DRUKUJ

 

blond loki

Publikacja:

 07-02-24

Autor:

 a.j-t
Siedział wpatrzony w okno, dym z jego papierosa plótł wzory wokół jego blond loków. Myśli krążyły wokół ostatnich wydarzeń. Czuł się jak jakiś cholerny bohater historyjki autorstwa egzaltowanej młodej pseudo-twórczyni. Nawet deszcz uderzał w szyby tak książkowo. Kolejny palony papieros a on nadal nie potrafił stwierdzić co się właściwie dzieje. Po ostatniej urojonej miłośi, która w rzeczywistości nie urosła nawet do rangi zauroczenia, w jego życie na malutkich czerwonych obcasach tanecznym krokiem wdarła się dziewczyna w czerwonych oprawkach. Budziła w nim sprzeczne uczucia. Z jednej strony była po prostu młodszą od niego dziewczynką - po prostu zwykłą kolezanką. Ale z drugiej strony budziła w nim taki kobiecy niepokój, fascynację. Była fascynującą postacią poznaną w paru długich rozmowach "o życiu, śmierci, miłości i zdradzie". Bardzo zabiegała o jego uwagę, ale trzymająca go na dystans. Klął w duchu sam na siebie, zadając sobie pytania czemu o niej myśli i o co chodzi? Przecież ona nawet mu się jakoś bardzo nie podobała. Nie dorównywała jego byłym. A jednak o niej myślał. I nie zdawał sobie sprawy , że ta dziewczyna siedzi właśnie, pali papierosy, słucha deszczu i myśli o nim. Tylko, że ona się uśmiecha. Ona nie dba o to co się stanie. Ją zadowala sama myśl o tej znajomości, o nim, o tym, że on poświęcił parę chwil tylko jej. Niezależnie od tego ci się stanie ona zawsze będzie się cieszyć samym wspomnieniem. Ona po prostu uwielbia chłopca w blond lokach. Mimo, że wprowadził parę razy zamęt w jej myślach do tego stopnia, że zaczęła się zastanawiać czy nie zostawić swojego chłopca i nie zaciągnąć się blond lokami pachnącymi papierosami jak nazywała zbliżenie się do tego własnie chłopca. Ale nigdy się na to nie odważyła. Czekała na rozwój wydarzeń. Tu się pojawia szkopuł historii. On nie ma pojęcia czego od niej i z nią chce, a może nie chciał wiedzieć póki ona ma chłopca. A może ja to wszystko nadinterpretuje myślał trzymając niepalącego się już papierosa - uśmiechnął się sam do siebie przypominając sobie jak zawsze mówiła o męskim prawie nadinterpretacji. Ona myślała o tym samym i w środku czuła, że blond loki zamieszały w jej życiu, póki co jednak nie orzyznawała się do tego, nawet sama przed sobą.

I co z nimi zrobić?

Obydwoje się nad tym zastanawiają w tej samej chwili. Może ich losy potoczyłyby się inaczej gdyby własnie o sobie nie myśleli. Gdyby ona na początku tak natrętnie nie szukała z nim kontaktu. Gdyby mogli teraz porozmawiać i powiedzieć sobie wszystko prosto w oczy i coś by pękło. Gdyby on jej wtedy nie dotknął. Gdyby ona nie napisała do niego tych paru listów i nie wysyłała kartek o niebie. Gdyby nie kojarzyło im sie ze sobą tych parę kawałków których teraz słuchali. Nie warto gdybać. Jeśli zapisane jest, że blond loki splączą się z czarnymi włosami to tak będzie. I tak szykiem przestawnym, którego on tak często używał zakończę tę niedokończoną historię. Być ma co będzie.

Data:

 październik 2006

Podpis:

 a.mjt

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=31123

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl