DRUKUJ

 

"Zamek Viotra"

Publikacja:

 03-06-24

Autor:

 Rybcia
. ''Zamek Viotra''
Gdy byłam z koleżankami na kolonii , pokłóciłam się z nimi o chłopaka . Chłopiec ten zaczął bić się z jedną dziewczyną z mojego pokoju o ciastko , które jej ukradł a aj go broniłam . Zasmucona poszłam do pobliskiego lasu odpocząć od całej kolonii. W zaroślach zauważyłam dziwny przedmiot , podeszłam tam i zobaczyłam szklaną kulę .Był w niej straszny zamek z dziwnymi postaciami . Obok niego stał wulkan z którego płynęła gęsta , gorąca lawa . W parę sekund po dotknięciu kuli poczułam lekki wietrzyk i zawroty w głowie . Kiedy ją podniosłam do góry stałam przed otwartymi drzwiami tego strasznego zamku .
Weszłam tam z ciekawości choć się bałam a na rękach wyszła mi gęsia skórka . Było strasznie . Pełno krwi , ludzkich szczątek , oraz wszędzie chodzących zombi .Miały one wielkie szpony z których ściekała krew , na skórze miały pełno blizn i strupów od gryzących je szczurów. Zaczęłam uciekać po schodach , ponieważ drzwi się zatrzasnęły a zombi zaczęły mnie gonić . Wpadłam do pewnego pokoju i zamknęłam drzwi na zasuwkę . Kiedy się odwróciłam zobaczyłam mężczyznę, który wbijał kły pięknej kobiecie , której zamiast łez płynęły krople krwi . Stanęłam i nie mogłam się ruszyć (nie pozwalał mi na to strach , którego nie mogłam opanować) . W pewnej chwili podszedł do mnie i zaczął oglądać , później złapał mnie za rękę ,wrzucił do ciemnego lochu i skuł w kajdany. Po kilku minutach zeszły się wszystkie szczury i zaczęły obgryzać mi palce do kości , z których zaczęła tryskać krew . Zaczęłam krzyczeć z bólu , próbowałam się wyrwać , szamotałam się w tych kajdanach ,lecz nikt mnie nie usłyszał . Po dłuższej chwili wszedł jeden z tych zombi z dołu . Łzy poleciały mi po policzkach z obawy przed okropną śmiercią w męczarniach ,które mógłby mi sprawić zombi , lecz nie miałam odwagi coś powiedzieć .W pewnej chwili podszedł do mnie , rozkuł z kajdany i pomógł mi wyjść .Prosił mnie , abym zniszczyła kulę po powrocie do normalnego świata żeby nikt więcej nie ucierpiał . Kula znajdowała się w wulkanie , ponieważ wrzucił ją tam Viotro (wampir , z którym spotkałam się w pokoju wraz z kobietą , z której wypijał krew ) . Weszłam do wulkanu , lecz nie mogłam jej odnaleźć . Szukałam , wypatrywałam , ale na nic . W pewnej chwili coś mi wpadło w oko świecącego . To była ta kula ! Zeszłam po nią , wzięłam do ręki i znowu poczułam zawroty w głowie . Po chwili znalazłam się w tym samym miejscu , w którym pierwszy raz dotknęłam dziwnej kuli . Rzuciłam nią o kamień tak jak prosił mnie o to zombi , lecz zamiast się rozbić , znowu się przeniosłam do jakiegoś dziwnego miejsca .
Gdy otworzyłam oczy znalazłam przestraszyłam się ogromnie, ponieważ znalazłam
się w środku dziwnego pomieszczenia zobaczyłam ogromne drzwi , które się zatrzasnęły i nie miałam jak wyjść . Spanikowałam , zaczęłam krzyczeć , płakać, walić w drzwi , ale nic to nie dało . Przede mną była ogromna dziura w ścianie do , której łatwo było wejść nawet dorosłej osobie . Po krótkim czasie namysłu weszłam do niej . To nie było zwykłe pomieszczenie . To było podziemne cmentarzysko . Nie mogłam nic powiedzieć ani się poruszyć , ponieważ wszędzie były groby . W pewnej chwili płyty z grobów zaczęły się odsuwać i wychodziły z nich kościotrupy . Wyglądały okropnie, włosy zwisające z czaszki , długie pazury . Nie było na nich ani krztyny skóry , same kości . Jeszcze w dodatku zaczęły wydawać straszne dźwięki . Naprzeciwko mnie były małe drzwi do których szybko pobiegłam . Jeden kościotrup złapał mnie i próbował wyssać moją dusze. Dorwał się do szyi i po chwili zaczął mnie przypominać z wyglądu , lecz się uwolniłam od niego od niego . Otworzyłam drzwi za którymi były trzy inne . W pierwszych były wampiry , z których ściekała krew . W drugich były zombi , które czekały na ofiarę . Natomiast weszłam do trzecich , z których było wyjście i tam znajdowała się kula , którą upuściłam gdy wchodziłam do dziury . Kiedy wzięłam do ręki kule pokazał mi się napis ("kto dotknął kuli po raz trzeci nie przeniesie się do zamku Viotra , lecz musi zatopić kule w Jeziorze Łez") . Tak się złożyło , że w mieście , w którym byłam na kolonii znajdowało się właśnie to jezioro , o którym było napisane w kuli . Pobiegłam tam szybko i zatopiłam .
Nigdy nie zapomnę tej kolonii , ale jestem pewna jednego na 100% .......nigdy nie pokłócę się z koleżankami .

Data:

 19.06.2003

Podpis:

 Rybcia

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=354

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl