DRUKUJ

 

Anastazy i Fiodor w nastroju muzycznym

Publikacja:

 03-06-10

Autor:

 obly

- Anastazy? Co tam brzdąkasz....
- Nie twoja sprawa, zajmij się czymć, koszule byś sobie wyprasował
- Usiąde na niej to się sama wyprasuje, No weź pokaż co tam dusisz na tych strunkach, nie można się skupić, jak nie mogę od tego uciec to daj to zrozumieć chociarz..
- śpiewam o życiu piosenkę... o tym jak się pokochali i jak ona go rzuciła i puściła się z innym i o tym że on się wiesza.. nie wiem jak zakończenie tylko..
- to chyba o nie swoim zyciu bo na ciebie to jeszcze żadna nie poleciała.
- artysta nie musi się trzymać faktów historycznych, jego namaszczona jażń jest naturalnie uwolniona.. słuchaj:

losu trzos w garści mam a
ona kurwa wiem to sam d
odeszła jak zła podeszwa a
z innym butem się zakleszcza ea

ciąży duszy błędna jażń
na wątrobie istna kaźń
jęczy dręczy dusza czysta
miłości żar czaru pryska
.....

- Wiesz co? Pozmywał być lepiej a nie tak marnujesz decybele..
- Nie znasz się bo ja ci tylko w uproszczeniu podałem główną myśl a fabuła jest bardziej rozbudowana.. słuchaj dalej...
- Stop stop stop.....Wiesz co? Zrób prezencik dla Fiodorka co Anatku?
- A czego sobie Drogie Sadełko życzy?
- Zamknij się na balkonie ze swoimi lirycznymi pioseneczkami co? I nic już więcej nie będę chciał. I możesz mi nawet nie robić laurki na święto Strażaka...
- Nie wkurwiaj artysty i się nie znasz ja jestem demiurgiem, stworzycielem, twórcą, jestem Bogiem.. tworzę nową jakość jestem alchemikiem.... architektem.... drgam na strunach niedostępnych zwykłemu śmiertelnikowi... szczypię duszę w białych rękawiczkach...
- Wiesz co? Chcesz? Zagram ci piosenkę Hendrixa...
- Nie wiedziałem że umiesz grać... zadziwiasz mnie Fiodor
- Ja nie umiem grać tak jak się gra ale umiem grać Hendriksa.. i to od niedawna i w sumie go jeszcze nie grałem... ale myślę że potrafię...
- Weź pokaż... ciekawy jestem.
- Daj gitarkę.... stroi?
- Przed chwila stroiłem... na flażoletach stroi ale lekko fałszuje na 10 progu więc trzeba uwazać ... tylko ostrożnie
- Aha.....Słuchaj:

Fiodor stanał na środku pokoju przymknął oczęta swoje głowę przewiązał ściereczką do wycierania naczyń wziął gitarkę i jak nie pierdolnął nią o podłogę....trzask rozpadającej sie gitary i extatyczne wicie się Anastazego po podłodze i wreszcie kilka ruchów frykcyjnych na rozwalonej już gitarze dopełniło prezentację utworu który szumnie nosił nazwę”Hendrix” . Anastazego sparaliżowało

- j jak?
- .....
- podobało się?
- pi pi pi pi (piszczenie jak na Muppet Show asystenta Profesora bodajże Bikera)
- wiedzę że nie podzielasz ....
- ty wszo ty małpo ty obszczańcu ty... kurwogłowa chujonóżko z przekwitem, ty koci sromie, ty purchawo, ty dziewicza błono ty podpasko Młynarskiej (wtr autora – no musiałem no).....
- bo się zatchniesz.....
- ty złomie ty gnomie ty weszko ty ścieżko ty pluju, ty chuju ty gwincie na sprincie.... ty obszczana nogawko, ty podciąta żyłko, ty panegiryku, ty prącia przepowiednio, ty kanalio, tobie nie tylko brak piątej klepki ty nie masz czwartej, trzeciej drugiej ani nawet pierwzsej klepki, .....wraaaaaaaaaaaa ja cie zabiję............................

(szamotanina - mineło 15 minut)

- no Anastazy weź się odobraź no, mam fajną whyski...
- (katatonia)
- Fajna whysky to jest otwarta a najfajniejsza właśnie wypita... no sztachnij się szkłem no...
- (katatonia)
- Choć sprubujesz.. powąchaj no... południowe stoki dębowego lasu.. na kropelkę no.. dla zdrowotności.. Kasa Chorych zwraca pieniądze no Anastazy wystrugam ci nową gitarkę...

(przyssanie się Anatka do butli, do momentu w którym kreska napoju doszła do napisu blended in Jelenia Góra, Anastazy się ożywił )

- Czy ja jestem pijakiem ? piję już zobacz prawie co dzień coś tam piję no, kiedy kończy się Anastazy a zaczyna się pijak?
- Anastazy, Spójrz mi w oczka
- I..?
- No spójrz mówię
- No bo jest techniczna trudność, ty nie masz oczu, to znaczy może masz ale ich nie widać... masz tylko szczelinkę wypchana rzęsami pomiędzy pulpetowym polikiem a opadającymi brwiami
- No to patrz w tą szczelinkę do jasnej cholery
- Nic, zieje nicością stary lepiej opowiadz co ja tam niby miałem zobaczyć
- Prawdę mój drogi Prawde o życiu.....
- To znaczy życia nie ma?
- Anastazy powinienes zobaczyć tam wszystko: początek rozwinięcie i zakończenie.....
- Szczelinka, tylko szczelinka.. życie jest jak szczelinka możesz w chuj patrzeć ale i tak niedojrzysz.... zawsze myślisz i obiecujesz sobie że coś wartościowego za szczelinką jest a tam gówno.. przeciśniesz się i co? Chuj..... tylko szczelinka
- Ej nie pozwalaj sobie.....chociarz.. jakby na to tak bardziej filozoficznie... (pociągnoł łyk z butli) i jeszcze bardziej.... (znowu łyk). i jeszcze..... i jeszczszczcze... (łyk jak nic) eph ...i jeeeee.....eph..szcze
- a wiesz jaka jest najchujowsza whisky?
- Tak?
- Tej której nie wypiłem a już nie ma.
....
- i jeszcze coś chcesz powiedzieć Fiodor?
- Niby Ja?
- Tak ty....
- No sorki no... za gitarke.... ale śmieszne było co?
- Wal się...

Data:

 2002

Podpis:

 Hubert Wrack

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=91

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl