DRUKUJ

 

Propaganda

Publikacja:

 04-07-25

Autor:

 eischted
Pewnego wieczoru zasiadłem przed telewizorem z zamiarem oglądnięcia wiadomości na pierwszym programie. Wysłuchałem szczegółowych, aczkolwiek nic nie mówiących informacji o kolejnych aferach. Kilka drobnych skandali, parę wypadków. Spokojnie kończyłem kolację, aż tu nagle na moich oczach program przechodzi metamorfozę. Z programu informacyjnego przeistacza się w reportaż. W tle leci muzyka pełna patosu. Narrator wprowadza nas w całą historię. Otóż chodzi o amerykańskiego żołnierza polskiego pochodzenia, który walczył w Iraku. Najpierw widzimy zdjęcie, na którym uśmiecha się razem z kolegami, siedząc w uzbrojonym wojskowym transporterze. Potem dowiadujemy się, że godzinę później kolega, który siedział obok niego już nie żył, bo pojazd wjechał na minę. Nasz bohater bez skutku próbował go ratować. Potem jest wypowiedź samego żołnierza, że gdyby jeszcze raz miał jechać na wojnę, to by pojechał. W następnym ujęciu widzimy jego ojca, który nie jest już tak entuzjastycznie nastawiony. Potem był sport.

Tak sobie siedzę i myślę - myślę i siedzę - i dopiero, po kilku minutach reklam dotarło do mnie znaczenie tego co zobaczyłem. Przy okazji obejrzałem przygotowania do olimpiady. Szybciutko wchłonąłem secik reklam pomiędzy sportem i pogodą. Odłożyłem na chwilkę wątek, bo najcieplejszą stolicą tego dnia był Budapeszt - 35 stopni. Pobieżnie spoglądając na reklamy pomiędzy pogodą a zapowiedzią filmu po dwudziestej wracam do przerwanych przemyśliwań. Przecież to propaganda, myślę, ale z drugiej strony uśmiecham się leciutko na myśl, że zaraz sobie wciągnę filmik, bo to już ostatnie spoty.

Gdzieś tak w połowie filmu zachciało mi się pić. Idę do Lewiatana po Colę. Nawiasem mówiąc, właściciel sieci Lewiatan popiera samoobronę i prawdopodobnie wystartuje z ich listy wyborczej. Pluję sobie w brodę, ale to jedyny nocny w okolicy i to 20 metrów od mojego bloku. Stojąc w kolejce myślę o wiadomościach i nadziwić się nie mogę, że tak bezczelnie agitują ludzi. Zastanawiam się kto to przygotował i z czyjego polecenia, bo przecież to na pewno nie przypadkowe działanie. Sprzedawcy dostają głupawki. Jedna z dziewczyn przebrała się w plastikowe reklamówki i tak obsługuje klientów. Druga chichra się w kącie. Wracam do domu. Trochę straciłem wątek, ale po chwili już wiem, co się wydarzyło, jak mnie nie było. Grubas oszukał swojego wspólnika i ułożył się z jego żoną. Planują upozorować wypadek i przejąć pieniądze z polisy ubezpieczeniowej, ale ona chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po przejęciu polisy planuje też okraść sklep jubilerski grubego i razem ze swoim byłym kochankiem uciec za siódmą górę.

Data:

 2004

Podpis:

 eischted

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=8002

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl