https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
20

Hagan - Wyjście w mrok

Autor płaci:
20

  Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W maju nagrodą jest książka
Wielki Gatsby
Francis Scott Fitzgerard
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Hagan - Wyjście w mrok

Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.

Hagan - Ciało bez kości

Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)

Moc słów

- Wojna przyszła do nas niepostrzeżenie - budzisz się pewnego ranka i już jest. - Gdzie jest, mamo? - zapytała matkę moja sześcioletnia siostra, przecierając zaspane oczy. - Wszędzie, moje dziecko, wszędzie... - odpowiedziała

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Brak

Wiersz filozoficzny

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
2422
użytkowników.

Gości:
2421
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 81309

81309

Ministerstwo ds. butów

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
20-02-17

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Komedia/Inne/-
Rozmiar
16 kb
Czytane
2940
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
20-04-05

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Kemilk Podpis: Józef Kemilk
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Temat jak w tytule

Opublikowany w:

https://wcaletak.blogspot.com/

Ministerstwo ds. butów

„Własność prywatna musi być – w zależności od sytuacji – zniesiona, ograniczona, skorygowana lub rozszerzona i to nie według jakichś dogmatycznych zasad”.

Altiero Spinelli – włoski komunista, uczczony poprzez zamieszczenie jego nazwiska nad wejściem do Parlamentu Europejskiego.

Fragment przemówienia Premiera nowego rządu, wybranego w wolnych wyborach – 23 wrzesień 2023 r.

– Nasze dotychczasowe działania znacznie zwiększyły bezpieczeństwo obywateli. Sprawiedliwość społeczna jest już widoczna w każdej dziedzinie życia. Teraz zaś wychodząc naprzeciw oczekiwaniom obywateli, stworzyliśmy nowe ministerstwo ds. butów. – zakończył Premier, a zewsząd słychać było oklaski i krzyki aprobaty.

Kolejny krok w budowie państwa dobrobytu został wykonany. Kolejny plan Mateusza przybliżał nas do ideałów Europy.


14 Luty 2025 r. – Rozmowa Premiera z ministrem

– Wasze działania są niewystarczająco – osty głos premiera jak sztylet wbił się w serce nowego ministra.

– Panie Premierze, dotychczasowe starania przyniosły wiele pozytywów, ale jest nas zbyt mało – minister ds. butów podrapał się po głowie. – Zbyt mało środków przeznacza się dla naszego ministerstwa. No, rozumie Pan, chyba?

Premier spojrzał ze zrozumieniem na Tadeusza. Mianując go Ministrem ds. butów, wiązał z nim wielkie nadzieje. Wiedział jednak, że na efekty przyjdzie czekać. Teraz zaś zdał sobie sprawę, iż będzie trzeba poważnie zastanowić się nad poszerzeniem zasobów ministerstwa.

– Co proponujesz? – Patrzył na niego i nie wiedział, czy oczekiwać niemożliwego, czy też raczej mało błyskotliwych pomysłów.

– Należy stworzyć stanowiska pełnomocników ds. butów w każdym województwie. – wypalił i już spokojniej kontynuował. – Należy poszerzyć zespół, zatrudnić specjalistów. A na to trzeba kasy, dużo kasy. A jej nie mamy. A bez tego, no rozumie Pan, bez tego nie będzie efektów. – Minister zaczerpnął powietrza i ciągnął dalej. – A jak nie będzie efektów, to ludzie nie będą zadowoleni. Ja mam pomysły – Tadeusz mówił coraz to szybciej. – Dużo pomysłów, bardzo dużo. Ludzie będą zadowoleni, nawet bardzo. No rozumie Premier, ale jak to wszystko bez kasy, bez ludzi.

– A jakie to pomysły macie towarzyszu, znaczy się kolego? – Premier zaciekawiony patrzył na Tadeusza. Na tego gościa, który był tak bliski kuzynce Leonii.

– Po pierwsze musimy wprowadzić system wsparcia. Nie może być tak, że dla przykładu taki biedny student przyjdzie do sklepu obuwniczego i nie będzie go stać na adidasy, znaczy się buty sportowe. A taki emeryt. Na leki mu brakuje, a potrzebuje butów. Nie kupi i będzie jeszcze częściej chorować. Błędne koło. No i dzieci. Nogi szybko rosną i co chwila trzeba buty kupić. A kasy nie ma. Panie premierze tak nie może być? – Tadeusz się zapalił, a Premier trafił z pytaniem, które tylko popchnęło go do dalszych wywodów.

– A jak ma być?

– Dla przykładu, dla emeryta jedna darmowa para butów rocznie. Jak ktoś nie ma lewej nogi, to trzeba znaleźć człowieka z brakiem prawej nogi i kupić im jedną parę butów. Oszczędności mamy. – Tadeusz z uciechą wyrzucił pomysł, chodzący mu po głowie już od paru miesięcy. – A dla przykładu taki student nie kupi adidasów, znaczy się butów sportowych i nie będzie biegał. Sport straci, młodzieniec się zapuści. A tak nie może być. Dopłacimy mu do butów połowę ceny. Niewielkie pieniądze, a zysk duży i rynek rozruszamy. No i dzieci. Możemy poprzez szkoły buty wypożyczać. Nie będą się marnować i ekologicznie będzie.

– Tadeuszu, ale koszty. Nie stać nas na to. Inni ministrowie będą krzywo patrzyć. Wam dam, a im nie? – W końcu z ciekawości zapytał. – No, ile to będzie kosztowało?

– Pięćset milionów. Wiem, że tyle nie mamy i nie chcę od razu wszystkiego. Zacznijmy od studentów, powołajmy koordynatorów ds. butów w każdym województwie i koszt nie będzie duży. Sto milionów w tym roku. A ludzie zadowoleni będą.

– Niech tak będzie. Możesz też dodać inwalidów. Ludziom trzeba pomóc.

Premier zamyślił się i w myślach już wybierał buty dla syna studenta.


21 Czerwiec 2026 r. – Narada Premiera z ministrem

– Tadeuszu, tak się nie da. Dajemy kasę, a efektów nie ma. Ludzie niezadowoleni. Strajki są. Nie mogę cię dłużej ochraniać. No nie mogę – zbolałym głosem mówił Premier.

– Efekty będą. Jeden już jest – odpowiedział wystraszony minister.

– Jakie efekty, strajki, niezadowolenie? – Premier podniósł głos.

– W dotowanych butach nasz student pobił rekord polski w biegu na czterysta metrów.

– To nie sukces. To ochłap sukcesu. A mówiłem dać emerytom buty, żeby było sprawiedliwie, a ty nie. I firmom naszym trudniej, import je wykańcza. A ty ze studentem wyjeżdżasz. Mam wyjść do ludzi i powiedzieć, że sto milionów poszło na rekord w biegu. Mam się ośmieszyć? – Premier wrzasnął.

– Nie, to nie tak. Zatrudniliśmy kancelarię prawną, zatrudniliśmy ekonomistów. Na dniach będzie raport co dalej robić ¬ ¬– mówił szybko i chaotycznie. – Koordynatorzy wojewódzcy ślą raporty. Mamy coraz więcej danych. A bez danych ani rusz. Do tej pory działaliśmy jak we mgle, że się tak wyrażę. Byliśmy w czarnej dupie, ale jest już światełko w tunelu.

– Czy ty siebie słuchasz? Analizy dopiero teraz? Opozycja chce komisji ds. butów. Chcą wiedzieć, co się dzieje? Wiesz, jak to robiliśmy w Banku? Jasne, że nie wiesz. – machnął zrezygnowany ręką.

– Ale panie Premierze.

– Żadne "ale". Dajemy po parze butów każdemu emerytowi, wypożyczamy dzieciom buty w szkołach i możemy im dodać parasol.

– Parasol? – Tadeusz niemal się zająknął zaskoczony pytaniem.

– Nie zmokną i na leki mniej wydadzą. A koszt niewielki. Tak trudno wyjść poza schemat myślenia. Czy jesteście tak ograniczeni? No błagam. – W słowach premiera czuć było drwinę. – A na komisję musimy się zgodzić. Zacznij działać Tadeusz. – Premier uspokoił się nieco i zakończył. – To by było na tyle.


7 Grudzień 2026 r. – Fragment obrad Komisji ds. butów.

– Panie ministrze. Wasze działania to jakaś kpina. Czy wy myślicie, że organy wojewódzkie rozpoznają lokalne potrzeby? Że wiedzą, czego ludziom potrzeba. To jest nonsens, by w województwie był koordynator ds. butów. Oni nie czują potrzeb lokalnej społeczności – żywiołowo przemawiał Borys. – Trzeba być bliżej ludzi. To zadanie dla samorządów, a nie rządu! Wprowadziliście wypożyczalnie butów w szkołach, a nawet nie wiecie, ilu uczniów je potrzebuje? A później leżą w magazynie buty i tylko niszczeją. Pieniądze wyrzucone w błoto, że się tak wyrażę. A samorząd wszystko zbada. Wprowadzi się kryterium dochodowe. Nie może być tak, że z naszych podatków będziemy kupować buty dzieciom biznesmenów, lekarzy, sędziów. Nie możemy na to pozwolić.

– Panie Borysie, przerwę pana wywód. Kryterium dochodowe wchodzi od nowego roku i nie tylko dla dzieci, ale i emerytów. Dane o uczniach mamy z ministerstwa edukacji, a one otrzymały je od samorządów. Mam domniemywać, że samorządy podają nieprawdziwe dane?! – zaatakował Tadeusz. – To my wprowadziliśmy ministerstwo ds. butów, to my pomagamy ludziom. Wy nawet o tym nie pomyśleliście! A jak dorwiecie się do władzy, to zlikwidujecie ministerstwo! Pozbawicie ludzi butów, nadziei na lepsze jutro! – Tadeusz wrzasnął i usiadł wzburzony.

– Nikt nie mówi o likwidacji ministerstwa. Nikt.

– Ja mówię. Ministerstwo ds. butów musi zostać zniszczone – odezwał się Korwin.

– No może, z wyłączeniem prawicowych populistów – poprawił się Borys. – My chcemy, by wszystko działało, tak jak trzeba. A czy ktoś z was zapoznał się z sytuacją finansową firm obuwniczych? Nikt z rządu się nie zapoznał. A one ledwo zipią. Nawet gorzej, są na progu bankructwa. Trzeba im pomóc, dać dopłaty do wyprodukowanej pary butów, zapewnić zbyt, wprowadzić skup interwencyjny. To są działania na już. Ale nie, wy wolicie debatować, mydlić oczy społeczeństwu. – Borys przetarł chusteczką łysą głowę i atakował dalej. – A czy ktoś pomyślał o wprowadzeniu cła na buty? Będą dodatkowe dochody budżetowe, które można przeznaczyć na dopłaty do firm. Żeby to wymyślić, trzeba pomyśleć. My dajemy wam recepty jak na tacy. A wy, skorzystacie? Nie, nie skorzystacie... – zawiesił głos i usiadł.

Na sali zapanowała niezręczna cisza.


18 Czerwiec 2026 r. – Minister na dywaniku u Premiera

– I jesteśmy w czarnej dupie. Wybory za chwilę, a sukcesów brak. Co ty na to Tadeusz? – w słowach Mateusza czuć było niewypowiedzianą pretensję.

– Ale już wychodzimy na prostą. Wprowadzamy działania zalecone w raportach. Już niedługo będą efekty – mówił jak zwykle szybko, zbyt szybko.

– Gówno mnie obchodzi niedługo. Wybory za kilka miesięcy, a my nic. Produkcja butów spada, uczniowie wypisują na forach internetowych, że buty brzydkie, niewygodne. Jedna firma zbankrutowała. Co wy tam do diabła robicie?!

– Przepraszam, że przerywam Premierze. – wtrącił się Minister. – Mamy kilka działań, które powinny przynajmniej przed wyborami pomóc.

– A cóż możemy zrobić? – Premier bezradnie rozłożył ręce. – Jesteśmy bezradni jak ryby wyrzucone na piach. Wypunktują nas, pokażą naszą nieudolność.

– Nie pokażą, nie wypunktują. Zakażemy sprzedawać butów z tęczą, znaczy się tych dla gejów. – uśmiechnął się Tadeusz.

– Ależ to głupota, zjedzą nas.

– Większość będzie zadowolona, a opozycja zajmie się tą głupią tęczą. Poskarżą się unii, będą chodzić na demonstracje, być może na golasa w samych butach. Nikt nie będzie patrzył na efekty. A my będziemy konsekwentnie bronić tradycyjnych wartości. Dodatkowo wprowadzimy zniżki na czarne sznurowane buty w zestawie z czarną szatą.

– A to po co niby?

– Dla kościoła, kto inny kupi taki komplet? – zaśmiał się Tadeusz. – Opozycja nie skuma, a kościół nas poprze. A po wyborach zakażemy sprzedaży butów na szpilkach. – Tadeusz wypalił.

– Niby czemu? – Premier zdębiał.

– Efekty zdrowotne, zwyrodnienia stawów, kręgosłupa. Nie możemy na to pozwolić. To wszystko generuje koszty. A tak zaoszczędzimy na służbie zdrowia. No i przekażemy zadania samorządom. Odciążymy trochę nasz budżet. – Czuł się jakby strzelał słowami w Premiera. I to mu się podobało!

Premier zaś z niedowierzaniem słuchał Tadeusza. Chłop wyrobił się i kto wie, czy w niedługim czasie nie zacznie mu zagrażać? Po wyborach będzie musiał poszukać nowego ministra.

30 Styczeń 2027 r. – Fragment obrad Komisji ds. butów.

– Panie Ministrze. To, co zrobiliście w ostatnim czasie, to kpina z prawa i sprawiedliwości. Zakazaliście sprzedaży butów z tęczą. Nie respektujecie wyroków TSUE, który wyraźnie mówi, że to dyskryminacja. Łamiecie prawo europejskie. Co więcej, wprowadziliście darmowe buty dla czarnej mafii. Tak, o kościele myślę Ministrze Ziębo. – Borys oskarżycielko wysunął palec w kierunku Ministra. – Wprowadzacie nielegalne cła niezgodne z prawem unijnym i żeby nie było wam dość, rozpoczęliście nielegalną pomoc publiczną dla firm obuwniczych. A to jeszcze nie koniec. Subwencje przekazywane samorządom są zbyt niskie i nie pokrywają ich wydatków. A na domiar złego zakazujecie sprzedaży szpilek!

– Proszę nie uspokoić pośle Borysie. – przerwał Minister. – Objąłem ministerstwo stosunkowo niedawno i aktualnie jest robiony wewnętrzny audyt. Na dzień dzisiejszy mogę zapewnić, iż nie jest łamane prawo, a nasze działania idą naprzeciw oczekiwaniom ludzi. – Pewny, stanowczy głos oraz rzeczowe argumenty nowego ministra mogły się podobać. On zaś czuł, iż może zmiażdżyć każdego przeciwnika, nawet tak wygadanego jak lidera opozycji. – Otrzymaliśmy mandat społeczny i to nas wybrano, a nie pana. Zakaz sprzedaży butów na obcasie jest rekomendowany przez wszelkie znane ośrodki medyczne. Wiemy, iż może to napotkać opór społeczny, ale czasem trzeba mieć odwagę, by realizować niepopularne decyzje. Co do pana słów o czarnej mafii, to protokół z obrad zostanie przekazany do prokuratora.

– Ministerstwo ds. butów musi zostać zniszczone – odezwał się Korwin.

– A pan panie Korwin, jak nie ma nic do powiedziana to niech chociaż, nie przerywa. Rozmawiamy tutaj o prawdziwych problemach, a pana populizm jest męczący. Może tak się działało w dziewiętnastym wieku. Przypominam, iż mamy wiek dwudziesty pierwszy.

Minister zakończył i usiadł. Gdyby występował w sejmie z pewnością zebrałby głośne oklaski.

2 Luty 2028 r. –Rozmowa z Premierem zainicjowana przez ministra

– Panie premierze, poprosiłem o spotkanie, bo sprawy wymykają się spod kontroli.

– Proszę jaśniej Pawle. – Premier wydawał się zaniepokojony słowami podwładnego.

– Czarny rynek szpilek corocznie rośnie. Kobiety nic sobie nie robią z prawa, dokonują nielegalnych zakupów butów na obcasie i na bezczelnego chodzą po ulicach. A za posiadanie szpilek nic nie grozi. Niektóre kobiety mają ich po kilkanaście par i twierdzą, że to na ich własny użytek i z pewnością nimi nie handlują. – Minister wzburzony opowiadał o nieodpowiedzialnym zachowaniu Polek. – Może trzeba zaostrzyć przepisy i karać także za posiadanie? Inaczej nie poradzimy sobie z narastającą patologią.

– Porozmawiam o tym z ministrem sprawiedliwości. Coś jeszcze?

– Mamy dane, iż dzieci biznesmenów zaniżają dochody w oświadczeniach majątkowych i wyłudzają wypożyczanie butów szkolnych. Mamy zbyt mały aparat urzędniczy, by sprawdzić każde zaświadczenie. A samorząd nie pali się do współpracy. Czasem mam wrażenie, że działa przeciwko nam. Twierdzą, iż przekazujemy im zbyt mało środków, by wykonywać czynności kontrolne.

– A duża jest skala?

– Tak naprawdę nie mamy wiarygodnych danych. Wiemy za to, iż część butów do szkół nie dociera i jest sprzedawana za granicą. Tak w ogóle to mafia obuwnicza jest coraz trudniejszym przeciwnikiem. Co rusz likwidujemy nielegalne fabryki butów na obcasie, zatrzymujemy tiry ze szpilkami z przemytu. Ostatnio zaś w lokalnych sklepach pojawiły się w sprzedaży pantofle, nazwane butami akrobatycznymi i nawet ich skonfiskować nie możemy. Problemy narastają, a my mamy zbyt mało środków. Na domiar złego prawo jest przestarzałe, nie nadąża za zmianami społecznymi, a to nie pozwala skutecznie walczyć z mafią.

– Czy masz jeszcze jakieś rewelacje? – Premier z niechęcią patrzył na ministra. Może trzeba było zostawić Tadeusza?

– Trudno mi o tym mówić, ale niestety sygnały są jednoznaczne. Darmowe buty dla księży są przedmiotem nielegalnego handlu i najczęściej kupują je środowiska punków, które w ostatnim czasie wzmocniły się.

– Punków proszę zostawić w spokoju. To jest w kompetencji ministra kultury i nie chciałbym, by w tej materii iskrzyło między wami. Czy to już koniec?

– No cóż, brakuje butów w sklepach – bąknął zmieszany minister.

– W tej materii proszę nawiązać kontakt z ministrem handlu. Za miesiąc oczekuję pełnego raportu z sytuacji na rynku obuwniczym. – Premier chciał już zakończyć, gdy niespodziewanie do głowy przyszedł mu pomysł racjonalizatorki. – I jeszcze jedno, zastanówcie się nad limitowaniem sprzedaży butów. Kartki mogą źle wyglądać, ale może wymyślcie coś innego.

– A gdyby tak w ramach wymiany. Stare buty za nowe?

– Jaki ma być model, to ustalcie z ministrem handlu. A procedury z firmami zewnętrznymi. – Premier poszperał w marynarce i wyciągnął wizytówkę. – Oni się w tym specjalizują. To by było na tyle.


.......

Na tym kończę tę smutną opowieść, o naszej współczesnej cywilizacji. Opisane przykłady "pomocy" państwa są standardowymi metodami stosowanymi w naszym kraju.

Podpis: 

Józef Kemilk 02.2020
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

Autor płaci 100 poscredy(ów) za komentarz (tylko pierwszy) powyżej 300 znaków.

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Hagan - Ciało bez kości Moc słów Sen o Ważnym Dniu
Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok) - Wojna przyszła do nas niepostrzeżenie - budzisz się pewnego ranka i już jest. - Gdzie jest, mamo? - zapytała matkę moja sześcioletnia siostra, przecierając zaspane oczy. - Wszędzie, moje dziecko, wszędzie... - odpowiedziała Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 20Sponsorowane: 15
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2024 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.