https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
80

Sprawca (fragment III)

Autor płaci:
100

  Fragment III.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W październiku nagrodą jest książka
Wielki Gatsby
Francis Scott Fitzgerard
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Trudna miłość

Początkowo wszystkie myśli skupiają się na miłości. Później miłość skupia się na myślach.

Żywoty równoległe

Czy aby poznać tę miłość, musiało się to wszystko wydarzyć.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1194
użytkowników.

Gości:
1194
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 837

837

Hotel

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
03-07-31

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Horror/Kryminał/Zbrodnia
Rozmiar
6 kb
Czytane
6674
Głosy
14
Ocena
3.21

Zmiany
03-07-31

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
R12-powyżej 12 lat pod nadzorem i za zgodą rodziców lub dorosłych

Autor: Gocha Podpis: GoHa
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
wygrany konkurs miesięczny
Trojka przyjaciol zatrzymuje sie w, na pierwszy rzut oka, normalnym hotelu. Dopiero w nocy dowiaduja sie co, tak naprawde, dzieje sie w hotelu...

Opublikowany w:

Hotel

W calym hotelu panowaly nieprzeniknione ciemnosci. Z zewnatrz nie wpadalo zadne swiatlo, poniewaz straszna burza, ktora skonczyla sie dwie godziny temu, pozrywala kable i nie palily sie lampy uliczne. W powietrzu mozna bylo wyczuc elektryczny zapach burzy i won ozonu.
W pograzaonych w mroku salach, echem roznosilo sie dwunaste uderzenie hotelowego zegara i nagle rozlegl sie krzyk.
Trojka mlodych gosci hotelowych zbudzila sie z przerazeniem. Lezeli nie dajac znaku zycia i czekali az ponownie uslysza podejrzane dzwieki. Ich uszu nie dobiegl jednak juz zaden dzwiek. Postanowili znow zapasc w gleboki sen. Cos jednak nie pozwalalo im usnac. Przeczucie, ze stalo sie cos strasznego okazalo sie silniejsze od strachu i Marzena, Aurela i Bartek wstali, aby sprawdzic co sie stalo. Jednoglosnie ustalili, ze cokolwiek sie stanie, nie rozdziela sie i wyszli z pokoju do pograzonego w ciemnosci korytarza. Zadne z nich nie odwazylo sie zrobic pierwszego kroku w strone schodow. Jak zawsze pewna siebie Aurela postawila pierwszy krok i wtedy znow rozlegl sie huk na dole. Stali w przerazeniu, a paralizujacy ich lek nie pozwolil nawet mrugnac powieka.
Przez piec miniut na hotelowym korytarzu, w niemym bezruchu, niczym idealnie wyrzezbione posagi, trojka przyjaciol powoli otrzasala sie z szoku.
Panujaca ciemnosc rozswietlila blyskawica. W jej jasnym swietle biale twarze mlodych ludzi wygladaly jak upiorne maski.
O szyby zaczely stukac krople deszczu. Rozszalala sie burza. Przyjacieli odetchneli z ulga. Ulewa byla ich sprzymierzencem. Zagluszala wszelkie odglosy. Ich kroki, przerazliwie glosne oddechy, przynajmniej im sie wydawalo, ze byly glosne. Ale skoro deszcz byl ich "sojusznikiem", to takze ich wroga, czegos co czailo sie na dole. Tego byli pewni, ze ktos, albo cos znajduje sie w stolowce lub kuchni.
Hotel w jakim sie znajdowali nie byl duzy. Jednopietrowy, pobielany budynek, oddalony od innych aglomeracji miejskich o jakies 10 km, gdzie serwowano wspaniale miesne posilki, wydawal sie mlodym podroznym wspanialym miejscem na nocleg. Dodatkowo niskie ceny oraz brak ksiegi gosci byly im na reke. Postanowili zatrzymac sie tu na jedna noc. Oprocz nich w hotelu spal jeszcze mezczyzna w srednim wieku.
Obsluga hotelu liczyla zaledwie siedem osob: kucharz, kelnerka, dwie pokojowki, recepcjonistka, konserwator, ktorym byl wlasciciel i jego zona zajmujaca sie calym interesem.
W hotelu na pietrze znajdowalo sie siedem pokoi z lazienkami. Na parterze byla niewielka jadalnia, kuchnia i recepcja, gdzie stal duzy, staroswiecki zegar, automat z cola i stol bilardowy.
W takim malym budynku mozna bylo latwo sie zorientowac skad dochodza glosy. Dlatego tez nie mieli watpliwosci, ze halas dobiegal z czesci jadalnej.
Od bialych scian odbilo sie jasne swiatlo blyskawicy, ktora przeciela z glosnym hukiem granatowe niebo. Przyjaciele na ten odglos jakby obudzili sie z transu i zaczeli kontaktowac. Popatrzyli na siebie i skineli glowami. W zlowim tepie ruszyli do drewnianych schodow. Z bijacymi glosno sercami zeszli do hallu. Nikogo tam nie bylo, ale ze szpary miedzy uchylonymi drzwiami jadalni saczyla sie smuga swiatla. Czyli ktos oprocz nich nie spal. Strach sie nasilil, chcieli ucielkac jak najdalej od tego okropnego miejsca, ale zapewne wszystkie drzwi byly pozamykane. Wlasciwie sami nie wiedzieli, dlaczego tak bardzo sie boja, skoro nawet nie wiedza co dokladnie sie stalo i co slyszeli, moze to wcale nie bylo nic strasznego.
Bartek postanowil pojsc i zbadac sytuacje. Mimo protestow dziewczyn i przypominania, ze mieli sie nie rozdzielac, chwiejacym krokiem ruszyl w strone drzwi jadalni. Gdy za nimi zniknal Aurela z Marzena usiadly na schodach. Z ich oczu plynely lzy. Zegar wybil pol do pierwszej, czas sie cholernie wlokl. Mimo poznej pory dziewczyny nie byly ani troche spiace.
Tymczasem to, co ujrzal Bartek w kuchni przeszlo jego najsmielsze oczekiwania. Ale nie zdazyl sie tym podzielic z kolezankami, bo mocny cios w glowe zwalil go z nog.
Po jakims kwadransie, zaniepokojone dziewczyny ustalily, ze pojda poszukac swego przyjaciela. Wziely drewniany kij, wbity do wielkiego kwiata, stojacego przy ladzie i podeszly do drzwi jadalni. Wziely gleboki wdech i weszly. Ciemnosc rozswietlalo swiatlo z kuchni. Stamtad tez dobiegaly odglosy krzataniny. Uslyszaly glosy, urywek rozmowy, ktory zmrozil im krew w zylach i sprawil, ze prawie zemdlaly: "...no i jeszcze on, a jak on, to i te dwie tez trzeba, a miala by tylko jedna ofiara, a teraz..."
Wiedzialy, ze sa w niebezpieczenstwie, kobieca intuicja podpowiadala im, ze Bartek nie zyje. Chcialy sie wycofac, ale ich nogi byly jak z waty. Czuly, ze smierc jest blisko, ale staly w drzwiach i nasluchiwaly glosow z kuchni.
Zegar wybil pierwsza i wtedy w jadalni pojawil sie kierownik z kucharzem. Ich ubrania byly brudne od krwi. Aurela z Marzena zaczely krzyczec i rzucily sie do ucieczki. Dwoch roslych mezczyzn pobieglo za nimi . Dogonili je dosc szybko i zaciagneli do kuchni. Tam na duzym stole lezalo cialo Bartka i jeszcze czyjes. Wlasciwie czyjes szczatki, prawdopodobnie mezczyzny, ktory tez sie tu zatrzymal. Ale z tych pocwiartowanych ludzkich czesci nie dalo sie nic wyczytac, oprocz tego, ze cierpial przed smiercia. Marzena zwymiotowala i to byla ostatnia czynnosc jaka wykonala przed smiercia, poniewaz zaraz na jej kark spadl duzy rzezniczy noz. Jej bezwladne cialo zostalo rzucone na stol. Aurela trzesla sie ze strachu, ale przed smiercia zdarzyla jeszcze krzyknac. Wszyscy, ktorzy tej nocy zatrzymali sie w hotelu zgineli. Zanim hotelowy zegar wybil siodma rano, wszystko bylo uprzatniete, a przed hotel zajechal samochod, z ktorego wysiadla mloda kobieta. Weszla do srodka i spytala recepcjonistki czy to prawda, ze serwowane tu posilki miesne sa takie wspaniale, bo to ja sklonilo do ztrzymania sie tu.
I tak zaczal sie nowy dzien w hotelu Kanibal...

Podpis: 

GoHa lipiec 2003
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment II) Sprawca (fragment) Taedium vitae
Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?
Sponsorowane: 75Sponsorowane: 70Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2021 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.