DRUKUJ

 

Dzień z życia kuzynostwa na wakacjach;)

Publikacja:

 04-08-24

Autor:

 babeshia
Jest 13.08.04 (kurde, piątek). Jest to także trzynasty dzień naszej egzystencji pod namiotami. Jak się okazało, był to także dzień jak najbardziej pechowy - przynajmniej rankiem i w południe. Albowiem w nocy miała miejsce szalona burza (Magda zastanawiała się, w który namiot pierdyknie piorun) no i, jak łatwo już się domyślić, nasz namiot został dosłownie podmyty. Po nieudanych próbach kopania rowów harcerskim wzorem, zbierania wody i wylewania jej gdzie indziej, w końcu po zdjęciu plandeki, która robiła nam za podłogę, pojawił się wcale nie tak głupi pomysł... Pan J. (z oczywistych względów pragniemy aby jednak pozostał on anonimowy, abyśmy mieli gdzie spędzić przyszłoroczne wakacje;)) zaproponował przeprowadzkę w miejsce bardziej suche i pewne - a mianowicie na wzgórek. I tak więc, poczęliśmy latać w tę i wewtę z całymi naszymi manatkami na trasie namiot-wiata, wiata-namiot. Gdy w namiocie nie pozostało już absoluitnie nic, prócz wody, brudu i resztek owadów, dzielni mężczyźni z Madzią na czele odważnie przenieśli skrawki mokrego materiału, który wówczas chlubnie nosił nazwę naszego "domu". Gdy namiot stanął na przeznaczonym mu miejscu, zaczęło się wnoszenie gratów, oczywiście znaną nam już trasą wiata-namiot, namiot-wiata. Po opłukaniu skarpetek, umyciu butów i wysuszeniu stóp, nie pozostaje nam nic innego jak tylko rozwiązywać krzyżówki, pić Fervex i opisywać dzisiejszy dzień:)

Data:

 13.08.2004

Podpis:

 babeshia

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=8595

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl