https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
90

Jutro też będą przegrzebki - (1)

  Pierwszy fragment (początek) opowiadania nad którym właśnie pracuję. Zapraszam do lektury :)  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W czerwcu nagrodą jest książka
4 pory mroku
Paweł Paliński
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Jutro też będą przegrzebki - (1)

Pierwszy fragment (początek) opowiadania nad którym właśnie pracuję. Zapraszam do lektury :)

Sprawca (fragment IV)

Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa.

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Dom Przemian

Nie pozostaje mi nic innego, jak żywić nadzieję, że wrócę, by czytać dalej. Dobranoc — wyszeptałam, wychodząc do innego życia.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Noc wichrów

Fragment Sycylijskiego Pioruna

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
816
użytkowników.

Gości:
816
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 27684

27684

Rozdział 1 Sen bytu na tle zapomnienia

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
06-09-11

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Pisarstwo/Biografia/Psychologia
Rozmiar
10 kb
Czytane
1053
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
06-09-11

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Achilles Podpis: Achilles
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Można otworzyć oczy i zobaczyć słońce na niebie lub księżyc w pełni, lecz tylko jedna osoba na świecie, otwierając po raz pierwszy oczy w swoim życiu, zobaczyła wszystkie tomy dzieł Lenina ułożone od tyłu. Edgar nie pamiętał swojego pierwszego obrazu

Opublikowany w:

Rozdział 1 Sen bytu na tle zapomnienia

Można otworzyć oczy i zobaczyć słońce na niebie lub księżyc w pełni, lecz tylko jedna osoba na świecie, otwierając po raz pierwszy oczy w swoim życiu, zobaczyła wszystkie tomy dzieł Lenina ułożone od tyłu. Edgar nie pamiętał swojego pierwszego obrazu spoza łona matki, lecz wiedział, że urodził się na strychu naprzeciw regału z starymi książkami. Matka zawsze obawiała się o przyszłość Edgara, gdyż bała się, że miejsce jego urodzenia ukształtuje jego psychikę, tworząc z niego fanatycznego głosiciela myśli socjalistycznej.
Ojciec Edgara Antoni nie myślał o Edgarze w ten sposób, mówiąc prawdę prawie w ogóle o nim nie myślał, zaraz po odebraniu informacji o nadchodzącym dziecku jego miłości od Anieli Bronickiej, uciekł do Kanady skąd wyemigrował do USA i tam założył firmę produkującą części do suszarek „Atonio & Igor”. Żaden Igor wcale tam nie pracował, lecz Antoni uważał, że suszarki cieszą się największą popularnością wśród włoskich i rosyjskich imigrantów i ten zabieg reklamowy miał nadać firmie przyjazną dla nich nazwę. Antoni nie wiedział, że sprzedając części do suszarek przyczynił się przez 20 lat kariery w tej branży do zgonów 253 osób w tym dwóch Włochów i jednego Malezyjczyka o pochodzeniu rosyjskim, oni wszyscy zazwyczaj nieumyślnie podczas kąpieli opuszczali włączoną suszarkę do wanny i ginęli wyniku porażenia prądem, tylko dwie osoby spośród 253 zostały zabite umyślnie za pomocą suszarki: Simone Perrotta został spętany przez dłużników i wrzucony do wanny z czterema włączonymi suszarkami, a Fabio Grosso w niewyjaśnionych okolicznościach zastrzelił się za pomocą suszarki.
Antoni nie wiedział też wielu innych rzeczy, a najbardziej istotną z nich, był fakt, że jest ojcem Edgara Werta, autora najbardziej kasowego scenariusza w dziejach Hollywoodu. Edgar od pierwszych swych dni był jedną z bardziej niepozornych postaci na świecie, krąży wśród kolegów jako krzewiciel teorii pacyfistycznych, co wiązało się z odbieraniem wielu ciosów od rówieśników wieku przedszkolnym, lecz nigdy się tym nie przejmował, miał ważniejsze sprawy na głowie. Dorastał w pewnej nieświadomości swych męskich obowiązków będąc wychowywanym prze matkę pielęgniarkę i swego przybranego ojca sapera na emeryturze, który zwykł mówić – To bzdury, że saperzy mylą się tylko raz ja osobiście pomyliłem się w swym fachu 24 razy i jeszcze żyję - temu przemówieniu zazwyczaj towarzyszyło drapanie się po protezie lewego ramienia lub polerowanie prawej sztucznej nogi, lecz tak naprawdę Edgar zapamiętał do końca życia inne słowa ojczyma – Nigdy nie wahaj się próbować - i po latach zdał sobie sprawę, że stały się one jego mottem życiowym.
Te próby miały w jego życiu zgoła odmienne skórki niż u jego ojczym sapera, posiadał wszystkie kończyny a na dodatek, ciężko krocząc ku celu powoli osiągał upragnione cele nie ważne jak trudne by były. Na początku jego marzenia spełniały się w powolnym tempie, minęły dwa lata zanim skończył jadać zupę mleczną w przedszkolu i tylko, dlatego, że wykryto u niego uczulenie na mleko, w szkole podstawowej zapragnął nie dostawać więcej już po „mordzie”, więc nagle pomiędzy klasą 3 a 4 urósł 30 cm, w gimnazjum zakochał się w Natalie Portman, ale nie miał z tym związanych żadnych konkretnych marzeń, lecz w liceum jego marzenia się ukształtowały dość niespodziewanie i zapragnął być sławny oraz kochany przez Natalie Portman.
Na pierwszy rzut oka było to nieosiągalne, ja znana zagraniczna gwiazda może poślubić nieznanego człowieka, bez żadnego dorobku, ale Edgar wiedział o tym i postanowił popracować nad sobą. Najbliższa droga do jego miłości wiodła przez branże filmową, więc postanowił tam zakotwiczyć swe marzenia. Nie wszystko wychodziło mu od razu, najpierw musiał stać się przystojny, a w byciu przystojnym mało ma do powiedzenia sam wygląd, co styl bycia i odżywiania.
Pewnego dnia, gdy Edgar wybrał się do pobliskiego sklepu z zdrową żywnością i tam poznał Agnieszkę.
– Przepraszam – odezwała się w jego stronę piękna, długo włosa blondynka - czy mógłbyś mi podać maść z łajna wielbłąda?
Edgar zareagował z wyjątkowym wdziękiem zmieszanym z szokiem, mówiąc, – co? –
- Taka brązowa tubka – odpowiedziała, uśmiechając się Agnieszka.
- Łajno wielbłąda, jak to może smakować, pewnie jak masło orzechowe? – odpowiedział Edgar i w tym momencie z sekundy na sekundę stał się przystojny duszą bijąc na głowę Orlando Blooma i tym podobnych przystojniaków, słysząc śmiech Agnieszki zastanawiał się „jak ja wymyśliłem ten tekst, może jestem jakimś apostołem i Bóg mówi przez mnie”.
- Pewnie tak – wyrzuciła z siebie Agnieszka myśląć sobie „już dawno nikt mnie tak nie rozbawił”, dziewczyny pokroju Agnieszki nie miały skomplikowanych myśli, lecz ich wygląd je do tego uprawniał.
- A do czego to służy? – zagadnął dalej Edgar
- Zapobiega zmarszczkom nocnym pod oczami – powiedziała uśmiechnięta Agnieszka.
- Wybacz, ale chyba wyrzucasz pieniądze w błoto, twoja skóra wygląda jak jedwab – mówiąc to Edgar pomyślał „jest dobrze”.
- Dzięki – odpowiadając Agnieszka ewidentnie nic nie myślała
- Nigdy nie zastanawiałaś się jak to pobierają od wielbłądów no wiesz takie wielkie fermy, na, których pobiera się wielbłądzie łajno – mówiąc to, Edgar myślał „już jest moja”.
Wszystkie sukcesy Edgara zostały zniweczone, gdy usłyszał głos za drzwi:
- Aga ile jeszcze mam czekać -, a potem zobaczył właściciela głosu dwu metrowego, łysego, stałego bywalca siłowni „U Bartłomieja”, Agnieszka wzięła łajno i zapłaciła za nie w przeciągu 20 sekund i już nigdy więcej jej nie widział. Edgar myślał, że się rozpłacze, lecz nie zrobił tylko w ramach zapomnienia kupił sobie wielbłądzie łajno i kontemplował w je przez całą noc myśląc o Agnieszce, podczas tej długiej nocy rozważał zostanie pakerem i zrobił nawet dziesięć pompek. To doświadczeni ja powiedziała kiedyś pewna gwiazda, „ co cię nie zabije to cię wzmocni”, zadziałało na Edgara pozytywnie i od tej pory rozpoczął rozporządzanie rządem kobiecych dusz, albo mu się tak przynajmniej wydawało.
Złudzenia często krzywdzą ludzi, dają im pewne iluzje pragnień, których się mocno trzymają, zapominając o rzeczywistości, a wtedy powstaje nadzieja. Edgar był takim wielkim zbiornikiem nadziei wymieszanej z głęboką wiarą i chorobą psychiczną, bo jak można to inaczej nazwać, gdy ktoś uważa, że rozmawia z Bogiem. Głosy w głowie były nie groźne dla niego i otoczenia, ale każdy rozsądny psychiatra, który nie kupił swego świadectwa ukończenia uczelni na bazarze, ani nie był genialnym idiotą podszywającym się za innych ludzi, sklasyfikowałby je jako coś niepożądanego u normalnego człowieka. Kiedy Edgar miał 10 lat wydawało mu się, że Bóg go zapytał : „ Czy będziesz księdzem, radzę ci zrób to”, a on na to odpowiedział: „ nie, wolę kobiety”, ten moment w jego życiu zadecydował o jego przyszłości, bo było pewne, że byłby świetnym księdzem. Odmowa nie oznaczała, że przestał rozmawiać jak później to nazwał z „głosem”, a ten go upewniał o pewnym zbawieniu i kład zawsze ulgę na jego smutki i co należy podkreślić, aby nad to nie oczerniać Edgara, głos nigdy nie kazał mu zrobić coś niemoralnego lub krzywdzącego innych, było to po prostu rozbudowane złudzenie sumienia. Pewnego dnia Edgar zrozumiał, że głos był kontrolowany przez niego i zawsze mówił to co chciał usłyszeć. Każda jego porażka otrzymywała wytłumaczenie dzięki głosowi, aż wszystko stało się pewne w jego życiu, wyprane z pierwiastka przypadkowości. W pewnym sensie Edgar dzięki temu dziwactwu był przez pewien czas pierwszy prorokiem XXI wieku, który posiadał jednego wiernego słuchacza – siebie samego. To dziwne przekonanie rozmów z Najwyższym powodowało, że Edgar miał czasem zuchwałe pomysły z wykorzystaniem Boga, aby zaspokoić swój głód pieniędzy zaczął rozmawiać z „głosem”/ Bogiem ( wersja dla tych, którzy też z nim rozmawiają w swej głowie) na temat otrzymania daru zamiany wody w wino, co mogło umożliwić mu start w branży monopolowej, długie godziny nad miskami z wodą bezowocne w jakiekolwiek efekty, utwierdzały Edgara w niepewności kontaktu z Panem.
Ten stan trwał by wiecznie gdyby nie pewien fragment filmu o zakładzie o psychicznie chorych
– Słyszę głosy- mówił aktor owinięty w kaftan bezpieczeństwa – mówią mi co będzie i że dobrze robię , ale jednego nie rozumiem, nic mi nie powiedziały o pobycie w tym zakładzie – reszta filmu to była absolutna porażka opowiadająca o ludziach z problemami dzięki pracy i miłości osiągają swój cel, w tym przypadku drużyna piłkarska złożona z psychicznie chorych wygrała ligę krajową, a cała produkcja konczy się hymnem U.S.A.. Słowa zasłyszane prze Edgara w beznadziejnym filmie skłoniły go do refleksji : Hej ja też tak czasem mam”, a potem przyszło „ dlaczego mam takie same myśli jak człowiek znajdujący się w zakładzie psychiatrycznym”, lecz ostateczna myśl brzmiała „ inni ludzie mają mnie za szaleńca” i nagle z dnia na dzień „Bóg” przestał rozmawiać z Edgarem. Nie zdawał on sobie sprawy, że od tej pory ma on szansę stać się normalnym człowiekiem i tym samym bardziej atrakcyjnym dla płci przeciwnej.
W życiu jest tak, że można zaprzepaścić każdą szansę, tym bardziej, gdy myśli się, że jest się wyjątkowym. Edgar bardzo często myślał, że jest jedyną wartą zachodu osobą na świecie, mówiąc prawdę postępował jak typowy egoista zapatrzony tylko w siebie, co sprawiało mu wielką radość. W ten sposób ilość wrogów Edgara powoli przerastała jego najśmielsze oczekiwania, co zaowocowało w jego przyszłości, która miała być niezwykła. A wszystko zaczęło się tak...

Podpis: 

Achilles 26.06.2006
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment IV) Sprawca (fragment III) Sprawca (fragment II)
Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa. Fragment III. Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e
Sponsorowane: 85Sponsorowane: 80
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 75

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2022 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.