DRUKUJ

 

nasza przyszłość

Publikacja:

 08-09-11

Autor:

 Jane Doe
Stali wyprostowani obok siebie, tworząc długi rząd nagich ciał. Teraz każdy był sobie równy, brak różnic, które tak bardzo dzieliły ich w poprzednim życiu. Biedak był dalej biedny, lecz bogaty także w biedę się obrócił.
Kobiety stały plecami do mężczyzn, już bez włosów opadających na ich ramiona. Także były sobie równe. Nie było najpiękniejszej ani najbrzydszej. Była łysina. I nagie ciała.
Nikt nic nie mówił, każdy patrzył w niewidzialny punkt przed sobą. Stali z otwartymi oczyma znudzeni ciągłym czekaniem.
Już tyle lat upłynęło… tyle lat.
Pod nimi, za nimi, przed nimi, było nic. Stali na niczym. Jest to ciężko wytłumaczyć, ale tak właśnie było. Wielka ciemna otchłań rozciągała się gdzie tylko obłędy nie spojrzały. Jednak raz na rok ich wyczekiwania, pojawiał się czerwony punkt gdzieś w oddali. Na jego widok obłędy krzyczały i próbując go dotknąć, męczyły się tak bardzo, że potrzebny był rok na odbudowanie ich sił.
Pewnego razu jedna kobieta z numerem jedenastym zamknęła oczy. Otrzymała siłę wcześniej niż inni, i panikując poczęła krzyczeć. Mówić nie umiała, nie znała słów, więc krzyki objawiały się w postaci jęków i bełkotania.
Bez zębna istota spojrzała jednak ostrożnie przed siebie. Dojrzała ponoć rzecz tak przerażającą, że po kilku sekundach straciła wzrok i upadła. W ciszy i bezruchu.
Sny powiadają, że jako niewidzialna postać leży dalej tam gdzie jej miejsce, i pełna sił, choć nieruchoma oblewa się łzami wysiłku, chcąc przekazać innym jak straszny jest obiekt, który obserwuje ich od tylu lat…
Obłęd w tych obłędach był zakodowany niezmiernie głęboko. A mnożyły się one jak mrówki.
Wszechświat podzielony był na myśli i uczynki, rzadko istota myślała coś robiąc, czy też robiła coś myśląc.
Dysta powiedział kiedyś, że za jego czasów ludzie kierowali się sercem. Nikt nie potrafił zrozumieć tych słów. Jak można się kierować swoim narządem, to tak jakbyś kierował się wątrobą czy płucem. Idiotyczne powiadali.
Kiedy żył Dysta a kiedy powstał podział… Myśli i uczynki.
Kiedy zrezygnowano z uczuć?
Opowiadał też o kwitnącym kwiecie zwany tulipanem, o jego żywych kolorach i czystej zielonej gałązce. Wszyscy rozprawiali o tym przedziwnym zjawisku.
Pragnęli poczuć zapach kwiatu, jednak, Dysta zabronił im myśleć o tej chęci. Zabronił im dążyć do celu, jakim było zobaczenie tulipana.
Dlaczego tak? – Pytali, jednak nikt już się nie odezwał. Dysta zniknął. Pozostała po nim tylko opowieść o przepięknym kwiecie, o miłości, i o lepszym.
No, więc zaczęli oni marzyć, myśleć, dlatego też nie mogli się poruszać. Wybrali świat złudzeń, świat dla nich, posiadali nadzieję. Jednak brak czynu nigdy nie doprowadził ich do świata pięknego. Numer jedenasty odzyskał szanse, lecz na marne.
Ktoś panował nad istotą ludzką. Ktoś jak najbardziej nie ludzki.
Ideologia tego stworzenia była pozytywna, choć nie do końca dla niego zrozumiała. Nie robił źle. On był przyszłością przyszłości.
On królował tu, inni królowali tam. Żył on w przekonaniu, że ratuje biedne dzieci. Nie pozwoli na skrzywdzenie ich tak jak oni skrzywdzili jego.
Boimy się tego, czego nie rozumiemy. On żył w ciągłym lęku, bał się spojrzeć nawet ślepcom w oczy. Czym go tak świat przeraził?

Data:

 jutro

Podpis:

 Jane Doe

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=47490

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl