DRUKUJ

 

Nowe leki na cierpienie

Publikacja:

 16-10-13

Autor:

 mbrznk
Ból jest przekaźnikiem, który mówi nam, że ciało wymaga uwagi. Taka opinia stanowi obiegową już wiedzę pochodzącą z licznych badań neuropsychologicznych z końca ubiegłego wieku. Problem w tym, że komunikacja ta zdaje się nam w Polsce coraz rzadziej potrzebna.

Pracownia badawcza PoLek otrzymała raport, który dostarcza druzgocących informacji z branży farmaceutycznej. Zgodnie z danymi, ilość środków przeciwbólowych, które konsumuje polskie społeczeństwo wzrosła trzykrotnie względem roku 2010. Autorzy raportu donoszą, że społeczeństwo nie chce komunikować się ze swoim ciałem i dystansuje się od jego problemów.

Równocześnie do opisywanych wyżej wyników w analogicznym okresie (od 2010 roku do 2015 roku) wzrosła ilość zabiegów w ośrodkach Wellnes i Spa. To zdaje się potwierdzać naszą redakcyjną hipotezę, że społeczeństwo na potocznego „czuja” wie lub woli zgadywać co komu potrzebne sugerując się reklamami.

W omawianym okresie olbrzymi wzrost zainteresowania zanotowano w salonach masaży (co zaskakuje) z wyłączeniem erotycznych. Wykonujący raport zakradli się do tej dobrze naoliwionej branży, by zbadać powód zainteresowania tą aktywnością wśród Polek i Polaków. Okazuje się, że większość osób przychodzi na masaż wyłącznie w celu polepszenia działania leków przeciwbólowych. Te relaksują ich skuteczniej z użyciem leczniczych lubrykantów zmniejszających tarcie na linii psyche - soma.

W jednym z salonów spotkaliśmy przedstawiciela branży sejmowej. Sprawa według słów byłego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza ma wymiar, aż nazbyt wyraźnie, polityczny. Taki wzrost spożycia leków świadczy o długotrwałym i mocnym bólu głowy, które dotyka społeczeństwo na skutek aktywności i rządów partii Prawo i Sprawiedliwość.

Zapytano również innych respondentów o podanie powodów, dla których nie chcą słuchać własnego ciała. Otrzymano szereg odpowiedzi, które zasadniczo sprowadzały się do opinii, że w dzisiejszych czasach za dużo się do nich mówi i za dużo oczekuje, co staje się nie do zniesienia. Kiedy człowiek nie chce kogoś słuchać czy oglądać zmienia kanał lub go banuje, podobnie musi być z ciałem - twierdzą.

Ernest Ernst uznany ekonomista i psycholog Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej przyznaje - żyjemy w trudnych czasach generacji instant, która oczekuje rozwiązania tu i teraz. To najlepiej tłumaczy metodę dystansowania się od niechcianego.

W analogicznym czasie do notowanego wzrostu zapotrzebowania na leki tłumiące monolog ciała zadziwia masowy wykwit profesji odwiedzanych dotychczas sporadycznie. Zgodnie z danymi Google Trends ilość wyszukań zawodu rumpolog, który czyta ból z pośladków jak mechanik stan auta z gaźnika przerasta wyobrażenie twardogłowych z Silicon Valley.

W związku z szeregiem powyższych obserwacji Polski Instytut Bólu rozpoczął badania i prace nad pigułką, która w przyszłym roku ma zrewolucjonizować rynek leków uśmierzających ból. Jak donosi główny koordynator do spraw mediów instytutu (tu cytat) „Lek ma być tak mocny, że powali konia z kopytami”. Niestety nie udało nam się rozszyfrować tej nieprzystającej i lakonicznej odpowiedzi. Natychmiast po jej udzieleniu, nasz rozmówca uciekł do instytutu i zamknął za sobą z hukiem drzwi na skobel .

________________________

więcej podobnych wpisów na http://wyssanezpalca.pl/

Data:

 13 października 2016

Podpis:

 mbrznk

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=79974

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl