DRUKUJ

 

Moje trzy żony

Publikacja:

 11-05-09

Autor:

 LaMaraya
SCENA 1.

WARSZAWA. MIESZKANIE MILIOŃSKICH. SALON

Na pierwszy rzut oka widać, że mieszkanie należy do ludzi zamożnych - drogie meble, markowy telewizor. Dominują kolory pastelowe.

SONIA MILIOŃSKA siedzi na sofie. Czyta gazetę "Plotki". Nagle spostrzega w niej zdjęcie swojego męża TOMASZA w towarzystwie kobiety z dużym biustem. Rzuca gazetę na stolik i szybko biegnie do gabinetu męża.


SCENA 2.

WARSZAWA. MIESZKANIE MILIOŃSKICH. GABINET TOMASZA.

Tomasz siedzi przy biurku, pisze coś na komputerze. Nagle do gabinetu wpada Sonia.

SONIA

Co to ma być?!

TOMASZ
(wolno podnosi głowę i nieprzytomnym wzrokiem patrzy na żonę)

Co?

SONIA

Twoje zdjęcie.

TOMASZ
(zdezorientowany)

Gdzie?

SONIA

Tu! (zauważa, że nie wzięła gazety) To znaczy w gazecie! Jesteś z jakąś cycastą blondynką! Brunetką! Cycastą!

TOMASZ
(spokojnie)

Soniu, ja z inną kobietą. Czy to powód, żeby robić takie zamieszanie?

SONIA

Bo mam tego dość!! Jesteś w każdym numerze!! Zawsze z inną kobietą!! A ja nigdy!!

TOMASZ

Przecież zawsze chcę, żebyś ze mną poszła...

SONIA

Nie pójdę tam chyba ubrana!! A rozebrana się nie pokażę!!

Nagle dzwoni telefon. Sonia szybko odbiera, zanim Tomasz zdążył dosięgnąć słuchawki.

SONIA

Sonia Miliońska, jedyna prawowita żona multimilionera Tomasza Miliońskiego.
(słucha)
Nie ma go i nigdy nie będzie!

Ze złością odkłada słuchawkę.

TOMASZ

Kto to był?

SONIA

Mańka.

TOMASZ

Pewnie...

SONIA

...popsuł jej się suwak! Ma tylu gachów, czemu to zawsze ty masz jej pomagać!

TOMASZ

Mam...

Dzwoni komórka Tomasza. Mężczyzna odbiera

TOMASZ

Tak? Cześć córciu... Dobrze, zaraz będę.
(kończy rozmowę)

TOMASZ (CD)

Popsuł się samochód Sary, muszę odwieźć ją na uczelnie.

Sonia tupie nogami.

SONIA

Mam tego dość!! Mańka, Laura, Sara! A ja?!

TOMASZ
(patrzy ze złością na żonę)

Ja też mam tego dość! Praca, żony, dzieci! Haruję dzień w dzień, mam kasę, ale nie mam nawet sekundy spokoju! Najchętniej zaszyłbym się gdzieś na Mazurach i...

SCENA 2.

WILLA MILIOŃSKICH NA MAZURACH. WERANDA.

Wieczór. Tomasz i Sonia przytulają się na drewnianej huśtawce.

SONIA
(namiętnym szeptem)

Jak miło Tomciu tak tylko we dwoje... Tak się cieszę, że wreszcie wyprowadziliśmy się ze stolicy. Nawet mnie głowa nie boli.

TOMASZ

To może by tu uzdrowisko pobudować. Zobacz, skoro tobie leczy chroniczny ból głowy, to z pewnością pomoże i innym.

Sonia przewraca oczami.

SONIA

Czy nawet tu i teraz nie możesz przestać myśleć o interesach?

Sonia stara się pocałować Tomasza. W tle romantyczna muzyka, po woli przyciemniają się światła. Nagle dzwoni telefon. W jednej sekundzie milknie muzyka, w pokoju znów jest widno.

Tomasz wyciąga swoją komórkę.

TOMASZ

Tak, słucham! Witaj synku. Co? (wstaje) Co jest z mamą? Dobrze, daj Sarę. Cześć córeczko, co jest z Laurą? (chwila ciszy, zdenerwowana Sonia chodzi po pokoju) Oczywiście, możecie przyjechać, kiedy tylko będziecie chcieli. (gasi telefon). Soniu, chyba nie masz nic przeciwko.

SCENA 3.

WILLA MILIOŃSKICH NA MAZURACH. SYPIALNIA SONII I TOMASZA.

Sonia siedzi na łóżku i drze chusteczki higieniczne. Do pokoju wchodzi Tomasz.

TOMASZ

Soniu, chyba nie masz nic przeciwko przyjazdowi Laury i dzieci? Pobędą u nas przez jakiś czas.

SONIA

Mam! I to bardzo dużo!

TOMASZ

Laura ma nadciśnienie.

SONIA

A ja mam depresję, paradontozę i zespół napięcia przedmiesiączkowego!

TOMASZ

Ale głowa już cię za to nie boli...

Tomasz próbuje przytulić Sonię. Kobieta odwraca się do niego tyłem i szczelnie przykrywa kołdrą.


SCENA 4.

WILLA MILIOŃSKICH NA MAZURACH. KUCHNIA.

Południe następnego dnia. Wściekła Sonia miesza w garnku zupę

TOMASZ
(śpiewnie)

Zaraz będą.

SONIA
(śpiewnie, ta sama melodia)

Zaraz zwariuję!

Do kuchni wbiega Sabinka.

SABINKA

A ciocia Mariana też przyjedzie?

SONIA
(pukając w ścianę)

Odpukać w niemalowane.

SABINKA

Tata wczoraj malował tą ścianę.

Sonia ze złością ogląda swój pobrudzony farbą palec.

Nagle słychać dzwonek do drzwi.

SABINKA

Już są.

Sabina i Tomasz biegną szybko do drzwi, za nimi noga za nogą posuwa się zniechęcona Sonia. Tomasz otwiera drzwi. Do domu wchodzi LAURA, SARA i MICHAŁ. Witają się.

LAURA

Tomku, tak bardzo cieszę się, że zgodziłeś się na mój pobyt u was na wsi.

TOMASZ

Ależ Lauro, wszystko dla ciebie.

Tomasz patrzy tęsknie na Laurę. W końcu widzi gniewne spojrzenie Sonii i szybko odwraca wzrok.

LAURA

Soniu, jak miło cię widzieć.

SONIA

Was również. Kiedy odjeżdżacie?

SARA

No właśnie, tatusiu. (odwraca się do ojca, kompletnie ignorując Sonię) Postanowiliśmy z Michałem zostać tu trochę dłużej. Chyba nie masz nic przeciwko. A nawet jeżeli, to ja i Michał jesteśmy twoimi dziećmi w takim samym stopniu jak Sabina, więc mamy takie samo prawo do twojego domu.

TOMASZ

Ależ oczywiście.

Tomasz, zmieszany, patrzy na Sonię. Sonia udaje że nie słyszy.

Cała rodzina Milońskich siada do stołu.

LAURA

Co u ciebie Sabinko, podoba ci się na wsi.

SABINKA

Tak, ale tęsknię za ciocią Marianą. Od mamy przecież nie nauczę się, jak być kobietą seksowną i ponętną.

MICHAŁ

Sabciu, nie używaj słów których nie rozumiesz. Dziewczyna nie powinna dążyć do tego, aby być kobietą ponętną i seksowną. Powinna skupić się na zwiększaniu swojego ilorazu IQ. Celem nadrzędnym jej egzystencji musi być przyciągnięcie odpowiedniego partnera nie wyglądem, lecz intelektem.

SARA
(ze śmiechem)

Ciebie, braciszku, nikt nie przyciągnie.

MICHAŁ

Miłość nie istnieje. Jest tylko oznaką słabości organizmu w wyniku jego kontaktu z feromonami wysyłanymi przez innego osobnika. A mój organizm jest silny (przeciąga się na krześle).

LAURA

Soniu, chyba za mocno posoliłaś. Nie, przyprawiłaś. Nie..., raczej popieprzyłaś...


SARA

Spieprzyłaś drugie danie. To mama miała na myśli, prawda?

Laura czerwieni się, spuszcza wzrok w talerz. Sonia wstaje od stołu, idzie do kuchni.

SCENA 7.

WILLA MILIOŃSKICH NA MAZURACH. KUCHNIA.

Zdenerwowana Sonia zmywa talerze.

SONIA
(ironicznie)

Soniu, jesteś za gruba. Soniu, jesteś za chuda. Soniu, za bardzo solisz. Soniu, za mocno pieprzysz!
(normalnie)
Mam ich wszystkich dość! Mieliśmy być z Tomciem sami, i co?! Zjechała się cała rodzinka! Perfekcyjna żonka, słodka córeczka, nawiedzony synek! Jeszcze tylko tej niuni Mańki brakuje!

SCENA 5.

WILLA MILIOŃSKICH NA MAZURACH. SALON.

Wieczór. Salon. Wszyscy siedzą i rozmawiają. Na środku kanapy siedzi Tomasz, obok niego Sra i Michał. Laura na fotelu obok, na kolanach trzyma Sabinkę. Sonia na fotelu w pewnej odległości, nie rozmawia, czyta gazetę.

SABINKA

Jak to fajnie, że jest nas tak duużo!

SONIA
(konspiracyjnym szeptem)

Za dużo.

TOMASZ

Tęskniłem za wami, czułem się tu taki samotny...

Sonia groźnie patrzy na Tomasza.

TOMASZ

To znaczy... spokojny... samodzielny...

Sara przytula się do ojca.

SARA

Dobrze tato, wszyscy wiemy co masz na myśli. Masz dusze poligamisty, nie wytrzymasz długo z jedną kobietą.

MICHAŁ

To naukowo udowodnione, że człowiek nie jest stworzony do monogamii. Monogamia jest to układ sztucznie narzucony przez prawo, religię etc. Osobowość człowieka podlega ciągłym metamorfozom, dlatego też jest mało prawdopodobne, aby jego relacje z innym człowiekiem przetrwały w niezmienionym stanie przez dłuższy okres życia.

Sabinka i Sara ziewają.

LAURA

Dziewczynki śpiące? Czas do łóżeczek?

SABINKA

Tak, babciu.

Laura nieruchomieje. Sabinka się do niej przytula i usypia. Sonia półgębkiem śmieje się ironicznie.

SONIA
(słodko)

Lauro, Sabinka usnęła. Nie budź jej. Zanieś ją do pokoiku i ułóż w łóżeczku.

LAURA
(równie słodko)

Oczywiście, Soniu. Nie ma sensu denerwować dziecka przed snem obliczem wiecznie skwaszonej matki.

Laura wychodzi z Sabinką na rękach

SARA
(przeciągając się i ziewając)

Ja też już pójdę...

MICHAŁ
Mózg człowieka jest w stanie poprawnie funkcjonować przez następną dobę jedynie wtedy, gdy spał nieprzerwanie przez 8 godzin.

MICHAŁ (CD)

Sara śpi przeważnie 10 godzin, więc jej mózg nie odbiera poprawnie sygnałów płynących z otoczenia i Sara źle interpretuje otaczającą ją rzeczywistość.

Sara zakrywa Michałowi usta ręką i popycha go w stronę schodów.

Tomasz i Sonia zostają sami. Tomasz wstaje z kanapy i podchodzi do Sonii. Całuje ją po włosach. Sonia odpycha go i przesiada się na kanapę. Tomasz nie ustępuje, siada obok niej i przytula ją. Nagle Sonia namiętnie go całuje.

SONIA
(całując Tomasza)

Jesteś mój! Tylko mój!Pojęłam cię! Za męża! I nikt! Nigdy mi ciebie! Nie odbierze!

Nagle słychać dzwonek do drzwi.

SONIA

Ki diabeł?!

TOMASZ

O zbawco!

Tomasz wygrzebuje się spod Sonii i idzie otworzyć drzwi. Wściekła Sonia poprawia nakrycie na kanapie. Z oddali słychać głos Tomasza.

TOMASZ

Mariana?!

Sonia uderza głową o ścianę. Po chwili Tomasz wprowadza do salonu zapłakaną MARIANĘ.

TOMASZ

Usiądź, uspokój się. Co ci jest?

MARIANA

Oni są wszędzie. Fani, paparazzi, kochankowie. Wszędzie za mną chodzą, wszędzie jest ich pełno, widzę ich.

SONIA

Słyszę jakieś głosy...

MARIANA

Tak! Słyszę jakieś głosy...

SONIA

Pomyliłaś adres kochanieńka. To willa państwa Miliońskich, nie zakład psychiatryczny.

TOMASZ

Ale Michał studiuje psychologię, może jej pomoże. Zawołam go. Michał!!!

Mariana nadal płacze, Michał schodzi z góry.

MICHAŁ

Spałem 43 minuty, wiecie co to znaczy dla mojej kariery?

TOMASZ

Synku, pilny przypadek. Mariana słyszy głosy...

MICHAŁ
(uśmiechnięty)
To cudownie! Zapraszam do mojego pokoju. Na kozetkę...

Michał i Mariana idą na górę. Mija pół godziny. Michał schodzi ze schodów.

MICHAŁ

Mariana ma lęki depresyjno-psychoidealne. Powinna na jakiś czas wyrwać się ze swojego środowiska. Zaleciłem jej, aby na czas leczenia zamieszkała tutaj.

Sonia wstaje z kanapy, trzyma się za głowę.

SONIA

Mam nadzieję, że wyleczysz ją szybko.

MICHAŁ
Ja również. Myślę, że za rok będzie już mogła wrócić do siebie

Sonia zemdlona pada na kanapę.

Data:

 marzec 2011

Podpis:

 La Maraya

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=68267

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl