DRUKUJ

 

Księżniczka Iza 2

Publikacja:

 07-03-10

Autor:

 Marioleczka
-Tato ! Wróciłam !
-O, tak wcześnie ? – zdziwił się król
-No … ale to chyba dobrze, prawda ?
-Tak, córeczko, oczywiście. Pora na obiad, zawołaj kucharza.
-Dobrze, już biegnę !
W minutę później, Iza przyprowadziła kucharza.
-Kucharzu.
-Tak, mości królu, czego pan sobie życzy ?
-Zrób dziś smaczną potrawę. Na przykład indyka, najlepszego jakiego mamy w spiżarni.
-Indyka – powtórzył kucharz
-Tak. No, raz, dwa, do kuchni.



-Córko.
-Tak tatusiu ?
-Masz już 18 lat.
-No… wiem.
-Widzisz – król wygładził wąsy. – pora się ożenić. Za tydzień przyjedzie Książe, wytworny, bogaty. Postara się o Twoją rękę.
-Co ???
-Tak.. Bez dyskusji. Oczywiście, przyjmiesz go.
-Nie ! – wrzasnęła Iza – Nigdy w życiu !
-Iza ! Wypraszam sobie takie zachowanie !
-Nie wyjdę ! Nie wyjdę za niego i już ! Mam w nosie jakichś durnych pajaców !
-Iza !!!
-Tak ?
-Nie obrażaj wielkich panów !
-Wielkich panów ! Dobre sobie ! Ja jestem księżniczką tato, i mam prawo zdecydować, za kogo wyjdę za mąż !
-Nie masz – zagrzmiał król – do sypialni ! Mam nadzieję, że się uspokoisz, przeprosisz mnie, jak należy i będziesz błagać o wybaczenie !
-Nigdy nie będę ! - Iza płakała obficie. – Idę, tato na spacer, i nie myśl, że ja Cię kiedykolwiek przeproszę !
-Nie wychodź ! Stój !
Ale to były słowa, których dziewczyna nie posłuchała. Wyszła, trzaskając drzwiami.



-Nie chcę, nie ! Nie wyjdę ! – mruczała do siebie. Płakała rzewnymi łzami, w lasku pod drzewem, gdzie spotkała chłopaka. Przychodząc tu, uświadomiła sobie, że coś czuje do tego chłopaka, Wojtka, którego spotkała. Nie myślała, że to miłość, ale wiedziała, że z jego powodu, nie che wychodzić za mąż.
-Co ojciec sobie myśli ! – warknęła – że ja jestem maluśka, i że można za mnie decydować. O nie ! Nigdy w życiu ! Nie wyjdę za mąż, nie wyjdę !
-Halo? Iza, księżniczka ?
Dziewczyna podniosła głowę. Zobaczyła Wojtka. Wychlipała :
-Tak, to ja.
-Czemu płaczesz ? – spytał cicho.
-Bo.. hm, widzisz…
-Tak ?
-Tata, chce, abym wyszła za mąż !! – wydusiła jednym tchem – Ale JA nie chcę !
-Och… - stropił się nieco. – Eee… a czemu nie chcesz ?
-Bo, ja, ja, ja nie chcę, bo … - jąkała się – nie chcę wyjść za mąż, myślę, że jestem za młoda – zakończyła szybko.
-No tak, a ile masz lat ?
-Osiemnaście. A Ty ?
-Też, księżniczko.
-Boże, co ja mam zrobić ?
-Radziłbym zamknąć się w pokoju i nie wychodzić – zażartował – a tak szczerze, to zupełnie nie wiem.
-No właśnie. Ja też !
-Chcesz przyjść do mnie, zanocować ? Jest tam kanapa, mógłbym na niej spać, a Ty byś się położyła na łóżku, co prawda, nie tak wygodnym jak w pałacu, no ale, zawsze coś.
-Myślisz, żeby uciec ?
-No… ale jeśli nie chcesz, to nie.
-Chcę. Ale czy to załatwi sprawę ?
-Przemyślimy to u mnie. Chodź, zapoznasz się z moją matką.



C. D. N. (jeśli będziecie chcieli)

Data:

 10.03.07r.

Podpis:

 Marioleczka 11 lat

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=31405

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl