DRUKUJ

 

Jestem wizją Jack'a

Publikacja:

 15-10-20

Autor:

 Bejtmen
Pojawiłem się po środku czegoś co przypominało peron jaki znamy z dworców PKP. Wokół mnie stało wielu ludzi, a jednak czułem się potwornie samotny. Sam pośrodku świata, jednak Ona znowu tam była. Kolejny już raz zaczyna mnie prześladować. Siedziała na dwóch ułożonych przy sobie wysokich walizkach. Wołała mnie, chociaż nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Po prostu to czułem. Podszedłem, ale nie spojrzałem Jej w oczy. Dotknęliśmy się tylko głowami, tak że nasze policzki stykały się wzajemnie. Zaczęła szeptać. Słyszałem każde słowo. Zamknąłem oczy. Moje ucho było tuż przy Jej ustach. Trwaliśmy tak w tej chwili, jakby przykryci szklanym kloszem. Nic się nie liczyło. Otaczający nas ludzie byli tylko szarym, blaknącym już sztafażem. Rozmawialiśmy tak całe wieki, stykając się głowami. Wyregulowane, spokojne oddechy, przypominające te, kiedy to uświadamiasz sobie, że nie masz żadnych problemów, zapadasz w błogi stan i chcesz tylko cieszyć się tą jedyną chwilą. Miała wyjątkowo delikatną cerę. Każdym, nawet najmniejszym poruszeniem czułem, że jest tak blisko jak nie była nigdy. I chciałem tak trwać. Mieć Ją zawsze przy sobie.

Data:

 20-10-15

Podpis:

 a bejtmen story

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=78806

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl