DRUKUJ

 

Niespodziewana pomoc(Miecz znaczenia)

Publikacja:

 07-11-02

Autor:

 Domelek
W gospodzie panował półmrok zresztą tak jak zawsze o tej porze.W środku zbierały się najgorsze typy których w świetle dziennym nikt nie chciał oglądać.Złodzieje, oszuści, zbiry no i najemni rycerze którzy byli na każde wezwanie bogaczy.Rasa nie grała tu roli spotkać można było każdego choćby minotaury, ogry, elfy, krasnoludy, orki a najważniejszą pozycję w tym miejscu mieli ludzie.Byli rozchwytywanymi najemnikami, to oni wspierali wielkie armie rządzących czy eskortowali tych co mieli czym zapłacić.Każdego wieczoru przychodzili potrzebujący ochrony zamożni.Nie inaczej było tego wieczoru gdy do środka wkroczył zamaskowany w kapturze i czarnym płaszczu jegomość.Uniósł na mieczu obszerną sakiwkę i spytał:
-Czy jest ktoś kto chce zarobić?
Ale tak tego się nie robiło tylko podchodziło się do wybranego stolika i po cichu omawiano sprawę.Ten człowiek wyglądał jednak na zdesperowanego, wycieńczonego podróżą i ucieczka człowieka.Żołnierze wyglądali na rozwścieczonych jego zachowaniem.Jeden odwarzył sie zaatakować tego gościa.Nie był zbyt rozchwytywanym najemnikiem bo nie miał zbyt wielkich umiejętności. Jego miecz nadział sie na ostrze szaramiru najlepszego metalu do wyrobu broni.Atakowany zrzucił płaszcz i pokazał się w całej krasie zdjął tarcze i przyszykował się do walki.Tego się Gongluk nie spodziewał.Rycerz był cały obity w zbroje.Złocącą się w blasku świec.Widniał na niej znak Teranu miasta neutralnego jednagże najczęściej opowiadającego się za królestwem ludzi.
Ostatnie ich wyczyny wskazywały na to ,żę szykują się do ataku na ziemie goblinów i orków.Posiadali najwspanialszych pieszych wojowników którym nikt nie mógł sie oprzeć. Potęga ich armi była znana na całym świecie a ich zwycięstwa przeszły do legendy.Teraz jeden z nich stał w gospodzie i zapowiadało sie na ciężką walkę bo wszyscy powyciągali już broń z pochw.
Los tego człowieka może i byłby przesądzony gdyby nie trójka najemników znanych wszystkim.Minotaur Iksar który stanął po prawej stronie rycerza, Ogr Dewot ulokowany po lewicy no i Angelus jedyny człowiek w tym nietypowym trio.Wiele osób twierdziło ,żę nie jest on tylko człowiekiem.Jedni ludzie twierdzili ,żę w jego krwi płynie cząstka tytanów inni uważali że jest pół-ifrytem dla innych nawet upadłym aniołem jednak najbliższ prawdy legenda to ta ,że pochodził on od dawnej elitarnej jednostki smoczych rycerzy pijących smoczą krew.On sam wyrzekł sie swego dziedzictwa i przeszlości.
-Czego szuka rycerz Teranu tak daleko od domu?-spytał Angelus
-Jestem Zeged, jade z wiadomościa do mego władcy-odpowiedział
-Jaką sumę wyznaczysz Angelusowi i jego kompanom?-spytał z uśmiechem
-Stać mnie tylko na 2 000 w złocię ale gdy dotrzemy na miejsce zwiększe tą sumę dziesięciokrotnie-odpowiedział z dumą
-Powiedzmy ,że się zgadzamy czego od nas oczekujesz-spytał najemnik
-Ochrony ,zaatakowały mnie orki i gobliny na wzgórzach Xepts-odpowiedział widać ,żę się uspokaja.
-Zamilcz-krzyknął Angelus ale było już za późno.Orki i gobliny pochowane w zaułkach sali powychodziły z ukrycia.
-Nie radzę!-krzyknął najemnik w stronę wrogów.Dobył miecz i pierwszego nacierającego orka pozbawił glowy perfekcyjnym i szybkim cięcim.Było ich za duzo.Iksar dobył olbrzymi topór i natarł na najbliższych goblinów.Dewot wyciągnął potężną wekire i jednym ruchem ręki pozbyl się trzech stworów.Zeged bronił sie przed atakiem.Topór minotaura spływał krwia i winem bo kilka razy uderzyl w stół.Trzeba będzie zapłacić za szkody.No i po jakimś czasie bohaterowie nie mieli już przeciw komu stanąć.
Angelus rzucił sakiewkę na ladę i wyszedł a za nim zrobili to jego przyjaciele.Jakby nigdy nic ruszyli w mrok puszczy Motks...

Data:

 2005

Podpis:

 Domelek

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=39994

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl