DRUKUJ

 

Rzecz o przykrościach Kolumba

Publikacja:

 05-02-13

Autor:

 Judoka
,, Rzecz o przykrościach Kolumba”

I tak się kończy praca dla Portugalczyka- kiedy go o pieniądze prosisz zapał znika,
Co dopiero gdy mówimy o portugalskim dworze- nikt nie zainwestuje tam złota w morze.
Więc dla żeglarza obszar to stracony, trzeba porzucić robotę od Lizbońskiej korony,
Im tylko kolonie w głowie świtają ,a dla odkrywcy czasu ni funduszy nie mają.
Cóż ma począć Krzysztof ,gdy pewien swych teorii? Tutaj nie zdobędzie glorii,
Skrót do Indii -Eldorado ,jednak wielkie ryzyko gdyby Kolumba ze statku wymyto.
Szukajmy pomocy u Kastylijskiej Pani, może ją urok złotodajnego szlaku omami?
Izabela(bo tak na imię miała) cudem ,czy też przypadkiem na propozycje przystała.
Pesso, tytuły wszystko dla podróżnika, w tym miejscu czujność Kolumba zanika,
Pod warstwą nagrody i kara się kryje- jeśli mu się nie uda ,jego krew topór kata obmyje.
Trzy statki w rejs wypłynęły, wzdłuż oceanu niezmierzonego z nadzieją płynęły,
Santa Maria- dowódczy naprzodzie dryfuje, a za nim widok dwóch innych się maluje.
W końcu 12 października rzecz niesłychana- widać ląd w odbiciu oczu kapitana,
Kilka wysp ,wysepek wreszcie ziemia cała- to nowy szlak! Za nim kryje się chwała.
Marcowy powrót, triumf Hiszpana. Izabela płonie cała uradowana,
Wybacza nawet Marii zatonięcie, ,,Wszak niczym statek.”- uspokaja zawzięcie.
Kolejne dobra, złoto i ordery nie zastąpią niczym podróży atmosfery,
Więc na kolejne wyprawy pieniądze królowa szykuje(z pewnością podwojenia ich oczekuje).
Dwie następne żeglugi nużą już Krzysztofa- zabiera swój trzos i tu nowa strofa:,
Z wizją dostatniego życia na Monarchini obietnicę wymusza, sprawę gubernatorstwa porusza.
Władczyni ulega- tytuł nadaje nie wie jeszcze ,że na stratę przystaje,
Kolumb wyrusza na odkryte ziemie ,by nękać podatkami zamieszkałe tam plemię.
Chciwość z nieudolnością się przeplatają ,odkrywcę do hiszpańskiego lochu sprowadzają,
Winny oszustw (o których wiedział w większości) skazany zostaje na dyby jejmości.
Szczęściarz większy niż urzędnik z niego- uwolniony został, zniesiono karę jego.
Po co mu urzędy, tytuły, zaszczyty? Skoro dom jego w złocie cały obryty,
Do końca swych dni żyje nieświadomy ,iż zrobił krok w kierunku Indiańskiej Sodomy.
Tyle krwi się przeleje, tyle bólu i płaczu jednak odkryłeś Nowy Świat hiszpański tułaczu!

To już jest koniec o Kolumba przykrościach- zmarł on spokojnie w swoich włościach,
Jednak z życia jego morał powodzi ,który się tutaj wlewa i sam z butami wychodzi:
Lepiej żyć skromnie i biedę klepać ,niż być nieświadomym odkrywcą i na cudzą łaskę czekać!



Data:

 Niedawno.

Podpis:

 Isaak

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=12935

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl