https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
85

Sprawca (fragment IV)

  Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W czerwcu nagrodą jest książka
4 pory mroku
Paweł Paliński
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Sprawca (fragment IV)

Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa.

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Saga Pogranicza - Rozdział I: Witamy na Pograniczu

Sir Jar vor Andress to twardziel jakich mało. Były obrońca króla potężnego Allanoru, uczestnik wypraw na daleką północ, a przy tym rozważny i inteligentny człowiek. Po piętnastu latach powraca on w rodzinne strony, do najbardziej wysuniętego na połud

Dom Przemian

Nie pozostaje mi nic innego, jak żywić nadzieję, że wrócę, by czytać dalej. Dobranoc — wyszeptałam, wychodząc do innego życia.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Noc wichrów

Fragment Sycylijskiego Pioruna

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1399
użytkowników.

Gości:
1399
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 12978

12978

Nocny Pianista

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
05-02-14

Typ
P
-powieść
Kategoria
Fantastyka/Romans/Psychologia
Rozmiar
10 kb
Czytane
2457
Głosy
3
Ocena
4.67

Zmiany
05-03-04

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
R12-powyżej 12 lat pod nadzorem i za zgodą rodziców lub dorosłych

Autor: Pani Snape Podpis: Ta, która tworzy z Pasją...
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Czyli co się dzieje, gdy nasze drugie Ja nas przerasta...

Opublikowany w:

Nocny Pianista

„Nocny Pianista”

„Jeżeli chcesz poznać zło, odnajdź w nim dobro.”
„O Tobie ta bajka mówi, choć pod zmienionym imieniem”
Horacy


Każda bajka musi się zacząć w taki sam, odpowiedni swojemu rodzajowi sposób. Jednak nie każda bajka jest taka sama...

I
Dawno, dawno temu żył sobie czarnoksiężnik Gerard.
Zaraz, zaraz... To nie było tak dawno temu, jak mogłoby się wam wydawać. W Magii czas i miejsce mają znaczenie, ale zupełnie inaczej należy to rozumieć. W takim bądź razie...
Żył sobie raz pewien czarnoksiężnik, Gerard. Jak na każdego czarnoksiężnika przystało, urodził się w odpowiednim czasie i o odpowiedniej porze. Panowała wtedy noc, a na niebie lśniły jedne z najpiękniejszych gwiazd, jakich z pewnością nigdy nie widzieliście i niestety nie zobaczycie. Takie gwiazdy rodzą się raz na kilka minut, by swoim blaskiem uczcić przyjście na świat kogoś wyjątkowego. Gasną i umierają po kilku minutach. Ich życie jest niezwykle krótkie, nie doświadczają takiego żywota jak ich koleżanki. Nie będą widziały codziennych wschodów i zachodów słońca. Nie poplotkują z księżycem o bieżących sprawach na ziemi. Pojawiają się na chwilę i znikają. Znikają, zadowolone, że swoją urodą przypieczętowały ważny moment w dziejach ludzkości. To w zupełności wystarczy i nie trzeba żyć kilka milionów lat, by przeżyć coś wyjątkowego i uświetnić swoją personę. Wystarczy tylko kilka tych minut...
Czy Gerard był kimś wyjątkowym? On sam z pewnością jeszcze wtedy tego nie wiedział. Był niemowlakiem jak każdy inny niemowlak na świecie. Płakał, ślinił się, cmokał smoczek, gaworzył i przebierał nóżkami. Czy coś go różniło? Tak, było kilka istotnych jak i nieistotnych szczegółów.
Pierwszy i najważniejszy dotyczył sfery jego umiejętności paranormalnych. Od pierwszych dni przebywania na tym świecie zaczęła ujawniać się jego „magiczność”. Rzucał zaklęciami gdzie popadnie i w co popadnie. Był bardzo wybrednym dzieckiem. Zauważywszy, że niania chce mu założyć ubranko, którego nader nie znosił, wystarczyła tylko jego niezadowolona mina i gdy tylko niania otwierała szafę, zamiast poszukiwanych rzeczy znajdywała gniazdo jadowitych węży. Swoim służącym zmieniał kolor włosów przynajmniej pięć razy dziennie i sprawiał, że wszystkie jego ulubione zabawki ożywały, dostarczając mu rozrywki i towarzystwa. Jego umiejętności magiczne przysparzały otaczającym go ludziom wiele problemów, także zwykle chłopczyk sam pałętał się po domu i robił, co tylko zechciał. Spełniano każde jego zachcianki, w obawie, by nie pozamieniał nieposłusznych poddanych w kamienne posągi.
Drugi, istotny szczegół ujawnił się dopiero, gdy Gerard’ owi minął okrągły rok bytowania na świecie, który został uświetniony fajerwerkami pomysłu malca.
Pewnego dnia do drzwi zapukał grajek, proszący o jałmużnę w zamian za koncert. Wpuszczono go i wysłuchano przepięknej gry na skrzypcach. Mały Gerard siedział w swoim maleńkim foteliku, wysłanym jedwabiem i z lubością przysłuchiwał się melodii, która zdawała się budzić w nim wielkie emocje. Po skończonym koncercie, biorąc przykład z dorosłych, wesoło klaskał. Uderzał swoimi rączkami jednak znacznie głośniej i bardziej zawzięcie niż inni. Od tego momentu, wszystko co wydawało z siebie jakąś melodię, stało się przedmiotem zainteresowania malca.
Jako że w domu nie znalazł nic godnego uwagi, prócz wielkiego, czarnego fortepianu, do którego nie mógł się dostać, gdyż był jeszcze zbyt mały, jego muzyczna pasja stała się małą obsesją. Spał, jadł i bawił się przy fortepianie, codziennie sprawdzając czy urósł na tyle, by usiąść na stołku i uderzyć ręką w jakiś klawisz.
Trzeci szczegół, który umknął otaczającym go osobom, był uzewnętrzniony od chwili, gdy Gerard zaczął mówić. Na początku nie mówił zbyt wiele. Wyglądało to tak, jakby zbierał w sobie dostateczną ilość siły, by zacząć krzyczeć w niebogłosy. Nigdy jednak nie krzyknął. Pierwszym jego słowem, jakie wypowiedział była „noc”. Było to słowo krótkie, zwięzłe i wypowiedziane z wielką emocją. Potem była „muzyka” i „fortepian”. W krótkim czasie zaczął rozmawiać ze swoimi żywymi zabawkami. Najczęściej nucił im różne piosenki. Miał doskonały słuch i powtarzał melodie, zasłyszane zza otwartych okien. Z pozostałymi mieszkańcami domu nie rozmawiał wcale i ograniczał się do wydawania krótkich poleceń. Nigdy z jego ust nie padło słowo „mama” ani „tata”.
Młodzieńcze lata spędził na poznawaniu najbliższych okolic i gry na fortepianie. Sam komponował i śpiewał różne utwory. Miał znakomity, niski głos, którego jednak potrafił wyciągnąć do bardzo wysokich tonów.
Polecił stworzyć specjalnie dla niego nietypowy pokój, na samej szczycie wieży zamku, w którym mieszkał. Niewiele osób widziało tamto pomieszczenie, gdyż kategorycznie zabronił wchodzić tam sprzątać i w ogóle zapuszczać się do tego skrzydła zamku. Ci, co mieli szczęście choć raz tam wejść, wychodzili jako niemowy, pisząc, że to, co tam zobaczyli odebrało im mowę. Jedno pozostało faktem. Co noc wychodził na tamtejszy taras i obserwował gwiazdy. Nie używał do tego teleskopu ani innych narzędzi. Obserwował je gołym okiem, uważając, że tylko takie obserwacje są najlepsze.
Miał znakomity gust we wszystkim i wszystkiego, czego się dotknął, zamieniał w cudo. Nie szczędził jednak swojej mocy magicznej do płatania figlów, a już w szczególności do robienia na złość służbie i innym mieszkańcom zamku. Z jakiegoś powodu bardzo ich nienawidził i ta nienawiść zakorzeniła się niczym chwast w jego sercu, nie chcąc się za żadne skarby świata wyplenić.
Dużo czasu spędzał na przeszukiwaniu zamkowych lochów. Wyrzucano tam różne stare, niepotrzebne rzeczy. Niektóre z nich zachwycały go na tyle, że zabierał je stamtąd, zmieniając nieco ich formę i ozdabiał nimi swoją rezydencję na szczycie zamku.
Im bardziej dorastał, tym bardziej stawał się niezależny i ... zamknięty w sobie. Studiował jakieś tajemnicze księgi, wyruszał na kilkudniowe wyprawy w głąb kraju.
Pewnego razu wyruszył na jedną z takich wypraw i wrócił dopiero po dwóch latach. Zamek prawie całkowicie opustoszał. Służba rozkradła co się dało i uciekła. Pozostał wierny lokaj, jego żona – kucharka i ich córka – pokojówka. Gerard zdawał się nie martwić tą sytuacją. Sowicie wynagrodził wierną mu służbę i nie będąc już pod nadzorem znienawidzonych mu osób, zmienił zamek na taki, o jakim zawsze marzył. Jego komnata, zapieczętowana czarem, pozostała w nienaruszonym stanie.
Od momentu przyjazdu z długiej wyprawy minęło kilka lat. W lochach, Gerard urządził duże pomieszczenie, przypominające laboratorium. Tam również absolutnie nikt nie mógł wejść. Przebywał tam za dnia, pracując nad czymś, co zawsze określał mianem „wielkiego projektu”. Po zapadnięciu zmroku udawał się na wieżę zamkową, do swojej rezydencji i grywał na fortepianie niemal przez całe noce.
Jego samotnicza natura zaczęła mu jednak doskwierać na tyle, że coraz częściej opuszczał, w nikomu nieznany sposób swój świat i przebywał w świecie śmiertelników. Zwykłych ludzi, którzy nawet stając z nim twarzą w twarz, nie dostrzegali w nim ani krzty magiczności.
Gerard zawarł wiele znajomości, zwłaszcza tych z wyższych sfer i stał się poważanym gościem na różnych przyjęciach. Wyróżniał się inteligencją, ubiorem, sposobem bycia i niesamowitym błyskiem w ciemnych oczach. Niestety wygląd zewnętrzny nie przysparzał mu wielbicielek płci pięknej. Być może uchodził za zbyt dumnego i za bardzo uzewnętrzniającego swoją rezerwową postawę (założone z tyłu ręce, dumnie zadarta głowa). Nawet gdyby jednak tak było naprawdę, nie zmieniłoby to jednak jego wyglądu, którego, o dziwo nie miał zamiaru zmieniać za pomocą swoich magicznych umiejętności.
Miał ziemistą cerę, haczykowaty nos i lekko skwaszoną minę. Jego wypowiedzi były zwykle przesiąknięte ironią, sarkazmem i dziwną nutą wyższości w głosie. Był jednak bardzo ceniony, z pewnością dlatego, że, w mniemaniu londyńskiej arystokracji, zawsze warto było pochwalić się przed znajomymi inteligentnym znajomym – lordem Gerard’ em Lauvier’ em.
Gerard był częstym gościem w filharmonii oraz w Teatrze Wielkim. Starał się nigdy nie opuszczać żadnych, ważniejszych wydarzeń kulturalnych. Zawsze nosił przy sobie złotą lornetkę, inkrustowaną rubinami. Na każdym okularze widniały inicjały G. L. Niektórzy twierdzili, że za zwykłymi szkłami w owej lornetce kryły się prawdziwe szmaragdy i według własnego upodobania, lord Lauvier, podobnie jak rzymski cezar Neron, miał czasem obserwować przedstawienia przez czystą zieleń. Ile było w tym prawdy, wiedział jedynie sam zainteresowany, który nigdy nie komentował podobny plotek, a plotkowano wiele. Nikt nie wiedział gdzie mieszka, co robi na co dzień i skąd dorobił się wielkiej fortuny. Nic więc dziwnego, że często stawał się ofiarą fałszywych doniesień i spekulacji. Jednak, gdy zauważono, że nie obchodzi go nawet jedna trzecia tych informacji, dano sobie spokój. W głębi duszy obawiano się jego zemsty. Nie raz i nie dwa sprawiał wrażenie człowieka niezłomnego, a tajemniczość jego przeszłości skutecznie trzymała na odległość potencjalnych wrogów. Chodził ubrany na czarno, z czarnym cylindrem na głowie i w czarnej pelerynie podróżnej. Na czarnej, jedwabnej kamizelce widniał złoty łańcuszek, który zapewne był częścią kieszonkowego zegarka. Wychodząc z powozu zawsze pierwsza ukazywała się jego lśniąca laska, którą zgrabnie podpierał się, schodząc po schodach lub wchodząc na nie. Nie używał jej jednak gdy szedł ulicą. Trzymał ją wtedy zazwyczaj w powietrzu, leciutko wymachując. Jak dojrzeli dociekliwi plotkarze, rączka laski była wspaniale wyrzeźbionym w drewnie pyszczkiem węża. W jego oczach lśniły dwa, malutkie szmaragdy.
Gerard był wielkim miłośnikiem dzieł sztuki. Widywano go często w galeriach i muzeach, gdzie ze swoim błyskiem w oku, dokładnie oglądał przedstawiane eksponaty.
Ludzie widzieli w nim człowieka wykształconego, inteligentnego i swoiście wyjątkowego. Na czym więc polegał problem, drodzy czytelnicy?
Zwykli śmiertelnicy zawsze widzą to, co chcą widzieć.
Dlatego nikt, absolutnie nikt nie miał nawet cienia podejrzeń, że ten dostojny, młody, inteligentny mężczyzna jest utalentowanym muzycznie czarnoksiężnikiem.
Któż w dzisiejszych czasach wierzy w czary i czarnoksiężników? Nikt. Takie bajki pozostawiamy małym dzieciom, które uwielbiają słuchać magicznych opowieści i wyobrażać sobie niezliczone rzeczy, często starając się przenosić je w realia swojego życia.
I tak długo, jak nie staniemy się na nowo dziećmi, tak długo będziemy żyć w nieświadomości otaczającego nas świata.
Koniec Rozdziału Pierwszego

Podpis: 

Ta, która tworzy z Pasją... 13.02.05
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment III) Sprawca (fragment II) Sprawca (fragment)
Fragment III. Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e
Sponsorowane: 80
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 75Sponsorowane: 70

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2022 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.