https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
30

Pięć Domen: Tom 2 - Wiatry Zmiany: cz. 64

  Odliczanie: Dwa...  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W czerwcu nagrodą jest książka
Cujo
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Pięć Domen: Tom 2 - Wiatry Zmiany: cz. 64

Odliczanie: Dwa...

Hagan - Wyjście w mrok

Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.

Hagan - Ciało bez kości

Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Brak

Wiersz filozoficzny

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
2002
użytkowników.

Gości:
2001
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 50

50

Kruczogranatowa noc

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
03-06-08

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Fantastyka/-/-
Rozmiar
4 kb
Czytane
6721
Głosy
16
Ocena
3.56

Zmiany
03-06-08

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Baryl Podpis: Dariusz "Baryl" Strzeboński
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Krótki, mroczny tekst, którego powinno się brać na poważnie.

Opublikowany w:

wywrota.pl

Kruczogranatowa noc

Delikatna mgiełka światła tliła się nad świecami rozstawionymi na ceglanym kominku. Nasze twarze, wyraźnie płonące rumieńcem, były tylko czerwonymi plamkami w kosmosie tajemniczych, czarno-granatowych kształtów czyhających w naszym pokoju.
Jednym słowem - było ciemno. Cholernie ciemno. Po pewnym czasie wzroki nasze łowiły coraz więcej mrocznych konturów w pomieszczeniu. Na szczęście kształty owe nie poruszały się. Chyba.
Zresztą, nie robiło nam to wielkiej różnicy. Siedzieliśmy w łagodnym, ciepło-błękitnym letargu na grubym, zapewne czerwonym dywanie. Teraz - jak wszystko - dywan był czarno-granatowy, a my patrzyliśmy sobie w oczy. Bezustannie. Bez mrugnięc nawet. W świetliste i białe oczy na rozżarzonych licach.
Nie czekaliśmy na poranek - był zbyt odległy. Nie pamiętaliśmy wieczora - był wieki temu.
Zaiste - pomyślało jedno z nas - wielki jest Świat. Wielki i nieprzenikniony. Wie o tym każdy, także ten, kto nie zwiedził nawet sąsiedniego miasta.
Zaiste - pomyślało to drugie - Świat nieskończony jest w swym potencjale. I barwach. Boć cóż innego, jak nie barwy, kolory i odcienie stanowią o Świata naszego bogactwie?
Rozejrzeliśmy się po pokoju. Niespokojnie, acz powoli, wydłubując z mroku kolejne straszne kształty. Na próżno, bowiem na szczęście kształty owe nie poruszały się. Chyba.
Zatem li prawdą jest - pomyślało trzecie z nas - że Świat ten w pojemności dóbr swych i rozsądku granicach za małym się staje. Za małym dla dwóch istnień równoległych, w jedno połączyć się mających. Samodzielnie żrą one za dwóch, kolorytu swego ani w połowie Światu nie dostarczając, czyli bogactwa wzamian. Żrą łapczywie i po chamsku, nowe gęby złaknione po drodze dostarczając.
Biada! Biada to i hańba!
Z cichym, pojedyńczym stuknięciem a potem przeciągłym skrzypieniem otworzyła się czarna, zwęglona jakby okiennica. Za nią mieniła się granatowa poświata ciemnej i wciąż głębokiej nocy.
Czarna, jedwabna kotara, niczym chusta z prześwitującymi przezeń gwiazdy unosiła się lekko i trywialnie w objęciach nocnej bryzy. Żaden z kształtów zamieszkujących pokój nie poruszył się. Chyba.
Wieczna noc i wieczne zatracenie tego Świata - pomyślało czwarte z nas - polega na rozczłonkowaniu bytów sobie ewidentnie przeznaczonych, ktore - jak reakcja łańcuchowa - pociąga za sobą rozczłonkowania następne i następne, coraz bardziej dzieląc i różniczkując ten Świat. Pokrywając jego kwieciste i wielobarwne łąki szarym pyłem. Opadem fałszywej nadziei, bezsensu, depresji i schorzeń różnorakich.
Głos wewnętrzny, mimo że normalnie nieistniejący, był głosem bardzo donośnym. Męskim, stanowczym i okraszonym echem, ktorego nie powstydziłaby się najgłębsza studnia. Nawet tamta, ceglana z żurawiem, na placyku przed lepianką, przy której najstarsi nasi dziadowie mieli swoją ławeczkę i przy ktorej tworzył się zarówno nasz język jak i nasza kultura.
Gdy ostatecznie już ucichło głębinowe echo, zamknęliśmy oczy. Odbite płomienie tańczyły na naszych roziskrzonych twarzach. Świetlista, gęsta mgła nad kominkiem, czarny jedwab unoszony swieżym powietrzem. Stuk.
Mrugnęliśmy. Spojrzeliśmy na okiennicę.
Kształt stał na niej. Właściwie przeskakiwał to na jedną, to na drugą nogę. Wkońcu ustal na jednej, a szponem drugiej jął drapać czarne drewno.
Kruk.
Energicznie pokręcił dziobem, rozejrzał się chyżo, odczekał chwilę: nie za długą ale i nie za krótką - był profesjonalistą.
Nie byliśmy w stanie tego ujrzeć, ale wiedzieliśmy kiedy wbił w nas swój bystry wzrok.
Przemówił:
Dla was Świat zaczernion będzie,
Waszym jedynym nieszczęściem -
Żeście skąpi są w miłości.
Nevermore!
Natychmiast zerwaliśmy się z letargu. Zerwaliśmy się także z dywanu. Ptaszysko, trzepocząc głośno skrzydłami odleciało w nieznane.
Dobiegnęliśmy do włącznika światła, szybkim ruchem je włączyliśmy. I zniknęliśmy.

Stałem sam, jak głupi, na środku pokoju, o trzeciej nad ranem. Obok mnie rozłożone na wyblakło-czerwonym dywanie trzy lustra, na kominku dogasały ogarki poustawianych gęsto, grubych świec.
Było chłodno - ktoś otworzył okno. To zdarzyło mi się nie pierwszy raz. Nie dziwota, że jestem sam - która by chciała lunatyka?
Posprzątałem, zgasiłem światlo, zamknąwszy jeszcze okno udałem się spać w nadziei natrafienia na jakiś miły sen.
Pokój znów był czarno-granatowy. Jeden z tajemniczych kształtów zamieszkujących pomieszczenie poruszył się. Chyba.

Podpis: 

Dariusz "Baryl" Strzeboński poczatek 2003
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Hagan - Wyjście w mrok Hagan - Ciało bez kości Sen o Ważnym Dniu
Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok) Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 15
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2024 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.