DRUKUJ

 

Przed wyrokiem

Publikacja:

 05-02-18

Autor:

 Dark Master
Pozdzierałem maski ze swojej dorosłej twarzy,
paznokciami do krwi zaostrzonymi,
o wieko starej dębowej trumny,
która ostoją samotności,
mojego mięsnego ciała.

Dzierżąc w ręku swoje własne role,
twarde jak stal, i kruche jak szkło,
z wyżłobionymi korytami potoków łez,
pościeranymi zmarszczkami szyderczych uśmiechów,
wciąż patrząc oczyma zza szekieł opętania.

Spoglądam przed siebie i widzę twarz,
odbitą w lustrze z kawałków szkła,
bez maski, bez wstydu, nienaturalny ja,
z twarzą dziecięcą sprzed wielu lat,
nieskazitelną, niepopękaną, kryształową jak noc,
z obłąkanym wzrokiem w czeluści świata.

A lustro popękawszy od wizji masek tysięcy,
zaciera rysy, powoli się scala.
I wtedy czuję jak po kryształowej dziecka twarzy,
polerujące ją łzy radości znów płyną.
Otwieram usta, zęby na maskach zaciskam,
powoli gryzę, przeżuwam, połykam,
by jutro wydalić toksycznych ról kwestie.

Data:

 2005

Podpis:

 ...

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=13074

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl