DRUKUJ

 

Mujina

Publikacja:

 12-04-07

Autor:

 Luka88
MUJINA*

**ku pamięci Lafcadio Hearna**


Wlokłem swe życie od wioski do wioski,
Od Kioto, przez Tokio do Kobe.
Poczułem już zimny wiatr morski,
Wiele poczułem na sobie.
Zgubiłem się, gdzie mrok góry otula,
pora już była zimowa.
Ciemność już była dokoła.
Ucichła już człowiecza mowa.
Przyspieszając kroku szedłem sam w tą ciemność,
z całym moim życiem dźwiganym na barkach,
z nadzieją, że dojdę, tam gdzie ludzie będą,
gdzie światło choć będzie z małego ogarka.
Nie wiem jak długo z uporem tak szedłem,
lecz w końcu spocząłem w ciemności znużony,
usiadłem na śniegu bez nadziei żadnej,
na światło bijące z jakiejkolwiek strony.
Górski wiatr mroził wymęczone ciało,
mrok mnie przerażał straszliwie.
Powoli traciłem wszelaką nadzieję.
Modliłem się rozpaczliwie.
Chociaż łzy zmrożone już mą twarz zakryły,
chciałem wierzyć w modlitw moich jakiś skutek,
jednak ciężko wierzyć w bóstw największych siły,
gdy myśli o śmierci i ogromny smutek.
Byłem pogodzony z losem mym okrutnym,
który w mroźnych szczytach gór miał się dokonać,
żyłem szczęśliwym a odejdę smutnym,
najgorszą rzeczą - w samotności konać.
Wtem patrzę i widzę - radość serce ściska!
Pode mną w dolinie blask - jakby z ogniska!
Nie bacząc czy to nie figle mych oczu,
Począłem co sił pędzić w dół, po zboczu.
Byłem już przed celem tylko kilka kroków,
Nie myślałem , że to właśnie tu zobaczę,
przy ogniu dziewczyna jest w kusym odzianiu,
twarz swą chowa w dłoniach, w blasku ognia płacze.
Pytam ją: a cóż Ci? Czemuś tu jest sama?
Wichry dookoła a tyś tak ubrana?
Lecz panienka nic mi na to nie odrzekła,
twarz swą dalej w dłoniach chowa jak zaciekła.
Pytam ją, pocieszam, na nic to staranie,
panienki na chwilę nie ustaje łkanie...
Dotykam jej, chcąc smutek ten rozgonić,
Podziękować, żem przy ogniu mógł się schronić,
Ona nagle twarz swą podnosi w mą stronę.
O zgrozo! Ja wtedy w przerażeniu tonę!
Twarz jej jest jak jajko, gładka, całkiem biała,
Bez oczu, ust, nosa...jakby skamieniała!
Zimny dreszcz mną wstrząsa, choć krew w żyłach gore,
porzucam mój worek, biegnę w puste pole.
W ciemność, byle dalej od tego widoku!
Byle na jej twarzy nie zostawiać wzroku!
Byłem już daleko, pod górami, w dole,
Przed oczyma mymi widzę chaty w kole,
Ułożone pięknie, kraina to cudna...
Blask z każdego domu...lecz jej twarz obłudna!
Jednak najważniejsze, że blask w każdym oknie,
Ona jako zmora niechaj w śniegu moknie!
Cóż za przeokropna była to dziewczyna!
Już o niej słyszałem, imię jej Mujina...
Najważniejsze jednak żem jest już w tej wiosce,
Któryś człowiek pewno ulży mojej trosce,
Zbliżam się do chaty pierwszej, która w oczy,
Rzuciła mi się w ciemnościach tej nocy.
Wchodzę do niej śmiało licząc na ratunek,
Może jakąś strawę, może jakiś trunek,
Widzę chłopa który je coś w blasku świec,
Podchodzę powoli, przestałem już biec,
Odwrócony tyłem chyba mnie nie widzi,
Za oknami chaty wicher ze mnie szydzi,
Pytam chłopa o to czy mi dopomoże,
Czy w bólu i strachu ulży mojej trwodze,
Tak jak ta dziewczyna patrzy w moją stronę,
Znowu przerażenie, znów w nim cały tonę!
Jego twarz tak samo jest jak jajko gładka!
Nie na moją głowę jest taka zagadka!
Wybiegam na zewnątrz widzę ludzi blisko,
Wielu ludzi wkoło, strawa i ognisko,
Zamiast ratunku jest jednak szaleństwo,
Za jakie grzechy to dla mnie przekleństwo?
Patrzę na ich twarze,wszystkie takie same,
Bez nosa, ust, oczu, lecz ciała ubrane,
Nie wiem czy to kara za me dawne czyny,
Cała wioska, wszędzie, ludzie to mujiny...



*Mujina - to istota z wierzeń japońskich, w zasadzie nie czyniąca większych szkód, przerażająca jednak swoją twarzą, a w zasadzie jej brakiem. Spotykający ją podróżnik zazwyczaj przerażony tym co zobaczył uciekał w najbliższe zamieszkane miejsce. Często okazywało się jednak, że wszyscy mieszkańcy wioski w pobliżu której spotykano Mujine wyglądali tak samo jak ona. Mujina była tematem jednego z opowiadań Lafcadio Hearn'a zawartego w zbiorze "Kwaidan".

Data:

 wiosna 2012

Podpis:

 Luka88

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=71778

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl