DRUKUJ

 

UBEZPIECZENIE

Publikacja:

 13-10-21

Autor:

 gufy
Dźwięk telefonicznego dzwonka wyrwał mnie z drzemki.
- Słucham. - zgłosiłem się leniwie.
- Czy mam przyjemność rozmawiać z panem Kazimierzem Kozłowskim?
- Tak, a z kim ja mam przyjemność?
- Wprawdzie moje nazwisko nic panu nie powie, ale nazywam się Agata Adamczyk. Dzwonię w imieniu firmy Telefon Polski, której pan jest wieloletnim abonentem, a dzwonię w dobrze pojętym pana interesie. Otóż nasza firma w trosce o swoich wieloletnich klientów zawarła super korzystną umowę z największym krajowym ubezpieczycielem w myśl której wszyscy nasi klienci, którzy ukończyli sześćdziesiąty piąty rok życia mogą zawrzeć, na bardzo korzystnych warunkach, ubezpieczenie na życie. Właśnie pan został wylosowany przez nasz komputer, jako osoba mogąca skorzystać z tej oferty na super korzystnych warunkach.
- Ale.. - próbowałem przerwać wartki potok słów.
- Proszę wysłuchać mnie do końca. Naprawdę przekona się pan, że nasza oferta jest czymś wyjątkowym, czymś co zapewni spokój panu i jego rodzinie na wiele lat. Otóż za jedyne piętnaście złotych składki miesięcznej, otrzymuje pan cały pakiet wyjątkowych ubezpieczeń i tak: jest pan ubezpieczony na wypadek śmierci na kwotę dziesięciu tysięcy złotych, na wypadek śmierci w wypadku na kwotę pięćdziesięciu tysięcy złotych, po ukończeniu dziewięćdziesiątego roku życia na wypadek śmierci w katastrofie lotniczej nawet do dwustu tysięcy złotych.
- Jak skończę dziewięćdziesiąt lat, to raczej katastrofa lotnicza mi już chyba nie będzie groziła. - Udało mi się błyskawicznie wtrącić w momencie kiedy moja rozmówczyni brała szybki oddech.
- Ależ proszę pana, średnia długość życia się szybko wydłuża, a osoby starsze są coraz sprawniejsze i aktywniejsze, no cóż, zdarza się przecież również, że samoloty spadają na tereny zamieszkałe. Pomijając jednak kwestie jakichkolwiek wypadków, przecież nawet podstawowa nasza oferta, czyli gwarancja, że wypłacimy panu odszkodowanie w przypadku śmierci naturalnej, nawet gdyby miała ona miejsce, już w pierwszym dniu zawarcia umowy bez ograniczenia wieku i bez jakichkolwiek badań wstępnych, jest przecież bardzo atrakcyjna.
- No mnie to państwo po śmieci raczej będą mieli trudno cokolwiek wypłacić. - udało mi się wykorzystać następną przerwę wymuszoną koniecznością zaczerpnięcia powietrza przez panią Agatę.
- Oczywiście, że wypłacimy panu należną kwotę, no jeśli jednak, z jakichkolwiek przyczyn, pan osobiście nie będzie mógł podjąć pieniędzy, o wypłatę będzie się mogła starać rodzina. Fakt ten jest związany z sądownym udowodnieniem stopnia pokrewieństwa i dobrych stosunków panujących w rodzinie, rozumie pan, że nie chcielibyśmy wypłacać komuś kto na przykład nie chciał się panem opiekować podczas choroby i całe trudności przerzucił na szpital lub na osoby postronne, a chciał by jedynie skorzystać z pana hojności i zapobiegliwości.
Wykorzystując kolejny oddech pani Agaty wtrąciłem: - Dzieci mam dobre i zgodne, więc raczej myślę, że z tym nie powinno być problemów.
- Życie, proszę pana niesie wiele niespodzianek. Jednak wracając do oferty naszej firmy. W trosce o pańską wygodę przewidzieliśmy opcję w której nie musi pan podpisywać żadnej umowy, wystarczy, że podczas naszej rozmowy, która jest nagrywana, potwierdzi pan jej zawarcie poprzez trzykrotne wypowiedzenie słowa tak. Czy jest to dla pana zrozumiałe?
- Muszę przyznać, że nie za bardzo. Jetem przyzwyczajony widzieć umowy, które zawieram i mieć możliwość ich przeczytania. Czy mogę podpisać tę umowę w punkcie obsługi klienta?
- Niestety ta oferta jest aktualna jedynie w formie telefonicznej i POK-i nie mogą jej zawierać. - w tym momencie miałem już odłożyć słuchawkę jednak pani Agata prawdopodobnie wyczuła moje intencje, bo przyspieszyła tok wypowiedzi i zwiększyła siłę argumentów. - Oczywiście nie przedstawiłam panu jeszcze całej naszej oferty. W ramach tego, tak taniego, jedyne piętnaście złotych miesięcznie, ubezpieczenia, obejmujemy pana jeszcze bardzo ekskluzywną opieką lekarską. To, proszę pana, nie jakaś tam, zwyczajna opieka lekarza rodzinnego, to naprawdę ekskluzywne usługi i pragnę zaznaczyć, że za jedyne piętnaście złotych miesięcznie. Będzie mógł pan skorzystać z pomocy ortopedy, jeśli złamie pan kręgosłup i za niewielka opłatą z usług neurochirurga. Jeśli na przykład zdarzył by się panu zawał, to w ramach tego tak taniego ubezpieczenia, przypominam, jedynie piętnaście złotych miesięcznie, zapewniamy specjalny transport, karetka przyjedzie do pana z Warszawy, nawet jeśli mieszka pan w najdalszym zakątku kraju.
Pani Agata wzięła głęboki oddech, a mnie w międzyczasie udało się nieśmiało wtrącić: - Zanim ta karetka dotrze z Warszawy do mnie na wieś to nie będzie już potrzebna, przecież ja i tak zdążę umrzeć.
- I na taką właśnie nieszczęśliwą okoliczność będzie pan ubezpieczony. Niezmiernie mi miło, że powiedział pan już po raz drugi TAK. Zależy nam na tym, żeby był pan całkowicie świadomy podejmowanej decyzji. Czy pan mnie rozumie? - Już miałem odpowiedzieć, że tak, ale powstrzymałem się w ostatniej chwili. Po krótkiej pauzie, która miała mi umożliwić wypowiedzenie magicznego słowa, pani Agata kontynuowała swój monolog. - Oczywiście w trosce o swoich klientów zapewniamy im pełen komfort. Nie musi pan nigdzie chodzić, tak jak nie musi pan podpisywać żadnych papierów, tak też nie musi pan nigdzie iść! Umowę dostarczy nasz kurier, i nawet jeśli nie zastanie pana w domu, pozostawi ją w skrzynce na listy, u sąsiada, pod wycieraczką lub nawet w koszu na śmieci, oczywiście umowa ta będzie w pełni ważna, bo zależy nam na tym aby zawarł ją pan w pełni świadomie. Czy mnie pan zrozumiał? - i tu nastąpiła krótka podchwytliwa pauza, po której pani Agata dalej przedstawiała wyjątkową ofertę. - Oczywiście w ofercie naszej firmy, jak już wspomniałam, jest szereg ekskluzywnych usług medycznych. Jeśli, nie daj Boże, miał by pan bóle głowy, to współpracujący z nami specjaliści mogą przeprowadzić szereg skomplikowanych procedur medycznych, aż do zabiegu trepanacji czaszki włącznie.
Głos pani Agaty zaczynał stawać się chrapliwy i ostry wyraźnie można było wyczuć, że wysycha jej w gardle, a ja nie ułatwiałem jej zadania.
- Jak więc pan słyszy, panie Kazimierzu, bo rozmawiam z panem Kazimierzem, prawda?
- Oczywiście pani Agato.
- Oferta naszej firmy, dla pana jest szeroka i atrakcyjna, więc mam nadzieję, że to nie kwota jest przeszkodą do zawarcia umowy. Jeśli w grę wchodziła by kwestia pieniędzy, to możemy skredytować pierwsze trzy raty i wówczas ubezpieczeniem zostanie pan objęty od pierwszego dnia następnego miesiąca po naszej rozmowie, a pierwszą ratę zapłaci pan łącznie z abonamentem dopiero po czterech miesiącach. Oczywiście możemy uruchomić dla pana linię kredytową i wówczas spłaty zaczną się po upływie jednego roku, jednak kwota wówczas naliczana, wzrośnie o jeden złoty, chyba, że udzielę panu specjalnego upustu promocyjnego w kwocie złotych dwóch na najbliższy rok, ale to jedynie pod warunkiem, że wyrazi pan zgodę na umowę łączoną i ubezpieczy również swoją żonę. W powyższej wersji ubezpieczeniem obejmiemy oboje państwa, a kwota miesięcznej składki wyniesie tylko trzydzieści złotych za dwie osoby, oczywiście po udzieleniu wspomnianych kredytów i wliczeniu stosownych rabatów, ubezpieczenie będzie aktywne od pierwszego dnia najbliższego miesiąca, ale pierwszą wpłatę doliczymy do rachunku dopiero od pierwszego stycznia przyszłego roku. - pani Agata po drugiej stronie linii telefonicznej była już bardzo zmęczona i zniechęcona.
- Muszę panią poinformować, że pomimo atrakcyjnej oferty niestety nie wyrażam zgody na zawarcie tego ubezpieczenia. Do usłyszenia.
Odkładając słuchawką słyszałem jeszcze jak pani Agata próbuje rozszerzać swoją ofertę. Współczułem jej. W zamyśleniu wymruczałem pod nosem - No taaa, ciężka praca.

Mały palec u lewej ręki zwichnąłem w jakieś dwa miesiące po rozmowie z panią Agatą. W ambulatorium ortopedycznym pielęgniarka po zarejestrowaniu mojej karty spojrzała na mnie z dezaprobatą. - No i po jakiego czorta panu to było? -zapytała. - Proszę poczekać, przyjmie pana pan Profesor. Karetka już wyjeżdża z Warszawy.
Po konsultacji pana Profesora zajęli się mną specjaliści od kręgosłupa i dowiedziałem się, że zabieg neurochirurgiczny niezbędny z uwagi na powiązania neurologiczne tegoż małego palca z nabytą wadą kręgosłupa, będzie mnie kosztowała jakieś dwa tysiące, oczywiście po odliczeniu kosztów, które poniesie ubezpieczyciel. Oczywiście na nic zdały się wszelkie moje próby protestu. Podobno nagranie nie budziło wątpliwości, a nawet gdyby takowe były i ostatnie tak było niezbyt wyraźnie zarejestrowane, to przecież ubezpieczyciel miał obowiązek rozstrzygnięcia wątpliwości na moją korzyść.
W tej chwili leżę na sali operacyjnej w oczekiwaniu na trepanację czaszki, ponieważ podczas zabiegu na kręgosłupie okazało się, że za zmiany zwyrodnieniowe odpowiada jakiś niewielki ośrodek w moim mózgu. Jest możliwość żebym zapłacił za niektóre zabiegi nie objęte ubezpieczeniem zrzekając się tych dziesięciu tysięcy z ubezpieczenia, a jeśli coś zabraknie, to klauzula w umowie, o której zapomniała mnie poinformować pani Agata przewiduje, że zrzekam się mózgu, serca, płuc, nerek, śledziony, trzustki i wątroby, oraz niektórych fragmentów kręgosłupa na rzecz szpitala, jeśli zabieg trepanacji czaszki, nie daj Boże się nie powiedzie.

Teraz żałuję, że lekceważyłem uwagi żony, kiedy dwukrotnie zostałem zapisany na mammografię, ponieważ nierozważnie odebrałem połączenie na telefon komórkowy zarejestrowany na imię żony, a ona z kolei po odebraniu telefonu zarejestrowanego na moje imię, otrzymała promocyjny talon na badanie prostaty.

Całe szczęście, że żona nie żyje już od kilku lat, tylko czy przypadkiem tych zaległych składek ubezpieczeniowych doliczonych do najbliższego rachunku telefonicznego nie będą musieli zapłacić z odsetkami synowie? No może uda im się, udowodnić sądownie , że pozostawali ze mną w nie najlepszych stosunkach rodzinnych.
- Taaa, człowiek powinien zawsze uważać z kim rozmawia i co mówi.

GUFY

Data:

 20.10.2013

Podpis:

 GUFY

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=75830

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl