DRUKUJ

 

Życiorys

Publikacja:

 05-02-13

Autor:

 mexyk
Była sobie blacha. Niczego nieświadoma trafiła pod prasę. Tak właśnie w bólach narodził się kapsel. Był brzydki, nagi i nieprzyjemny w dotyku. Szybko go uświadomiono, zaopatrzono gumką i zrobiono make-up. Niedługo po tym poznał zgrabną butelkę, której dziurka pasowała do niego jak ulał. Upijali się swoim szczęściem do czasu, gdy nastąpiło rozstanie.
Załamany trafił na ulicę. Tułał się od śmietnika do śmietnika, targany wiatrem losu, smagany szczotką lub olewany przez bezpańskie psy. Wydawał z siebie żałosne brzdęki aż pewnego słonecznego dnia, gdy nie miał już nadziei na lepsze jutro, znalazł go mały chłopiec i przygarnął do siebie.
W ten sposób został wielkim sportowcem. Z flagą narodową, dumnie powiewającą na brzuchu, wygrał nie jeden wyścig, stając się asfaltowym liderem. Jednak czas nieubłaganie płynął i dorastający chłopiec w końcu go porzucił.
Na szczęście dobra ręka matczyna, znajdując kapsel w dziecięcym pokoju, uczyniła go mistrzem stołu. Został podstawką pod świeczkę i dzięki temu zaczął nowe życie w następnym wcieleniu.

Data:

 2005

Podpis:

 mexyk

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=12952

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl