Błąd dostępu do bazy danych [145]
Samobójczyni
https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Chiny

Autor płaci:
200

  Wycieczka życia  

Błąd dostępu do bazy danych [145]

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Gra anioła
Carlos Ruiz Zafon
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Chiny

Wycieczka życia

Żołnierze Wyklęci

A gdy się wypełniły dni...

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Mefisto i Carmen

"Nie moja w tym wina, że jak to bywa w świecie Los z przekory nici gobelin życia plecie."

Nowozrodzenie

Czym jest zbawienie.

Rosół

Aż raz, na mojej drodze, wiodącej do niechybnej śmierci,

Ró-ża

Na skrawku zapisane

KYTNAMOR

...

Nigdy

Proszę o komentarze :)

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
0
użytkowników.

Gości:
0
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 2007

2007

Samobójczyni

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
03-10-19

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Zbrodnia/Psychologia/Inne
Rozmiar
5 kb
Czytane
4392
Głosy
5
Ocena
4.40

Zmiany
03-10-19

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P12-powyżej 12 lat

Autor: Graphitowa Podpis: Graphitowa

Błąd dostępu do bazy danych [145]
off-line
wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
po prostu miała już dość

Opublikowany w:

domu :P

Samobójczyni

Brzęczenie muchy, odbijającej się o szybę skutecznie zabijało jej marzenia, dobitnie udowadniało szarość codzienności. Udawała że śpi, nie potrafiła zasnąć, ale męczyć się dalej tego wieczoru już nie chciała. Kładąc głowę na poduszkach łudziła się, że choć przez chwilę przestanie myśleć, czuć, cierpieć. Jej wierna towarzyszka nosząca deszczowe imię Samotność nigdy jej nie opuszczała, zawsze wiernie dotrzymywała jej kroku. Nie miała przyjaciół. Owszem, kiedyś wydawało jej się, że ich ma, bo może kiedyś istotnie miała przyjaciół, kiedyś... wszystko było prostsze... Wspomnienia niczym duchy wołające o pomstę nawiedzały jej poranione serce. Wydarzenie sprzed 2 lat przypieczętowało jej beznadziejny stan. Miała kogoś, kogo kochała, miała kogoś kto kochał ją. Był w jej wieku, choć mieszkał daleko, na drugim końcu Warszawy, nigdy nie spotkała kogoś takiego. Był do niej bardzo podobny, zawsze ją rozumiał, był niczym jej duchowy brat bliźniak, ale posiadał jedną wadę... Kiedyś spróbował i nie umiał przestać. To trwało bardzo długo. Ona walczyła o jego życie, nawet namówiła go, żeby zgłosił się do pewnego ośrodka... i on jej posłuchał. Nawet zaczynało się układać, wychodziło słońce, tylko po to, żeby spalić ją w swych bezlitosnych promieniach. Pewnego dnia, była głupia impreza, głośna muzyka, szalony taniec, morze alkoholu, nikotynowa mgła i one – strzykawki. „Ten ostatni raz i już nigdy więcej, obiecuje, już nigdy więcej, tylko ten raz” nie wiedział jakie dramatyczne znaczenie miały te słowa, bo faktycznie, nie wziął już nigdy więcej... Dużo krzyku, nienaturalne światła, syrena, ślepe okna, nie chciały widzieć nic... i nic... już nic nie było ważne w jej życiu. Tak rozpaczliwie o niego walczyła, oddała całą siebie, spaliła się... jak zapałka, nędzna, marna zapałka... To było 2 lata temu, choć minęło tak wiele czasu, nadal nie mogła się pozbierać, nie tak łatwo jest zapomnieć kiedy się kochało. Teraz leżąc z na siłę zamkniętymi oczami cierpiała, tysiące obcych szpanów rozdzierało jej serce. Już dawno zgubiła sens, bała się, drżała... Wstała z łóżka, sięgnęła do szuflady, pominęła kopertę z jego zdjęciami i listami, nie spojrzała nawet na zdobiona talię kart, która kiedyś dostała od dziadka, jej wzroku również nie przyciągną jej pamiętnik, po pewnym czasie ocierając łzy i oddychając spazmatycznie wydobyła zdobioną zaschniętą krwią żyletkę. Rozpaczliwie spojrzała na swoje ręce... nie było już miejsca na kolejne szramy, a to jest nałóg, cięcie swego ciała, ale nie, już nie... Zapaliła czarną świeczkę, postawiła ją na biurku. Wpatrywanie się w płomień zawsze ją uspokajało, a dziś miała naprawdę dość, dziś miała wybitnie ciężki dzień... miała wybitnie ciężkie życie... Dziwnie uśmiechnięta włączyła magnetofon „Ziemia Obiecana” Closterkellera, cicho szeptała słowa wokalistki „znów ziemia obiecana woła mnie, przystań na której spotkam cię...” Jej delikatne dłonie pocałowały kopertę z jego zdjęciami, wyjęła jedno, to najładniejsze... patrzyła i uśmiechała się. Krótko potem jej długie palce otworzyły okno, a jeszcze potem jej stopy stanęły na zewnętrznej stronie parapetu. Nocne powietrze wtuliło się w jej ciemne włosy muskając pokryte łzami policzki. To było 8 piętro 12 piętrowego bloku, w dole tętniło nocne życie stolicy, ale to już jej nie obchodziło. Jej życie już dawno straciło sens... Nagle ktoś przekręcił klucz od zamka do drzwi, to matka wracała z prywatki u znajomych, pewnie trochę wypiła, bo miała trudności z wejściem do mieszkania. Coś w niej drgnęło, coś kazało się cofnąć, ale myśl o kolejnej bolesnej nocy tylko utwierdziła ją w pierwotnych zamiarach. Już nie myślała, nie zastanawiała się, jeden malutki krok w przestrzeń, skok w przepaść. Wiatr targał ją za włosy rozbijając łzy trochę za mocno pieścił jej twarz, światła przybliżały się zaskakująco szybko, ile to mogło trwać? 5 sekund? Nawet nie... Przerażająco szczery był jej uśmiech, jeszcze kilka metrów przed ostatecznym zderzeniem z brukiem. Uderzenie... koniec... nie interesowała się już tym co działo się wokół niej. Z zaskakującą lekkością podniosła się z chodnika. Rozpaczliwie rozejrzała się wokół, same obce twarze, krzyki, piski, wrzaski, panika, chaos. Obejrzała się za siebie, na bruku leżało zmasakrowane ciało jakiejś dziewczyny. Z lękiem spojrzała przed siebie, ale strach momentalnie znikną kiedy zobaczyła te jedyne, kochane oczy. Stał w tłumnie, dziwnie jaśniejszy od reszty, w starych jeansach i trochę poplamionej, czarnej koszuli, uśmiechał się, wyciągną rękę. Miała wrażenie, że wszystkie zastępy aniołów śpiewały jakąś radosną symfonię, kto wie, może naprawdę tak było? Szybko znalazła się w jego ramionach, nie pamiętała kiedy ostatnio była tak szczęśliwa.
- Wreszcie jesteś, czekałem na ciebie.
A za nimi mali, śmieszni ludzie miotali się i krzyczeli, ale to już nie było ważne, ona teraz jest szczęśliwa. A wiatr tylko przez grzeczność wpadł przez otwarte okno, aby zdmuchnąć świeczkę...

Podpis: 

Graphitowa kilka dni temu...
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Żołnierze Wyklęci Bliskie spotkania Sen o Ważnym Dniu
A gdy się wypełniły dni... Chodźmy... Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).
Sponsorowane: 25Sponsorowane: 25Sponsorowane: 15
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2025 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.