DRUKUJ

 

OJ -Teściowa

Publikacja:

 09-12-12

Autor:

 Alicja L
Kaśkę poznałem na spotkaniu integracyjnym zorganizowanym przez mojego szefa. Przyjechała ze swoim bratem, który pracuje w mojej brygadzie.
- Całkiem niezła - pomyślałem - ale chyba zbyt młoda jak dla mnie
- Witaj Karol, poznaj moją młodszą siostrę - powiedział Grzegorz, trzymając Kaśkę za rękę -
Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie tak, że ciarki przeszły mi po plecach, już wiedziałem - jest moja.
Tylko spokojnie - pomyślałem - bo ją spłoszysz, taka delikatna, młodziutka.
Wyobraźnia zaczęła płatać mi figle, poczułem dotyk jej skóry, kiedy niechcący musnąłem jaj rękę.
Nagle spodnie zrobiły się zbyt ciasne, poczułem jak stróżka potu spływa mi po plecach i kieruje się ku pośladkom.
Nie wytrzymam, muszę ją mieć - ale………. Nie to niemożliwe, jej ręka spoczęła na moim udzie, cały byłem mokry z podniecenia i bólu, zamek od spodni boleśnie wgniatał się w moją nabrzmiałą męskość.
- Chodźmy stąd - powiedziała Kaśka
Wstałem powoli, zamroczony podnieceniem lub może lampką wina, którą wypiłem podczas kolacji, kątem oka zauważyłem, że dziewczyna idzie za mną.
W pewnej chwili poczułem na szyi jej gorący oddech i palce, które zaczęły pieścić moje mokre plecy.
Zatrzymałem się i przyciągnąłem dziewczynę do siebie, osunęła się w moje ramiona bez żadnego oporu, jej krągłe ciało odpowiedziało na moje podniecenie i po chwili leżeliśmy na trawie z dala od pozostałych biesiadników.
- Dziewczyno, co Ty ze mną wyprawiasz - zapytałem - i nie czekając na odpowiedź przywarłem ustami do jej ciepłych warg.
Kasia delikatnie uwolniła mnie ze spodni i po chwili oboje oddaliśmy się rozkoszy zapominając o całym świecie.
Kiedy wróciliśmy do grupy biesiadników, zauważyłem porozumiewawcze spojrzenia pomiędzy moimi kolegami. Nic mnie to nie obchodziło, jeszcze czułem na sobie dotyk jej gładkiej skóry i smak jej słodkich pocałunków.
Tej nocy nie poszedłem spać, nie dałem też spać Kasi, a może to ona nie pozwoliła mi spać, zresztą nieważne - kto, komu - kochaliśmy się jeszcze kilka razy, nie wiem skąd miałem tyle siły i chęci, dziewczyna działała na mnie jak żadna inna, ledwo skończyłem a mogłem zaczynać od nowa.
W końcu nad ranem zasnąłem kamiennym snem, zmęczony, ale zaspokojony, kiedy się obudziłem Kasi już nie było, okazało się, że przespałem śniadanie, ale dziewczyna zadbała, aby mi je zostawiono.
Przez cały dzień nie mogłem się skupić na żadnej rozmowie, przy obiedzie upuściłem nóż, rozlałem kompot, a Kaśka zachowywała się tak jakby nic się nie stało i tylko od czasu do czasu uśmiechała się do mnie promiennie.
- No cóż, chyba jest bardziej odporna na odczucia -
Późnym popołudniem przyjechał autobus i musieliśmy wracać do domów.
- Zadzwoń do mnie - powiedziała Kasia i podała mi kartkę z numerem telefonu -
Zaczęliśmy się spotykać, ale ja nie wiedziałem - co tak naprawdę nas łączy, dziewczyna też nie płakała, gdy nie widzieliśmy się kilka dni.
- To chyba jeszcze nie jest miłość, ale seks, no to nam wychodzi nieźle -
Któregoś dnia Kaśka powiedziała spokojnie, jakby chodziło o kupno lizaka
- wpadnij do nas na kolację, moja mama chciałaby cię poznać -

Wystroiłem się jak na wizytę u teściowej, spodnie w kancik, koszulka, krawat
i bukiecik kwiatków - niech sobie kobieta nie myśli, że faceci nie znają się na etykiecie -

- Cześć, właź - Kasia była ubrana w dres i tenisówki
- Kurcze, ale się wygłupiłem - spojrzałem na siebie i na nią znacząco
- Nie przejmuj się, wyglądasz wspaniale, za chwilę się przebiorę, przyszedłeś za
wcześnie, dzisiaj w nocy zmieniono czas, zapomniałeś ? paplała Kaśka
- Fakt zapomniałem, to może ja przyjdę za godzinę - spytałem
- Nie wygłupiaj się, siadaj, zaraz będziemy gotowe - powiedziała i pobiegła do drugiego pokoju.

Usiadłem na krześle obok okna i patrzyłem w ciemność za nim, nagle usłyszałem czyjeś kroki, odwróciłem głowę i oniemiałem. Za moimi plecami stała prawdziwa piękność z mokrymi kasztanowymi włosami, reszta postaci była owinięta tylko ręcznikiem.
- Oj, nie wiedziałam, że ktoś przyszedł, przepraszam - i wybiegła z pokoju
- Kasia nigdy mi nie mówiła, że ma siostrę i to jaką - pomyślałem - Ale właściwie się jej nie dziwię, Kasia jest śliczna, ale ta, to prawdziwe cudo.

Po jakimś czasie, usłyszałem
- Karol, poznaj moją mamę -
- Mamę, wyjąkałem, proszę i podałem „teściowej” kwiaty -
- Miło mi - powiedziała kobieta i uścisnęła mi rękę - Proszę do stołu - dziękuję piękny bukiet - dodała

Stałem jeszcze przez chwilę jakby ktoś wmurował mnie w podłogę - to jest moja „teściowa” - rany, muszę uciekać, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
Kasia przyglądała mi się z ciekawością podlotka i ironicznie się uśmiechała, kiedy rozlałem kawę.Ona chyba już wiedziała to, o czym ja jeszcze nawet nie pomyślałem.

- Dobranoc -powiedziała „teściowa” podając mi dłoń na dobranoc, dotyk jej dłoni parzył, a oczy dawały nadzieję na coś więcej
- Co ty sobie wyobrażasz, przecież to matka twojej dziewczyny - karciłem sam siebie - ale te jej oczy ?

Minęło kilka dni, zadzwoniła Kasia i zerwała ze mną.
- Wyjeżdżam do Czech, na dwa tygodnie , muszę pozbierać myśli - powiedziała na zakończenie - Trzymaj się zdrowo, papa
- Papa - mruknąłem w słuchawkę

Po dwóch dniach, poszedłem do domu Kaśki, nie mogłem inaczej
- Wejdź Dorota, otwarte - usłyszałem, głos „teściowej”, kiedy zapukałem do drzwi.
Wszedłem i cicho zamknąłem drzwi na klucz, stanąłem przy oknie, w miejscu gdzie zobaczyłem ją pierwszy raz
- Co ty tu robisz, kto cię wpuścił - zapytała niedoszła „teściowa”
Powoli się odwróciłem, bałem się, że zacznie krzyczeć, ale nie - stała przede mną z burzą mokrych, kasztanowych włosów ubrana w piękny satynowy szlafroczek.
Zrobiłem krok w jej stronę i wyciągnąłem rękę, po chwili wahania podała mi swoją - nie powinniśmy - usłyszałem, ale nie cofnęła się.
Rozchyliłem szlafroczek, delikatnie pocałowałem wgłębienie jej obojczyka i spojrzałem głęboko w jej oczy, które zakryły się mgłą pożądania. Delikatnie, powoli odsłaniałem jej mokre ciało i całowałem centymetr po centymetrze. Najpierw stała jak posąg, ale z każdym pocałunkiem jej ciało wiotczało i robiło się bardziej oddane, oddech z początku krótki i chrapliwy zmieniał się, z każdą chwilą w coraz szybszy i bardziej gorący.
Moje ciało też nie pozostało obojętne, drżałem cały z pożądania. Kiedy, Agata wprawną ręką, zdjęła ze mnie ubranie, jęknąłem z zachwytu.
Pierwszy raz kochaliśmy się szybko, jakby miał nastąpić koniec świata. Później zaczęliśmy bawić się seksem, powoli z rozmysłem dawała mi pieszczoty, które mogły doprowadzić do szaleństwa z rozkoszy, ja nie pozostawałem jej dłużny.
Chciałem jej jeszcze i jeszcze ……

To aż niemożliwe matka i córka, córka i matka, obie piękne i doskonałe, każda inaczej, młodość- dojrzałość, czułość - szaleństwo, ale za każdym razem niepisana rozkosz. Gdybym miał wybierać, nie wiedziałbym, co zrobić, ale nie dane mi było wybrać.
„Teściowa” zdecydowała za nas wszystkich
-Nie myślałam, że jeszcze stać mnie na taki seks, nie wiedziałam, że jeszcze tyle mogę wziąć i dać, ale już nigdy nie przychodź ani do mnie ani do Kasi - powiedziała

No i nie poszedłem, ale wspomnienie obu pań do dziś powoduje dziwny ucisk, u dołu brzucha, a koledze z pracy do teraz nie patrze w oczy

Data:

 listopad 2009

Podpis:

 ALicja L

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=59254

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl