DRUKUJ

 

Sen o Natalii Portman

Publikacja:

 06-02-11

Autor:

 Achilles
Sen o Natalii Portman
I

„Panie i panowie! Pewnego dnia zrobiono odkrycie, iż objawy cierpienia pewnych nerwowo chorych mają swój sens. Na tej podstawie ugruntowano psychoanalityczny sposób leczenia. W czasie zaś tego leczenia zdarzyło się, że chorzy opowiadali także o swych marzeniach sennych zamiast o objawach choroby. W ten sposób powstało przypuszczenie, że i marzenia senne mają sens.”
Sigmund Freud

Użytkownicy podręczników dzielą się na znudzonych, starannych i dorysowujących. Znudzeni bez celu malują swe podręczniki, pokrywając je trudnymi do odgadnieni inskrypcjami, tacy ludzie zostają zazwyczaj normalnymi przedstawicielami rasy ludzkiej. Staranni nie pokrywają swych książek rysunkami, lecz skrycie podziwiają obce dzieła plastyki książkowej, ci ludzie dzięki wrodzonej dbałości osiągają trochę więcej niż znudzeni. Z tych trzech rodzajów dorysowujący mają największy potencjał, oni starannie dobierają rodzaj narzędzi i miejsce, gdzie wstawią swoją odrobinę talentu, obdarzają zazwyczaj postacie historyczne nadnaturalnym przyrodzeniem lub innymi oznakami nad wyraz rozwiniętego życia seksualnego, dorysowujący zazwyczaj stają się nieudacznikami lub manelami, lecz jeden na milion osiąga wyżyny i dorabia się w przyszłości czegoś dużego na raty np. problemów prostatą.

* * *

„ Jej imię Natali” tak zaczynały się myśli Jana „ Miałem sen, że zapukała do moich drzwi i dała mi swój numer”
Jan był ewenementem, będąc ciągle zakochany w jednej osobie od 8 lat. Jego uczucie przekraczało bariery niedojrzałości, nie chodziło o pragnienie czterogodzinnego stosunku z wymarzona istotą, tylko o same z nią obcowanie. Jedynym problemem w całej jego miłosnej obsesji był obiekt pożądania: Natalii Portman, ta znana Hollywoodzka aktorka mieszkała w Ameryce, zaś Jan żył w Polsce, lecz nie widział w tym żadnej przeszkody, ponieważ miał myśl, której się kurczowo trzymał: „ hollywoodzkie gwiazdy marzą o egzotycznych romansach z ludźmi z dalekiego wschodu np. Polski.”

* * *

- No wiesz – powiedział Jan wyraźnie zestresowany – Znamy się tyle i uważam…, że … no …powinnaś … no … to znaczy powinnyśmy się spotkać… gdzieś … poza szkołą.
- Co? – Odpowiedziała Weronika z oburzeniem w głosie.
- Nie to nic... – Kontynuował Jan – no wiesz … poważnego, ale … ja … chyba się … w tobie zakochałem.
Weronika nic nie odpowiedziała.

II

Jan jest typowym dorysowującym, w tym momencie, gdy państwo czytają tą linijkę, Dorysowuje on pokaźnych rozmiarów narząd płciowy Janowi III Sobieskiemu. Znając jego zasługi zmyślnie obdarza go wielkim darem, ozdabiając go przy okazji w Tureckie symbole. Kończąc wątpliwe dzieło, wstawia pod nim duży podpis drukowanymi literami: „Żyje w stałym pośpiechu - pomiędzy grzechem, a spowiedzią z grzechu.” Widać, że Jan lubi historię, kierując się jego mottem: „Każdemu się trochę seksu przyda”, można stwierdzić, że uczynił Jana III szczęśliwym.

***

Pewnego razu, podczas pełni księżyca, gdy Jan spał pod usłanym gwiazdami niebem, przyśniło mu się, że sms’ował z Natalie Portman ( chyba nie trzeba wspominać, że to był jego najlepszy sen w życiu).

Jan
Część, co u ciebie?

Natalie Portman
Wszystko w porządku, a co u Ciebie?

Jan
Wiesz, nie mogę już dłużej tego taić, kocham Cię, musimy się spotkać! Proszę odpisz!

Natalie Portman
Też Cię kocham, ale wiesz nie możemy się spotkać, ten świat Cię zniszczy, nie zrozumiesz tego, nie chcę Cię skrzywdzić.

Jan
Nie rób mi tego poradzę sobie, jestem silny, raz prosiłem dziewczynę żeby ze mną chodziła przez cały rok, aż zadzwoniła na policję i moi rodzice mieli problemy, ale ona się już nie liczy teraz jesteś tylko ty.

Natalie Portman
Jesteś zbyt dobry dla mnie, nie zasługuję na Ciebie, ja nie byłam tak wierna dla Ciebie jak ty dla mnie, byli inni.

Jan
Potrafię Ci to wybaczyć, proszę spotkajmy się, przecież jestem mężczyzną idealnym.

Natalie nie odpisała, chodź dalsza część snu była już tylko czekaniem.

***
- I co? – spytał się Maciek
- Nic – odpowiedział Jan
- I Weronika nie potrafi docenić twojej wspaniałości – śmiejąc się mówił Maciek – Albo ty masz jakiś problem, albo mają one.
- Jakie one – wymamrotał Jan
- Te wszystkie dziewczyny spotykane prze ciebie, które wydają się ci idealne - kontynuował popijając produkt czekolado podobny colą Maciek – albo ty zakochujesz się w nieodpowiednich dziewczynach albo ich problem tkwi w tym, że przyciągają idiotów.
- Dzięki - odpowiedział Ja, oddalając się od Maćka.
- Ale jedno ci powiem – krzyknął Maciek do odchodzącego przyjaciela – masz dobry gust.



III

Zachowanie Jana pełne chaosu, nie jest pozbawione sensu, gdy jak on przekracza się granicę pomiędzy światem zmysłowo, a królestwem doznań, pragnie się wyrazić to, co się czuje.
Każde dziecko postrzega świat za pomocą świata zmysłów, smakuje słodycze, podziwia ładne obrazy, lecz z czasem, gdy dorasta zaczyna odczuwać emocje związane z różnymi czynnościami, aż poznaje doznania, które odmieniają jego życie. To czyni, że ludzie przestają oglądać „Muminki”, gdyż te obrazy już ich nie interesują i przerzucają się na filmy akcji, które gwarantują chwilowe podniecenie lub Pamelę Andersen z karabinem, ( czyli dłuższe podniecenie).
Tak samo jest z Janem, nie cieszy go już spokojne przeżycie lekcji, on potrzebuje emocji. Dlatego też teraz oddaje swojemu nauczycielowi podręcznik, który uprzednio od niego pożyczył i osobiście ozdobił swoją impresją na temat Jana III Sobieskiego.

***

Obsesja na punkcie Natalie Portman urodziła się u Jana pamiętnego dnia 1998, gdy zobaczył ja po raz pierwszy w gazecie, jej błękitne oczy zahipnotyzowały go do tego stopnia, że został zmuszony do kradzieży. Od tej pory, co dnia musiał spojrzeć na jej zdjęcie. W tym celu trzymał ją zawsze otwartą na pamiętnej stronie 27. Gazeta była już bardzo pognieciona, lecz strona 27 wyglądała jak nowa, gdyż stanowiła cząstkę Natalie Portman, czyli samego Jana.
Jan szybko zrozumiał, że musi sprostać swojej miłości i osiągnąć coś wielkiego, więc stwierdził, że jest mężczyzną idealnym, co było najłatwiejsze. Od tej pory postrzegał świat jako przygotowanie do spotkania z ukochaną, którą dzięki przeznaczeniu spotka na pewno.
Wiedział, że do tego czasu on sam będzie starszy, o co najmniej 10 lat lub więcej nie jedno drzewo zostanie ścięte dla zbudowania drogi, która przybliży go do spotkania z jego miłością.
Pewnego razu koledzy żartując z niego sprzedali mu numer do Natalie Portman, on uwierzył i choć wiecznie nie mógł się dodzwonić, tłumaczył sobie, ze jego miłość jest bardzo zajęta na jakimś odległym planie filmowym, gdzie nie ma zasięgu i po prostu nie otrzymuje jego telefonów.
Jan, aby nigdy nie zapomnieć jej numeru, postanowił, za radą „Pani Domu” przypisać do każdej cyfry jakieś wrażenie lub myśl związana z Natalie:
7 – Jak 7 grzechów, które chciałby popełnić z nią, 10 – jak 10 przykazań, które by dla niej złamał (Jan był bardzo religijny, nawet czasem myślał, że rozmawia z nim Bóg), 998 – jak numer na straż pożarną, która nie może zgasić płomienia w jego sercu, 666 – jak liczba szatan, któremu był gotów się przeciwstawić, aby choć na chwilę zobaczyć swą miłość.

***

- Proszę się nie martwić – mówił psycholog do leżącego na kozetce Jana – Cierpi pan na typowy syndrom odrzucenia, cały stres związany z szansą nawiązania kontaktu z kobietą, który może poprowadzić do stosunku, płciowego, kumuluje się w panu i zwielokrotnia się w niewłaściwym momencie i zupełnie nie potrzebnie. Może mieć to związek z traumatycznymi wydarzeniami pana dzieciństwie lub skrytym poczuciem winy, które prześladuje pana. Śmiem twierdzić, że dalsza psychoanaliza powinna pomóc w wykryciu dokładnych przyczyn pańskich zaburzeń i zlikwidowaniu ich.
- Ale ja nie chcę mieć z nikim stosunków - opowiedział zakłopotany Jan.

IV

Jan czuje się głupio, nigdy nie myślał, że nauczyciel może tak spokojnie kazać mu iść do dyrektora. Czekając w kolejce ku „przeznaczeniu” i kolejnemu obniżeniu zachowania, zastanawia się czy za wszystkie jego problemy może obwiniać nowy prawicy rząd, a może także prawicową opozycję, czy też lokalny samorząd. Wie, że powinien czuć strach, lecz czuje tylko głupotę swoją własną niczym niezawinioną głupotę. Patrząc na dziewczynę, którą kiedyś podrywał rozumie, że trzeba wydorośleć i zapomnieć o dawnych miłościach i ponownie powrócić do świata zmysłów i wymyślić porządne, suche usprawiedliwienie wewnętrznej potrzeby poszukiwania mocnych wrażeń, które ze spokojem przyjmie dyrektor.

***

Niestety wszystko, co piękne, szybko umyka z ludzki i tak samo było z Janem, który czuł, ze jego uczucie do Natalie Portman z każdym dniem słabnie.
Dla tego też postanowił, że jeśli pozna w przyszłości inna kobietę, którą pokocha tak jak Natalie Portman, musi być ona: inteligentna, bystra, mądra, piękna ( wygląd nie jest najważniejszy, choć to było jedyne, co naprawdę znał i kochał w Natalii Portman), wykształcona, cierpliwa, z poczuciem humoru i żeby ładnie się ubierała. Jan z czasem doszedł do wniosku, że choć jest jedynym na tym świecie mężczyzną idealnym, nie może spotkać, żadnej kobiety, która by spełniała jego wymagania, nie mógł spotkać Natalie Portman. Każdego dnia coraz bardziej zaczynał zauważać swoją naiwność, lecz zawsze czuł w swoim sercu obecność Natalie, tak jakby ktoś przypiął do niego agrafką kartkę z jej imieniem. Jan zaczynał pojmować drogę przeznaczenia, czekał, aż stanie się sławnym: aktorem, reżyserem, scenarzysta, operatorem, reżyserem planu, producentem i spotka swoją miłość, a ona na jego widok powie: „ O Jezu, kocham cię”.

***

„ Janie bardzo chciałabym się z tobą spotkać, lecz niestety moja babcia ciężko zachorowała i będę musiała się nią opiekować do końca roku, jak wrócę i będę miała czas (a może mi coś wypaść w związku z olimpiadą z wiedzy o regionie), to się na pewno z tobą spotkam.
Pozdrawia Aniela”

„ A jednak przeznaczenie istnieje” myślał Jan „ Przecież, gdyby nie ono, babcia Anieli byłaby zdrowa i pewnie bym spotkał się z Anielą, a wtedy moją miłość do Natalie Portman by przepadła, ale dzięki przeznaczeniu mogę ciągle kochać Natalie i czekać na nieuniknione spotkanie z moją miłością”

Data:

 07.02.2006

Podpis:

 Achilles

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=22823

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl