http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
199

Spotkania

Autor płaci:
700

  Warto się spotkać po latach rozłąki!  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W sierpniu nagrodą jest książka
Franny i Zooey
J. D. Salinger
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Spotkania

Warto się spotkać po latach rozłąki!

Czarny dzień

Niezrażonych długością tekstu zapraszam do zapoznania się z opowieścią osadzoną na tak niedawno zapisanych kartach historii.

Transporter

Niezobowiązujące, momentami śmieszne a momentami obrzydliwe opowiadanie o urokach jazdy pociągiem. OSTRZEŻENIE: Tylko dla miłośników groteski i ludzi z dużym poczuciem humoru, także tego mocno przerysowanego.

Koń na biegunach o napędzie nuklearnym

Krótka historia o chorym na demencję farmerze i jego krowach.

Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIII cz.

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Miłość z internetu cz VII- coś podniecającego

A może by sobie tak pomarzyć, mój kochany: piękny dzień, lecz słoneczko jakby za chmurkami. Wiaterek za oknem sprawia, że dreszczyk przechodzi przez moje ciało.

Miłość z internetu cz VIII- pierwsze nasze święta

Przymykam oczka i mam Twój języczek w swoich ustach który się panoszy rozpychając moje policzka, to znowu przesuwa się po moich ząbkach, to znowu walczy z moim języczkiem.

Pół słowa

o uczuciach

Miłość z internetu cz V -opis zdjęć Niki

wakacje. Promienie słońca padają na Twoje jednolicie opalone ciało prawego boku odkrytego i widzę poza Twoim ramieniem wystający sutek cycusia

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "Jubielusz". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
680
użytkowników.

Gości:
679
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 904

904

Prawdziwy przyjaciel

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
03-08-08

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Psychologia/Thriller/-
Rozmiar
7 kb
Czytane
1587
Głosy
11
Ocena
4.36

Zmiany
06-04-07

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Akima Podpis: Akima
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Krótka historia dziwnej przyjaźni.

Opublikowany w:

Prawdziwy przyjaciel

-Tato, co się z nią teraz dzieje, czy… jest szczęśliwa?
-Nie wiem. Sądzę, że ma wszystko, czego jej teraz potrzeba.
-Ale czy… tam, gdzie się teraz znajduje, jest ciepło?
-Czemu cię to interesuje?
-Ale… nie pamiętasz? Ona nie znosiła zimna, robiła się wtedy smutna, narzekała na bóle…
-Posłuchaj, ona teraz już nic nie czuje! Jej po prostu niema! Zrozum to w końcu! Nie jesteś już małym dzieckiem, powinieneś pojmować takie rzeczy!!
-Ale…
-Żadnych "ale"! Idź do siebie! Natychmiast!!
Ojciec zapalił papierosa. Nie palił nigdy, do momentu, gdy jego żona zginęła. Był to typowy wypadek samochodowy. Jeden z tych, o których mówią prawie codziennie w wiadomościach. Zazwyczaj zmienia się wtedy kanał, albo wychodzi do łazienki.
Jednak on nie mógł zmienić programu, nie mógł po prostu odejść od telewizora i za pomocą jednego przycisku na pilocie wycofać swojej osoby z wydarzeń, które zaszły blisko rok temu, a wciąż bolały, jakby mu ktoś wciąż i wciąż wbijał rozpalony sztylet w żołądek, nawet nie w serce, żeby szybko umarł i nie męczył się, ale w żołądek.
Każdym takim sztyletem, każdą krwawiącą raną był widok syna. "To nie jest jego wina. Przecież on nic nie zrobił. Nawet go tam nie było", powtarzał sobie każdego dnia, gdy odejście snu zwiastowało kolejny dzień pełen bólu i trosk.
Ale on, jego syn, był tak łudząco podobny do matki, miał jej oczy, jej nos, jej uśmiech… Tego ostatniego nie widział na ustach chłopca od tak dawna i to za sprawą samego siebie.
Nie mógł znieść jego widoku i ciągle na niego krzyczał. Z byle powodu, po prostu. A to, bo nie wrócił na czas ze szkoły, a to, bo nie zjadł do końca obiadu, to z kolei dlatego, że nie umył rąk przed kolacją…
Nie potrzebny był mu powód. Wystarczyła jedynie okazja. Po jakimś czasie znalazł ukojenie w dręczeniu syna. Nigdy go nie bił. Nigdy. Miał pewne skrupuły, gdy już podnosił na niego rękę widział w jego oczach swoją żonę, to go hamowało i nie pozwalało, aby posunął się za daleko...

Chłopiec wchodził po schodach. Znał to uczucie zbitego psa. Cały się trząsł ze strachu. Jego ojciec wzbudzał w nim tak wielki, wprost paniczny strach, silniejszy od strachu przed bólem fizycznym.
Myśli kłębiły się w jego głowie było ich więcej niż mogło się w niej zmieścić. Musiał się nimi z kimś podzielić. I wtedy właśnie jego umysł stworzył coś w rodzaju zapasowego twardego dysku, który przyjmował i analizował każdą pobraną wiadomość. Był jednocześnie najlepszym i jedynym przyjacielem chłopca. Wszystkie żale, obawy i myśli chłopca chłonął jak gąbka.
Kiedy chłopiec wszedł do swojego pokoju ten już na niego czekał.
-Znów na ciebie krzyczał? - zapytał.
Chłopiec tylko pokiwał głową.
-Nie powinieneś mu na to pozwalać. On nie może cię tak traktować.
-Wiem, ale… boję się go.
-Nigdy cię nie uderzył.
-Tak, ale to nie to chodzi. Myślę, że gdyby mnie uderzył to by mniej bolało.
-Rozumiem.
-Czy… ty też się czasem kogoś boisz? - zapytał po chwili chłopiec.
-Nie, ale boję się, że twój umysł tego nie wytrzyma.
-Czego? - zdziwił się.
-Nas dwóch. Szczególnie, że twój ojciec męczy go i nadwyręrza. Dlatego właśnie nie możesz mu na to pozwalać, bo jeśli on zgnębi cię tak bardzo, że się poddasz to ty zwariujesz, a ja umrę i zostaniesz sam. ZNOWU sam.
-Znowu sam - powtórzył jak echo. - To znaczy…
-Będzie tak jak przedtem - dokończył za niego. - Pozostaniesz sam ze swoimi myślami. Świat stanie się dla ciebie zbyt straszny, zbyt wielki by na nim żyć. Nie wytrzymasz tego. Twój strach będzie rósł i rósł aż… - zamilkł na chwile, musiał to powiedzieć choć to dodatkowo obciążało mózg chłopca, ale to mogło pomóc mu zdobyć przewagę nad nim, a co za tym idzie zdobyć większe szanse na przetrwanie. - Wiesz, możesz coś zrobić, abym pozostał przy tobie, ale nie będziesz chciał tego zrobić, to wymaga dużego poświęcenia.
-Ale co mam zrobić. Nie chcę żeby było tak jak wtedy - powiedział przerażony chłopiec, bezimienny strach ogarnął całe jego ciało. Po raz pierwszy bał się tego co może się stać, a nie tego co jest teraz. Łzy cisnęły mu się na oczy, a ciało trzęsło się we własnym rytmie.
-Musisz, sądzę jednak, że tego nie zrobisz, usunąć ojca…
-Jak to "usunąć"? Co przez to rozumiesz?
-Zabić.
-Tatę? Nie, nie mogę. On… ja się boję.
-Ale jeśli tego nie zrobisz on ciebie zniszczy, ciebie i mnie. Nie możesz tego zrobić, ale mnie, nie jemu. Powiedz, co on ci dał. Ból? Strach? Ja ci pomogłem.
-Dobrze, zrobię to, ale nie wiem jak.
-W apteczce są krople nasercowe, wystarczy, że dolejesz ich tacie do herbaty, czy kawy… i po kłopocie.
Chłopiec zszedł na dół po spiralnych schodach. Apteczka, apteczka, apteczka, powtarzał w myślach. Bał się ojca, ale jeszcze bardziej przerażała go perspektywa pozostania sam na sam ze swoimi myślami.
Podszedł do niedużej szafeczki w łazience. Otworzył górną szufladę. Na jej dnie spoczywało małe prostokątne pudełko.
Chłopiec sięgnął drżącą ręką w jego kierunku. Wyjął z niego niewielką, brązową buteleczkę z kroplami. Zamknął szufladę i pobiegł do kuchni. W dzbanku na ekspresie była zrobiona wcześniej przez ojca kawa.
-Szybko weź filiżankę. Zaraz przyjdzie twój ojciec i będzie się pytał co tu robisz, znowu będzie na ciebie krzyczał.
Chłopiec posłusznie wykonał polecenie. Wlał pół buteleczki kropli do filiżanki i wymieszał je z kawą.
-Dolej mleka, żeby nie poczuł leku.
Podszedł do lodówki i wyjął z niej karton mleka. Dolał go pośpiesznie i zaniósł ojcu, który siedział przed telewizorem w salonie.
-T…Tato - wyjąkał chłopiec.
-Mówiłem ci, żebyś poszedł do swojego pokoju, prawda?!
-Tak…ale, przyniosłem ci k… kawę.
-Dobrze, dziękuję, daj mi ją i idź już wreszcie spać.
Chłopiec podszedł do fotela, na którym siedział jego ojciec i posłusznie podał ojcu filiżankę.
- Dobranoc. - Powiedział i ruszył w kierunku schodów. Zatrzymał się w połowie i zawrócił. Uklęknął przy fotelu ojca i mocno go przytulił
- Dobranoc tato, dobranoc…
- Idź spać! - Rozkazał mu chłodno ojciec. Chciał kochać swojego syna, ale już dawno zdał sobie sprawę, że jest to niemożliwe.
Chłopiec wrócił do swojego pokoju. Położył się do łóżka i zasnął.
Rano, gdy wstał zszedł na dół zastał tam martwe ciało ojca i poczuł ulgę. Po raz pierwszy od śmierci matki poczuł, że się nie boi.
Podszedł do telefonu w kuchni i zadzwonił na pogotowie, powiedział, że jego ojciec leży w fotelu i się nie rusza, próbował go obudzić, ale nie odpowiada. Po dwudziestu minutach przyjechała karetka.
Ludzie w białych fartuchach wynieśli jego tatę.
-On jest teraz tam, na górze i patrzy na ciebie. Nie musisz się o niego martwić, jest teraz w niebie - powiedział przyjaznym głosem jeden z lekarzy.
-Nie martwię się o niego. On już teraz i tak nic nie czuje. Po prostu go niema - odpowiedział spokojnie chłopiec...

Podpis: 

Akima 7-8.08.2003
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Czarny dzień Transporter Koń na biegunach o napędzie nuklearnym
Niezrażonych długością tekstu zapraszam do zapoznania się z opowieścią osadzoną na tak niedawno zapisanych kartach historii. Niezobowiązujące, momentami śmieszne a momentami obrzydliwe opowiadanie o urokach jazdy pociągiem. OSTRZEŻENIE: Tylko dla miłośników groteski i ludzi z dużym poczuciem humoru, także tego mocno przerysowanego. Krótka historia o chorym na demencję farmerze i jego krowach.
Sponsorowane: 198
Auto płaci: 700
Sponsorowane: 197
Auto płaci: 700
Sponsorowane: 190
Auto płaci: 1000

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2018 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.