https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
80

Sprawca (fragment III)

Autor płaci:
100

  Fragment III.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W listopadzie nagrodą jest książka
Córka łowcy demonów
Jana Oliver
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1284
użytkowników.

Gości:
1283
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 72466

72466

Pamięć

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
12-06-26

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Melodramat/Rodzina/Inne
Rozmiar
9 kb
Czytane
10031
Głosy
19
Ocena
4.71

Zmiany
19-12-21

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Smith12 Podpis: Smith
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
wygrany konkurs miesięczny
Czy zawsze pamiętamy?

Opublikowany w:

Pamięć

Pamięć


Delikatny szelest zakłócił ciszę spowijającą niewielki, drewniany domek. Otoczony każdej strony drzewami, latem budynek wyglądał bajecznie. Słoneczne dni dawno już jednak ustąpiły miejsca jesieni, która pozbawiła rośliny liści, a okoliczne pola otuliła gęstą, niemal namacalną mgłą. Drobna mżawka zdawała się wisieć w powietrzu. Staruszce to jednak nie przeszkadzało. Cierpliwie splunęła na klucz, po czym ponownie umieściła jeden z jego końców w małej, niezgrabnie wyżłobionej dziurce. Zamek zazgrzytał i tym razem ciężkie, dębowe drzwi otworzyły się powoli, skrzypiąc niemiłosiernie. Kobieta weszła do swojego skromnego domu, ostrożnie stawiając każdy krok. Podłoga pod jej stopami zatrzeszczała głośno.
— Franciszku, tyle lat już nie naprawiałeś tych desek — rzuciła zachrypniętym głosem w próżnię.
Nie usłyszała odpowiedzi. Nawet na nią nie czekała. Zdjąwszy z pleców postrzępiony, ręcznie utkany sweter, ruszyła powoli w kierunku ulubionego fotela. Tego, który specjalnie dla niej wyrzeźbił swego czasu mąż. Nadszarpnięty zębem czasu mebel dawno już utracił swoją świetność. Drewno spróchniało, a oparcie pokrywała gruba warstwa kurzu, niewidoczna dla starych, schorowanych oczu. Ale nadal był to jej ulubiony fotel. Dostała go na imieniny, czterdzieści lat temu. Dokładnie czterdzieści, co do dnia. Również dzisiaj przypadało jej święto. Odwiedziła więc grób męża i teraz czekała na gości — ukochane dzieci, a może i wnuki. Tylko oni jej pozostali.
— Oj, Franciszku — powiedziała, siadając wygodnie w fotelu. — Tak miło będzie zobaczyć znowu Stasia i Teresę. Dawno ich tu nie było! Wstyd przyznać, ale nie pamiętam nawet, jak mają na imię nasze wnuki. Chyba coraz gorzej ze mną. Ty byś pamiętał.
Głośne skrzypienie odbiło się echem od poszarzałych ścian. Także one z biegiem lat straciły dawny blask. Staruszka jednak, patrząc na nie, nadal widziała kwiecistą zieleń. I męża, malującego je z uśmiechem. Pomagała mu, zdrapując pozostałości poprzedniej farby. Ale kiedy to było...
Obok jej głowy przeleciała ospała mucha. Zatoczyła kilka kręgów, jakby próbowała znaleźć dogodne miejsce do odpoczynku. Ale nie znalazła. Kobieta jej nie pozwoliła. Przegoniła owada ręką.
Wzrok staruszki spoczął na oprawionym w złotą ramkę zdjęciu, wiszącym na ścianie. Uśmiechał się z niego poczciwy, sympatyczny staruszek. Jego dobroduszne oczy zdawały się patrzeć na nią z czułością. Tak to sobie przynajmniej tłumaczyła. W końcu na kogo mógłby tak patrzeć, jeśli nie na swoją żonę? Może na pokój? Na zakurzone meble i przybrudzone firany? Tak bardzo było jej wstyd. Ale przecież próbowała. Robiła, co w jej mocy, żeby utrzymać dawny ład i porządek tego skromnego gospodarstwa. Sama nie potrafiła z wszystkim sobie poradzić. Próbowała jednak, by Franciszkowi nie było przykro.
Dzień wcześniej wysprzątała cały dom, najdokładniej jak umiała. Stojąca pośród drzew i pól drewniana chatka była dla niej całym światem. Nie chciała, by dzieci w dniu jej imienin widziały, że sobie nie radzi. Radziła sobie przecież jak mogła. Choć mogła niewiele.
— Nie wiem, o której przyjadą dzieci — powiedziała, wpatrując się w zdjęcie męża. Skromny uśmiech zagościł na jej pomarszczonej twarzy. — Mówiłam ci już, Franciszku, jak słabą mam pamięć. Ale nadal pamiętam, jak się robi ich ulubione ciasto. Upiekłam je dla nich. Ty też je lubiłeś.
Staruszka zerknęła na stary, zakurzony zegar, wiszący na ścianie obok zdjęcia. Duży, czarny pająk przemknął pospiesznie po jego tarczy. Tej samej, którą Franciszek zawsze polerował. Zegar wisiał zbyt wysoko, a jego wskazówki trwały w bezruchu od kilku lat. Kobieta nie mogła go dosięgnąć. Czekała, aż syn jej pomoże. W końcu za chwilę miał przyjść. On i jego piękna żona. Jej imienia też nie pamiętała. No i kochane wnuki. Już kilka lat ich nie widziała. Do tego córka. Na pewno pomoże jej pozmywać naczynia. Jak za dawnych lat, gdy płukały je w metalowej balii.
— Robi się ciemno — oznajmiła, wstając z fotela. Następnie podeszła do ściany i przetarła pomarszczonym palcem zdjęcie męża. — Zaraz pewnie będą, przygotuję się lepiej.

To powiedziawszy zrobiła kilka kroków w kierunku drewnianej szafy. Podniszczone drzwi zatrzeszczały złowieszczo, gdy je otworzyła. Jej oczom ukazała się piękna, choć nieco już poszarzała, biało-złota sukienka. Ta sama, którą dostała od Franciszka niemal pięćdziesiąt lat temu. Dokładnie w rocznicę ślubu, najwspanialszej uroczystości w jej życiu. Teraz jednak wisiała samotnie. Pod nią, na dnie szafy, spoczywał otwarty karton, a w nim para białych lakierków. Odrobinę już zniszczonych, ale nadal białych. Idealnych do tej sukni. Idealnych na tak uroczystą okazję.
Staruszka delikatnie zdjęła suknię z wieszaka. Kilka łez popłynęło jej po policzkach. Pospiesznie otarła je zmiętą, bawełnianą chusteczką, tak by Franciszek nie widział. Jeszcze zrobi mu się przykro, a powinien przecież cieszyć się wiecznością. Ona sobie poradzi. Tyle lat już sobie radziła. A przecież nie będzie tego wieczoru sama.

Ubrawszy suknię, podeszła do zdjęcia.
— Podoba ci się? — zapytała męża.
Wiedziała, że Franciszek uwielbiał, gdy miała ją na sobie. Tak niedawno tańczyła z nim na weselu syna. W niej właśnie. Zachwycona jedwabną tkaniną, zdawała się nie zauważać kilku drobnych dziur, wygryzionych przez mole. Szczery uśmiech zagościł na twarzy staruszki. Zapaliwszy kilka świec, rozłożyła na stole biały obrus. Następnie ruszyła w stronę niewielkiej, ciemnej kuchni, by po chwili wrócić z naręczem talerzy. Wszystkie lśniły. Wczoraj przez kilkadziesiąt minut zawzięcie je szorowała. Nie chciała, by dzieci źle się u niej czuły.
Ułożywszy talerze na stole, ponownie poszła do kuchni. Tym razem przyniosła pulchny, polany czekoladą placek. Taki sam, jaki przed laty piekła mężowi. Teraz upiekła go dla gości. Lada chwila mieli się zjawić.

Tymczasem za oknem zapadł zmrok. Typowa, listopadowa ciemność. Noc spowiła całą wieś. Gdy dzwony pobliskiego kościoła głośnym biciem oznajmiły, że nadeszła godzina siedemnasta, w domu kobiety wszystko już było gotowe. Ona również. Czekała, co pewien czas spoglądając na zdjęcie męża i przygładzając nerwowo suknię, tak by nie było zagniotów.
— Chyba powinni już być, Franciszku — powiedziała, uśmiechając się szczerze.
Łzy wzruszenia stanęły w jej oczach. Ale nie pozwoliła im spłynąć, w porę ocierając twarz chusteczką.
— Moje kochane dzieci.

Czas mijał, lecz uśmiech ani na chwilę nie znikł z twarzy staruszki. Herbata wystygła już dawno. Ale przecież można było zrobić nową. Dzieciom i tak najbardziej będzie smakował placek. Zawsze go uwielbiały. Wnuki zresztą też. Może przyniosą jej kwiaty? Wiedziały, że bardzo kochała róże. Tak dawno już ich nie dostała. Na pewno dostanie dzisiaj. Franciszek zawsze je kupował. Była z nim taka szczęśliwa i tak bardzo tęskniła za nim w każde imieniny.
— Poczekaj jeszcze trochę, zaraz przyjdą, zobaczysz — powiedziała, podchodząc do okna. Wiejska droga nadal jednak była pusta. Oświetlająca ją samotna latarnia nie rzucała swego światła na żadną żywą istotę. — Pewnie coś ich zatrzymało.
Zegar nieubłaganie odmierzał czas, wybijając kolejne godziny. Każda z nich była taka sama. Pusta i pozbawiona zdarzeń. Nikt nie nadchodził. Podszedłszy do portretu męża, kobieta pogładziła jego policzek i uśmiechnęła się.

Gdy po północy ponownie spojrzała na Franciszka, ten nadal uśmiechał się do niej czule. Ona jednak wstydziła się patrzeć mu w oczy.
— Może nie mogli przyjść — powiedziała cicho.
Nie chciała jednak płakać. Przecież nie była sama. A jednak tym razem przez nikogo niezatrzymywana łza spłynęła po jej twarzy.
— Na pewno przyjdą innym razem. Dzisiaj im nie pasowało.
To powiedziawszy powoli posprzątała ze stołu. Schowała blachę z plackiem do piekarnika. Odwiesiła suknię do szafy i ucałowawszy zdjęcie położyła się do łóżka. Chwilę później pogasły świece. Błoga cisza wypełniła całe mieszkanie.
— Dobranoc, Franciszku — rozległ się zmęczony głos staruszki gdzieś z okolic łóżka.
Leżała tam samotnie. W ciemnym, pustym domu. Nikt nie złożył jej tego dnia życzeń.


Cześć! Dziękuję za Twój czas poświęcony mojej twórczości. Jeśli chciał(a)byś podzielić się ze mną swoją opinią/spostrzeżeniami dotyczącymi tekstu, pochwalić lub wytknąć błędy albo po prostu wymienić się innymi uwagami, a nie posiadasz konta na stronie, napisz do mnie — smit9@wp.pl, z przyjemnością poznam Twoje zdanie.

W związku z kilkoma nieprzyjemnymi sytuacjami jakie miały miejsce w ostatnim czasie przypominam też, że kopiowanie części lub całości moich tekstów, zamieszczanych na tym portalu, w tym w szczególności ich rozpowszechnianie bez mojej zgody oraz bez podania autora stanowi złamanie prawa. Regularnie kontroluję, czy moje opowiadania lub ich fragmenty nie są bezprawnie kopiowane i w razie wykrycia kradzieży (tak, w świetle prawa to jest kradzież) interweniuję. Każdy tekst stanowi własność intelektualną jego autora!

Podpis: 

Smith czerwiec 2012
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment II) Sprawca (fragment) Taedium vitae
Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?
Sponsorowane: 75Sponsorowane: 70Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2021 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.