DRUKUJ

 

O sprawiedliwości

Publikacja:

 06-02-03

Autor:

 assassin
O Sprawiedliwości


Sprawiedliwość, choć niezwykle obszernie omawiana w literaturze, ciągle pozostaje terminem, którego nie udało się jednoznacznie określić. Sprawiedliwość, jak mówi Ch. Perelman „spośród wszystkich pojęć szacownych [...] jest chyba jednym z najważniejszych i najbardziej mglistych [...]”. Doniosłość tego zagadnienia zaznacza Radbruch pisząc: „Sprawiedliwość, podobnie jak dobroć, prawda i piękno jest wartością absolutną, to znaczy: nie da się jej wyprowadzić z żadnej innej wartości”.1

Choć często mówi się o „teoriach sprawiedliwości”, które pojawiają się w pracach publicystów i naukowców to według prof. Ziembińskiego są jedynie „prezentacją doktryny propagującej jakąś formę sprawiedliwości” nazwa sama zaś jeszcze o niczym nie świadczy, może poza podniesieniem „siły argumentów na rzecz zaakceptowania owej formuły”2.
Koncepcje sprawiedliwości powstawały już w czasach starożytnych. Platon pisał: „Sprawiedliwość polega na tym, żeby każdy miał to, co jest jego własnością i robił to, co do niego należy”. Sprawiedliwość, zatem była według niego pewnym stanem, do którego człowiek miał dążyć.
Marcus Tullius Cycero łączył sprawiedliwość z przestrzeganiem praw rozumu, praw zgodnych z wszechnaturą. Prawa natury uważał on bowiem za niezmienne i obowiązujące wszystkich. Z powodu takiego wywyższenia praw natury, mógł zdefiniować sprawiedliwość jako „stanowcze i nieodmienne pragnienia, by każdy zachowywał to, co mu się według prawa i słuszności należy”3.
Najdonioślejszą definicję sprawiedliwości ogłosił Arystoteles. Jego koncepcja jest jedną z najczęściej przywoływanych, gdy rozpatruje się to ważne pojęcie. Arystoteles w swojej „Etyce Nikomachejskiej” wyróżnił dwa podstawowe rodzaje sprawiedliwości.
W pojęciu sprawiedliwości o znaczeniu szerokim uznał ją za cnotę, charakteryzującą człowieka sprawiedliwego. W znaczeniu wąskim sprawiedliwość to dla Stagiryty „równość”. „Równość” została następnie przez Arystotelesa podzielona na równość prostą i proporcjonalną, co stało się podstawą do wyodrębnienia z nich „sprawiedliwości wyrównawczej” (iustitia commutativa), dotyczącej prywatnych transakcji między ludźmi oraz „sprawiedliwość rozdzielczą” (iustitia distributiva), nawiązującej do regulacji podziału dóbr między członków danej społeczności. Sprawiedliwość, odnosiła się przede wszystkim do „przydziału pewnych rzeczy pewnym osobom”4. Arystoteles łączył jednocześnie sprawiedliwość z prawem uznając, że to, co zgodne z jego przepisami można uznawać za sprawiedliwe.
Koncepcja Arystotelesa weszła na stałe w dorobek kultury europejskiej także dzięki jego następcom w tym św. Tomaszowi z Akwinu.
Od wielu XVIII sprawiedliwość zaczyna być opierana na poszanowaniu swobody każdego człowieka. W XIX wieku powstają na tym gruncie koncepcje „sprawiedliwości społecznej” mające swe korzenie w zasadach klasycznego liberalizmu, a więc w wolności i równości wobec prawa. Wolność pojmowana była jako brak ingerencji czynników zewnętrznych na podejmowane decyzje jednostki a w szczególności interwencji państwa we własność prywatną. Sprawiedliwy podział dóbr miał następować dzięki zastosowaniu zasad wolnego rynku i swobodnego rozwoju przedsiębiorczości.
Początek wieku XX przyniósł kryzys doktryny liberalizmu, której ideał państwa jako ”nocnego stróża” ustępował koncepcji „państwa dobrobytu”. Dopiero w okresie powojennym doktryna zyskała nowe oblicze za sprawą F. Hayeka i M. Friedmana w formie neoliberalizmu, który kategorycznie odrzucił ideę sprawiedliwości społecznej jako niemożliwą do pogodzenia z zasadą wolności jednostki.
Obecnie najpopularniejsze „teorie” sprawiedliwości powstawały w latach ’60 i ’70 ubiegłego stulecia w krajach anglosaskich a w szczególności w USA. „Teorie” te można podzielić według kryterium, jakim jest stosunek autora danej koncepcji wobec prywatnej własności środków produkcji. Wyróżnimy wtedy „teorie” konformistyczne oraz niekonformistyczne.
„Teorie” konformistyczne akceptują strukturę ekonomiczną społeczeństwa amerykańskiego, szczególną rolę odegrała tutaj koncepcja progresywno-reformistyczna ze swym czołowym przedstawicielem Janem Rawlsem. Rawls prezentuje sprawiedliwość jako sposób na rozstrzyganie konfliktów i układanie struktury relacji wzajemnych w społeczeństwie. Rawls wychodząc od umów społecznych prezentowanych przez Hobbsa, Locka i Rousseau starał się wskazać, jaką drogą społeczeństwo powinno osiągać porozumienie w kwestii sprawiedliwości. Sprawiedliwość uznawał za czynnik, bez którego trudne jest zbudowanie państwa. Wskazywał na pojęcie sprawiedliwości zbieżnej z „bezstronnością” (fairness) jako mogącej zaspokoić minimum jej poczucia w społeczeństwie. Każda osoba ma w koncepcji Rawlsa niezbywalne prawo do nietykalności. Prawa obywateli, jeżeli są oparte na obu tych zasadach nie będą mogły stać się przedmiotem sporów politycznych czy arbitralnych decyzji władz podejmowanych dla „korzyści społecznych”. Przedmiotami sprawiedliwości według prof. Rawlsa są: struktura oraz instytucje społeczne rozdzielające prawa i obowiązki. Sprawiedliwość jako „bezstronność” nie wyczerpuje jednak pojęcia sprawiedliwości „w ogóle” a jest pierwszym i podstawowym elementem budowy zasad sprawiedliwości w państwie. Dalszymi elementami sprawiedliwości są sprawiedliwość polityczna, sprawiedliwość proceduralna itp. Koncepcja J. Rawlsa wchodzi do nurtu liberalnego.
Teorie niekonformistyczne krytykują kapitalistyczny sposób urządzenia stosunków społecznych jako niesprawiedliwe. Uznają, że podstawą sprawiedliwości musi być równy udział wszystkich ludzi w podziale dóbr.
Z polskich koncepcji sprawiedliwości warto wymienić teorię normatywną sprawiedliwości W. Sadurskiego oraz koncepcję psychologiczną L. Petrażyckiego.
W pracy „Teoria sprawiedliwości. Zagadnienia podstawowe”. W. Sadurski poddaje krytyce podejście amerykańskich teoretyków oraz przedstawił swoją wizję sprawiedliwości związanej z koncepcją zasług.
Leon Petrażycki potraktował sprawiedliwość jako przeżycie psychiczne. Prof. Prtrażycki odrzucił pogląd, iż „sprawiedliwość” miałaby oznaczać „równość”. Sprawiedliwość związana jest z normami prawnymi oraz stosunkiem człowieka do nich.
Sprawiedliwość to rodzaj prawa intuicyjnego, emocja wyróżniająca się od przeżyć innych rodzajów. Charakterystycznym jej rysem jest nawiązanie do podziału dóbr. Sprawiedliwość nie ma charakteru jednolitości, jest różnie odbierana przez różne grupy społeczne i jednostki. Jednocześnie wobec niezależności od aktów normatywnych jest uznawana przez odbiorców za niezmienną, wieczną i powszechną.
Niezwykle istotną rolę we współczesnym świecie zaczyna także odgrywać społeczna nauka Kościoła Katolickiego. Koncentrując się na pojęciu sprawiedliwości społecznej uznaje sprawiedliwość za możliwość zapewnienia sobie przez jednostkę godnych warunków życia oraz rozwoju osobistego zgodnie z jej powołaniem. Nie może przy tym naruszać godności i wolności innych członków społeczeństwa. Kościół wyróżnia tutaj sprawiedliwość „legalną” dotyczącej obowiązków jednostki wobec społeczeństwa oraz sprawiedliwość „rozdzielczą” wskazującą, co społeczeństwo winne jest swoim członkom. Koncepcja sprawiedliwości w nauczaniu Kościoła oparta jest na zasadzie pomocniczości, solidarności oraz zasadzie dobra wspólnego.

Pomimo tak obszernego materiału historycznego najpowszechniej uznawaną koncepcją sprawiedliwości nadal pozostaje ta Arystotelesowska. Rozszerzana przez kolejnych teoretyków będzie teraz przedmiotem mojego krótkiego omówienia.

Sprawiedliwość rozdzielcza (dystrybutywna) – jak już zaznaczyłem odnosi się do sposobu dystrybucji dóbr, podziału „zaszczytów lub pieniędzy” a także rozdziału ciężarów i obowiązków. Podział ten musi być prowadzony według jakiegoś kryterium. Stagiryta zauważa, że prawdziwy problem pojawia się dopiero, gdy osoby chcące kierować się zasadą sprawiedliwości nie mogą uzgodnić tych warunków, na jakich podział ma się odbywać. Arystoteles sam zaś sugeruje, że tym kryterium powinna być zasada proporcjonalności, bowiem „to, co jest przeciw proporcjonalności jest przeciw sprawiedliwości”5. Większość późniejszych badaczy tego zagadnienia przyjęła to uzasadnienie oraz podobny sposób rozumowania o sprawiedliwości rozdzielczej. Koncepcja sprawiedliwości dystrybutywnej sprzeciwia się przez to zupełnemu egalitaryzmowi, dopuszcza możliwość specjalnego wyróżniania kogoś ze względu na jego cechy indywidualne lub zasługi; jednakże i tutaj musi obowiązywać zasada proporcjonalności.
Jeżeli chcielibyśmy zdefiniować sprawiedliwość rozdzielczą musimy wyróżnić: strony, przedmiot podziału oraz pewną cechę braną pod uwagę podczas procesu podziału (kryterium podziału). Strony podczas podziału muszą być przynajmniej dwie a w ich ramach trzy podmioty: podmiot rozdzielający (najczęściej organ państwowy) oraz dwaj biorcy dóbr. Przedmiotem podziału jest zawsze rzecz materialna (najczęściej coś, co określamy mianem „dobra wspólnego” lub „dobra publicznego”). Ustalanie kryteriów podziału można utożsamiać z decyzjami Boga dobrego i sprawiedliwego i na nim oprzeć wskazania dla organów rozdzielających. Realnie dystrybucji dokonują kompetentne organy, które samodzielnie ustalają kryteria podziału. Jeżeli rozdziału dokonuje ktoś inny lub czyni ją wbrew uznanym kryteriom wtedy możemy mówić o krzywdzie lub niesprawiedliwości. Stosowanie się do reguł sprawiedliwości rozdzielczej uzasadniane jest koniecznością sprawiedliwego rozdziału dóbr przez państwo realizujące swoje funkcje społeczne.

Sprawiedliwość wyrównawcza (kommutatywna) – dotyczy ona zobowiązań i stosunków międzyludzkich oraz transakcji zawieranych pomiędzy członkami społeczeństwa. Reguła sprawiedliwości wyrównawczej może odnosić się do stosunków zależnych oraz niezależnych od woli ludzi. W stosunkach „niezależnych od woli ludzi” istotną rolę odgrywa wielkość straty poniesionej przez poszkodowanego (niezależnie od jego zasług, potrzeb czy innych okoliczności) oraz staranie sędziego, który ma za zadanie tę szkodę wyrównać Arystoteles ujął to w następującą sentencję: „Niesprawiedliwość jest nierównością, którą sędzia stara się wyrównać; bo jeśli ktoś zadał a ktoś inny odniósł ranę lub ktoś zabił a ktoś inny zginął, to zachodzi nierówność między czynem jednego a odczuciem drugiego; sędzia usiłuje usunąć za pomocą kary nierówność umniejszając zysk sprawcy. Tak wtedy sprawiedliwość wyrównująca była by środkiem pomiędzy zyskiem a stratą”6. Jeżeli chodzi o stosunki „od woli ludzi zależne” odnieść je należy do transakcji handlowych a w szczególności do godziwej zapłaty za wykonaną pracę.
Ideałem sprawiedliwości wyrównawczej jest „przywrócenie status quo ante przed dobrowolną wymianą lub przed wyrządzoną bezprawnie krzywdą”7·, czyli „równej zapłaty” w stosunkach „zależnych od woli ludzi” oraz „równej odpłaty” w sytuacjach „od woli ludzi niezależnych”. Koncepcja ta prowadzi do wyprowadzenia zasady równego traktowania podmiotów przez prawo oraz do uznania bezstronności sądów a w przypadku zasady godnej zapłaty za wykonaną pracę odbija się szerokim echem w doktrynach społecznych, szczególnie w społecznym nauczaniu Kościoła.
Trzeba jeszcze zauważyć, że niektórzy autorzy sprowadzają pojęcie sprawiedliwości kommutatywnej do jednej z reguł sprawiedliwości rozdzielczej. Z. Ziembiński: „Można byłoby, zatem przyjąć następującą formułę sprawiedliwości rozdzielczej >>każdemu według dobra, które dla nas zdziałał<< (czy też >>według zła, które nam wyrządził<<). Formuła sprawiedliwości wyrównawczej sprowadziłaby się wówczas do bardzo partykularnej formuły sprawiedliwości rozdzielczej”8. Jednak nie jest wielkim błędem uznanie rozdzielenia obu rodzajów sprawiedliwości przyjąwszy, że sprawiedliwość wyrównawcza opiera się na równości natomiast rozdzielcza – na proporcjonalności.
Stosowanie się do reguł sprawiedliwości wyrównawczej uzasadnione jest koniecznością zadośćuczynienia (restytucji) przy naruszeniu norm prawnych i dobra drugiej osoby. Uznawana jest także, jeżeli mówimy o obowiązku zapłaty za udzielone świadczenie zgodnie z zawartą dobrowolnie umową.
Aby uzupełnić listę najczęściej przywoływanych „teorii” sprawiedliwości trzeba wspomnieć o sprawiedliwości legalnej (iustitia legis).

Sprawiedliwość legalna jest potraktowana nieco odmiennie od poprzednio omówionych. Nawiązuje swoim podstawowym założeniem do definicji Ulpiana Iustitia est constans et perpetua voluntas ius cuum cuinque tribuere. W koncepcji sprawiedliwości legalnej uznaje się, że sprawiedliwość powstaje w oparciu o prawa, nie zaś odwrotnie. Prawami determinującymi sprawiedliwość może być prawo natury, prawo intuicyjne lub prawo pozytywne. Zwolenników tej koncepcji można podzielić na dwie grupy.
Pierwszą z nich są tzw. „formaliści”. Uznają oni, że sprawiedliwość jest tożsama z pra-wem stanowionym i jego przestrzeganiem. Wychodząc z założenia, że najpierw są prawa przyzna-ją im kompetencje ustalania kryteriów sprawiedliwości. Gdzie nie ma praw, tam nie może istnieć ani sprawiedliwość ani niesprawiedliwość. Nie istnieją inne – niż legalna – formy sprawiedliwości.
Druga grupa autorów zakłada, że sprawiedliwość legalna jest nadrzędną wobec innych jej rodzajów (np.: sprawiedliwości wyrównawczej czy rozdzielczej). Dopuszczają oni jednak ocenę prawa poprzez pryzmat, innych niż samo prawo, kryteriów sprawiedliwości. Do tej grupy teoretyków można zaliczyć Ch. Perelmana, który wyróżnia sprawiedliwość legalną spośród innych jej rodzajów zakładając, że podmiot znajdujący się pod rządami pewnego systemu prawnego nie może wybierać sobie koncepcji sprawiedliwości zgodnie, z którą chce postępować, lecz musi przestrzegać prawnie ustalonego porządku. Prawo w tej koncepcji narzuca adresatom norm prawnych pewien konkretny sposób rozumienia sprawiedliwości pozostawiając swobodny jej wybór tylko w kwestiach moralnych. Warto także przywołać koncepcję K. Ajdukiewicza, który wyróżnił sprawiedliwość moralną oraz legalną podzieloną następnie na sprawiedliwość legalną „literalną” (która w znaczeniu jest bliska tej rozumianej przez „formalistów”) oraz legalną „zgod-ną z duchem praw”. To, czy coś jest zgodnie z „duchem praw” zależeć ma od prawodawcy, co w rzeczywistości odnosi się do interpretatora danych norm.
Niezależnie od podziału, obie grupy będą charakteryzować sprawiedliwość legalną jako zgodność z prawem.

Bardzo istotnym zagadnieniem związanym z pojmowaniem sprawiedliwości są jej formuły. Często przywoływane jako element zabiegów socjotechnicznych warte są omówienia.
Ch. Perelman wyróżnił „abstrakcyjne formuły sprawiedliwości” – wskazujące zasadę działania, która nakazuje traktować jednakowo osoby należące do jednej grupy – oraz jej materialne (konkretne) odmiany. Wśród materialnych możemy wyróżnić formuły dotyczące sprawiedliwego rozkładania obciążeń oraz formuły sprawiedliwego podziału dóbr. Zajmę się teraz tymi pierwszymi.

„Od każdego według jego sił”
Zasada ta zakłada, że każdy członek społeczeństwa obciążany jest powinnościami wobec całości. Nakładane na niego powinny być obowiązki, którym jest w stanie sprostać. Nie wolno obciążać jednostki ponad jej siły i możliwości z drugiej strony nie można dopuścić do sytuacji, kiedy silniejsza jednostka jest mniej obciążona, od słabszej. Zasada ta ujawnia swoje zastosowanie przede wszystkim w wyważaniu obciążeń podatkowych poprzez ich progresję, w ten sposób, aby były one równo odczuwalne przez wszystkich podatników. Z tą formułą wiąże się jednak szereg problemów. Nie wiadomo, w jaki sposób ocenić zasób sił danej jednostki, co robić w sytuacji, gdy ktoś ukrywa swoje siły pozorując kalectwo lub zatajając swoje kwalifikacje. Trudno też ocenić, kiedy podatki dla jednostki są do udźwignięcia a kiedy stają się dla niej na dłuższą metę rujnujące.

„Od każdego według jego zdolności”
Głosząc tą formułę sprawiedliwości najczęściej mówi się o tym, że każdy powinien działać na rzecz „dobra wspólnego” stosownie do jego uzdolnień, umiejętności, wykształcenia, sprawności fizycznej itp. Wychodzi się z założenia, że jednostka zależy od społeczeństwa. Otoczenie społeczne gwarantuje jej byt oraz możliwość rozwoju indywidualnego; z tego powodu winna jest społeczeństwu rekompensatę. Problem pojawia się, gdy uznamy, iż jednostka jest jednak częścią autonomiczną i przyznajemy jej prawo do postępowania zgodnie ze swoją wolą. Trudno też wyważyć, jaki w osiągniętym sukcesie jednostki był udział społeczeństwa a jaką rolę odegrał wkład indywidualny. Czy można żądać od jednostki rekompensaty za osiągnięty sukces, kiedy został on wypracowany wbrew otoczeniu? Trudno także w jakikolwiek sposób ocenić jak wysoka ma być sama rekompensata.

„Od każdego według jego powołania”
Powołanie dotyczy osób, które dobrowolnie zgodziły się na pełnienie w społeczeństwie funkcji powszechnie szanowanych i uznawanych za bardzo istotne. Zawody te zazwyczaj posiadają specyficzny charakter, łącznie z odrębnym kodeksem zawodowym. Wśród tych profesji wymieniamy: lekarzy, wojskowych, księży, nauczycieli itp. Osoby te zostały przez Cz. Znamierowskiego określone mianem „elit odsiebnych, „elit rycerskich”. Problemem w tym zagadnieniu jest podstawa, na jakiej społeczeństwo miałoby się domagać od jednostek dobrowolnie wybierających drogę swojego życia nadzwyczajnych danin. Można założyć, że co prawda wyszkolenie lekarza czy wojskowego kosztuje jednak z drugiej strony kandydat do tego zawodu również musi ponieść spore wyrzeczenia a dodatkowo od wykonawców tych zawodów wymaga się rzetelności często pod groźbą sankcji karnych.
Tutaj można zakończyć pobieżny przegląd pierwszej grupy formuł sprawiedliwości. Przejdę teraz do drugiej grupy, czyli do „sprawiedliwego podziału dóbr”. Zaliczyć tutaj można siedem podstawowych formuł.

„Każdemu to samo”
Jest to formuła prostego egalitaryzmu. Formuła ta postuluje, aby wszyscy, którzy brani są pod uwagę traktowani byli jednakowo. Przykładem zastosowania tej formuły może być zachowanie ekip ratunkowych podczas kataklizmów, gdzie pomocy udziela się niezależnie od wieku, płci, czy statusu materialnego poszkodowanego. Zasada ta jest niezwykle chwytliwa społecznie, przez co często staje się orężem populistów. Zazwyczaj dosłowne jej traktowanie przez polityków prowadzi do zahamowania rozwoju społecznego oraz do pojawienia się postaw roszczeniowych i konfliktów pomiędzy jednostkami bardziej aktywnymi a pozostałymi.

„Każdemu według jego potrzeb”
Ta koncepcja sprawiedliwości ma charakter humanitarny i zbliża ją do pojęcia „miłosierdzia”. Często dodaje się jej rozszerzenie zastrzegając, że potrzeby muszą być „społecznie uzasadnione”. Problemem w tej koncepcji jest to, w jaki sposób „uzasadniać” swoje potrzeby. Trudno też ocenić, jakie kryteria przyjąć podczas ustalania, które potrzeby może społeczeństwo jednostce zaspokajać. Diogenesowi wystarczyło niezasłanianie mu świata, jeszcze kilka lat temu nikt nie myślał o Internecie a dziś jest on niemal „towarem pierwszej potrzeby”. To, co nam w Polsce może wydawać się zbędne w wielu biedniejszych krajach jest obiektem zabiegań wielu ludzi. Zastosowanie w pełni tej formuły jest, zatem tylko utopią. Samo dążenie przez państwa do zaspokajania potrzeb obywateli w możliwie najszerszym stopniu doprowadza do załamywania się ich systemów finansowych. Dlatego najbezpieczniej jest brać tą formułę za nakaz traktowania osób o tych samych potrzebach podobnie w ramach jednej kategorii.

„Każdemu według jego wysiłku”
Ma charakter wychowawczy. Premiuje wysiłki niezależnie od ich realnych efektów. Zasada ma pozytywne zastosowanie w nauczaniu początkowym dzieci w pierwszych latach szkoły, później natomiast przestaje pełnić swoje funkcje stając się wymówką bezproduktywnego działania. Skuteczniejsze i być może pełniejsze wydaje się przyjęcie kolejnej formuły.

„Każdemu według jego dzieł”
Przydziela ona proporcjonalnie dobra tym, którzy wnieśli wkład do ich wytworzenia. Stymuluje ona członków społeczeństwa do pracy na rzecz budowy dobrobytu. Problemem jest ocena wartości dokonań danych jednostek. Szczególnie trudno wycenić wpływ na rozwój społeczeństwa artystów oraz naukowców, gdyż ich dzieła rzadko mają wymiar materialny. W tym miejscu często powołuje się na funkcje wyceniającą wolnego rynku, to on miałby prowadzić sprawiedliwą dystrybucję dóbr dzięki swojemu obiektywnemu charakterowi. Można jednak, co do tej tezy mieć zastrzeżenia wskazując na zmienność wartości tych samych dzieł w zależności od wahań podaży i popytu oraz na wpływ spekulacji na ceny.

„Każdemu według jego zasług”
Jest to chyba najtrudniejsza w stosowaniu formuła. Postuluje ona, aby dobra były dzielone nie tylko według posiadania przez podmiot pewnej cech, lecz równie ważne jest jej posiadanie w określonym stopniu. Znacznym problemem jest także przeniesienie niematerialnych zasług na materialne dobra. Najczęściej zasadę tą odnosi się do inwalidów wojennych oraz kombatantów, lecz także i tu pojawiają się spore wątpliwości (więcej o nich Z. Ziembiński „O pojmowaniu sprawie-dliwości” Lublin 1992 s 121-122)

„Każdemu według urodzenia”
Formuła ta postuluje równe traktowanie ludzi ze względu na ich pozycję w społeczeństwie uzyskaną poprzez urodzenie. Mówi się o jej dwu rodzajach: elitarnym uznającym, że z racji „dobrego urodzenia” należą się jednostce określone przywileje i zaszczyty oraz o rodzaju egalitarnym wskazującym na konieczność wyrównywania szans osobom o gorszym starcie życiowym. Trudnością jest w obu przypadkach akceptacja tezy, że komuś od społeczeństwa należy się coś z tytułu cechy, którą nabył całkowicie niezależnie od swojej woli.

„Każdemu według tego, co przyznaje mu prawo”
Charakter tej formuły jest blankietowy – to znaczy, że sama formuła nie przedstawia konkretnych zasad sprawiedliwości a jedynie odwołuje się do obowiązującego prawa. W znacznej części jest ona zbieżna z omawianą wcześniej koncepcją „sprawiedliwości legalnej”

W podsumowaniu trzeba zaznaczyć, że idea sprawiedliwości najczęściej łączona jest z pojęciem „równości” można także mówić o jej w charakterze „bezstronności” oraz „prawości”. Pojęcie sprawiedliwości w znaczeniu społecznym wiąże się obecnie nierozerwalnie z prawem stanowionym w państwie. W Konstytucji RP z 1997r. w 2 artykule jest zaznaczone, iż „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Także w wielu innych miejscach Konstytucja nawiązuje do zasady równości i prawości. Wiele orzeczeń trybunału konstytucyjnego odwołuje się do pojęć sprawiedliwości nakreślonych przez teoretyków państwa i prawa. Doniosły charakter tego pojęcia zmusza do dogłębnej analizy jego znaczenia zanim będziemy mogli stawiać jakiekolwiek wnioski. Doktryny sprawiedliwości prezentowane przez naukowców i publicystów nie mają charakteru absolutnego, są często sprzeczne a rozwiązanie konfliktów czasem wykracza poza zakres zwyczajnego dyskursu naukowego wchodząc na obszar zagadnień filozoficznych, metafizycznych. Samo pojęcie sprawiedliwości w społeczeństwie często ewoluuje zmieniając swoje początkowe znaczenie, jednocześnie w świadomości ludzkiej zachowując charakter stały, niezmienny i absolutny.
Dla mnie sprawiedliwość ma charakter wewnętrzny – bycie sprawiedliwym to postępowanie zgodnie z własnym sumieniem przy poszanowaniu godności innych osób. Podobnie prawo w moim odczuci winno gwarantować spokojne życie osobom mu podległym bez naruszania ich wolności oraz godności poddając te ostatnie państwowej ochronie.

_________________
1. Cytatuę za: Prawo i sprawiedliwość w sentencjach, myślach, aforyzmach red. Adam Łaski
2. Z. Ziembiński O pojmowaniu sprawiedliwości Lublin 1992 s. 192
3. M. T. Cycero Pisma filozoficzne t. II ks.1 par.10 PWN Warszawa 1960 s. 546
4. Arystoteles Polityka Warszawa 1964 s 123
5. Arystoteles Etyka nikomachejska Warszawa 1964 s 170
6. Cytuję za: Prawo i sprawiedliwość w sentencjach, myślach, aforyzmach red. Adam Łaski
7. W. Sadurski Teoria sprawiedliwości. Zagadnienia podstawowe Warszawa 1988 s 70
8. Z. Ziembiński O pojmowaniu... s 140


Bibliografia:
Z. Ziembiński: O pojmowaniu sprawiedliwości Lublin 1992
Z. Ziembiński: Sprawiedliwość społeczna jako pojęcia prawne Warszawa 1996
Prawo i sprawiedliwość w sentencjach, myślach, aforyzmach red. Adam Łaski
A. Domańska Zasady sprawiedliwości społecznej we współczesnym polskim prawie konstytucyjnym
S. Tkacz Rozumienie sprawiedliwości w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego Katowice 2003

Data:

 02.02.2006

Podpis:

 K. S.

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=22551

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl