https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
80

Sprawca (fragment III)

Autor płaci:
100

  Fragment III.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W listopadzie nagrodą jest książka
Córka łowcy demonów
Jana Oliver
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
892
użytkowników.

Gości:
892
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 71810

71810

" Życie "

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
12-04-10

Typ
D
-dramat
Kategoria
Duchy/Psychologia/-
Rozmiar
21 kb
Czytane
2991
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
12-07-04

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Sumiko Podpis: Sumiko
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Nowela na temat zbyt wcześniej śmierci młodej Magdaleny, która nim zbyt zdołowana. Kiedy staje się zagubioną duszą, dostaje szansę od Boga, aby mogła dowiedzieć się całej prawdy, której nie ujrzała za życia.

Opublikowany w:

photoblog, tears-of-blood

" Życie "

1. " Nowe życie "




Wszystko tak szybko przemija, całe nasze życie, jak kropla deszczu spadająca z nieba, która opadając kończy, a zarazem daje nowe istnienie. Czas niby długi ale tak naprawdę krótki, nie jesteśmy pewni kiedy on się skończy, kiedy przyjdzie na nas ta pora odejścia z tego świata, nikt nie jest tego świadomy. Żyjemy tym co mamy, a nie tym co może nas spotkać.

Wrzesień rozpoczynał się kolejnym rozpoczęciem roku, tym razem w nowej szkole, pełnej nowych ludzi. Nic nie jest wiadome, czy natrafimy na porządnych, czy dwulicowych ludzi. Każdy z nas jest inny, niepowtarzalny ale także nieprzewidywalny. Nauczyciele mogą być mili, a nawet bardzo wymagający, nikt nie jest pewny na kogo przypadnie.

Siedziałam sama w ostatniej ławce przy oknie, historia, taka nudna lekcja z głupią babą, która pragnie każdego zagrozić, minęło ledwie kilka dni, a już wiedziałam, że u niej nie zdam, w życiu nie uczyłam się tyle tego przedmiotu co tutaj w liceum. Nie chciałam iść do tej szkoły, zmusili mnie rodzice mówiąc: " Poszedł tam twój brat, wiec ty też tam musisz iść ".
- Powiedźcie mi o Powstaniu Kościuszkowskim, mieliście zrobić kalendarium.
Kiedy uczniowie słyszeli jej głos od razu w klasie była cisza, denerwująco cicha, a każdy schylał głowę lub odwracał wzrok w drugą stronę i modlił się, aby go nie zapytała bo u niej, aby dostać dwa trzeba mieć naprawdę szczęście.
Serce biło mi szybko, jak zwykle na historii, zawsze się jej bałam, nawet traciłam apetyt. Modliłam się, aby mnie nie wybrała, tak bardzo tego pragnęłam: " Boże jestem taka głupia ale proszę cię, niech mnie nie spyta, chcę zdać w tym roku "
Palcem wędrowała po nazwiskach, aż odczytała moje imię.
- Do odpowiedzi: Magdalena.
Wiedziałam, że będę to akurat ja, aż z nerwów chciało mi się płakać ale co miałam począć, wstałam cała blada i podeszłam do jej biurka.
- Opowiedz nam o całym powstaniu.
Mówiła lekcję wcześniej, że trzeba było tylko wypisać, nie nauczyłam się tego na pamięć.
- Mam tylko napisane w zeszycie, nie nauczyłam się tego.
Spojrzała na mnie jak na idiotkę, nie lubiłam tej twarzy na której pojawiał się szyderczy uśmieszek.
- Jeden, dziękuję.
Zamurowało mnie, pracę domową miałam, więc czemu mi daje jedynkę.
- Pracę domową mam, więc czemu jedynka?
W klasie zapanowała kolejny raz cisza, ten kto sprzeciwił się jej, miał kłopoty do końca roku.
- Nie pyskuj do mnie panienko, historii trzeba się uczyć, jest bardzo ważna, nie umiesz tego więc jeden, siadaj.
Grzecznie się posłuchałam i wróciłam na swoje miejsce, a krople łez spływały po mojej twarzy.

Skręciłam w tą samą alejkę co zwykle, z dnia na dzień stawało się to coraz bardziej monotonne, nie wierzyłam w to ,że kiedykolwiek to się zmieni, ten głupi czas, który płynie tak szybko, że nim się odwrócimy to ominie nas tyle rzeczy o których nawet nie myśleliśmy.
Miałam dość tego życia, takiego sztucznego, w którym brakowało mi naturalności, niby coś takiego oczywistego, co jest zawsze ale tutaj tego nie ma, nie widzę, może zabłądziłam wśród własnych niepoukładanych myśli? Każdego człowieka życie jest inne, dobre jak i złe, każdy sobie czegoś zazdrości - rzeczy materialnych, ja zazdroszczę innym jednej rzeczy, która jest niematerialna - chciałabym innego życia, staram się jak mogę, aby to się zmieniło ale...moje pokłady nadziei nic na to nie poradzą, to środowisko, które mnie otacza na to wpływa, że muszę się męczyć w tym w czym nie chcę być. Czasami mam ochotę nigdy więcej się nie obudzić ale robię to tylko dlatego, aby nie zranić innych swoją głupotą. Nie jestem zdolna do samobójstwa, nie mam tyle sił, aby odebrać to co dali mi rodzice - życie. Nigdzie nie czuje się sobą, nie chcę udawać kogoś kim nie jestem, a robię to przez cały ten czas, ten głupi czas.

Zaczęłam wchodzić powoli na pasy, do domu zostało mi mało drogi, gdyby nie to, że słucham muzyki to szła bym dłużej niż zwykle, a tylko ona uspokaja moje myśli.
Nie zorientowałam się, że samochód jedzie w przeciwnym kierunku, niż powinien, a dokładnie wprost na mnie. Nic nie zauważyłam, a usłyszeć nie mogłam, nie miałam jak, nie spojrzałam się w prawo bo który normalny człowiek, który musi spojrzeć w lewo spojrzałby się w prawo? Nagle coś we mnie walnęło, nawet nic nie poczułam, tylko widziałam pustą ciemność. Zawsze chciałam umrzeć, miałam dość tego życia ale...czy tak to wszystko miało się skończyć?

Moja rodzina z płaczem stała nade mną, dziwne bo zawsze traktowali mnie jak przedmiot, a ja leżałam w szpitalnym łóżku, cała posiniaczona, zabandażowana i co najgorsze nieprzytomna. Podszedł do nich lekarz z kartą pacjenta, zaczął mówić im o moim stanie, z tego co usłyszałam, stała się najgorsza rzecz z możliwych - jakiś odłamek metalu przebił mi klatkę piersiową, a co za tym idzie, jedno z płuc. Moja wydolność oddechowa była zbyt słaba, dzięki czemu mogłam umrzeć na miejscu, a szanse na przeżycie są bardzo niskie. Czyli...stracę to co najbardziej kochałam?

Nigdy nie myślałam o konsekwencjach śmierci, o tym co jest potem, co będzie z osobami na których mi zależy. Ale czekaj, czekaj...czemu to wszystko widzę, czemu o tym rozmyślam...czyżbym powoli odchodziła z tego świata?!
"Jesteś duszą wyzwoloną ze swojego ciała."
Ale...ja boję się śmierci, boje się.
"Sama marzyłaś o tym co jest ci nieznane, o uwolnieniu się ze zmartwień i problemów, nie interesowało cię życie najbliższych po stracie właśnie ciebie"
Teraz, kiedy tak mówisz...
"Mam rację, prawda? Wiesz, że życie jest jedno, powinnaś doceniać każdy dzień, nawet jeśli jest najgorszy w twoim życiu"

Łatwo ci mówić.
" Mówię to co myślę "
Ja też i życie nie jest takie łatwe jak mówisz.
" Twoje starania były za małe "
Moje starania ?! Kim ty w ogóle jesteś, aby tak mówić, wiesz co czułam przez ten cały czas?! Nie mam sensu życia, nie ma sensu, chodź się boję to nie mam po co żyć, dla kogo?! Czy ty widzisz, że jestem nikim, jestem sama jak palec ?!
" A on ? "
Kto ?
" Ten, który często na ciebie się patrzy "
Heh, nawet mnie nie zna, nie płakałby jakbym odeszła, nie jestem ładna, ani atrakcyjna, aby miał się na co patrzeć.
" Mylisz się "
To ty się mylisz, i zniknij, nie wracaj, nie chcę z tobą więcej rozmawiać, chcę być sama, tak jak zwykle, nikt nie jest mi potrzebny bo moje życie i tak się skończyło.
Nagle to coś znikło, ujrzałam tylko za oknem ciemne chmury, a po chwili spływające krople deszczu.
Nie czułam tego, że nie oddycham, nie czułam nic, nawet dotyku dłoni mojej mamy, czy mojego taty, mogłam tylko stać obok i patrzeć się na ich smutne oczy, lamenty , na dodatek to jest takie sztuczne, pewnie udają wielce zrozpaczonych. Pielęgniarka kazała wyjść im na korytarz, lekarze mieli zacząć mnie ratować, ostatnie sekundy Magdaleny Nowak. Widzałam jak respiratorem próbowali przywrócić akcję serca, walczyli o mnie dzielnie ale po co mieli to robić, jeśli ja tego nie chciałam? Mogli dać sobie spokój już na samym początku, a robili to z 10 minut i...cisza.

20 września - data mojego pogrzebu, nie docierało to do mnie, zaraz pójdę do nieba jak to ksiądz mawiał nam na lekcjach religii. Nigdy nie byłam na pogrzebie, to wszystko jest takie dziwne. Zebrała się tutaj cała moja rodzina, klasa, znajomi, sąsiedzi i kapłani. Kiedy zobaczyłam cały ten proces pochówku chciało mi się płakać, mimo ,że miałam dość tego życia i miałam nie płakać to to wszystko mną poruszyło, w ogóle jak duch może płakać? To jest normalne?
Potem do mikrofonu zaczęli podchodzić ludzie i mówić coś na moje pożegnanie:
- Magdalena nie była najlepszą uczennią ale starała się jak mogła, doceniałam to, bo rzadko spotyka się takich ludzi, którzy nie poddają się.
" Gdybyś wiedziała jak naprawdę było to byś tak nie mówiła "
- Była moją koleżanką, częst rozmawiałyśmy i wygłupiałyśmy się, będę za nią tęsknić.
" Jesteś fałszywa, zawsze mnie wyzywałaś i się śmiałaś ze mnie"
- Nasz kochana córeczka odeszła z tego świata i nikt inny jej nam nie zastąpi.
" Nie macie już popychadła, dlatego was nie zastąpi "
Wszyscy zaczęli wrzucać kwiaty, a moja trumna chowała się w dół do ziemi.
Byłam zakopana na wieki.

Czekałam kilka dni szwędając się po moim mieście, aż ześlą mnie do nieba, miało to się stać tuż po pochówku ale to nie nastąpiło, czyżbym stała się zagubioną duszą? Z drugiej strony, mogę tak żyć, moje nowe szczęśliwe życie - brak zwartwień, obowiązków, zostało mi tylko bawić się tym co mam, a mam coś wielkiego - wolność.

- Dawid, idziemy dzisiaj pograć w piłkę? - usłyszałam znajomy głos mojego kolegi z klasy, myślałam, że ich jak na razie nie spotkam, koło Piotrka, wielkiego piłkarza stał Dawid, zwariowany chłopak, któremu zawsze zazdrościłam jednego - nie martwił się problemami, tak było po nim widać.
- Nie, dzisiaj nie mogę, muszę coś załatwić. - to dziwne, nikomu nie odmawiał, zawsze z kimś gdzieś wychodził.
- Aaa, rozumiem, to do jutra.
- Do jutra.
Pomachał do kolegi i powolnym krokiem zmierzał w stronę domu, lecz kiedy odwrócił głowę ujrzałam...smutek, ale czemu?

Ciągle siedział przy komputerze i słuchał Hunter'a, wiedziałam, że to jego ulubiony zespół, mało o nim wiedziałam, jaki jest, co robi, jakie ma zainteresowania, o czym marzy.
Nagle przybliżyłam się do niego, zauważyłam smutek na jego twarzy, był to widok, który mnie na prawdę przeraził, on płakał, łzy spływały po jego zaczerwienionym policzku ale czemu?
- Jaki ja byłem głupi.
O co mu chodzi? O czym on mówi? Czemu płacze, przecież chłopaki nie płaczą?
Odwróciłam wzrok na ekran monitora, a tam zauważyłam folder o nazwie " <3 "Zastanawiało mnie jedno, co tam jest ukryte i czemu Dawid ustawił na nim kursor ale go nie otwiera. Dziwne.
- Tylko to mi po tobie zostało.
Czułam jakby mówił to wprost do mnie, tylko do mnie, z takim uczuciem, z takim ciepłem, nikt nie dał mi nigdy tego , chciałam je poczuć, zawsze.
- Ale...
Kliknął w to, a moim oczom ukazały się moje zdjęcia ale...kiedy on je zrobił ?! Miał ich ponad 100 może więcej, ale czemu ?
- Jaki ja byłem głupi, czemu jej tego nie wyznałem, zawsze byłem obok niej, próbowałem ją wspierać ale..nie byłem na tyle odważny ,aby podejść bliżej, mogłem tylko być jej aniołem stróżem, realnym, takim tylko dla niej, ona nie mogła tego docenić, ona nie żyje, Bóg mi ją zabrał, Boże czemu mi to zrobiłeś ?! Kurwa, czemu ?! Kiedy tak czegoś zapragnąłem, chciałem czuć jej ciepło, chciałem być kochany ! Zawsze marzyłem o tym, aby ze mną była ! Żeby ze mną rozmawiała, a sama rozmowa powodowała u mnie dreszcze, takie przyjemne, jej sam głos, jej oczy, mimo ,że pełne smutku i żalu to dzięki mnie na pewno wypełniały by szczęściem, wiedziałam, że jest coś u niej nie tak bo nie zachowywała się często naturalnie, a zamykała się w sobie ale czemu no kurwa czemu mi ją zabrałeś !
Zamurowało mnie, kto mógłby powiedzieć takie słowa, nie no pewnie to kolejne kłamstwo nie wierzę w to.

"Witaj na dnie twoich snów
To sekretny jest szlak
Tutaj czas pętli się
Zegar bije kuranty na wspak"

- Ja ją kochałem ! Nadal kocham ! Kocham ją za to jaka była i mimo, że nie mogłem jej mieć to tęsknie za nią, chcę jeszcze raz ją ujrzeć !
A...a...ale czemu..czemu ty to mówisz, Dawid, nie to nie prawda ja w to nie wierzę, ja nie potrafię uwierzyć twoim słowom, ja nie żyję, rozumiesz ?! Nie kochałam ciebie, zamieniałam z tobą dosłownie kilka słów, więc jak mogłeś się we mnie niby zakochać, nie wierzę w to, po prostu nie wierzę, nie, chcę być sama, nie mogę tu dłużej zostać.
- Magdalena.
Popatrzył się na ciemność za oknem, i wyciągnął z szuflady kartkę:
"Mogę tak bez końca
aby dotknąć mego słońca"
Z portfela wyciągnął scyzoryk, kierował go ku dłoni.
Nie proszę cię nie rób tego, nie za moje grzechy ! Dawid, nie rób tego, proszę cię. Nie chcę, abyś przeze mnie robił głupoty, proszę, Boże zmiłuj się nad nim.
Próbowałam od niego to wziąć ale nic, tylko przechodziłam przez niego, nawet mnie nie czuł, a tak bardzo pragnęłam go uratować.
Boże czemu tak krzywdzisz ludzi, czemu ?!
- Chcę być tam gdzie ty, bez ciebie moje życie nie ma sensu. Wiele dziewczyn mi się podobało ale ty miałaś w sobie coś co mną wstrząsnęło, co mnie zaintrygowało, twój charakter - byłaś miła, a zarazem zadziorna i uparta, walczyłaś o swoje, walczyłaś o swoje marzenia.
Co on bredzi, co on...mówi.
- Obserwowałem cię zawsze, a dokładnie od kiedy mnie obraziłaś, dałaś mi taką ripostę, że trudno było mi się po tym pozbierać, poszło to na moją męską dumę i ambicję, a żadna inna nie była na tyle odważna, aby mi to powiedzieć.
Jak takie coś mogło go ruszyć, po prostu powiedziałam to co myślę, czy to złe?
- A teraz kiedy ciebie nie ma, nie mogę usłyszeć twojego głosu, ujrzeć twych niebieskich oczu, moje życie traci barwy...
Nie prawda ! Znajdziesz inną, masz tyle życia przed sobą, masz dopiero 17 lat. 17 lat...
W tym momencie uświadomiłam sobie jak szybko moje życie zleciało, od narodzin, aż po śmierć. Niby wiele przeżyłam ale...czy wszystko? Nie jestem tego taka pewna, straciłam wiele możliwości, straciłam szansę na odnalezienie miłości, na odnalezienie szczęścia, ale czy to moja wina? Ja tylko przechodziłam przez pasy, to była wina pijanego kierowcy, który dostał za to 25 lat, ja na miejscu sędziego dałabym mu dożywocie ale...czekaj czekaj...czemu ja teraz żałuję? Przecież cieszyłam się z tego, że jestem nieżywa. Nie rozumiem, ja już nic nie wiem, muszę stąd wyjść, muszę..nie wiem co muszę, nie wiem co robić, co ja pocznę, sama , znów sama, jak na nienawidzę samotności, Boże pomóż mi.

Wyleciałam szybko przez ścianę, leciałam po niebie kierując się nie wiadomo gdzie, nie wiadomo po co ale nagle poczułam jakby uścisk na moim ramieniu, jakby ktoś próbował mnie zatrzymać.
Co do cholery się...
Zobaczyłam znów tą samą osobę co w szpitalu ale czy mogę to coś nazwać osobą? Poświata wokół niej i ten uśmiech w moim kierunku, taki serdeczny, rzadko to spotykałam, kiedy żyłam.
- Czemu go zostawiasz?
Ja? Zostawiam? Nie, ja tylko uciekam od niego, aby nie robić mu więcej problemów, to moja wina, to wszystko moja wina.
- Nie, po prostu się pogubiłaś, samotność wiele robi, wiesz co ludzie najbardziej potrzebują w życiu? Pomocy i wsparcia od drugiej osoby.
Nigdy tego nie otrzymałam, ani od rodziny, ani od przyjaciół bo tak naprawdę nigdy ich nie miałam, nie, miałam..kiedyś...ale straciłam ją.
- Czemu?
Długa opowieść, która nabiera szarych barw, nie jest to dla mnie miłe, a wręcz boli to ...to wszystko tak boli, te całe życie.
- Najpierw, chodź za mną.
P...po co?
Postać ujęła moją dłoń, tak delikatnie niczym mój prawdziwy anioł stróż, czułam się bezpiecznie, tak beztrosko, zapragnęłam czegoś, czegoś tak oczywistego.
- Musimy mu pomóc.

Znów byliśmy w jego domu, w domu Dawida ale czułam jakby czas stanął w miejscu, jakbym mogła sterować nim. On siedział dalej przy komputerze, głowę miał schyloną w dół, a scyzoryk nadal był nad jego ręką, czyżby się wahał?
Proszę cię nie rób tego, Dawidzie, tylko pogrążysz swoich bliskich w smutku i rozpaczy, nawet ja będę cierpieć. Nie chcę znów cierpieć, nie chcę..nikt nie chce i proszę cię na litość boską, odłóż to !
Postać stała obok i tylko popychała mnie w kierunku chłopaka, ale co ja miałam zrobić, nie umiałam go dotknąć, aby mnie poczuł.
Scyzoryk był coraz bliżej, już niemal dotykał jego skóry, która prosiła się, aby ją nadciąć, aby wypłynęła z nich chodź ciut krwi. Już moja dłoń była blisko niego, tak bardzo chciałam go teraz przytulić, dać mu wsparcie, a nawet pocieszyć ale...nagle coś mnie jakby odepchnęło, a przed nami pojawił się ktoś jeszcze.
Kim ty u licha jesteś...
Magdaleno uważaj, na niego trzeba uważać, a przychodzi tylko tam gdzie czyha zło i gdzie człowiek przez niestabilność swojej duszy chce zrobić coś co nie jest dobre, a w tym wypadku jest to Dawid, sam szatan, próbuje sprowadzić na jego drogę.
To jest grzech?
Tak, to jest grzech, samobójstwo jest grzechem ciężkim, przykazanie 5. mówi " Nie zabijaj " ale to też dotyczy własnego życia, czyli " Nie odbieraj sobie życia, które ci dano "

Dopiero po chwili czarna plama przypominała jakąś sylwetkę i te oczy, pełne zła, aż przeszły mnie dreszcze i ogarnął mnie strach, moje serce nie mogło bić bo go nie miałam ale...to było wcielenie zła.

To coś zaczęło się głośno śmiać i otulać swoją powłoką Dawida, najwyraźniej cieszyło się, że kolejny śmiertelnik popełnia grzech i chce go kusić, aby zrobił to na co ma ochotę.
Musimy go uratować !
Cała drżałam, czyżby to były tylko puste słowa? Nie jestem odważna? Nie umiem przeciwstawić się problemom i je zwalczać? Nie umiem pomóc komuś kto zrobiłby dla mnie wszystko ? Jestem beznadziejna.
Już zaraz będzie mój i tylko mój, kolejny śmiertelnik w moim królestwie.
Nie oddam ci go, zostaw go, on nic nie zrobił !
Nie ? A kto po kryjomu robił ci zdjęcia, kto cię prześladował ?
Tak, chciał teraz mnie wprowadzić w swój świat, pełen żalu i bólu, gdzie człowiek się gubi ale nie dam się, nie mogę.
Może...czemu jesteś takim słabym człowiekiem, a...przecież ty nie żyjesz. Jak się z tym czujesz Magdaleno ? Dobrze ci w nowym uosobieniu? Łatwo się umiera, co nie? W tak młodym wieku.
O co ci chodzi ?
Uważaj, chce wejść w głąb twojej duszy i powoli cię niszczyć od środka, uważaj.
Kto przez całe życie był nikim, tak beznadziejnym, że w łatwy sposób ludzie potrafili nim manipulować, a dla swoich fałszywych przyjaciół mógłby zrobić wszystko, a oni to po prostu wykorzystywali ? Zabawna jesteś. Czemu już od dziecka ciebie tak traktowali, jak śmiecia? Dajmy przykład Mileny i Joanny. Były dla ciebie bliskie ale stały się takie dalekie, a czemu? Bo byłaś beznadziejna, wykorzystały to przeciwko tobie.
Nie, to nie prawda !
Zostałaś sama przez dłuższy czas, siedziałaś w kątach, klasa ciebie nie tolerowała, nikt ciebie nie lubił, a za co? Za to ,że byłaś przedmiotem, tak samo traktowali ciebie rodzice. Myślisz, że naprawdę za tobą tęsknią? To było tylko przedstawienie, aby pokazać innym , że cierpią.
Po prostu poczułam się zraniona.
Zraniona, zabawne. Bardziej porzucona, płakałaś całymi dniami i jedynym oparciem był twój królik, słodka bajka dla małych głupich dzieci. Nawet twoja wychowawczyni ciebie nie tolerowała, zmyślała na ciebie przez co klasa nie tolerowała takiej osoby jak ty.
Nie byłam sama ! Spotkałam Annę !
Też nie była dla ciebie zbyt przyjacielska, a wręcz podobna jak one, uwierzyła komuś innemu a nie tobie i cię zostawiła, hahaha. Opuściła cię, a była niby twoją przyjaciółką, prawda ? Czyż życie nie płata nam figle i nie bawi się ciągle tak samo, nic się nie zmieniłaś. Jesteś łatwowierną idiotką, pomagasz ludziom i im ufasz, a oni to wykorzystują przeciwko tobie, nawet próbowałaś zrobić to samo co…Dawid.
Nie, nie… nic nie chciałam.
Chciałaś i to tak bardzo, dlaczego tego nie zrobiłaś? Już rok wcześniej byś nie żyła, co to za różnica dla ciebie ? Zranił cię, oszukał i zdradził, a ty...wierzyłaś mu, wierzyłaś swojej niby wielkiej miłości, która też się tobą bawiła ! Ciekawie jest być okłamywanym, prawda?
Ja chciałam być tylko kochana.
I znów pokazujesz jaka jesteś beznadziejna, powinnaś radzić sobie sama, a tak to co? Pobawił się tobą jak zepsutą zabawką. Siedziałaś przy komputerze pisząc list pożegnalny i miałaś wziąć tabletki, chciałaś przedawkować, dobrze Magdaleno, dobrze czyniłaś. Zostawił cię w najgorszym momencie twojego życia, kiedy nie miałaś nikogo.
Przestań !
A…pamiętasz jak przez pół roku byłaś sama, jak nie dawałaś sobie rady ? Codziennie płakałaś i użalałaś się nad sobą?
Przestań !
Bo ty jesteś…
Spotkałam Dawida i teraz wiem, że gdyby Bóg dał mi żyć to odmieniłby moje myśli, odmieniłby moje patrzenie na świat !

Dawid zawahał się, jakby usłyszał moje słowa, tak mało znaczące w tej chwili, gdyby moje serce nadal ze mną biło to pewnie bym je mocno poczuła.
Dzięki niemu chciałoby mi się żyć, wstawać każdego dnia i każdego dnia o nim myśleć, o nas, o naszej wspólnej przyszłości.
Dobrze, odmień swoje myśli, Magdaleno, a teraz opuszczę cię, Bóg dał ci szansę, nie zmarnuj jej.

Błysk światła przyćmił ciemność, w pokoju zostaliśmy tylko my, ja i Dawid, tak bardzo pragnęłam ująć go w swoje ramiona i powiedzieć mu, że dziękuje za to, że dbał o mnie swoimi myślami.
- Co mam począć, Magdaleno…kocham cię i nie mogę o tobie zapomnieć.
Dotknęłam go opuszkami palców, wędrowały od ust po klatkę piersiową i nagle…jakbym nieświadomie go objęła, a on szybko się odsunął jakby mnie poczuł.
- Co to kurwa było.
Cały spocony i zdyszany rozglądał się po pokoju. Byłam w święcie przekonana, że żaden człowiek nie może mnie ujrzeć gołym okiem. Obracał głowę w różnych kierunkach, aby pewnie rozejrzeć się, czy nic tutaj nie ma ale …mylił się bo byłam ja, stałam tuż obok niego i gdybym tylko mogła to czułabym jego przyspieszony oddech na swojej skórze.

Zaczęłam się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego. Całe moje życie, było takie krótkie i dopiero teraz zauważyłam jak bardzo się myliłam, miałam wokół tyle pięknych rzeczy z których nie skorzystałam, a nawet nie próbowałam nic zrobić. Zrobiło mi się żal samej siebie, bo każdy z nas w życiu chce wszystko zobaczyć, niestety mi to dane nie było, najwyraźniej Bóg wysłuchał moje modlitwy, że mam dość tego co otaczało mnie każdego dnia. Byłam zadufana w sobie, zachowywałam się jak odludek, zamiast starać się to zmienić. Szatan miał racę ,że jestem beznadziejna.

Podpis: 

Sumiko 8.04.2012r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment II) Sprawca (fragment) Taedium vitae
Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?
Sponsorowane: 75Sponsorowane: 70Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2021 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.