DRUKUJ

 

Kaia.Córka kapitana Kidda.

Publikacja:

 08-07-28

Autor:

 panda78
Rok 1670
Do tawerny weszła dziewczyna.Była szczupła, wysoka i lekko utykała na prawą nogę.Miała oczy koloru szaro-brązowego, bliznę na czole, pod lewym okiem ciemno-czerwoną skórę (wygladająca jak nigdy nie zagojona rana), jej włosy były schowane pod czerwona chustką, a kosmyk czarnych włosów opadała jej na lewe oko. Dłonie miała okryte resztkami rękawiczek, spod których wystawały tylko palce.Nosiła dwa pistolety i nóż, dodatkowo lśnił się tam jeszcze jeden nóż z ziamentowym ostrzem.Już sam jej wygląd odbierał odwagę. I być może wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że akurat tej dziewczyny bali sie wszyscy na morzach.Nazywali ją Czarną Zjawą lub Krwawym Upiorem.Zjawa zjawiała sie zawsze niespodziewanie koło handlowych lub królewskich statków, wybijała załogę pozostawiając zawsze jednego najsłabszego marynarza, rabowała ładunek i równie niespodziewanie znikała.Nikt nie wiedział, gdzie Czarna przechowuje swoje skarby.O tym wiedziała tylko Zjawa, a jej piracka brać milczała jak grób.Torturowanie któregoś z jej ludzi nie przynosiło skutku.Ci bowiem, tak sie bali swojej mrocznej Pani Kapitan, że woleli tajemnicę wziąść do grobu, niz pisnąć choćby słówko. Nieliczni, którym udało sie przeżyćz mówili, że ona nigdy nikomu nie okazuje litości i że jej statek "Królowa Mórz" jest szybszy od bryzy wiejącej w żagle .Powiadali,że Zjawa sprzedała swoje serce i duszę diabłu... Jednakże stare wygi mówiły, że Zjawa co trzy miesiące dostaje kufer złota od samego króla .Za co ? I dlaczego każdy kolejny gubernator puszcza ją wolno? Co Ta mała wie coś, co lepiej zeby nie wyszło na światło dzienne.ale co to za tajemnica ? Tego nikt nie wiedział. Trochę to dziwne nieprawdaż ? Niektórzy powiadali również, że kilkanaście razy Zjawa puściła wolno matki z dziećmi płci żeńskiej i asystowała im osobiście do brzegu. To była jej tajemnica, o której wiedzieli tylko nieliczni z jej przyjaciół, a tych miała niewielu.Problem w tym,że rzadko kiedy udało sie pozyskac zaufanie Czarnej Zjawy, bo ona ufała tylko dwóm osobom.Sobie i swojemu pierwszemu oficerowi.Tylko on oprócz zjawy, wiedział o wszystkich tajemnicach swojej mrocznej pani.Jednak on prawie w ogóle sie nie odzywał, był silny jak 8 potężnie zbudowanych meżczyzn.Powiadają, że to oficer rekruje ludzi dla zjawy.
W tawernie zapadła grobowa cisza.Wszyscy obecni zastygli z alkoholem w połowie drogi do ust.Tylko w rogu popijając rum,siedział młody marynarz, który obserwując całe zdarzenie, prychnął z pogardą i pił dalej. Zaraz za dziewczyną do tawerny bezszelestnie wsunął sie oficer.Potem weszli piraci. Ci obstawili, wszystkie wyjścia i okna z budynku, bawiąc sie bronią i usmiechając się drwiąco.
Dziewczyna podeszła do jedynego, znajdującego się w tawernie chwiejącego się stolika, przy którym siedziało akurat czterech marynarzy.Stanęła i warknęła:
-Won ,ścierwa...
Nie musiał kończyć.Marynarze, bladzi jak trupy, natychmiast wyrówcili się z taboretami na ziemię, rozlewając przy okazji alkohol.Następnie każdego z nich wziął za poły ubrania oficer i niemal natychmiast (dosłownie) wykopał ich z tawerny.
Dziewczyna podniosła taboret, który leżał przy wejściu i siadła na nim.Odetchnęła z ulgą, przymykając na chwilę oczy.Obok niej, po lewj usiadł oficer i dwóch innych piratów.Oficer pstryknął palcami na karczmarza, a ten błyskawicznie pojawił się przy stoliku nalewając podając grog. Oprócz karczmarza nikt sie nawet nie poruszył.Dziewczyna chwyciła obiema rękami butelkę i przechylając głowę wypiła jednym duszkiem.Wtedy otarła usta i oblizała wargi językiem.I potem niesmiało się usmiechnęła.Dopiero wtedy wszyscy obecni w środku(oprócz młodzieńca, który patzrył na to z pogardą i niczym się nie przejmując pił swoje) odetchnęli z ulgą.Karmacz, położył na stole wszystkie, jakie miał butelki grogu i poszedł robić swoje.Piraci usiedli obok stolika tworząc półkole, upijając się i raz za czas śpiewając, co czynili tez z nimi niektórzy z obecnych.W tawernie znowu zaczął byc hałas
*
Tymczasem młody marynarz wypił ostatnią butelkę rumu i podszedł do sąsiedniego stolika, pytając się o coś siedzących przy tym stoliku marynarzy.Ci zastygli z butelkami w ręku, a jeden z nich, stary wilk morski zaczął cos tłumaczyć młodemu marynarzowi.tamten, tylko machnął na nich ręką, wziął ze stolika butelkę i zaczął zmierzać do stolika, przy którym siedziała dziewczyna.W tawernie panował straszny gwar i póki co, każdy myslał że młodzieniec zdecydowanie zmierza do wyjścia.
*
Dziewczyna piła chyba już ze 6 tą butelkę grogu.
-Kaia, nie pij tyle.-powiedział oficer.
Kaia wychyliła butelkę do dna.
-Daj spokój Pete, jestem u siebie-powiedziała cicho dziewczyna uśmiechając się do niego promiennie.
-Nie pij tyle-syknął oficer-Jutro masz się spotkać z gubernatorem.Nie będziesz w stanie.
kaia podniosła butelkę i w połowie drogi do ust syknęła :
-Przestań Pete, proszę.
Pete machnął ręką z rezygnacją.Jak Kaia chce sie upić, to nich się pije.Jemu nic do tego.Uparła się i już.Zresztą upór miała po ojcu.

Data:

 w trakcie

Podpis:

 Panda

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=46814

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl