DRUKUJ

 

dramat deszczu

Publikacja:

 06-09-03

Autor:

 morning tea
„Krople jednostajnie bębniły w okno. Pomalowana w jasne kolory, pusta sala wyglądała bez zwykłego, słonecznego oświetlenia dość niesamowicie. Jak z filmu grozy. W jej kącie, na wzorzystym zielonym dywanie, w charakterystycznej pozie klęczała młoda dziewczyna. Włosy spięte w kok gejszy, błękitne kimono, na twarzy wyraz olbrzymiego skupienia, momentami przechodzący we wściekłość.
Dlaczego mi się nie udaje?! Od kwadransa usiłowała odmalować słowami na żółtawym papierze cud, który odbywał się za oknem. Czuła go każdą komórką ciała. W uszach rozbrzmiewały odgłosy powtarzających się uderzeń o szkło. Ale nie tymi znakami. Nie tak. Nie to kanji na koniec... W geście poddania się dziewczynka odłożyła pędzel i rozżalonym wzrokiem zapatrzyła się w okno. Tak chciała opisać tą tragedię, to potworne zdarzenie, nad którym rozwodzą się - jak nad pustym kwiatem magnolii! – tylko że piękne. Nikt go nie rozumie. Nikt.
Miliony odłamków ciężkich, granatowych chmur z przerażającą szybkością spadały w dół, rozbryzgując się na oknie. Utkwione w szybie oczy dziewczyny rejestrowały monotonne potoki, koniec tysięcy istnień podczas zaledwie parunastu minut. Ponura historia przez nikogo nie opłakiwana. Opłakiwała się sama. Wszak każda z jej ofiar podobna była do łzy.
Bliźniacze podobieństwo losów tych maleńkich dusz, pomyślała,

tło jednostajne
jednostajnie spadają
krople w wyścigu.

Każda sekunda przynosiła koniec obłędnej podróży którejś z tych, których miliony oznaczały ame. Ile tych końców już przeminęło? Ile jeszcze nadejdzie? To jutro ogłoszą, zmierzą dokładnie w milimetrach kwadratowych i ocenią, jakie są skutki dla Japonii tego, że stała się gigantycznym cmentarzyskiem. Ale te krople już owych skutków nie poznają. Ich już to nie dotyczy bo one, choć

przemokły świat,
niestrudzenie po szybie
mkną ku zagładzie

i ich dążenia w okamgnieniu stają się faktem. Perlisty, wodnisty żywot kończy się w kałuży, którą zaraz rozjedzie pędzący samochód. Albo na czyimś parapecie.
Od wpatrywania się w ciemny granat szkła dziewczynie zakręciło się w głowie. Traciła poczucie rzeczywistości, nie widząc nic poza szybą zaczynała wtapiać się w nią, ujednolicać się z nią. Źrenice śledziły sprint w dół jednej ze srebrnych kropelek a jej mózg czuł, że to o n a leci w dół, a nie kropla, na złamanie karku, stacza się coraz szybciej, coraz szybciej... Wszystkie swe perliste siły wkłada w to, co dla małej kropelki jest całym istniejącym sensem, mądrością i celem. Dziewczynka czuje w głowie zimne, skłębione potoki wody, zdaje jej się, że cała skąpana jest w deszczu, drży z zimna. Chwiejnym ruchem ujmuje w dłoń pędzel i gryzmoli, niestarannie, całe swoje życie, którego cel tak idealnie przeciwny jest do celów człowieczych:

"żeby najprędzej
stoczyć się jak najniżej.”
- kropla na szybie.

PS. trzywersowe wiersze to oczywiście haiku, bardzo tradycyjne dla japońskiej kultury.

Data:

 niedawno

Podpis:

 morning tea

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=27560

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl