DRUKUJ

 

Ballada o walecznym elfie

Publikacja:

 09-07-15

Autor:

 Przemo_0
Gdy walka jest zacięta
kibice się radują
a radość ich jest wielka
gdy tamci wojują.

Szczęk słychać oręża,
gdy stal o stal uderza
błysk elfiego miecza
wszystkich wręcz oślepia.

Padł cios, wgiął stalowy pancerz
padł wróg, lecz dostał drugą szansę.
Porusza się wojownik elfi, niczym tancerz, zwinnie.
Chyba porażka już tamtego nie ominie.

Wstaje powalony człek
Miecz podnosi, walczy znów
słychać znów oręża szczęk
znów się bije tamtych dwóch.

Znowu ciosów pada grad,
znowu się roznosi błysk,
lecz tym razem już nie padł,
gdy otrzymał z pięści w pysk.

Krew ze śliną ściekła z wargi,
lecz na nogach twardo stał
nie poddawał się bez walki,
bo odwagę chłop ten miał.

Wnet pokazał, że nie tylko
elfy mieczem machać mogą
musnęło ostrze elfa ucho
i odepchnął elfa nogą.

Runął wojownik elfowy,
zasłonił rozszarpane ucho
zalśnił miecz brylantowy,
powstał elf, syknął głucho.

Zaklął, choć elfa niegodne,
ruszył na przeciwnika
i załatwił się na dobre,
bo przeciwnik wnet unika.

Silny cios rozłupał czaszkę,
piach arena zaczerwienił
krzyknął tłum kibiców nagle,
krwawy miecz się w słońcu mienił.

Elf waleczny poległ tak,
jak w opowieści prawię
runął na areny piach,
gdy oberwał mocno w czapę.

Data:

 wakacje 2009

Podpis:

 Przemek Rylski

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=55262

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl