https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Chiny

Autor płaci:
200

  Wycieczka życia  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W maja nagrodą jest książka
Cujo
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Chiny

Wycieczka życia

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Pęknięcie - Rozdział 8

Nisa i Ellie znają się od zawsze. Przynajmniej tak się im wydaje. Razem są w stanie stawić czoła wszystkiemu. Gdy któregoś dnia rzeczywistość zaczyna się zmieniać, a do ich życia wkracza ktoś obcy, ich przyjaźń zostaje poddana kolejnej próbie.

Mefisto i Carmen

"Nie moja w tym wina, że jak to bywa w świecie Los z przekory nici gobelin życia plecie."

Ró-ża

Na skrawku zapisane

Nigdy

Proszę o komentarze :)

Opowiadania współczesne – odc.1 Miasto

zasypianie i budzenie się w mieście

Nieśmiertelny.

Cała akcja odbywa się w XXw. w mieście Avalon oraz Nevada.

2012

Sukces na miarę całego kraju. Oceniali: Joanna Kołaczkowska,Andrzej Poniedzielski,Stanisław Zygmunt,Andrzej Zakrzewski

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
2135
użytkowników.

REKLAMA

POZYCJA: 82874

82874

Nie zamówiła deseru

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
26-05-05

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Edukacja/Kultura/Muzyka
Rozmiar
14 kb
Czytane
211
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
26-05-11

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Arseniusz123 Podpis: Arseniusz Ostraszewski
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Historia perypetii akademickich

Opublikowany w:

Nigdzie

Nie zamówiła deseru

Był to rok 2016. Philip był szczupłym chłopcem i sprawiał wręcz wrażenie wygłodzonego. Wysoki, z wielką czupryną czarnych włosów na głowie wyglądał jak strach na wróble. Poruszał się po tym świecie nieśmiało, mówił zawsze powoli i z namysłem. Z profesor Mary Benson znali się długo. Już jako dwunastolatek miał z nią cotygodniowe lekcje fortepianu. A kilka lat później został jej studentem na wydziale muzycznym stanowego uniwersytetu środkowej Oklahomy. Wywalczyła dla niego o porządne stypendium. Jako student Philip wziął kilkakrotnie udział w organizowanych przez profesor Benson letnich wycieczkach po muzycznych szlakach Europy. Byli w Salzburgu, Weimarze, Budapeszcie, Wiedniu i Warszawie. Wspominali od czasu do czasu żartobliwie, jak się zgubił w Eisenach, wszyscy szukali go po całym mieście i już mieli dzwonić na policję, ale przez przypadek znaleźli go na jakimś placyku, gdzie siedział sobie spokojnie i karmił gołębie.

Podczas ostatniego roku studiów Philip uczył się u nowego profesora, doktora Agustina Medrano. Mary chciała, by po tylu latach pracy z nią spróbował czegoś nowego. Philip był muzykalny, ale często brakowało mu dyscypliny, czasem opuszczał lekcje, czasem zapominał nut. Zdarzało się nawet, że był kompletnie nieprzygotowany na koncerty. Ale gdy nagle coś w nim się obudziło, potrafił grać naprawdę pięknie. Może młody ambitny profesor zmotywuje go do pracy?

Gdy jesienny semestr zbliżał się ku końcowi Philip zaprosił profesor Benson, profesora Medrano i wielu innych znajomych i kolegów na uroczystą kolację do eleganckiej restauracji „Portofino”. Były to jego dwudzieste pierwsze urodziny. To ważny moment w życiu Amerykanów, od tego wieku wolno im już kupować papierosy i alkohol. Był to też pierwszy okres w życiu Philipa, gdy miał dziewczynę i rzeczywiście czuł się już jak dorosły. Michelle była studentką wychowania muzycznego, jej rodzice pochodzili z Filipin. Gdy Philip i Michelle postanowili razem wynająć mieszkanie, poprosili profesor Benson o podpis na ich umowie najmu. Była ich poręczycielką. Miała nadzieję, że obecność dużo dojrzalszej Michelle pozytywnie wpłynie na Philipa. Miał on niestety tendencje znajdowania się w nienajlepszym towarzystwie, ale jakimś cudem, gdy koledzy wpadali w tarapaty za używanie marihuany, jak do tej pory jemu jakoś zawsze udało się prześlizgnąć.

Kolacja była bardzo smaczna, co w tym małym miasteczku nie było wcale tak oczywiste. Profesor Benson była na diecie, odmówiła więc deseru, co okaże się wkrótce kluczową decyzją w całym jej życiu zawodowym.

Rozmowy przy stole obracały się wokół zwykłego small talk, a więc były to pytania o plany na wakacje, plany po ukończeniu studiów, sprawy uniwersyteckie. Zgromadzeni przy stole nie znali się bliżej, znali się raczej tylko z widzenia. Philip pytał panią Benson, czy mógłby na wiosnę znów mieć z nią lekcje. Odpowiedziała, że musi sprawdzić ilu ma na wiosnę studentów i czy będzie dla niego miejsce, ale oczywiście, „why not”, jak najbardziej. Wyglądało na to, że studia u doktora Medrano nie przypadły Philipowi do gustu. Może dlatego, że ten młodziutki profesor wolał uczyć dziewczyny? Mary spojrzała na drugi koniec stołu, gdzie Medrano właśnie czarował swym przesłodkim uśmiechem Michelle. Zawsze bardzo się lubili.

Wieczór miał się ku końcowi, Philip poprosił o rachunek. I tu właśnie stało się coś nieoczekiwanego. Każdy z gości otrzymał osobny rachunek do zapłacenia. Kolacja profesor Benson kosztowała dziewięćdziesiąt siedem dolarów i pięćdziesiąt centów. Mary była zaskoczona sytuacją, na szczęście wzięła ze sobą kartę kredytową. Zauważyła, że i inni goście Philipa opuszczali restaurację „Portofino” w jakimś nienajweselszym nastroju, pewnie też nie spodziewali się, że ten wieczór będzie raczej kosztowny.

Mary Benson uczyła fortepianu od ponad dwudziestu lat. Gdy studenci kończyli studia, czasem przynosili jakiś prezent, a raz na kilka lat ktoś zapraszał ją na kolację z rodziną i przyjaciółmi. Ale nie zdarzyło jej się jeszcze, że została zaproszona na kolację, za którą nagle sama musiała zapłacić. Była zła na Philipa. On chyba rzeczywiście nie miał pojęcia, jak to dorosłe życie funkcjonuje. Typowy Philip.

Zastanawiała się jak zareagować na tą sytuację. Na szczęście, Philip nie był jej studentem w tym semestrze, więc mogła działać bardziej bezpośrednio, nie wystawiała mu przecież na koniec tego semestru żadnej oceny, nie byli ze sobą w relacji student-profesor. Rano następnego dnia napisała SMS do Michelle. Pomyślała, że lepiej będzie, gdy właśnie to Michelle porozmawia z Philipem i mu całą sprawę na spokojnie wytłumaczy. Mary nie domagała się zwrotu pieniędzy, chodziło po prostu o lekcję, jaka z tego wynika dla samego Philipa. Michelle odpisała, że jak najbardziej, porozmawia z Philipem.

Kilka dni później, po tygodniowej sesji egzaminacyjnej profesor Benson leciała już na wakacje do Tajlandii. Z Oklahomy była to dość długa podróż z wieloma przesiadkami. Gdy samolot z Tokio do Bangkoku miał właśnie startować i kazano wyłączyć telefony, Mary kątem oka zobaczyła SMS od Philipa z wielkimi przeprosinami oraz informacją, że jego błąd był tak głupi i bezsensowny, że jedyne co musi zrobić to zwrócić jej pieniądze. Philip zostawi dla niej czek w sekretariacie. Nie zdążyła już odpisać, stewardesa upomniała ją o przestawienie telefonu na „airplane mode”. Profesor Benson odetchnęła z ulgą, wszystko było wyjaśnione. Philip nauczył się nie zapraszać ludzi, jak się mówi po angielsku, „na holenderski sposób”.

Następnego dnia rano w hotelu zaraz po śniadaniu napisała miły sms z życzeniami świątecznymi dla Michelle i Philipa. Nie odpisał, ale było to typowe, Philip, jeśli już w ogóle odpisywał, to odpisywał zazwyczaj raz na miesiąc. Mary napisała też do sekretarki z prośbą, by czek Philipa zaniosła do jej gabinetu. Wakacje zimowe w okresie świątecznym są pięciotygodniowe, czek może się gdzieś zapodziać.

Następnego dnia Mary otrzymała odpowiedź od sekretarki, że w sekretariacie zjawiła się Michelle i poprosiła o zwrot czeku. Zabrała czek do domu. „Pewnie potrzebują pieniądze na bieżące wydatki na nadchodzące święta”, pomyślała Mary. Wiedzieli przecież, że Mary wróci z wakacji dopiero w połowie stycznia. Postanowiła skoncentrować się na wakacjach i już więcej się tym, co działo się w Oklahomie zupełnie się nie przejmować.

Profesor Benson znała Bangkok bardzo dobrze, od lat spędzała tu przerwę semestralną. Miała swe ulubione miejsca, trzymała się z daleka od nieprzebranych tłumów turystów. Ale niestety, jak zawsze, w wakacje czas przyspieszał niesamowicie, trzy tygodnie zleciały tak szybko jak trzy dni.

Z początkiem stycznia, odpoczywając na leżaku koło hotelowego basenu, Mary odłożyła na chwilę arcyciekawą biografię Marii Szymanowskiej, by spojrzeć w email. Otrzymała przypomnienie, że w tym semestrze ma prowadzić seminarium z życia i twórczości Fryderyka Chopina, gdyż profesor Parker będzie w tym semestrze na zwolnieniu lekarskim. Mary westchnęła ciężko. „Będzie to okropnie zajęty semestr”, pomyślała. Przypomniała sobie nagle o Philipie. Napisała mu szybki email, że niestety nie ma miejsca dla niego w tym semestrze, gdyż będzie bardzo zajęta. Philip będzie musiał dalej studiować u Medrano. „Kiedy ten Medrano się w końcu przyzwyczai, że wśród jego uczniów będą nie tylko same kobiety?”, uśmiechnęła się sama do siebie.

Z nowym rokiem nad życiem Mary zaczęły zbierać się czarne chmury. Około dziesiątego stycznia, na tydzień przed powrotem do Oklahomy, otrzymała dziwny email od swego szefa, doktora Mortensena. Prosił o jak najszybsze spotkanie na Zoom „w sprawie Philipa”. Między Oklahomą a Bangkokiem było dwanaście godzin różnicy. Spotkanie odbyło się o dziewiątej rano u doktora Mortensena, czyli o godzinie dwudziestej pierwszej wieczorem u profesor Benson.
Dr Mortensen przedstawił sytuację następująco: kilka dni temu o spotkanie z nim poprosiła Michelle, ale przyszli oboje. Michelle poskarżyła się, że profesor Benson jest rasistką, która z powodów koloru skóry Philipa domagała się zwrotu pieniędzy za kolację oraz odmówiła mu lekcji w semestrze wiosennym. Mortensen wspomniał, że Philip nie odezwał się w czasie tego spotkania ani jednym słowem. Po wysłuchaniu Mortensena Mary była kompletnie zbita z tropu. Znała Philipa od lat i nigdy nie opowiadał o swych korzeniach. Jedyne, co wiedziała to to, że jego rodzice mieszkali na Florydzie. Z tego, co mówił Mortensen wynikało, że Philip miał w sobie krew indiańską z plemienia Osage, rozsianego po Oklahomie i Kansas. I to miało teraz ogromny wpływ na to, co się stanie z Mary.

Mary opowiedziała Mortensenowi historię owej niefortunnej kolacji i poczuła, że ją zrozumiał, choć nie wyrażał tego w słowach. Sam znał dobrze Philipa i Michelle. Jasne dla ich obojga było to, że to nie Philip zainicjował tą procedurę, lecz Michelle, która, używając Philipa, testowała system. Mortensen powiedział, że zgodnie z przepisami musi on teraz powołać komitet, który będzie przeprowadzał oficjalne dochodzenie. Komitet tego typu będzie składać się z osób z wydziału muzycznego, osób spoza wydziału, osób, które reprezentują jednostki uniwersytetu zajmujące się zwalczaniem rasizmu oraz osób, które odpowiedzialne są za wszelkie sprawy związane z nieetycznym traktowaniem studentów oraz korupcją. Mary nigdy się nie dowie, kto był w tym komitecie. Mortensen zwoła ten dziesięcioosobowy komitet, a po jego obradach umówi się na następną rozmowę z Mary. „Good luck”, powiedział z nutą smutku i zmęczenia w głosie i rozłączył się.

Mary poczuła, że cały jej wypoczynek w Bangkoku poszedł na marne. Trzęsła się z nerwów. Pracowała na tym uniwersytecie przez ostatnie dwadzieścia lat, a teraz nadszedł moment, że zakwestionowano całą jej reputację i wszystkie jej osiągnięcia. Miała naprawdę dość pomagania młodym ludziom.

Wróciła na campus w połowie stycznia. Zaczęła przygotowywać się do zajęć. Napisała email do profesora Medrano w sprawie harmonogramu strojenia fortepianów w tym semestrze, wspomniała nawet o Philipie, ale nie otrzymała odpowiedzi. Zauważyła, że z nowym rokiem profesor Medrano nie odpowiada na jej „hi, how are you?”. Może on teraz właśnie zeznaje w sprawie Philipa przed komitetem. Może, po wcześniejszych naradach z Michelle, opowiada komitetowi o jej „rasizmie”? Gdyby ją wyrzucili z pracy, Medrano objąłby szefostwo katedry fortepianu, co dla niego, poza szefostwem, oznaczałoby natychmiastową podwyżkę pensji.

Mary bardzo chciała z kimś porozmawiać na temat tej sytuacji, chciała wyżalić się, ale kompletnie nie miała komu. Zauważyła, że na Facebooku straciła kilku przyjaciół z uniwersytetu i mało kto z lokalnych znajomych reagował na jej posty. Kilku z jej niedawnych dyplomantów zablokowało ją w mediach społecznościowych. Byli to zazwyczaj ci, którzy przyjaźnili się z Philipem i często osoby, którym bardzo pomogła w karierze. Mary zdawała sobie sprawę, że nie były to jakieś przywidzenia, to wszystko dookoła niej się naprawdę działo. Usuwał jej się po prostu grunt pod nogami. Michelle działała zdecydowanie, szybko i sprawnie. Oczywiście, nie było to możliwe, by po prostu zapytać samego Philipa co o tym wszystkim myśli. Raczej było jasne, że Mary już nigdy nie zobaczy Philipa.

Po kilku napiętych tygodniach, które Mary spędziła otoczona kordonem ciszy, Mortensen poprosił Mary o spotkanie. Wiadomości dla Mary były raczej dobre. Komitet doszedł do wniosku, że skoro podczas jesiennego semestru Philip nie był jej studentem, nie istniała w tym semestrze profesjonalna relacja między Mary i Philipem, były to w tym czasie stosunki prywatne. Komitet uznał też, że w styczniu w swym emailu Mary odmówiła Philipowi lekcji na wiosnę nie dlatego, że była rasistką, tylko dlatego, że Philip zabrał z sekretariatu swój czek. Co prawda, jedna z osób w komitecie nie zgadzała się z tą opinią i napisała osobny list do dziekana, w którym broniła tezy, że Mary jest rasistką, której nie powinno zatrudniać się na uniwersytecie. Niemniej jednak, podsumowując swe dochodzenie komitet doszedł do końcowego wniosku, że Mary, poprzez domaganie się zwrotu pieniędzy za kolację, chciała od Philipa wyłudzić łapówkę za przyjęcie go z powrotem na lekcje fortepianu na następny semestr.

Mary znów nie wiedziała, co Mortensenowi na to wszystko powiedzieć. Gdy napisała ów pierwszy sms do Michelle nie chodziło jej wcale o zwrot pieniędzy, tylko o proste zasady dobrego wychowania. Pomyślała, że może powinna poszukać dobrego prawnika, ale nieoczekiwanie przyszło jej do głowy bardzo proste pytanie. Zapytała Mortensena czy jest jakaś prawna definicja łapówki. Czy może jest jakaś konkretna suma, od której prezent dla kogoś jest uznawany za łapówkę? Od strony prawnej musi być przecież jakaś różnica między podarowaniem komuś bombonierki a podarowaniem komuś luksusowego samochodu. Mortensen zgodził się, że trzeba to jak najszybciej ustalić, zanim komitet spotka się ponownie, by podjąć decyzje jak ukarać profesor Mary Benson za korupcję.

Okazało się, że Mary miała ogromne szczęście. Był to po prostu cud. To, że profesor Benson była pod koniec jesiennego semestru na diecie uratowało jej karierę zawodową. Mortensen ustalił, że za łapówkę w stanie Oklahoma uznaje się prezenty i usługi w wartości ponad stu dolarów. Tego wieczora Mary odmówiła deseru i zapłaciła za kolację dziewięćdziesiąt siedem dolarów i pięćdziesiąt centów, a więc było jasne, że suma ta nie była objęta definicją łapówki.
„Gratulacje! Uznajmy sprawę za zamkniętą”, powiedział Mortensen. Poprosił o natychmiastowe przesłanie kopii rachunku, którą podzieli się z członkami komitetu.

Minęło dobrych kilka lat.

Mary dalej uczy na uniwersytecie. Michelle rzuciła Philipa wkrótce po uniewinnieniu Mary i związała się z jednym z jego najlepszych przyjaciół, jednym z tych, którzy w imię solidarności z Philipem zablokowali Mary w mediach społecznościowych. Po studiach Philip wyprowadził się na Florydę. Nowym szefem katedry fortepianu został doktor Agustin Medrano. Jak napisał do pani Benson dziekan, "jak Pani wie, na naszym uniwersytecie kierownicze stanowiska mogą piastować wyłącznie osoby o nieposzlakowanym charakterze".

Profesor Benson dobrze wie, że plotki o jej rasizmie i korupcji już nigdy się nie skończą. Ale tylko jedno jest dla niej jasne: już nigdy nie pójdzie na kolację, lunch ani nawet na kawę z żadnym studentem.

Podpis: 

Arseniusz Ostraszewski 5 maja 2026
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Krzyż Sen o Ważnym Dniu Pęknięcie - Rozdział 8
Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie. Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny). Nisa i Ellie znają się od zawsze. Przynajmniej tak się im wydaje. Razem są w stanie stawić czoła wszystkiemu. Gdy któregoś dnia rzeczywistość zaczyna się zmieniać, a do ich życia wkracza ktoś obcy, ich przyjaźń zostaje poddana kolejnej próbie.
Sponsorowane: 20Sponsorowane: 15
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 15
Auto płaci: 15

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2026 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.