DRUKUJ

 

Kartka A4

Publikacja:

 03-07-10

Autor:

 CleX
Cześć! Jak mawia moja babcia. Jesteś kartką A4 i zaraz zostaniesz zużyta. I co teraz? Zapiszę Cię całą, bez żadnej litości. Tekstem, który nie jest nic warty. Bo ile może być warte głupiej kartki A4? Ale ty nie wiesz o co chodzi w ogóle. Jestem twoim oprawcą, pławię się w tym jak się marnujesz. Takie to sadystyczne, jestem tak dobity, że muszę wyżywać się na kartce. Przecież nic mi nie zrobiłaś! Za co cierpisz? Mogłaś być kartą jakiejś niesamowitej księgi, lub po prostu papierem toaletowym. Tak czy siak, byłabyś komuś przydatna. Nikt nie pomyślałby o tobie jako o kartce papieru, ale jednak zostałabyś zużyta, w jakimś konkretnym celu, dla czyjejś wygody. A teraz nie masz wyjścia, siedzisz wetknięta w tą maszynę i pozwalasz wyżyć mi się na tobie do woli. A Dorota Masłowska nie miała maszyny, tylko laptopa. Nie czytałem tej jej książki (po maturze), ale jak posłuchałem tego co mówi to zwątpiłem w to, że artysta wcale nie musi być kompletnie zdurniałym, zachlanym bądź zaćpanym przychlastem z rozstrojeniem nerwowym!
Nie chcę pisać o Masłowskiej, bo na kartce mogłyby pojawić się jakieś sensowne słowa, albo jakaś mądra (nie daj Boże) treść. A przecież wyżywam się kartce w ten właśnie sposób, że nie piszę absolutnie nic sensownego i lwią część mojego pisania zajmuje dokładnie to, że opisuję to, że o niczym sensownym nie piszę. A im bardziej to bezsensowne, tym gorzej dla ciebie (umyślnie piszę z małej litery), zwykłej, coraz bardziej zapisanej kartki papieru. Zastanawiam się, co z tobią zrobię, jak już całkiem cię zapiszę... może po prostu wyrzucę cię do śmieci? Nie! Wtedy ktoś mógłby cię wysegregować i przeznaczyć na papier toaletowy z makulatury. A to by nie było po mojej myśli. Zjeść też cię nie mogę, bo jeszcze coś mi się stanie albo się zaksztuszę, czy coś. Najgorzej by było gdybym się tobą udławił. Wtedy ktoś mógłby jeszcze pomyśleć, że zwyczajnie się na mnie zemściłaś i byłabyś pierwszą w historii kartką, która zemściła się na człowieku za to, że ten pisał na niej głupoty! Inne kartki myślałyby o tobie z dumą, podziwiałyby cię za twą bohaterską śmierć. Która przecież na coś się przydała... No to w końcu co mam z tobą zrobić? Może cię spalić? Nie, bo wtedy przyczynisz się do podwyższenia ogólnej temperatury ziemi. Kurde no. Zaczynam się irytować. Nic nie mogę z tobą właściwie zrobić... Pomyślę chwilę. Hmmm... Widzisz, a tyle radości dawało mi pastwienie się nad tobą. A teraz nie mogę Cię wykończyć tak jakbym tego chciał, czyli zrobić z tobą coś takiego, co sprawiłoby, że już nigdy nikomu na nic się na pewno nie przydasz, a może nawet w czymś przeszkodzisz, albo zrobisz komuś jakąś niesamowitą krzywdę. Wierz mi! Życzę Ci jak najgorzej, ale zwyczajnie sprawiasz mi problemy. Tak jak na początku chciałem się na tobie po prostu powyżywać, tak teraz denerwujesz mnie swoim istnieniem. Nie mogę na Ciebie patrzeć. Idź stąd no! Została mi jeszcze Ciebie połowa, a ja nie mam jak Cię zniszczyć. I pomyśleć, że byłaś zwykłą, prowincjonalną kartką z jakiegoś biura wziętą. A teraz tkwisz tutaj. Boli? Nieee? ASDBDTFBJ%" ! A teraz? Hahahaha! Boli co? Hahaha! Jestem od Ciebie lepszy, silniejszy, sprytniejszy. Tak czy siak, znajdę na Ciebie sposób. Tego jednego możesz być pewna. Mogę rozmoczyć Cię w jakimś jeziorze i zwyczajnie utopić. Hmm. Tylko wtedy zżarły by Cię jakieś ryby i dzięki Tobie miałyby odmianę w jadłospisie. Nie codzień rybyna karteczkę wcina... Jest! Mam! Na twoim odwrocie napiszę tekst piosenki DISCO POLO! Coś w stylu "Jestem owczarzem sialala jestem owczarzem jeejeeejee dlaczego nie chcesz mojej trzody. Nie zrobiłbym Ci trzody z powodu złej pogody, chę Cię złapać za grabki twe jejejeeejeee". Lub pozwolę na twoim odwrocie powielić, któreś z przemówień Fidela Castro lub Andrzeja Leppera. I co ty na to? Hahaha haha! Wiedziałem, że mi się uda. Tylko problem w tym, że nawet wtedy gdzieś tam się do czegoś i tak przydasz... Wychodzi na to, że choćbym nie wiem co z tobą zrobił, to i tak, koniec końców, do czegoś gdzieś tam możesz okazać się potrzebna. Może tak samo jest z ludźmi? Sam fakt, że są inni ludzie, że pomagają sobie nawzajem, że rozmawiają, że mają problemy, że się nimi dzielą. Może to też coś znaczy, i warto robić cokolwiek. Bo wszystko ma jakieś znaczenie. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że to co robimy nie ma na nic wpływu to i tak MA. Kartko... wygrałaś. To co napisałem niestety ma jakiś sens, przynajmniej dla mnie i nie mogę powiedzieć, że do niczego się nie przydałaś, bo pomogłaś mi zrozumieć jakiś tam kolejny niesamowity sens istnienia. A to dość dużo jak na jakąś głupawą kartkę A4. Nie sądzisz?

Z wyrazami szacunku CleX

Data:

 2 lutego 2002

Podpis:

 CleX

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=720

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl