DRUKUJ

 

Narkotyk

Publikacja:

 15-12-24

Autor:

 mb1994
Narkotyk

Razu pewnego
na swojej drodze
spotkałem to.
To był narkotyk.
Mimo, że narkotyku tego
nie spróbowałem,
od razu się uzależniłem.
Głos zalotny,
magnetyzm wzrokowy,
nowoczesna tradycyjność,
dziewczęce męstwo,
mistrzyni ciętej riposty,
cool national catholic elite,
madame zołza,
classy girl,
faszystowska, czarna elegancja,
radykalizm w deklaracjach,
liberalizm osobisty de facto,
ironiczność (wiodąca cecha),
subtelne wywyższanie się nad ludzi przy aprobacie tych że ludzi z zachowaniem jednoczesnej lekkiej cichości i niedostępności (towarzyskość pozostaje jednak dosyć ważna)
czasem słodkość, tkliwość, kotek puszysty,
moja miłość do tego
i strach przed tym jednocześnie
wchodziły w skład
tej magicznej kapsułki.
Jako uzależniony,
byłem na głodzie.
Żeby nie cierpieć,
musiałem to zażyć.
Jednak ten narkotyk
uciekł.
Uciekł specjalnie i celowo.
Narkotyk ten
nie chciał
być połknięty przeze
mnie.
Co ma zrobić narkoman,
który nie może sobie ulżyć?
Tym pytaniem cały czas
żyję.
Żyję – to zbyt wielkie słowo.
Zrozumieć mnie może tylko
narkoman,
który na głodzie jest
i musi zażyć, a
nie może.
Nie chcę pożądać.
Nienawidzę wszelkiego pożądania.
Na to jednak
nie mam wpływu.
To jest
poza mną.
Z uzależnienia można jakoś wyjść,
wyleczyć się.
Jednak czy można wyjść
z uzależnienia od człowieka?

Data:

 23 grudnia 2015

Podpis:

 mb1994

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=79016

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl