DRUKUJ

 

czsyściciele 2

Publikacja:

 11-11-05

Autor:

 dirtyjary
Scena 15 Plener.
Noc, miasto. Kilka budynków usytuowanych blisko siebie. W jednym z budynków mieści się jakikolwiek sklep, szyba jest z takiego materiału, iż widoczne w kamerze są odbicia postaci. Obok tegoż sklepu znajduje się filia banku z bankomatem w ścianie. Ujęcie pokazuje jak w szybie pojawia się postać. Jest to niemłoda już kobieta. Zbliża się powoli do bankomatu. W dłoni ma kartę, wkłada ją do czytnika, wpisuje kod pin i sprawdza stan konta. Następnie wpisuje żądaną kwotę pieniędzy. W trakcie wykonywania tych czynności w szybie pojawia się postać mężczyzny w kapturze nie widać jego twarzy. Nieświadoma niczego kobieta wkłada pieniądze do torebki i odwracając się wpada wprost na mężczyzna w czarnym kapturze. Mężczyzna trzyma w dłoni nóż. Kobieta cofa się, opiera się o ścianę. Później drżącą dłonią oddaje mu torebkę. W szybie widać odbicie czwórki głównych bohaterów. Kolejne ujęcie pokazuje to leżącego mężczyznę. Obok niego leży odcięty od bluzy kaptur.
Cięcie

Scena 16. Plener, Wnętrze.
Pierwsze ujęcie pokazuje dolne części pociągu który porusza się szybko po szynach z charakterystycznym dźwiękiem. Akcja przenosi się do przedziału. Dwaj mężczyźni stoją nad młodym chłopakiem i młodą dziewczyną z nożem sprężynowym, który z charakterystycznym dźwiękiem po sekundzie jest przez jednego z nich otworzony. Ujęcie z bliska ostrza tegoż noża. Jeden z mężczyzn, mężczyzna drugi ubrany jest w charakterystyczną koszulkę obcisłą w paski.

Mężczyzna pierwszy
Wyskakujecie z forsy i komórek!

Mężczyzna drugi
Remontik.

Młodzież sięga do kieszeni wyjmuje telefon w kolorowej obudowie. Akcja przenosi się do innego przedziału w którym siedzi czwórka bohaterów. W tym czasie w przedziale stoi konduktor i sprawdza im bilety. Po sekundzie pojawia się młody człowiek, okradziony chwilę wcześniej przez dwóch mężczyzn. Młody człowiek jest zdenerwowany i odzywa się do konduktora.

Młody człowiek
Proszę pana, proszę pana. Okradli nas, okradli. Dwóch facetów. Proszę coś zrobić. Zabrali mi pieniądze i mój telefon, taki z kolorową obudową.

Konduktor nawet się nie odwraca w jego kierunku i odpowiada mu. Bierze po kolei od pasażerów w tym czwórki bohaterów bilety, sprawdza i przybija pieczątki.

Konduktor
Na pewno już wysiedli. Co ja mogę zrobić, trzeba było jechać z kimś dorosłym, zaraz spiszę Twoje dane i zgłosimy to na policję.

Młody człowiek
Nie oni jeszcze nie wysiedli nie było przecież przystanku. Może ich pan poszuka. Jeden był w takiej koszulce w paski, poszli do przodu.

Konduktor
Bileciki sprawdzam.

Czwórka patrzy na siebie porozumiewawczo. Kamera pokazuje jak drzwi kilku przedziałów są otwierane przez Homera. W jendym śpi facet obok niego leży torba z otwartym zamkiem. W następnym patrzący na Homera i jego kolegów ludzie, w kolejnym obściskiwująca się para, starszy mężczyzna i jakaś młoda dziewczyna.

Szteter
Osiemnaście lat skończyła?

Chłopaki idą dalej. Kolejne otwarte drzwi pokazują jak przy otwartym oknie siedzi przeliczający pieniądze facet w koszulce w paski. Chłopaki wpadają do przedziału i nim facet zdąży sięgnąć po swój nóż zostaje pobity przez czwórkę. Kolejne ujęcie pokazuje jego zakrwawioną twarz. Jeden z bohaterów trzyma pieniądze i skradzioną komórkę. Słychać w tym momencie głos Chemika.

Chemik
Ty, Ty Jesteś tak potrzebny na tym bożym świecie jak wyszukana fabuła i wykwintne dialogi w niemieckich pornosach.

Po chwili ręka Sztetera wybija nożem faceta w koszulce część szyby w oknie tegoż przedziału. (Względnie ten motyw poza przedziałem, na holu pociągu) Ta wybita dziura w szybie jest poniżej matalowej części tego okna. Tech zapina jedną część kajdanek na dłoni faceta druga część kajdanek zapięta jest na tej metalowej części wybitego okna. Pozostali przytrzymują gościa i wyrzucają go przez okno. (Względnie zostawiają go w takiej przypiętej pozycji, by skasowała go policja. W tym przypadku wymierzają mu na pożegnanie kilkanaście ciosów i kopnięć )
Cięcie

Napis „Kilka machnięć ogonem później”.

Scena 19. Wnętrze.
Dom Techa, miasto. Wieczór. Ujęcie obejmuje młodego człowieka siedzącego przed monitorem komputera. Ten młodzieniec bardzo szybko pisze coś na klawiaturze. Dwójka głównych bohaterów Tech i Chemik siedzą przy stoliku, piją coś i rozmawiają, na stoliku leży ołówek zakończony gumką i jakaś kartka. Po sekundzie Tech sięga po ołówek, kładzie dłoń na stole z rozłożonymi palcami i ołówkiem uderza w stół między palcami swej dłoni ( takie nawiązanie wolne do klasycznej sceny z filmu Polańskiego). Po chwili bierze dłoń chemika i podobną akcję wykonuje z tym, że już nie stroną ołówka z gumką tylko naostrzoną. Ujęcie pokazuje bliskie zbliżenie tego mocno naostrzonego ołówka. Po chwili rozlega się dzwonek, ale Tech nie przestaje szybkich uderzeń między palcami, przyspiesza, aż wreszcie Chemik krzyczy z uśmiechem na ustach „Nieeee”. Wreszcie po Tech po kolejnym dzwonku do drzwi przestaje i podnosi się z krzesła. Otwiera drzwi, wpuszcza do pokoju Homera i przedstawia mu siedzącego przed komputerem człowieka.

Tech
To właśnie jest Jogas, mój kumpel z technikum, informatyk- Haker amator. Obecnie polska północna, politechnika gdańska. Poznajcie się, Jogas. Jogas! To Homer.

Jogas
Strzała Homer!

Jogas nie odrywa wzroku od komputera i przez cały czas uderza w klawiaturę palcami. Homer uśmiecha się w zaistniałej sytuacji.

Homer
Strzała, Jogas! Pomożesz nam?


Jogas
Na razie dostałem od jednego gnoja zdjęcia facetów z młodymi chłopcami, które pojawiły się jakąś godzinkę temu w Niemczech. Próbuję poprzez ich rozesłanie złapać jakiś kontakt. Może ktoś potrzebuje młodego towaru do filmów czy do czego oni tam wykorzystują bezbronnego młodego człowieczka.

Homer(do Techa)
Ile my mu płacimy?

Tech
Dwie stówki, ale jak się nam powiodą łowy to umówiliśmy się na bonusy.

Homer(do jogasa)
Coś masz jeszcze w planie?

Jogas
Powysyłam gdzie tylko mogę niszczącego wirusa. Powinien zrobić im małe zamieszanie potem no i oczywiście chat jako Michał 13, ale to...moment. Ooo jest coś. Musze troszkę popracować nad tym wybaczycie więc chwilowy zanik konwersacji ok?

Odwraca się po raz pierwszy do chwili podejścia do niego Techa i Homera zaprzestaje również po napisaniu jeszcze kilku zdań klikać w klawiaturę. Jego wzrok wyraźnie mówi, że chce popracować bez gapiów.

Homer
Ależ oczywiście Jogas, też nie lubię jak mi ktoś patrzy na ręce przy pracy.

Tech
Daj znać jak będziesz miał coś, coś ciekawego.

Przechodzą do drugiego pokoju bliżej drzwi wejściowych gdzie przy stoliku siedzi czytając wprost chemik)

Chemik(do Homera)
Co tam, Jogas nadal taki nerwowy?

Homer
Raczej rzekłbym zapracowany.

Chemik
Kurcze czy on czasem się nie boi, że patrząc na te jego wygibasy przed kompem sami się nauczymy i nie będziemy już mu płacić w przyszłości, przy kolejnych akcjach.

Tech
Całkiem możliwe. Ale zwykły czat to moglibyśmy częściej sami przecież.

Chemik
No na pewno nie ja. Ja to tylko wiem jak ten tego, no teges stację dysków załączyć.(uśmiecha się )

Homer(żartobliwie)
Ty taki wysokiej klasy specjalista?

Chemik
Może jeszcze i kilka innych rzeczy, ale żeby tak jak ten gostek napierdalać w te klawisze. On mnie zadziwia. Widziałeś jak mu te oczy chodzą? Kurcze to jakiś cyborg czy co.

Tech
Dobra. Odłóż gazetę, zagramy kilka partyjek w karty.

Chemik
A w co panie Wielki Szu?

Homer
Może w historyczny upadek jedności?

Chemik
Możemy.

Po sekundzie dosłownie uśmiecha się i mówi dalej.

Chemik
Jak to szło? Chrześcijańska Unia Jedności? Pamiętacie?

Pozostała dwójka się śmieje i cięcie.

Napis: Godzinę później

Jogas dalej z głową przy kompie, chłopaki grają w karty. Nagle słychać dzwonek do drzwi. Tech po raz kolejny wstaje. Wprowadza do pokoju Sztetera, który ma w zasięgu wzroku Jogasa przy komputerze i odzywa się do niego bezpośrednio. Pokazuje to kamera.

Szteter
O Jogas młoda, wielka nadzieja polskiej informatyki! Do chłopaków- I jak mu idzie.

Jogas
Niespełniona chyba. Strzała Szteter i tymczasem na ra!

Szteter
Ok. Na razie w takim razie.

Chemik
Nieźle, całkiem nieźle mu idzie, już chyba możesz szykować kapustę na zrzutkę!

Szteter
To prawda Jogasie, nooo popatrz popatrz.

Tech
Ty nie zawracaj mu głowy dobra, browarek czeka.

Szteter (widząc karty)
Rozdajcie i dla mnie.

Karty idą w tas, tasuje chemik, Jogas przy kompie pracuje, a chłopaki grają przy stole i popijają kulturalnie piwko z małych butelek, rozmawiają, teksty z frazeologii karcianej ale nie tylko. W zasadzie Szteter po chwili zaczyna opowiadać jedną historyjkę, kamera porusza się okręgiem za głowami siedzących przy stole, w ten sposób, że widać co jakiś czas twarze głównych bohaterów. W chwili gdy zaczyna opowiadać może być dłużej skierowana na Sztetera.

Szteter
Ale miałem dziś śmieszną sytuacje. Wiecie taka hardocorowa scena filmowa. Nie jest to może scena z filmu wysokich lotów ale... To tak siedzę sobie w pokoju, w akademiku, chłopaki już poszli w miasto. Nagle pukanie do drzwi i jakieś śmichy chichy za drzwiami. Mówię grzecznie proszę, drzwi się otwierają, patrzę zdziwiony, a to Iwona, pseudonim dżokejka. Znacie ją?

Homer
Jasne ta „głośno-dajka” z ZON-em?

Chemik
Z jakim zon-em?

Homer
Z Zespołem Ogólnego Niedorżnięcia.

Szteter
Tja, ta sama, kolekcjonerka męskich płynów jak to ktoś kiedyś powiedział. Wchodzi do pokoju, za nią jakaś dziewczyna, Martyna jak się później dowiedziałem, też jak ona z Zarządzania i Marketingu. Więc wchodzą dwie.

Homer
Co pijane, naćpane?

Szteter
Nie, nic z tych rzeczy. No tak mi się przynajmniej wydawało. Nie znam się za bardzo na tych sprawach. Więc wchodzą do pokoju ubrane bardzo bardzo ciekawie, że tak powiem i pyta się mnie Iwona o Konrada, gdzie on jest? Wiecie tego od nich z wydziału, nie wiem „Notatki chciała przed sesją pożyczyć czy jak”. To jej mówię, że go nie ma. Niezawodnie o tej porze „Imperial” albo „Kotłownia” i tam go może znaleźć najprawdopodobniej. I teraz najlepsze. Kluczowe zadanie. Więc tak, Iwona od męskich płynów postanowiła mnie przedstawić Martynie i mówi „Martyna to jest Szteter, jemu na tym piętrze jeszcze tylko laski nie robiłam”.

W trakcie monologu Sztetera kamera może zilustrować scenę z pokoju Sztetera z Martyną w roli głównej? Potem oczywiście powrót do pomieszczenia gdzie przebywają bohaterowie w czasie obecnym - śmiech przy stole.

Chemik
W pewnych kręgach dobrze o Tobie by to nie świadczyło Szteti.

Homer
Każdy sam sobie środowisko wybiera. A co ona chciała do 100% dobić?

Tech
Niezły tekst, coś w stylu serii American pie.

Homer
Ale jaką forsę by Szteter zakasował kręcąc taki film... mam pytanie o Iwonę.

Chemik
Co? chciałbyś ją poznać znacznie bliżej? Mnie bardziej interesuje ten kolo, on to się nie nabawi zakwasów na fiucie nigdy.

Tech ze Szteterem spoglądają się natychmiast na siebie i wybuchają gromkim śmiechem.

Szteter
Już gdzieś to słyszałem.

Tech
Deja vu. To jak Homerku? Może niech Szteter Cię z nią umów,i może sobie przypadniecie do gustu?

Homer
A ile razy ja wam niewyżyte seksualnie produkty cywilizacji śmierci muszę to powtarzać. Moje zasady znacie nie od dziś, sex tylko po zawarciu sakramentalnego związku małżeńskiego w kościele przed Bogiem, inaczej to grzech. Jak by kto miał jakieś wątpliwości to oczywiście jestem przed. Jestem człowiekiem, nie zwierzęciem i nie kopuluję z każdą poznaną samicą byle gdzie za dnia i nocy jak jakiś niezaspokojony orangutan.

Chemik
Tak jest w biblii napisane? Nie ja tego sekciarza zawsze będę podziwiał!

Homer
Ty hamuj. Jakiego sekciarza! To, że ktoś ma zasady, wierzy w Boga, chodzi do kościoła co niedzielę, praktykuje i należy do Neokatehumanatu to sekciarz od razu?

Chemik
Przepraszam najmocniej, że pana uraziłem, faktycznie może to i głupie porównanie. Ale, Ty masz 25 lat tak? Przecież trafienie teraz na 20-letnią Joanne dArc jest tak prawdopodobne jak to ze mulat Lepper będzie prezydentem, a Miller czerwony drugi raz premierem.

Homer
Ej bo wykraczesz jeszcze, ale Ty Chemik to żyjesz w jakimś dziwnym bezideowym świecie. Ja wierze, że są jeszcze takie wartościowe dziewczyny, które szukają tego jedynego, z którym będą się kochać po ślubie, jak pan nasz przykazał.

Szteter
A mnie coś innego ciekawi Homer. W jednych sytuacjach posługujesz się zasadami biblii czy tam katechizmu waszego i tępisz, żeby to tak ująć szybkie numerki z różnymi partnerkami, a w innych przypadkach z kolei bez zastanowienia pozbawiasz szybkim ruchem uzębienia Twego brata Dresiarza. Ładnie to tak?(śmiech)

Homer
A to dla mnie muszę przyznać jest dosyć grząski temat. Lecz dla dobra sprawy lepiej mnie do głębszych przemyśleń w tym temacie nie naprowadzajcie, bo jednej szabli w grupie zabraknie. A co do pytania o Iwonę to jak ona w ogóle jeszcze na tych studiach się utrzymuje?

Szteter
Starzy walą kasę na jej kolejne repety, oby kiedyś została tą panią mgr nie?

Chemik
Prędzej na pedagogikę by poszła i specjalność wychowanie seksualne zrobiła, lata praktyki wszakże robią swoje.

Tech
Hehe wy chyba jej zazdrościcie kurcze.

Chemik
Ej może coś bym przyrządził na ząb?

Tech
Ty? Lepiej nie, po ostatniej sałatce z kurczaka wiem już na pewno, że kurwa Makłowicz to z Ciebie żaden.

Szteter
Coś sobie przypomniałem co miałem wam zawsze opowiedzieć ale mnie z tropu zbijaliście.

Homer
Jakiś pomysł na kolejną akcję?

Tech
Moment. Wracając do zarobienia kasy na filmie typu American Pie. Ja mam inny pomysł. Znacie jakąś polską parodię? Coś w stylu nagiej broni z nabijaniem się z filmów i z nawiązaniami do nich? Ja bym nazwał to Belfry Dwa, Ostatnia Krew. Jedna ze scen szła by tak.

Akcja przenosi się do sali gdzie papierosa pali mężczyzna w średnim wieku, siedzi on na ławce.

Głos Kobiety
Przed komisją weryfikacyjno-rekrutacyjną Wojewódzkiego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy staje magister Chrapkowski Marcin, lat 29, żonaty, jedno dziecko. Studia na AWF na Uniwersytecie Gdańskim ukończone w 2005 roku, z wyróżnieniem. W tym samym roku podejmuje pracę na pół etatu nauczyciela stażysty w toruńskim liceum numer 11 na ulicy Osikowej i żeni się z Szamrej Joanną, córką ówczesnego wojewódzkiego kuratora oświaty z ramienia LPR. Natychmiastowy awans na nauczyciela mianowanego i pełny etat w 2006 roku. 31 nagan, 18 pochwał, dwie na wniosek ówczesnego Ministra Edukacji i Oświaty Narodowej pana Romana Giertycha. Trzykrotnie cofnięte dyscyplinarne zwolnienie z pracy w szkole, szczegółów brak.

Głos Mężczyzny
Panie Chrapkowski co pan zrobił w sprawie ucznia Łęgowskiego usiłującego w 2007 założyć uczniowskie wolne związki zawodowe krytykujące w swej gazetce szkolnej prace ministra w resorcie?

Palący Facet
Walnąłem go w łeb, linijką plastikową długości 50 centymetrów.

Głos Mężczyzny
Może pan to wyjaśnić?

Palący Facet
Uczeń Łęgowski wszedł na ławkę w sali szkolnej i groził ze nie zejdzie jeśli nie spełnimy jego żądań.

Drugi głos mężczyzny
Jakich żądań?

Palący Facet
Wycofania się z projektu ustawy oświatowej mundurków szkolnych i dwa dwieście stypendium.

Drugi głos mężczyzny
No i co?

Palący Facet
I wszedłem na stolik po krześle przy tymże i walnąłem go w łeb, co tu jeszcze wyjaśniać.

Głos Mężczyzny
I dali panu za to medal?

Palący Facet
Komuś się spodobało, że jednym celnym uderzeniem z odległości metra wybiłem mu z głowy takie farmazony i mnie awansowali, a potem zaczęli zapraszać na różne rady pedagogiczne i sesje w kuratorium.

Głos Mężczyzny
Znał pan wcześniej ucznia Łęgowskiego?

Palący Facet
Jarek, uczeń Łęgowski był moim, synem mojej byłej żony był.

Głos Mężczyzny
Czy był pan świadkiem zajścia kiedy to nauczyciel Maurer użył drewnianego wskaźnika przeciwko jednemu z awanturujących się uczniów, na łączniku w czasie dużej przerwy dwudziestominutowej.

Palący Facet
Nic mi o tym nie wiadomo, spytajcie Franza on będzie wiedział najlepiej kogo ostatnio uderzył.

Głos Mężczyzny
Pan mi nie udziela rad to pan stoi przed komisją a nie ja.
Palący Facet
Czasy się zmieniają a pan ciągle w komisjach.

Głos Kobiecy
Czy jest pan gotów stać na straży porządku, odnowionej, tolerancyjnej Oświaty piątej Rzeczypospolitej Polskiej.

Palący Facet
Bezapelacyjnie do samego końca mojego lub jej.

Akcja wraca do czasu rozmowy głównych bohaterów.

Tech
I wtedy Cięcie. Dobre co!?

Homer
Ty, ależ się nagadał, ej, a może zacznij pisać scenariusze?

Chemik
To wszystko czy masz jeszcze jakąś parodyjkę?

Tech
A mam! Coś Takiego pamiętacie?

Akcja Przenosi się do klasy szkolnej. Uczniowie siedzą w ławkach a przed nimi stoi facet który się wypowiada stojąc ze wskaźnikiem.

Facet
Nazywam się magister Bieć i mam stopień magistra. Mgr Polacka wylądowała parę dni temu w Psychiatryku, wczoraj odbyła się rada pedagogiczna, więc od wczoraj jesteście moimi wychowankami, a ja jestem waszym nowym bezpośrednim wychowawcą. Teraz będziecie w szkole na prawdziwych lekcjach, a nie na pikniku. I wiecie jaka jest różnica? Na pikniku nic się nie robiło i dostawało się w dziennik dobre i bardzo dobre oceny, a na prawdziwej lekcji każdy będzie musiał harować jak wół, uważać non stop i nie będzie z tego nawet żadnych dostatecznych. Nikt! Nie będzie tu miał trzydziestu uwag za złe zachowanie, bo po drugiej wyleci na zbity pysk z klasy i też nadziana matka nie pomoże.
(Po chwili)
Dziś omawiamy Powstanie Listopadowe. Jak mi który z was, weźmie i otworzy gębę bez podniesienia prawej dłoni i bez mego pozwolenia to mu osobiście wepchnę wskaźnik w gardło tak głęboko, że mu dupą wyjdzie! Ty łysy po mapę, a Ty ruda, nie Ty ta za Tobą z gównem na nosie, Tak Ty zamknij drzwi. No, co jest z tą mapą?
cięcie
Szteter
Teraz ja mogę wreszcie? Opowiem wam tylko o jednej żenująco niezręcznej sytuacji. Chodzi o jeden dowcip. Byłem u starego tydzień temu. Odwiedził go kumpel z piwkiem. Siedziałem obok, a on opowiadał dowcip. Jaka jest różnica między zakonnicą, a gwiazdą. Żadna, te świecą i te świecą. A mój stary nic, nie łapie i się mnie jeszcze pyta, Ty synuś o co chodzi? Kurwa mać, myślałem że padnę.

Chłopaki się uśmiechają, a Chemik podnosi palce jak gdyby się zgłaszał do odpowiedzi w szkole.

Chemik
Uwierzysz? Byłem kiedyś na rodzinnej imrezce. Kuzyni kuzynki i jedna kuzynka o jakieś dwa trzy lata młodsza ode mnie się mnie pyta o co chodzi w takim jednym dowcipie. Mówi, że podchodzi blondynka do drzwi, a tam napis ciągnąć więc klęka. Ta się mnie pyta o co biega. Jezu, dobre niewinne dziewczę!

Szteter
Nie wymieniaj pana swego boga nadaremno panie Chemik.

Chemik
Dobra chłopaki, skoczę po bryle i wracam za chwilę.

Chemik chce wstać lecz do pokoju wchodzi Jogas kładzie na stół telefon komórkowy.

Jogas
Hej, macie, jakiś jebany pedofil ma zadzwonić i powiedzieć gdzie mamy się udać z towarem, może będzie coś miał na wymianę.

Dalszy bieg tej sceny. Po krótkim czasie czwórka siedzi przy stole i czeka na telefon. Ujęcie w ruchu. Telefon trzyma w dłoni Chemik, obraca nim palcami w charakterystyczny sposób. Po kilku takich obrotach wyświetlacz telefonu zostaje podświetlony, telefon dzięki wbudowanemu dodatkowi zaczyna wibrować po sekundzie pojawia się dźwięk melodii może nią być Enter Sandman zespołu Metallica.

Chemik
To on. Słucham?
Cięcie


Scena 20. Plener.
Jakieś obskurne, odludne miejsce, może pod jakimś mostem lub wiaduktem, auto, a w nim siedzi Tech, jakaś ostra muzyka gitarowa z radiomagnetofonu radiowego, może być rif gitarowy piosenki zespołu Hey „Dorosłość jak początek umierania”, ujęcie schowanych za jakimś murkiem lub czymś innym dwójki głównych bohaterów Homera i Chemika. Po chwili pod samochód z Techem podjeżdża jakieś auto wysiada z niego facet. Ujęcie kamery pokazuje starszego wiekiem, opasłego faceta. Wysiada i rozgląda się. Trójka bohaterów jest oddalona od samochodu. Tech wyłącza radio.

Opasły facet
Witam! Heniek jestem. To jak ma pan coś dla mnie?

Tech
666 płyt w bagażniku.

Podchodzą do bagażniku samochodowego, Tech otwiera bagażnik w którym znajduje się Szteter z pistoletem wyciągniętym w kierunku opasłego faceta. Po sekundzie facet próbuje sięgnąć po swoją broń lecz wymowny gest Sztetera powoduje, że zaniechał ostatecznie tego pomysłu. Pod samochód podbiegają dwaj pozostali.

Szteter (do opasłego)
Na kolana gnoju!

Tech
Sprawdzicie jego wóz?

Podbiegają do samochodu i tam za czas jakiś kamera pokazuje jak odnajdują pedofilskie materiały, zdjęcia, płyty. W wozie jest też jakaś kamera cyfrowa. I jeden z nich ją załącza i dalsze ujęcia są także z tej kamery. Przy samochodzie zaś pozostała dwójka bohaterów okłada lekko leżącego już na ziemi opasłego. Wraca pozostała dwójka z kamerą i materiałami które lądują koło pedofila. Chemik pokazuje kolegom znalezioną kamerę.

Chemik
Patrzcie.

Szteter
Ty! Na kolana! Na kolana mówię! Skurwysynu!

Tech
Co z nim zrobimy?

Szteter
Nie po to łaziłem po rynku, szukałem ruskich od broni i wydałem kasę na tego gnata aby z niego nie korzystać. Odstrzelimy kutasa!

Homer
To można różnie rozumieć.

Przez cały czas Chemik z kamerą chodzi i nagrywa, scena od tej pory tylko z tej kamery cyfrowej znalezionej w aucie pedofila.

Szteter
Racja więc wyrażę się teraz precyzyjnie. Poprzez strzał z pistoletu marki (takiej to a takiej ) z bliskiej odległości, konkretnie około jednego metra pozbawimy to coś genitaliów!

Opasły facet
Nieeeeeee! Zostawcie mnie, znam Snajpera, wiecie kim on jest?

Tech
A my jesteśmy od Józefa Bema, a Tobie nie pomoże żadna ściema!

Opasły facet
Od kogo?

Mężczyzna próbuje wstać. Szteter dolną częścią swego buta popycha go na ziemię trzymając swoją stopę na jego klatce piersiowej.

Szteter
Leżeć pierdolcu!

Tech
Na literę P , tu wymienia jakąś encyklopedyczną regułkę, która to by określała termin pedofil- napisać, uzupełnić!!!!!!!!!

Gdy Tech kończy to Szteter podaje zagadki swoistej rozwiązanie.

Szteter
Pedofil!

W tym momencie zakończenie sceny do wyboru, albo strzał między oczy albo uderzenie opasłego faceta przez Sztetera i kolejne uderzenia pozostałej dwójki, Chemik za kamerą. W drugim przypadku facet traci przytomność. Tak czy owak po chwili wylewają benzynę czy inny środek łatwopalny na auto opasłego pedofila i jego materiały, które po czasie zaczynają płonąć.
Cięcie

Scena 21 Plener
Miasto. Dzień. Wiosna, lato. Osiedlowa prosta droga długości kilkuset metrów. Obok drogi chodnik, torowisko tramwajowe z tramwajem na torach, sporo ludzi w tym dzieci i dorośli. Okolica zabudowana gęsto blokami. Po chwili pojawia się charakterystyczny głos wydawany przez najnowsze motocykle, ścigacze. Wreszcie motocykl pojawia się w kadrze kamery, jedzie ze sporą prędkością, mija jakieś auto osobowe, nic nie robiąc sobie z faktu iż teren zabudowany, osiedle itd. Kolejne ujecie to balkon jednego z bliskich tej ulicy bloków. Czwórka bohaterów stoi w jednym rzędzie i patrzy w kierunku przejeżdżającego motocyklisty. Obok nich znajduje się stolik i krzesła ogrodowe. Chłopaki trzymają dłonie przy twarzy nad oczami by lepiej w słońcu zaobserwować delikwenta. W czasie jazdy odzywa się jeden z nich.

Homer
Trzynasty już dziś raz, dawca pierdolony! Sporo bym dał by wyredukować mu trochę prędkościomierz w tej maszynie.

Tech
Wiecie, że mówienie o nich dawcy to przesada? Jak taki pierdolnie w drzewo z dwiema setkami na prędkościomierzu to nic się z takiego pustaka nie nadaje do przeszczepów.

Szteter
Naprawdę Homer, sporo byś dał za jakieś info o ścigaczu? Zgadnij jakie jeszcze hobby ma Jogas?

Homer
Pierdolisz!

Chemik
I znowu chłopina zarobi, ma szczęście do finansów ostatnio. Ty Homer zadzwoń do niego!
Cięcie

Scena 22 Plener Wnętrze.
Miasto, dzień. Kamera pokazuje wnętrze pokoju i trzech głównych bohaterów wpatrujących się w wiszące na ścianie plakaty filmowe- Taksówkarz, Outlaw, Święci z Bostonu. Po chwili słychać głos czwartego z przyjaciół, jest nim Homer.

Homer
Dzwonił Jogas, mamy cynk na ścigacza. Stoi przy wschodniej, ten pajac jest u jakiegoś kolesia albo laski.

Ujęcie kolejne otwierających się w klatce schodowej bloku drzwi. Powoli wychodzi z nich czterech głównych bohaterów. Kamera przez pewien czas pokazuje idących obok siebie chłopaków. Po przebyciu kilku dobrych metrów docierają w pobliże przystanku autobusowego pod który podjeżdża autobus, Chemik odbija w bok w kierunku autobusu i pomaga pani z wózkiem wnieść go do środa. Chłopaki idą dalej. Następne ujęcie pokazuje obraz jak dwóch bardzo młodych chłopaczków męczy kota podnosząc go na zmianę za ogon, kot miauczy przeraźliwie(jak się uda). Obok przechodzący ludzie nie reagują. Kolejne ujęcie to mocny kopniak w tyłek jednego z nich, trzymającego akurat za ogon wykonany przez Techa. Młody chłopczyk pada na ziemie. Szteter przestrasza drugiego chłopczyka zaciśniętą pięścią skierowaną tylko w jego kierunku. Drugi leżący na ziemi próbuje wstać lecz słyszu groźny krzyk Homera.

Homer
Leżeć! Pięć minut na glebie, przemyśl to sobie.

Gdy kończy swe słowa Homer uderza jeszcze raz nogą leżącego chłopaczynę. Chłopaki idąc dalej docierają do przejścia dla pieszych. Na zebrze wyposażonej w sygnalizację świetlną widnieje światło czerwone. Nie przeszkadza to jakieś pani wejść na zebrę prawie wpada pod auto.

Szteter
Odsetek Daltonistów w Rzeczpospolitej Polskiej zwiększa się każdego dnia.

Chemik (w kierunku auta)
Pierdolnij, ją pierdolnij!

Tech (zaczyna podśpiewywać)
Gdy światło zielone na drugą idź stronę, a kiedy jest czerwone wtedy musisz stać. I wszyscy razem, Gdy światło zielone na drugą idź stronę...

Homer
Ty się marnujesz chłopie! Te Sojka, a zmień branże może?

Chemik
A wiecie jak się szybko załącza światło zielone w takich sytuacjach? Trzeba po prostu zdmuchnąć czerwone.

Chemik nabiera powietrze w płuca i dmucha, po sekundzie następuje zmiana świateł. Chłopaki idą zebrą, mijają kolejny teren. Obok nich znowu, tym razem inna grupka trzech jeszcze młodszych dzieciaczków poszturchuje innego, jeden z trójki bije go charakterystyczną w naszych czasach smyczą od kluczy bądź telefonu komórkowego. Oczywiście ludzie nie reaguję przechodząc obok nich. Inaczej zachowuje się Chemik, który zbliża się do tego młodzieńca uderzającego smyczą i wstawia mu charakterystyczną blachę w tył głowy z otwartej ręki. Pozostali bohaterowie czekają kilka metrów dalej. Chłopaczki uciekają, a Chemik poklepuje po plecach męczonego chłopaczka i podaje mu dłoń. Następnie wraca do kolegów.

Chemik
Co za osiedle, uwierzę, że Bóg nie istnieje jeśli trzeci raz takich małych sukinsynów spotkamy!

Szteter
Wedle mego rozeznania jesteśmy blisko więc nie trać swej wiary.

Chłopaki mijają szczyt bloku i ich oczom ukazuje się stojący na parkingu ścigacz, identyczny do tego który łamał zasady bezpieczeństwa na osiedlowej uliczce.

Tech
Nie boi się tak go zostawiać?

Chemik
Jogas gadał, że to brat jakiegoś buca, szefa bramkarzy i ochrony w Hipnozie.

Tech
Więc pojawi się kolejny pierdolony niezadowolony.

Następuję cięcie ujęcia. Następne zaś ujęcie to dosyć długie i powolne pokazanie w kadrze zniszczonego motocykla.
Cięcie
Scena 23 wnętrze, plener
Miasto, dzień. Autobus komunikacji miejskiej w trakcie jazdy. Ujęcie pokazuje siedzących dwóch głównych bohaterów, bez Sztetera i Chemika. Chłopaki zajmują dwa miejsca na samym tyle autobusu. Po chwili pojazd dociera do kolejnego przystanku. Kamera ustawiona na wprost drzwi, które otwierają się mechanicznie i w kadrze pojawia się postać młodego człowieka, wiekiem zbliżonym do ekipy siedzącej z tyłu autobusu. Kolejne ujęcie patrzących po sobie i kiwających głowami dwóch głównych bohaterów. Drzwi się zamykają, autobus odjeżdża. Po chwili człowiek, którego kamera pokazywała jak wsiada do autobusu wyjmuje z kieszeni zalaminowaną plakietkę kontrolera, przypina sobie do odzieży i zaczyna sprawdzać bilety. Kamera podróżuje razem z nim w kierunku Techa i Homera siedzących z tyłu.

Kontroler
Bileciki do kontroli proszę przygotować.

Tech
Mógłbym na chwilę zobaczyć pański identyfikator?

Kontroler odpina plakietkę i na dosłownie sekundę zbliża ją ku oczom Techa.

Homer
Nie mamy biletów.

Kontroler
Niestety będę musiał prosić o opuszczenie autobusu i tam spiszę panów dane.

Autobus po chwili podjeżdża na kolejny przystanek. Chłopaki wraz z kontrolerem wysiadają i zatrzymują się na przystanku.

Kontroler
I po co wam to było. Trzeba było wydać te dwa złote na bilecik, a teraz coś około dwóch stów będziecie musieli z własnej kieszeni wybulić. No chyba, że...

Tech
Co pan ma konkretnie na myśli? Myślę że bylibyśmy zadowoleni.

Kontroler
No jeżeli macie przy sobie pięćdziesiąt PLN to sprawę na miejscu byśmy załatwili.

Homer
Damy panu stówkę i nie będzie problemu co? My jesteśmy biednymi studentami.

Kontroler
Dobra tylko szybko bo zaraz mam trzynastkę na rozkładzie.

Tech sięga do kieszeni, coś tam przewraca i przewraca, aż wreszcie wyjmuje z niej dyktafon, kontroler otwiera szeroko oczy i usta ze zdziwienia. Homer wyjmuje jakieś również zalaminowane dokumenty.

Homer
To są nasze miesiączki!

Tech
Panu dobrze radzę, poszukaj sobie pan innej pracy. A jest tyle innych pięknych zawodów.

Kontroler
Nie no chłopaki, na żartach się nie znacie? Może da się to jakoś załatwić, odpalę wam po stówie na głowę.

Tech
Panie Kondratowski Krzysztofie nie pogrążaj się pan, to się cały czas nagrywa.

Homer
Poza tym spieszyłeś się chyba na trzynastkę.

Homer wskazuje na zbliżający się do przystanku kolejny autobus, na którym widnieje numer trzynaście.
Cięcie

Scena 24 Plener.
Miasto, lato, przystanek autobusowy, godziny południowe. Wiata autobusowa, boczne skrzydła- po prawej szyba przeźroczysta po lewej jakaś reklama umieszczona. Ujęcie pokazuje młodego człowieka siedzącego na ławeczce znajdującej się w oszklonej wiacie przystankowej służącej osobom czekającym na przyjazd autobusu. Młody człowiek -w wieku mniej więcej równym czterem bohaterom- ubrany jest w białe skarpetki, sandały, krótkie spodenki Nike i koszulkę w paski z kołnierzykiem. Obok tego młodzieńca po stronie prawej siedzi starsza pani a jeszcze dalej sto młoda kobieta z wózkiem i dzieckiem. Człowiek w sandałach wyjmuje z kieszeni spodni paczkę papierosów, wyjmuje jednego i przy użyciu zapalniczki zapala papierosa wydmuchując sporą ilość dymu. Kamera przesuwa się w bok w lewo w kierunku rozkładu jazdy autobusów, tam też wisi napis, który kamera pokazuje w zbliżeniu. Napis brzmi „Strefa wolna od dymu tytoniowego”. Linie kadru przecina postać Chemika który przyszedł zobaczyć, o której ma autobus. Chemik widzi palącego młodego człowieka, dziwnie patrzącą na niego starszą panią siedzącą obok i odjeżdżającą z wózkiem poza wiatę młodą kobietę z dzieckiem.

Chemik
Proszę pana, najmocniej pana przepraszam ale tutaj obowiązuje zakaz palenia, może pan wstanie i przejdzie się kilka metrów dalej, za przystanek.

Młody człowiek
Spierdalaj ziomuś!

Chemik (po chwili)
Jesteś pewny swoich słów młody człowieku?

Młody człowiek (zaciąga się dymem)
Wypierdalaj.

Chemik patrzy na młodzieńca, nie odzywa się już do tego człowieka i odchodzi za wiatę. Kamera pokazuje jak zmierza do swoich trzech kolegów. Gdy już podchodzi do nich odzywa się.

Chemik
Jeden palący na przystanku kazał mi spierdalać jak mu zwróciłem uwagę, że strefa wolna od palenia tu obowiązuje. Pogoda ktoś z nim?

Homer idzie i znika za wiatą. Chłopcy patrzą w tym kierunku gdzie zniknął. Po chwili czasu Homer pojawia się i wraca do nich. Kręci głową.

Homer
Żadnej reakcji na dobre rady.

Tech
Poczekaj może przyjmie moją argumentację.

Tech chce ruszyć w kierunku wiaty przystanku. Zatrzymuje go dłonią Szteter i zwraca się do swego kolegi.

Szteter
Teraz to już mój but z nim pogada.

Kamera pokazuje tym razem jak Szteter idzie w kierunku wiaty, po sekundach kilku jest już przy tablicy z rozkładem jazdy. Młody człowiek pali papierosa, starszej pani już nie ma znajduje się poza wiata obok pani z dzieckiem. Widać to przez szybę boczną we wiacie. Kolejne ujęcie to ruch Sztetera w kierunku palącego chłopaka wspierającego się na kolanach. Następne ujęcie lekki podskok Sztetera i kamera chwyta przez sekundę strukturę podeszwy jego buta. Ujęcie z innej kamery uderzenie w bok głowy. Młody człowiek oszołomiony, kolejny zamach nogą Sztetera. Ostatnie ujęcie to charakterystyczne spetowanie butem przez Sztetera leżącego na ziemi i tlącego się niedopałka papierosa.
Cięcie

Scena 25. Wnętrze.
Dzień. Wiosna-lato. Miejsce autobus miejski linii dowolnej. W środku lekki ścisk. W tymże środku trzech głównych bohaterów siedzących i stojących(wszyscy bez Chemika) w różnych miejscach pojazdu. Ujęcia pokazują z zewnątrz jadący autobus, jego wnętrze, twarze głównych bohaterów, całości ludzi w autobusie. Autobus podjeżdża pod kolejny przystanek. Ludzie wsiadają i wysiadają, na końcu wsiada młody człowiek, Chemik z plecakiem na plecach, jak sama nazwa „plecak” wskazuje. Chemik wyjmuje discmena i słuchawki wkłada na uszy, chociaż raczej ma już go włączonego, muzykę słychać wyraźnie więc widać, że Chemik niczego innego więcej nie jest w stanie usłyszeć. Po wejściu do autobusu ujęcie ostentacyjnego wyjęcia portfela z tylnej kieszeni plecaka(plecak cały czas na plecach). Z tego portfela wyjmuje bilet i kasuje go w kasowniku, potem chowa bilet do portfela, a portfel do tylnej kieszeni. Zasuwa zamek tylko do połowy. Te wszystkie czynności dokonuje z plecakiem założonym na plecach, a nie zdjętym. Kilka, maksymalnie trzy takie autobusowe sceny z Chemikiem w różnych ubraniach bohaterami, gdyż nie w każdym autobusie są przecież złodzieje. W kolejnej scenie od razu portfel wzbudza zainteresowanie faceta w przyciemnianych okularach, który to wyraźnie zbliża się ku Chemikowi. Razem z facetem współpracują: inny facet i kobieta, którzy robią sztuczny tłok i momentalnie Chemik traci portfel. To ujęcie jeśli się uda z lusterka kabiny kierowcy lub odbicie w szybie. Ujecie jak ręka złodzieja błądzi w kieszeni plecaka Chemika i wyjmuje wspominany już portfel. Sytuacje i kieszonkowców widzą główni bohaterowie i spojrzeniami informują siebie nawzajem. Złodzieje wysiadają na przystanku.
Na przystanku znajdują się osoby wychodzące z autobusu razem ze złodziejami są trzej bohaterowie. Stoją osobno w różnych miejscach przystanku, gdyż złodzieje zostają na nim. Nagle do akcji wkracza trójka bohaterów z wyjętymi spod ubrań pałkami. Zaczynają okładać nimi złodziejów. Jeden bije jedną osobę. Po pierwszych ciosach złodzieje upadają. Jeden z bohaterów wyjmuje portfel Chemika. Charakterystycznym momentem tej sceny jest bicie po rękach, dłoniach. Pozostali ludzie nie reagują. Po chwili ucieczka. Każdy w swoją stronę. Cała scena bez dialogu, podkładem muzycznym jakaś mocna elektronika ta słyszana przez Chemika w jego discmenie.
Ciecie.

Scena 26. Wnętrze, plener.
Dzień. Miasto. Ulica. Głównym ośrodkiem, wokół, którego będzie toczyła się akcja w tej scenie jest przejście dla pieszych drogi podrzędnej. Klasyczna zebra wyposażona też w standardowe światła czerwone, zielone pomarańczowe. Zebra ta znajduje się na ulicy komunikacyjnej o mniejszej roli prowadzącej prostopadle do ulicy główniejszej. Sekwencje zmieniających się ujęć jednego z głównych bohaterów Chemika, który idzie chodnikiem- równoległym do głównej ulicy- w kierunku ulicy podrzędnej wyposażonej w opisaną wyżej zebrę. Oprócz ujęć idącego bohatera ujęcia zbliżającego się do tzw. świateł samochodu osobowego wysokiej jakości poruszającego się drogą podrzędną wpływającą do ulicy głównej jak Wisła do Bałtyku. Kolejne ujęcia z wnętrza samochodu bowiem w aucie opisanym scenę wcześniej siedzi sobie dwóch panów o szerokich karkach i w ogóle bogatej muskulaturze, są to ochraniarze, żołnierze jakiegoś mniej napakowanego mięśniami człowieka, który siedzi na tylnim siedzeniu. Muzyka w tle z radia. Dialog z samochodu.

Muskularny1
Jaką wczoraj w McDonaldzie lasencję widziałem. Szczena mi z miejsca spadła na blat i kurwa zjeść spokojnie kanapki nie mogłem. Jakie uda. Takiej krótkiej spódniczki szefie to dawno nie widziałem. Jeszcze moja Paula mi kurwa przy stole szumiała, że się ślinie, że się tylko gapie i inne dupy mi w głowie.

Szef
No i racje ma kobita, podoba mi się, ma zasady, nie będzie dawała Tobie dupy gdy Ty sobie na inne spoglądasz. Trzymaj się kółka!

Opisane auto z trójką panów dojeżdża do tej głównej drogi. Po równolegle biegnącym do drogi chodniku, który prowadzi do przejścia dla pieszych bieży nasz jeden z bohaterów. Bohater w końcu dochodzi do zebry i ma światło zielone. Już ma stawiać pierwszy krok na pasy a tam podjeżdża sobie opisany wyżej samochód z trójką ludzi. Wypasiony samochód zatarasował przejście naszemu bohaterowi. Szybkie ujęcia na przemian twarzy wszystkich bohaterów tej sceny. Nagle, bohater podskakuje, jego nogi lądują na masce samochodu. Zdziwione miny zdezorientowanej trójki z auta widziane zza szyby. Chłopaczek zeskakuje z lekko przygniecionej maski i bieży dalej. Muzyka w tle więc nie słyszymy co szef mówi ale coś tam wymownie gestykuluje. Ujęcia zza szyby. Pakerzy szefa wygramalają się z samochodu i próbują złapać i stłuc co rzecz oczywista młodego skoczka samochodowego. Niestety dla nich chłopak jest wysportowany, a chłopaki napakowane. Ujęcia biegnących i pufających chłopaków, którym po paru ładnych metrach już nie chce się biec i pochylają się do przodu ze zmęczenia okrutnego i sapią mocno co pokazuje na końcu kamera.
Cięcie

Scena 27. Plener wnętrze.
Miasto, lato, noc. Ujęcia jadącego eleganckiego samochodu, czarny mercedes lub przy małym budżecie inny wóz ;)Samochód wjeżdża pod blok czteropiętrowy. Przed blokiem jest sporej szerokości chodnik, na którym nie mieści się ów samochód. Dalej od chodniku jest trawa więc jadąc autem się tą trawę niszczy. Ujęcie ukazuje wyrobione już przez koła koleiny i ślady, oraz znak stopu z napisem zakaz wjazdu lub zakaz postoju przed budynkiem. Samochód jednak oczywiście po raz kolejny ryje ziemię i zatrzymuje się przed przedostatnią klatką schodową. Z auta wychodzi wysoki facet. Jeszcze przy drzwiach samochodu zamkniętych pojawia się muzyka wątpliwej wartości typu umcy-umcy. Potem po otworzeniu drzwi jeszcze się nasila. Utwór o tytule „bania u cygana”. Ujęcie wskazuje domofon, palec tegożś człowieka, przycisk i palec na tym przycisku. Drzwi się otwierają, facet wchodzi do środka. Kamera w zwolnieniu pokazuje czterech głównych bohaterów wychodzących z ostatniej klatki i kierujących się ku samochodowi. Całość zilustrowana odpowiednią muzyką. Następnie na przemian wchodzący po schodach facet, ujęcia jego stóp na schodach i idących w kierunku jego samochodu bohaterów. Charakterystyczne zwolnienia ich ruchów. Cięcie. Kamera pokazuje drzwi wejściowe, otwierają się i ukazuje się roznegliżowany typowy chudy blond pustak. Facet wchodzi. Następne ujęcie to kolejne zbliżenie się do samochodu bohaterów. Facet jest w pokoju pani, pozbywszy się ubrania jest już bardzo blisko niej, muzyka w mieszkaniu dosyć głośna. Yyyyyy sory za szczegóły ;) ale facet wchodzi w nią charakterystycznym mocnym uderzeniem. Kolejne ujecie to mocne uderzenie w szybę samochodu przed blokiem. I tak, szybkie ujęcia na przemian. Facet jęcząc yyyyy popycha kobietę swym ciałem, a bohaterzy niszczą mu samochód: uderzają kijami w karoserię, wybijają szyby, skaczą po dachu, niszczą lusterka. Ujęcie z domu za ujęcie spod domu.(Więc np. po skoku uderzenie stopami w dach i ruch ciała faceta w kobiecie). To proste przecież. W pokoju nadchodzi moment zenitowy, ostatni wielki obleśny odgłos faceta, kamera objeżdża w tym momencie pokój gdzie jest włączony telewizor, a w nim widać przemawiającego Donalda Tuska i ostatnie uderzenie w świecące się światło przednie tego samochodu, które gaśnie. Nastaje ciemność. Kończy te rwane sceny tekst Techa przy samochodzie niszczącym trawnik:

Tech
Z czym jak z czym ale z chamstwem i nieprzestrzeganiem przepisów ruchu drogowego na osiedlach będę walczył całe życie.
Cięcie


Scena 28. Wnętrze.
Miasto, dzień. Pora roku lato. Tramwaj w ilości dwóch wagonów posuwa się po szynach równolegle do ulicy, po której jeżdżą samochody. Skrzyżowanie innych ulic powoduje, że samochody zmuszone są do postoju podobnie jak tramwaj. Jednym z samochodów jest policyjny radiowóz, który staje blisko drugiego z wagonów. W drugim wagonie siedzi- od strony ulicy, na której znajduje się radiowóz – dwóch młodych ludzi, rozmawiają dosyć głośno jeden z nich jakimś małym scyzorykiem niszczy gumowe uszczelki szyby zainstalowanej w tramwaju, inny trzyma w dłoni słonecznik, którym pożywiają się i oczywiście pozostałości po smacznym jego środku są przez nich wypluwane na ziemię. Siedzący młodzi ludzie w tramwaju są wyżej niż radiowóz policyjny dlatego też kierowca i siedzący w nim policjanci nie widzą późniejszego zachowania podróżujących tramwajem. Ujęcia zewnętrzne- ulica, tramwaj (w tym konkretnie zachowanie młodych ludzi widoczne dzięki szybie), skrzyżowanie, radiowóz policyjny, ujęcia wewnętrzne policjanci w radiowozie, wnętrze tramwaju, ujęcia młodych ludzi pojedynczo i w grupie. Młodzi ludzie charakterystycznie ubrani i nie wyglądający na spokojnych i prawych ludzi reagują na policyjny samochód jak byk na czerwoną płachtę.

Pierwszy młody
Ty patrz psy jadą jebane!

Drugi młody
Ej skurwysyny!!!

Obydwaj skandują głośno hasło: hwdp hwdp hwdp!

Pierwszy młody
Zawsze i wszędzie policja jebana będzie!

Drugi młody
Ty nachrocham suce na szybę!

W tym momencie kamera ukazuje jak młodzieniec wstaje, odsuwa lekko odsunięta szybkę w tramwaju i w charakterystyczny obleśny sposób zbiera ślinę aby wykonać to co zaplanował. W tym monecie jednak dostaję czymś w łeb, wpada na szybę i osuwa się na ziemię. To jeden z głównych bohaterów jadący w tramwaju to spowodował. Kolejne ujęcie tego jednego z bohaterów filmu -Homera. Ujęcie przerażonego drugiego młodzieńca, jego okrzyk Aaaaaaa, kolejny zamach widocznym już kijem i nagłe cięcie kończące tą scenkę.
Cięcie

Scena 29 Plener, Wnętrze.
Miasto, wieczór, lato. Kwadratowy budynek, w którym mieści się pijalnia piwa. Drzwi do tegoż pubu są otwarte, na zewnątrz ławki stoliki z dużymi parasolami. Wśród pijących piwo jest jeden raczej starszy człowiek. Przed nim na stoliku znajdują się dwie puste butelki piwa i jeden kufel. Kończy pić piwo, wstaje od stolika i kieruje się na swoisty parking który mieści się nieopodal. Wyjmuje z kieszeni pęk kluczy, wyłącza alarm, siada do środka i odpala auto. Kamera pokazuje następnie Homera jak idzie z telefonem przy uchu, słychać w ujęciu to co mówi.

Homer
Policja? Chciałbym zgłosić iż przed chwilą człowiek który spożywał alkohol wsiadł za kierownicę. Zielone Ford Escort, numer rejestracyjny CGD 34 55. Dzwonię z ulicy Jęczmiennej, auto kieruje się chyba na Żytnią.

Ujęcie jak auto z piskiem opon wyjeżdża z podrzędnej ulicy na ulicę główniejszą. Kolejne ujęcie pokazuje przy jednym ze stolików zainstalowany załączony telewizor. Ujęcie kamery przedstawia trwający mecz piłki nożnej, komentarz podobny do tegoż z filmu Piłkarski Poker, z tym że tutaj pan Mateusz Borek (na pewno się zgodzi) komentuje.

Mateusz Borek
Mija już sześćdziesiąta ósma minuta spotkania polskiej reprezentacji z reprezentacją Gabonu. Od dzisiejszego wieczora pewnie już będą państwo wiedzieli gdzie leży ten kraj. Sześćdziesiąta ósma minuta, a Polacy nie mogą strzelić bramki na mistrzostwach. Przypomnę, że golkiper Gabonu dwanaście razy wyjmował piłkę z bramki w swoim pierwszym meczu z reprezentacją Macedonii, i to w pierwszej połowie meczu. Jak tak dalej pójdzie to mecz z Brazylią będzie decydował o wyjściu z grupy, ale może o tym później, bo oto pierwsze w drugiej części meczu przekroczenie naszej połowy przez Gabończyków, Zakari lami podaje do Ahmeda i coś nieprawdopodobnego...

Gdy wypowiada te słowa komentator do ogródka piwnego wchodzi sześciu bardzo mocno zbudowanych krótko ostrzyżonych mężczyzn. Jeden z nich ma przy sobie psa rasy bulterier. Kamera pokazuje jak jeden z nich podchodzi do starszego mężczyzny obok którego siedzą oglądający razem z nim mecz inny mężczyzna i kobieta. Ów napakowany człowiek podnosi z miejsca starszego od siebie mężczyznę i po chamsku wywala go z miejsca. Pan w pierwszych sekundach próbuje coś protestować ale po gestach innych łobuzów już nie protestuje. Kolejny facet i kobieta wstają posłusznie z ławki. Kamera pokazuje jak kobieta odchodzi wolnym krokiem, a w kadrze pojawia się inny stolik przy którym siedzą czterej główni bohaterowie.

Szteter
Masz wolną wolę robisz co chcesz co jest dobre, a co złe wiesz.

Chemik
Wszystkich kultury tu nie nauczymy myślę.

Homer
Poczekajmy, zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Gdy się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Mam pewien pomysł na małą część.

Mężczyźni którzy wyrzucili ze stolika dwóch panów siadają na ławeczkach, pies kładzie się pod stolikiem. Kamera pokazuje jak jeden z nich wchodzi do wnętrza baru. Pozostali siedzą bardzo blisko siebie, są nawet ściśnięci i ledwie mieszczą się na ławeczce. Zachowują się bardzo głośno. Bardzo głośny śmiech, głośna krzykliwa rozmowa, przekleństwa i odzywki. Kilka osób z najbliższego im stolika opuszcza miejsce nie dopijając wcześniej zamówionych napoi. Kamera pokazuje trzy czwarte napoju w szklankach. Po chwili z tacą pełną napełnionych kufli piwa wraca jeden z mężczyzn. Krótkie ujęcia znikającego co chwil kilka napoju. Następne ujęcie jak jeden z nich wstaje i wychodzi za potrzebą do WC, które jest w barze. Kamera pokazuje jak idzie, muzyka w tle z głośników w barze. Po kilku sekundach z miejsca gdzie siedziało czterech głównych bohaterów wychodzi trójka i podąża za facetem. Gdy wchodzą widzą jak facet zamiast lać do pisuaru oblewa ściany. Jeden z głównych bohaterów staje przy drzwiach, a pozostała dwójka rzuca się na oddającego mocz łobuza. Jeden z bohaterów ma na dłoni kastet zrobiony z kraniku i nim obija łysą głowę.
Człowiek po kilku uderzeniach opada na ziemię. Dwójka dokańcza swoją robotę i następnie wrzuca go do budki z klozetem. Wychodzą pośpiesznie. Nagle ich oczom ukazuje się kolejna postać ze stolika, jest nią ten mężczyzna, który pierwszy wygonił ludzi ze stolika przy telewizorze.
Mija trójkę ten człowiek prawie barkiem potrącając jednego z nich. Tenże jednak uprzejmie staje do niego modyfikując ustawienie pleców. Facet mija ich i udaje się w kierunku WC.

Homer
Co dwie głowy to nie jedna. Wracamy.

Kamera pokazuje jak wracają do WC, a dłoń Homera ląduje w kieszeni, wyjmuje z niej kastet i nakłada na palce dłoni.
Cięcie

Scena 30. Plener
Trzech krótko obciętych młodych mężczyzn podąża chodnikiem miasta. W dłoniach tychże znajdują się szaliki z barwami klubowymi, mężczyźni Ci są kibolami. Idący machają szalikami mijają ludzi którzy po kolei ustępują im drogę. Tak dzieje się do czasy gdy na wprost kamery nie znajdzie się czwórka głównych bohaterów. Kibole przystają z groźnymi minami. Jeden z kiboli się odzywa.

Jeden z kiboli

Kokon czy Powiśle?



Homer
Odlew Poznań


W tym momencie Homer zwala z nóg pierwszego z brzegu kibola.
Cięcie
Scena 31. Plener.
Noc, miasto, ulica obok niej chodnik. Grupka czterech głównych bohaterów idzie chodnikiem (Po akcji). W odległości kilkunastu metrów przed nimi tym samym chodnikiem idą dwie osoby płci męskiej(Siwy, Muciol). Jedna z osób idzie o kulach- złamana noga w gipsie. Siwy o kulach jest pijany co jest się w stanie zauważyć. Po pewnym czasie czwórka dochodzi do dwójki.(ujęcia najpierw czwórki, dwójki, chodnika, zbliżenia twarzy, nogi w gipsie i kul). Dialog przy mijaniu

Siwy
Co jest kurwa! Co się gapicie! Nie podoba wam się coś?

Po głosie też można spostrzec nadużycie alkoholu przez Siwego.

Muciol
Siwy daj spokój. Przestań.

Siwy
A co myślisz, że im kurwa nie napierdolę? Nawet z jedną nogą w gipsie im tak najebie, że...

Czwórka zwalnia i zatrzymuję się. Dialog

Tech
Co myślicie?

Szteter
Mamy chyba dziś dobry dzień. Ja i Tech. Chemik pilnuj czy można.

Szteter i Tech wyjmują pistolety, schowane za plecami w spodniach, odbezpieczają, cała czwórka podchodzi do dwójki. Homer po przytrzymaniu kuli, która chciał uderzyć go Siwy wymierza mu cios pięścią w nos. Siwy upada. Krew na twarzy, Siwy coś bełkocze. Muciol gestem dłoni daje znać, że nie chce mieć z tym nic wspólnego. Chemik kulą lekarska dwoma machnięciami dostatecznie uziemia Siwego.

Homer (do Muciola)
Ty wypierdalaj stąd!

Szteter
Moment! Nie wiemy kim jesteś sznurku, ale zapamiętaj sobie facet! Cokolwiek zrobisz bacz by nie cierpieli inni, bo inaczej...

Muciol(zdezorientowany)
Co?

Tech
Szteter przestań. Ty już poszedł stąd! No wypierdalaj mówię!

Homer
No co jest kurwa, komisja do sprawy Blidy Ci wezwanie na świadka przysłała? Spierdalaj migiem!

Chemik
Poczekajcie! Zobaczymy czy kumaty z niego gostek i czy zna odzew. Jak jeszcze raz jakiś inny Twój nabzdryngolony koleżka będzie chciał zaczepiać spokojnych ludzi to kopnij go w dupę.

Muciol
Masz to u mnie!

Muciol biegnąc opuszcza miejsce akcji. Homer poprzez spoliczkowanie Siwego przywraca go do pełnej przytomności.

Homer
Eee! Chojraku! To jak? Najebiesz nam może teraz co?

Homer kopie Siwego w twarz.

Szteter
Nie możesz baranie spokojnie wracać do domu do łóżeczka! Kurwa!? Jak nie możesz to nie pij imbecylu! Co my mamy teraz z Tobą zrobić co? Kaleko pierdolony. Mówię do Ciebie!

Siwy nie reaguje, przerażenie w oczach kolejne kopnięcie tym razem w brzuch

Chemik
To jak nawet z jedną nogą w gipsie nam napierdolisz? Przestrzel mu kolano Tech i spadamy. Może coś trafi do tego pustaka! Niech żyje.

Szteter skinięciem głowy zgadza się z Chemikiem. Tech podchodzi do Siwego i zbliża do kolana lufę pistoletu, która po sekundzie wybucha ogniem, krzyk Siwego, krew rozbryzguje się na ubraniu Techa.

Homer
Dobra spadamy!

Szteter
Moment! (uśmiecha się i do Siwego) No to może sobie już pójdziesz co? Co będziesz tak sam tu leżał!

Siwy rzuca się na ziemi i jęczy. Śmiech pozostałej trójki głównych bohaterów.

Homer
Dobra zjazd chłopaki.

Czwórka bohaterów biegnąc ucieka z miejsca zdarzenia. Szteter się jeszcze odwraca i odzywa się głośno.

Szteter
Mam nadzieję, że wyciągniesz coś dla siebie z dzisiejszej lekcji kozaku.

Czwórka już nie biegnie lecz idzie spokojnie i rozmawia z sobą. Ujęcia idącej czwórki i twarzy przy wypowiedziach

Szteter
I co myślcie kurwa, że coś z takiego gnoja jeszcze będzie? Nie sądzę. Trzeba było wyrwać ten chwast.

Chemik
Nie no Szteter. Nie będziemy wysyłać na tamten świat każdego głupiego pijaka, którego energia rozpiera.

Tech
Ty chemik, żeby Ci się ten skurwiel na śmierć czasem nie wykrwawił.

Homer
Ty to nie jest śmieszne. Poczekajcie.

Pozostała trójka stoi zdezorientowana, Homer podbiega do budki telefonicznej, wyjmuje stosowną monetę i wkłada ją do automatu, odwraca się do trójki i krzyczy w ich kierunku. Ujęcia trójki, biegnącego Homera zbliżenia z pobliża budki

Homer
Znacie tamtą ulicę? (Uśmiechy na twarzach)

Chemik
Pasikowskiego!

Homer
Pogotowie?
Cięcie

Scena 32. Plener.
Okolice całodobowego sklepu osiedlowego, noc dalszy element szczęśliwego dnia czwórki bohaterów, którzy najpierw wchodzą do tegoż sklepu. W trakcie kupowania przez nich produktów podjeżdża na parking przed sklepem czarne bmw z przyciemnianymi szybami. Ujęcie ze środka auta - trzech bardzo dobrze zbudowanych, wysokich, łysych mężczyzn. Czwórka wychodzi ze sklepu z puszkami piwa i napojami, ich dobry nastrój, który przejawia się śmiechem czwórki wzbudza niechęć trójki z auta. (ujęcia w sklepie, czwórki, twarzy- trójki podjeżdżającego auta, opuszczanej szyby i twarzy mężczyzny za kierownicą) Gdy czwórka jest w dość bliskiej odległości od auta po opuszczeniu szyby słowa:

Mężczyzna z auta 1
Mordy w kubły, bo zaraz zetrę z waszych ryjów te pedalskie uśmieszki!

Ujęcie czwórki, uśmiechy, spojrzenia na siebie, wymowne rozejrzenie się po okolicy.

Szteter
Jesteście w stanie w to uwierzyć? Co za fartowny dzień!

Homer
Tu się nawet nie teraz ma co zastanawiać, to ten cieć od Nadola.

Mówiąc te słowa Homer wyjmuje pistolet. W tym samym momencie pozostała trójka czwórka również wyjmuje broń. Kolejne ujęcia obejmują strzelających i idących ku samochodowi głównych bohaterów. Gdy dochodzą wymieniają magazynki. Kolejna seria. Ujęcia twarzy głównych bohaterów w trakcie strzelania. Po skończonej kanonadzie sprawdzenie stanu w jakim się znajdują przedstawiciele półświatka. Jedna osoba żyje jeszcze- to kierowca- mężczyzna z auta 1. Homer wkłada mu lufę pistoletu w usta, raz pociąga za spust, pierwszy strzał- okazuje się być niewypałem.

Homer
Paaatrz pan,(uśmiech) zdaje się, też masz dziś szczęście gnoju. Chociaż?

Lecz kolejny strzał już nie jest niewypałem. Ujęcie raczej po strzale niż w trakcie. Więc tylko odstrzelona głowa po egzekucji.
Cięcie

Scena 33. Wnętrze.
Powrót do akcji z samego początku scenariusza. Miejsce akcji w barze, klubie i czas ten sam. Czwórka, czyli trzech panów od haraczu i Tech kierują się do innego pomieszczenia za drzwiami. Muzyka z klubu jest przytłumiona. Przechodzą do kolejnego ciemnego pomieszczenia w ten sposób iż siedzący, a od teraz wiemy już, że Tech wpuszcza ich do środka.

Tech
Światło po prawej.

Jeden z trójki zapala żarówkę i widać jakieś niewykończone pomieszczenie. W tej samej sekundzie, gdy już panowie od haraczy tam są rozlega się huk wystrzałów z pistoletów. To kolesie Techa- Homer, Szteter i Chemik. Powiedzmy, że dwóch z nich strzela, trzeci stoi z kijem bejsbolowym. Ujęcia raczej strzelających kolegów Techa, a potem ujęcie leżących panów od haraczy. Trafiają dwóch, zostaje tylko jeden przy życiu, jest to wyrośnięty 1, ale stoi przerażony w szoku. Dostaje w tułów kijem, a w plecy od Techa uderzenie zaciśniętymi dłońmi. Pada na kolana i dostaje jeszcze w twarz. Tech odbiera pistolet od jednego ze swych przyjaciół i stojąc nad wyrośniętym1 odzywa się do niego.

Tech
Ty! Bandziorze? słyszysz mnie?

Wyrośnięty lekko zakrwawiony kiwa głową.

Tech
Wiesz może kim był niejaki Jakub Wujek?

Wyrośnięty znowu kiwa głową, a oczy Techa wyrażają totalne
Zdziwienie.

Tech
Niemożliwe! Gadaj, słucham z wielkim zainteresowaniem.

Wyrośnięty nic nie mówi przez sekundę, wtedy to Tech lufą pistoletu stuka w jego łysy łeb i mówi znowu do niego.

Tech
No gadaj, czekam przecież!

Wyrośnięty 1
Puśćcie mnie, Wrukes was zajebie!

Kolejne mocniejsze puknięcie lufą pistoletu.

Tech
Ty, sterowniki do mózgu Ci wyjebały? Te, to jak będzie z tym Wujkiem?

Wyrośnięty 1
Wujek Jakub to taki polski tłumacz biblii był.

Tech
No popatrz popatrz jaka z bandziora chodząca encyklopedia, omnibus nawet. Ty, a skąd Ty To wiesz w ogóle chwastku wyrośnięty?

Wyrośnięty 1
Siostra studiowała historię, pracę licencjacką o tym Wujku od jakiegoś profesora jej załatwiałem, by...

W tym momencie Tech mu przerywa. Od tej chwili kamera pokazuje cień Techa stojącego nad klęczącym wyrośniętym1. Tech stoi z wyciągniętą ręką zaopatrzoną w pistolet.

Tech
No nie ważne, nie ważne. Pozwól więc, że zacytuję Ci pewien fragment z dzieła dzięki któremu pan Wujek jest do dziś znany. „Przeto mówi Pan, oto ja wyciągnę rękę moję na Palestyny, a pobiję zabijacze i wytrącę im ostatek krainy pomorskiej, uczynię nad nimi pomsty wielkie karząc w zapalczywości, a poznają żem ja pan gdy uczynię pomstę moją nad Nimi!” Tak oto wygląda ten fragment. No chłopaki, to wszystko na dziś, graliśmy w najsłabsze ogniwo!

Charakterystyczny uśmiech Techa ala Kazimiera Szczuka. Strzela likwidując ostatniego pana od haraczu.
Cięcie
Napisy prezentujące twórców. W tle muzyka i utwór Bad boys Iner Circle, bądź Bob Marley?
















szufu@o2.pl
Koniec

Data:

 2005

Podpis:

 j.ł.

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=70224

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl