DRUKUJ

 

Miejscówka od Zdzicha

Publikacja:

 17-03-04

Autor:

 GrazWolf
Brzęczy, piszczy, irytuje,
Tylko ludziom humor psuje,
Ruski pociąg głośny ryczy,
Już mi we łbie się pierniczy.

Ja tu wiersze tworzyć chciałem,
Przez ten dźwięk już ogłupiałem,
Jak na dworcu spać mam, Boże?
Tak już dalej być nie może.

Miejsce dobre mam od Zdzicha,
Ale widać - będzie kicha!
Spać się nie da tutaj wcale,
Kurwa, Zdzichu, Ty bęcwale!

Niebo czyste, ławka miękka,
Tylko pociąg nadal stęka.
Maszynistę dorwać muszę,
Wyrwę mu wraz sercem duszę!

Jak tak można dręczyć ludzi?!
Że też jemu się nie znudzi!
Jedzie drugi, trzeci - w mordę!!!
Zaraz zbiorą całą hordę!

Łotr bez serca i godności,
Trąbiąc miażdży me wnętrzności,
Jęki, ryki, piski, wrzaski,
Na tym dworcu nie ma łaski!

Już policja tutaj krąży,
Jest nawet szwedzki chorąży.
Boże - to są chyba kpiny!
Zamiast mózgu mam już bździny.

Zdzichu - Ciebie pojebało.
Tutaj spać by się nie dało.
Jebać peron pierdolony,
Idę spać do mojej żony!

...

Zaraz zaraz...
Nie mam żony!
Gdzie ja będę spał dziś w nocy?
Kurwa, ludzie!
Hej!!
Pomocy!!!

Data:

 2016

Podpis:

 Graz Wolf

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=80425

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl