DRUKUJ

 

nightwatching

Publikacja:

 08-01-31

Autor:

 Meritaten
wiruje w głowie jak ćma
która upada skołowana
impuls nas jątrzy i gra
dzwonami za drzwiami i w uszach

srebro kładzione na kształty
i ociężałe powieki

(w spoczynku zsunięte nad mogiłę źrenic)

przyrzekam- strzec będę okiennic
i szklanych powłok-mgłę
to ty zanim ja skroplę twój oddech
zostawiasz na płaskim szkle

z ciemności -wyłuskamy błyski
z zagiętych łuków naszych twarzy
wielkich i majestatycznych
świecących skrzydlanych kolaży

przyuczę cię trudnego zawodu
bycia poruszonym nad długością cieni
będziemy się zlewać w chłodnej poświacie
w zwierciadle iluminacji promieni

tuneli niepokojącej bieli

koszula przerzucona przez krzesło
to będą nasze doczesne rzucone niedbale
ciężkie pancerze krępujące
ruchy okrężne w gonitwy szale

skłębieni wokoło nocnej lampki
na szczycie sklepienia syczącej prądem jasnej ziemi
niebo księżycowe rozwiera się przed nami
tajemnicą gwiezdnego ornamentu w czerni

podrżymy chwilę jeszcze
hen w samobójczych elipsach
gasną najpierw łuki na twarzach
potem kolaż na brunatnych skrzydłach

opadliśmy już nieświadomie
oklaskiwani przez chrzęst
załamanego światła

ugodziło wprost w ćmę

Data:

 31 stycznia 22:17

Podpis:

 Córka króla Meritaton

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=43145

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl