https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
80

Sprawca (fragment III)

Autor płaci:
100

  Fragment III.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W listopadzie nagrodą jest książka
Córka łowcy demonów
Jana Oliver
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1126
użytkowników.

Gości:
1126
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 81347

81347

Fioletowy motyl PROLOG

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
20-05-11

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Horror/Thriller/Psychologia
Rozmiar
5 kb
Czytane
884
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
20-05-11

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P12-powyżej 12 lat

Autor: zapachprozy Podpis: Zapach Prozy
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Początek historii pt. "Fioletowy motyl"

Opublikowany w:

www.zapachprozy.blogspot.com

Fioletowy motyl PROLOG

PROLOG

To była szara, paskudna niedziela. Deszcz siąpił od wczesnego ranka. Tadeusz Krysiak, emerytowany taksówkarz, obudził się o czwartej. Od kiedy przeszedł w stan spoczynku, kładł się spać wcześnie, a wstawał kiedy za oknami było jeszcze ciemno. Gdy pracował, jeździł po Bydgoszczy i okolicach w najróżniejszych godzinach, więc gdy przeszedł na emeryturę, postanowił unormować do maksimum swój tryb życia. Zaparzył dwie kawy i usmażył dwie porcje jajecznicy. Nakrył do stołu. Odsunął dwa krzesła i usiadł na jednym z nich. Przeżegnał się.
- Smacznego, kochana. - rzekł do pustego miejsca i zaczął jeść.
Mimo, iż minęły już trzy miesiące od kiedy jego żona Barbara odeszła, nie mógł tak łatwo porzucić wspólnych, porannych rytuałów. Chorowała na raka trzustki. Cichy zabójca. Tadeusz nie miał żalu do losu. Spędzili razem niemal pięćdziesiąt cudownych lat i wychowali trzy córki. Nie każdy ma tyle szczęścia. Zjadł swoją porcję, a drugi talerz postawił na podłodze. Gruby, rudy kot o imieniu Fuks natychmiast zabrał się do pałaszowania. Nieruszoną kawę wylał do toalety. Nałożył białą koszulę, czarny garnitur, czarny krawat i czarne półbuty. Schował do kieszeni różaniec, kluczyki do auta i wyszedł
Tadeusz prowadził swojego chevroleta, a w radio Grechuta śpiewał, że chciałby ocalić serce ukochanej od zapomnienia. Spojrzał na zegarek - szósta trzydzieści. Zostało jeszcze pół godziny do rozpoczęcia porannej mszy. Ruch na moście Fordońskim był niewielki. Cały czas mżyło, a delikatna mgła unosiła się nad drogą. Nagle w połowie mostu, po prawej stronie zauważył nieruchomą postać. Zrobiło mu się gorąco i poczuł natychmiast silny niepokój. Zatrzymał auto i włączył światła awaryjne. Sprawdził w lusterku bocznym czy nic za nim nie jedzie i wysiadł czując ukłucia drobnych igiełek deszczu na twarzy. Wszedł na chodnik i niepewnym krokiem wrócił kilkanaście metrów do miejsca gdzie ujrzał, jak wydawało mu się, zjawę. Gdy był już wystarczająco blisko, stanął jak wryty.
- Jezu Chryste... - szepnął przerażony.
To nie była zjawa tylko kobieta. Ubrana w szary płaszcz i czarne spodnie. Miała przemoknięte kasztanowe włosy i ciuchy więc musiała tu być od dłuższego czasu. Stała za żółtą barierką, na wąskim gzymsie. Jedną ręką trzymała się metalowej balustrady, drugą przyciskała do piersi różowe zawiniątko. Nie zwróciła uwagi na mężczyznę. Jej nieobecny wzrok był utkwiony w Wiśle. Tadeusz usłyszał płacz.
Płacz niemowlęcia.
Zrozumiał co jest ukryte w kocyku, który trzymała kobieta.
Były taksówkarz miał w głowie gonitwę myśli. Co ma teraz zrobić?
Wycofać się do auta po telefon i zadzwonić po służby ratunkowe? A jeśli do przyjazdu ekipy kobieta skoczy?
Podbiec i spróbować siłą wciągnąć ją na chodnik? Na Boga, ma sześćdziesiąt dziewięć lat. Jakie są szanse, że mu się uda? Poza tym mógłby uratować kobietę, ale w szarpaninie dziecko wyślizgnęło by się i wpadło do rzeki.
Była też jeszcze jedna opcja - spróbować nawiązać z nią kontakt. Porozmawiać, a w międzyczasie ktoś, kto będzie przejeżdżał mostem zauważy co się dzieje i zadzwoni pod numer alarmowy. Ten wariant wydał mu się najrozsądniejszy.
Postawił powoli kilka małych kroków w kierunku desperatki, a kiedy zbliżył się na parę metrów, przystanął. Czuł, że cały dygocze a nogi ma miękkie jakby były z waty.
- Proszę pani... - wykrztusił Tadeusz, ale nie poznał swojego głosu.
Kobieta nie spojrzała na niego, ale lekko drgnęła i mrugnęła powiekami więc miał nadzieję, że zwrócił jej uwagę.
- Chyba... chyba domyślam się jaki krok pani rozważa - dobierał ostrożnie słowa - Bardzo proszę, żeby pani tego nie robiła. Nie wiem kim pani jest, ani jaki dramat pani przeżywa, ale naprawdę nie warto. Te małe, biedne dziecko na to nie zasługuje. Pani również.
Na twarzy kobiety mignął przez sekundę grymas. Pociągnęła nosem. Niemowlę cały czas zawodziło jakby błagało o darowanie życia.
- Ja nazywam się Tadeusz - podjął - Trzy miesiące temu zmarła moja żona. Bardzo ją kochałem. Zanim jej nie poznałem, nie wiedziałem, że można kogoś tak kochać. Przez wspólne pięćdziesiąt lat mieliśmy swoje wzloty i upadki. Wiadomo - nie zawsze jest kolorowo. Najbardziej dumny jednak nie jestem z tego, że przeżyliśmy ze sobą taki szmat czasu, ale z tego, że wychowaliśmy wspaniałe dzieciaki. Mówię pani, nie ma nic piękniejszego na tym świecie niż bycie rodzicem. Wiadomo - mnóstwo wyrzeczeń i pracy. Nerwów i stresów. Ale warto. Przysięgam pani, że warto. Serce mi drżało kiedy nasza najstarsza córka pierwszy raz powiedziała „tata”, gdy przyniosła mi z przedszkola pierwszą laurkę na dzień ojca. Nauczyłem ją jeździć rowerem, nauczyłem ją pływać...
Tadeusz poczuł, że się rozkleja. Wspomnienia ścisnęły mu gardło i rozgrzały na tyle, że nie czuł już ani zimna, ani deszczu.
- Razem z Basią ukształtowaliśmy je, nauczyliśmy żyć, nauczyliśmy kochać. Wyrosły na wspaniałe . To zawsze był nasz cel. Wychować dobrych ludzi. Tak bardzo za nią tęsknię... - mężczyzna ukrył twarz w dłoniach i rozpłakał się.
Po dłuższej chwili pojął, że nie słyszy już płaczu dziecka. Przeraził się, że kobieta skoczyła albo wrzuciła maleństwo w odmęty rzeki. Podniósł głowę. Ona tam była. Zdążyła już przejść przez barierkę, na chodnik i stała lekko kołysząc niemowlę w kocyku. Wpatrywała się w buźkę dziecka i z czułością gładziła po główce.
- Przepraszam. Już dobrze. Wszystko dobrze - mówiła po cichutku.
Tadeusz kiwał głową z niepewnym uśmiechem na twarzy i łzami w oczach. Tak, wszystko będzie dobrze...

Podpis: 

Zapach Prozy kwiecień 2020
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment II) Sprawca (fragment) Taedium vitae
Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?
Sponsorowane: 75Sponsorowane: 70Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2021 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.