http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
190

Koń na biegunach o napędzie nuklearnym

Autor płaci:
1000

  Krótka historia o chorym na demencję farmerze i jego krowach.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lipcu nagrodą jest książka
Gra anioła
Carlos Ruiz Zafon
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Koń na biegunach o napędzie nuklearnym

Krótka historia o chorym na demencję farmerze i jego krowach.

Tarot i koronkowe serwetki - Kwiecień cz. II

Ciąg dalszy historii przypadkowej znajomości dwóch kobiet. Przyjaźń, miłość, kłopoty i wspomnienia a może już czas na marzenia.

Tarot i koronkowe serwetki - Marzec

Raczej dla kobiet, które wierzą w zmiany na lepsze. W to, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda. Opowieść o niespodziewanej przyjaźni i tym co w życiu może się wydarzyć.

Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIII cz.

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Miłość z internetu cz VII- coś podniecającego

A może by sobie tak pomarzyć, mój kochany: piękny dzień, lecz słoneczko jakby za chmurkami. Wiaterek za oknem sprawia, że dreszczyk przechodzi przez moje ciało.

Złodziej dusz

Nie ma w tym opowiadaniu nawet jednego słowa dialogowego, mimo wszystko jednak zachęcam do czytania :) A tekst niech będzie niespodzianką.

Miłość z internetu cz VIII- pierwsze nasze święta

Przymykam oczka i mam Twój języczek w swoich ustach który się panoszy rozpychając moje policzka, to znowu przesuwa się po moich ząbkach, to znowu walczy z moim języczkiem.

DOM NA WZGÓRZU

Opowiadanie powstało na zamówienie, ale zamawiający nie zgłosił się po nie.Fantastyka oparta na istniejących technologiach, czasem zapomnianych, czasem jeszcze nie dopracowanych, właściwie dopiero początek czegoś co miało sukcesywnie powstawać. Jeste

Pół słowa

o uczuciach

Miłość z internetu cz V -opis zdjęć Niki

wakacje. Promienie słońca padają na Twoje jednolicie opalone ciało prawego boku odkrytego i widzę poza Twoim ramieniem wystający sutek cycusia

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1119
użytkowników.

Gości:
1117
Zalogowanych:
2
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80508

80508

Miłość z internetu cz VIII- pierwsze nasze święta

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
17-04-18

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Erotyka/Biografia/Inne
Rozmiar
316 kb
Czytane
2160
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
18-04-27

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: roman121157 Podpis: Roman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Przymykam oczka i mam Twój języczek w swoich ustach który się panoszy rozpychając moje policzka, to znowu przesuwa się po moich ząbkach, to znowu walczy z moim języczkiem.

Opublikowany w:

nie publikowane

Miłość z internetu cz VIII- pierwsze nasze święta

01 listopad 2010 /poniedziałek/

-takie święto a ja jestem na Ciebie zły i to z Twojej winy
-domyślam się z jakiego powodu, przepraszam ale rozładował mi się telefon i nie zauważyłam do tej pory
-nie zainteresowało Cię to dlaczego nawet sms-a nie wysłałem?
-nie, bo wiedziałam że masz dużo na głowie, a ja też tak byłam pochłonięta nauką że nawet nie wiem kiedy czas przeleciał. W tej chwili mama naszykowała obiad więc zerkam na telefon i osłupiałam, dlatego szybko weszłam na gg, bałam się że będziesz na mnie zły
-byłem, ale jak mi wytłumaczyłaś to mi przeszło
-nie potrzebnie się od razu denerwujesz skarbie
-a Ty byś się nie denerwowała
-przecież nie raz i nie dwa nie mogłam się do Ciebie dodzwonić, a i czasami nie odpowiadasz na sms-y
-w dniu pracy a tu tymczasem jest dzień wolny. Już dobrze moja kochana perełko, już dobrze nie ma o czym mówić. Kocham Cię
-kochany jesteś i nie gniewaj się. Całuję Cię słodko
-dziękuję, ja też Cię całuję. Jak tam nauka?
-za całuski również dziękuję a nauka wspaniale mi idzie
-to kiedy masz te teksty
-w środę
-a sprawdzian z niemieckiego?
-w czwartek. Jak tam na uczelni u Ciebie, martwię się bo piszemy tylko o mojej nauce a o Twojej nie
-Twoja jest bardzo ważna a moja tylko ważna i nie mam żadnych kłopotów
-to dobrze. Jak tam z firmą porobiłeś już to co miałeś zrobić
-zaksięgowałem ale jeszcze mi te kosztorysy zostały
-kiedy zamierzasz je zrobić? Jedziesz dziś do Krakowa?
-potrzebuję na te kosztorysy ok. cztery godziny więc coś zrobię w środę rano bo mam wykłady od jedenastej, a resztę w piątek bo mam wykłady do dwunastej
-dałeś Izabeli mój numer telefonu?
-tak dałem, powiedziała jak dzieci położy spać to zadzwoni
-nie odpowiedziałeś mi na pytanie czy jedziesz dziś do Krakowa
-tak jadę za godzinkę
-odezwij się jak dojedziesz
-telefonicznie? Czy na gg?
-jak możesz to telefonicznie
-dobrze, zadzwonię kochana a teraz muszę już kończyć bo jeszcze muszę się spakować
-no to pa i całuski już Cię nie zatrzymuję
-całuski i do usłyszenia kochana Dominiko
-jedź ostrożnie, pa pa

-jesteś Niki?
-jestem, chwilkę czekaj

-no teraz jestem, ale późno się już zrobiło
-no..., tak i proponuję Ci o położenie się do łóżeczka
-dzięki, a ja tak się cieszyłam na rozmowę z Tobą
-i dobrze, porozmawiamy za pół godziny przez telefon
-fajnie, już idę pod prysznic. Całuski najdroższy
-całuski


02 listopad 2010 /wtorek/

-cześć
-cześć kochana. Coś słabiutko to powitanie odczułem
-jestem jeszcze oszołomiona Twoim wczorajszym słodzeniem przez telefon do łóżeczka
-cała przyjemność była po mojej stronie. Jak Ci poszło w szkole kiedy jeszcze jesteś oszołomiona?
-luźne lekcje miałam, chyba dziwnie wyglądałam bo co sobie wspomniałam naszą wczorajszą rozmowę to się uśmiechałam sama do siebie, może by to nie było nic dziwnego gdyby nie zauważyły to koleżanki
-i co mówiły?
-śmiały się że rozmarzona i zakochana, a czy to jest do śmiechu?
-może to takie zaczepki zazdrości były?
-no kto wie, nie pytałam się ale nie zaprzeczałam ich stwierdzeniom
-ale przecież to było wszystko prawdą co Ci wczoraj mówiłem, to nie było słodzenie
-no wiem, ale te słówka to takie przyjemne a jeszcze wypowiadane takim namiętnym Twoim głosem, po prostu słodziutkie jak cukierek
-Twoje, moja luba wcale nie były mniej słodkie a wręcz jeszcze bardziej słodkie ze względu że płyną z ust dziewczyny dziewicy
-ale mnie wysoko cenisz
-ale nie tylko za dziewictwo
-a za co jeszcze?
- za to że jesteś o sercu ze szczerego złota
za to że Twoja mądrość jest dorosła
za to że pozwalasz mi się w Tobie kochać
za to że mnie kochasz
za to że mogę czytać Twoje marzenia
za to że mogę słyszeć Twój piękny głos
za to że mogę Cię podziwiać na zdjęciach
za to że umiesz przepraszać, dziękować i prosić
za to że szanujesz swój wygląd
za to że masz swoje zdanie
za to że żyjesz dla mnie
-no ładnie, zarumieniłam się. Jak mam to rozumieć " za to że szanujesz swój wygląd"
-nie masz tatuaży, nie wbijasz sobie kolczyków w różne miejsca, nie malujesz się, nie farbujesz włosy, ładnie się ubierasz
-teraz rozumiem, jesteś kochany. Jeżeli chodzi o moje zdanie to mam takie jedno ale nie wiem czy je powiedzieć
-powiedz, proszę
-jak prosisz to ok. Jestem zdania że moglibyśmy rozmawiać przy kamerce żeby się widzieć
-a co to zmieni, przecież rozmawiamy przez telefon i to prawie w każdy dzień
-ale Cię nie widzę, nie widzę Twojego uśmiechu, Twoich ruchów
-uśmiech masz na zdjęciu i to nie jednym
-to nie to samo
-wiem, ale widzisz sama że najlepiej nam się rozmawia na gg, dużo tematów można podjąć, wypowiadać się nie będąc przerywanym w wypowiedzi. Według mnie jest to najlepszy sposób rozmowy nieskrępowanej
-chyba masz rację, ale takie spotkanie przy kamerce to by mogło być jako dodatek do naszego spotykania się na gg
-muszę Ci też przyznać rację, ale może to troszkę jeszcze przełożymy
-na jak długo?
-może na święta się zobaczymy. Ja też pragnę Cię widzieć, ale poznawajmy się jeszcze pisząc i rozmawiając przez telefon
-ok. czekałam czy się zapytasz o rozmowę z Izabelą
-zapomniałem. I o czym plotkowałyście
-o Tobie, chyba przez godzinę
-dziwiłem się z skąd mam chrostkę na języku hi, hi, hi
-powiem Ci że bardzo miła była dla mnie, ja chyba też. Jak będziesz z nią rozmawiał to się wypytaj
-to o czym żeś Izą rozmawiała?
-a o wszystkim i o niczym. Trochę o swoich ambicjach, trochę o Tobie o nas i tak minął czas. Będziemy częściej dzwonić do siebie
-no i dobrze
-smutno mi bo się martwi mamą a Ty z pewnością też
-to oczywiste moja kochana
-ja też się martwię ale wierzę ze będzie dobrze. Wiesz rozmawiałam też na temat czy możesz powiedzieć mamie o mnie
-i co Ci doradziła?
-powiedziała że mama już coś wie ale nie wskazane jest aby mówić o wielkiej miłości jaka nas łączy czy o ślubie
-też jestem z tego zdania bo weźmie to sobie lekko do serca myśląc że jesteś za młoda aby planować życie
-a Ty tak myślisz?
-o co ci chodzi?
-że jestem za młoda aby planować życie
-ja Cię już dobrze znam a mama nie
-nie odpowiedziałeś
-nie jesteś za młoda i wiesz że planujemy wspólne życie
-no tak, przepraszam skarbie, droczyłam się z Tobą
-byłem na tarasie i muszę powiedzieć że jak na listopadowy wieczór to jest bardzo ciepło i gwiazdy świecą
-a u mnie jest chłodno i brzydko, mży deszczyk
-będę kończył kochana, może zacznę kosztorys robić bo rano mi się nie udało zacząć
-a czemuż to rano nic nie zrobiłeś?
-bo jeszcze musiałem do sklepu po pieczywo podskoczyć, masło kupić i jakąś wędlinę, po za tym spotkałem parę znajomych, tu słówko tam słówko i czas uciekł
-rozumiem, tu piękna tam piękna dziewczyna chce się umówić i czas ucieka
-no jasne, ale masz pomysły
-nie spotkałeś żadną znajomą koleżankę? Prawdę powiedz
-spotkałem i pytała się co u mnie słychać
-odpowiedziałeś że masz dziewczynę jesteś w niej zakochany i za dwa i pół roku ślub
-skąd to wiesz?
-żartuję, skąd bym mogła wiedzieć o czym z kimś rozmawiasz
-ale taką rozmowę przeprowadziłem ze znajomą ale nie mówiłem kiedy ślub
-hi, hi, hi, ale mam trafia. Całuski i dobranoc
-dobranoc najdroższa, śnij o mnie. Całuski



03 listopad 2010 /środa/

-cześć moja ślicznotko
-witaj mój skarbie
-całuski i jeszcze raz gratulacje za ocenę z polskiego
-dziękuję kochany skarbie ale to też Twoja zasługa
-nie rozumiem
-bo to Twoja obecność powoduje że tak z chęcią się uczę
-przecież nigdy nie miałaś z tego powodu problemu
-no tak ale teraz mam większe wymagania do siebie z powodu miłości do Ciebie
-miło mi kochana, jestem zadowolony że w ten sposób wpływam na Twoje życie
-nie wiem co by się stało gdybyś mnie teraz zostawił
-z pewnością nic, ale nie mam powodu żeby z Ciebie rezygnować
-myślę że tak jest, tyle mnie już miłości nauczyłeś
-właśnie trwa dalej poznawanie się i nie mam żadnych podstaw aby myśleć że coś jest nie tak. Jesteś moją upragnioną dziewczyną i z Ciebie nie zrezygnuję
-ja z Ciebie też nie, jesteś idealnym facetem na męża, jestem pewna że w Twoich rękach będę czuła się bezpieczna i będę kochana przez Ciebie
-tego możesz już być pewna. Powiedz mi jak tam testy z biologii?
-piękna zmiana tematu
-a masz jeszcze coś do powiedzenia w tym poprzednim temacie?
-może kiedy indziej. Ok. tak jak Ci mówiłam, testy wypadły mi bez zastrzeżeń, myślę że na szóstkę
-cudownie, kolejny raz jestem dumny z mojej dziewczyny
-dziękuję
-nie ma za co serduszko
-jutro mam sprawdzian z niemieckiego, ale chyba nie będzie problemu przecież uczyłam się słówek
-będzie dobrze. Może temat szkoły już zakończymy?
-a jaki temat proponujesz Romcio?
-może masz jakieś pytania, albo propozycję tematu
-pytania może by się znalazły
-to śmiało kochana
-ok. może pisałeś a może nie, to jest nieważne chciałabym abyś mi teraz napisał czy kochałeś się kiedyś z ubraną na ogierku prezerwatywą
-nie
-nigdy nie miałeś ubranej?
-miałem jako nastolatek, chyba jeszcze nie miałem osiemnastu lat jak kupiłem i sobie założyłem
-i co czułeś? Opowiedz mi dokładnie
-co tu opowiadać, ubrałem i zrobiłem sobie dobrze, ale powiedziałem sobie że pierwszy i ostatni raz miałem ubraną prezerwatywę. Zapachu tej gumy nie mogłem się pozbyć z rąk przez kilka godzin
-to ma taki nieprzyjemny zapach?
-czy ja wiem? Może nie nieprzyjemny ale nie lubię tego zapachu, wiem ze teraz są o różnych zapachach, ale to nic przyjemnego mieć malutkiego ubranego w jakieś sztuczne tworzywo
-wiem że smakowe też są, mogę się jeszcze o coś spytać?
-bez problemu i nie musisz się za każdym razem pytać o zezwolenie
-a jak ja będę chciała spróbować kochać się z Tobą w ten sposób?
-to znaczy z ubraną prezerwatywą?
-tak
-hmm...
-ok. nie było tematu skarbie, wybacz
-spokojnie skarbie, dla Ciebie wszystko. Myślę że tak do gry miłosnej można wszystkiego spróbować. Wiedz o tym że zawsze będę do Twojej dyspozycji i będziesz mogła ze mną i moim malutkim robić co zechcesz
-bo wiesz ciekawi mnie jak smakuje malutki w buzi w prezerwatywie np. o smaku wiśniowym, czy naprawdę czuć wiśnie
-nie wiem, a skąd masz takie wiadomości o prezerwatywach
-no wiesz, przecież wystarczy stanąć przy kiosku z gazetami a widzisz prezerwatywy o różnych smakach i je się chyba nie ubiera aby włożyć malutkiego do pisi bo po co jej smaki jakiekolwiek. Hi, hi, hi
-sprytna jesteś i masz rację, ale wiedz o tym że naturalna miłość jest w mojej głowie ale oczywiście...
-co, "ale oczywiście"?
-zostaw ten temat na późniejszy czas
-Roman, dlaczego?
-może to już jest temat dla dojrzałego związku
-słucham, wytłumacz mi a nie uciekaj od rozmowy
-ok. oczywiście nie wykluczam stosowania jakiś gadżetów do jeszcze lepszej zabawy miłosnej
-np. jakich?
-nie wyciągaj już nic ode mnie bo będziesz uważała że mam świra na punkcie seksu a mi wcale o seks nie chodzi
-tak mówisz? Chyba mamy obydwoje świra ale do siebie bo nie wyobrażam sobie z kimś innym na takie tematy pisać
-powiedz mi, czy rozmawiałabyś na te tematy ze mną na randkach
-gdybym powiedziała że tak, to bym skłamała
-ja z całą pewnością Ci mogę powiedzieć że siedemdziesiąt procent mojej rozmowy by nie było gdybyśmy się spotykali w realu
-przecież można by było pisać sobie o tym wszystkim w dni które byśmy się nie widzieli
-to nie prawda kochana, na następnej randce byś się Ty wstydziłaś mnie albo ja Ciebie i to by spowodowało że nie poruszalibyśmy takich różnych spraw potrzebnych w życiu późniejszym
-cholewcia Romcio masz rację, ale powiedz mi czy nie będziemy się tego wstydzić jak się spotkamy pierwszy raz
-myślę że będziemy dojrzalsi a poza tym dlatego w marzeniach wziąłem to pod uwagę i dlatego opisuję miłość jako w realu od pierwszego spotkania
-ale tak nie może być, to wbrew mojej i Twojej wierze, wbrew moim marzeniom. To co teraz robimy to mogę przypuszczać że Bóg wybaczy jeżeli w realu postąpimy po Bożemu
-mądra dziewczyna. Porozmawiamy o tym kiedy indziej dziś trzeba iść spać bo już późno
-bardzo bym chciała powrócić do tego tematu
-rozumiem Cię i nie jeden raz będziemy mieli okazję
-cieszę się że tak spokojnie to przyjmujesz
-Dominiko przecież Cię kocham
-wiem, dobranoc i całuski



04 listopad 2010 /czwartek/

-cześć i wybacz że nie dzwoniłem ale czas mnie dziś gonił a policja złapała
-wybaczam. Hi, hi, hi i mandat był. To w tym miejscu co zawsze stoją jak jedziesz na skróty? Pisałeś mi o nich kiedyś
-to taki mandat bez bloczku i punktów
-dobrze że na tym się kończy
-nie muszę się pytać bo wiem że sprawdzian był łatwy i nie miałaś z nim problemu
-dobrze wiesz skarbusiu, jesteś kochany
-też wiem o tym hi, hi, hi
-ha, ha, ha, przemądrzały
-nie ma tak źle kochana, pożartować można ale z Twojego talentu do nauki nie żartuję
-nie przesadzaj
-już dobrze moja uczennico, zdolna uczennico
-masz na myśli o nauce szkolnej czy Twojej skarbie?
-i to i to
-dziękuję za uznanie, staram się. Wybacz mi ale muszę powrócić do naszego wczorajszego tematu
-miałaś rozmowę z mamą o naszych planach
-troszkę rozmawiałyśmy i powiedziała mi że pewniejsze by to było gdyby pierw odbył się ślub a potem wakacje i ta wspaniała miłość. Powiem Ci że ja już dawno o tym myślę i słowa mamy nic nie zmieniły
-Ty w ogóle mi nie ufasz
-ufam, ale różnie to w życiu bywa
-to jak to sobie wyobrażasz? Masz jakiś plan?
-teraz o tym nie myślę, ale mam nadzieję że znajdziemy rozwiązanie
-wiesz że wszystko trzeba wcześniej planować i nie może tak być że przyjedziesz do mnie a ja nie będę mógł Cię kochać aż do ślubu
-przecież już mnie kochasz, czy tak?
-wiesz dokładnie że myślałem o kochaniu cielesnym
-wiem
-teraz to mi dałaś dużo do myślenia
-jakoś z tego wybrniemy, przyjadę i zabierzesz mnie do kościoła a potem będziemy się długo i namiętnie kochać
-powiem Ci że to też idzie tak załatwić, ok. jeszcze trochę czasu przed nami , w przyszłym roku o tym czasie będziemy się martwić
-nie będzie problemu zmienić Twoje marzenia?
-myślę że nie ma żadnego problemu, wszystko zrobię dla Ciebie kochana
-Kocham Cię
-ja Ciebie też kocham. Teraz będziesz mogła spać spokojnie
-jestem z Ciebie bardzo dumna że mam tak wspaniałego faceta i powiem Ci że ta moja koleżanka co Ci już wspominałam też jest fajna i przystąpiłyśmy do pierwszego etapu zaprzyjaźnienia się
-a ja też się cieszę że mam tak mądrą dziewczynę. Dobrze będzie jak będziesz miała jakąś mądrą przyjaciółkę
-dzięki, muszę kończyć. Dziękuję za zrozumienie. Przygotuję książki na jutro i idę się wykąpać
-ok. rozumiem, wyśpij się. Całuski



05 listopad 2010 /piątek/

-cześć moja kobietko, dziękuję za znalezienie czasu
-a co mam robić jak chcesz później jechać do domu, lepiej jak pojedziesz kiedy jeszcze widno
-to bym musiał już wyjechać. Tak i tak pojadę jak już będzie ciemno
-ok. co powiesz kochany?
-w wiadomościach słyszałem że macie duże opady deszczu. Nie zalewa Cię?
-chyba krew
-nie rozumiem
-żartuję, to prawda że leje jak z cebra i będzie padało podobno przez całą noc
-w przyszłą sobotę będę miał imprezę w domu i to dość dużą, tata obchodzi urodziny z imieninami
-to kiedy ma urodziny?
-dwunastego listopada, a imieniny siedemnastego
-w domu robicie taką imprezę?
-tak, tata ze względu na mamę nie chciał robić wcale ale jak w domu to się zgodził
-rozumiem, to nie będzie Cię dla mnie w tym dniu
-przecież nigdzie nie wyjeżdżam, będę pod telefonem a i będę chciał z Tobą porozmawiać na gg
-trzymam Cię za słowo. Dużo myślałam nad nami
-wystraszyłem się. Co takiego?
-nie mogłam wczoraj zasnąć i myślałam że powinny być zaręczyny, że powinieneś przyjechać po prostu do mnie i prosić rodziców o moją rękę
-to pierwsze zaręczyny a później prosić o rękę? Nie rozumiem
-źle to napisałam, oświadczyłeś mi się już dawno, więc następny krok to prośba o moją rękę i zaręczyny i nawet marzę kiedy by to miało się stać
-domyślam się
-następny krok to zapowiedzi u mnie w kościele i ślub w mojej miejscowości po maturze
-pisz dalej
-po weselu jedziemy do Ciebie i wyjeżdżamy na wakacje
-a kiedy ten pierwszy raz, kiedy możliwość ujrzenia Cię w całej okazałości, kiedy możliwość pieszczenia Twojego ciała
-nadejdzie taki czas
-wiesz wydaje mi się to niemożliwe, a i bardzo szkodliwe dla nas
-możesz wytłumaczyć?
-myślę że chcesz aby moja prośba o Twoją rękę i zaręczyny nastąpiły w dniu Twoich osiemnastych urodzin
-tak myślałam
-wiesz co kochana? Walczę z myślami
-jakimi myślami?
-wyobrażam sobie to jak przyjeżdżam ok., to że do Twoich rodziców osobno, to zrozumiałe no i proszę o Twoją rękę, ale nie mogę sobie wyobrazić naszego pierwszego spotkania. Jak by to miało wyglądać? Cześć kochana bym powiedział, pocałował w usta i odsunął, trzymał się z dala od ukochanej w czasie całego pobyt u Ciebie?
-dużo pytań bez odpowiedzi, ja też o tym myślałam i nie doszłam do żadnego rozwiązania
-myślę że czas wszystko pokaże, mamy na to jeszcze czas. Przyznaję Ci rację co do Twoich marzeń, to normalne dziewczęce marzenia i je szanuję
-wiedziałam że mnie zrozumiesz i myślę że nawet jak się spotkamy to damy radę wstrzymać się od miłości cielesnej dla dobra naszego
-ryzykujesz mówiąc takie stwierdzenia
-napisałam że "myślę" hi, hi, hi
-bo tak jest, teraz to możemy sobie myśleć a okaże się wtedy kiedy nadejdzie ten dzień spotkania
-jakie masz plany na jutro skarbie?
-po zakupach będę w domu, a Ty co masz w planie?
-będę sama, w wolnej chwili od Ciebie będę czytać lekturę
-to mało będziesz miała czasu hi, hi, hi
-nie będzie tak źle
-to popiszemy jak dojadę do domu, zbieram się już
-szerokiej drogi i całuski
-pa, całuski

-jestem moja dziewczyno
-tak brzydko to brzmi
-no to witaj moja najukochańsza
-teraz to przyjemnie przeczytać
-jak tam droga?
-dość szybko ją przejechałem, pogoda nie najgorsza więc się fajnie jechało
-żadna po drodze Cię nie zatrzymywała?
-skąd wiesz że zatrzymują
-a widzisz wiem, jak z tatą jechałam to stały takie panienki przy drodze
-nigdy w życiu bym się nie zatrzymał przy takiej a tak wogóle to nikomu się nie zatrzymuję
-no i dobrze bo nie wiadomo na kogo można trafić
-też jestem takiego zdania, różne dranie chodzą po tym świecie
-no dobrze. Może napiszesz trochę marzeń?
-chcesz?
-bardzo, proszę jak masz jeszcze trochę czasu
-mam czas, ok. napiszę o dalszych okolicach pięknej wyspy

Nieodzownym etapem podczas zwiedzania miasta jest rejs statkiem po zatoce. W sezonie statki odpływają co 45 minut, bilety można kupić w jednej z drewnianych budek na placu poniżej parku Parc Rochina. Standardowy rejs trwa około 45 minut. Na końcu zatoki statki robią postój i przez szklane dno można oglądać podwodną florę i faunę, pod warunkiem oczywiście, że morze jest spokojne. Po kolacji idziemy na spacer wzdłuż pięknego, skalistego brzegu. Na porcie zwiedzanie byś my zakończyli na dzisiejszy dzień. Udajemy się do hotelu w którym mamy zamówiony pokój a jutro rano wrócimy na to samo miejsce i spokojnie zwiedzimy resztę wyspy - mówię Ci swoje plany
-zgadzam się skarbie, to piszę dlatego żebyś wiedział że Cię uważnie słucham
-do hotelu będzie chyba z pięćdziesiąt kilometrów? - pytasz z ciekawości -koło pięćdziesiąt - odpowiadam - będziemy się kochać? - pytam się z ciekawości -zmęczony Romuś - pytasz uśmiechając się miło -ja nie - odpowiadam - ale widzę że Tyś troszkę zmęczona -nie martw się kochany - mówisz - ja sobie radę dam -a masz obmyślony jakiś sposób - spytałem -mam dużo sposobów dla mnie wygodnych - odpowiedziałaś -a dla mnie - spytałem z zainteresowaniem -w jaki sposób zechcesz to w taki się napalisz – odrzekłaś

-ciekawy temat, ciekawy

Na tym zwiedzanie Maó zakończyliśmy i wyruszamy w kierunku Ciutadelli. Samochód prowadzisz, a ja odpoczywam koncentrując się więcej na krajobrazie. Jeszcze po wyjeździe z Mahon zatrzymujemy się w miejscowości Coves Cala Morell. Na obrzeżach miejscowości Cala Morell znajduje się 17 grobowców skalnych z epoki talaoitycznej. Ich pochodzenie datuje się na lata 1500 do 300 przed naszą erą. W czasach późniejszych jaskinie wykorzystywane były także do celów mieszkalnych. Wszystkie jaskinie wykute zostały w skałach na zboczach wąwozu. Kilka jaskiń jest doprawdy imponujących. Wsparte są one pośrodku na kolumnach, niektóre wyposażone są także w otwory przypominające okna.
Z jaskiń rozpościera się wyłaniały widok na leżącą na dole zatokę.

Teraz droga prosta więc bez problemu na miejsce dojechaliśmy po czterdziestu minutach. Chociaż jeszcze jest widno to już po dwudziestej pierwszej. Zamawiamy do pokoju kolację a na deser gorącą czekoladę. Kiedy zostajemy sami w pokoju nasze podniecenia biorą górę nad jedzeniem i piciem czekolady. Zachodzisz mnie z tyłu siedzącego na fotelu i ręce swoje kładziesz na mojej klatce piersiowej delikatnie jeżdżąc po niej i specjalnie zahaczając o sutki co powoduje że stają się większe i stojące, a malutki już w spodenkach pręży się i wstaje robiąc się dla Ciebie gotowy. To z miłości. Teraz masujesz mi czule ramiona, zaczynając od szyi schodzisz na przedramienia. Twoje paluszki takie delikatne że dreszczyk przyjemności przechodzi po moim ciele. Nachylasz się i swoimi ustami muskasz mnie z tyłu po szyi aby przejść do mocniejszych pocałunków z lekkim kąsaniem i zasysaniem mojej skóry po którym zostawiasz ślady miłości „malinki”.

-reszta to jutro bo jestem trochę zmęczony
-już zaczynasz zwalać winę na zmęczenie? Ach Ci faceci!
-hi, hi, hi. Żartowałem kochana ale może będzie lepiej jutro jak będziesz sama
-masz rację, może coś z tego będzie. Zacząłeś bardzo romantycznie i od razu zaczęłam się podniecać
-przejdzie, to jest normalne a jutro powróci zmożoną siłą
-ooo tak, to masz pewne. Teraz idę pod prysznic
-więc całuski aniołeczku
-całuski a aniołeczkiem nie jestem, chyba możesz to wywnioskować po tym co piszę
-ale z miłości piszesz więc jesteś aniołeczkiem. Dobranoc



06 listopad 2010 /sobota/

-cześć kochana, witam moją Dominikę najukochańszą
-hej mój przystojniaku
-cóż mi tak słodzisz kochana
-bo Cię kocham. Oglądam i tak myślę że mam mało tych Twoich fotek
-ja za to ma dużo Twoich ale mi brakuje parę
-domyślam się jakich, ale na takie będziesz musiał jeszcze pczekać
-jesteś sama to mogłabyś jakieś zrobić, plis
-Romcio, nie!
-bardzo Cię proszę
-nie zawracaj mi głowy, jeszcze nie jestem gotowa
-proszę moja miła
-chyba chcesz abym nie była miła
-jak mnie kochasz to zrób takie w seksownej bieliźnie
-jeszcze nie jestem sama, mama dopiero o piętnastej wychodzi
-to zrobisz mi później?
-zastanowię się, teraz muszę do sklepu wyskoczyć. Jak wrócę to napiszę
-no dobrze, czekam


-tyle razy całowałem w marzeniach Twoje cycusie a ich nie widziałem
-kiedyś w realu zobaczysz
-a chciałbym już, takie jakie teraz masz. Chciałbym je obserwować jak się rozwijają, robią większe i jędrne
-przepraszam ale nie mogę, boję się
-czego się boisz?
-że jak mnie zostawisz to wykorzystasz te fotki w internecie
-że jak co? Co ty mówisz? Że zostawię. Przecież wiesz że jesteś moja przyszłością i innej nie widzę
-tak to jest skarbie, opowiadają chłopaki cuda, bałamucą dziewczynie w głowie a potem wykorzystują i zostawiają nawet dziewczyny w ciąży. A tak naprawdę nie jestem sama bo jest u mnie Ania
-przecież jest to co innego. Wiem że tak się zdarza i to często. Przykro mi za tych gnojków, ale w naszym przypadku nic takiego Ci nie grozi. Nasza sytuacja uniemożliwia nawet myślenie o tym
-niby tak bo się nie spotykamy, nie ma sytuacji w której bym uległa zakusa swoich myśli i się Tobie oddała
-no widzisz i co takie zdjęcia mogą zrobić. W internecie jest dużo fotek i mnie nie interesują, ale chciałbym zobaczyć choćby małą część Twojego cycusia
-no nie wiem, może kiedyś indziej, pisałam że Ania jest
-proszę

Otrzymano plik

-to jest odbicie w lustrze?
-tak w łazience. I jak?
-a nie dało by się abym widział Twoją buzię i abyś odkryła więcej tego cycusia

Otrzymano plik

-teraz ok?
-bardzo dziękuję, cudowna dziewczyna z pięknym cycusiem. A proszę Cię ściągnij biustonosz i pokaż oby dwa cycusie

Otrzymano plik

-piękna fotka, dziękuję. Jednak muszę Ci powiedzieć że widać na Twojej buzi lekkie zawstydzenie ale przecież nic nie widzę bo swoje urokliwe pagórki zakryłaś dłoniami

Otrzymano plik

-och, ach, co za piękny widok, coś wspaniałego. Moje najcudowniejsze piersi z pięknymi sutkami
-to są moje skarbie. Widzisz jak Cię kocham? Mam rumieńce na policzkach ze wstydu że Ci je pokazuję
-widzę i wiedziałem o tym, ale proszę zrób jeszcze jedno
-jak myślisz że ściągnę majteczki to wybij sobie to z głowy
-akurat nie o tym myślałem bo zdaję sobie sprawę że już na dziś dużo dla mnie zrobiłaś
-to jakie sobie życzysz?
-przede wszystkim pragnę abyś była uśmiechnięta i bardziej wypięłaś piersi do przodu
-uśmiechnąć się mogę bo jestem szczęśliwa że na mnie patrzysz ale większych piersi nie zrobię, mam nadzieję że jeszcze trochę urosną
-a mówiłaś że Ania jest u Ciebie
-no bo jest kochany
-to jak robisz te fotki
-zrobiłam je jeszcze przed jej przyjściem
-rozumiem

Otrzymano plik

-teraz to jest najpiękniejsze, a to serduszko na majteczkach jest obłędne. Dla kogo je masz?
-jak to dla kogo? Tylko Ty je widzisz, zresztą jesteś pierwszy i ostatni który ogląda takie moje fotki
-a dostanę więcej? Mój malutki wariuje widząc Cię
-może kiedyś, na dziś to masz już dużo
-fajnie by było jakbyś porobiła taką sesję, raz w innych majteczkach, to znowu z boku jednego a potem z drugiego, to znowu podtrzymując na dłoni jedną pierś, albo jak trzymasz sutek paluszkami
-takie fotki to drogo kosztują hi, hi, hi
-niestety ale nie będę za nie płacił, chcę je z miłości bo inaczej działają na mój organizm
-żartowałam przecież, wiem o tym. Myślałam tylko o zobaczeniu się przez kamerkę
-też tak myślałem najdroższa że żartujesz. Odnośnie kamerki to pokażesz mi się rozebrana?
-nie tak szybko ale myślę że w przyszłości może do tego dojść
-może na święta się zobaczymy, ale dla miłości możesz porobić te fotki o które proszę
-z miłości tylko je dla Ciebie robię, następnym razem może zrobię Ci o jakie prosisz
-a kiedy to będzie?
-pożyjemy zobaczymy. Z aparatu w pokoju Ci porobię
-pytam się bo wiem że mało jesteś sama, więc trudno Ci będzie takie robić
-nic się nie martw. Teraz coś dla mnie, obiecałeś wczoraj
-wiem i pamiętam, jestem podniecony Twoimi fotkami. Jesteś gotowa na nasze marzenia?
-tak, leżę sobie naga wygodnie na kanapie
-a Ania co robi?
-leży obok mnie
-żartujesz?
-jasne, Ania przepisuje zaległe lekcje a na potem ma jakiś film
-pamiętasz że robisz mi malinki?
-nie wiem jak to się robi ale czytałam o tym w necie po Twoim ostatnim pisaniu
-to chyba wiesz jak to się robi ale nie robiłaś jeszcze
-no tak, to chciałam powiedzieć. Chyba to nie boli?
-nie
-często Ci robiła takie malinki. Nie musisz odpowiadać
-z początku to czasem zauważyłem jakieś na szyi, ale to było parę razy
-a Ty jej robiłeś?
-też z początku ale nie chciała, aby koleżanki się z niej nie śmiały
-widzę że dziewczyny są dumne jak mają malinkę i wcale z tym się nie ukrywają
-ok. piszę nasze marzenia

Zachodzisz mnie z tyłu siedzącego na fotelu i ręce swoje kładziesz na mojej klatce piersiowej delikatnie jeżdżąc po niej i specjalnie zahaczając o sutki co powoduje że stają się więcej sterczące, a malutki już w spodenkach pręży się i wstaje robiąc się dla Ciebie gotowy to miłości. Teraz masujesz mi czule ramiona zaczynając od szyi schodzisz na przedramienia. Twoje paluszki takie delikatne że dreszczyk z przyjemności przechodzi po moim ciele. Nachylasz się i swoimi ustami muskasz mnie z tyłu po szyi aby przejść do mocniejszych pocałunków z lekkim kąsaniem i zasysaniem mojej skóry po którym zostawiasz ślady miłości „malinki”.
Gdy jesteś tak nachylona słyszę że coraz szybciej oddychasz, że to chociaż ja jestem pieszczony to Twoja miłość również zaczyna nabierać coraz większej podniety. Pytam Ci się czy masz jakieś swoje marzenia do kochania się ze mną dziś, jakąś ulubioną miłość chciałaś by dziś ze mną uprawiać. Odpowiadasz że nie i liczysz na moją wyobraźnię. Wyrywam się z Twoich paluszków i ukąszeń, biorę koc i rozkładam go na podłodze przed tarasem z którego widać lazurowe morze i jasno pomarańczowe niebo przez zachodzące słońce.

-ale Ty działaś na mnie
-jak?
-pisz dalej, proszę

Staję przed Tobą, ściągam z oczów okularki i muskam powieki swoimi ustami, zamykasz je kiedy moje usta się zbliżają i zaraz otwierasz kiedy otrzymały pocałunek. Następnie całuję namiętnie szyjkę odsłaniając z niej włosy i ściągam Ci przez główkę lekką bluzeczkę na ramiączkach. Stoisz w biustonoszu ze stroju kąpielowego i w krótkich spodenkach koloru lila. Kucam przed Tobą i rozpinam zameczek z boku przy spodenkach, jednocześnie moje usta całują Twój brzuszek a języczek wchodzi do pępusia. Ruszyło to Twoje podniecenie bo słyszę przyjemne, ciche stękanie. Opuszczam spodenki na dół i wyciągam z nogawki Twoją nóżkę i całuję od kolanka do góry, robię tak samo z drugą i patrzę się na Twoją twarz która jest w skupieniu, pełna namiętności i z zamkniętymi oczkami.

-ach, jak przyjemnie. Skąd Ty masz takie marzenia?
-z miłości do Ciebie

Zabieram się do ściągnięcia Twoich majteczek i robię to podniecająco. Najpierw opuszczam troszkę z przodu i składam kilka całusków, dalej kucając, obracam Cię tyłem do siebie i ściągam troszeczkę w dół tak do połowy pośladków. To powód aby Twoje prześliczne pośladki całować na przywitanie. Spadają całuski jak krople deszczu wzruszając Cię jeszcze bardziej. Obniżam majteczki jeszcze niżej i cała golutka pupcia jest moja, aksamitna skóra miła w dotyku moich ust sprawia że mógłbym tak całować tę część ciała całą noc. Języczek przedziera się w przedziałku a Ty walczysz z nim i moimi rączkami kurcząc mięśnie pośladków, po chwili ustępujesz i na nowo Twoje ciało dostaje odrobiny podniecenia gdy czujesz przyjemne drażnienie pupci i dziurki do niej.

-czuję to, wyobrażam sobie. Kocham Cię

Teraz ściągam Ci majteczki na sam dół a Ty wychodzisz z nich i obracam Cię przodem do siebie mając przed oczyma piękny widok, skarb bezcenny razem z całą Twoją postacią, każdą cząstką Twojego ciała. Rozszerzam wargi sromowe i przykładam języczek do miejsca które powoduje nagły przypływ emocji erotycznych, podniecenie Twoje jest słyszane przez mnie, sapania coraz szybsze. Chwytasz mnie za włosy i dociskasz głowę mocno do malutkiej zaczynając jeszcze poruszać malutką po moim języczku. Chociaż nie mam prawie jak oddychać to czując szybkie napalenie się przez Ciebie wjeżdżam między Twoimi nóżkami dwoma paluszkami do malutkiej, lekko nóżki rozkraczasz i paluszki wchodzą głęboko do pisi zalanej sokiem miłości.

-jeszcze, proszę

Wtedy to zaczęła się u Ciebie gra zmysłu i przyjemności, rewia pożądania, radości i szczęścia, nie widzę Twojej buzi ale sobie wyobrażam jak Ci jest fajnie, jak zagryzasz wargi i tłumisz okrzyk aby goście hotelowi Cię nie słyszeli, ale i tak głośno stękasz bo tego uwolnienia się z orgazmu kiedy następuje z miłości, nie można przeżywać inaczej. Mocno i jeszcze mocniej dociskasz do swojego cypelka mój języczek, pot Cię ogarnia i czując moje paluszki penetrujące Twoją myszkę ogarnia Cię uczucie ciepła i wypuszczasz soki orgazmu mocnego i obfitego.
Pomalutku ustają Twoje emocje, przez co zwalniasz docisk mojej głowy do pisi i mogę swobodnie języczkiem operować wylizując soczki uchodzące z Twojej malutkiej po wyciągnięciu moich paluszków. Jednak nie długo bo dalsze pieszczenie języczkiem zaczyna Ci przeszkadzać bo malutka jest zbolała i musi odpocząć na chwilę. Podnoszę się i ściągam teraz Ci górną część od stroju, odsłaniając cudowne cycusie na szczycie których istnieją duże wierzchołki. Zasysam jeden sutek jest twardy i nabrzmiały a następnie przechodzę do drugiego, Ty w tym czasie obłapiasz moją głowę rękami i dociskasz do cycusiów, odruchowo moja rączka wędruje w rejon Twojego krocza i delikatnie masuję wzgórek bogini miłości Wenery. Kładę Cię teraz na plecki i stoję nad Tobą patrząc na piękną dziewczynę, moją najukochańszą narzeczoną i już nie za długi okres żonę.

-dziękuję, już zrobiłeś swoje
-nie rozumiem
-jak to nie rozumiesz? Napaliłam się
-jak to? Przy Ani?
-no nie, byłam w łazience
-nie słyszała Cię Ania?
-wieża głośno idzie i nie mogła słyszeć, spytała się tylko co jestem taka rozpalona. Musiała zauważyć po mojej twarzy że się podnieciłam pisząc z Tobą
-i co jej jeszcze powiedziałaś?
-powiedziałam że jesteś taki romantyczny że mnie to podnieca
-miło mi kochana, to myślę że dziś jeszcze raz to Cię czeka
-chyba to nie możliwe, nie próbowałam nigdy drugi raz
-no dobrze, przecież jesteś młoda i jeszcze nie doświadczona w kochaniu się, więc jak masz szaleć na całego i to jeszcze w taki sposób
-z Tobą przez internet
-to może dalszą część naszej miłości w hotelu przełożymy na inny dzień?
-chyba to będzie najlepsze rozwiązanie, Ania jest. Tak mi dobrze
-śpij spokojnie. Dobranoc i całuski


07 listopad 2010 /niedziela/

-hej
-hej kochany, ale mi się dobrze spało
-to fajnie, czyżby to z mojego powodu?
-wyłącznie
-byłaś w kościółku?
-teraz przyszłam, Ty chyba też
-no tak, przebrałem się i zalogowałem a tu moja ukochana czeka
-chciałam się pochwalić że mi się dobrze spało. Nawet nie wiem kiedy mama przyszła
-to tak późno przyszła? A teraz chyba śpi?
-śpi jeszcze, a ja zasnęłam zaraz po naszym rozstaniu
-po dziesiątej już było, no ale mama jest dorosła więc może przychodzić o której chce
-właśnie
-pozdrów mamę ode mnie. Ania została u Ciebie?
-pozdrowię dziękuję. Ania spała ze mną i po kościele poszła do domu. Teraz Cię zostawię, muszę coś na obiadek zrobić
-a co dobrego zrobisz? Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa
-jaka?
-posłałaś mi fotki, a jak je robiłaś jak była u Ciebie Ania?
-miałam już wcześniej zrobione, przecież przy Ani bym nie robiła bo by się cała szkoła dowiedziała
-no chyba ją na tyle nie znasz żeby ufać
-jeszcze jej nie ufam, o Twoim pisaniu też mówię w skrócie
-ok. co na ten obiadek zrobisz?
-jeszcze nie wiem, zaglądnęłam do lodówki i myślę że udka z kurczaka by było najprościej
-ale to zupkę sobie też zrób, rosołek z takich dwóch udek dla dwoje, wyjdzie smaczny
-to jak ten rosołek mam zrobić?
-garnczek taki półtora litrowy, wlej połowę wody i postaw do gotowania z nóżkami. Nóżki obmyj. Ołup jedną cebulkę, jedną marchewkę, małą pietruszkę i trochę selera. Masz wszystko??
-tak mam, udka postawiłam i ołupiłam cebulkę
-ok. posól troszkę zupkę najlepiej kucharkiem i podsmaż cebulkę
-nie mam kucharka, mam wegetę, a jak mam podsmażyć cebulę
-to dodaj wegety przecież to samo. Ja cebulkę podsmażam kładąc ją normalnie na kraju gazu tak aby płomienie ognia opalały cebulkę. Rozumiesz
-na tym czarnym? Nie chce cebulka stać, skuluje się
-hi, hi, hi. No tak, końcówki z obydwóch stroń musisz równo obciąć tak aby stała. Jak się opali z jeden strony to ją musisz obrócić odwrotnie. Tylko się nie poparz
-rozumiem, teraz przygotuję resztę jarzyn
-pokrój je i wrzuć to wszystko do garnczka jak zaczną się udka gotować
-już się gotują i wrzuciłam. Jak to się ma długo gotować?
-z pół godzinki, a tym czasem przygotuj rondelek /dodając najlepiej ćwierć margaryny/ na podsmażenie tych udek, ołup jedną cebulkę, trzy ząbki czosnku
-cebulkę pokroić w piórka?
-tak
-mamę zapachy obudziły, jest w szoku co ja to robię że takie zapachy, to chyba ta cebulka takiego zapachy narobiła
-ok. jak będziesz chciała wyciągać udka to najpierw rozgrzej mocno tłuszcz w rondelku i kładąc je do niego ruszaj nimi widelcem aby się skórka nie przychwyciła dna. Następnie lekko przysmaż dodaj cebulkę i czosnek, paprykę i smaż jeszcze przez chwilę a jakby się przypalało to dolej troszkę wody. Do dziesięciu minut będzie gotowe, jak byś chciała aby był sos trochę gęściejszy to dodaj na widelcu trochę mąki do sosu i rozmieszaj. Masz ziemniaczki już postawione?
-nie dopiero będę strugała, ale dopiero po południu postawię aby obiad był na pierwszą
-no tak a co do ziemniaczków podasz? Masz jakąś sałatkę?
-ogórek korniszon w słoiku, mam taki smak
-też fajnie, teraz ja muszę pomyśleć co sobie zjeść
-sam dziś jesteś na obiedzie?
-tak, rodzice poszli do Izy, ja też miałem iść, ale wolę popisać z Tobą i coś nieco pouczyć się do szkoły
-dziękuję, ale powinieneś też się rozerwać choćby idąc do siostry
-ok. teraz mam robotę, odezwę się później. Całuski
-całuski

-długo Cię nie ma skarbie
-jestem, czekałem aż się odezwiesz. Już po obiedzie?
-ja tak, a Ty?
-ja też, a co mama na obiadek powiedziała?
-pyszny i dziękuje Ci za pozdrowienia oraz Cię również pozdrawiam
-dzięki. Co będziesz porabiać po południu?
-idę do koleżanki. Zaprosiła mnie na herbatkę
-do Ani?
-nie skarbie, do Estery
-ok. nie mam nic przeciwko temu. O której idziesz?
-o siedemnastej i myślę że na dziewiętnastą wrócę
-rozumiem
-jesteś na mnie zły?
-dlaczego tak myślisz?
-tak mi się wydaje
-no właśnie ukochana, wydaje Ci się. Wszystko jest w porządku
-jesteś sam?
-tak, właśnie rozmawiałem z kumplem i wpadnie do mnie po materiały na informatykę
-to się nie będziesz nudził
-on ino wpadnie i pójdzie do domu. Mam co robić więc się nie będę nudził
-co na przykład?
-myślisz kochana że już nic się nie uczę na tych studiach?
-ok. droczę się z Tobą, już uciekam. Jak wrócę to się odezwę. Całuski
-całuski, będę czekał

-jesteś Romcio?
-nie zauważyłem. Już wróciłaś?
-nie, jestem jeszcze u niej. Mam do Ciebie prośbę, mógłbyś doładować mi jeden telefon, to dla koleżanki, później Ci wszystko opowiem
-nie ma sprawy, tylko podaj mi numer telefonu i z jakiej sieci
-numer xxxxxxxxx z heyah
-dziękuję, popiszemy później

-skarbie czekasz dalej na mnie
-pewnie że czekam, przecież obiecałaś że popiszemy
-nie gniewasz się na mnie za to doładowanie czyjegoś telefonu
-wiesz przeleciała przez moją głowę taka pewna myśl, ale co tam lepiej o tym nie myśleć
-mianowicie co skarbie?
-nie powiem bo byś się na mnie obraziła. Opowiadaj co tam u koleżanki, dobrą jest kumpelą
-szkoda mi jej, to znaczy ze względu na warunki w jakich żyje, ja to mam raj na ziemi
-opowiedz coś więcej
-nie wypada ale z resztą Ty to jak ja w jednej osobie więc chyba mogę
-jak nie jesteś pewna to się jej spytaj a kiedy indziej napiszesz, bo tak z głupoty możesz stracić koleżankę
-mądrze mówisz, plotki to złe rozwiązanie
-kochana to nie muszą być plotki, nawet jak prawdę mówisz o innej osobie to musisz być pewna że owa osoba nie będzie miała o to pretensje
-niby tak, masz racje. Martwię się teraz
-o co?
-bo rozmawiałam z nią o Tobie, trochę się zwierzałam ale naprawdę w samych superlatywach
-wiesz dokładnie że możesz o mnie mówić, a ja jestem pewny że wiesz co mówisz i co możesz mówić
-jasne, przecież o intymnych rzeczach z nikim nie mówię bo to tylko nasza sprawa
-przecież już chyba Ci mówiłem że mam mądrą dziewczynę
-hi, hi, hi
-a jak to z tym doładowaniem wyszło?
-napisała do mnie abym zadzwoniłam, to było do południa i jej się zapytałam dlaczego sama nie dzwoniła, wtedy powiedziała że nie ma pieniążków na doładowanie
-ma taką trudną sytuację w domu, czy co? Zresztą to kochana nie jest ważne. Możesz mi napisać coś o Ani?
-mogę, powiedziałam już jej że będzie na tapecie
-to opowiadaj
-nie wiem od czego zacząć. Ok. krótko opowiem. Więc tak, ma jeszcze dwie siostry młodsze i braciszka najmłodszego, tata lubi sobie wypić i często szuka pracy, dziś na przykład jego nie było bo był z kolegami w barze, mama sprząta w jakimś urzędzie na pół etatu i po domach. Bieda u niej i chyba na wycieczkę nie pojedzie
-zależy Ci na niej? Lubisz ją na tyle aby jej pomóc?
-jasne, jest bardzo skromna, zawsze czysto ubrana choć ciuszki nosi po kuzynce, piękna i miła
-zrobimy tak aby mogła jechać. Powiedz mi coś więcej o niej
-nie wiem o co pytasz?
-jaka w rozmowie, w zachowaniu, czy zdolna w nauce, czy ma chłopaka
-wspaniała i śliczna dziewczyna, to jest ta pierwsza po prawej stronie w pierwszym rzędzie na zdjęciu klasowym
-z gimnazjum?
-nie z gimnazjum, z liceum
-przykro mi ale takiego zdjęcia nie mam
-jak to możliwe? Przepraszam, zaraz wysyłam

Otrzymano plik

-no niestety nie miałem tego zdjęcia. No tak, ładna ale Ty jesteś ładniejsza moja kochana Dominiko. Co jeszcze możesz o niej napisać?
-pomaga siostrom, zajmuje się braciszkiem. W domu jest czysto ale wiesz tak biednie, meble starsze, stary żyrandol, tak szarawo
-z tego co opowiadasz to jest wspaniałą dziewczyną, a jak z chłopakami to znaczy jakie ma zdanie na temat miłości
-takie same jak ja że dopiero po ślubie
-to mam teraz dwie cnotki hi, hi, hi
-jak masz? Co to piszesz?
-przecież się śmieję, Ty się liczysz a jak chcesz to możemy jej co nie co pomóc w życiu
-nie mogę Cię o to prosić
-nie musisz, sam tego chcę ale oczywiście za Twoją zgodą
-muszę powiedzieć skarbie że Ania nie chciała wierzyć w to co opowiadasz? To że jesteś bogaty i chcesz mi posyłać pieniążki a po maturze pobierzemy się
-nie powiedziała tego ale widziałam że mi nie dowierza. A jak z jej telefonem, ma coś na koncie? Może jej doładujemy?
-wiem że nie może dzwonić, ale pisze ze mną, chyba za resztę wykupiła sobie pakiet sms-ów
-to podaj jej numer telefonu i zrobimy jej niespodziankę
-no nie wiem, nie mogę Cię tak wykorzystywać
-zrobimy sobie u niej plusik
-będzie zła
-myślę że jak jej zależy na przyjaźni to Ci podziękuje
-zadzwonię i powiem jej że chcesz jej doładować telefon jako mojej przyjaciółce
-ok. czekam

-nie wie w jaki sposób by się mogła odwdzięczyć ale z góry dziękuje
-widzisz. Podaj numer telefonu
-xxxxxxxxx
-już przesyłam

-ok. doładowałem
-dzwoni, czekaj chwilkę

-za ile jej doładowałeś?
-za pięćdziesiąt, nie powiedziała?
-jest zadowolona, piszczała z radości ani nie mogłam jej zrozumieć, ale mogłeś za dwadzieścia
-nieważne to jest, niech się cieszy, a jej powiedz żeby się nie martwiła o wycieczkę ale niech nikomu nie mówi o tym wszystkim
-dobrze, cieszę się że jesteś takim dobrym człowiekiem
-nieważne to kochana, powiedz mi czy pani wychowawczyni już podała termin wpłaty pierwszej raty za wycieczkę
-tak do końca listopada mamy wpłacić po sto pięćdziesiąt. Powiedz mi jak to zrobiłeś że taka tania jest ta wycieczka?
-znalazłem sponsorów, nie martw się długo nie zapomnisz tak wspaniałej wycieczki. Już w pierwszy dzień w Parku Wodnym kilka razy mnie z koleżankami będziesz chwalić
-nie wątpię, czytałam trochę o nim. Musi być tam fajnie
-jest fajnie, często tam będziemy chodzić
-cieszę się. Chciałabym na dobranoc Twój głos usłyszeć
-będziesz go musiała sobie nagrać hi, hi, hi
-no ha, ha, ha. Zadzwonisz do mnie jak już będziesz leżał w łóżeczku?
-ok. zadzwonię za pół godzinki. Muszę iść wcześniej spać bo jutro jadę wczas rano do Krakowa
-też tak myślałam że jutro pojedziesz, ale później będziemy mieli długi weekend
-no tak, ale go bardzo będę miał zajęty ze względu na imprezę taty
-dla mnie czas napewno znajdziesz
-możesz być tego pewna, to do usłyszenia przez telefon
-no hej


08 listopad 2010 /poniedziałek/

-jestem wściekła, zła i lepiej ze mną nie rozmawiać
-ino się spytam co się stało i uciekam. Pa kochana
-czekaj, czekaj proszę bo się zabeczę
-co się stało
-no bo wszystko rozpowiedziała, wszyscy wiedzą że się kocham w bogatym chłopaku i że świata po za nim nie widzę. Tak liczyłam że zostaniemy dobrymi przyjaciółkami
-a prosiłaś aby nic nie mówiła innym
-nie powiedziałam bo myślałam że to oczywiste jak coś mówię o sobie to nie po to aby inni wiedzieli
-powiedziała coś co nie jest prawdą?
-chyba nie, nic takiego nie usłyszałam
-pytałaś się dlaczego o Tobie opowiada?
-nie, powiedziałam jej żeby się do mnie nie odzywała
-szkoda, pamiętaj trzeba dużo ze sobą rozmawiać aby nie było żadnych przypuszczeń ani niedopowiedzeń
-no tak, pisała że przeprasza, że nie chciała aby to tak wyszło
-porozmawiaj sobie z nią spokojnie, jeżeli mówiła prawdę to nie możesz mieć do niej pretensji
-ok. jutro z nią porozmawiam
-ale napisz jej dziś aby się uspokoiła, że jutro spokojnie sobie po szkole porozmawiacie
-ok. napiszę później
-nie później ale teraz
-ok. piszę
-powiedz mi czy ktoś się z klasy z Ciebie wyśmiewał się albo drwił?
-napisałam. Nie nic takiego nie zauważyłem
-to dokładnie co mówili
-dopytywali się czy ta wycieczka to dzięki Tobie i jak to robisz że taka tania. Drugie co, to czym się zajmujesz. Trzecia sprawa że musisz być bogaty. A zresztą masz rację szkoda się tym przejmować
-pewnie że się nie przejmuj i nic więcej nie opowiadaj na mój temat, przejdzie im to
-tak zrobię i nie gniewaj się na mnie że Ci zawracam tym głowę. Dziękuję że mi wytłumaczyłeś
-porozmawiaj jutro z tą koleżanką i się pogodzić musicie, moja osoba to nie powód do kłótni
-ok. dobranoc najukochańsza. kocham Cię i całuję
-pa skarbie i kolorowych snów życzę



09 listopad 2010 /wtorek/

-jak mija dzień u mojej kochanej?
-lżej mi na sercu, porozmawiałam z Anią i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Ona po prostu chciała mnie ukazać koleżankom w samych superlatywach i nie przypuszczała że oni tak to odbiorą. Pozdrawia Cię i też przeprasza. Powiedziała jeszcze że już nikomu nic nie będzie mówić na nasz temat.
-jak będziesz chciała to w odpowiednim momencie możesz jej powiedzieć że wycieczkę ma załatwioną i nie musi się martwić
-jestem zazdrosna że mojej rówieśniczce fundujesz taka drogą wycieczkę
-ok. kochana to może być tylko za Twoim zezwoleniem, nie obrażaj się przecież jej nie znam
-już dobrze, wiem o tym. Pomożemy jej
-a dlaczego nie dostałaś z testów szóstki tylko pięć
-to była najwyższa ocena, łatwe aby dawać sześć, tak powiedziała profesorka
-rozumiem całuski za tą ocenę
-dziękuję. Mam do Ciebie prośbę
-mianowicie jaką?
-mógłbyś zrobić dla mnie swoje fotki bez koszuli? No wiesz takie z przodu, z boku
-hmm... myślę że nie powinienem się sprzeciwiać
-o, tak masz rację nie możesz się sprzeciwiać
-hi, hi, hi
-ha, ha, ha. Na pewno już dużo panienek takiego Cię widziało a ja nie
-masz rację, choćby na basenie. Dobrze, zrobię dla Ciebie te fotki kochana
-myślałam że trudniej będzie
-a powinno być?
-nie. Jak ja Ci zrobiłam takie które nikomu nie robię to dlaczego byś mi nie mógł dać takie o jakie proszę
-właśnie
-będę musiała sobie parę zadań przerobić z matmy bo jutro kartkówka
-a miałaś sprawdzian z niemieckiego, kiedy będziesz znała ocenę
-z pewnością jutro na niemieckim się dowiem
-rozumiem. To znaczy że dziś już nie popiszemy?
-będę zalogowana, jakbyś coś miał do mnie to daj znać
-ok. całuski

-kocham Cię moja gwiazdeczko
-ja Ciebie też

-uczysz się jeszcze?
-a masz dla mnie coś ciekawego?
-tak, myślę że dawno Ci nie mówiłem że Cię kocham
-no, chyba miesiąc minął, powiedz teraz
-kocham Cię moja perełko i całuję na dobranoc
-dziękuję z miłe słówka i za całuski
-nie ma za co, ja też Cię całuję. Śnij o mnie
-pa



10 listopad 2010 /środa/

-hej moja ukochana. Mocno Cię tulę na przywitanie
-tak się cieszysz skarbie?
-bardzo, mimo tego że wysyłasz od rana sms-ki z całuskami
-bo jesteś moim powietrzem i ciągle o Tobie pamiętam
-dziękuję Ci za to, ja też mam Cię cały czas w serduszku
-jak to fajnie kochać Ciebie i kochaną przez Ciebie być
-a powiedz mi jak wyszłaś z tego niemieckiego
-hmm... czwórkę dostałam. Nie lubię niemieckiego, będę musiała więcej na nim posiedzieć
-dasz radę kochana, przecież to nie zła ocena
-patrząc że jedna była piątka i jedna czwórka to chyba rzeczywiście nie źle
-to bardzo ładnie napisałaś. Całuski
-dziękuję kochanie. Jesteś jeszcze w Krakowie?
-nie, już jestem w domu
-co będziesz robił?
-muszę jeszcze do sklepu podskoczyć i co nie co dokupić
-na tę imprezkę?
-tak, a Ty jesteś u mamy?
-nie, jutro pójdę, dziś tata obiecał sobie ze mną dłużej porozmawiać
-strasznie to zabrzmiało? Coś mu nie pasuje?
-spokojnie skarbie, dawno z nim nie rozmawiałam a widzi kilka nowych rzeczy u mnie i jest na pewno ciekawy co mama tak siasta pieniążkami hi, hi, hi
-no tak, chyba też to go interesuje. Powiesz prawdę?
-jasne
-a jak każe oddać i zerwać ze mną
-to spotkamy się wcześniej hi, hi, hi. Ucieknę z domu prosto w Twoje ręce
-ale żarty sobie ze mnie robisz
-pewnie że żarty, nie ma tak źle. Całuski, idę się uczyć
-pa, całuski



11 listopad 2010 /czwartek/

-cześć Romcio
-cześć mój ranny ptaszku
-idziesz do kościółka?
-dzisiaj nie ma niedzieli, to święto państwowe
-ale tak pomyślałam że może pójdziesz na jakąś uroczystość
-kochana byłem na szóstą w kościółku aby się pomodlić za ojczyznę i za ludzi aby mądrze nią rządzili
-wiedziałam że pójdziesz, mi się nie chce iść, pogodna paskudna
-w Twoim rejonie chyba źli ludzie mieszkają, u nas małe zachmurzenie i dość ciepło
-widzisz na złą dziewczynę trafiłeś
-na bardzo dobrą i kochaną widocznie jakiś mały procent się ostał dobrych ludzi. Hi, hi, hi
-ha, ha, ha masz świetne poczucie humoru
-to Ty też miej kochana wysyłam Ci moje fotki

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

-czy to Ci wystarczy kochana
-o jej, ale mnie ucieszyłeś najdroższy. Chodzisz na siłownię?
-kochana tak długo się już znamy i czy słyszałaś abym kiedyś powiedział że idę na siłownię
-nie, nie mówiłeś więc nie chodzisz
-przed moim związkiem z Marzeną chodziłem z kumplami ale teraz czasami jak wstanę rano to ćwiczę, na przykład pompki, brzuszki, hantle - tak z piętnaście minut raz za jakiś czas
-teraz rozumiem Twój pięknie wyrzeźbiony tors
-przesadzasz, chyba nie widziałaś jeszcze wyrzeźbionego torsu
-no nie mówię o tych wariatach zawodowcach bo mi się to wcale nie podoba i nie dałam bym się przytulić takiemu facetowi
-jesteś jeszcze u taty?
-tak, właśnie zbieram się do mamy
-przez te trzy dni będziemy chodzić na basen
-dzisiaj na którą pójdziecie
-na osiemnastą gdzieś do dwudziestej
-ok. muszę Cię na dwie godzinki opuścić
-co robisz? Dobrze ja sobie poczytam lekturę
-nie powiem Ci bo będziesz się śmiać
-nie będę obiecuję
-będę piekł serowiec, tata bardzo lubi i chcę mu zrobić niespodziankę
-piekłeś już kiedyś?
-nie
-no to życzę powodzenia, a przepis skąd masz?
-od Izy, sprawdzony. Powiem Ci że to prosty i smaczny sernik
-szkoda że nie będę mogła ocenić. Przykro mi się zrobiło
-mi też, ale jak mi się uda to Ci dam przepis
-ok. to przyjemnego kucharzenia
-dziękuję, miałem Ci się o coś spytać i zapomniałem
-to jak sobie wspomnisz to się spytasz
-już wiem. Jaką lekturę czytasz?
-Makbet, będziemy przerabiać najpierw Treny i Horacego ale to będzie na bieżąco a Makbet muszę wcześniej przeczytać
-ucz się kochana, ucz. Całuski
-całuski


Wysłano plik jpg sernik

-ale piękny, na sam widok ślinka cieknie. A co to są za kropelki takie brązowe
-a to taka specjalna rosa
-tak się samo to zrobiło czy to Ty zrobiłeś
-zrobiłem
-masz zdolności
-wydaje mi się że zdolności nie potrzeba ale chęć i trochę czasu
-to rodzice się ucieszą
-tak myślę, muszę jeszcze coś na zimno zrobić, myślę o takim deserze
-z czego?
-galaretki, owoce, biszkopty a na górę bita śmietana
-Ty masz pomysły, jesteś wspaniały
-wiem, czytaj dalej lekturę

-czasochłonne to jest ale jak zobaczysz to Ci ślinka poleci z Twoich kochany usteczek
-wierzę kochany. Rozmawiałam teraz z mamą i jutro będę sama w domu bo mama pracuje a później idzie do swojej mamy więc wróci wieczorem
-urzędy i banki u mnie jutro też pracują. Więc jutro na basen nie pójdziesz?
-nie, myślę że się pokochamy? Będziesz miał czas?
-na pewno znajdę aby Cię doprowadzić do orgazmu. Może mi jeszcze jakieś fotki zrobisz?
-po co Ci tyle moich fotek?
-bo Cię kocham, chciałbym podziwiać każdy milimetr Twojego ciała a nie mogę
-to bym musiała dużo fotek zrobić hi, hi, hi
-za godzinkę się odezwę. Całuski
-całuski

Wysłano plik

-ale fajny, prześlij mi na talerzyku ten wycięty kawałek ale kurierem hi, hi, hi
-ha, ha, ha. Nie wiem czy dobrze robię przekonywując Cię w ten sposób do siebie
-ja już jestem przekonana do Ciebie, czy tego nie okazuję. Nie widzisz tego?
-przepraszam, tak mi się powiedziało, po prostu nie pomyślałem
-wiem że nie muszę już walczyć o Twoje serduszko bo już jest moje
-nie bądź taki pewny skarbie
-nie mam być pewny? Jest jakieś zagrożenie?
-czas który jest jeszcze przed nami, ale się nie martw kochany, damy radę wszystko przezwyciężyć
-troszkę mnie smutek opanował, ok. wierzę w Ciebie
-będę się zbierała na ten basen, chyba więcej jutro porozmawiamy
-chyba tak, jutro będę miał mniej zajęć. Przygotuję sobie to wszystko dziś
-a co jeszcze masz do przygotowania?
-wiesz kwiatuszku, chciałbym zacząć całą imprezę obiadem bo goście już będą na szesnastą, a więc dwa rodzaje mięsa muszą być, zrobię rolady z karczku i dewolaje z prawdziwkami
-ile gości będzie?
-ze mną jedenaście i czwórka dzieci
-to masz dużo pracy, współczuję
-nie masz co współczuć, ja lubię kucharzyć i dlatego większość sobie dziś zrobię a jutro to już tylko małe co nie co
-to co Ci na jutro zostanie?
-hmm..., właściwie to nic. Sałatkę ryżową muszę w sobotę zrobić, acha...jutro muszę zrobić jakieś ciepłe danie na wieczór, może gulasz taki do chleba. Chyba tak, to proste i nie ma z nim roboty
-ale Ty kochany masz głowę. Czytam i Cię podziwiam, taki młody a już takie masz doświadczenie
-nie rozumiem, młody mówisz?
-no dobrze wiem że już dwadzieścia cztery będzie, od studiów chyba sam kucharzysz?
-już wcześniej lubiłem, a tak całkowicie na swoje to w klasie maturalnej przeszedłem i wtedy zacząłem sam kombinować z jedzeniem
-dokształciłeś się chyba najwięcej mieszkając z Marzeną?
-ciągle pamiętasz jej imię? Tak, wtedy to przyrządzałem same przysmaki
-ok. uciekam kochany skarbie, całuski
-pa, całuski. kocham Cię

-widzę że jesteś zalogowany skarbie
-tak, słucham Cię moja najdroższa
-zmęczony?
-trochę, a Ty kochana chyba jesteś odświeżona i wypoczęta. Myślałaś trochę o mnie?
-tak dużo myślałam
-co takiego?
-jakiego kochanego męża będę miała
-za to że dobrze gotuję hi, hi, hi
-ha, ha, ha, udał Ci się żart ale o tym akurat nie pomyślałam
-padam, idę pod prysznic i spać
-rozumiem Cię, ja jeszcze poczytam. Całuski i kolorowych snów
-pa kochana, całuski w to kończące się Narodowe święto Niepodległości


12 listopad 2010 /piątek/

-wstałeś już skarbie, nudzi mi się
-dobrze że zadzwoniłaś bo już dużo godzin, spałem jak niemowlę
-kiedy będziesz się ze mną kochał?
-jak przyjemnie słyszeć to z samego rana od tak kochanej dziewczyny. Jesteś gotowa?
-jasne, czysta i spragniona. Zawstydziłam się
-to zawstydzenie to jest ta Twoja czystość ciała, ale już nie długo
-nie rozumiem, czy chcesz powiedzieć że się wnet spotkamy?
-po maturze kochana. To wyobrażaj sobie teraz że jestem przy Tobie

Co mam z Tobą zrobić? - pytam się.
-Wejdź we mnie tak głęboko żeby Ci fajnie było - odpowiedziałaś śmiejąc się z tego że nie wiem co mam z Tobą robić.
Biorę filiżankę z czekoladą która już się zrobiła gęsta z powodu ochłodnięcia i polewam Twoje ciało. Leżysz, mając ręce pod głową, czujesz jak strumyk czekolady leje się na Twoje cycusie i stróżkiem zlewa się w zagłębienie między nimi i już większym strumykiem płynie do pępusia. Część słodkiej cieczy wylewam na Twoje łono tak że myszka pokrywa się również brązową czekoladą. Widzisz jak odkładam filiżankę i klękam koło Ciebie przy lewym Twoim boku, uśmiech który widzisz na mojej twarzy raduje Ci serduszko i kierujesz do mnie taki sam szczery uśmiech zadowolenia.

-nie dziw się że jestem taka zadowolona, już na samą myśl o takich pieszczotach coś mi się dzieje w malutkiej
-pobaw się paluszkami po cypelku i czytaj uważnie
-proszę pisz dalej kochany skarbie

Obserwujesz jak nachylam się nad cycusiem, jak wyciągam długi jęzorek i ze smakiem i z przyjemnością zlizuję z cycusia czekoladkę. Obserwujesz jak styka się języczek z Twoim ciałem i czujesz przyjemne ocieranie mojego języczka o Twoje ciało, jak liżę cycuś zaczynając od dołu i języczkiem kieruję się w stronę sutka na którym się zatrzymuję. Sam koniuszek języczka poruszający się szybciutko i rytmicznie robi Ci przyjemność. Czujesz miły dreszczyk szpanujesz ciało i głośniej oddychasz kiedy moje pieszczoty zlizywania czekolady języczkiem przechodzą z jednego cycusia na drugi a moja prawa ręka pieści teraz już czysty cycuś.

-ale przyjemności mi robisz, dalej proszę

Po ściągnięciu czekoladki z cycusiów mocno usztywniając jęzorek zlizuję ją przesuwając się w kierunku pępusia. Czujesz miłe podniecenie kiedy wylizuję czekoladkę z pępusia, robię to z dodatkowym zasysaniem Twojej skóry. Moje pieszczoty dobiegają do pisi co powoduje u Ciebie teraz bardziej odczuwalne podniecenie. Nalewam jeszcze troszkę czekolady na Twój wzgórek bogini miłości i klękając przed Twoją malutką i chwytając paluszkami wargi sromowe większe a następnie mniejsze, rozszerzam wejście do Twojej malutkie, bawię się nimi zasysając i ciągnąć w sposób delikatny to znowu merdając po nich języczkiem. Miło Ci się robi i wiercisz swoim ciałem jednocześnie pieszcząc swoje piersi masując je dłońmi i chwytając paluszkami sutki. Jeszcze większe podniecenia otrzymujesz jak wkładam dwa paluszki do Twojej szparki a kciukiem dotykam Twojego guziczka i nimi pomalutku robię ruchy okrągłe i poprzeczne. Zaczynam Cię doprowadzać do szału.

-no i stało się kochany, nie czekałam do końca
-napaliłaś się już?
-tak
-ależ Ty spragniona mojej miłości
-bardzo i chyba się nie dziwisz?
-teraz muszę przedzwonić do taty i złożyć mu życzenia
-to nie możesz zajść, przecież obok mieszka
-jest w Katowicach
-pracuje?
-tak, razem z mamą tam jest
-ok. czekam na Ciebie

-długo jeszcze mój skarbie
-jestem
-co mogę dla Ciebie dziś zrobić
-fotki Twojego ciała
-nie za bardzo, Ania przyszła
-no to zróbcie sobie nawzajem i mi wyślij

Otrzymano plik
Otrzymano plik

-nie o takie mi zdjęcia chodzi. Przyznaję że jesteście pięknymi dziewczynami, piękne buzie i śmiejące oczka
-to musi Ci wystarczyć, może kiedyś zrobię takie jak sobie zażyczysz
-czekaj chwilkę, zaraz wracam

-jestem już
-a gulasz już zrobiłeś?
-nie i nie będę robił, zrobię za to sałatkę jarzynową ze schabowym
-dlaczego zmieniłeś decyzję?
-bo już dużo godzin i nie chce mi się dziś cokolwiek robić
-to z powodu mnie, bo Ci zajęłam czas
-ależ kochana czas spędzony z Tobą był wspaniały. Jutro zrobię sałatkę ryżową i jarzynową a schabowe przygotuję do pieczenia i przed podaniem upiekę w piekarniku
-naprawdę ten czas dla Ciebie był wspaniały?
-naprawdę, będzie trzeba iść spać
-no tak bo już dużo godzin a Ty musisz być wypoczęty. Dobranoc
-właśnie kochana, też się wyśpij i śnij o mnie
-fajnie było. Pa i całuski.


13 listopad 2010 /sobota/

-zobaczyłam że jesteś zalogowany więc piszę, chyba Ci nie przeszkadzam?
-nie, nie przeszkadzasz. Prawda że mam trochę roboty ale pogodzę i chcę abyś była ze mną
-miło mi skarbie. Co robisz?
-tyle co wyszedłem spod prysznicu
-mogłam wcześniej wpaść bym Ci plecki umyłam
-tylko plecki?
-znając życie z pewnością by się na pleckach nie skończyło
-dziękuję za chęci
-nie ma za co skarbie. Co teraz robisz
-gotują się jarzyny na sałatkę i pilnuję aby nie były za miękkie
-a jak ze sałatką ryżową? Zrobiłeś już?
-pokrojony filet z kurczaka już będę smażył, ryż gotuję jednak to czasu wymaga
-nie za dużo roboty jak dla jednej osoby?
-nie robię tego dużo, to tylko dla dziesięciu ludzi nie zjedzą tak dużo
-hmm... będziesz musiał więcej mi powiedzieć o tej sałatce ryżowej
-nie ma sprawy, przy najbliższej okazji wytłumaczę Ci jak ją robię
-cieszę się
-teraz musisz na mnie poczekać z dziesięć minut, odcedzę jarzynki i dopilnuję ryżu
-ok

-już jestem, będę teraz kroił jarzynki
-to nie będziemy pisać?
-zadzwonię do Ciebie i będę rozmawiał przez głośnomówiący
-ale fajnie, tak mało rozmawiamy skarbie
-ale dużo piszemy i można o wielu rzeczach porozmawiać a jak się coś nie pamięta to można poszukać i mówić dalej o tym
-w tym masz rację, czekam na telefon kochany
-za dziesięć minut serduszko

-śpisz już kochana?
-coś Ty, myślę o Tobie. Goście się rozeszli?
-a co takiego myślisz o mnie? Jeszcze Iza jest u rodziców i chyba zostanie na noc
-próbuję spisać swoją wyobraźnię
-tajemniczo to piszesz, napisz jaśniej
-no zostawiłeś mnie związaną za rączki. Pamiętasz?
-pamiętam, no tak. Piszesz dalszy ciąg?
-piszę ale to trudne, dzisiaj nie będzie skończone
-spokojnie kochana, spokojnie. Dasz radę bo jesteś wspaniała, wcale nie musi być to na dziś
-dziękuję, ale to co opisuję to chyba niezbyt dobrze świadczy o mnie jako nastolatce
-może obcym jakbyś to opisywała to by źle wyglądało ale dla mnie to świadczy o wielkiej miłości Twojej
-hmm.., ale naprawdę myślisz tak, czy tylko dlatego że nie chcesz abym przestała
-nie chcę abyś przestała i zawsze marzyła o kochaniu ze mną a jak będziemy w realu to żebyś to realizowała
-no ok. powiedz mi czy nie chcesz iść już odpocząć?
-tak jeszcze z pół godzinki mogę Ci główkę pozawracać
-myślę skarbie że to mówisz z grzeczności
-hmm.. umiesz wyczuć jaka jest sytuacja. Masz rację jestem trochę zmęczony
-to mi się podoba że mówisz prawdę i zawsze tak powinno być
-nie chciałem Cię odrzucać, taka miła jesteś dla mnie
-odrzucać?
-no odsyłać do łóżka, skończyć rozmowę. Jak sobie życzysz tak to nazwij
-ok. rozumiem skarbie. Dobranoc słodziutki ja jeszcze trochę pomyślę o Tobie i napiszę a może jutro Ci wyślę
-już się cieszę z tego powodu. Jesteś wspaniałą dziewczyną
-no nie wiem, ale jak tak mówisz
-prawdę mówię. Wyśpij się najdroższa
-ty też najukochańszy. Całuski i dzięki za wspaniały dzień


14 listopad 2010 /niedziela/

-hej, byłaś czy pójdziesz do kościółka?
-hej, pójdę na jedenastą
-ok. ale wieje u mnie
-u mnie dość spokojnie ale chłodno
-hi, hi, hi u mnie ciepło dwanaście stopni, ale ten wiaterek przyniesie zmianę pogody
-to znaczy że będzie u mnie cieplej?
-ha, ha, ha, nie to znaczy że przyjdzie zima, kochana
-ok. muszę kończyć, po obiedzie napiszę. Ty chyba nie musisz robić obiadu?
-masz rację, rosołek tylko ugotowałem i cztery ziemniaczki obrałem. Pa, pomodlij się za mnie
-zawsze się modlę. Pa i całuski

-już po obiadku jesteś?
-tak
-a można spytać co dobrego jadłaś?
-nie można, trochę mnie to onieśmiela
-co takiego Cię onieśmiela?
-to że Ty masz takie dobre światowe jedzenie a ja byle co
-cholewcia. Przecież nie dlatego pytam
-wiem ale mi jest wstyd
-Dominiko co Ty gadasz, wiem że nie umiesz gotować, nie masz swojej kuchni i produktów do normalnego gotowania. Czasu też nie masz. Na Twojej głowie to na razie jest nauka. No i ja
-hi, hi, hi
-to dlaczego się tak często pytasz?
-bo się martwię czy jesz czy głodujesz
-nie dam sobie krzywdy zrobić a dzięki Tobie to często teraz jem jabłuszka, banany, mandarynki
-no to dobrze moja piękności
-ojej jej, miło jak tak mówisz
-i tak przecież powinno być, chcę być miły całe życie dla mojej kochanej
-mam nadzieję że będziesz, teraz idę z mamą na basen, później jeszcze do ciotki
-rozumiem, kiedy będziesz dla mnie?
-jak wrócę do taty, dam sygnał na telefon
-kochana ja jadę do Krakowa, troszkę się pouczę i myślę że wcześniej zasnę
-no tak, rozumiem. Napisz mi sms jak dojedziesz
-napiszę. Całuski


15 listopad 2010 /poniedziałek/

-ciężki miałem dziś dzień
-oj mój kochany, co takiego Cię zmęczyło?
-pogoda wredna, oponę musiałem zmieniać a później do wulkanizatora musiałem jechać i jeszcze mnie gliny zatrzymały
-biedaczku, a gliny to Ci co zawsze?
-właśnie że nie i dwie stówy musiałem zapłacić i 5 punktów straciłem
-to już ile masz punktów
-tylko 5
-to nie ma tak źle
-nie ma, muszę się wykąpać i wygrzać bo mnie coś katarek bierze
-ok. lecz się, ja zaczekam
-pozwól że dziś cię pożegnam
-rozumiem, odpoczywaj ja się poćwiczę matmę. Całuski
-dzięki za zrozumienie. Całuski



16 listopad 2010 /wtorek/

-hej kochana, jesteś przepiękna. Kiedy zrobiłaś taką fotkę?
-podoba Ci się? Wczoraj, za to że jeszcze wieczorem ze mną porozmawiałeś
-no jak by nie mogło się podobać jak na nim tak cudowna dziewczyna, szkoda że te majteczki tak malutko uchyliłaś
-może mam więcej uchylone
-wiem, zrobiłaś więcej kiedy mi je dasz? Proszę Cię kochana perełko przesyłaj mi fotki na laptopa
-a Ty swoje kiedy mi dasz?
-odpowiadasz pytaniem na pytanie. Ja jakbym tak uchylił majteczki to by coś mogło wyskoczyć, hi, hi, hi

-Ha, ha, ha. No tak, ale jestem tak sama spragniona Ciebie widzieć jak Ty mnie
-masz rację, porobię dla Ciebie jakieś w sobotę w sobotę
-to w sobotę dostaniesz coś ode mnie
-nie dobra
-ale mam co innego dla Ciebie. Chcesz?
-jasne. Napisałaś dalszy ciąg naszej miłości?
-tak, ale nie gniewaj się jak coś źle opisałam
-myślę że nic źle nie opisałaś chociaż to dla Ciebie tylko teoria
-ale mi powiesz co jest nie tak?
-powiem. Wyślij mi na gg tą fotkę co wysłałaś na telefon
-nie ma sprawy, już wysyłam

Otrzymano plik


ok. leżę tak sobie związanymi rękami i patrzę na Ciebie. W myślach jestem zainteresowana Twoim ciałem. Obserwuję postać mężczyzny, mojego mężczyzny która podchodzi do barku. Zgrabna pupa, pośladki umięśnione, na uda i łydka mięśnie pracują jak u sportowca, jak na faceta zgrabne nóżki.
Spoglądając w górę, wcięcie w tali lekkie i bez fałdów tłuszczu, barki wspaniałe i ramiona lekko opadające od szyi. Zgrabny i przystojny nawet z tyłu. Otwierasz barek wyciągając dwie lamki i wino które do nich rozlewasz. Ciekawa jestem jak się obrócisz, czy ogierek mój najukochańszy będzie jeszcze stał czy już spoczywa. Bierzesz lampki czerwonego wina, obracasz się i moje spojrzenie opiera się na nim.

-dziękuję za fotkę. Widzę że moje fotki przybliżyły Ci wyobraźnię
-o tak, majteczki w miejscu gdzie masz malutkiego to szczególnie przyciągają mój wzrok
-ha, ha, ha. Ucieszyłaś mnie. Pięknie piszesz, proszę o dalszy ciąg

Uśmiecham się miło zauważając że spojrzałeś na mnie, ale mój wzrok szybko wraca na malutkiego który leciutko jakby spoczął ale tylko to była taka chwilka bo teraz w rytm Twojego chodu i patrzeniem się na mnie związaną i całą golutką, staje się większy i kołysze się raz na lewo raz na prawo wraz z jajuszkami dostojnie wiszącymi między nóżkami. Nad nim brzuszek z widocznymi mięśniami, pępuś i klatka piersiowa owłosiona z zaznaczonymi mięśniami piersi. Tak sobie myślę jak to możliwe że te ciało i ten ogierek daje mi tyle wspaniałych uczuć i rozkoszy. Gdy już jesteś przy mnie jest duży i stojący, ciekawi mnie co zrobisz. Zaskakujesz mnie bo kładziesz lampki na szafce i klękając obok mnie odwiązujesz mi ręce i każdy związany nadgarstek całujesz jakby przepraszając za jego cierpienie. Uśmiecham się i wolna siadam odbierając od Ciebie podawaną lampkę wina. Patrzę Ci się prosto w oczka maczając usta w winie i uśmiechając się jak najśliczniej potrafię mówię że teraz ja Cię zwiążę i będę się znęcała nad Tobą.

-o tak, zrób to. Oddaję się w Twoje ręce
-chyba mnie będziesz miał dość
-nie łudź się tym
-jak wycisnę z ciebie z pięć razy śmietankę raz po raz to poczujesz
-będziesz potem dmuchała i leczyła przez całą noc
-spokojnie, krzywdy Ci nie zrobię
-wierzę kochana, pisz dalej, ciekawi mnie jak go będziesz podniecać

Twarz Twoja uśmiecha się z zadowolenia zaznaczając rysy twarzy pociągłej o skórze jedwabistej, ogolonej i zapachu wody kolońskiej którą bardzo uwielbiam. Nie czekając wypijasz resztkę wina i kładziesz się na łóżku. Wypijając resztkę wina obserwuję leżące Twoje ciało z rękoma wyciągniętymi i gotowymi do związania oraz z stojącym przygotowanym jak rakieta do wystrzelenia w kosmos wspaniałym ogierkiem. Siadam na Twoim torsie i związuję ręce mocno zaciskając węzły. Zmieniam się teraz w postać dominującą, z twarzy mi znika uśmiech i zaczyna pojawiać się chęć ujarzmienia Twojego pożądania mnie. Myślę od czego zacząć i wybieram Twoją twarz nachylam się nad nią i pierwsze co robię to kąsam Twój nosek zaraz potem szarpię ząbkami wargi na przemian z zasysaniem. Łapię i zasysam języczek którym sprytnie operujesz starając się wjechać nim do moich ust. Moje chwilowe zabawy szybko się kończą i po przesunięciu się wyżej chwytam swojego cycusia i wkładam Ci sutek do ust. Ach jak przyjemnie, podnieca to mnie i zmieniam cycusia a kiedy zasysasz staram się go wyszarpać. Boli to troszeczkę ale jest podniecające i bardzo przyjemne.

-cwana jesteś ale mi na pewno by było dobrze w Twoich rękach
-myślę że tak. Piszę dalej

Oczka masz zamknięte i ssiesz cycusia jak niemowlak, kiedy przerywam tą przyjemną gierkę, otwierasz swoje radosne oczęta i widzę w nich ciekawość co będę robiła. Podnoszę się, staję rozkrokiem nad Twoją głową stopki mam nad ramionami. Swój wzrok skierowałeś w moje krocze i widzę jak się rozkoszujesz i podniecasz kiedy zaczynam powolutku kucać, ale jesteś zbulwersowany kiedy zatrzymuję swoją malutką tuż tuż nad Twoimi ustami. Słyszę jakieś słowa ale niezrozumiałe, tak jakbyś mówił "niżej kochana". Jednak wyobraźnia moja inaczej działa, myślę sobie "walcz kochanie, pragnij mnie" Opuszczam pupcię niżej tak abyś przy wyciągnięciu jak najwyżej głowy mogłeś mnie leciutko języczkiem lizać. Czuję Twój cieplutki języczek lekko ocierający moją myszkę, steruję tą grą miłosną to nasuwając nad języczek łechtaczkę ale na chwilkę bo nie chcę się napalać a cała ta zabawa jest bardzo podniecająca, to pozwalam na rozkoszowanie się miłymi wierceniami w mojej dziurce do pupci Twojego języczka. Miło mi a i Tobie to sprawia przyjemność bo zauważam po wariowaniu ogierka który się pręży i ślini.

-hmm.. zwariować można mieć blisko takie piękno przed sobą i nie móc dotknąć

Wstaję i obracając się klękam rozkraczona wzdłuż Twojego tułowia. Ty jedynie możesz podziwiać moją pisię która jest tuż przy Twojej buzi ale nieosiągalna, a ja mam przed oczkami mojego ogierka, takiego bijącego życiem, pragnącego jeszcze troszkę bodźców aby trysknjąć śmietanką. Szybko to wykorzystuję i zaczynam omiatać języczkiem jego główkę drażniąc sam czubek. Czuję lekko słony smak Twoich soczków które się wydzielają z przedziałku na czubku ogierka. Chwytając jajuszka zgniatam je delikatnie i wtedy słyszę jak Twój oddech nagle przyspiesza i zaczynasz prężyć swoje ciało. Myślę sobie że już Cię mam i właśnie w tej samej chwili stękasz a moje ciało na Twoim unosi się delikatnie a śmietanka pryska mi po buzi i włosach. Oblizuję się i biorę do buzi malutkiego trzymając nadal w dłoni naciągnięty woreczek z jajuszkami. Zasysam i wysysam z niego resztki spermy, czuję jak maleje mi w buzi, nagle mieszcząc się w niej prawie cały. Przekładam jedną nogę przez Ciebie i już jestem obok zwrócona twarzą w Twoim kierunku. Widzę na twarzy jeszcze Twoje nie opadnięte do końca emocje szczytowania, czuję się dumna z tego że doprowadziłam Cię do szału ale jeszcze nie wiesz co mam w myśli co będzie się działo z Twoim organizmem.

-normalnie zwariuję

Tak myślę sobie - mówię do Ciebie - że będzie trzeba Ci nóżki również przywiązać do ramy łóżka abyś mi nie fikał. Nie czekając na przyzwolenie wiążę rajstopami Twoje nóżki szeroko rozstawione i tak stojąc przed naszym łożem mam swojego najdroższego w całej okazałości i do tego nie mogącego się w żaden sposób bronić. Oczka swoje kieruję na Twojego malutkiego myśląc sobie że właściwie można tak na niego mówić, leży sobie na udzie praktycznie zanurzony w woreczku. O, tak teraz do woreczek masz za duży do malutkiego. Nie tracę czasu i klękam w Twoim rozkroku podbierając dłonią woreczek z jajuszkami a paluszkami drugiej ręki ściskam znajdujące się w nim klejnoty patrząc na Ciebie jak reagujesz.
Twój wzrok wskazuje na Twoją ciekawość co będę robić, przecież że ino się napaliłeś. Czasami przechodzą po Twoim ciele drgawki wskazujące że za mocno ściskam Ci jajuszka ale zaraz się uśmiechasz i mówisz "ale mi fajnie"

-dalej proszę kochana moja jedyna
-na dziś wystarczy skarbie. Jeszcze troszkę słówek z niemieckiego się pouczę
-no tak, nauka przede wszystkim ale co mam tak leżeć rozłożony do jutra?
-no
-miej litość kochana
-raz za jakiś czas będę się nim bawiła i dawała klapsa aby nie zasnął
-hmm...
-zrobiłeś sobie dobrze?
-a jak myślisz? Przecież nie było innej możliwości. Wstydzę się o tym mówić
-Przestań. Raz
-no tak, szybko czytałem i raz zdążyłem ale za to obficie
-hurrra, ale fajnie. Jestem zadowolona i nie wstydź się mnie
-no, ja też jestem zadowolony że tak ładnie chcesz mnie kochać
-to idziemy spać
-długo nie zasnę po takich emocjach
-zaśniesz, zaśniesz i będziesz spał jak niemowlak po takiej mojej miłości. Wyśpij się skarbie
-dobranoc kwiatuszku. Całuski
-pa. Całuski


17 listopad 2010 /środa/ imieniny Grzegorza taty Romana

-przepraszam kochana ale nie dałem radę wcześniej
-mogłeś powidzieć przez telefon czemu jesteś zajęty
-nie tak do końca bo praktycznie cały czas byłem z klientami. Nie wypadało pisać czy rozmawiać tym bardziej że przecież nic się nie działo
-jak nic? Nie dawałeś o sobie znaku życia. Nie odpisywałeś. Nie odbierałeś telefonu. Co mogłam sobie myśleć?
-że jestem zajęty
-ja myślałam że te moje fantazje Cię odstraszyły i pomyślałeś że jestem zepsuta
-spokojnie kochana, spokojnie. Kocham Cię. Jesteś wspaniałą już kobietą
-mówisz kobietą? Jeszcze nie przeżyłam młodzieńczych latek, latek nastolatki przepełnione zabawą i beztroską
-czuję że masz żal do mnie
-no może tak zabrzmiało
-nie rozumiem, masz pretensje że zabieram Twoje młodzieńcze lata?
-nie zabierasz, ja je Tobie oddaję dobrowolnie
-ale nie jesteś za bardzo zadowolona
-ale mam nadzieję że mi je wszystkie oddasz kiedy będziemy razem w realu
-właśnie chciałem Ci to wytłumaczyć
-mam do Ciebie prośbę
-tak
-zbliżają się Andrzejki i jest zabawa w szkole
-i musisz iść?
-nie muszę ale koleżanka mnie prosi abym z nimi poszła
-z nimi?
-ona będzie z chłopakiem
-Ania?
-nie, Ania nie idzie i mi też zakazała
-pewnie że możesz iść, ja Ci nie mogę towarzyszyć
-nie będzie Ci przykro?
-będzie
-to chyba nie pójdę, ale dziękuję za pozwolenie
-a ja dziękuję że jesteś szczera i że się pytasz
-no już ok. jesteś gotowy dalej słuchać o moim kochaniu z Tobą
-nie mogę się doczekać
-a ja zawracam Ci głowę takimi głupotami
-to nie głupoty były. Pisz proszę o kochaniu mnie
-a pamiętasz na czym to skończyłam hi, hi, hi
-ha, ha, ha. Pewnie jak bym mógł nie pamiętać. Pieściłaś moje jajuszka
-nie miałeś trudności zapamiętać. To czytaj dalej

Lekko malutki drgnął ale kiedy ściągam z niego w dół skórkę obnażając jego główkę staje się coraz większy, rośnie teraz leżąc na Twoim brzuszku sięgając prawie pępusia, jednak nie spręży się i nie pulsuje. Schylam się i trzymając w lewej ręce woreczek prawą stawiam go pionowo i ząbkami ściskam główkę malutkiego co sekundę co raz niżej aż prawie dochodzi do gardełka. O teraz jest już sztywny i pulsuje, nie muszę go trzymać bo stoi o własnych siłach. Szybko ruszam rączką masując góra - dół - góra -dół i chociaż widzę w Twoich oczkach zaskoczenie może i rozczarowanie ale nagle rzucasz pupcią podnosząc ją jak najwyżej i opadasz na łóżko to, mimika Twojej twarzy przypomina mi wygląd jaki masz w czasie orgazmu i się nie mylę bo w tym samym momencie wyciskasz jeden raz i drugi raz śmietankę którą kieruję w Twoją stronę. Śmieję się widząc że część śmietanki dosięgła Twojej twarzy i opadła na usta a reszta wytrysła na brzuszek i zalała pępuś.

-wyobrażam to sobie. Chyba już proszę Cię o litość??
-o tak prosisz i jak myślisz? Posłucham?
-chyba nie i mnie zajedziesz
-ależ kochany ja Cię kocham i się Tobą cieszę. Przecież to z miłości takie pieszczenie
-ale zedrzesz go, już cały obolały jest
-a skąd wiesz? Robiła Ci tak kiedyś Marzena?
-nie, nigdy
-to skąd wiesz po ilu razach jest obolały
-hmm... no bo wiem. Przestań proszę
-chyba rozumiem. Sam sobie robiłeś rączką parę razy?
-może
-chyba się wstydzisz Romciu? To powiedz ile razy?
-trzy
-jeszcze z dwa razy i skończymy zabawę
-chyba wraz ze śmietanką siki wypuszczę
-a to będzie ciekawe hi, hi, hi
-bardzo, lepiej nie ryzykuj
-a zaryzykuję skarbie. Słuchaj dalej

Jeszcze wiercisz swoim ciałem tak jakbyś chciał uciec z łóżka a ja nadal masuję ogierka biorąc go do buzi wysysam resztkę soczków z niego i podążam liżąc Twoje ciałko za rozlaną śmietanką docierając do Twoich warg. Podaję na języczku te soczki Ci prosto do buzi gdzie powstaje wspaniały koktajl z naszych ślin i z Twojej śmietanki. Ciągniesz mój języczek do siebie zasysasz go aż mnie zabolało i kiedy dorywam Twój to z całej siły zasysam i jestem dumna że Cię też zabolało. Wiem że to nie ból niechciany, ale taki który trzeba troszkę wytrzymać i głaskając Cię po policzkach uśmiecham się ze szczerością. Jak dobrze że trafiłam w swoim życiu na takiego wspaniałego człowieka. Układam teraz swoją główkę na Twoim ramieniu i prawą rączką zjeżdżam po Twoim torsie w kierunku malutkiego, który leży na woreczku ledwie widoczny

-podziwiam Cię, jak Ty to robisz, skąd masz takie uczucia i wyobraźnię
-proste, uczucia są moje a wyobraźnia po Twoim szkoleniu
-nic więcej?
-no może jakieś filmy erotyczne kiedyś widziane. Chyba za daleko się posunęłam?
-śmiało kochana, jak będę tak miał w realu to cudowne będzie życie
-masz to jak w banku
-zobaczymy kochana

Zaczynam bawić się malutkim mocno nim szarpiąc a kiedy już zrobił się większy siadam u Twego boku i stawiam go na baczność. Otwartą rączką poklepuję go z różnych stroń co szybko pomaga a gdy jeszcze naciągam do tego jajuszka staje się szybko żylasty i duży. Nie myślę o niczym tylko o nim, wyobrażam sobie jak to wchodzi do mojej pisi rozciągając ścianki. Szybko wstaję i rozkrokiem, plecami do Twojej buzi staję nad ogierkiem. Kucam pomalutku, wolno się obniżam zaciskają mięśnie malutkiej. Wchodzi na siłę i po mału rozciągając ścianki malutkiej zanuża się w niej ale szybko unoszę pupcię i zaciskam ponownie mięśnie już teraz szybciej nabijając się do połowy malutkiego czując miłe tarcie po ściankach pisi. Jeszcze raz ponawiam zabawę ale teraz czuję jak Twój ogierek przedarł się przez zaciśnięte mięśnie dobijając do mojej główki macicy.

-piękny mam widok patrząc na Twoją pupcię poruszającą się na moim malutkim
-a ja go czuję w sobie i szarpię za woreczek z jajuszkami. Kto ma lepiej?
-Ty kochana, ale jakbym miał rozwiązane rączki to bym Ci pieścił cycusie i miał dodatkowe przyjemności
-wierzę, piszę dalej

Kilka razy tak postępuję, coraz mocniej ciągnąć jajuszka i już słyszę jak mój kochany dostaje miłe podniecenia i wiem że za następnymi moimi ruchami będziesz miał orgazm i szybko siadam dociskając pośladki tak mocno do Twoich ud że główka malutkiego wręcz przyjemnie targa moje wnętrzności i nagle nic nie wiem, ciemno mam w oczach, cisza dookoła, nie wiem trzy, pięć, dziesięc sekund i teraz wrzask, stękanie, szybkie ruchy moimi biodrami i stop. Zaciskam oczy, przygryzam wargi i czuję jak mokro się robi w mojej malutkiej. Jeszcze raz powtarzam te ruchy oraz podnoszę i opuszczam pupcię i po chwili dopiero teraz słyszę jak przeżywasz orgazm i to już trzeci raz w ciągu zaledwie dziesięciu minut. Obracając głowę patrzę na męczącą się Twoją twarzyczkę z wysiłku związanego z rozkoszą jaką przeżywasz i w chwilkę potem już się uśmiechasz do mnie czarującym uśmiechem

-starczy na dziś skarbie. Idę spać. Już nic nie mów. Dobranoc
-ok. dziękuję. Dobranoc kochana. Całuski



18 listopad 2010 /czwartek/

-hej Dominiko, myślałem że dziś już nie popiszemy
-no widziałam że jesteś zajęty więc nie przeszkadzałam
-dziękuję za zrozumienie moje serduszko
-nie ma za co, ale długo nie popiszemy bo już dziewiąta trzydzieści
-możemy troszkę popisać, wykąpałem się i jestem jak nowo narodzony
-to gdzie za tym towarem byłeś?
-źle mnie zrozumiałaś, nie byłem za towarem ale pojechałem podpisać umowę na dostawę sprzętu który jest nam potrzebny
-nic nie rozumiem, mówiłeś mi po południu że jedziesz do taty i pojedziecie za towarem
-no tak, chyba tak powiedziałem jednak miałem na myśli podpisanie tej umowy
-ok. to tata też musiał podpisywać taką umowę
-tata dla swojej firmy a ja dla swojej
-teraz to rozumiem. Nic nie mówisz o nauce, czyżby Ci tak dobrze szło
-teraz to zbieram materiały potrzebne mi do pracy magisterskiej i będę musiał ją zacząć pisać. Wykłady to praktycznie już powtarzam w wolnym czasie, słucham z dyktafonu a ważne informację streszczam na papierze
-to jakie teraz masz przedmioty?
-nie masz przyjemniejszego tematu kochana?
-ten też jest przyjemny, jakie masz np. jutro wykłady
-Modelowanie obiektowe 3 godziny, Seminarium 3 godziny, Język angielski 2 godziny ćwiczeń
-ale przedmioty i Ty wiesz coś na te tematy?
-a jak myślisz kochana, uczę się to muszę wiedzieć, Daj już spokój z nauką
-jeszcze chciałabym się zapytać kiedy masz egzaminy
-sesja egzaminacyjna pierwszego semestru jest od 28 stycznia do 10 lutego
-dużo masz do zdawania?
-cztery zaliczenia i pięć egzaminów, już dość. Mam do Cibie pytanie?
-ok. pytaj
-dlaczego tak szybko wczoraj uciekłaś i się rozłączyłaś?
-bo byłam skrępowana, no wiesz tak nieswojsko się czułam z tymi marzeniami
-nie były szczere?
-były skarbie ale wiesz, jestem jeszcze za młoda aby to tak przeżywać. Wybacz
-nie mam co wybaczać kochana, wszystko jest w porządku i mogłabyś trochę jeszcze napisać i mnie rozwiązać
-hi, hi, hi, miłość poświęcenia wymaga
-rozumiem
-już Ci opiszę jedną sytuację ale już teraz się pożegnamy. Ok?
-ok., buziaki najdroższa i przyjemnych snów
-pa pa kochany skarbie. Całuski

Mam Cię rozłożonego na łóżku i zastanawiam się co zrobić z Tobą dalej. Myślę sobie że jesteś wygimnastykowany więc mogę trochę więcej pofantazjować i Ci opowiadam myśl która mi wpadła do głowy. Nie sprzeciwiasz się więc przystępuję do działania. Spod głowy wyciągam Ci poduszkę i teraz leżysz na płasko. Najpierw rozwiązałam nóżki , biorę lewą i przywiązuję ją do poręczy nad Twoją głową, patrząc się na Twoją buzię czy aby nie robię Ci krzywdy. Uśmiechasz się więc wszystko w porządku myślę i biorę drugą nóżkę przekładając nad Tobą i wiążę do górnej poręczy łóżka. Cieszę się bo fajną masz pozycję i chociaż trochę niewygodną dla Ciebie, to ja mam Twoją pupcię wypiętą maksymalnie a u góry ogierek już budzący się do życia i woreczek z jajuszkami leżący na pupci który teraz biorę do rączek klęcząc przed nim. Ale fajnie mam możliwość pieszczenia Cię wygodnie dla mnie i podniecająco dla Ciebie. Myślisz co to będzie bo ogierek mocno się pręży nachylając się nad Twoje uda. Naciągając jajuszka do siebie powoduję że malutki staje pionowo ale jak je luzuję to pochyka się nad Twoimi udami. Bawię się tak chwilkę bo zauważyłam że Cię to podnieca.
Duży, bardzo duży i z widocznymi żyłami w których wrze krew, mocniej naciągam jajuszka i nachyla się bardziej ku moim ustom. Biorę główkę do buzi i wyciągam, zaciskam mocniej usta i znowu z mocnym uściskiem nabijam się ustami na niego i znowu wyciągam. Teraz pochłaniam go głębiej i wycofując się zaciskam ząbki z jednoczesnym pieszczeniem i naciąganiem woreczka. Ponownie to robiąc słyszę że coraz głośniej sapiesz i jest Ci coraz więcej przyjemnie. Nie dotykając rączkami ogierka pochłaniam go coraz głębiej i szybciej. Po Twoich jękach orientuję się że Ci już nie dużo brakuje do orgazmu i po powtórnym pochłonięciu Twojego ogierka aż czuję go między migdałkami słyszę że dochodzisz i w tym samym momencie czuję ciepłe soczki w moim gardełku, słyszę Twój jęk i czuję szamotanie się Twojego ciała Pozwoliłam lekko wycofać się ogierkowi ale za raz potem pochłaniam go jeszcze głębiej i w międzyczasie łykam śmietankę. Nie pozwalam wyjść malutkiemu z ust chociaż szybciutko maleje. Mam go całego w buzi i szybko obmiatam go języczkiem powodując wyczyszczenie malutkiego z resztek śmietanki. Mając go całego w buzi a woreczek w rączkach patrzę między Twoimi nogami na Ciebie, widzę że jesteś spocony ale twarz Ci się uśmiecha chyba na widok moich pełnych ust. Pytasz się i co teraz zrobię bo Ci już chyba nie stanie a i śmietanki też już nie na na orgazm. Wypuszczam ogierka z ust, jest bardzo malutki i wymęczony, praktycznie gubi się wśród jajeczek. Zaczynam starać się ponownie go postawić do pionu, opowiadam Ci jaki on to jest kochany chwytając go za skórkę która teraz spokojnie daje rade zakryć jego główkę i mocno szarpiąc na boki powodując że jajuszka we woreczku fruwają w powietrzu odbijając to z jednej to z drugiej strony. Podoba mi się to i przyśpieszam ruchy, tarcie trzymanej skórki po główce malutkiego powoduje jego drażnienie i po chwili ogierek staję się już na tyle duży że brakuje skórki ale niestety jeszcze nie stoi tak jak powinien. Wstaję i idę do kuchni a wiedząc że mnie oglądasz zgrabnie poruszam tyłeczkiem aby Cię podniecać.

-nie martw się skarbie, wymyślę coś i jeszcze raz musisz się napalić. Pa


19 listopad 2010 /piątek/

-cześć kwiatuszku, przepraszam ale chyba źle mnie zrozumiałaś przez telefon
-cześć skarbie, ale o co Ci chodzi, wszystko jest ok. rozumiem Ciebie
-chyba nie rozumiesz, już się nie raz przekonałem że masz tak samo jak ja rozwinięty zmysł fantazji
-mówisz że mam fantazję że to nie jest realne?
-nie to miałem na myśli kochana. Miałem na myśli fantazje realne, takie jakie byśmy chcieli przeżyć. To wspaniałe realne fantazje które teraz możemy sobie wyobraźać, ale jak będziemy razem to je będziemy realizowali
-no tak, rzeczywiście źle zrozumiałam. Cieszę się Romcio i uwierz mi, teraz i ja wiem że nie trzeba mieć takich przeżyć a można o nich marzyć i sobie wyobrażać
-myślałaś że to co piszę to spisane moje przeżycia z Marzeną?
-długo tak myślałam, ale jak sama rozmyślałam o różnych pozycjach które kiedyś widziałam w internecie to pomyślałam że to nie trudno sobie wyobrażać kochanie się z ukochanym
-nie trudno jeżeli się kocha z całego serca, jednak najwspanialsze marzenia nie oddawają tego co dotyk, zapach drugiej osoby w realu
-właśnie, przecież innemu bym tego nie dała rady napisać
-wiem kwiatuszku mój najśliczniejszy
-miło mi że tak uważasz, dziękuję. Kocham Cię
-jestem szczęśliwy że mam taką kochaną dziewczynę
-a kiedy Ty mi napiszesz jakieś marzenia z naszej podróży?
-dziś nie dam rady bo muszę przygotować się do wyjazdu ale jutro to masz jak w banku
-puste konto
-a masz już swoje konto
-nie
-będziesz musiała sobie założyć
-na razie mi jest niepotrzebne. To jedziesz dziś do Bielska?
-tak skarbie, więc grzecznie się poucz i idź spać
-jasne, tak zrobię. Masz jakieś plany na jutro?
-ja nie, ale Ty na pewno na basen pójdziesz?
-no, mama już mówiła ale nie wiem o której
-to do jutra kochana, wyśpij się. Całuski
-dobranoc, całuski



20 listopad 2010 /sobota/

-dziś sobota a Ty już tak wcześnie sms-ka wysłałeś. Nie mogłeś spać?
-od piątej już nie śpię i wykorzystuję ten czas do nauki
-przecież ciemno jest o tej godzinie
-elektryczność jest przecież
-to czego się uczyłeś
-modelowanie obiektowe
-trudne to?
-jak uczy się człowiek od podstaw to nie trudne, mam trzydzieści godzin wykładów i tyle ćwiczeń. Dam radę, ale nie mówmy o nauce
-to tak się nie da bo mnie to interesuje jak Ci idzie
-no dobrze, ok. rozumiem
-kiedy masz zdawania?
-pisałem już, od 28 stycznia do 10 lutego
-ile musisz zdać przedmiotów?
-mam pięć egzaminów i cztery zaliczenia
-aż tak dużo? Współczuję Ci
-nic się nie martw kochana, będzie dobrze. Pomagasz mi swoim byciem przy mnie i kochaniem mnie. Dzięki Ci za to
-a wiesz że Twoja osoba też mnie mobilizuje do nauki, muszę też studiować aby Tobie dorównać
-kwiatuszku nigdy tak nie mów. Nie musisz studiować ale chcesz bo jesteś zdolna i dasz radę
-no wiem skarbie, tak to ino zabrzmiało. To masz na tym pierwszym roku dwa semestry? Kiedy drugi?
-w czerwcu kochana, wcześniej to będziesz się mogła pochwalić swoim świadectwem
-będzie wzorowe
-wierzę słoneczko, wierzę. Teraz Cię musze na chwilkę zostawić bo muszę sobie zrobić coś dojedzenia
-oczywiście, zaczekam. Co będziesz robił?
-a mam usmażonego kotleta więc podduszę sobie na patelni cebulkę z odrobiną czosnku, doprawię i odgrzeję w tym właśnie tego kotleta. Do tego kromeczkę z weka i już będzie śniadanio-obiad
-hmm... Obiadu nie gotujesz?
-nie mam czasu, jak nie Ty kwiatuszku to nauka. Później po czwartej zrobię sobie obiadokolację. Hi, hi, hi.
-dobra, uciekaj już, ja poczekam. Smacznego
-dziękuję

-jestem, a ku ku
-widzę Romcio
-o której na ten basen się wybierasz?
-o piętnastej i wrócę gdzieś po osiemnastej
-no to spędzę czas na nauce
-mam do Ciebie pytanie ale powiedz że się nie pogniewasz
-nigdy w ten sposób nie mów, nigdy. Zawsze możesz o wszystko pytać bez upewnień
-dobrze, więc powiedz mi czy kontaktują się z Tobą dziewczyny z Hiszpanii?
-napisały że doleciały, potem że są już w domu i że dziękują za wspaniałe wakacje
-i już się nie odezwały?
-nie, natomiast wiem że ta starsza pisze i rozmawia z Andrzejem
-dzięki za wytłumaczenie
-nie ma za co kochana, nie ma za co
-jest za co. Wytłumacz mi jak działa czy jak powstaje orgazm kiedy ogierek dotyka szyjki macicy. Nie rozumiem tego jak w ten sposób mogłabym się napalić
-to wygląda mniej więcej tak że ogierek dochodzi do szyjki macicy i ją ugniata i ociera tym samym powodując nacisk macicy i powodując skurcze odczuwalne jako drżenie. Następuje wtedy dodatkowy dopływ krwi do macicy w pierwszej i drugiej fazie orgazmu /podniecenie i plateau/ powoduje powiększenie się macicy i jej uniesienie co sprawia że w całym ciele kobiety wzrasta napięcie seksualne i występują skurcze odczuwalne w waginie, macicy, odbycie. Powtarzający się nacisk ogierka na szyjkę macicy dostarcza kobiecie niesamowitych wrażeń
-a to teraz napisz co to jest plateau bo mi się nie chce szukać
-to jest druga z czterech faz podniecenia seksualnego między fazą ekscytacji a orgazmem wtedy to w organizmie następuje wzrost ciśnienia, przyśpieszone bicie serca, zwiększone napięcie mięśni, oddech przyśpiesza
-no jakiś Ty wyuczony, dziękuję
-wiesz jak tak myślę o kochaniu się z Tobą to troszkę mnie to przerasta
-nie dziwię się
-nie rozumiesz skarbie wymyślam różne pozycje miłości z Tobą a nie mogę sobie wyobrazić jak to będzie ten pierwszy raz
-przecież do tego jeszcze daleko, będzie dobrze kochana
-no wiem, ale się martwię bo ja jestem taka ciasna a Ty masz takiego dużego i grubego
-ej kochana, nie zaliczam się do tych dużych a do przeciętnych, natomiast Twoja malutka posiada mięśnie podatne na rozciągliwość i damy radę. Nie martw się kwiatuszku
-no dobrze, wiem też że to tak zrobisz abym była wtedy bardzo szczęśliwa
-no jasne, wiesz o tym dokładnie.Będziesz szczęśliwa. Wiesz o tym że w przyszłą sobotę skoki się zaczynają?
-miałam Ci się spytać kiedy się zaczynają ale wyleciało mi to z głowy
-będzie trochę emocji sportowych i może w biegach coś Justyna zdobędzie
-w lecie ładnie skakali więc powinni mieć dobrą formę, chociaż na śniegu to inaczej wychodzi
-zobaczymy, będę oglądać. Kiedy mi napiszesz marzenia?
-jak wrócisz z basenu
-no tak, właściwie będę musiała teraz zajść do sklepu a później zbierać się na basen
-no to ja zabieram się do nauki
-ucz się ucz, pa
-całuski, pa

-wróciłam
-i jak zadowolona z pływania
-jasne, a Ty jak? Pouczony?
-na dziś starczy kochana, teraz jestem dla Ciebie
-dla mnie to już dawno jesteś i tylko dla mnie
-wiem. Dobra, na czym to ja skończyłem te marzenia?
-a wiem bo mi się to podobało, zlizywałeś ze mnie czekoladę

Teraz języczkiem jadąc od łechtaczki podrażniając ją, zlizuję czekoladkę z Twojego wzgórka. Te pieszczoty przekraczają już Twoją wytrzymałość. Zaczynasz kręcić biodrami i podniecenie staje się coraz większe. Już nie wytrzymujesz i szybkim ruchem siadasz i przewracasz mnie na plecy po czym z zamkniętymi oczami i pełna podniecenia okraczasz moje biodra i obrócona twarzą do mnie nadziewasz się na ogierka który jest cały czas twardy i gotowy do akcji i przysparzanie Ci przyjemności.

-oj tak proszę skarbie, to musi być coś pięknego

Dłonie moje położyłem na Twoje piersi i mocno dociskając masuję wykonując koła. Ty mocno zaciskasz swoje mięśnie pisi i tylko dwa ruchy Twoją pupcią starczają do tego że nagle spierając się na moim brzuszku szpanujesz ciało po czym przechylasz głowę mocno do tyłu, włosy opadają Ci swobodnie w dół a Twoje cycusie sterczą jak dwa szczyty. Zaczynasz mocno kręcić główką zagryzając swoje wargi raz dolną raz górną. Dzieje się to wszystko bardzo szybko, obserwuję Cię i analizuję jak mnie mocno kochasz i to od samego początku naszej znajomości, no może prawie. Teraz normalnie, tak jak powinno zawsze być z Twoich ust wydobywa się dźwięk ulgi podniecenia sapanie i szybki oddech, a teraz przechodzisz do orgazmu i następuje krzyk radości który się zwiększa a szamotanie się na moim malutkim przechodzi Twoje możliwości, nagle zatrzymuje się czas i następuje orgazm z wytryskiem. Za dwie sekundy przychodzi znowu ale już inna przyjemna ulga i uspokajanie się organizmu powoli, pomalutku aż otwierasz oczka i jednocześnie uśmiech pojawia się na Twojej twarzy.

-jasne, ja nie mogę, czuję się jak w realu

Oddychasz jeszcze zaczerpując głęboko powietrze i dopiero teraz się całkowicie uspakajasz, nachylasz się nade mną i całujesz w usteczka widząc że mam mętne oczka co wskazuje że jestem mocno podniecony Twoją miłością. Wstajesz szybko, schylasz się mocno głową w dół wypinając swój zgrabny tyłeczek. Szybko się podnoszę z podłogi i staję naprzeciw malutkiej i trzymając Cię za pośladki nawet nie nastawiając malutkiego wkładam powoli do śliskiej malutkiej. Wchodzi pomalutku , coraz głębiej i głębiej, napotykając opór Twoich zaciskanych mięśni które pulsują raz się rozluźniając raz kurcząc i mocniej obłapiasz wtedy w pisi mojego kochanego malutkiego. Będąc tak schylona widzisz z dołu moje jajuszka które teraz chwytasz prawą ręką i zaciskając w dłoni mocno przytrzymujesz i nie pozwalasz mi wycofywania ogierka z malutkiej. Nie zdajesz sobie sprawy że mnie to więcej podnieca i w jednym chwili mam odlot, następuje ejakulacja której towarzyszy orgazm. Ejakulacja następuje na skutek przekroczenia pewnego progu wrażliwości w centralnym układzie nerwowym w wyniku pobudzenia stref erogennych i zewnętrznych narządów płciowych.

-naprawdę będzie mi tak fajnie, przepraszam że pytam
-a jak sobie dobrze robisz to Ci jest źle
-no nie, fajnie tak jest, tak beztrosko a na chwilę nawet błogo
-to swoją rozkosz pomnóż przez sto jak się ze mną będziesz kochała
-wtedy to będę się czuła jak napojona alkoholem, kompletnie pijana z miłości


Odpływam w jeden najcudowniejszy moment który poprzedzony jest skurczem mięśni gładkich w wewnętrznych narządach płciowych. Skurcze moje powodują niesamowity wzrost ciśnienia i przemieszczanie się nasienia z najądrzy do nasieniowodów, a stamtąd do cewki moczowej. Czuję jak śmietanka wytryskuje z cewki moczowej w wyniku skurczów mojego mięśnia opuszkowo - jamistego. Wytrysk mam duży z powodu dodatkowego podniecenia jakie dokonałaś przytrzymując moje jajuszka i w wyniku skurczy które trwają kilka sekund i powtarzają się co nie całą sekundę i zalewają Twoją kochaną pisię przepełniając ją i powodując że śmietanka spływa Ci teraz po nóżkach. Po kilku silnych skurczach intensywność ich się zmniejsza i teraz towarzyszą mi skurcze mięśnia brzucha i ostatnie drgania malutkiego i ulga mojego organizmu. Ciągnąć jajuszka z woreczkiem prostujesz się i powodujesz że się wyślizgują z Twojej dłoni. Obracasz główkę przez lewe swoje ramię a swoje ciało przyklejasz do mojego mocno się dociskając. Chwytam Twoje piersi z mocno nabrzmiałymi sutkami i przyjemnie Ci je masuję, w tym też czasie nasze usteczka zwierają się a języczki delikatnie bawią się ze sobą. Po chwilce malutki wyślizguje z dziurki całkowicie wycieńczony i rzeczywiście malutki. Teraz idziemy do łazienki gdzie szybko się myjemy i nie jedząc nawet kolacji idziemy spać zasypiając w ulubiony nasz sposób.

-dziękuję Ci skarbie za taką piękną miłość
-ja Ci też dziękuję że Ty w niej mi towarzyszysz
-będę towarzyszył do końca mojego życia
-mama wyszła do koleżanki może byś mi napisał jeszcze coś z marzeń?
-dobrze, spróbuję kochana

Śpię i śni mi się jak pieścisz mojego malutkiego. Czuję jak masz go całego w buzi i zagryzasz ząbkami przy samym woreczku.

-ale muszę wyglądać z pełną buzią
-pięknie jak zawsze serduszko
-szkoda że to tylko sen? No nie?

Otwieram oczka i widzę moją cudowną najpiękniejszą i najukochańszą dziewczynę z pełnymi ustami w których jest mój malutki. Widzę jak szybko zaczyna rosnąć i zaczyna nie mieścić Ci się w buzi, wtedy bawisz się nim naciągając skórkę i ściągając aż do oporu swoimi paluszkami

-ach więc to tak? No dobrze, chętnie bym się tak pobawiła

Kiedy masz skórkę ściągniętą z główki to koniuszkiem języczka drażnisz dziurkę wylotu z malutkiego, a następnie mocniej oblizujesz, dociskając całą powierzchnią języczka dookoła mojej żołędzia. Kiedy skórkę masz naciągnięta na główkę to kąsasz ząbkami przesuwając ukąszenia w kierunku jajuszek.

-dokładnie to sobie wyobrażam aż się zaczynam podniecać
-och jakby to już się działo w realu to bym był teraz najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem
-a nie jesteś Romcio
-nie łap mnie za słówka. Jestem szczęśliwy że mam Ciebie co prawda wirtualnie ale w nadziei że będę miał w realu
-już dobrze, rozumiem Cię i jesteśmy w takiej samej sytuacji. Pisz dalej jak mogę prosić

Zasysasz woreczek z jednym jajuszkiem a później z następnym i wracasz znowu na główkę ukąszeniami. Kładziesz się na pleckach z główką zwisająca leciutko z łóżka i mówisz mi abym Ci włożył do buzi w taki sposób jaki mi jest najlepiej i w taki abym miał najwięcej przyjemności.

-ale jestem kochana? Doceniasz to, wszystko zrobię dla Ciebie
-ok. Chyba nie powinienem takiej miłości wymyślać
-przestań, przecież Ty też wszystko byś dla mnie zrobił. Jak się da tak kochać to nie ma problemu
-o takich sposobach to wiem tylko z opisu albo z porno
-więc, jak oni mogą tak robić bez miłości, to co dopiero my kiedy się tak bardzo kochamy
-też tak myślę i się cieszę że jesteś takiego samego zdania moja gwiazdeczko
-to mogę pisać dalej?
-żądam wręcz mój skarbie
-nie obrazisz się
-na pewno nie

Stoję przy Twojej główce i nie wiem jak się ustawić, najlepiej dla mnie będzie jak okraczę Twoją główkę mając malutkiego nad Twoimi ustami. Zastanawiam się tylko w jaki sposób czy przodem do czy tyłem do Twoich oczów.

-pomogę Ci. Rozkracz nóżki i nasuń się tyłem nad moją główkę

Też tak robię. Znajduje się teraz mój malutki stojący i twardy nad piękną buzią a woreczek z jąderkami nad pięknymi i namiętnymi ustami. Nie masz możliwości chwycić go bo rączki masz za moimi pośladkami które przytrzymujesz i zasysasz woreczek to z jednym to z drugim jajuszkiem. Wypinam troszkę swoją pupcię do tyłu to znowu prostuję się kiedy trzymasz jajuszko w ustach. Ach.. jak fajnie. Woreczek mój naciągnięty do granic wytrzymałości. Powtarzamy to jeszcze raz kiedy masz zassane drugie jajeczko.

-podoba mi się

Chwytam w swoje dłonie Twoją główkę i odchylając się z pupcią do tyłu, pomalutku zatapiam swojego ogierka w ciepłą i pełną ślin buzię. Mam obawy czy aby to nie brutalne, nie wiem co robić i wyciągam ogierka z buzi i ponownie przykładam jajuszka na Twoje usteczka a Ty szybko je chwytasz i zasysasz robisz to mocno i energicznie a kiedy czuję że robisz to za mocno, uciekam z nad ust. Tak drażnimy się przez dobrą chwilę aż wreszcie po namyśle że to nie brutalność, to wszystko czego organizm pragnie od ukochanej osoby i właśnie tak myśląc naprowadzam główkę mojego malutkiego do Twojej buzi. Na początek tylko główkę, którą obmiatasz języczkiem do okoła i zagryzasz ząbkami.

-i masz szczęście, musisz być bardziej zdecydowany. Ja tego chcę więc nie martw się
-nie będziesz na mnie zła?
-tyle razy my to przerabiali. Nie, nie będę zła bo nie mam o co. Pisz proszę za to coś dostaniesz
-a co?
-zrobię zdjęcie jak leżę przygotowana do tej pozycji
-to może zrób teraz i wyślij
-czekaj chwilkę

Odebrano plik

-piękne, ale więcej podniecające by było gdybyś była bez biustonosza
-hi, hi, hi. Wiedziałam

Odebrano plik

-cudowne cycusie z takimi sterczącymi sutkami. Och, jakbym je sobie possał
-ja też bym tego chciała, z pewnością by to było przyjemne. To już następna moja fotka z cycusiami
-kiedyś Ci zrobię taką przyjemność
-przy Tobie to będzie wrażenie nie do opisania
-mam nadzieję
-dokończysz naszą miłość?

Te pieszczoty już mnie doprowadzają do granic wytrzymałości więc wyciągam malutkiego z Twojej buzi i nadstawiam znowu jajuszka które pieczołowicie całujesz i liżesz swoim jęzorkiem. Znowu podaję Ci do ust mojego malutkiego coraz głębiej i głębiej pomalutku. Chwytasz mnie za pośladki i przyciskasz do siebie co powoduje że nie za bardzo mam możliwość manewrowania malutkim w Twojej buzi. Za to Ty pracujesz swoją główką raz pochłaniając ogierka raz wypuszczając z ust, raz mocniej zaciskając ząbki raz przygryzając.

-fajnie Ci w realu teraz jest?
-nie wiem czy ze stojącym jest wygodnie?
-a nie jest?
-nie
-ale będzie?
-na pewno

Kiedy już jestem u szczytu wytrzymałości zabieram swoje dłonie z pod Twojej główki i wyciągam ogierka z Twojej buzi z czego jesteś trochę zdziwiona. Obracam się i okraczając Twoją główkę i nachylając się, spieram się na dłoniach wzdłuż Twojego boku mając ogierka nad ustami które otwierasz i czekasz aż wejdzie Ci do środka. Opuszczam pupcię powoli w dół zatapiając malutkiego w Twojej buzi. Czuję ciepło na nim a po chwili ocieranie o migdałki. Mając teraz swoje ręce do dyspozycji sterujesz moją pupcią to ją przytrzymując to przyciągając to odpychając kiedy słyszę jak Cię naciąga, więc wycofuję się ale po sekundzie ponawiam próbę praktycznie wkładając go do samych jajuszek i szybko znowu się wycofuję aby zaraz ponownie włożyć. Rozkosz moja nie ma granic.

-do szału mnie doprowadzisz
-przecież o to chodzi, dlaczego ja mam mieć tylko przyjemność z tego marzenia
-pisz, proszę

I teraz już nie wytrzymam i mówię że będę się spuszczał. I co robisz? Zaczynasz pracować mocno główką dopuszczając malutkiego między migdałki. Jeszcze raz taki ruch i chcę wyskoczyć ale Twoje rączki mocno mnie przytrzymują. Zaczynam szpanować swoje ciało i szaleję z radości a Ty przestajesz ruszać główką mając malutkiego całego głęboko w buzi. Czuję jak następuje szczyt i największe naprężenie oraz zaraz potem ulga po wylaniu się śmietanki z mojego malutkiego prosto do Twojego przełyku. Ponownie ruszyłaś swoją główką lekko ogierka wypuszczając i dociskając co powoduje drugi wytrysk. Zasysasz go mocno pozwalając abym w ten sposób próbował wyjąć, jednak kiedy jego główka jest przy ząbkach, rączkami przyciągasz moją pupcię do siebie co powoduje że przechodzą przez moje ciało dreszcze oznaczające kończącą się rozkosz.

-ale fajnie. Ale nie za krótko?
-co masz na myśli?
-może później, pisz dalej skarbie

Spoglądam pomiędzy moje nogi na Twoją buzię i widzę Twój uśmiech i buzię z malutkim w środku a po bokach wyciekającą z niej śmietankę którą rozcierasz po swojej twarzy. Nie puszczasz malutkiego trzymając mnie mocno za pośladki i ssiesz go dokładnie wysysając wszystkie soki. Powoduje to szał w moim organizmie, szpanuję się i kręcę dupcią aby wyrwać malutkiego z Twojej buzi co po chwilce mi się udaje. Klękam przy Twoich ustach całując namiętnie i dziękując za przyjemne budzenie. Czuję smak swojej śmietanki ale mi to nie przeszkadza bo przecież wszystko Twoje jest moje a moje jest Twoje i w miłości się niczym nie można brzydzić. To teraz moja buzia jest do Twojej dyspozycji mówię uśmiechając się do Ciebie.

-ale Ty Romcio to pięknie opisujesz, czuję się jakbym to w realu przeżywałam
-ok. na dziś starczy, przynajmniej mi, a Tobie?
-ja już doszłam więc jestem zadowolona i mam coś dla Ciebie ale dziś Ci nie dam
-to dlaczego mówisz o tym?
-chcę abyś był bardziej zaciekawiony
-daj mi dziś kochana, proszę
-nie, nie wiem czy w ogóle pasuje
-a co to jest?
-fotka
-a co na tej fotce
-hmm...
-proszę, powiedz
-paluszki masujące mój guziczek
-chciałbym to zobaczyć
-ja też bym chciała coś zobaczyć
-a co mianowicie, domyślam się ale mi powiedz
-dobrze się domyślasz
-może kiedyś kochana zrobię Ci takie fotki ale w tej chwili to jeszcze nie
-nie masz do mnie zaufania?
-kochana nie zaczynaj, proszę i możesz być pewna że nadejdzie taki dzień kiedy zobaczysz wszystko
-po maturze?
-nie to miałem na myśli
-ok. wiem. To w takim razie idziemy spać
-chyba tak, mam nadzieję że się nie gniewasz?
-nie gniewam się, ok. rozumiem. Całuski i dobranoc
-pa, pa. Dobranoc i buziaki




21 listopad 2010 /niedziela/

-hej Nika, u Ciebie też taka brzydka pogoda?
-cześć skarbie. Deszcz ze śniegiem i jest wietrznie
-u mnie deszcz pada i też dmucha. Byłaś już w kościółku
-idę na jedenastą, nie mogły mi się oczka wcześniej otworzyć
-nie dziwię się bo taka brzydka niedziela, jak wrócisz to będę czekał na Ciebie. Teraz obiadek zrobię, rosołek już mam
-przyjdą rodzice
-tak i Iza z mężem i dziećmi
-to odezwę się jak wrócę
-będę tęsknił
-ja też skarbie, całuski
-całuski

-wróciłam i zmokłam bo przy tym wietrze nie sposób mieć otworzony parasol
-mój Ty biedny kwiatuszku, to teraz gorąca herbatka z cytrynką i się wygrzać
-już akurat piję, zrobiłam sobie zaraz po przyjściu. Jak tam obiadek, chyba gotowy?
-jeszcze ziemniaczki się gotują
-a co dobrego dziś zrobiłeś?
-nic specjalnego, roladki z filetu kurczaka
-znam je już?
-chyba nie
-to w wolnej chwili napisz jak je robiłeś
-mogę teraz, bo tak z dwadzieścia minut mam czasu
-to proszę
-filet z kurczaka przecinam wzdłuż na dwie równe części, rozbijam bardzo cienko, posypuję przyprawami i kładę po dużym ale cienkim plasterku szynki, jak jest mała szynka to po dwa plasterki, można jeszcze dodać różne składniki np. ja dodałem zieloną cebulkę. Zwinąłem filety i zamoczyłem w jajku i obtoczyłem w bułce a następnie wrzuciłem na rozgrzany tłuszcz z zwinięciem w dół, po chwili obróciłem na drugi bok i zmniejszyłem gaz dusząc je pomału i pilnując aby się nie przypaliły podlewałem je nawet troszkę rosołkiem. Po piętnastu minutach ponownie obróciłem i z dziesięć minut jeszcze dusiłem. Pamiętaj nie dolewaj dużo tego rosołku bo będą się gotować, dolewaj tylko tak aby się nie przypalał tłuszcz. Bułkę tartą możesz sobie przed obtoczeniem roladek doprawić, ja daje troszkę kucharka i chili, ale można też dodać jakiś ziół np. pensylwańskich
-zrobię następnym razem takie jak napisałeś, na pewno są pyszne
-spróbujesz to powiesz jakie są, moim rodzicom wszystko smakuje co robię
-a co do tego masz? Jakąś kapustkę?
-sałatkę z kapusty pekińskiej
-to pisz jak ją zrobiłeś
-pokroiłem kapustkę pekińską lekko posoliłem i zgniotłem /tak delikatnie/ aby zrobiła się więcej soczysta, następnie potarłem marchewkę, 2-3 ogórków kiszonych, paprykę czerwoną i żółtą, pokropiłem trochę octem, doprawiłem pieprzem ziołowym, polałem olejem z oliwek i wymieszałem. Pychotka mówię Ci
-to już wiem co zrobię na obiad w następną niedzielę
-polecam, teraz to będę musiał Cię opuścić bo muszę odcedzić ziemniaczki i przyszykować stół
-kochany skarbie mam do Ciebie prośbę, wiem jak umiesz gotować ale bym chciała zobaczyć jak masz przygotowany stół. Mógłbyś zrobić mi fotkę jak będziesz miał przygotowany stół
-nie ma problemu. A co będziesz Ty miała na obiadzik
-nic ciekawego, zupka z wczorajszego dnia i jakiegoś naleśniczka chyba sobie zrobię
-no dobrze, jak będę po obiedzie to napiszę. Całuski, pa
-pa skarbie, smacznego
-wzajemnie
-przesyłam buziaczki słodkie jak miód
-dziękuję

-jesteś ślicznotko?
-jestem, jestem. Już wszyscy poszli?
-nie, Izabele z dziećmi jeszcze są
-a jej mąż
-poszedł do taty jakieś tam sprawy obmawiać

Wysłano plik

Wysłano plik

-dziękuję kochany skarbie. Jestem pod wrażeniem. Tyś to wszystko przygotował wzraz ze stołem, nic Ci Izabela nie pomagała?
-sam, tylko ja. Podoba Ci się?
-zawsze tak starannie wszystko robisz?
-przekonasz się, kochał też będę Cię starannie
-a teraz mnie nie kochasz starannie?
-droczysz się ze mną, mówiłem o kochaniu się cielesnym
-wiem Romcio, droczę się
-tak myślałem
-wiesz myślałam o tych skokach, nie będę oglądać w sobotę
-wiem też o tym myślałem, przecież idziesz hulać
-nie mów tak, jak chcesz to nie pójdę
-idź kochana, wiem że będziesz o mnie cały czas myśleć
-masz rację, będę. Kocham Cię, a o skokach Ci napiszę sms-a
-wybacz ale muszę już iść do domu
-nie za późno, przecież jest ciemno i brzydko
-taki kawałek to raz dwa przelecę
-ok. odezwij się jak dojdziesz
-nie ma sprawy, całuski skarbie
-całuski kochana i czekam

-doszłam, ale chyba na dziś wystarczy naszej rozmowy
-masz mnie już dość?
-nie o to chodzi ale muszę przygotować książki na jutro i się wykąpać
-u taty nie masz wanny
-no tak, myślałam o prysznicu ale tak mi się powiedziało
-rozumiem. Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie wczorajszej miłości
-pytaj a nie zadawaj głupich pytań
-spytałaś się mi "Ale nie za krótko?". O co chodziło?
-a już wiem, to chodziło mi o to że Ty ruszyłeś malutkim parę razy i już miałeś orgazm a na filmie widziałam że ją męczył chyba z dziesięć minut
-mówisz że Cię za krótko męczyłem?
-teraz to Ty łapiesz mnie za słówka, wiesz że mi o to nie chodzi
-dobrze to Ci odpowiem, na tych filmach to szpikują się różnymi środkami na opóźnienia wytrysku, smarują swoje narządy różnymi preparatami aby jak najdłużej mu stał chociaż im się to mało kiedy udaje i widać czasami jak dobrze się przyglądniesz że dużo ujęć jest powtarzanych. Musisz znać się na sztuce filmowej aby zauważyć takie tryki
-acha, to powiedz jak długo trwa przeciętnie stosunek w normalnej pozycji, no np. kładziesz się na mnie
-ale zadajesz pytania. Nie da się to jednoznacznie określić bo to zależy od wielu czynników
-jakich?
-kochana to może jutro, bo już jest dużo godzin i muszę jechać do Krakowa
-jasne, przypomnę Ci skarbie o tym temacie
-i dobrze, pa kochana i całuski. Napiszę Ci sms jak dojadę
-ok. pa skarbie. Jedź ostrożnie
-ok. pa, pa



22 listopad 2010 /poniedziałek/

-zgodnie z obietnicą moja najmilsza i najukochańsza dziewczyno, muszę Ci coś dziś wytłumaczyć
-tak, tak. Pamiętam o tym więc zamieniam się w słuch
-czas potrzebny do przyjścia orgazmu zależy między innymi od partnera, miejsca w którym się znajdujemy, od wyobraźni, od gry wstępnej i rodzaju kochania się czyli pozycji
-ale coś więcej na ten temat mi powiedz np. dlaczego od partnera. Czy to jak wygląda, czy jak ubrany jest czy co?
-napiszę Ci to na przykładach, np.
1 - ja i Ty, piszemy ze sobą, mamy plany i bardzo tęsknimy do siebie. Spotykamy się i zaczynamy się kochać. Przypuszczam że gra wstępna nie będzie taka istotna bo chemia w nas działająca wrze do granic wytrzymałości. I same już zbliżenie to myślę że jak i z Twojej tak i z mojej strony parę ruchów i już przeżywamy orgazm, myślę że minuta a może nawet mniej. Pożądanie za duże
2 - ja i Ty, piszemy ze sobą znamy swoje możliwości, uczymy się kochania i znamy teoretycznie swoje potrzeby i umiejętności. Przy pierwszym kontakcie wiemy jak się zachowywać aby nie być spontanicznym, wiemy co oczekuje partner. Więc dbamy o nastrój, o higienę, o wspaniałą grę wstępną interesując się partnerem aby nie dopuścić do orgazmu, a w czasie stosunku dbać o to aby partner też uzyskał orgazm i najpiękniej jest jak orgazm jest w jednym czasie u obojga partnerów. W takiej sytuacji kochanie się może trwać długo a sam stosunek też zależy od dyspozycji naszej i może trwać nawet 8 minut
3- facet idzie na seks do prostytutki i wie że jej będzie musiał zapłacić. Stosunek na pewno będzie dłuższy bo pozycja albo z tyłu albo leżąco na niej, ale bez gry wstępnej, bez iskierki miłości. Chociaż też Ci powiem że zależy to od różnych bodźców np. od wieku partnerów bo jak on ma czterdzieści a ona osiemnaście to wiadomo że orgazm przyjdzie u niego szybko a ona to przecież robi dla pieniędzy więc orgazm jej nie jest potrzebny. Rozumiesz coś z tego?
-jasne, ale jak kobieta jest luźna a facet ma małego to wtedy mogą się kochać nawet pół godziny
-i nawet dłużej, ale na filmach masz młode dziewczyny z ciasną pisią a facetów z dużym ogierem a stosunek trwa z godzinę w różnych pozycjach. To jest niemożliwe w czystej miłości no chyba że używa się chemikaliów. A może się zdążyć również tak że przed samym stosunkiem może nastąpić orgazm
-mam rozumieć że samo doprowadzenie do orgazmu w czasie stosunku trwa w normalnej miłości do jednej minuty
-tak ale też ważne w jakiej pozycji, bo np. w takiej pozycji co Ci opisywałem ostatnio do chyba by trwała dziesięć sekund
-o której mówisz?
-no do buzi Twojej
-teraz już rozumiem, dużo jest czynników które wpływają na przeżywanie orgazmu
-ale się napociłem aby Ci to wytłumaczyć, a z zasady facet szybko się napala, jak pamiętasz to opisywałem ten mój pierwszy raz
-dziękuję, dużo zrozumiałam. Pamiętam i się nie dziwię że Ci tak wtedy szybko poszło
-no to nyny. Powiedz mi jak tam w szkole?
-muszę jeszcze się pouczyć z angielskiego na jutro tak może z godzinkę
-no to ucz się, całuski i dobranoc
-dobranoc i całuski



23 listopad 2010 /wtorek/

-hej Romcio. Zasypało mojego koteczka?
-hej, u mnie nie ma praktycznie śniegu ani mrozu, po górach trochę pobieliło
-a u mnie jest z dwadzieścia centymetrów. Dlaczego nie odpowiadasz na sms-y?
-odpisałem na jeden kochana a tak to nie miałem czasu
-a ja się martwiłam że coś nie tak wczoraj napisałam
-uznałem że te sms-y nie wymagają odpowiedzi, przecież o nic się nie pytałaś tylko chciałaś mnie poinformować że sypie śnieg, albo że wychodzisz ze szkoły
-a jak myślisz po co Ci to pisałam? Po to abyś się odezwał. Wystarczył napisać choćby "ok."
-wybacz ale nie miałem czasu na wykładach a w firmie też trzy godziny siedziałem nad papierami
-rozumiem i wybaczam, hi, hi, hi
-ha, ha, ha. Dziękuję za wybaczenie. Jak Ci poszło na angielskim?
-ok. bez zaskoczenia
-to pięknie, ciszę się. Muszę Cię pozostawić bo muszę nad projektem posiedzieć a do tego trzeba spokoju
-rozumiem, ja też się będę jeszcze uczyła
-no niestety, tak to już jest że w naszym przypadku nauka jest najważniejsza
-na dobre nam to wyjdzie, wyśpij się i śnij o mnie
-będę chciał myśleć o Tobie zasypiając więc może coś mi się przyśni. Dobranoc i słodkie całuski moja gwiazdeczko
-dziękuję skarbie



24 listopad 2010 /środa/

-hej Dominiko i co nie zasypało Cię?
-śmiej się, śmiej
-sypie jeszcze u Ciebie? U mnie tak lekko deszczyk pada
-tak sypie, chlapa na drodze. Mówiłeś przez telefon że Ci się śniłam
-prawda, śniłaś mi się i to miło, ale może zostawimy to na sobotę
-hmm...
-dlaczego się zastanawiasz, nad czym?
-to mam nie iść na te andrzejki?
-dlaczego, przecież Ci pozwoliłem. Oj, przepraszam. Wiem o co Ci chodzi. Chodzi Ci kochana o to że napiszę Ci sen w sobotę. Zapomniałem tak szczerze mówiąc o tych Andrzejkach, nie gniewaj się
-nie gniewam się ale w pierwszym odruchu pomyślałam że zmieniłeś zdanie albo że źle się zrozumieliśmy
-wszystko ok. w sobotę będziesz mogła się kontaktować tylko Ty i to telefonicznie. Ja będę się uczył
-mam nadzieję że prawdę mówisz i nie wychodzisz nigdzie
-wychodzić raczej nie będę, ale przyjdzie do mnie kilkanaście osób, wiesz taka mała impreza
-hmm..., przecież mówiłeś że nigdy nie chodzisz na imprezy
-bo nie chodzę, robię u siebie
-Ty chyba oszalałeś, nigdy o tym nie mówiłeś że jesteś taki rozrywkowy
-bo nie pytałaś czy robię jakieś imprezy u mnie
-co jeszcze ukrywasz?
-ha, ha, ha. Dałaś się nabrać?
-hmm... Już nie wiem w co wierzyć?
-wierz w to co Ci serce dyktuje
-serce mi mówi że sobie ze mnie żartujesz, chociaż nie zabraniałam Ci robić imprez
-więc uwierz to co Ci serce podpowiada. Żartowałem z tymi imprezami, pisałem Ci że od pewnego czasu na żadne imprezy nie chodzę
-wiem, od czasu rozstania się z Marzeną
-pamiętasz to imię?
-będę pamiętać do końca życia
-przykro mi
-nie ma być Ci przykro ale pamiętaj aby już żadnej innej nie było
-przecież już Cię zapewniałem że jak nie Ty to żadna inna
-tak, ale się upewniam. To kiedy mi to opiszesz
-jutro, albo w piątek. Zobaczę kiedy będę miał czas bo jeden dzień muszę poświęcić na napisanie kosztorysu dla jednej z firm
-rozumiem Romciu, kocham Cię
-ja Ciebie też i dobranoc moje słoneczko
-dobranoc i znowu śnij o mnie. Całuski




25 listopad 2010 /czwartek/

-pouczona już jesteś?
-tak, pouczona i ciekawa Twojego snu
-nie wiem jak to Ci opowiedzieć bo on jakby się składał z dwóch etapów
-jaki jest pierwszy etap?
-to takie migawki z naszego wspólnego życia
-jakiego wspólnego
-no naszego. Oświadczyny, wspólnie spędzany czas , wesele, dążenie do tego abyś zaszła w ciążę
-nic mi to nie mówi, możesz opisać wszystko po kolei?
-dam radę, to tak jakbym film oglądał
-więc zamieniam się w słuch
-no więc

Wprowadzasz mnie do mieszkania, wchodzimy do przedpokoju, ściągam buty i wprowadzasz mnie do pokoju. Przedstawiasz mnie swojemu tatowi, babci i dziadkowi. Zapraszasz do swojego pokoju pokazując mi miejsce swojego spania i pisania wspaniałych marzeń. W pewnym momencie zatrzymałaś się tuż przede mną, przytrzymałem Cię lewą ręką a prawą odgarniam Ci z czoła włosy i ściągam okularki. Twój wzrok zatrzymuje się na moim, widzę że jest niewyraźny, taki wstydliwy i obawiający się czegoś. Szepcę cichutko jak to pragnąłem chociaż poczuć Twój zapach włosów, jak pragnąłem spojrzeć w Twoje piękne oczy i muskać Twoje usta, tak delikatnie, niewinnie i namiętnie. Nasze usta szybko przytulają się do siebie ale musimy na tym romantycznym pocałunku zakończyć przywitanie. Ubierasz w pośpiechu okulary i wychodzimy z pokoju. Babcia zrobiła już kawę i postawiła na stół wspaniałe ciasto wyglądało jakby drożdżowe z budyniem na górze. Po kawie wsiadamy wszyscy do samochodu i jedziemy do restauracji gdzie był przygotowany dla nas stolik i gdzie czekała na nas Twoja mama. Siedzimy, odpowiadam na pytania, śmiejemy się do momentu kiedy ku stolikowi przychodzi zespół smyczkowy i kelner rozlewa szampana. Wstaję i proszę o chwilę uwagi zwracając się do Ciebie pytam się czy chcesz zostać moją żoną trzymając w prawej ręce fioletowe pudełeczko z pierścionkiem. Kiedy odpowiadasz "tak" nakładam Ci go na paluszek i zwracając do Twoich rodziców proszę ich o Twoją rękę, na co wyrażają zgodę. Teraz całuję pierścionek na Twoim paluszku i cmokam w usta wstydząc się trochę ludzi patrzących się na nas i którzy po tym wszystkim klaszczą w dłonie i życzą wszystkiego najlepszego. Następnie następuje jakaś mgła, tak jakby obraz zniknął w telewizorze i kiedy ulega poprawa obrazu jesteśmy gdzie indziej.
-już koniec?
-nie, ale może kiedyś indziej Ci opiszę
-na pewno znaleźliśmy się w łóżku
-skąd to wiesz? Myślisz że myślę tylko o Twojej cnotce?
-a nie?
-no myślę, ale nie jestem nachalny i wiem jakie uzgodnienia były
-pamiętasz że po ślubie?
-tak pamiętam, ale zgadłaś po ukazaniu się obrazu zobaczyłem że jesteśmy w pięknym łożu z baldachimem
-i co dalej? Proszę napisz co dalej
-ale tak szybko. Okazuje się że jest to hotel w Spa w Polskich górach gdzie spędzamy cztery dni na odpoczynku, zabiegach i rozmowie
-tak bez kochania, da się?
-nie wiem ale tak mi się śniło
-co dalej, proszę
-widzę jak stoimy przy ołtarzu i sobie ślubujemy wierność i miłość małżeńską
-możesz coś więcej opowiedzieć? Gdzie to jest? Jak wyglądam, jak ubrana? Napisz jak widziałeś
-hmm...nie znam kościoła ani księdza. Nie mam pojęcia gdzie to jest
-może u mnie?
-nie wiem
-jak byłam ubrana
-powiem Ci że mi się podobałaś, chociaż nie słyszałem o takich kontrastach. Miałaś piękną białą suknie z dodatkami w kolorze lila i miałaś bukiet różyczek koloru lila. Był to taki delikatny kolor ale zaznaczał piękność Twoją
-a czy wiesz jak Ty wyglądałeś
-to znaczy widziałem nas z przodu jak przyrzeczenia sobie składaliśmy. Miałem czarny garnitur, białą koszulę ze stojącym kołnierzem i krawat w paski koloru Twoich dodatków
-no pięknie, ale miałeś sen. Fajny. To już koniec?
-no nie ale jutro resztę napiszę
-ale powiedz co jeszcze będzie?
-kochanie się, jak staramy się abyś zaszła w ciążę i śnił mi się dokładnie poród naszego dziecka
-to chyba całe życie Ci się przyśniło
-całe to może nie, ale duża część
-dobrze, dziękuję Ci za to i już Cię nie zatrzymuję. Wyśpij się
-Ty też moje serduszko, wyśpij się i dobranoc. Całuski
-całuski


26 listopad 2010 /piątek/

-cześć moja kochana
-hej skarbie, jak minął dzień?
-uczelnia i od piętnastej do siedemnastej w firmie, rozumiesz zakończenie miesiąca
-co robisz takiego na zakończenie miesiąca
-już Ci pisałem, fakturowanie a ostatniego rozliczenie miesiąca
-racja, przepraszam ale jestem troszkę rozkojarzona
-nie masz za co przepraszać, rozumiem i lepiej się dwa razy spytać niż się domyślać
-no właśnie, też tak myślę i dlatego chociaż było już o tym mówione to muszę się upewnić
-masz zupełną rację
-nie daj się prosić Romcio i napisz mi co Ci się dalej śniło
-ok. więc śniło mi się jak staramy się o to abyś zaszła w ciążę, no wiesz różne pozycje po dwie a nawet trzy razy dziennie. W najdogodniejszych pozycjach i w dniach płodnych Twojego organizmu
-a śniły się Ci konkretnie jakieś pozycje?
-klasyczne, przeważnie ja będący na Tobie głęboko wchodzący i penetrujący Twoją malutką. Wiem że starałaś się cały czas w czasie tygodni prób dbać o siebie i o mnie
-a w jaki sposób?
-dużo owoców, dużo jarzyn, dużo śmietany w różnych postaciach
-np. w jakich postaciach
-koktajle, bita śmietana
-rozumiem i chyba pomogło
-jasne ale jeszcze kombinowaliśmy w taki sposób że po stosunku pod ścianą ustawiałaś się nogami do góry aby plemniki wpłynęły do szyjki macicy i zapłodniły jajeczka
-hi, hi, hi. Czy to jest wtedy większa szansa?
-trudno mi to powiedzieć, różne są opinie
-ale naprawdę miałeś piękny sen, to jeszcze poród Ci został
-ale to coś pięknego patrzeć się i przeżywać z Tobą przyjście na świat naszego dziecka
-hmm... ciekawe, dokładnie to widziałeś. Wiem że jest to bolesne i męczące
-chyba tak, widząc jak to przeżywałaś napewno było dokuczliwe ale jak piękne
-no tak wydałam na świat nowe życie
-razem wydaliśmy a Ty urodziłaś, ciekawy jestem czy też tak będzie przy porodzie naszego dziecka jak to widziałem we śnie
-opowiedz mi skarbie
- no ok. wyobraź sobie że leżysz na na takim łóżku rozkroczna, ja stoję po Twojej prawej stronie, trzymam Cię za dłoń a lewą ręką mam pod Twoją szyją lekko Cię na niej podnosząc kiedy lekarz mówi żebyś parła. Oddycham głęboko tak jak Ty aby Ci pomóc, całuję trzymającą Twoją dłoń i jestem przerażony. Zdaje mi się że to wszystko trwa wieki ale nagle po którymś tam kolejnym parciu doczekujemy się porodu. Mam możliwość teraz popatrzeć i widzę jak dziecko stara się zobaczyć świat, włoski na główce już widać, ale dalej nie wychodzi noworodek. Lekarz pomaga Ci i nacina malutką aby dziecko mogło wyjść na świat. Widzę lejącą się krew ale to nie takie ważne bo teraz już widzę ramionka i rączki i całe ciało. Dziewczynka, powiedział lekarz i zaczął odcinać pępowinę i następnie zawiniętą w pieluszkę podała pielęgniarka Ci naszą córeczkę. Pamiętam jeszcze że przyglądając się jej widziałem podobieństwo jej buzi z Twoją piękną twarzyczką
-naprawdę Ci się to śniło?
-nie rozumiem, co insynuujesz?
-no nie wiem czy jest to możliwe aby tak dokładnie poród się śnił
-to skąd to wziąłem? Prawda jest taka że myślałem jak by to było przy takim porodzie i wyobraźnia zadziałała
-podobał Ci się ten poród?
-szkoda i żal mi było że się tak męczyłaś
-dziękuję mój skarbie, kocham Cię
-ja Ciebie też moja najdroższa. Dzisiaj miały być kwalifikacje do skoków indywidualnych w niedzielę ale zostały odwołane, ciekawe czy jutro będą drużynowe
-to chyba duży wiatr jest
-tak z powodu wiatru. Idź już spać. Mam do Ciebie prośbę, jak będziesz wychodzić jutro na te andrzejki to zrób mi fotkę jak wyglądasz
-hi, hi, hi, chcesz widzieć jak się ubiorę? Czy nie za krótka spódniczka, czy nie za duży dekolt?
-nie trudno się domyśleć, ale Cię znam i wiem że ubierzesz się odpowiednio. Tak nawiasem mówiąc chciałbym Cię mieć na fotce jak idziesz ubrana na andrzejki
-dobra już skarbusiu, dostaniesz taką fotkę
-widziałaś może biegi kobiet?
-nie oglądałam
-dziś był sprint stylem klasycznym, Justyna nie jest za dobra w sprincie i zajęła dopiero 11 miejsce
-Bjorgen wygrała?
-tak, druga była Majdić a trzecia Jacobsen
-kocham Cię i dobranoc
-dobranoc i całuski
-całuski



27 listopada 2010 /sobota/

-hej moja ślicznotko, wyspałaś się?
-jasne, szybko nocka przeleciała. Co robisz?
-siedzę nad książkami
-a to siedzenie coś pomaga? Nad czym myślisz tak siedząc
-nie drocz się ze mną
-ok. rozumiem że się uczysz
-własnie, a Ty co robisz?
-idę kupić coś na obiadzik, mama prosiła
-to jak wrócisz to daj znać
-dam, całuski. O której są skoki?
-chyba przed piętnastą, całuski
-a to jeszcze coś oglądnę
-o której wychodzisz?
-przed siedemnastą, ok. odezwę się jak przyjdę ze sklepu
-czekam

-już jestem
-coś dobrego kupiłaś? Co jemy dziś na obiadek?
-a dziś tylko zupka, kupiłam kalafiorek mrożony więc zrobię jakąś zupkę
-jak ją zrobisz?
-może mi coś doradzisz?
-a to sam kalafiorek jest we woreczku
-tak sam
-proponuję Ci zupkę kalafiorową z ryżem. Co powiesz na to?
-właśnie coś takiego myślałam, powiedz jak Ty taką zupkę robisz?
-ja robię ją na jakiś kościach, albo z kurczaka albo wołowych
-mam wywar z kurczaka w kostce
-no to prosta sprawa, rozrób bulion w garnku nie wiem jak tam jest w przepisie i kiedy zacznie wrzeć wrzuć ryż i jakieś pięć minut później kalafior. Uważaj abyś dużo ryżu nie wsypała bo będzie zupka za gęsta. Skosztuj i dopraw do smaku przed zestawieniem z ognia
-ryżu dam troszkę, ważny jest kalafiorek
-jasne, możesz jeszcze zabielić zupkę śmietanką i według mnie powinnaś
-to mam dolać do garnka śmietanę?
-tak ale posól ją trochę i wlewaj mieszając aby się nie zważyła
-ok. idę robić
-powodzenia, jak ugotujesz to powiedz jaka jest
-ok. a Ty co dziś na obiadek będziesz robił
-zastanawiam się, od dłuższego czasu chodzi za mną grochówka
-masz składniki
-mam
-to co Ci stoi na przeszkodzie. Nie jadłam grochówki, może mi napiszesz jak ją robisz to sobie kiedyś ugotuję
-napiszę Ci ale nie dziś
-rozumiem, idę gotować

-i jak Ci idzie?
-jeszcze chwilkę i już będzie, właśnie będę wlewać śmietankę
-jak chcesz to gęściejsze to dodaj trochę mąki do śmietanki i dobrze ją przed wlaniem rozmieszaj
-chyba dodam tej mąki

-już ugotowana, jest pyszna, szkoda że nie możesz skosztować
-myślę że kiedyś skosztuję
-nie wiem czy mi się uda taka dobra. Ta jest wyjątkowa. Jak grochówka u Ciebie, już ugotowałeś?
-gotuje się, była tu mama i sobie smaku narobiła bo tak pachnie
-to ją poczęstujesz?
-jasne
-a jak mama się czuje
-leczy się, w tej chwili nie jest najgorzej
-pyta się o mnie?
-akurat przed chwilą mówiła że przyszła żona będzie zadowolona ze mnie, no wiesz że tak dobrze gotuję
-ale nic nie mówiła o mnie?
-ja powiedziałem że tą żoną będzie Dominika i wtedy pytała się co u Ciebie słychać, jak w szkole i itd.
-co odpowiedziałeś?
-że wszystko w porządku, że uczysz się bardzo dobrze i że piszemy ze sobą na poważnie
-a że mnie kochasz?
-myślisz żeby to zrozumiała? Tak przez komputer to się da? - tak by spytała
-no tak, bo dziwna ta nasza miłość ale damy rady razem
-pewnie że damy, wybacz ale przyszli rodzice na grochówkę i będą skoki
-ok. ja jestem cały czas zalogowana
-ja też. Na razie, całuski

-i co powiesz po pierwszej serii?
-kiepsko, myślałem że lepiej wypadną
-może trochę wyżej dadzą radę się podnieść?
-miejmy nadzieję że tak będzie
-ja już pomalutku szykuję się, więc się nie gniewaj ale uciekam
-rozumiem. Całuski i myśl o mnie
-będę, Ty również myśl o mnie. Całuski

-mówiłaś przez telefon że będziesz koło dziesiątej więc piszę
-jestem, ale jest dziesiąta czterdzieści i nie ma sensu teraz pisać. Dziękuję Ci skarbie że mogłam pójść na te andrzejki, fajnie się wybawiłam i myślałam cały czas o Tobie
-co takiego myślała moja luba?
-a że szkoda, że nie możesz mi towarzyszyć na takich szkolnych zabawach, Praktycznie to się samemu tańczy, no chyba że jakieś były pary to te wolniejsze w przytuleniu tańczyli.
-a alkohol się lał?
-pewnie, pili po kątach i piwo i wino. Jednak ja nie miałam z nimi nic do czynienia
-wiem kochana bo przecież jesteś mądrą dziewczyną. Idź spać, jutro też jest dzień to popiszemy
-ok. jestem trochę zmęczona więc wykąpię się i szybko zasnę myśląc o Tobie
-całuski i dobranoc najmilsza
-dobranoc najukochańszy. Całuski



28 listopada 2010 /niedziela/

-przyszedłem z kościółka. Jak tam u Ciebie? Jaka pogoda? -ja idę na jedenastą. Wyspana, rozmarzona i z chęcią do życia. Posypuje śnieżek
-jak wrócisz to będę czekał, pa
-pa skarbie

-jestem.Chyba za chwilę skoki się zaczną
-po pierwszej zaczyna się pierwsza seria, a w kwalifikacji bardzo słabo im poszło, a powiedz mi czy wiesz jak wczoraj pobiegła Justyna na pięć kilometrów stylem klasycznym
-nie wiem, mówisz o Kowalczyk?
-tak, zajęła drugie miejsce
-to pięknie, no mów jak wypadli nasi skoczkowie?
-Hula 27, Stoch 30, Bachleda 38 no i Małysz nie musiał się kwalifikować
-no wiem, słabo skoczyli
-a ja będę oglądał i obiadek zrobię przez ten czas
-ja też będę patrzyć, mam nadzieję że wypadną dobrze
-ja też mam taką nadzieję, to odezwę się później
-ok. będę czekała

-no i po papane, ino nam Małysz został
-noo, przekichane

-oglądasz kochana?
-oglądam
-ciekawe jak skoczy
-pierwszy mu się nie udał to drugi mu chyba wyjdzie?
-też tak myślę

-no i słabo, bardzo słabo
-niestety, trudno może będzie w następnych skokach lepiej
-może, w sobotę i niedzielę
-to będziemy oglądać
-okłamałem Cię, zapomniałem że w środę są w Kuopio
-to w sobotę nie ma?
-w sobotę i niedzielę też są w Lillehammer. Przegapiłem bieg Justyny ale wiem że dziś na dziesięć kilometrów biegła i też była druga. Ma formę dziewczyna będziemy z niej mieli pociechę ale co z tego jak nie ma żadnej innej zawodniczki która by jej towarzyszyła, zawsze walczy samotnie
-ok. już dość z tymi skokami i biegami
-to teraz mi może dokończysz przerwane miłostki
-wiesz że myślałam troszkę nad nimi ale już sama nie wiem czy pasuje je pisać
-dlaczego masz wątpliwości, przecież to zostaje tylko między nami
-wiem, ale jednak mam takie małe wyrzuty sumienia. Jednak myślę sobie co tam, przecież trzeba choćby teoretycznie się kochać
-wirtualnie
-no tak, wirtualnie to lepiej niż teoretycznie
-najlepiej to w realu kochana
-nie łap mnie za słówka
-hi, hi, hi. Przepraszam kochana
-nie ma za co, nie przepraszaj
-to jak, wstałaś i poszłaś do kuchni a ja Cię obserwowałem jak kręcisz dupcią. Tak pięknie Ci te pośladki pracują w czasie chodu
-oj, dziękuję ale nie mówisz szczerze
-wiem najdroższa, wiem bo nie widziałem ale sobie wyobrażam
-no to sobie wyobrażaj że wychodzę i zaraz wracam
-oddaję się w Twoje ręce

Zabrałam kosteczkę lodu z zamrażalki i klękając przed Twoim ogierkiem zaczynam go nią dotykać co daje szybką reakcję i wnet stoi już jak kołek. Jednak nie rezygnuję i dotykam jeszcze jajuszek a zimno powoduje zrywy Twojego ogierka. Naciągam teraz skórkę mocno w dół i chłodzę główkę malutkiego po czym szybko wstaję i obracając się do Ciebie tyłem nastawiam go nad swoją dziurką. Siadam na wielkiego zimnego ogierka.

-ale fajny pomysł, no, no
-ciekawe jak to będzie w realu?
-pożyjemy, zobaczymy
-jasne

Ach, jak przyjemnie, czuję go jak wchodzi i to co raz głębiej. Ociera się najmocniej o ściankę tylną malutkiej dobijając wnet mocno do szyjki macicy. Troszkę mnie to uwiera ale podnoszę pupcię i się poprawiam bawiąc się przy tym woreczkiem wystającym z pomiędzy moich warg sromowych. Sama przyjemność siedzenia na nim powoduje że zaczynam masować swój guziczek. Sekundy, dosłownie sekundy i przeżywam szał rozkoszy, siedzę na malutkim pracując biodrami a jego główka ociera środek malutkiej łącznie z główką macicy. W tej samej chwili w której myślę i czuję jak ogierek przyjemnie ociera się w mojej malutkiej zatrzymuję oddech i zagryzam wargi po czym pomalutku wydaję coraz głośniejszy jęk radości nie przestając ruszać biodrami.

-cudownie kochana, cudownie

Ach jak fajnie, chciałabym aby ta przyjemność trwała dłużej ale mija pomału co daje mi możliwość zainteresowania się Tobą. Patrzę z za ramion na Ciebie i widzę że jest Ci nie wygodnie bo praktycznie siedzę na Tobie i utrzymujesz z tej pozycji cały mój ciężar a biorąc pod uwagę że nie widać u Ciebie żadnych oznak zbliżającego się orgazmu schodzę z malutkiego który wyskakuje z malutkiej. Nie zastanawiam się i zaczynam wolno go masować a do ust łapię jąderka w woreczku. Miło Ci się robi i też szybko słyszę stękanie. Coraz szybciej masuję kochanego ogierka i mocniej go ściskam co sprawia że szybko się napalasz, jednak troszkę śmietanki wydostaje się zewnątrz spływając na jajuszka. Szybko Ci uwalniam nóżki całując miejsca związane a następnie uwalniam Twoje rączki. Nachylam się nad Twoimi ustami i muskam je swoimi wargami, delikatnie i namiętnie. Mam zamknięte oczka, nasze noski lekko się potrącają, czuję ciepły oddech z Twoich ust i Twoje dłonie na moich policzkach. Po chwili mizania przytulam się do Ciebie i spokojnie leżymy zadowoleni z naszej miłości

-i jak skarbie, moglibyśmy się tak kochać?
-będziemy się tak kochać
-a ten lód Ci nie zaszkodzi jak będę nim drażniła ogierka
-no może w jeden sposób, może powodować taki szok termiczny że się posikam
-a to by było ciekawe
-co to znaczy ciekawe?
-no tak sobie pomyślała, już nieważne
-ważne, ważne. Wytłumacz
-no już dobrze, chodzi o to żebym widziała jak sika Twój ogierek
-no tak, ciekawe, ale gdzie by sikał to znaczy w jakim kierunku?
-no wtedy kiedy robiłam lodem po jajuszkach to był skierowany w Twoim kierunku
-hi, hi, hi
-ciekawe czy by to było śmieszne? W środę jadę z mamą na zakupy i wrócę późno wieczorem
-co dobrego będziesz kupować?
-chcę coś kupić dla domowników na mikołaja, jakieś drobnostki
-wyślę pieniążki Tobie na Mikołaja, kup sobie coś
-nie ma takiej potrzeby skarbie i nawet się nie wygłupiaj
-nie mam zamiaru się wygłupiać. Jadę jutro rano do Krakowa, mam w związku z tym jeszcze trochę
przygotowań, więc się chyba na dziś pożegnamy
-jasne, całuski słodkie dla mojego skarbusia. Miłej nocki
-dziękuję za całuski, pa wyśpij się. Całuski również ode mnie
-dziękuję, pa



29 listopad 2010 /poniedziałek/

-witaj mój ukochany, ale brzydka pogoda. Jak jest u Ciebie
-śnieżyk sypie raz za jakiś czas tak z wiaterkiem zacina
-dziękuję Ci że dałeś mi znać sms-em, że szczęśliwie dojechałeś
-martwiłaś się?
-pewnie mój skarbie, bardzo się martwiłam
-mam troszkę pracy na kompie więc nie mogę z Tobą długo rozmawiać
-no i dobrze bo mam co robić
-co takiego będziesz robiła?
-muszę skarbie przygotować się na kartkówkę z matmy na środę, a w przyszły poniedziałek mam sprawdzian z niemieckiego więc słówka muszę ćwiczyć i układać z nimi zdania
-to się dobrze składa, ale będę myślał o Tobie
-no ja cały czas myślę o Tobie skarbie nawet w czasie nauki pomyślę nie raz "ciekawe co mój skarb robi"
-jesteś kochana, całuski i przyjemnej nauki
-Ty też jesteś kochany, tak samo przyjemnej nauki Ci życzę i całuski przesyłam
-pa pa, całuski najukochańsza




30 listopad 2010 /wtorek/

-przepraszam ale miałam rozmowę z tatą
-na jaki temat?
-między innymi pytał się o Ciebie, np. o czym piszemy, czy z tą wycieczką wszystko załatwione, czy mam w najbliższym planie zamiar spotkać się z Tobą, jak tam w szkole itp.
-i co tata na to?
-pozytywnie nastawiony a i mama chyba nabrała przekonania do Ciebie, ostatnio się pytała czy idę z Tobą na sylwestra
-a idziesz gdzieś na Sylwestra?
-miałam by gdzie iść, ale nie wybieram się z góry wiedząc że Ty na pewno nie idziesz
-widzę że i z tej strony znasz mnie już dobrze
-wiesz mam plan z Tobą na Sylwestra, spędzimy go razem ze sobą
-jasne kochana, będę sam w domu
-ja będę sama u mamy
-może na Skypie się spotkamy
-bardzo bym chciała Ci prosto w oczka popatrzeć
-jeszcze miesiąc czasu skarbie, wysłałem Ci stówę na Mikołaja. Wycieczka opłacona więc teraz czekać cierpliwie na maj
-jestem zła na Ciebie za tą stówkę, przecież dopiero co opłaciłeś mi wycieczkę
-nic się nie stało moja miła, ciesz się że mogę Ci sprawiać przyjemność bo ja jestem z tego powodu bardzo zadowolony
-w nagrodę napiszę Ci coś miłego ale muszę wymyślić
-i możesz załączyć fotkę
-mało ich masz ze mną
-ale takie seksi
-ej, kochanie do czego mnie namawiasz
-do niczego, ok. nie było rozmowy
-już nie chcesz?
-chcę ale chyba nie jesteś gotowa aby mi siebie całą poświęcić
-to czy jestem gotowa to tylko ja wiem a Ty się możesz domyślać, zresztą już masz moje cycusie i paluszki na malutkiej
-jasne, wiem o tym. Słyszałaś były kwalifikacje i wszedł Stoch, Hula, Bachleda. Nie wszedł Miętus, Kubacki i Murańka
-Małysz będzie skakał?
-on nie musi się kwalifikować bo jest w dziesiątce najlepszych w PŚ
-rozumiem, chyba będę musiała się jeszcze poćwiczyć zadania na tą kartkówkę z matematyki
-rozumiem Cię doskonale i nie gniewaj się za te fotki o jakich myślę
-Romcio, wcale się nie gniewam i zaczyna mnie to podniecać jak prosisz o takie fotki i jak sobie pomyślę że mnie oglądasz a malutki Ci staje. Bo chyba tak się dzieje?
-skąd o tym wiesz?
-bo wiem że mnie kochasz i nie może być inaczej
-spryciula z Ciebie moja kochana Dominiko
-w sobotę może porobię jakieś, ale Ty się musisz odwdzięczyć
-zobaczymy, a powiedz mi, jest duży mróz u Ciebie
-no chyba z minus dziesięć będzie, a u Ciebie też tak mrozi?
-nie, jest koło zera i trochę śniegu
-a to ciepło.
-przedzwonię jak się położę, będziesz czekać?
-ok. czekam, też przygotuję się do wyrka


01 grudzień 2010 /środa/

-jak tam kartkówka z matmy? Na pewno nie było problemu
-nie było skarbie, myślę że na szóstkę napisałam
-jestem tego pewny, oglądasz skoki?
-nie, czekaj zaraz znajdę
-uczyłaś się, długo czekałem aż się odezwiesz
-babci pomagałam w kuchni bo coś źle się dziś czuła
-rozumiem, już się kończy pierwsza seria właśnie Adam niedawno skakał
-widzę, to jest po pierwszej serii znowu dziewiąty?
-tak, Stoch jest siedemnasty
-ja już nie liczę że się poprawią w drugiej serii
-trzeba być optymistą kochana, będzie lepiej
-zobaczymy
-mam telefon, czekaj chwilkę

-jesteś, muszę Cię zostawić na chwilkę bo potrzebuję wydrukować kilka dokumentów, oglądaj skoki, później się odezwę
-ok., druga seria się zaczęła

-i mówiłem, coś słabo zaczęli ten rok, ale mam nadzieję że przyjdzie im forma. Troszkę pogoda miała wpływ na te wyniki
-ale mi się spodobało oglądanie skoków przynajmniej mamy jedno takie konkretne zainteresowanie sportowe
-lubię jeszcze oglądać siatkówkę jak i męską tak i kobiecą, Tym bardziej że Bielsko i Muszynianka jest z mojego regionu i sobie dobrze radzą
-będę musiała się też tym zainteresować
-od 15 do 21 grudnia są Klubowe Mistrzostwa Świata w piłce siatkowej mężczyzn, będzie grał Skra Bełchatów
-to będziemy oglądać ale będziesz musiał mi przypominać kiedy jest jaki mecz
-ok.będę Cię informował.Tak w ogóle trwa Liga Mistrzyń w piłce siatkowej a od jutra zaczynają się rozgrywki Orlen Liga Kobiet którą ostatnio wygrał BKS Aluprof Bielsko-Biała. Drugą drużyną którą lubię oglądać to jest Muszyna
-a Liga Mistrzyń to jakie drużyny w niej grają?
-to się w każdym roku zmienia, zależy jakie miejsca zajęły zespoły w Lidze krajowej. W tym roku grają BKS Bielsko-Biała, Muszyna i Łódź
-dużo meczów już w tej Lidze Mistrzyń było
-nie, praktycznie dopiero teraz się zaczęły od 23 listopada
-a jak tam nasze zespoły wypadły? Masz wyniki?
-dokładnie nie pamiętam ale zaraz Ci sprawdzę. Zaczekasz?
-ok. czekam
- Łódź przegrał z Villa Cortese /Włochy/ 1:3, Bielsko-Biała przegrała z Scavolini Pesaro /Włochy/ 2:3, Muszyna przegrała z Zarieczje Odincowo /Rosja/ 2:3
-jednym słowem skarbie miały pecha w tych pierwszych meczach
-jeszcze trzy mecze były trzydziestego listopada Stambuł /Turcja/ wygrał z Muszyną 3:1, Cannes /Francja/ wygrało z Łodzią 3:0, natomiast Bielsko-Biała wygrała z Dinamo Bukareszt 3:2
-o to Bielsko wygrało
-no tak
-będę się starała Tobie towarzyszyć tym rozgrywkom. Teraz to chyba pójdziemy spać?
-jasne, późno się już zrobiło. Dobrej nocy moja kochana i dużo całusków
-pa skarbie, całuski i kolorowych snów
-pa

02 grudzień 2010 /czwartek/

-hej skarbie, jak minął dzień
-wiesz jak to na początku miesiąca, muszę trochę popracować nad papierami z firmy
-to Ci przeszkadzam
-kochana?
-jasne że kochana
-mam Ci coś przypomnieć?
-pamiętam że nigdy nie przeszkadzam
-więc jestem do Twojej dyspozycji
-cieszę się skarbie i kocham i mocno tulę się w Twoje ramiona
-ale milutko. Co tam u Ciebie? Nie śniła Ci się siatkówka
-no coś Ty, ale powiedz mi przecież Muszyna to nie jest z Twojego rejonu
-nie, ale lubię oglądać jak grają i im kibicuję oczywiście kiedy nie grają z Bielskiem
-rozumiem, a jak tam na uczelni
-wszystko w porządku kochana, nie przejmuj się. Jutro jest mecz ligowy Bielsko gra z Rumią
-i jak myślisz? Wygrają?
-na pewno kochana, ale chyba nie będziemy pisać tylko o sporcie?
-nudne jednak by to było, ale jakby nie patrząc to szybciej nam będzie czas leciał
-masz rację, postaram się dla urozmaicenia przeżywania sportowych emocji wymarzyć sobie jakąś wspaniałą miłość
-cieszy mnie to i z tęsknotą będę czekał. Ostatnie marzenia były wspaniałe
-miło mi że o nich jeszcze pamiętasz
-jak się spotkamy i będziemy żyć ze sobą to Ci przypomnę o takim kochaniu
-nie będziesz musiał bo je pamiętam i sama zaproponuję
-ok. pożyjemy, zobaczymy
-dobrze, będę uciekała bo muszę nadrobić w czytaniu lektury
-rozumiem Cię najsłodsza i życzę przyjemnego czytania
-dziękuję, całuski i dobranoc
-dobranoc i gorące całuski Ci przesyłam



03 grudzień 2010 /piątek/

-gratuluję jeszcze raz za tą szóstkę
-miło, jeszcze raz dziękuję
-mówisz że to była jedna szóstka w klasie
-tak się złożyło, a dlaczego tak późno wszedłeś na gg?
-siedziałem w firmie nad papierami. Oglądasz mecz siatkówki?
-no, nie tak wesoło jest 1:1
-wygrają na pewno
-nie byłam bym tego taka pewna
-a ja jestem, zobaczysz. I jak tam z miłością, napisałaś coś?
-nie, co prawda zaczęłam ale dopiero dziś przed Twoim wejściem, no a teraz Ty jesteś i mecz leci
-trudno jak będziesz miała czas to napiszesz. Tego seta to chyba wysoko wygrają Bielszczanki
-na to wygląda
-jeszcze chwilka i będzie po secie
-miałeś mi napisać jak ugotować dobrą grochówkę
-ok. napiszę Ci jak ją robię
-to ja oglądam a Ty pisz. Hi, hi, hi
-tak się nie da, napiszę innym razem
-teraz nie będę jej robiła więc przepis napiszesz później

-a nie mówiłem że Bielsko wygra
-mówiłeś, mówiłeś. Znasz możliwości swojego zespołu
-Rumia to nowicjusze, liczyłem jednak że wygrają 3:0, a wygrali 3:1
-może napiszesz dalszy ciąg naszych marzeń?
-spróbuję, ok. troszkę napiszę
-a nie pytasz się na czym skończyłeś?
-zastanawiam się i wiesz że nie mogę sobie przypomnieć
-to było tak że zaproponowałem Ci swoją buzię do Twojej dyspozycji, myśląc że będziesz chciała się napalić na moim języczku. Jednak zmieniasz mój pomysł i mówisz:

-Chcę usiąść na malutkiego ale tak jak kiedyś, położysz się na plecka i podniesiesz nogi nad siebie a ja siądę raz przodem raz tyłem na moim kochanym malutkim - mówiłaś już namiętnym głosem.
-No tak ale musisz się trochę nim pobawić aby był twardy - powiedziałem trochę jednak zawstydzony że mój organizm tak od razu nie reaguje na Twoje ciało.
-Ok. poczekaj kochana muszę jeszcze iść do toalety - powiedziałem i poszedłem. Wracam po dokładnym umyciu się i kładę się na plecka podnosząc swoje nóżki i trzymając je w okolicy kostek naciągam nad siebie.

-o, tak to musi być miła pozycja

Siadasz rozkrokiem na moje nóżki tyłem do mnie tak że masz przed sobą między swoimi udami cały mój interes. Siedzisz lekko podtrzymując się na stopach i zaczynasz stawiać mojego malutkiego do pionu, szybko to Ci się udaje bo bawisz się nim ostro to znowu delikatnie, to dajesz mu klapsa prawą rączką to lewą, to chwytasz paluszkami obydwóch rąk za woreczek i naciągasz go energicznie to chwytasz za jedno jajuszko i wgniatasz go w dołek miednicy tak że go nie czujesz. Pytasz się czy mnie nie boli a kiedy potwierdzam że jest mi fajnie bawisz się dalej chowając drugie jądro i mając pusty woreczek uśmiechasz się z zachwytu coś to zrobiła.

-da się tak jajuszko schować?
-pewnie że da, ale zaraz z powrotem wraca

Stojącego malutkiego wkładasz do swojej skarbnicy pomalutku przesuwając się do przodu, fajnie mi jest coraz cieplej czuje mój malutki aż wreszcie napotyka na opór szyjki macicy. Wszedł cały i dobrze zaczyna Ci się robić, coraz milej. Moje jajuszka teraz dociskasz do swojej malutkiej i trzymając je za woreczek mocno szarpiesz zaczynając pracować swoim ciałem wypuszczając malutkiego z myszki to go znowu wpuszczasz do środka. Przy następnym razie wypuszczenia z malutkiej dociskasz go takiego mokrego do łechtaczki i trzesz nim o nią powodując wzrastanie podniecenia. Znowu wkładasz malutkiego i powodujesz jego zanurzenie się w myszce, a zaczynasz drażnić moją dziurkę do pupci.

Pieścisz delikatnie jeżdżąc paluszkiem dookoła dziurki, następnie bierzesz ślinę na swoje paluszki i smarujesz okolice wlotu do pupci, ponownie ślinisz i robisz to samo, a następnie wkładasz paluszek środkowy głęboko szukając mojego punktu G. Jeszcze raz wyciągasz paluszek i śliniąc mocniej wkładasz dwa naraz dostając się do punktu G i jak do tej pory byłem zadowolony że dochodzisz coraz szybciej do orgazmu to Twoje pieszczoty paluszkami tego punktu powodują że jednocześnie dochodzimy do orgazmu. Ruszasz swoją pupcią mocno dobijając malutką do jajuszek a dwoma paluszkami szeroko penetrujesz moją pupcię naciskając na czuły punkt. Długo trwa ten nasz wspólny orgazm, a kiedy emocje ustają wstajesz i kładziesz się na mnie całując i pytając się czy mi było przyjemnie. Zapewniam Cię że wszystko co robisz w imię miłości to jest bardzo przyjemne. Całujemy się namiętnie i po szybkiej kąpieli, jemy wczorajszą kolację i zbieramy się zadowoleni w dalszą podróż

-musisz mi kiedyś coś więcej o tych punktach G opisać. Jest to możliwe co opisujesz?
-Niki, jak piszę to znaczy że jest możliwe ale jak to działa na organizm to nie wiem
-znaczy się że będziemy musieli to przerobić w realu
-no tak będziemy musieli dużo przerabiać
-boisz się, masz jakieś problemy?
-coś Ty kochana, cieszę się z tego. Pamiętasz że jutro skoki i jest mecz Muszyny z Mielcem
-skoki pamiętałam ale o Muszynie chyba nie mówiłeś
-to teraz mówię, ale to nie takie ważne. Ważniejsze są skoki
-ok. jadę do Bielska
-uważaj na drodze i odezwij się jak będziesz na miejscu
-jak to miło jak ktoś o człowieka się martwi
-a Ty się martwisz czasami o mnie
-zawsze kiedy wracasz wieczorem od mamy
-dziękuję skarbie, to szerokiej drogi. Całuski
-całuski kochana


-jestem kochana już w domu
-długo jechałeś
-późno wyjechałem, za czym się pozbierałem to trochę minęło czasu
-rozumiem i zdaję sobie sprawę że chyba jesteś zmęczony i będziesz chciał iść spać
-co mam powiedzieć?
-rozumiem to skarbie i nie mam żalu. Całuski i kolorowych snów życzę
-całuski i śnij o mnie kochana
-będę chciała, Ty też myśl o mnie. Pa



04 grudzień 2010 /sobota/

-znasz wyniki kwalifikacji do skoków?
-no, Stoch był czwarty, Hula chyba 16 a Bachleda chyba 23
-a co dziś jemy na obiadek?
-rosołek już mam zrobiony i będzie też na jutro, a na drugie danie nie będę się wysilał i zrobię kotlet z piersi kurczaka i ziemniaczki zapiekane i kompocik z truskawek
-filety tak normalnie jak schabowy
-przekroję go na połowę i każdą część lekko rozbiję, doprawię do smaku a następnie w mące, w jajku, w bułce tartej /też lekko doprawiona/ i na patelnię. Jak będzie upieczony z jednej strony to po obróceniu na tą usmażoną kładę grubszy plasterek sera żółtego. Ser lekko się rozleje po kotleciku i będzie troszkę inny niż zawsze
-też taki na obiad zrobię, a jak robisz ziemniaki zapiekane?
-gotuję je w łupinie później obieram jak są chłodne i kroję na plastry /takie grubsze/ następnie kładę na gorącym tłuszczu i po przyrumienieniu się z jednej strony obracam na drugą i przyprawiam /ja np. dodaję czosnek w proszku, papryka ostra, kucharek, pieprz ziołowy/. Jak się przyrumienią z drugiej strony to są gotowe. Daję na talerz i do tego filet z kurczaka, przyozdabiam zieleniną /np. nać z pietruszki, albo troszkę koperku/
-aż mi ślinka leci, to będziemy jedli podobny obiad
-postaw do gotowania ziemniaczki i przygotuj sobie filet z kurczaka do panierowania
-ok. całuski

-ziemniaczki się gotują skarbie i filet też już mam przygotowany do smażenia. Justyna dziś nie startowała?
-z tego co czytałem, to nie
-te ziemniaczki do smażenia można pokroić również w ćwiartki lub w inny sposób, po prostu w jaki Ci się podoba
-aha, rozumiem. To dziś w jaki sposób pokroimy?
-ja pokroję w ćwiartki bo mam jednakowe ziemniaczki i ładnie będą wyglądać
-a na jakim tłuszczu będziesz smażył, jaki jest najlepszy
-ja smażę na smalcu, troszkę na patelnię tak aby dno było przykryte, według mnie to najszybciej i najlepiej się smażą
-to ja też na smalcu zrobię
-możesz na oleju jak nie lubisz smalcu
-nie, ok. będę smażyła na smalcu
-zostawiam Cię kochana bo rodzice przyszli i muszę zająć się ze skończeniem obiadu
-rozumiem, ja też mam co robić
-spotkamy się po obiedzie, pa
-całuski

-jestem
-sam jesteś?
-tak, mama z tatą poszli zaraz po obiedzie. Dlaczego pytasz?
-może cd. marzeń mi opiszesz
-do skoków trochę czasu jest więc ok.
-dziękuję skarbie
-nie ma za co moja najdroższa, zatem słuchaj: po wspaniałej miłości w hotelu ruszamy dalej ....

Wyjeżdżamy koło siódmej i wracamy do stolicy Minorki, ale po drodze zwiedzamy niektóre miejscowości. Pierwszą jest małe miasteczko Ferreries, zlokalizowane w centrum wyspy, bez dostępu do morza. Położone jest w niewielkiej dolinie. Rozwój zawdzięczało w przeszłości przede wszystkim rzemiosłu a szczególnie szewstwu. Do dziś można tu nabywać tradycyjne dla wyspy sandały zwane avarcas. Domowe wyroby spożywcze sprzedawane są natomiast na targach odbywających się w każdą sobotę. Dojeżdżamy do centrum gdzie parkujemy samochód szukając chwilkę miejsca. Najważniejszym zabytkiem miasteczka Ferreries jest kościół św. Bartłomieja dość ładna świątynie budowana w stylu mieszanym, wchodzimy do środka oglądając świątynię nie za bogatą ale schludną. Klękamy modląc się chwilkę do św. Bartłomieja i wychodzimy z kościółka.

-ale mi cuda opowiadasz, dziękuję. Mam również nadzieję że mnie tam wszędzie zabierzesz
-pisałem już że nie rzucam słów na wiatr, wszystko co opisuję to jest w realu i możemy tam być
-wiem, będziemy

Jesteśmy na placu głównym i podziwiamy dużą ilość kawiarenek i barów w tak małym miasteczku. Zakochani i obłapiający się w pasie idziemy w kierunku zamku św. Agaty. Zamek św. Agaty to ruiny starego XI wiecznego zamku, na drodze prowadzącej do północnego wybrzeża, Cami dets Alocs. Ten zamek był ostatnim domem ostatnich Maurów na wyspie, a legenda głosi, że książę Maurów do galopu konia w dół wzgórza, na którym zamek jest zbudowany użył na kopyta końskie, buty. Po piętnastu minutach jesteśmy przy zamku. Spacerujemy przytulając się miło do siebie, siadamy na pobliskim głazie i odpoczywamy. Pytasz mi się jak mi było rano, a ja Ci daję całuska i mówię że wspaniale i dziękuję za taką serdeczną miłość. Pytasz się jeszcze zatroskana czy mnie nie boli dziurka do pupci ale gdy Cię zapewniam że nie boli i było mi przyjemnie to całujesz mnie i mocno przytulasz. Wstajemy i wracamy spacerkiem do samochodu.

Następnym miejscem naszego postoju jest miasteczko Es Mercadal, znajduje się ono w centrum wyspy, bez dostępu do morza, u stóp najwyższego szczytu Minorki El Toro.
Es Mercadal jest miastem o długich tradycjach targowych. Wjeżdżamy do miasteczka i widzimy zabudowania którymi są przede wszystkim niewysokie bielone domy. Miejscowość wyspecjalizowała się w działalności gastronomicznej, istnieje tutaj szereg restauracji serwujących tradycyjne dania minorkańskie. Funkcjonuje tu też Ośrodek Rzemiosł Minorki - miejsce kultywowania tradycyjnego dla wyspy rękodzieła które znajduje się w dawnych koszarach. Znajdujemy tu miejski zbiornik wodny (zaprojektowany przez gubernatora Gibraltaru Richarda Kane'a a wybudowany w 1735) dawniej służył wojskom stacjonującym na wyspie. Obecnie jest celem wizyt mieszkańców miasta, którzy czerpią stąd wodę, charakteryzującą się wysokimi walorami smakowymi. Charakterystyczne dla tego zbiornika są prowadzące ku niemu białe "schody do nieba" Jedziemy teraz na Monte Toro, to najwyższa góra Minorki (357 m. n.p.m.).

Ze szczytu wzniesienia rozpościera się niesamowity widok we wszystkich kierunkach. Ponieważ jest wspaniała pogoda i dobra widoczność, można praktycznie prześledzić całą linię brzegową wyspy. Parkujemy na szczycie przed klasztorem. Na szczycie wzniesienia znajduje się najważniejszy klasztor na wyspie. Legendy mówią, że w grocie na szczycie wzniesienia znaleziona została figura Madonny. Pod koniec XVI wieku, nad grotą rozpoczęto budowę świątyni pod wezwaniem Mare de Déu del Toro. Prace budowlane trwały jeszcze przez cały XVII wiek. W roku 1835 wzgórze i świątynia zostały opuszczone. Rok 1880 przyniósł ze sobą nowych mieszkańców klasztoru – żeński zakon Franciszkanów. Franciszkanki opiekują się świątynią do dzisiejszego dnia. Podczas hiszpańskiej wojny domowej, klasztor został mocno zniszczony. Nadpaleniu uległa między innymi figura Madonny.

Idziemy obłapieni i przytuleni drogą do kościoła która prowadzi przez niewielkie, porośnięte palmami i drzewami oliwnymi patio. Po jego lewej stronie widzimy wieżę obronną. Chronić miała ona mieszkańców klasztoru przed najazdami piratów. Po prawej stronie, patio zajęte jest przez niewielką kawiarnię i sklep z pamiątkami. Siadamy na tarasie przy stoliku w kawiarni i największą zaletą jej jest niesamowity widok rozciągający się z stąd w kierunku miasta Mahon którego zarysy widzimy. Idziemy po wypiciu kawy do kościoła, sam kościół to jednonawowa budowla, otoczona przez sześć bocznych kaplic. Kaplice boczne są w większości ozdobione gobelinami przedstawiającymi sceny z życia Jezusa. Nawa główna ozdobiona jest bogato złoconym ołtarzem głównym, w którym znajduje się wykonana w 1934 replika figury Madonny, patronki świątyni.
Poza murami klasztoru znajduje się ogromny posąg Chrystusa, wzorowany na posągu z Rio de Janeiro.

-za chwilkę będą skoki więc może dokończymy później
-jasne skarbie, ok. Zaczyna się pierwsza seria
-trzymaj za naszymi
-jasne, nie może być inaczej
-muszę Cię zostawić na jakiś czas bo przyjechała kuzynka z chłopakiem
-myślę że to kuzynka hi, hi, hi
-zapewniam Cię, to na razie całuski i dam Ci strzałkę jak będę wolny
-ok. buziaki

-długo byli kochanie
-jeszcze raz przepraszam moja różyczko, ale nie wypadało mi ich wypraszać
-rozumiem skarbie i na pewno dlatego nie poszło tak dobrze naszym skoczkom
-Adam był piąty więc nie najgorzej
-a wiesz że Muszynianka wygrała z Mielcem
-przegapiłem mecz i jak grały
-ok. 3:0 wygrały. Późno już więc może dokończysz nasze romantyczne marzenia
-nie uzależniłaś się od tych romantycznych opowieści
-a czy takie uzależnienie byłoby złe?
-nie wiem perełko, myślę że nie
-a na czym by miało wyglądać takie uzależnienie?
-myślę że nie było by takiego dnia w którym bym nie musiał pisać moich marzeń związanych z kochaniem się
-i tu się mylisz, bo nie tylko to mnie interesuje jak mnie będziesz kochał, połowę tych wszystkich pozycji i technik nie zapamiętuję, no bo jak. Nauka w szkole jest najważniejsza. Gdybym tak pod opowiadania Twoje z dziedziny kochania się miałam podkład zdjęciowy to bym to lepiej kojarzyła
-może Ci jeszcze rysować pozycje które opisuję?
-obawiam się że nic bym nie wywnioskowałam z Twojego rysunku
-zdziwiłabyś się słoneczko
-umiesz rysować?
-na tyle aby naszkicować pozycję o której piszę to z pewnością tak
-to koniecznie dziś musisz mi dać próbkę takiego rysunku
-napisz jaką pozycję mam Ci naszkicować a teraz słuchaj dalszego naszego zwiedzania
-ok. kochany

Podjeżdżamy pod Bastion Sa Font gdzie znajduje się muzeum. Bastion Sa Font został zbudowany w 1677 roku na skałach obok portu. Stała kolekcja ma pouczające spojrzenie na historię Minorki,od wyspy pierwszych osadników, kultury pre - Talayotic i Talayotic, rzymskich i mauretańskich okresów, aż do wyspy integracji z królestwem Aragonii w 1287. Oglądamy wystawę która obejmuje paleontologiczne pozostałości, biżuterię i przedmioty codziennego użytku. Są też wystawy czasowe przeznaczone na tematy archeologiczne, historyczne i etnograficzne.
Prehistoric architektura grobowców, "Naveta" był to zbiorowy grób z okresu pre - talaiot.
Składa się z dwóch izb: kostnica i pomieszczenia dla pochówku. Piętro ma wydłużony kształt podkowy i dostęp jest do niego przez dwoje drzwi. Z przedsionka można przejść do piętra tego budynku, który otrzymał nazwę "NAVETA", ponieważ z zewnątrz przypomina przewrócony statek.
Megality.

Jest to jest wioska z okresu pre - Talaiotic. Jedna z ważnych budowli megalitycznych. Mieszkańcy tej wsi mieszkali tu aż do średniowiecza. Osada posiadała przestrzenie publiczne oraz prywatne. W drugim obszarze, można znaleźć okrągłe domy. Pomieszczenia są oddzielone od siebie przez ściany rozprowadzonych promieniowo od środka budynku. A obok domu było inne zabudowanie zwane "pokój Hypostyle", który mógł być rodzajem magazynu. Wieś posiadała również system użycia wody, który pracował dzięki rowkom wydrążonych w skale.
Ważnymi pozostałościami jest taula. Jest to wieś z okresu Talbot, pod koniec epoki brązu.
Talaiot znajduje się tuż przy wejściu do ruin Talatí de Dalt. Struktura osadnictwa jest podzielona na przestrzenie publiczne, gdzie znajduje się sanktuarium z Taula (megalith) w środku i na przestrzenie prywatne z domów i pomieszczeń sali kolumnowej (magazyny). Niezwykłą cechą tego Taula (megalith) jest to, że jest w równowadze z kolumnami, a wydaje się że lada chwila może spaść, a do czasów teraźniejszych pozostaje w równowadze.

Oglądamy i podziwiamy pomysły dawnych budowniczych. Z stąd jedziemy do dawnego klasztoru franciszkanów gdzie w barokowym budynku z kończ XVII wieku znajduje się muzeum Historii Minorki.Jego kolekcja dziedzictwa, z przedmiotów odkrytych wokół wyspy, jest szansa, aby poznać historię Minorce. Eksponaty rozmieszczone są na trzech piętrach. Na pierwszym piętrze znajdują się przedmioty związane z pre-Talayotic kultury, Talayotic kultury do podboju rzymskiego, oraz okresów rzymskich i bizantyjskich. Na drugim piętrze można zobaczyć następujące tematy: historia klasztoru, okres Maurów, XVIII wieczna Minorka, malarze i MAO Port, mapy Minorka, Minorka w wieku XIX i XX wieku. Na parterze znajdują się dwie sale wystaw czasowych. Ciekawe te wiadomości i zobaczenie czasów przeszłości na własne oczy, pomyśleć że w tym miejscu dawno, dawno temu istniała też jakaś cywilizacja. Kończymy zwiedzanie i idziemy wesoło i przytulając się do siebie w kierunku zaparkowanego samochodu. Wspominamy sobie wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek, dziękuję Ci za wspaniałą pobudkę mówiąc to całuję Twoje kochane usta.

-już późno się zrobiło, dalszy ciąg następnym razem moja dziewczyno
-no dobrze śpioszku, mam tą pozycję którą bym chciała abyś narysował
-ok. jakie? Jutro Ci wyślę rysunek
-interesują mnie dwa, jak liżesz moją malutką kochaną myszkę. Mogę o takie prosić?
-nie ma problemu
-nie będę mogła zasnąć z ciekawości
-już po dwudziestej drugiej, jeszcze prysznic i spanie
-ok., ok., wyśpij się i do zobaczenia jutro, całuski
-całuski najdroższa



05 grudzień 2010 /niedziela/

-hej mój skarbie, brzydka pogoda, zimno, śnieżno i wietrznie

-hej Romciu, już jesteś w domu?
-jestem, a Ty na pewno pójdziesz dopiero do kościółka?
-a właśnie że byłam na siódmą
-nie mogłaś spać?
-tak wyszło, a jaka jest pogoda u Ciebie? U mnie zima i mam nadzieję że Twoje rysunki mnie rozgrzeją

Wysłano plik jpg pieszczenie języczkiem pisi Niki

Wysłano plik jpg pieszczenie języczkiem pisi Niki

-a u mnie taka późna jesień, lekki mrozik w nocy, czasami prószy lekko śnieg. Wszystko wskazuje na to że Mikołaj przyjedzie na saniach
-idzie zmiana pogody. No nie, ale draki. To Ty rysowałeś?
-nie, moja mama
-dobrze Ci to wyszło, a skąd modeli wziąłeś?
-głupie pytanie? Z pamięci rysuję, przecież widzisz że figury nie są do siebie podobne
-wybacz ale nie wierzę
-ok. po czym odczuwasz tę zmianę pogody? Po kościach? Hi, hi, hi
-to powiedzenie Twojej babci?
-no
-widzisz tak się składa że jak wieje to na zmianę pogody i się przekonasz że od jutra będzie cieplej i odwilż
-zobaczymy
-nie twierdzę że w Twoim rejonie ale u mnie na pewno. Co będziesz dziś porabiała
-taka pogoda to tylko w domu czas spędzać. Na podstawy przedsiębiorczości muszę materiał opracować, a i do chemii muszę się pouczyć
-ja dziś się nie uczę. Przyjedzie Iza z dziećmi na obiad. No i skoki są, a przede wszystkim mam Ciebie moja kochana i obiecałaś mi fotki
-rosołek już na pewno ugotowałeś a co robimy na drugie danie?
-roladki wołowe, kluseczki śląskie, czerwona kapustka, kompocik i deserek muszę zrobić a na kolacyjkę zrobię specjalnie dla Olusi naleśniczek z bananem i z polewą czekoladową
-hmm... ja nie mam mięska wołowego, ani kluseczek śląskich, ani kapustki czerwonej. Dziś zrobię kurczaka pieczonego w piekarniku
-a do ziemniaczków co zrobisz?
-marchewkę z groszkiem
-acha, taką mrożonkę masz?
-no, kluski śląskie sam robiłeś?
-pisałem Ci kiedyś że będę robił i zrobiłem więcej więc mam zamrożone
-rozumiem. A jaki zrobisz deserek
-galaretkę o trzech smakach z owocami z mandarynką i bitą śmietaną
-a jak będziesz robił galaretkę
-normalnie zagotuję i każdą osobno wylewam na tacki i po zastygnięciu kroję w kosteczki i wkładam kolorami do pucharków. Na to daję pokrojone kawałeczki mandarynki i na to bitą śmietanę
-ale mi narobiłeś ślinki w ustach
-to daj mi troszkę
-podzieliłam bym się ale nie da rady, a powiedz mi jak naleśniki z bananami robisz
-prosta sprawa, naleśniki normalne a potem zawijam banana i na chwilkę do piekarnika a i można na patelni będzie szybciej. Później rozpuszczam czekoladę i polewam naleśniki
-jeszcze mi ślin przybyło, ale Ty robisz rarytasy. Wszechstronnie uzdolniony
-czy ja wiem czy to takie rarytasy, troszkę roboty i już jest. A czy uzdolniony wszechstronnie nie jestem. Czekaj chwilkę muszę te roladki zrobić i postawić do pieczenia
-ok. jak będziesz miał czas to napisz
-to będzie trwało z dwadzieścia minut
-szybki jesteś, ok. ja sobie przyszykuję materiał do opracowania
-na kiedy masz te wypracowanie?
-na piątek
-myślałem że na jutro, bo jutro też masz podstawy przedsiębiorczości?
-ale wypracowanie mam na następną lekcję a to jest w piątek, widzę że pamiętasz mój plan godzin
-raczej tak, chemię masz raz w tygodniu?
-tak, jutro
-to nauczysz się na jutro?
-spokojnie skarbie, nie przejmuj się moją szkołą, wiesz że mi na tym bardzo zależy i spokojnie dam radę
-wierzę, to na razie, całuski
-całuski

-jestem. I co wierzysz że to ja narysowałem te pozycje?
-a narysuj mi coś innego?
-na przykład co?
-jak siadam na ogierka
-ok. narysuję wieczorem
-skarbie Ty to jak zegarek jesteś dokładny
-umiem po prostu wyobrazić sobie czas potrzebny do wykonania określonej czynności
-jak to fachowo tłumaczysz, zresztą ze wszystkim tak jest
-co masz na myśli pisząc "ze wszystkim tak jest"
-np. w miłości, w spotykaniu się ze mną
-acha, rozumiem. O Tobie też to można powiedzieć. Jesteś kochana
-a Ty też jesteś kochany
-co sobie kupiłaś na Mikołaja?
-powiedziałam mamie żeby zrobiła mi niespodziankę i z Twoich pieniążków kupiła coś na Mikołaja. Dla mamy kupię pod choinkę zestaw kosmetyczny no wiesz taki przybornik a dla taty zestaw po goleniu. Babcia ode mnie i od taty dostanie piękną chustę, a dla dziadka mamy kubek na kawę i kufel na piwo. Powiem Ci że nie ma co kupować dla starszych. Dla dzieci to co innego są różne zabawki i gry z których się będą cieszyć a i same słodycze ich zachwycają i można im robić prezenty na Mikołaja i pod choinkę. Martwię się bo nic nie mam dla Ciebie
-siebie masz kochana i siebie mi dajesz. to jest cudowne i prezent na każdy dzień
-ja też Ciebie mam, a robisz mi jeszcze prezenty
-jestem trochę w innej sytuacji, zarabiam a Ty się tylko uczysz
-no tak, masz rację. Kiedyś to nadrobię i będę Ci robiła prezenty na każdą okazję
-no dobrze, ala na obecną chwilę to się pogódź z tym co jest. Teraz muszę rozrobić galaretkę bo się wody gotują, za chwilkę będę dalej dla Ciebie
-nie śpiesz się ja zrobię z kurczakiem bo z dwie godziny musi być w piekarniku
-ok

-jestem, teraz mam więcej czasu dopiero o trzynastej Cię zostawię
-naprawdę mnie zostawisz? Nie zostawiaj!!
-źle się wyraziłem, przepraszam. Opuszczę Cię na czas obiadu. Kwalifikacje są o dwunastej trzydzieści
-sprytnie zmieniasz temat, a konkurs chyba o czternastej?
-tak ma być, ale wiesz jak to jest, wszystko zależy od pogody
-właśnie, to w tym jest najgorsze że jedni mają wiatr pod narty a inni w plecy i te przeliczniki są niesprawiedliwe
-też to widzę, no ale trzeba mieć w sporcie też troszkę szczęścia
-miałam Ci się spytać, czy ma wujek coś dla dzieci na Mikołaja
-mam pięknego misia dla Danielka i barbi dla Olusi oraz słodycze
-kochany wujek
-nie pochlebiaj mi, normalny po prostu, chyba każdy tak się zachowuje
-przynajmniej powinien
-ok. powiedz mi co tam z Twoimi marzeniami? Napisałaś?
-coś tam utworzyłam ale to nie pora aby o tym pisać
-chyba masz rację, ale wieczorem możesz
-zobaczymy skarbie, jak będziesz grzeczny to zobaczymy
-hi, hi, hi
-nie ma się z czego śmiać
-ale nie ma też z czego płakać. Zawsze jestem grzeczny
-no tak, ostatnio to udowodniłeś jak się Tobą bawiłam, dużo wytrzymałeś. Ciekawa jestem czy w realu też byś tak wytrzymał?
-powiem szczerze że nie wiem. Trudno mi to sobie wyobrazić
-to napisałam coś nie realnego?
-napisałaś coś pięknego ale nie wiem jak by to było w rzeczywistości
-będziemy się musieli przekonać w realu
-już o tym Ci chyba pisałem
-o czym?
-o tym że będziemy starali się wszystko zastosować w realu
-ja też tak uważam skarbie
-kwalifikacje się zaczęły
-oglądam, ale Ty chyba masz teraz inne zajęcie?
-muszę przygotować stół na obiad i dokończyć deser
-to się tym zajmij
-po obiedzie się spotkamy? Myślę że ok. czternastej trzydzieści?
-ja się nie rozłańczam więc jak będziesz skarbie miał chwilę czasu to napisz
-no i popatrz, Kamil bardzo dobrze skoczył
-jest trzeci w kwalifikacjach, czterech naszych będzie skakało w pierwszej serii
-ciekawe czy też tak skoczy w konkursie
-zobaczymy, na razie całuski
-całuski Niki

-kochana będę jak skończą się skoki bo rodzice oglądają i mi nie pasuje zostawiać ich samych
-rozumiem, mam co robić. Buziaki

-jesteś kochana?
-jestem, jestem
-przepraszam że tak długo na mnie czekałaś ale tak to jest z rodziną
-Iza z dziećmi też już poszła?
-nie
-pozdrów ją ode mnie i ucałuj dzieci
-dziękuję. Pozdrawia Cię również
-pięknie dziękuję. No i po skokach, bez emocji. Podaj mi miejsca Polaków
-słabo, bardzo słabo. Morgi pierwszy, Larinto drugi, Amman trzeci, Adam dziewiąty a Kamil szesnasty
-powiem Ci skarbie pójdę teraz do domciu a jak dojdę to się odezwę
-będę czekał najdroższa
-pa, całuski
-całuski

-czekasz jeszcze na mnie?
-cały czas. Co robisz? Dlaczego Cię nie było tak długo?
-tata miał gości i nie pasowało mi się zamykać u siebie w pokoju
-ale dałabyś chociaż znać
-napisałam sms
-przepraszam, nie słyszałem
-ok., już w porządku. Chcesz te moje marzenia?
-czekam cierpliwie kochana, a jak tam Twoje fotki
-a więc...........

Połóż się na brzuszku. Siadam okrakiem na Tobie a dokładnie poniżej Twoich pośladków. Aaach jak mi jest fajnie, moje ciało czuje ciepło Twojego gorącego ciała. Niestety muszę się skupić na Tobie, smaruję rączki olejkiem do masażu i nachylam się kładąc dłonie na Twoich łopatkach. Przesuwam je delikatnie w kierunku pośladków rozciągając Twoją skórę. Dojeżdżam do pośladków i ściskam je do siebie, wracam z powrotem masując boczki tułowia dojeżdżając do pach i delikatnie unoszę Twoje ramiona do góry a następnie kładę je na swoje pozycje

-fajnie Ci, czujesz to?
-tak wyobrażam sobie
-jak będę zjeżdżała dłoniami w dół do wydychaj powietrze a jak pojadę w górę to wdychaj powietrze. W ten sposób rozluźnisz swoje mięśnie
-ok.

Ponownie masuję już trochę mocniej Twoje łopatki przesuwając dłonie w dół i ściskając mocniej Twoje pośladki. Słyszę jak wdychasz powietrze więc moje dłonie boczkami jadą pod Twoje pachy unosząc ramiona do góry po czym naciskając dłoniami masuję je, ponownie zjeżdżając w kierunku łopatek. Wydychasz powietrze i wyczuwam Twoje podniecenie kiedy jeszcze mocniej zaczynam ponawiać masaż łopatek zjeżdżając po pleckach w kierunku kochanej Twojej pupci

-i jak skarbie
-przyjemnie, skąd znasz taki masaż?
-wymyślam sobie
-byłabyś dobrą masażystką
-będę ale tylko dla Ciebie
-innego bym Ci nie pozwolił masować
-hi, hi, hi
-teraz obróć się na plecki
-ok.

Oj, ten widok teraz jest ładniejszy, rzuca mi się w oczy stojący malutki lekko nachylony w kierunku Twojej twarzy. Siadam wyżej na Twoich udach, ogierka chowając między je i po ponownym natłuszczeniu dłoni zaczynam masować Twoją klatkę piersiową. Kładę dłonie na klatce w okolicach cycusiów i wykonuję ruch kołowy w kierunku wskazówek zegara, delikatnie zjeżdżając w dół do brzuszka i zjeżdżając na boczki przesuwam się do góry po boczkach aż pod pachy unosząc je do góry a następnie przesuwając dłonie na górę ramion ponawiam masaż z mocniejszym naciskiem zataczając koła na Twoich piersiach i zjeżdżając w dół do brzuszka. Wdychasz i wydychasz powietrze relaksując się i odprężając swoje mięśnie a ja powtarzam masaż z większym naciskiem

-podobało by Ci się
-jasne, ale będę miał fajnie w przyszłości
-myślę że ja też?
-bez wątpienia kochana
-cieszę się, zrobię Ci jeszcze inny masaż klatki piersiowej. Chcesz?
-bardzo proszę

Siadam na piętach obok Ciebie, równolegle do Twoich bioder. Nalewam trochę olejku na Twoją klatkę piersiową i zaczynam masaż. Kładę dłonie na Twojej prawej piersi i zgodnie z ruchem wskazówek zegara wykonuję kolisty ruch w koło sutek, jeden, drugi i trzeci. Teraz takie same ruchy wykonuję na drugiej piersi. Po każdym kołowym ruchu ściskam Twoje piersi ku sobie, a następnie je rozciągam od siebie. Po kilku takich masażach przejeżdżam opuszkiem paluszka po sutku, a potem delikatnie ugniatam skórę zmieniając siłę nacisku. Na zakończenie nachylam się i całuję Twoje sutki lekko je zasysając.

-skarbie to by było na tyle, chyba jesteś zadowolony
-no nie kochana, tak zostawisz mnie ze stojącym?
-mówisz że Ci stoi w realu?
-tak zrób coś abym mógł przeżyć orgazm
-no mam dobre serduszko, zresztą ja też jestem napalona
-więc napisz jeszcze coś miłego a ja sobie zrobię dobrze
-ok. zanurzam się w wyobraźnię

Delikatnie przejeżdżam opuszkami paluszków po Twoim kochanym ogierku od główki aż do woreczka i wzdłuż niego między jajeczkami. Stoi taki duży zrywając się co sekundę od ciśnienia krwi. Czuję jak Twoja rączka przesuwa się między moimi udami i dochodzi do malutkiej prosto trafiając na mój cypelek. Szerzej rozsuwam moje nóżki aby Ci było wygodniej sięgnąć paluszkami które zaczynają masować już mokrą malutką. Masuję jeszcze ogierka i już wzmożonym oddechem okraczam Twoje uda i nadziewam się szybko i mocno na ogierka. Aaach, stękałam z podniecenia i zaczynam stopniowo pracować biodrami czując jak ogierek ociera się o ścianki i szyjkę macicy. W miarę ruszania robi mi się coraz przyjemniej co powoduje że przyśpieszam ruchy. Patrzę jeszcze przez ułamek sekundy na Twoją buzię i widząc stopień Twojego napalania się, zamykam oczka i parę sekund później odpływam. W oddali jakby za szybą słyszę jeszcze Twoje stękanie i przeżywanie orgazmu które potęguje mój orgazm. Zaciskam żeby na wargach i jestem w siódmym niebie nie przestając pracować biodrami. Nagle czuję jak trzymasz mnie za pośladki przytulając się teraz do mnie w pozycji siedzącej co pozwala mi na obłapienie Cię za szyję i w momencie największej rozkoszy przytulenie mocno do siebie. W tej pozycji mija nasza radość z orgazmu i przechodzi w radość z tego coś my przeżyli. Całuję Cię mocno i chaotycznie z kąsaniem i zasysaniem Twojego języczka. Pot z nas się zlewa z ciężkiej pracy jaką wykonaliśmy. Bierzesz mnie na rączki i zanosisz do łazienki gdzie czas spędzamy na wzajemnym myciu się.

-Romcio?
-dziękuję, ok. dziękuję
-ja też dziękuję i wierzę że Ci było przyjemnie
-bardzo mi było przyjemnie, jesteś kochana
-mi też było przyjemnie a to dlatego że Cię kocham
-będę spał dziś jak zabity, jestem bardzo szczęśliwy że Cię mam
-ha, ha, ha. Jeszcze mnie nie masz kochany skarbie
-tak jakbym Cię już miał na zawsze, tak to czuję
-już dobrze mój kochany, rozumiem Cię ale teraz to będziemy musieli już iść spać. Jeszcze mam nadzieję że mi prześlesz zamówioną pozycję

Wysłano plik pjg 08 Niki siada na mojego ogierka tyłem do mojej twarzy

siedzę na sofie, praktycznie końcem pośladków na jej kraju a reszta ciała położona na jej siedzeniu, tylko głowa wspiera się na oparciu. Nogi zgięte w kolanach i prostopadle postawione stopami na dywanie, dość szeroko rozłożone. Moja najcudowniejsza staje właśnie pomiędzy tymi nogami tyłem do mnie i wspierając się na moim udzie wychodzi na mojego ogierka. Unosząc lewą nóżkę stawia ją koło mojego lewego uda a zaraz następnie unosi prawą i kładzie obok mojego prawego uda. Przytrzymuję ukochaną po bokach jej cudownego ciała i w ten sposób stoi już na sofie opuszczając pupcię w celu przyjęcia do pisi mojego ogierka. Kiedy jest już moja główka ogierka pomiędzy jej wargami sromowymi przechyla swoje ciało do tyłu i przekłada ręce wspierając je na mojej klatce piersiowej. Teraz dopiero opuszcza coraz niżej swoje pośladki pochłaniając mojego rozciągającego ścianki gorącego ogierka. Po naszym salonie zaczyna rozchodzić się głos rozkoszy z moich ust i ukochanej która zaczyna podniecając się podnosić swoją pupcię aby ponownie opuścić. Jej ruchy są coraz to szybsze, głos płynący z naszych ust coraz głośniejszy aż do momentu kiedy to w jednej chwili nasze organizmy doszły do szczytu rozkoszy. Jej głowa kręci się we wszystkie kierunki, ja unoszę w górę swojego ogierka aby jak najbardziej był drażniony w jej pisi co doprowadza do szaleńczego orgazmu. Czuję jak dużę ilości śmietanki wtryskuję w jej pisię z której zaczynają spływać strugi po moim ogierku. Krótko trwa ta miła chwila, zresztą jak zawsze ale też jak zawsze była warta tego

-jutro rano będę musiał jechać do Krakowa bo dziś chciałem wieczór spędzić z ukochaną i dobrze zrobiłem bo był wieczorem bardzo przyjemnym chociaż fotek nie dostałem
-dla mnie też był wspaniały. Fotki innym razem skarbie. Dziękuję aż rysunki i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wyśpij się i łap całuski które Ci przesyłam
-dziękuję i dobranoc. Słodkie buziaki posyłam
-dobranoc



06 grudzień 2010 /poniedziałek/


-hej, pisałaś ten sprawdzian z niemieckiego?
-cześć skarbie, a powiedz mi jak tam reprezentacje kobiet i mężczyzn w siatce? Trochę myślałam o tym i jestem ciekawa
-w listopadzie skończyły się mistrzostwa świata, Polska zajęła 9 miejsce mówię o kobietach a wcześniej były mistrzostwa świata mężczyzn ale bardzo słabo wypadliśmy. Teraz są eliminacje do Mistrzostw Europy w roku 2011 jak i mężczyzn tak i kobiet. Nasze panie nie muszą brać udziałów w eliminacjach bo w 2009 w mistrzostwach zajęli 3 miejsce, mistrzostwa zaczynają się 23 września i trwają do 2 października 2011. Mężczyźni też nie muszą się kwalifikować bo w 2009 roku zdobyli złoty medal. Mistrzostwa Europy Mężczyzn są od 10-18 września 2011. Chyba nic nie pomyliłem
-rozumiem skarbie, a jak tam pogoda u Ciebie? U mnie zima
-u nas jest odwilż, topnieje śnieg w oczach ale Mikołaj zdąży przyjechać na saniach

-pytałem Ci się coś na początku
-tak, tak pisałam z Niemca i jeszcze jedno dziękuję za sms-a o tym że dojechałeś rano do Krakowa
-i jak poszło?
-bez problemu, wszystko ok.
-cieszę się. Co jeszcze mi powiesz moja kochana?
-nic ciekawego, no chyba żeby to że mam katarek i przez to jestem troszkę osłabiona
-to zrób sobie gorącą herbatkę z cytrynką i połóż się do łóżeczka
-chyba tak zrobię, nie będziesz się na mnie gniewał
-no wiesz co kochana, mam co robić jak Ciebie nie mam
-co będziesz robił
-pouczę się kochana, odpoczywaj i się lecz, a może Ci jeszcze coś z naszych marzeń napiszę
-ok. poczytam jeszcze książkę w łóżeczku, a i z miłą chęcią poczytam marzenia
-to pa i całuski. Zdrowiej, a marzenia Ci na dobranoc wyślę
-dobranoc, całuski i dziękuję

Po pół godzinie dojeżdżamy do Alaior, jest to miejscowość w centrum wyspy, bez dostępu do morza, 12 km na zachód od stolicy, liczba mieszkańców: 9.133 Wznosi się na niewielkim wzgórzu. Jedziemy w kierunku widocznej wieży kościelnej i parkujemy samochód nie daleko kościoła św. Eulalii. Z przewodnika wiemy że miasto jest głównym ośrodkiem mleczarskim Minorki, gdzie wytwarzane są lokalne sery (queso Mahón). Miejscowość znana jest również m.in. z ręcznie robionych butów. W drugi weekend sierpnia w mieście organizowana jest z dużym rozmachem "Festa de Sant Llorenç". Jest jednym z najważniejszych miast Minorki. Jest to ważny ośrodek przemysłowy. Widzimy że w architekturze dominują bielone domy stojące przy wąskich uliczkach, spacerujemy tymi wąskimi uliczkami w centrum miasta pochodzących prawdopodobnie z czasów średniowiecznych, nadające temu miejscu niepowtarzalny klimat. Kulturalne i narodowe dziedzictwo miasta ma głównie naturę religijną. Znajdują się tu bowiem liczne świątynie, z kościołem Santa Eulalia na czele do którego właśnie wchodzimy. Ładny kościółek jak na taką małą miejscowość, oglądając rzeźby i wystrój wnętrza modlimy się i chwilkę potem wychodzimy. Weszliśmy na malutki Plac gdzie do o koła znajduje się dużo różnych restauracyjek i barów. Siadamy przy jednym i ze stolików po parasolem i kupujemy lody które nam bardzo smakują, siedzimy jeszcze kwadrans i idziemy do samochodu. Jedziemy przez piękne kurorty, miedzy innymi Cala Llonga z dużymi hotelami i pięknymi apartamentami prywatnymi. Wjeżdżamy na półwysep Fortelesa de la Mola. Półwysep znajduje się przy wejściu do portu Mahoń. Już dojeżdżając do półwyspu widzieliśmy duży kompleks wojskowy Fortress of Isabel II i Fortalesa de la Mola. Najstarsza część twierdzy pochodzi od królowej Elżbiety II z Hiszpanii zbudowany w połowie XIX wieku. W przedniej części twierdzy znajduje się Zamek San Felipe który chroni wejście do portu. W 1849 roku rozpoczęły się prace nad twierdzą Isabel II, zbudowana na półwyspie La Mola w porcie Mahon z przewidzeniem na obronę portu, tworząc bazę operacyjną dla wszystkich armii i jako koszary wojskowe. Budowa twierdzy miała być zakończona 1875 roku ale z powodu zmian w technologi artylerii nie została dokończona. W 1896 roku rozpoczął się drugi etap, w którym baterie i armaty zainstalowane zostały o zasięgu do czterdziestu kilometrów. W forcie rozwijał się przemysł wojskowy pistoletów.

Fort nigdy nie został zaatakowany. Zwiedzanie odrestaurowanych murów obronnych, koszar, zbrojownia i lochów daje możliwość podróży w czasie. Widok rozpościerający się na Morze Śródziemne i zatokę z cypla artyleryjskiego jest po prostu niesamowity. Można także wdrapać się na jedno z ogromnych dział artyleryjskich. Jest najdalej na wschód wysuniętym punktem terytorium Hiszpanii, obejmuje obszar około jednego kilometra kwadratowego. Oglądamy potężną budowlę i czytamy historię budowy tego fortu siedząc w jednej z wielu tu restauracji. Jemy zamówiony obiad i udajemy się w dalszą drogę.
Po dziesięciu minutach dojeżdżamy do Parc Natural al S'Albufera, jest to głównie rezerwaty przyrody S'Albufera des Grau, I'lla d'en Colomi i Cap de Favaritx. Cap de Favàritx to stojąca pośród szarych, łupkowych skał latarnia morska tworzy niepowtarzalną scenerię, którą porównać można jedynie z Cap de Cavalleria. Wraz ze zbliżaniem się do przylądka zmienia się także krajobraz i roślinność. Po przejechaniu żyznej doliny La Sella, droga zaczyna się wspinać coraz wyżej, dookoła pojawiają się zabarwione na czerwono skały. Bujne krzaki zamieniają się w skarłowaciałe kaktusy, które w końcu także znikają pozostawiając po sobie księżycowy krajobraz. Idziemy w kierunku latarni, jest ona niedostępna dla zwiedzających, latarnia morska została wybudowana w roku 1922. Obchodzimy latarnię dookoła, dochodzimy do miejsca, w którym wyspa powoli chowa się w morzu. Widok na wyłaniający się z wody przylądek jest naprawdę imponujący.

Park ma płytkie laguny, które są idealnym miejscem jako stanowiska - obserwatorium ptaków.
Niezwykłe środowisko naturalne z Minorki, w uzupełnieniu do jego życia kulturalnego i zrównoważonego rozwoju społeczno - gospodarczego, pozwoliło 1993 roku przyjąć deklarację wyspy jako Rezerwat Biosfery UNESCO.
Następnie jedziemy przez Port d'Addaia następnie przez piękny kurort Na Macaret i jesteśmy już w miejscowości Arenal d'en Castell.
Jest ona wielką atrakcją dla większości turystów ze wspaniała plażą i atrakcjami sportów wodnych. Plaża jest duża z drobnym złotym piaskiem, niektórzy twierdzą, że najlepsza na całym Minorce. Kurort posiada mini pociąg wąskotorowy, można nim objechać dookoła całą miejscowość. Mijamy następną miejscowość wypoczynkową Son Parc i dojeżdżamy do Ses Salines jest to miasteczko którego nazwa wywodzi się od słowa sól znajdują się tutaj duże solniska. Tylko nie liczne rośliny są wstanie żyć w trwale wilgotnej soli. Muszą być one odporne na chlorki, głównie to są sukulenty różnego rodzaju, czyli rośliny gruboszowate z grupy kserofitów, czyli roślin które przystosowały się do życia w warunkach ograniczonej dostępności wody. Na wzgórzu w dolnej partii występują jałowce a wyżej lasy sosnowe a wśród nich rozmaryn. Wbrew naszym oczekiwaniom widzimy staw solny który jest czerwony, jest to spowodowane występowaniem mikroorganizmów. Obserwujemy dużą ilość różnych rodzajów ptaków. Od 1850 roku firma zajmuje się tu produkcją soli morskiej do celów spożywczych na skalę przemysłową.

Warte zobaczenia są pozostałości prehistorycznych i historycznych rozliczeń wczesnego Joana Talaia i talaiots z Na Mera To Mitjà Gran i Els Antigors punickie pozostałości na wyspie Na Guardia oraz pozostałości rzymskich statków w pobliżu wybrzeża. Ponad to wieża z XIV wieku S'Avall a obok kościoła parafialnego znajduje się twierdza Torre de Can Barbara która na mocy króla Jakuba I była wykorzystana do celów wojskowych. Znajduje się tu również punkt obserwacyjny jak i również oglądamy Botanicactus prywatny botaniczny ogród z ogromną ilością kaktusów. Część miejscowości została uznana za rezerwat przyrody do którego należą między innymi słynna plaża Es Trenc i S'Avall. Majorka i Minorka mogą się chwalić ruinami neolitu mającymi ok. 3000 lat, obie mają kamienne wieże stożkowe nazwane talayot. Tylko Minorka ma taulas, dziwne konstrukcje w kształcie litery T. Dojeżdżamy teraz do miejscowości Fornells jest ona zlokalizowana u końca długiej zatoki. Formalnie jest częścią Es Mercadal i cieszy się dużą popularnością turystyczną z powodu spokojnymi i małymi plażami znajdującymi się w licznych zatoczkach oraz za sprawą dobrze rozwiniętej bazy gastronomicznej serwujących dania z ryb i owoców morza a zwłaszcza lokalną specjalność - caldereta la llagosta, czyli gulasz z langusty. Zabytkiem jest Torre de Fornells, jest to wieża która broniła wejścia do portu rybackiego. Jest to jedyna wieża wartownicza na wyspie, która otwarta jest do zwiedzania. Wraz innymi wieżami wartowniczymi rozlokowanymi wzdłuż wybrzeża.
Torree de Fornells stanowiła tzw. pierścień obronny wyspy. Wieża została wybudowana w roku 1801 przez Brytyjczyków i odrestaurowana w roku 1999. Zatrzymujemy się przy wieży. W wieży znajduje się niewielkie muzeum ilustrujące historię wież wartowniczych na Minorce. Obchodzimy wieżę dookoła, wejście do wieży znajduje się od strony miasteczka Fornells. Ulokowane ono jest dwa metry nad ziemią, żołnierze wchodzili do środka wspinając się po linie. Dzisiaj, do środka wchodzimy poprzez drzwi wbudowane podczas renowacji obiektu. Na parterze przechowywane były zapasy żywności oraz znajdował się magazyn broni, amunicji i prochu. Na pierwszym piętrze znajdował się pokój oficera oraz pomieszczenie dla pozostałej załogi. Poprzez wąskie i kręte schody wchodzimy na platformę widokową położoną na szczycie wieży. Jest upalne południe, wiaterek dmucha dość mocno i rozdmuchuje Twoje włoski na każdą stronę. Kładę swoją rękę na Twoim prawym ramieniu i mocno przytulam do siebie jednocześnie całuję Cię w usta. Pięknie tu kochana, jak fajnie że możemy być tu razem, kocham Cię. Popatrzyłaś na mnie swoimi uśmiechniętymi oczkami i oddałaś pocałunek mówiąc że jesteś w siódmym niebie że tak możesz ze mną podróżować. Z platformy podziwiamy widok rozciągający się od przylądka Cap de Cavalleria poprzez zatokę Fornless aż do Monte Toro szczytu w centralnej części wyspy. Po pięciu minutach schodzimy na dół i jedziemy w kierunku zabytku, Zamek św. Antoniego z 1625 roku, jest to obiekt od którego rozpoczęła się historia Fornells S'Albufera des Grau nazwa z arabskiego AlpBuhayra czyli lagunaest drugim co do wielkości podmokłym terenem na Balearach i łącznie z wysepką Illa d'en Colom i przylądka Cap de Favaritx objęta została 1995 roku parkiem chronionej przyrody. Park o powierzchni 1790 ha stanowi serce rezerwatu biosfery. Serce parku stanowi siedemdziesięcio hektarowe jezioro ze słoną morską wodą. Na temat parku niewielkie centrum informacyjne znajduje się przy drodze z Mahón do Es Grau na wysokości 3,5 kilometra.
W centrum informacyjnym otrzymać można informacje o zadaniach i roli parku. W każdą sobotę organizowane są bezpłatne piesze wycieczki po parku. Park można zwiedzać także na własna rękę spacerując po jednym z trzech wytyczonych szlakach:
1 - Itinerario de Santa Madonna prowadzi przez południowo - wschodnią część parku
2 - Itinerario de Llimpa prowadzi południowymi brzegami laguny
3 - Itinerario de Sa Gola, szlak dostosowany jest do potrzeb osób niepełnosprawnych i rodzin z małymi dziećmi. Szlaki nie są specjalnie trudne i wymagające, widoki jednak – wspaniałe. Zwiedzanie parku przyrody obwarowane jest kilkoma warunkami: nie wolno zbaczać z wyznaczonych ścieżek, nie wolno krzyczeć i hałasować, nie wolno zrywać roślin i niepokoić zwierząt. Park porośnięty jest jedynie niewielkimi krzewami i krzakami, co powoduje, że w słoneczne dni nie ma praktycznie cienia. Podczas spacerów warto wiec zaopatrzyć się ochronę przeciwsłoneczną i nakrycie głowy. Z racji tego, że na terenie parku nie można kupić napojów, należy wcześniej zaopatrzyć się w niezbędną ilość płynów. Za nim przeczytałem Ci o zwiedzaniu parku dojechaliśmy do Platges de Fornells. Wakacje w Playa de Fornells są o ciszy i spokoju. Miejscowość uważana jest za jeden z najpiękniejszych kurortów Menorki, w Playa de Fornells znajdują się atrakcyjne bielone domy i niskie hotele, usytuowanych na wzgórzu z widokiem na zatokę Cala Tirant. Miasto jest położone na północnym wybrzeżu chropowaty części wyspy, około 2,5 km od urokliwej wioski rybackiej Fornells, blisko jednych z najlepszych plaż w okolicy, w tym Cavalleria, Binimel-la i Cala Pregonda. Po chwili jesteśmy w Cala Tirant i dojeżdżamy do następnej miejscowości Cala Viola de Llevant gdzie się zatrzymujemy w cichym i ustronnym miejscu nie daleko brzegu. Idziemy popatrzeć na morze ale plaży tu nie widzimy tylko dużą ilość skalistych zatoczek a stoimy na klifie który stromo opada do morza. Świeże powietrze dmuchające od strony morza powoduje przyjemność i siadamy na skale i przytulając się do siebie podziwiamy dzikie tereny Minorki. Po dziesięciu minutach obłapieni i zakochani wracamy do samochodu, w czasie drogi nie daleko samochodu zastawiłaś mi sobą drogę i zakładając ręce na szyi zaczęłaś mnie namiętnie całować po czym podniosłaś nóżki zakładając je mi w pasie. Chwyciłem Cię za pośladki i mając parę kroków, doniosłem do samochodu. Nie zastanawiając się posadziłem Cię na przedniej masce samochodu i dobrze że miałaś ubraną dłuższą spódniczkę bo byś się mogła troszkę oparzyć pupcię.

07 grudzień 2010 /wtorek/

-hej kochana. Ciepło dziś i śniegu już praktycznie nie ma, no może oprócz gór
-hej. U mnie jest i to dość dużo. Dziękuję za marzenia, śniło mi się jak tam zwiedzamy ale by było jeszcze piękniej marzyć gdybym mogła oglądnąć jakieś fotki z tego zwiedzania
-ok. wyślę Ci w kolejności jakiej opisywałem zwiedzanie
-ok. czekam. Serio nie ma u Ciebie śniegu?

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

-tak, naprawdę to coś pięknego. Jak mnie budzik rano obudził to się zastanawiałam gdzie jestem
-to znaczy że miałaś piękny sen?
-bardzo, każdej nocy by mi się mógł taki śnić
-oglądasz mecz?
-nie, poczekaj poszukam
-zapomniałaś? Muszyna gra z Belgradem w Lidze Mistrzyń i jest w setach 2:1
-widzę, chyba wygrają
-różnie może być, powinny wygrać. Powiedz mi jak się czujesz?
-a nic takiego, katarek mi trochę dokucza i to wszystko
-współczuję Ci kochana bo dla mnie katarek to bardzo trudna choroba. Nie umiem oddychać mając nosek zatkany
-a tam, przejdzie i nie przejmuj się mną skarbie
-jak bym się nie przejmował to znaczyłoby że Cię nie kocham
-masz rację, dziękuję za troskę
-nie ma za co
-a Ty jak się czujesz, jak nauka? Długo wczoraj siedziałeś
-nie kochana, praktycznie zaraz po wysłaniu do Ciebie sms-a poszedłem spać
-no to już było po dwudziestej trzeciej. Wygrały nasze ostatniego seta 25:20
-powiem Ci co się dziś dowiedziałem, ale to jeszcze niepewne
-co?
-w styczniu będę musiał polecieć do Anglii z firmy na jakieś szkolenie międzynarodowe
-a nie może tam lecieć tata?
-no właśnie że takie szkolenie to będzie mi potrzebne a nie tacie
-jak będziesz musiał to trudno, jakoś wytrzymam. A na ile dni?
-na pięć dni

-dlaczego milczysz?
-zastanawiam się nad czymś ale nie mogę sobie wspomnieć
-nad czym, może Ci pomogę
-już wszystko w porządku. A co ze studiami? Przecież będziesz miał zaliczenia i egzaminy
-ten wyjazd będzie przed sesją, dam radę a i tak innego wyjścia nie mam
-to spotkasz się z Marzeną? Masz jej adres?
-coś Ty moja ukochana, nie mam z nią żadnej łączności. To nad tym tak myślałaś?
-no mój najukochańszy, tak sobie chciałam przypomnieć co pisałeś na jej temat, czy masz jakiś do niej adres albo telefon
-nie mam a nawet jakbym dostał to nie mam o czym z nią rozmawiać
-przecież tak długo byłeś z nią, nic nie czujesz do niej?
-pisałem Ci że to było zauroczenie które skrupulatnie wykorzystała nie starając się mnie pokochać bo miała inne plany. Z góry miała zaplanowany cel
-a jakby Cię przepraszała i prosiła o przebaczenie i przyrzekała że myślała cały czas o Tobie i że Cię kocha
-głupoty piszesz
-przecież mogłoby tak być
-ten czas mojego życia związany z Marzeną jest już zamknięty
-ok. ja też już w życiu nie wspomnę o niej
-dziękuję moja kochana, ale nie byłbym taki pewny Twych słów. Zresztą możesz pytać i powracać mnie to ani nie ziębi ani nie grzeje. Znasz to powiedzenie?
-nie ma za co, to ja dziękuję że jesteś taki zdecydowany i poważny w tych sprawach
-jestem poważnym człowiekiem i wiem jakie niebezpieczeństwa czyhają na tym świecie i różne są przypadki ale nie musisz się obawiać bo tylko Tobie jestem wierny i tak jak mówiłem do końca życia będę wierny, nawet jak mnie zostawisz. Jej tego nigdy nie mówiłem
-już dobrze, wierzę i Cię w życiu nie zostawię bo drugiego takiego mądrego i kochanego człowieka nie spotkam i nie próbuj mnie przekonywać że jest inaczej
-bo co zrobisz
-w malutkiego Cię ugryzę
-to będzie przyjemna kara mogę przekonywać, hi, hi, hi
-wiem że to uwielbiasz i to chyba każdy facet lubi jak się kąsa jego ogierka
-tego nie wiem kochana, prawda jest taka że marzę o tym ale do jakiego stopnia będę wytrzymywał to nie wiem. Jest pewne że jak będzie za mocno to będę Ci mówił. Idź spać a nie opowiadaj takie sprawy
-nie martw się ale myślę że trochę bólu to też może być fajne do podniecania się, chyba to zależy od partnerów o ich miłości i zaufanie do siebie
-taka jest prawda, mądrze mówisz. Ja idę pod prysznic i spać i Tobie też to radzę
-jasne, wyśpij się i całuski na dobranoc
-całuski i kolorowych snów


08 grudzień 2010 /środa/

-hej moja ślicznotko już jesteś pouczona?
-tak i możemy chwilkę popisać
-a dlaczego chwilkę, przecież jest dopiero dziewiętnasta
-źle się czuję, zmarzłam dziś bo czekałam długo na autobus. Brzydka pogoda, dużo śniegu i zimno
-u mnie ciepło i bez śniegu. Popatrz taka nie duża odległość nas dzieli a taka duża różnica w pogodzie
-aż się wierzyć nie chce
-masz rację już zostawiam Cię w spokoju, grzej się i ratuj przed chorobą
-zrobiłam sobie gorącą herbatkę i wezmę pyralginę i do łóżeczka, już nawet nie będę już dziś czytać
-jasne, całuski i szybkiego powrotu do zdrowia
-nie martw się nic mi specjalnego nie ma
-wiem, ale jednak coś Cię męczy, jakaś choroba po Tobie krąży. Miałem Ci dać dziś przepis na grochówkę którą robię ale chyba nie jesteś głodna. Hi, hi, hi
-no tak, dobranoc i całuski skarbie, a przepis mi jutro podasz bo dziś nie mam apetytu. Hi, hi, hi
-jasne, całuski i dobranoc



09 grudzień 2010 /czwartek/


-cześć moje słoneczko
-cześć moje szczęście
-u mnie wiosna a u Ciebie słyszę że zima szaleje
-prawidłowo jest u mnie, bo zima powinna teraz być
-widzisz, a u mnie było po południu trzynaście stopni w plusie
-bardzo ciepło, widziałam w pogodzie
-a jak dziś się czujesz
-a tam taki słaby katarek, nie martw o mnie najdroższy skarbie
-wiem że leczony trwa siedem dni a nie liczony tydzień, ale dbaj aby się więcej nie przeziębić
-ok. całuski i dziękuję za troskę
-oglądasz Ligę Mistrzyń?
-nie
-kończy się mecz Łodzianek z Czeszkami i niestety przegrywają 2:0 a na to wygląda że trzeciego seta też przegrają
-to dobrze że nie oglądam bo bym się denerwowała
-ja tam się nie denerwuję, oglądam spokojnie. Bielsko za to wygrało z Baku 3:2 i to mnie cieszy
-to kiedy był ten mecz
-nie wiem, przeczytałem teraz na pasku. Nie będę Ci przeszkadzał, odpoczywaj
-nie przeszkadzasz i właśnie przy Tobie odpoczywam
-miła jesteś i Ci wierzę. Ok., napiszę Ci przepis na grochówkę jaką sam robię
-ale już mi ślinka leci, proszę
-więc tak
produkty: 20 dkg groch łuskany mogą być połówki, 10 dkg boczku, 10 dkg kiełbasy, 10 dkg łopatki, cebulka, marchewka, pietruszka, w zależności czy chcesz zupkę do pieczywa czy nie, to można zrobić z ziemniaczkiem. Ja na przykład wolę z ziemniaczkiem, a jednak bułeczkę jem z taką grochówką.
Przygotowanie: w garnku dwu litrowym postaw groszek w połowie ilości wody, posól do smaku /ja daję kucharka/, pokrój na mniejsze kawałki boczek / ja daję wędzony bo lubię taki smak/, kiełbaskę na połowę wzdłuż i w plastry, mięso obojętnie w jakie kawałeczki. Mięsko musisz zaraz wrzucić do groszku /ja za zwyczaj robię większe ilości więc duszę najpierw mięso w osobnym rondelku/, boczek podsmażyć na patelni a kiedy stopi się troszkę to dodać do niego kiełbaskę i lekko obsmażyć. Wrzucić wszystko do gotującego się groszku dodając pokrojone jarzyny wraz z ziemniakami i wolno gotować. Ja dodaję jeszcze czosnek pokrojony pod koniec gotowania i doprawiam pieprzem ziołowym, prawdziwym i majerankiem. Powiem Ci że w ciągu godzinki powinnaś mieć gotową grochóweczkę
-w najbliższym czasie sprawdzę
-kochana moja jedyna, jak ja gotuję to zawsze postępuję inaczej, trudno mi tak powiedzieć co ile trzeba gotować, sama musisz to wyczaić
-nie przejmuj się, damy radę
-pewnie że damy, pomogę przy gotowaniu
-napewno będzie smaczna, myślę że w przyszłym tygodniu sobie ugotuję
-a gdzie? U mamy czy u taty?
-będę chciała u taty i dać spróbować babci. Ciekawa jestem jak oceni Twoje smaki
-też jestem tego ciekawy
-ok. juz późno dla Ciebie więc kładź się spać, ino myśl o mnie
-zawsze myślę o mojej jedynej kochanej dziewczynie
-cieszy mnie to, kocham Cię. Całuski i dobranoc
-całuski kochana, dobranoc

10 grudzień 2010 /piątek/

-cześć aniołeczku
-witaj skarbie, jak mi miło jak tak piszesz, ale aniołkiem to chyba nie jestem
-jesteś moim aniołkiem takim ziemskim
-dziękuję, Ty chyba też jesteś kimś bardzo ważnym że Ci się udaje mnie tak prowadzić do szczęścia
-normalnym człowiekiem o marzeniach i to zwykle normalnych
-chyba tak. Miło mi że jesteś ze mną. Sypie śnieg u Ciebie?
-słabo, tak troszkę jest w plusie
-u mnie to przez dzień spadło chyba dwadzieścia centymetrów śniegu
-dużo, lubię jak śnieg pada ale nie lubię jeździć jak jest biało na drogach i to nie dlatego że boję się że zrobię wypadek, ale boję się że ktoś do mnie wjedzie bo teraz to coraz więcej matołów na drodze
-a zwłaszcza kobiet? To masz na myśli?
-Nika powiem Ci że w dziewięćdziesięciu procentach odróżnię kto jedzie przede mną a jak się mylę to wtedy okazuje się że prowadzi jakiś dziadek. Nie twierdzę że wszystkie kobiety nie umią prowadzić, ale większość jest takich
-no dobra, ja będę dobrą kierowczynią lub jak wolisz szoferką. Hi, hi, hi
-chciałbym wejść do takiej szoferki, hi, hi, hi
-czym, butami?
-nie kochana ale ogierkiem
-ha, ha, ha, potrafisz rozweselić. Kiedy jedziesz do domu?
-jutro pojadę, jest ciemno i śnieg posypuje, bezpieczniej będzie po widoku
-masz rację kochany, będzie bezpieczniej
-powiedz mi milutka jak wypadłaś z oceną na tle prac innych uczniów
-chodzi Ci o przedsiębiorczość?
-tak
-były trzy szóstki, a z niemca tylko ja miałam szóstkę
-jeszcze raz gratulacje moja kochana
-dziękuję, to wszystko dla Ciebie
-nie mów tak
-chcę się uczyć dla Ciebie, pozwól mi na to. Chcę mieć najlepsze wyniki i studiować w Krakowie i to wszystko dla Ciebie aby spełniły się nasze marzenia
-ok. dziękuję. Cieszę się, jestem i będę z Ciebie dumny
-dość już tego słodzenia. Co porabiasz jutro, jak będziesz spędzał dzień
-przyjadę koło dziewiątej, muszę zrobić jakieś zakupy, coś po kuchcić w domu
-mój tata ma jutro imieniny ale nie odprawia, jednak życzenia mu złożę jak pójdę rano do mamy
-to dziś nie idziesz?
-brzydko jest, nie chce mi się wychodzić na dwór
-rozumiem. Skoków jutro chyba nie będzie bo wieje w Harrachovie
-będziemy zajmowali się sobą
-jasne kochana
-skarbie a jak będziesz miał chęci to możesz co jakiś czas wysyłać mi rysunek z jakąś pozycją i opisem
-dodatkowe mam zajęcia dla mojej ukochanej, no ale co mam zrobić jak ją tak mocno kocham
-dziękuję Ci najdroższy
-nie ma za co
-jest. Ok. już Cię nie przytrzymuję, leć spać i łap całuski kochany Romcio
-ahhh, miłe te całuski muszą być. Pa, dobranoc



11 grudzień 2010 /sobota/

Wysłano plik 17 pieszczę paluszkiem jeszcze dziewiczą pisię ukochanej

Ukochana położyła się na łóżku, leżąc na pleckach i wspierając się na łokciach szeroko rozstawiła swoje kolanka postawionymi do góry. Położyłem się w tym tak pociągającym kroczu wspierając głowę na lewym jej udzie i mając przed swoimi oczami i w zasięgu mojego języczka pisę mojej ukochanej. Jednak najpierw postanowiłem pobawić się jej dziurkami używając paluszków


Wysłano plik 41 leżysz na boku a ja pieszczę dziurkę do Twojej ukochanej pupci

Ukochana położyła się bokiem na sofie, nóżki przekłada w bok i wypina swoją pupcię tak że mam teraz możliwość pieszczenia jej dziurki do pisi i do pupci. Kilka kropelek oliwki spuszczam na jej przedziałek między pośladkami w okolicach dziurki do pupci i paluszkami pieszczę okolice wejścia do niej

-całuski najdroższa. Jak minęła noc?
-cześć, źle spałam. Katar mi nosek zatykał. Teraz się ożywiłam, pięknie rysujesz
-przykro mi że źle spałaś, odpoczywaj a ja odezwę się później
-nie żartuj, nie zostawiaj mnie
-leż sobie w łóżeczku
-kochany ja już jestem u mamy. Złożyłam tatowi życzenia z okazji imienin i był bardzo mile zdziwiony
-miałem Ci powiedzieć abyś też ode mnie złożyła ale obawiałem się że jak sobie przypomni to nasze pisanie to będzie zły na Ciebie że dalej ze mną piszesz
-co Ty mówisz, wie przecież że piszemy ze sobą
-i nie jest przeciwko temu
-powiedział że wierzy we mnie więc jest spokojny. Tak i tak złożyłam mu życzenia od Ciebie
-dziękuję
-co będziesz dziś robił? Oprócz pisania ze mną
-uprzedziłaś mnie bo właśnie miałem Ci to napisać że będę pisał z Tobą
-ha, ha, ha, sprytna jestem, no nie?
-jasne, w przeciwnym razie bym nie pisał z Tobą. Sprytność i mądrość idą w parze
-na pewno nie
-dlaczego tak myślisz?
-bo np. złodziejaszek "kieszonkowiec" jest sprytny a mądrością nie grzeszy
-ale tym mówisz o sprycie stosowanym w złej wierze, ja mówię o sprytności stosowanej w dobrej wierze
-masz rację, też do tego doszłam. Czyli widzisz u mnie sprytność którą stosuję w dobrej wierze??
-uprzedzasz moje odpowiedzi i to pozytywne, czyli tak
-masz na pewno dużo nauki
-powiem Ci że nie przerażam się jestem na bieżąco
-to dobrze, co dziś robimy na obiadek?
-czyli chcesz zrobić to co ja?
-może mi się uda
-mam sms-ka na placki ziemniaczane, ale bym musiał zrobić jakąś zupkę
-a nie wystarczą same placki?
-wystarczą ale ich wtedy więcej zjem
-to ile ich jesz na obiad jak masz zupkę
-osiem do dziesięciu
-dużo, mi wystarczą dwa no z góry trzy
-też zależy jakie robisz placki, takie jak ja robię to na pewno byś zjadła więcej
-takie dobre?
-to że dobre to jedno ale one nie są duże, trzy są z jednej patelni
-też prawda i zależy jakie grube, no nie?
-właśnie a ja robię cienkie bo muszą chrupać pod ząbkami
-na pewno są smaczne to jak, będziemy piec placki
-możemy
-ale będziesz mi mówił krok po kroku co mam robić
-nie ma sprawy, obierz sobie ziemniaczki
-ile?
-ile chcesz, a dla mamy też mają być?
-przecież nie będę sama jadła
-ok. obierz sześć ziemniaczków, ja obiorę osiem. Takie średnie wybierzesz. Ołup jedną średnią cebulkę i trzy ząbki czosnku i dwa jajuszka przygotuj
-hi, hi, hi, Twoich nie dam
-kurze kochana, kurze. Ja mam jądra a nie jajuszka
-nie raz tak pisałeś w marzeniach
-ale wtedy to co innego i nie łap mnie za słówka
-chyba się nie zezłościłeś na mnie?
-ubawiłaś mnie tymi słowami a nie zezłościłaś
-to fajnie
-zetrzyj na tarce ziemniaczki, cebulkę i czosnek, tylko uważaj na paluszki abyś sobie nie potarła. Jak to zrobisz to napisz
-ok.

-już potarłam i teraz dodać jajka?
-a jakie to masz? Gęste czy bardzo wodniste?
-no jest trochę wody
-odczekaj dziesięć minut i odlej część wody ale tylko wody reszta płynu to skrobia i ma zostać
-troszkę odlałam
-teraz dodaj jajuszka, soli do smaku, pieprzu a jeżeli jest ciasto jeszcze za rzadkie to daj troszkę mąki, ale jak najmniej. Ja do swoich mąki wcale nie dodaję
-to może ja też nie dodam
-rozgrzej tłuszcz na patelni i upiec jeden mały placuszek, skosztuj i dodaj czego brakuje
-ok. a na jakim tłuszczu pieczemy?
-ja mam przetopiony olej ze smalcem do pieczenia placków ziemniaczanych i na naleśniki też się nadaje
-to ja na czym mam piec?
-rozpuść na patelni troszkę smalcu i dolej trochę oleju
-ok.

-upiekłaś już, bo ja mam pierwszy i jest pyszny
-właśnie kosztuję
-i jak?
-wyśmienity, taki chrupiący ale muszę troszkę soli dodać
-jak masz kucharek to jego troszkę dodaj, według mnie będzie smaczniejszy

-pierwsze trzy upiekłam a zapachu zrobiłam na całe osiedle
-dobre?
-jeszcze gorące ale przecież nie mogą być inne, muszą być pyszne
-a mama co na to
-chodzi po kuchni i kręci ze zdziwienia głową. Mówiłeś że ze śmietanką, ale jak? Popijać czy polać?
-ja popijam bo wtedy czuję smak placuszków i potem śmietanki z placuszkami
-słowo śmietanka mi się czymś kojarzy
-kochana?
-proszę
-głodnemu chleb na myśli
-odezwę się po obiedzie, smacznego
-wzajemnie kochana, smacznego

-mama paluszki lizała, tak jej smakowało
-a Tobie?
-pyszne, smaczne. Będę częściej smażyła takie placuszki
-a musisz koniecznie upiec sobie filet z kurczaka w placku ziemniaczanym
-chyba pisałeś kiedyś o takim daniu, chętnie skorzystam z Twojego przepisu
-jak będziesz miała chęci to ino powiedz
-myślę że zrobię to u taty w którąś sobotę na obiad, babcia mi pomoże
-no dobrze, służę Ci zawsze swoją pomocą
-wiem i nie może być inaczej
-a teraz co będziemy robić? Skoków nie ma. Justyna chyba za chwilę poleci.
-tak, to puszczę sobie telewizor, a po za tym będę sama bo mama wychodzi do kumpelki
-nie chciała żebyś poszła z nią?
-mówiła ale powiedziałam że wolę być z Tobą
-to mi porobisz fotki
-a Ty skarbie znowu swoje, przecież masz już
-nie mam takich jakie bym chciał
-ok. zrobię ale najpierw Ty zrób dla mnie takie jakie ja będę chciała
-ha, ha, ha
-widzisz? Moje chcesz a sobie nie chcesz zrobić

-jesteś? Wystraszyłeś się?
-nie spodziewałem się że będziesz chciała moje fotki
-a dlaczego nie, przecież też Cię kocham i chciałabym się przyglądać malutkiemu i podziwiać go.
-ale to ino jedno zdjęcie Ci zrobię
-żartujesz?
-przecież wystarczy
-Romcio, proszę Cię traktujmy się jak równy z równym. Powiem Ci jakie fotki chcę a Ty będziesz mówił jakie Ty chcesz. Zgadzasz się?
-wstydzę się
-a myślisz że ja nie? Ale jak myślę że to dla ukochanego to wstyd przechodzi
-a jak tata dorwie Twój komputer tak jak kiedyś
-nie ma takiej opcji, wszystko sobie przegram na klucz i będę miała schowany. Decyduj się bo ładnie słoneczko świeci i będą zdjęcia wyraźne
-ok. ale najpierw Ty zrób takie o jakie poproszę i weź sobie do serduszka że ja nie mam za dużo do oglądania. Cycusie już widziałem i leciutki zarost na wzgórku łonowym też więc będę prosił o wymyślone fotki
-no dobrze, zaufam Ci. Więc jakie ma być pierwsze?
- w bieliźnie z przodu, drugie w bieliźnie z boku
-zrobiłam, mogą być takie?

Otrzymano plik jpg Dominika 0001

Otrzymano plik jpg Dominika 0002

-piękne, ale mnie podniecasz, mini spódniczka i fioletowa bluzeczka z delikatnym dekoltem. Czyżbyś się ubierała pod moje kolory?
-wiem że lubisz takie kolory i to w różnych odcieniach. Jakie teraz?
-po prostu rozbieraj się. Jedno bez bluzeczki w biustonoszu a drugie bez biustonosza i tak samo przodem do mnie i bokiem
-hola, hola skarbie, teraz dostaniesz dwa, jedno w biustonoszu przodem i jedno bokiem. Mam rozumieć że spódniczkę mam mieć ubraną?
-ok.

Otrzymano plik jpg Dominika 0003

Otrzymano plik jpg Dominika 0004

-cudowne, zaczynasz mnie swoim widokiem coraz bardziej podniecać
-cieszę się i powiem Ci w tajemnicy że sama się podniecam rozbieraniem przed Tobą
-no to teraz mój kwiatuszku bez biustonosza w takich samych pozycjach
-teraz to ja czekam na jakieś Twoje, np. jedno w obcisłych majteczkach kiedy Twój ogierek nie stoi
-ha, to będziesz musiała długo czekać
-domyślam się że Ci teraz stoi
-dobrze się domyślasz moje serduszko
-to nie problem, zrób mi teraz z takim gotowym do akcji, jedna fotka z przodu a druga z boku
-ok. najukochańsza, jednak fotki będą bez mojej twarzy
-trudno, a może tak od ust

Wysłano plik jpg 0001

Wysłano plik jpg 0002

- i co? Zadowolona?
-zadowolona i lekko przerażona
-nie rozumiem, dlaczego przerażona? Wielkością? Wcale nie mam takiego dużego, normalny
-chyba pamiętam, dziewiętnaście centymetrów
-to zależy jak się mierzy kwiatuszku
-wytłumacz
-trudno to wytłumaczyć, przyjmij do wiadomości że do pisi przy najwygodniejszej pozycji wejdzie na głębokość ok. osiemnaście centymetrów
-wejdzie w moją pisię tyle centymetrów?
-kochana, ścianki macicy są podatne na docisk, szyjka tak samo. Musiałaś by być bardzo płytka aby Ci to przeszkadzało
-a może jestem? Jak mam to sprawdzić
-ja to kiedyś sprawdzę a do tej pory się tym nie przejmuj
-akurat, częste są takie przypadki
-jakie?
-że ona jest za płytka albo za ciasna
-ojej moje kochanie, jak bym miał dużego przynajmniej na dwadzieścia centymetrów to byś się mogła przejmować
-a o jakim najdłuższym słyszałeś
-w internecie jeden miał długi na dwadzieścia cztery centymetry ale czy to prawda to nie wiem
-kiedy mi zrobisz fotkę w stanie spoczynku ogierka
-właśnie zrobiłem, uspokoił się. Ale w majteczkach
-ok. proszę

Wysłano plik jpg 0003
-ciekawie wygląda, tak jak faceci na basenie. A teraz z boku proszę
-z boku też oglądałaś z pewnością u facetów na basenie
-no nie, nie obrażaj się od razu. Interesujesz mnie Ty, skarbie

Wysłano plik jpg 0004

-cieszę się i dziękuję. Teraz takie same ale bez majteczek
-pomalutku moje ukochana. To ja teraz proszę w spódniczce bez biustonosza, z przodu i z boku

Otrzymano plik jpg Dominika 0005

Otrzymano plik jpg Dominika 0006

-małe?
-co małe?
-moje cycusie
-kochane, fajne i takie jakie powinnaś mieć
-są małe, ale jeszcze mi rosną więc będą większe. Jakie teraz
-a teraz te same pozycje ale już bez spódniczki
-czyli cztery fotki? Dwie w majteczkach i dwie bez majteczek. No nie wiem
-proszę kochana, i przybliż się trochę do aparatu

-co się stało?
-czekaj chwilkę

Otrzymano plik jpg Dominika 0007

Otrzymano plik jpg Dominika 0008

Otrzymano plik jpg Dominika 0009

Otrzymano plik jpg Dominika 0010

-nic nie mów
-nie rozumiem, dlaczego mam nic nie mówić. Podziwianie mojej perełki to najpiękniejsza chwila w moim życiu
-jeszcze godzinę temu byłam przekonana że nie zrobię Ci takich fotek
-jesteś na mnie zła?
-chyba na siebie, pamiętaj że Ci ufam bezgranicznie
-wiem i Cię nie zawiodę kochana
-teraz czekam na cztery Twoje
-jakie
-bez majteczek jak malutki spoczywa, następne jak stoi z przodu i z boku
-to dwa Ci wyślę jak stoi, a kiedy będzie mały to zrobię

Wysłano plik jpg 0005

Wysłano plik jpg 0006

-no śliczny ogierek, jejku jak się cieszę że go widzę. Proszę Cię zrób jeszcze jakieś z jego udziałem w roli głównej
-jakie?
-powiedz jakie możesz zrobić a ja wybiorę
-zrobię Ci jedno trzymając go w dłoni z ściągniętą skórką z główki a drugie też w dłoni ale skórkę naciągnę na żołądź
-fajnie, czekam i dziękuję

Wysłano plik jpg 0007

Wysłano plik jpg 0008

-dzięki, jeszcze z boku

Wysłano plik jpg 0009

Wysłano plik jpg 0010

-powiem Ci mój kochany że zakochałam się w tym Twoim ogierku
-co Ci się w nim podoba
-wszystko, główka i jej dzióbek, woreczek z jajuszkami. Zauważyłam że jak naciągnąłeś skórkę na jego główkę to woreczek z jajuszkami przesunął się do przodu i był mniejszy, a jak ściągnąłeś skórkę w dół to woreczek z jajuszkami jest większy. Domyślam się że faceci mają różne wielkości woreczka
-dobrze się domyślasz, ale jako ciekawostkę to mogę Ci powiedzieć że woreczek swoją wielkość często zmienia
-jak to?
-czasami skurczy się i jest bardzo zmarszczony a czasami skóra na nim jest miękka i jest większy. Nie wiem od czego to zależy, częściowo od temperatury, częściowo od podniecenia, częściowo od stresu, różnie z tym jest. Woreczek jest podatny do rozciągania na nim skóry
-to proszę kochany, wyślij mi takie zdjęcie z naciąganymi jajuszkami
-hi, hi, hi. Dziś już z mojej strony to już wszystko
-to z mojej również Romciu, dziękuję Ci z całego serduszka za tak wspaniałe fotki
-proszę jeszcze, zrób jak jesteś schylona, jedno z przodu no wiesz abym widział Ci cycusie jak opadają w dół a drugie też schylona ale z boku. Następnie jak sobie podtrzymujesz cycusie no tak unosząc je trochę do góry od spodu
-następnym razem
-nie pomogą prośby
-dzisiaj już nie
-szkoda bo mi się spodobało oglądanie Twojego ciała
-a tak szczerze. Podoba Ci się moja figurka?
-piękna, wręcz wspaniała
-mój skarbie, mogę o coś zapytać?
-śmiało kochana, chyba wiem o co chcesz spytać. Czekam na to pytanie już dość długo
-to odpowiedz jak wiesz
-jeżeli chciałaś spytać, czy dla Marzeny nie był za duży, to Ci mówię że nigdy nie narzekała
-ale masz intuicję
-to nie intuicja ale logiczne myślenie. Powiem Ci że do dziś nie wiedziałem jak mój ogierek wygląda na zdjęciu
-to masz okazję i co powiesz?
-groźniej wygląda na fotce niż w rzeczywistości
-to mnie troszkę uspokoiłeś, ale następnym razem musisz mi podarować takie specjalne
-po co, będziesz miała go na zawsze
-proszę, jeszcze długo na real będę musiała czekać
-jakie chcesz?
-jedno jak leżysz na pleckach i stojącego ogierka, drugie chciałabym widzieć malutkiego z tyłu jak klęczysz
-ale masz wymagania
-chciałabym jeszcze dwa ale wiem że takie mi nie zrobisz
-a jakie masz jeszcze na myśli?
-nieważne skarbie
-nie mów tak, wszystko jest ważne
-naprawdę dzięki za to co mam, nie mogę nadużywać Twojej dobroci
-głupoty mówisz. Myślę że to obowiązek wobec ukochanej. Jakie?
-jak sikasz i jak się spuszczasz
-ha, ha, ha,
-wiem że przesadzam, przepraszam
-kochana nie masz za co przepraszać, rozumiem Cię i może kiedyś takie fotki dostaniesz
-naprawdę tak myślisz, nie myślisz że nie wypada abym chciała takie fotki
-między nami wszystko wypada bo się kochamy i właściwie jesteśmy już jednym ciałem. Chyba że myślisz inaczej
-myślę tak samo i dlatego mam taką odwagę
-no i dobrze, tak musi być kochana. Teraz to może przejdziemy do innego tematu?
-jaka jest u Ciebie pogoda? U mnie się zachmurzyło i deszczyk ze śniegiem pada
-u mnie też padało, teraz wieje wiaterek. Justynka znowu nie dała rady i jest druga
-widziałam, myślę że jeszcze będzie wygrywać
-na pewno tylko szkoda że nie ma kogoś do pomocy w drużynie. Jest samotna jak kiedyś Małysz był
-może ktoś jeszcze zabłyśnie
-na obecną chwilę to wątpię
-możesz mi napisać coś z marzeń
-pewnie, ale obiecaj że będziesz myślała żeby coś przyjemnego dla mnie napisać
-powiem Ci że już coś nieco myślę nad tym
-tak? To się cieszę. Ok. posłuchaj dalszych moich marzeń

Mój ogierek jest już gotowy do akcji więc nie zastanawiając się ściągnąłem Ci majteczki i spuściłem swoje spodenki. Położyłaś się i nóżki Twoje wsparłem na swoich ramionach i znalazłem się między nimi. Zacząłem najpierw pobudzać bardziej już i tak pobudzone Twoje zmysły erotyczne. Masuję kciukiem prawej ręki Twój czuły punkt nad wejściem do malutkiej, a lewą ręką pieszczę Twój cycuś który wyjąłem Ci z biustonosza. Widząc że moje pieszczenie powoduje u Ciebie coraz większe podniecenie, lewą ręką pomagam mojemu ogierkowi na znalezienie dziurki i zanurzam stopniowo malutkiego w pisi, troszeczkę sam czubek i się wycofuję, teraz ponawiam zanurzenie ogierka i wkładam samą główkę po czym się znowu wycofuję i trzymając ogierka w ręce czujesz jak masuję nim Twoją łechtaczkę. Jest śliski z Twoich soków i przyciskany mocno do malutkiej drażni Twoje czułe miejsce co powoduje u Ciebie jeszcze większe podniecenie. Zaczynasz się zwijać i wiercić pupcią na karoserii samochodu.

-wiesz co? Domyślam się jak ta pozycja wygląda, jednak interesuje mnie Twoje wyobrażenie, więc proszę o szkic ale nie na karoserii samochodu. A tak nawiasem mówiąc zdaje mi się że na masce samochodu by to było chyba niemożliwe
-chyba masz rację, a zwłaszcza na moim samochodzie
-to jak? Naszkicujesz mi taką pozycję
-postaram się, ale jutro
-proszę o dalsze marzenia i wiedz o tym że mi to nie przeszkadza że dodajesz trochę fantazji do nich
-cieszę się, ale naprawdę chciałbym kiedyś kochać się z Tobą na masce samochodu
-ciekawe by to było, być może spełnią się nasze marzenia
-mam nadzieję, napiszę jeszcze troszkę

Teraz dopiero wkładam mojego dużego i twardego ogierka głęboko do malutkiej dobijając do szyjki macicy. Nachylam się więcej nad Tobą mając w dłoniach obydwie piersi, masuję je delikatnie ale dynamicznie bawiąc się zarazem sutkami. Malutki w tym czasie pracuje w pisi, to się wycofując to się zanurzając, ma ciasno bo zaciskasz mięśnie malutkiej. Raz, drugi raz, trzeci raz i teraz prostuję swoje ciało i trzymając Cię za nogi dociskam swojego ogierka jeszcze mocniej. Czuję napływ śmietanki i zaraz potem, raz po raz lekkie uczucie ulgi. Widząc że przeżywam orgazm dochodzisz do miłego uniesienia i sekundę później również odpływasz w świat radości, orgazm który przychodzi jest mocny, prawie do utraty tchu, wijesz się krzycząc, raduje się Twój organizm jeszcze więcej kiedy dotykam kciukiem Twojej łechtaczki i wstrzymujesz na ułamek sekundy oddech, to szczyt Twojego uniesienia. Czoło zmarszczone, oczka masz mocno zamknięte, warga górna zaciśnięta na wargę dolną i przyjemny grymas szczytu podniecenia jakie wyrażają Twoje policzki. Wyglądasz prześlicznie, jest to widok Twojej głębokiej miłości do mnie, jest to synchroniczne zgranie się wszystkich zmysłów w Twoim organizmie które po kolei doprowadzają Cię do szczytu radości. Pomalutku przychodzisz do normalnego oddechu i organizm się uspakaja, otwierasz śliczne oczka i śmiejąc się nimi, ukazujesz również uśmiech na Twoich kochanych policzkach. Nachylam się jeszcze nad Tobą i całuję w usta mówiąc dziękuję kochana. Wyciągam malutkiego i pomagam Ci zejść z maski samochodu. Biorę butelkę z wodą z samochodu którą mamy przeznaczoną do mycia się i odświeżania w czasie podróży i ręcznik. Proszę Cię abyś się nachyliła że umyję Ci malutką, ściągłaś klapki i stanęłaś na trawniku schylając się i wypinając mi pupcię przez co mam wspaniały widok i wygodne dojście do Twojej malutkiej. Wylewam trochę wody z butelki mniej więcej w miejscu powyżej dziurki do pupci i stając bokiem, prawą ręką myję Twoją myszkę dokładnie i pomalutku polewając co chwilkę wodą, która oprócz płynięcia po malutkiej zlewa Ci się po nóżkach.

-jesteś cudowny i najukochańszym facetem pod słońcem
-wiem

Robię Ci tym dużą przyjemność co widzę po podniecaniu się Twoim, zresztą i moje podniecenie przybiera na sile bo malutki już mi stanął. Myję wejście do malutkiej dokładnie wargi większe i mniejsze podrażniając również łechtaczkę. Słysząc że zmienia Ci się rytm oddechu, zaczynam intensywniej teraz pracować moimi paluszkami co daje efekty bo Twoje podniecenie jest coraz większe i moje paluszki zanurzając się w szparce malutkiej drażnią po drodze Twoją łechtaczkę. Wejdź we mnie ale tak szybko - prosisz będąc u kresu wytrzymałości i tylko kiedy poczułaś mojego grubego, dużego i ciepłego ogierka w malutkiej a Twoje paluszki położyłaś na czułym swoim miejscu nastąpiło.Twoje szczytowanie połączone z wytryskiem co mnie cieszy bo mało kobiet uzyskuje taką przyjemność.

-to chyba by tak upłynął nam dzisiejszy dzień. Jesteś zadowolona?
-całym serduszkiem, dziękuję. Jednak ta ostatnia część to jest niepotrzebna
-dziękować to ja powinienem za tak cudowny dzień. Ponownie masz rację. Chaotyczne i bez sensu
-grzeczność wymaga abyśmy sobie wzajemnie podziękowali. Nie przejmuj się i nie gniewaj się że wyraziłam swoje zdanie
-kocham Cię i całuję. Zawsze możesz wyrażać swoje zdania. Nie chcę abyś tylko mi przytakiwała
-ja też bardzo Cię kocham i mocno całuję. Będę Ci pisać zawsze swoje zdanie jak będę miała inne. Dobranoc
-dobranoc najukochańsza


12 grudzień 2010 /niedziela/

Wysłano plik jpg Twoje nóżki na moim ramionach

-hej, wstałaś już?
-na śpiąco jeszcze zaglądam do telefonu i momentalnie oczka mi się otwarły. Przyglądam się i podziwiam Twoje zdolności, ale jeszcze leżę w łóżeczku, zimo jest i śnieg sypie. Pogoda się zmienia jak w kalejdoskopie
-nie rozumiem tego stwierdzenia "jak w kalejdoskopie"
-to takie powiedzenie do sytuacji na dworze "przed wczoraj śnieg, wczoraj deszcz a dziś znowu śnieg"
-rozumiem, u mnie nie ma śniegu. Nie pójdziesz do kościółka?
-no coś Ty, idę na jedenastą
-przecież już jest po dziesiątej
-mam blisko, kończę i się ubieram, jak wrócę to dam znać
-ok.

-już jestem
-to poszłaś do kościoła bez śniadania
-jogurcik wypiłam
-kochana dbaj o siebie
-nie martw się, mama już obiadek robi, zjem jakiegoś schaboszczaka i będę pojedzona. A co u Ciebie? Co jadłeś na śniadanie a co masz na obiadek?
-na śniadanko zrobiłem sobie dwa jajka sadzone na bekonie i bułeczkę z masełkiem a na obiad zrobię jakieś roladki z filetu kurczaka i sałatkę z buraczków
-jak zwykle wyszukane dania i bardzo smaczne. Znowu mam usta pełne ślin. Będą rodzice na obiedzie?
-niewyszukane bo już takie robiłem. Tak będą rodzice
-tak pomyślałam bo przecież dla samego siebie byś nie trudził się z takimi wymyślonymi daniami
-ej kochana, to są normalne dania i nie ważne czy będą rodzice czy nie będą to obiady często gotuję bo mam potem jakieś roladki czy kotleciki do zabrania ze sobą. W Krakowie nie gotuję, no może sporadycznie ale zazwyczaj nie mam czasu
-rozumiem, chyba źle wnioski wyciągam. Przepraszam
-chyba Ci już kiedyś mówiłem że muszę to czy owo zabrać ze sobą do Krakowa
-możliwe, teraz już dokładnie zapamiętam
-jak będziesz spędzać po południe?
-właśnie miałam Ci wczoraj powiedzieć
-idziesz na basen?
-nie, no coś Ty? Taka pogoda brzydka. Idę do domu na szesnastą bo będzie ciocia z córką i ona mnie prosiła abym wcześniej przyszła
-to nie będziemy pisać?
-no nie, będę musiała Madzi towarzystwa dotrzymać ale wieczorem jak będziesz miał dla mnie czas to możemy popisać
-myślę że będę miał, to będziesz musiała się zbierać
-za godzinę skarbie, roladki już masz zrobione?
-tak, roladki już za chwilę będę miał uduszone a sałatka i ziemniaczki już są. Rodzice już przyszli więc muszę kończyć
-rozumiem, smacznego wam życzę
-dzięki a Ty już jadłaś?
-jem
-smacznego
-dziękuję
-oglądaj Justynę i jak będziesz mogła to siatkówkę kobiet, Bielsko gra z Muszyną
-o! to masz ważny mecz
-no, moje dziewczyny grają, pa
-ja Ci dam. Twoja dziewczyna to ja, hi, hi, hi
-wiem, całuski

-jesteś Romcio?
-jestem Dominiczko
-i jak popołudnie minęło?
-na oglądaniu telewizji, Justyna szans nie miała ale szóste miejsce zajęła, no a bielszczanki mnie zawiodły
-widziałam wynik, szkoda i to aż 3:0 przegrały
-szkoda. A Ty jak tam z kuzynką poplotkowałaś?
-troszkę tak, to o szkole a i o Tobie rozmawialiśmy
-mówiła coś na mój temat?
-że mam szczęście, ale nie mówmy o tym
-dlaczego?
-nie chcę Ci słodzić
-tak mnie zachwalała?
-tak, ale stwierdziła że nie wytrzymasz do matury bez miłości, a że na pewno masz dużo pokusów od innych dziewczyn to będziesz robił swoje a pisał ze mną cuda
-chyba Ty tak nie myślisz?
-nie wiem co myśleć skarbie, idę spać
-rozumiem, dużo się znowu nasłuchałaś. Nie zatrzymuję Cię, jest już późno. Dobranoc i całuski
-dobranoc
-ufaj mi całym serduszkiem



13 grudzień 2010 /poniedziałek/

-witam w ten zimowy wieczór i o zdrówko się pytam
-dziękuję skarbie, u Ciebie też jest tak dużo śniegu? U mnie całą noc sypało i przez dzień prawie cały
-nasypało może tak dziesięć centymetrów
-a u mnie już będzie chyba więcej niż trzydzieści
-podobno w okolicach Olsztyna jest sześćdziesiąt cm śniegu, najwięcej od dwudziestu trzech lat. A wiesz że dziś mamy rocznicę?
-jaką?
-wprowadzenia stanu wojennego
-kapłam się szybko ale już zadałam pytanie
-muszę na poniedziałek przygotować wypracowanie z polskiego
-to masz jeszcze z tydzień, o czym piszesz?
-a to z lektury, nieważne. Pokasowałam wszystkie fotki te erotyczne
-dlaczego? Nie podobam Ci się?
-podobasz mi się i Ty i on, ale boję się że mogły by kiedyś wpaść w niepowołane ręce
-masz rację, mądrze postąpiłaś
-Ty też byś mógł pokasować te moje
-odpada taka możliwość
-żeby czasami Iza je nie zobaczyła bo co by pomyślała
-że mocno mnie kochasz i dajesz mi się cała
-przecież wiesz że to nie jest normalne
-to w takim razie jesteśmy nienormalni hi, hi, hi
-chyba nie ma tak źle z nami skarbie
-też tak uważam
-wiesz tak sobie myślę że czasami mam jakieś obawy że mogę Cię utracić, że mnie zostawisz ale tak patrząc to po co byś miał tyle wydatków na mnie, poświęcał tyle czasu jakbyś myślał o jakiejś innej panience
-widzisz że jedno wyklucza inne. Nie ma takiej możliwości aby inna dziewczyna zajęła Twoje miejsce w moim serduszku
-powiem Ci że w każdy dzień i prawie w każdej godzinie czuję że jestem Twoja
-jak to? Nie rozumiem
-no bo to tak, ubieram się rano do szkoły i ubierając bieliznę to sobie myślę "to ta od Romusia", idąc do szkoły dziś sobie pomyślałam jak dobrze że mi kupiłeś te kozaczki są takie ciepłe. W niedzielę myślałam o futerku które miałam ubrane do kościółka. Cały czas jestem Ci wdzięczna
-Dominiko nie opowiadaj takie bzdury, to ja jestem Ci wdzięczny że jesteś ze mną a to co masz to wcale nie po to abyś myślała o mnie cały czas.
-wiem, ale ja chcę myśleć o Tobie
-jesteś kochana. Pod choinkę chciałbym Ci coś podarować
-przestań, proszę
-wiesz o Tym że to moje marzenie i przyjemność
-nie czytałam tego w marzeniach
-jak to nie, zawsze Ci opisuję jakie przyjemności chciałbym Ci oferować
-to co byś chciał mi oferować pod choinkę
-myślałem nad tym ale wyślę Ci pieniążki i kupisz sobie przynajmniej dwie pary rękawiczek, dwa jakieś ładne szaliki i przynajmniej dwie czapki
-umiesz trafić w sedno, ale jeszcze mam u mamy jakieś pieniądze to sobie kupię więc żadnych nie wysyłaj
-już sprawa załatwiona słoneczko. Wyślę jutro
-i znowu nie mam nic do powiedzenia
-masz, wystarczy jak powiesz "dziękuję" hi, hi, hi
-wcale to nie śmieszne, miłe ale też poniżające
-obrażasz mnie kochana bo nigdy bym nie poniżył Cię
-dobrze, rozumiem. Poddaję się. Ha, ha, ha
-idę spać bo dziś wcześniej wstałem
-wiem, wiem przeczytałam sms który wysłałeś przed wyjazdem do Krakowa. Dobranoc i całuski
-całuski kochana



14 grudzień 2010 /wtorek/

-cześć, tęskniłeś za mną?
-zawsze tęsknię kochana, ale miałem zajęcie więc szybko czas minął. A jak u Ciebie minął? Pomogłaś koleżance?
-tak, wytłumaczyłam jej coś nie co, rozwiązałyśmy parę zadań i powinno być dobrze
-to ta koleżanka z Twojej ulicy, co pomogliśmy opłacić jej wycieczkę
-tak, opłaciłeś a nie pomogliśmy opłacić. Ona ma Ania na imię, nie zapominaj skarbie. Prawie jesteśmy przyjaciółkami
-przecież wszystko co mam to jest też Twoje, znowu wracamy do tego tematu
-ok. nie mam sił się z Tobą droczyć. Muszę jeszcze na jutro się przygotować
-nie ma sprawy, oglądnę sobie mecz do końca i pójdę wcześniej spać
-chyba się nie gniewasz? Kto to gra?
-Łodzianki z czeskim zespołem Prostejov w Lidze Mistrzyń i widzę że ciężko mają
-myślisz że przegrają?
-muszą wygrać kwiatuszku. Ok. ucz się spokojnie i odpoczywaj, jutro popiszemy
-buziaczki skarbie kochany. Kocham Cię
-buziaczki, ja mocniej Cię kocham
-a ja jeszcze mocniej od Ciebie Cię kocham
-hi, hi, hi. Do rana będziemy tak pisać?
-kolorowych snów moja najdroższa. Dobranoc
-dobranoc


15 grudzień 2010 /środa/

-jak tam samopoczucie skarbie
-a dziękuję, dobrze. A u Ciebie moja najdroższa jak ze samopoczuciem?
-dobrze, pogoda typowo zimowa, mrozik troszkę za duży. Łodzianki jednak wygrały ten mecz z Czeszkami
-tak, było 3:2 dla naszych, jutro gra Bełchatów zespołem z Teheranu mecz o dwunastej więc nie będę oglądał
-ja też nie, a jak myślisz mają szansę wygrać
-widząc jak grają to myślę że mają szansę. Zobaczymy
-jasne, wszystko się jutro okaże
-pieniążki mama już powinna mieć na koncie
-może ma ale nie pytałam więc z pewnością nie zaglądała
-szkoda bo byś mogła iść jutro na zakupy
-skarbie jak już coś to w sobotę pojadę do Poznania i tam kupię
-rozumiem, ale powinnaś założyć sobie konto i wtedy byś miała zawsze pieniążki do dyspozycji
-przyjdzie czas to założę, w tej chwili mi nie jest potrzebne
-nie rozumiem, jak to nie jest potrzebne?
-ok. masz rację, założę przy okazji jak będę w banku
-to fajnie że mnie rozumiesz, chyba pójdziemy spać
-nic innego nam nie zostało skarbie. Wyśpij się, dobranoc
-mama pisała że jestem o tysiąc złotych bogatsza. Ty też się wyśpij, dobranoc
-a całuska nie dostanę?
-nie, dobranoc
-jesteś na mnie zła?
-tak, dobranoc. Jutro porozmawiamy
-ok. dobranoc


16 grudzień 2010 /czwartek/

-hej, masz jeszcze jakieś pretensje?
-ciekawa jestem jakbyś Ty się czuł na moim miejscu
-fajnie, byłbym najbardziej szczęśliwym człowiekiem pod słońcem
-Romcio, bez pieniędzy Twoich bym się czuła tak samo szczęśliwie
-zmień już temat, tak musi być kochana bo w przeciwnym razie ja bym był mniej szczęśliwy
-jak tak musi być...
-ale mrozik. U Ciebie też tak mrozi kochana? Ja mam na termometrze minus szesnaście stopni
-u mnie też koło tyle będzie, w nocy to chyba spadnie poniżej dwudziestu
-no i nasi wygrali, ciężko mieli ale wygrali 3:2, jutro grają z drużyną z Kataru o dziewiętnastej więc będziemy oglądać
-chyba nie będą mieli problemu?
-nie powinni mieć
-mówiłeś przez telefon że dziś jeszcze Bielsko i Muszyna gra
-Muszyna ma szanse a Bielsko to ciężko będą mieli. Nie wiem jakie wyniki bo tylko wszedłem na komputer to Ciebie zobaczyłem na gg. Szukam wyników, czekaj chwilkę
-skarbie, Muszyna wygrała z Belgradem 3:1 a Bielsko przegrało 3:0
-oglądałaś?
-nie, teraz przeczytałam na telegazecie
-aha, jesteś sprytniejsza niż ja
-przestań
-żartuję, dziesięć rzeczy naraz robię i dlatego byłaś szybsza mój kwiatuszku
-to co tak długo robiłeś u klienta
-duże zlecenie, było trzeba wszystko opracowywać na miejscu
-sam tam byłeś?
-no coś Ty, czterech nas z firmy było
-a to daleko od Krakowa?
-ok. sto kilometrów
-a droga dobra, nie było ślisko?
-nawet dobrze się jechało. Mam do Ciebie pytanie
-słucham skarbie
-naprawdę wszystkie te moje erotyczne fotki skasowałaś?
-zostawiłam sobie jedną, tą na której cały jesteś i przodem stoisz
-kochana jesteś. Podobam Ci się?
-tak i z wyglądu i z charakteru. Jesteś moim królewiczem i to nie z bajki ale na jawie
-cieszę się serduszko, Ty tak samo jesteś najdroższa mojemu serduszku. Kocham Cię
-jak Ciebie nie było to pracowałam nad tym wypracowanie z polskiego, praktycznie w brudnopisie mam już napisane, jeszcze będę musiała przelać na czysto
-masz jeszcze trochę czasu więc zdążysz
-a no tego się nie boję. W sobotę będę chciała iść do Ani
-teraz w czym będziesz jej pomagać?
-pouczymy się chemii
-rozumiem Cię serduszko, pomagając jej też utrwalasz sobie materiał
-powiem Ci że cieszy mnie to że jej pomagam
-to kiedy pojedziesz na zakupy?
-do południa pojadę z mamą, a do Ani nie wiem o której pójdę
-kwiatuszku, jutro po wykładach pojadę do domu, więc na gg będę późno
-będziemy kontaktować się telefonicznie, mam co robić więc się nie martw
-a masz coś napisane dla mnie?
-zaczęłam, ale mam trudności
-nie rozumiem
-Romcio po prostu do miłości trzeba czasu i spokoju a ja go ostatnio mam mało a gdy jestem śpiąca to też trudno myśleć
-rozumiem Cię moja perełko
-dziś spróbuję dalej i może w sobotę wieczorem będziemy się kochać
-mam nadzieję serduszko że w ten sposób nie będziesz mówić w realu
-jak?
-że może w sobotę wieczorem będziemy się kochać
-hi, hi, hi. Mówisz że to by było mało?
-może wystarczy jak będę miał pięćdziesiątkę
-i wtedy będę żądała więcej, zacząłeś ze mną to nie będziesz miał tak łatwo
-powiedziałbym jedno przysłowie ale nie pasuje kochanej dziewczynie tak pisać
-wiesz że możemy sobie wszystko pisać, sam tak zawsze uważasz
-wiem, ale to nie jest w tym wypadku konieczne
-jak zacząłeś to skończ a nie wkurzaj mnie
-o proszę, moja luba się denerwuje
-mów, proszę
-krowa która dużo ryczy mało mleka daje, to przysłowie do tego co powiedziałaś " i wtedy będę żądała więcej, zacząłeś ze mną to nie będziesz miał tak łatwo "
-ha, ha, ha. Wiesz że to zdanie nie jeden raz nasuwało mi się na myśl kiedy zaczynałeś pisać mi marzenia. Tak sobie myślałam że dużo piszesz ale czy coś z tego będzie i sobie pomyślałam o tym powiedzeniu
-hi, hi, hi. Mam nadzieję że zmieniłaś to myślenie
-no wiesz teraz już nie mam wątpliwość że to nie wymyślone i nie do realizacji. Nie mogę takiego przysłowia użyć ale możesz być pewny że jak Bozia da zdrówko to na pewno będziemy się częściej kochać niż raz w tygodniu
-myślę że masz rację w stu procentach, wszystko zależy od zdrowia
-a teraz może coś z marzeń mi napiszesz
-ale trochę kochana bo nie mam weny a jeszcze muszę zrobić śledzie w zalewie
-bardzo dziękuję. Rozumiem

Prostujesz się kończąc swój orgazm i kiedy widzisz że nie napalę się bo masz tam za mokro, obracasz się i zaczynasz pieścić mojego ogierka jednocześnie myjąc go. Masz dużą wygodę bo ja polewam wodą z butelki. Naciągasz skórkę w kierunku jajuszek i myjesz główkę lekko ale bardzo miło pocierając opuszkami swoich paluszków, następnie naciągasz skórkę na główkę i myjesz malutkiego aż po jajuszka. To mycie również jest pieszczeniem i kiedy widzisz że marszczę czoło i bliski jestem orgazmu, kucasz przed malutkim i zaczynasz szybciej naciągać i ściągać skórkę mocno zaciskając rączkę na moim malutkim, wkładasz go do buzi a wyciągając z buzi mocno zaciskasz ząbkami i wargami. Wszystko trwa może z pół minuty i następuje wytrysk który kierujesz na trawę zachwycając się widząc jak daleko i dużo śmietanki wydobywa się z ogierka. Kiedy wycisnęłaś ostatnią kroplę wstałaś i całując mnie dziękujesz za wspaniałe kochanie. Myjesz się teraz sama, ja po Tobie robię to samo. Ubierasz czystą spódniczkę ale majteczek nie zakładasz no i dobrze bo jak Cię dotknę to od razu będę miał do czynienia z gołym ciałem. Uśmiechając się do siebie i zadowoleni z dnia dzisiejszego jedziemy w dalszą podróż.

-chyba coś nie dokończyłeś ostatnio w marzeniach
-sprytna jesteś. Masz rację, kiedy zauważyłem że to coraz głupsze, nie wysłałem
-ale teraz wysłałeś
-no, tak. Przepraszam jak Ci się nie podoba
-wszystko ok. Podoba mi się i proszę napisz jeszcze coś
-ok. to jedziemy dalej

Mijamy dalej tereny dzikie i nie dostępne dla turystów, Illes des Porros, Cala Mica. Dojeżdżamy do posiadłości Binisues, jest to posiadłość wiejska /dwór/. Pomalowany na żółto budynek widzimy już z odległości kilku kilometrów. Parkujemy przed wejściem. Do posiadłości wchodzimy przez ogród ozdobiony rzeźbami i fontannami. Dwór stanowił letnią rezydencję rodziny Salort, której pałac można podziwiać w Ciutadelli. Przepięknie urządzona jadalnia pozwala na chwilę zanurzyć się w atmosferę tamtych czasów. Zwiedzając dworek, zaglądamy także do ogromnej sali, w której wyprawiano wystawne bale. Na poddaszu podziwiamy wspaniałą kolekcją wypchanych zwierząt, jednak prawdziwą perełką jest niezwykła kolekcja motyli. Po zwiedzeniu siadamy w dworkowej restauracji gdzie smakujemy dziczyznę w postaci sztuki mięsa w sosie morelowym i sałatki pomidorowej z ogórkami i zieloną sałatką.
-masz może jakieś fotki z tej posiadłości
-mam, wysyłam

Wysłano plik jpg

Wysłano plik jpg

Wysłano plik jpg

Trasa nasza przebiega dalej przez malowniczą miejscowość Cova de s'Esglesia dojeżdżając do Codolar de Sa Torre Nova. Zostawiamy samochód w Faro Punta Nati i idziemy pieszo na skaliste tereny pełne kamieni /Kamyki Tower New/. Jest to obszar bez roślinności, obszar na którym jest dużo kamyków i są one układane w różne sposoby przez dość dużą ilość turystów tu przybywających co daje szczególny krajobraz tego skalistego terenu. Wracamy do samochodu zostawiając po sobie na tym miejscu budowlę z kamyków oznaczającą dwa połączone serca. Będąc na przylądku Punta Nati widzimy jakby księżycowy krajobraz gdzie znajduje się wybudowana w roku 1913 latarnia morska ostrzegająca marynarzy przed niebezpiecznym, skalistym wybrzeżem wyspy. Latarnia została wybudowana po tragicznym wypadku 09 lutego 1910 roku. Francuski parowiec „General Chanzy” zabłądził w ciemnościach i zamiast opłynąć wyspę, trafił do leżącej na wschód od latarni zatoki, zwanej Cala es Morts (Zatoka Śmierci). Jeden przeżył, a 156 osób zginęło. Półwysep pełnił kiedyś ważną rolę militarną, dlatego tu i ówdzie porozsiewane są bunkry wojskowe. Udajemy się w dalszą drogę przez Tres Alquerias do kurortu Cales Piques lub Piques Cales lub Calespiques to miejscowość położona pomiędzy Punta des Canal i Cap de Banyos, ośrodków turystycznych w pobliżu Cala en Brut i Cala en Forcat. W tym nadmorskim odcinku kończącym się na północy, znajdują się plaże zachodniej części wyspy Minorka.

Wysłano plik jpg

Wysłano plik jpg


Nazwa tego rogu jest w liczbie mnogiej, bo wlot wybrzeża w morze jest podzielony na dwie plaże, choć tylko jedna nadaje się do pływania. Ten morski krajobraz charakteryzuje się tym że jest w kształcie litery V, obszar mały, plaża jest piaszczysta, rzadką roślinnością w pobliżu, wiatry tutaj występują z zachodu na północny-zachód. Następnie udajemy się na Pont d'en Gil zatrzymujemy się w tym celu w miejscowości Cala en Blanes i idziemy prawie kilometr aby zobaczyć wyłaniający się z wody łuk skalny. Widok z tego klifu jest fantastyczny na skaliste wybrzeże i poszczerbione skały zatapiające się w morzu.
-to na dziś starczy
-pięknych snów Ci życzę skarbie
-ja Tobie też, spij i śnij spokojnie najdroższa. Całuski
-całuski, jestem rozmarzona i zachwycona widokami które pokazałeś i opisałeś
-pa



17 grudzień 2010 /piątek/

-jestem
-dziękuję że znalazłaś czas
-dla Ciebie zawsze. Jesteś już w domciu?
-tak, właśnie się rozpakowałem. Zimo na polu a jak u Ciebie?
-ani nie wspominaj skarbie
-w nocy w Jeleniej Górze było minus dwadzieścia sześć stopni
-mam nadzieję że długo tak nie będzie, wspaniały czas na marzenia które rozgrzewają
-przeszkadzam Ci w tworzeniu?
-i dobrze bo trochę oprzytomnieję
-to aż tak Cię to podnieca?
-a Ciebie nie, jak piszesz o mnie i do mnie?
-chyba nie może być inaczej. Trzeba by było być chyba pisarzem
-no tak bo taki pisarz pisze do ogółu i nie przeżywa opisywane wydarzenia
-czytałaś opowiadanie erotyczne jakiegoś pisarza
-a tam jakieś kawałki czytałam, całego nie miałam czasu
-ale Ci na pewno utkwiło w głowie że to takie specjalistyczne opisywanie uczuć, słówka dobrane i dużo wszystkiego co się dzieje dookoła a mało uczuć
-dlatego nie kochając się nie można pięknie o tym pisać
-to fakt oczywisty, tak samo pisarz nie będący specjalistą w kryminalistyce nie potrafi opisać zbrodni i jej możliwości wyjaśnienia a jak chodzi o myślenie przestępcy to jedynie może przypuszczać i dobierać słowa aby przemawiały do czytelników
-masz rację, teraz to też rozumiem dlaczego mi to idzie z taką łatwością
-dlaczego?
-bo Cię kocham i tak bym się chciała z Tobą kochać i tak bym chciała z Tobą żyć
-ale przyznaj mi że się filmów trochę naoglądałaś, bo nie wierzę że możesz takie marzenia z gwiazd mieć
-masz rację, jakieś tam małe fragmenty, jednak tego nie da się oglądać
-nic więcej nie powiesz
-co mam powiedzieć, mniej więcej wiem na czym to polega a resztę uczę się od Ciebie mój najdroższy
-co na czym polega?
-sex
-sex mówisz
-taki sex dla pieniędzy co prawda nic a nic nie przypomina miłości cielesnej ale trochę przybliża możliwości do których dokładając miłość można stworzyć wspaniałe przeżycia dwojga zakochanych osób
-rację masz pod względem tego że można nauczyć się sposobów tzn. technik kochania natomiast sam czas ich stosowania to są bujdy
-wiem już mi kiedyś o tym pisałeś
-ok. powiedz mi czy oglądałaś skoki? Ja prawie byłem w drodze
-była tylko jedna seria z powodu dużych opadów Morgenstern był pierwszy, Kofler drugi, Loitzi trzeci a z naszych Stoch dziewiąty a Małysz czternasty
-no nie najlepiej, ale mam nadzieję że będzie lepiej. Słyszałem że siatkarze wygrali i w niedzielę grają z Kairem
-chyba o dwunastej jak się nie mylę
-ok. myślę że dobrze zrobię jak dam Ci szansę abyś dokończyła te swoje marzenia bo inaczej jutro nie będę się Tobą mógł nacieszyć
-hi, hi, hi. Już dobrze jeszcze z półgodzinki i będę miała skończone
-to fajnie, dobranoc moja cudowna dziewczyno
-och, dziękuję skarbie. Całuski i dobrej nocy
-całuski



18 grudzień 2010 /sobota/

-witam Cię w ten zimny ale pogodny poranek i gorąco Cię całuję
-oj, przyda mi się taki gorący pocałunek, siwo na dworze z mrozu
-no u mnie też ale jest ok. dwanaście stopni
-u mnie jest osiemnaście, ale jestem rozgrzana snem
-śniłem Ci się?
-wyobraź sobie że przeżywałam to we śnie co wcześniej napisałam na kompie
-ciekawe co to takiego, strasznie jestem ciekawy
-wieczorem się dowiesz
-jedziesz z mama na te zakupy?
-tak o jedenastej i wrócę po piętnastej a później przyjdzie do mnie Ania
-przecież Ty miałaś iść do niej
-no tak ale lepiej będzie jak przyjdzie do mnie bo będziemy miały większy spokój do nauki
-ona ma jeszcze rodzeństwo więc troszkę głośniej jest w jej domu?
-troszkę?
-no może więcej niż troszkę
-ok. rozumiem to przecież i dlatego zaproponowała mama aby przyszła do mnie
-rozumiem. Dziś są skoki, leci Justyna i Muszyna gra mecz ligowy, więc będę miał co robić do wieczora a i trochę się też pouczę
-dzień szybko przeleci i już będę z Tobą
-pewnie, teraz pojadę na zakupy, potem obiadek, telewizja i już będziesz tylko dla mnie
-ok. ja się muszę zbierać ale Ci powiem że ten mróz mnie przestrasza
-ale kochana masz jakiś szalik więc usta zabezpiecz aby nie oddychać bezpośrednio takim mroźnym powietrzem, czapka na uszy i rękawiczki na rączki a resztę dobrze ubraną do futerka
-hi, hi, hi, ale Ci to poszło, powiem Ci że nie mam takiego fajnego szalika a i rękawiczki za ciepłe i dlatego muszę jechać i kupić sobie to co najlepsze nie patrząc na cenę
-nareszcie zgadzasz się ze mną, ja też jestem zdania że jak jesteśmy razem to musisz mieć to co najlepsze
-nie przesadzaj skarbie, to brzmi jak szantaż
-wiadomo że bez przesady ale tego się nie muszę obawiać z Twojej strony bo Ty jesteś rozumną kochaną moją przyszłą żoną
-jesteś tego pewny?
-do tej pory w stu procentach
-i dobrze, możesz być pewny do końca mojego życia
-będę pamiętał
-ok. pa do wieczora
-całuski kochana


-jestem w domu, dziękuję że byłeś ze mną na zakupach. Ania za pół godziny przyjdzie
-to możemy popisać. Powiedz mi który szalik wybrałaś?
-oby dwa, tak jak powiedziałeś przez telefon
-a rękawiczki też te dwie pary
-no, do kościółka będę miała te co mi pasują do futerka, a te drugie na codzień na zmianę ze starymi
-no i dobrze kochana, a tą czapkę kupiłaś sobie jeszcze jakąś
-tak, taki ładny kapelusik będę miała na święta, mama powiedziała że pasuje do futerka
-musisz mi fotki zrobić i posłać
-wysłałam Ci mms-y z szalikami i rękawiczkami
-a ja sobie marzę o takiej fotce jak jesteś tylko w kapelusiku, albo tylko w szaliku, albo tylko w rękawiczkach
-Romcio po co Ci to? Przecież masz mnie już nagą i to nie na jednym zdjęciu
-chciałbym Cię mieć coraz więcej aż będę miał w realu, przecież za każdym razem inaczej wyglądasz. Jesteś coraz bardziej ładna i dojrzalsza
-przesadzasz
-ok. jak masz problemy to się nie przejmuj, to co ja chcę to nie muszę mieć
-czuję się zobowiązana aby Ci zrobić takie fotki jakie chcesz
-nie opowiadaj takich głupot, nie masz żadnego obowiązku. Gniewam się na Ciebie bo myślałem że każdą fotkę to z miłości dostaję
-ależ oczywiście że tak Romcio, kocham Cię
-to co te zdanie oznacza " czuję się zobowiązana aby Ci zrobić takie fotki jakie chcesz "
-proste skarbie, kocham Cię i moim obowiązkiem jest abym Twoje zachcianki realizowałam
-hmm... Chyba mnie w konia robisz? Na pewno nie miałaś tego na myśli
-no dobrze już skarbie, troszkę się zamotałam myśląc że jak płacisz za to to muszę ale tak naprawdę to jest tak jak napisałam. Kocham więc nie będzie problemu, tylko muszę oprócz czasu znaleźć godzinkę kiedy będę sama, no chyba że takie z łazienki chcesz
-zrobisz jakie będziesz chciała i kiedy będziesz mogła. Miałaś prawo tak pomyśleć ale wierzysz że tak nie jest?
-co tak nie jest?
-że musisz robić bo Ci pieniążki wysyłam
-pewnie że nie, to wszystko dzieje się pomiędzy nami z miłości i robimy wszystko dla miłości. Teraz kończę bo Ania przyszła
-ok. jak skończysz i odpoczniesz to napisz. Ja oglądam Justynę
-no dobrze skarbie, dam znać
-jeszcze jedno, pozdrów Anię
-ok.


-skończyłam skarbie, jeszcze kolacyjkę zjem i będę dla Ciebie sercem i ciałem
-rozumiem najdroższa i się cieszę. Justyna druga na 15 km stylem dowolnym, ładnie ale ta Norweżka mnie wkurza, zażywa jakieś środki na astmę i biega jak szalona. Ciekawe to no nie?
-dziwne, bardzo dziwne
-ale Justyna jej jeszcze pokaże kto jest lepszy
-ambitna i na pewno nie jeden raz wygra. Adam dziś drugi, nareszcie coś się dzieje
-a teraz Muszyna gra z Rumią i prowadzi w setach 2:0
-czekaj chwilkę idę na kolację
-smacznego
-dziękuję

-i co najdroższy? Jesteś w stanie wysłuchać co mam Ci do zaoferowania
-pewnie, myślałaś że mogłoby być inaczej?
-ani przez chwilę, więc słuchaj

Jest grudniowy wieczór, czekam kiedy wrócisz do domu i ten czas postanawiam wykorzystać na przygotowanie wspaniałego zakończenia dnia, długiego i dla Ciebie dość ciężkiego. Szykuję deser co prawda nie wymyślony ale taki podstawowy, i chociaż zapaliłam w kominku to odkręcam troszkę mocniej kaloryfer w salonie aby było cieplej bo wtedy jest milej i mięśnie bardziej rozluźnione. Przygaszam światła zostawiając kinkiety a dodatkowo rozmieszczam parę świec i zapalam olejek eteryczny o zapachu kwiatu pomarańczy. Na dywanie rozkładam poduszki, dwa koce i miękkie ręczniki kąpielowe. Przygotowuję olejek roślinny do masażu tym razem wybieram olejek z orzecha makadamia. Teraz zajmuję się sobą, ściągam biżuterię i odklejam paznokcie aby nie zrobić mojemu ukochanemu krzywdy i idę pod prysznic po którym nie używam żadnych perfum ani dezodorantów. Ubieram seksowną białą bieliznę i lekki przezroczysty szlafroczek. Czekam na Twoje przyjście, na pewno będziesz zaskoczony bo Cię w domu nie było raptem ponad godzinkę a tu takie zmiany

-jak to wygląda? Myślisz że Cię zaskoczę
-na pewno by w realu zaskoczyłaś i wiem po tym nastroju czego ode mnie oczekujesz
-nie trudno zgadnąć, piszę dalej

Zajeżdżasz samochodem pod garaż więc szybko stawiam na ławę truskawki i szampana w lodzie, puszczam Twoją ulubioną płytę, zapalam świece i olejek eteryczny. Staję przed kominkiem abyś widział dokładnie moją figurkę na tle płomieni z kominka. Wchodzisz, ściągasz palto i obuwie a w czasie drogi w moim kierunku zrzucasz ze siebie marynarkę i już jesteś przy mnie. Rozglądasz się po salonie i po daniu mi całuska udajesz się prosto do łazienki. To jest chyba najkrótszy Twój pobyt w łazience. Wychodzisz golutki z gotowym do miłości ogierkiem. Proszę Cię abyś nalał szampana i usiadł na fotelu co robisz bez słowa sprzeciwu. Widzę że Ci się to podoba co wymyśliłam bo jesteś uśmiechnięty ale Twoje oczy wędrują z ciekawości po salonie jakby chciał Twój móżdżek wiedzieć co to będzie się działo. Siadam na Twoich kolanach podając Ci lampkę z szampanem, pijemy w milczeniu patrząc się na siebie czule i pożądając się wzrokiem wzajemnie. Biorę z patery truskawkę i chwytam w ząbki pozwalając Ci odgryźć kawałek. Przy drugiej drażnię się z Tobą troszkę a przy następnej ściągasz mi okulary i po odgryzieniu przytrzymujesz mnie za tył głowy abym nie odsunęła usta i mocno całujesz. Teraz już za każdą następną nasze usta coraz dłużej są ze sobą złączone aż przestają się rozłączać na dłuższą chwilę. Truskawki w naszych ustach mieszają się powodując z naszymi ślinami wspaniały koktajl. Muszę przerwać te gierki bo mam w palnie inne gry wstępne. Wstaję, ubieram okulary i biorąc Cię za dłoń prowadzę na nasze miejsce dzisiejszego kochania się tuż przed kominkiem. Klękamy na przeciw siebie, spierając się na swoich piętach. Rozpinasz mój pasek w szlafroczku i go ściągasz, następnie bez problemu dajesz sobie radę ze staniczkiem. Próbujesz masować moje cycusie ale zdecydowanie Cię proszę abyś się położył na brzuszku co robisz bez wahania.

-nie zasnąłeś kochany?
-oj, oj, w takiej atmosferze nie da się zasnąć, leżę na brzuszku i czekam co będzie dalej

Widzę że zerkasz przez swoje ramię z zaciekawieniem co to będzie a ja rozkrokiem siadam na Twoje nóżki. Mam przed sobą w zasięgu swoich dłoni Twoją pupcię, zgrabną i umięśnioną. Nalewam parę kropelek przygotowanego olejku na swoje dłonie i delikatnie rozcierana następnie kładę płasko na pośladkach i ruchami kolistymi zataczam coraz to większy krąg. Pierwsze ruchy są delikatne, ale przy następnych coraz mocniej dociskam. Kiedy przejeżdżam w przedziałku między pośladkami zaciskasz je, ale po kilku klapsach przestajesz to robić i teraz mogę spokojnie masować. Teraz kładę oby dwie dłonie na prawym pośladku i kciukami naciskam skórę rolując ją aż do kości ogonowej, zatrzymuję się tu troszkę dłużej bo w tym właśnie miejscu wokół kości ogonowej znajdują się ośrodki stymulujące prostatę i produkcję testosteronu. Przechodzę dłońmi na drugi pośladek i wykonuję taki sam masaż i tak parę razy. Widzę że jest Ci bardzo przyjemnie ale pupcię masz już całą czerwoną i ciepłą.

-i jak skarbie? Podoba Ci się coś takiego?
-jasne, coś przepięknego
-to jeszcze troszkę napiszę, dostałam weny
-z góry Ci dziękuję moja najwspanialsza i najsłodsza
-ojej, jej ale mi słodzisz, dziękuję

Przesuwam swoją pupcię do tyłu i siadam nad Twoimi łydkami. Smaruję olejkiem Twoje uda od zgięcia w kolanie w kierunku pośladków. Zaczynam od lewego uda przesuwając dłonie po bokach i dojeżdżając prawą dłonią do Twojego woreczka a lewą do bioderka, w ten sam sposób masuję drugie Twoje udo teraz zahaczając Twój woreczek lewą dłonią. Za każdym razem słyszę jaką Ci to sprawia przyjemność ale przechodzę dalej do masażu naciskając opuszkami swoich paluszków Twoje uda. Delikatnie wędruje w górę w kierunku pośladków raz po jednym udzie raz po drugim a gdy jestem już przy kroczu to chwytam Cię za jajuszka lekko naciągając. Często tak drażnię się z Tobą podczas tego masażu bo wiem że Cię to jeszcze więcej podnieca. Jednak teraz klękam przed Twoimi nóżkami i proszę o obrócenie się na plecki. Gdy już tak leżysz nachylam się między Twoimi nogami do ust i całuję je z wielką radością, chwytasz mnie za plecki i mocno przytulasz ale ja delikatnie się wyrywam i ponownie klękam przed Twoimi nóżkami siadając na swoich stopach. Wylewam olejek na swoje dłonie i biorę lewą stopę w swoje dłonie, wykonuję kciukami wokół kostek koliste ruchy zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Daję Ci podusię pod udka aby Twoja nóżka nie była taka ciężka w trzymaniu w górze. Taki sam masaż robię na prawej nóżce. Następnie kładę trzy palce obu dłoni na Twoich zewnętrznych kostkach wykonując pięć kolistych ruchów w jedną stronę a potem w drugą. Teraz zataczam palcami ósemki zmieniając co chwilkę ucisk i obszerność ruchów. Obserwując Twoje zachowania widzę że sprawia Ci to bardzo dużą przyjemność a i ja się podniecam mając w swoich dłoniach tak zgrabne i kochane nóżki, czując ciepło Twojej skóry i zapach Twojego ciała. Nabieram ponownie olejek na swoje dłonie i nanoszę je na Twoje stopy. Pierw lewą smaruję intensywnie i nacieram dokładnie po całej stopie zataczając okrąg kciukiem na pięcie. Robię to dość mocno naciskając abyś nie miał łaskotek chociaż czuję że co jakiś czas zrywasz delikatnie nóżką co jest oznaką że Cię załoskotało. Moje ruchy masujące przenoszę na paluszki u nóżki, nacierając paluszkami skórę między nimi a opuszkami kciuków naciskam miejsca na punkty erogenne na Twoich opuszkach od paluszków nóżki. Nie spieszę się bo mnie takie pieszczoty Twojego ciała bardzo podniecają i już od dłuższej chwili mam mokre majteczki między nóżkami.

-jak tam mój skarbie? Fajnie Ci?
-pewnie że fajnie, bardzo ciekawie będzie w realu
-będzie, na pewno będzie
-napisz ciąg dalszy

Teraz biorę w swoje paluszki Twój największy paluszek i masuję go przesuwając mój kciuk od poduszeczki na stopie do góry a na samej górze już na końcu lekko go ściskam po czym ponawiam parę razy te pieszczoty masażu i rozciągając następny paluszek przechodzę do drugiego zajmując się nim tak samo długo jak poprzednim. Masując trzeci paluszek spoglądam na Twoją buzię i zjeżdżam wzrokiem na krocze w którym panuje wielki przystojny magnat, umięśniony ale zauważam że cieknie z niego ślinka. Powtórnie patrzę na Twoją twarz i miło się uśmiecham, bez słów rozumiemy się i wiesz że chodzi mi o ogierka z którego upływają soki rozkoszy. Przechodząc na najmniejszy paluszek widzę bardzo ostrą Twoją reakcję i wyczuwam że ten paluszki są najbardziej wrażliwe nawet u facetów i postępuję z nim bardzo delikatnie oraz z następnym zaczynając masowanie drugiej stopy właśnie od najmniejszego paluszka, masując spokojnie pomału aż do dużego i zakończając masaż paluszków na czubku właśnie tego dużego lekko go ściskając. Biorę teraz wilgotny ręcznik i ścieram olejek z Twoich nóżek. Robiąc to już przewiduję swoje następne posunięcie i na samą myśl się uśmiecham co zauważyłeś i pytasz się z czego się cieszę ale nie potrzebujesz mojej odpowiedzi bo trzymając Twoją prawą stopę swoimi czterema paluszkach na śródstopiu i kciukiem pod stopą przybliżam do moich ust, uchylam wargi i pochłaniam Twój duży paluszek do moich ust a tam omiatam języczkiem i delikatnie przygryzam ząbkami. Obserwuję Twoje zachowanie które wskazuje na coraz to większe podniecenie w Twoim organizmie i wiem praktycznie że nie mam co liczyć na jakąśkolwiek grę wstępną na moim ciele, zresztą to co robię z Twoim ciałem wystarczająco mnie podnieca. Praktycznie pragnę abyś włożył tego żylastego a jednocześnie umięśnionego ogierka do mojej pisi i tak mocno go dobijał aż będę stękała z radości. Przechodząc w tej chwili na Twój najmniejszy paluszek, wyrywasz stopę z moich dłoni i klękasz przede mną. Tak to się szybko dzieje że podniecenie moje o którym myślałam nic nie opadło a nawet zaczęło wzrastać kiedy mnie chwytasz za nóżki i przechylasz do tyłu powodując że się kładę na plecy. Obserwuję Twoje ruchy i coraz więcej się podniecam. Klękasz przede mną czuję dotyk ciepłych Twoich dłoni które chwytają mnie za łydki i unoszą moje nóżki do góry opierając następnie je na swoich ramionach. Szybko to wszystko się dzieje i poczułam wtedy główkę malutkiego na mojej pisi a sekundę później odsuwasz moje majteczki i czuję jak ogierek powoli przedziera się rozciągając elastyczne ścianki mojej jaskini. Kiedy dochodzi do końca dobijasz nim mocniej aż moje cycusie falują jak fale na wzburzonym morzu. Chwytam się oby dwoma rękami uchwytów od szafek będących w segmencie za moją głową i przeżywam miłość bardzo napalonego mojego kochanego faceta. Po kilku pchnięciach zmieniasz pozycję opuszczając moje nóżki i nie wyciągając ogierka z pisi prostujesz swoje nogi na moich podtrzymując się na rękach podnosisz pupcię i opuszczasz. Och jak mi fajnie, teraz wyczuwam jak główka malutkiego wchodząc do myszki ociera moją łechtaczkę i już mi się ciepło robi, szybko coraz szybciej nadchodzi ciemność i wspaniały stan uniesienia, błogo mi jest bardzo błogo wyczuwam ból na mojej wardze a następnie słyszę jęki które teraz ja zaczynam wydawać. Opadasz na moje ciało ja obejmuję swoimi nóżkami Twoje pośladki uciskając je piętami i przytrzymując bardzo mocno i pracując swoimi biodrami dokończam swoją przyjemność. Otwieram oczka i widzę uśmiechniętą twarz mojego kochanego skarba. Spierasz się lekko na łokciach dociskając moje cycusie swoją klatka piersiową. Poprawiasz mi włosy które zostały całkowicie wzburzone i leżą mi na oczach, teraz widzę zbliżające się usta ku moim i ciepło Twojego oddechu. Przymykam oczka i mam Twój języczek w swoich ustach który się panoszy rozpychając moje policzka, to znowu przesuwa się po moich ząbkach, to znowu walczy z moim języczkiem. Wszystko to przyjemne i myślę że muszę się zrewanżować więc wkładam teraz swój języczek do Twoich ust. Nie odczuwam zmiany smaku bo nasze śliny już się wymieszały, sięgam nim za to pod Twój języczek i z nim walczę a chwilę potem zasysam go mocno w swoich ustach i otwieram oczy aby widzieć Twoją reakcję. Oczy masz mocno zaciśnięte i lekki grymas na twarzy ale uwalniasz się, automatycznie otwierasz oczka i się uśmiechasz mówiąc że jestem kochana i muskasz moje powieczki na oczkach a na zakończenie czuję namiętny pocałunek moich nabrzmiałych warg

-myślę że możemy zakończyć wspaniały dzień
-możemy kochana
-ale coś tak mi się wydaje że nie jesteś za bardzo zadowolony
-mylisz się, jestem
-powiedz o co chodzi? Za dużo sobie pozwalam?
-tak sobie myślę jak to możliwe aby tak młoda dziewczyna nie kochająca się z chłopakiem miała takie wyobrażenia i to realne wyobrażenia które myślę że nie można zdobyć w inny sposób
-zarzucasz mi że Cię okłamuję? Jestem zrozpaczona a tak fajnie było
-od razu zrozpaczona, przecież możemy dyskutować i powinniśmy
-ok. powiem tak. O masażu dużo przeczytałam a że mam wybujałe wyobrażenia to sobie go postanowiłam wypróbować na Tobie. Sam pisałeś o takich rzeczach które w życiu nie robiłeś i nawet nie widziałeś ale sobie wyobrażałeś że by tak mogło być
-masz rację kochana i może bym nie miał żadnych wątpliwości gdybyś była starsza a Ty przecież jesteś taka młoda
-ale przyswajam sobie dobrze i łatwo wiadomości i to co chcę zapamiętać, a że Cię kocham to dużo potrafię sobie wymarzyć i opisać jak bym chciała przeżyć z Tobą te życie. Praktycznie w każdej wolnej chwili myślę o Tobie i tęsknię. Wiem że nauka jest ważniejsza i taką politykę stosuję, pierw nauka a później Ty i do końca już tylko Ty się liczysz
-wiesz kochana jestem po prostu głupi że myślę o takich rzeczach, przecież Cię znam i powinienem już wiedzieć na co Cię stać. Wybacz moją chwilową słabość w rozumowaniu
-Romcio, jak mnie kochasz to musisz w wszystko wierzyć co piszę i mówię, a ja muszę wierzyć Tobie bo w przeciwnym razie nie miała by sensu nasza miłość
-jesteś dużo młodsza a mądrzejsza od starszego faceta
-to chyba dlatego bo ciągle gdzieś w Twojej główce, gdzieś w zakątku tkwi wątpliwość czy abym Cię nie zostawiła dla jakiegoś smarkacza
-nie do wiary jak Ty już dobrze mnie znasz
-jestem dobrym psychologiem, umiem wyciągnąć wnioski z niektórych spraw lub sytuacji
-już się przekonałem, całuski kochana i dziękuję za naukę jak również za dzisiejszy masaż i miłość
-nie ma za co, to z miłości, wyśpij się. Całuski
-dobranoc




19 grudzień 2010 /niedziela/

-dziś już nie ma takiego mrozu
-hej kochana, u mnie jest około cztery do pięciu stopni poniżej zera
-u mnie trochę więcej. Święta zapasem i śnieg stopnieje
-wszystko możliwe a powiedz mi jak tam przygotowania do świąt
-a ja tam się tym nie interesuję
-masz się dobrze, nic Cię nie interesuje
-mam od tego ludzi, hi, hi, hi
-a sprzątanie też Cię nie interesuje
-no wiesz, sprzątać u taty to sprzątam, ale to nie ma dużo roboty i o tym nie piszę. Wychodzę też z pieskiem ale to parę minut dziennie
-no tak kiedyś często o tym pisałaś a teraz to myślałem że Ci już piesek zdechł. Hi, hi, hi
-ale śmieszne, jak było lato i ciepło to często wychodziłam z pieskiem na dłuższy spacerek i Ci pisałam o tym, a teraz jak idę na pięć minut to wcale nie musisz wiedzieć
-przecież nie mam żalu do Ciebie kochana. Rozumiem Cię.
-co masz dziś dobrego na obiadek, no oprócz rosołku z makaronem bo to jest stałe
-wiesz dziś mam smak na sztukę mięsa w sosie własnym, buraczki tarte i ziemniaczki opiekane
-jak zwykle będziesz musiał mi opisać jak to robisz
-nie ma problemu ale może w innym czasie, no chyba że chcesz dziś sobie zrobić ale byś musiała mieć szynkę bez kości albo łopatkę bez kości, albo karczek bez kości. Z reszta jak masz z kością to nic nie szkodzi
-podskoczę do sklepu i coś z tego kupię. Co jeszcze będę potrzebowała?
-nic specjalnego oprócz cebulki, czosnku i przypraw
-ok. lecę i będę za dziesięć minut

-jestem, kupiłam szynkę bez kości
-a byłaś dziś w kościółku?
-na dziewiątą
-ranny z Ciebie ptaszek. Jestem przeciwnikiem chodzenia w niedzielę lub w święta do sklepu
-tak jak z Ciebie skarbie.
-ja to mam od urodzenia
-a ja, od kiedy Ciebie poznałam
-to dobrze czy źle według Ciebie?
-widzę że dobrze, idę do kościółka i myślę o Tobie, wracam i cieszę się że będziesz już na mnie czekał
-kochana jesteś, to przyjemne słyszeć takie zdania od ukochanej
-więc co mam robić z tym mięsem?
-rozgrzej tłuszcz w rondelku. Ile tego mięska masz?
-wzięłam kilogram
-ok. będziesz miała jeszcze na trzy obiady
-no i dobrze
-aby szybciej ono się udusiło to przekrój na połowę a następnie połóż na wrzący tłuszcz i obsmaż ze wszystkich stron
-a tłuszcz to jaki mam dać?
-nie wiem na jakim lubisz ja daję trochę smalcu, trochę margaryny i trochę oleju
-ok. ja też tak zrobię
-jak masz już dokładnie z każdej strony obsmażone, to dodaj liść laurowy /trzy/, ziele angielskie /6 ziarenek/, pieprz prawdziwy /6 ziarenek/, kucharek, czosnek, chili no i jakie jeszcze przyprawy lubisz i dolej troszkę wody aby się mięsko dusiło
-już się dusi. I co dalej?
-musisz sprawdzać i co jakiś czas dolewać wodę aby się dusiło a nie smażyło
-ok. a buraczki to jak robisz?
-normalnie gotuję, łupię i trzem na tarce, dodaje chrzanu tartego, sól, przyprawy do smaku, lubię jak jest troszkę octu bo wtedy są bardziej czerwone
-a Ty jakie mięsko dusisz?
-karczek kochana
-skoki o której są?
-nie wiem ale chyba o ile dobrze pamiętam to koło szesnastej
-co jeszcze dziś mamy do oglądania?
- liga kobiet
-Bełchatów wygrał 3:0 więc w finale zagra jutro o złoto
-koniecznie trzeba oglądać
-ale zapachu narobiłam, mama aż się z radości unosi że mnie mobilizujesz do gotowania
-przecież to nic trudnego, po prostu trzeba chcieć
-a ja chcę
-i tak powinno być. Kochana muszę zrobić z buraczkami więc na chwilkę mnie nie będzie
-rozumiem, napisz jak będziesz wolny
-tak myślę że dopiero po obiedzie, w każdym razie jestem cały czas zalogowany
-ok. skończ obiadek i zjedzcie spokojnie. Smacznego
-dziękuję za zrozumienie, a jak tam mięsko
-dusi się, jeszcze tak z dwadzieścia minut i będzie gotowe
-tak dziesięć minut przed końcem duszenia dodaj czosnek pokrojony i cebulkę oraz paprykę czerwoną do koloru a jak chcesz gęściejszy sosik to troszkę podsyp mąka i rozmieszaj
-dziękuję
-nie ma za co kochana
-za naukę najdroższy skarbie, za naukę
-ok. smacznego
-smacznego

-oglądasz skoki?
-oglądam i popatrz jak Hula ładnie skoczył
-właśnie widziałem, zobaczymy jak Stoch i Małysz skoczą
-ale Huli to był dobry skok, jest cały czas pierwszy
-no kochana, w pierwszej dziesiątce powinien się znaleźć
-za chwilę będzie skakał Stoch
-zobaczymy bo wszyscy gorzej od Huli skaczą
-no i masz, Kamilek bardzo słabo skoczył
-nie wiem czy w dwudziestce się zmieści
-a Hula cały czas na początku
-no patrzymy co Adaś zrobi
-bardzo kiepsko, gorzej od Kamila
-nie gorzej, będzie przed Kamilem
-no tak jest w drugiej dziesiątce przed Kamilem
-jeszcze tak źle nie skakali, ale to sprawa wiatru kochana
-zobaczymy w drugiej serii co pokażą
-praktycznie Hula jest czwarty więc ma szansę na podium
-ma, ale czy da radę
-zobaczymy, za chwilę zacznie się druga seria. A nie powiedziałaś mi jak Ci mięsko smakowało
-skarbie to że mama palce lizała to Cię na pewno nie interesuje, ale ja jeszcze tyle mięsa nigdy naraz nie zjadłam
-czyli dobre było. Mówisz że mamie smakowało?
-zachwycała się smakiem i soczystością mięska
-skoki się zaczęły, za niedługo będzie skakał Kamilek a piątym zawodnikiem po nim będzie Adam
-ja ino czekam na Hulę bo Adam i Kamil nie mają szans na dobrą pozycję
-kochana, zobaczymy
-pięknie skoczył Kamil, po prostu cudownie
-dobry skok. Warunki są inne, może Adam też skoczy daleko
-teraz będzie skakał
-jest, ładnie. Jest pierwszy. Wysoko awansuje
-zobaczymy jakie będą następne skoki
-to niemożliwe aby Adam tak wysoko się znalazł, zresztą Stoch też jest wysoko
-w sporcie wszystko możliwe skarbie
-oglądaj, teraz Hula będzie skakał i trzymaj kciuki
-ok.
-nie źle, ale spadnie, będzie przed Kamilem
-Adaś będzie na podium
-widzę że Cię zainteresowały skoki?
-jasne i widzisz Adam jest trzeci, Hula siódmy a Kamil dziewiąty
-jeszcze dziś Bielsko-B gra z Dąbrową Górniczą
-może oglądniemy. A czy mam szansę wykonać jakiś masażyk?
-czekam cierpliwie kochana i cały się oddaję w Twoje ręce
-to teraz zrobimy masaż Twoich rączek

Siadam naprzeciw Ciebie, uśmiecham się miło i kochająco patrząc prosto w Twoje szczęśliwe niebieskie oczka. Nalewam na swoje dłonie olejek i go rozcieram rozgrzewając swoje rączki po czym biorę do swojej lewej dłoni Twoją prawą dłoń z długimi delikatnymi paluszkami zakończonymi zadbanymi paznokciami. Prawą swoją dłoń kładę na nadgarstku i paluszkami delikatnie gładzę Twoją skórę do łokcia a potem dalej do ramienia i z powrotem. Powtarzam ponownie te same ruchy jeszcze dwa razy coraz to mocniej dociskając moje dłonie do Twojej skóry i przechodzę na drugą rękę. Uśmiechasz się do mnie ukazując przy tym dziurki w swoich policzkach i szczerząc białe ząbki. Masuję Twoją rączkę i myślę jak to bardzo ale to bardzo Cię kocham.

-dobrze Ci kochany
-jesteś prze kochana
-dziękuję, czytaj dalej

Następnie kładę swoje dłonie na Twoich przedramieniach i masuję w górę aż do barku równomiernie uciskając Twoje mięśnie. Wracam w dół po czym rozluźniam uścisk. Powtarzam ten przyjemny dla mnie masaż robiąc przyjemność Tobie. Biorę teraz Twoją prawą dłoń w swoje dłonie i kciukami swoimi uciskam wewnętrzną część Twojej dłoni tuż przy paluszkach wciskając paluszek wskazujący między Twoje palce. Taki sam masaż dłoni robię w Twojej lewej rączce. Na zakończenie pieszczę Twoje paluszki całuskami opuszków patrząc się na Ciebie wkładam po kolei paluszki do buzi zasysając je. Widzę że nabierasz rumieńców a oddech jest coraz głośniejszy i szybszy. Ukradkiem spoglądam w kierunku mojego kochanego ogierka który walczy między Twoimi udami mocno ściśnięty, lituję się nad nim i po rozciągnięciu jedną ręką Twoich kolan wypuszczam go na wolność

-wyobrażam to sobie ale trudno mi to opisywać
-rozumiem każde Twoje zdanie, czuję się tak jakbyś mi ten masaż robiła
-naprawdę?
-tak naprawdę
-to świetnie bo miałam obawy że nie zrozumiesz. Myślę że wystarczy tej przyjemności na
dzisiejszy dzień. Jest późno a jutro trzeba iść do szkoły. Do Krakowa jedziesz chyba jutro?
-masz rację jednak przyjemności nigdy nie ma za dużo, kocham Cię. Jutro jadę, wykłady mam od dziesiątej więc spokojnie pojadę. Dobranoc i całuski
-całuski skarbie, miłych snów

20 grudzień 2010 /poniedziałek/

-cześć moje ukochane serduszko
-cześć skarbie jedyny
-oddałaś wypracowanie?
-jasne, przecież nie miałam innego wyjścia
-no i Bełchatów będzie grał w finale z włoskim zespołem Trentino BetClic
-czytałam że wygrał 3:0
-jutro o dziewiętnastej będzie grał o złoto
-ciekawy będzie mecz, musimy oglądnąć
-myślę że moglibyśmy popisać po meczu. Jak uważasz?
-chyba tak zrobimy bo trzeba już pomalutku o świętach myśleć więc zawsze coś do roboty jest w domu
-ja też będę musiał co nieco pokupować na święta, jeszcze nie mam pojęcia co będę gotował
-coś co szybko się robi i po troszce bo tego jedzenia w święta jest zawsze dużo
-masz rację najmilsza
-wigilię i święta będziesz w domu?
-tak z rodziną najbliższą i jak co roku ja sam wszystko przygotuję
-mam rozumieć że będziesz miał u siebie rodziców i Izabelę z mężem i dziećmi?
-no tak kochana
-to będziesz miał mało czasu dla mnie
-we wigilię to na pewno, a przynajmniej do wieczora, ale potem do pasterki to możemy trochę popisać albo porozmawiać
-myślę że będziemy w kontakcie bo ja z tatą też na pasterkę pójdę
-właśnie miałem Ci się spytać gdzie będziesz na wigilię i święta
-dopiero w Boże Narodzenie po południu pójdę do mamy
-rozumiem moja kochana, ja dziś wracam do Bielska
-jutro nie masz wykładów?
-nie
-ja jeszcze idę do szkoły, dopiero od środy będę miała wolne i do drugiego stycznia
-ok. powiem Ci że czytam te Twoje opisy naszej miłości i nie mogę się nacieszyć że tak pięknie piszesz. Oznacza to tylko jedno że naprawdę jesteś zdolna do takiej pięknej miłości
-myślę że tak, bo chyba w przeciwnym razie nie udało by mi się tak to opisywać
-piszesz coś dalej
-tak, piszę i myślę że mi dobrze idzie
-nie mam wątpliwości
-jednak mam prośbę żebyś ganił mnie za jakieś nieprawidłowości
-ależ jak mogę jak nigdy nie byłem w takich sytuacjach jak np. ten masaż wykonywany przez Ciebie
-nigdy Marzena nie masowała Twojego ciała ani Ty jej
-nigdy, no chyba żeby nacieranie olejku do opalania na pleckach do tego zaliczyć
-hi, hi, hi. Cieszę się z tego powodu. Chyba się nie gniewasz że znów o niej wspomniałam
-nie mam powodu aby się gniewać
-chyba mi już pisałeś ale jak możesz to odpisz mi czy miała Twojego ogierka w buzi?
-o ile można to tak nazwać
-nie rozumiem
-po prostu kochana jak tak kiedyś z początku znajomości leżałem to wzięła do rączki i sam czubek zamoczyła w swojej buzi aby naślinić a później rączką mi dobrze zrobiła
-myślę że chyba miała ciotkę?
-tak
-a do pupci to Ci nigdy nie pozwoliła się napalić?
-no nie myślałem wtedy o takim seksie, nie byłem oczytany, nie wiedziałem co z czym się je
-a jak wyglądały gry wstępne? Nie pieściła Cię?
-często całowaliśmy się z języczkiem a ona oprócz tego często całowała mnie po klatce piersiowej i zasysała sutki, po malutkim to tylko rączką masowała
-a Ty?
-chcesz abym naprawdę opowiadał?
-tak, proszę. To nic nie zmieni oprócz zaspokojenia mojej ciekawości
-no, ja to jej nie raz języczkiem dogodziłem i wtedy byłem pewny że naprawdę przeżywała orgazm
-mówisz że często udawała
-idzie to poznać bo jak się partnerka nie angażowała głębiej to nie możliwe aby nagle szczytowała, a jednak wydawała dźwięki i mimiką twarzy ukazywały jakby przeżywała orgazm. Teraz to wiem że na pewno w wielu przypadkach udawała
-na pewno masz rację, to nie możliwe aby nie rozpoznać jak się długo ze sobą jest
-no właśnie
-już dobrze skarbie, teraz to możesz tak po za marzeniami byś mi napisał /opisał/ w jaki sposób byś chciał zrobić mi masaż
-aj, to trudne, bardzo trudne
-dlaczego? Przecież masz uzdolnienia w przekazywaniu miłości
-ale napisałaś że po za marzeniami
-miałam na myśli te marzenia w wakacji
-rozumiem bo pisząc cokolwiek o nas do Ciebie to muszę oddać się marzeniom i wyobraźni
-ok. rozumiem. To co dasz radę coś takiego napisać?
-teraz
-no a kiedy? Teraz kochany skarbie, teraz
-spróbuję, czekaj kochana

Miłość to całkowite zespolenie kobiety i mężczyzny i nie łączy tylko ich ciała, ale także dusze. Takie zespolenie zapewnia bardzo długi i intensywny w doznania stosunek kończący się wspaniałym orgazmem. Aby doszło do takiego zespolenia i do zmysłowej miłości potrzebna jest praktyka, doświadczenie i umiejętności.
Miłość taka wymaga wielu poświęceń. Jeżeli na poważnie opląta Cię miłość do niego, a jego do Ciebie życie w miłości cielesnej i codzienne już nie będzie takie samo. Prawdziwa miłość będzie trwała przez cały czas życia aż do śmierci i zapewnia długi i intensywny w doznaniach stosunek za każdym razem. Mężczyzna bez kobiety nie istnieje. Kobieta jest źródłem jego życiodajnej mocy, energii którą może go obdarzyć i jest dopełnieniem doskonałości. Jednak energię musi rozbudzić również w niej, po rozbudzeniu energii w kobiecie, mężczyzna staje się pełny i prawdziwy w każdej dziedzinie życia.

-to chyba masaż mózgu mi robisz
-a piszę co mi na myśl przychodzi, ale myślę że logicznie i pouczające to jest co piszę
-nie spotkałam się abyś kiedyś nielogicznie pisał
-dziękuję, to co mogę dalej pisać
-jasne, bardzo to ciekawe

W życiu miłości cielesnej między kobietą i mężczyzną musi być stałe dopełnianie się co sprawi że będą mieli dostęp do wyższej i prawdziwej świadomości. Nie jest to wszystko możliwe w przygodnych relacjach.
Miłość cielesna powinna zaczynać się od medytacji, która wpływa na intuicję, empatię
czyli zdolność odczuwania stanów psychicznych swojego partnera i umiejętność przyjęcia jego sposobu myślenia, spojrzenia z jego perspektywy na rzeczywistość. Medytacja pomaga zmieniać wytyczone szlaki myślowe np. jak on to odbierze, czy on mnie kocha. Medytacja to nic innego jak opanowanie techniki oddychania i umiejętność koncentrowania się na określonych obszarach energetycznych swoich i partnera. Medytacja to myślowe wnikanie w serce partnerki czy partnera, czyli rozumienie i dostarczanie określonych reakcji przed, w czasie i po kochaniu się. Dogłębnie medytacja pomiędzy kochającymi się partnerami powinna trwać cały czas ich wspólnego życia.
W naszej cywilizacji dla udanego seksu kluczowa jest spontaniczność i ilość. Byle gdzie byle jak i to abym ja był zadowolony. Natomiast miłość cielesna jest to chwila w której mężczyzna może obdarzyć swoją ukochaną mocą i pewnością siebie jaka przystoi bogini. W miłości cielesnej trzeba się skupić nad jakością a rutynę zastąpić rytuałem. Po udanej takiej miłości kobieta musi się czuć piękna, silna i pewna. Mężczyzna musi być pełny energii wzmocnienia duchowego zachęcony do następnej uczty miłosnej. Oboje muszą być pewni że duchowo i uczuciowo spełnili swoje i partnera potrzeby. Orgazm w tym wydaniu to poezja piękności, odpływamy w przestrzeń patrząc sobie w oczy a nie jak w większości stosunków seksualnych każdy odpływa w swój świat nie myśląc i nie widząc ukochanej osoby. Mogę przybliżyć Ci pojęcie miłości cielesnej /popularnie nazywane seksem /sex/ w prawdziwym wydaniu, w wydaniu gdzie liczy dusza, świadomość i miłość drugiego partnera a reszta będzie pojawiać się z istoty bycia ze sobą, potrzebny jest stan ducha, umysłu.

-normalnie wykład, ale ja już o tym wszystkim wiem i podzielam Twoje zdania

Wiem że każda młoda kobieta pragnie poznać księcia i zakochać się na całe życie. Inaczej jest z facetami, większość marzy poznać piękną dziewczynę i ją zaliczyć a jak ze względu na różne trudności /wygląd, brak pieniędzy, brak wykształcenia/ związuje się z kobietą i zaczynają miłość zwaną zauroczeniem. Kobieta traci dziewictwo często w bardzo szybki i chaotyczny sposób bez miłości i często żyje w związku w którym "miłość" polega na szybkich numerkach no może czasami z pocałunkami miejsc intymnych lub pobudzenie ich pieszczeniem. Ot, to życie codzienne "zakochanych" partnerów być może później małżonków w większości do jakiego czasu. Taka jest prawda o dzisiejszym świecie, ciemnota przekazywana przez media min. pokazywanie i ukazywanie miłości między trzynasto, czternasto czy nawet szesnastolatków, pokazywanie wszelkich negatywnych współżyć między kobietą i mężczyzną, narkomanii, pedofilii, samych przykrych sytuacji i to począwszy od wczesnych godzin rannych do samej dobranocki. Czemu to służy? Dlaczego nie jest ukazywane jak powinno wyglądać życie nastolatków w pozytywnym znaczeniu tego słowa? Dlaczego nie jest ukazywana i omawiana miłość prawdziwa między kobietą a mężczyzną? Powiem Ci dlaczego. Dlatego że obecnej władzy zależy na chaosie, zależy na zniszczeniu tych co się bacznie przypatrują i nie zgadzają się na wyniszczenie wiary i ducha, na zniszczenie rodziny. Ludzie zajęci czymś innym nie patrzą na ręce rządzących, więc trzeba im pokazywać jacy do ludzie istnieją kiedy to przykładny ojciec okazuje się pedofilem czy facetem zdradzającym żonę, jaki kościół jest którego pasterze są pedofilami itd. A nie dziwi Cię że kiedy jest tylu ludzi partyjnych /np. PO/ i nie ma w śród nich pedofilów albo facetów którzy mają dzieci pozamałżeńskie? Nie bronię księży bo to jest naprawdę wbrew jakim kolwiek sumieniu ale przecież zawsze się w danej grupie znajdą osoby które działają wbrew zasadom ogółu i tak było i będzie a będzie tak częściej spowodu demoralizacji społeczeństwa a zwłaszcza tego najmłodszego.

-wybacz zdenerwowałem się na tą naszą telewizję i wszystko powiązałem razem
-mądrze piszesz i nie mogę powiedzieć aby się z tym nie zgodzić

Coraz większe zainteresowanie jest miłością cielesną zbliżoną do wschodniej gdzie miłość to rytuał dający moc i energię obojgu partnerom. Ta forma bliskości jest doświadczeniem, po którym nic już nie pozostaje takim, jakim było wcześniej. To rozkosz nie do opisania, którą mogą przeżywać tylko cierpliwi i bardzo bliscy sobie partnerzy, ponieważ wymaga ona więcej poświęcenia czasu. Polega na tym, że skupiamy się na samopoznaniu i jakości, cierpliwości oraz doznaniach partnera. W tym podejściu seks nie jest niekontrolowanym porywem zmysłów, lecz duchowym i rytualnym przeżyciem miłości cielesnej. Przyrównałbym takie zbliżenie kobiety z mężczyzną do religii

-ciekawe. To chyba nie tak dawno odkryłeś
-niestety przed Tobą się nic nie ukryje, jesteś za mądrą dziewczyną
-normalna po prostu. Pisz dalej
-na dziś wystarczy, jutro dalej kochana napiszę
-no nie w takim ważnym momęcie przerywasz?

Aby zrozumieć taką miłość należy najpierw zapoznać się z możliwościami pięknej miłości, takich możliwości jest dużo ale wymagają czasu, odwagi i akceptacji obojga partnerów. Niestety, na tego rodzaju formę zbliżenia decydują się osoby, które łączy prawdziwa i głęboka miłość, co pozwala na totalne uczestniczenie w akcie miłosnym. Mówię niestety ponieważ współcześnie jak i w innych dziedzinach życia tak i w sprawach miłości liczy się brutalizm i spontaniczność.
Według filozofów i religii wiadomo że wszystko co żyje jest przejawem boskiej energii, czyli inaczej cały byt, wszystko co istnieje stanowi całość i jedność.
Podobnie i w miłości cielesnej umysł i ciało stanowi obydwojga partnerów jedność która nie może mieć żadnych ograniczeń i zahamowań i musi każde posunięcie realizować ze dając ze swojego serca wszystko co może być najmilsze dla partnera czy partnerki. Aby tak się mogło stać musimy poświęcić dla siebie jak najwięcej czasu i maksymalnie się zaangażować. Tylko wtedy osiągniemy rozkosz absolutną, niepowtarzalną i niemożliwą do osiągnięcia w inny sposób. Taka miłość cielesna jest źródłem niewyczerpywanej rozkoszy jedynie dla tych par których łączy silna więź emocjonalna.

-wszystko prawda co piszesz skarbie ale masażu nie czuję
-jak będziesz wytrwała to się doczekasz ale to naprawdę następnym razem. Miałem jechać do domu i tak się poświęciłem że już mi się teraz nie chce. Jutro pojadę
-masz rację, będzie widno i spokojniejsze drogi niż dziś wieczór. To możesz mi jeszcze coś napisać
-aleś Ty uparta, no ok. to słuchaj

Należy odblokować się duchowo i emocjonalnie po przez przygotowania sobie miejsca najlepiej na miękkim dywanie na podłodze. Samo przygotowanie się na taką ucztę już jest częścią miłości, ponieważ bierzymy prysznic, poruszamy się po mieszkaniu nago często ocierając się o siebie i widząc swoje intymne części ciała. Jednak nie dopuszczajmy do naszego rozumu bodźców które by spowodowały na szybki seks a nie na namiętną miłość. Zróbmy sobie atmosferę między innymi bocznego światła, jakieś świece, zapach który nam się podoba, muzyczkę spokojną ale akceptowaną przez obojga. Wskazana jest czysta woda, może być jakiś owoc który nie będzie wymagał jakiejś obróbki /może to być truskawka, podzielona na części mandarynka, banan/ potrzebna będzie oliwka do masażu. Bardzo ważna rzecz to mieć ręczniki a w tym przynajmniej jeden wilgotny. Wyłączmy telefony i izolując się od świata przystępujemy do konsumpcji swoich pragnień miłosnych zaczynając od medytacji.

-o kurcze to musi być piękne
-jutro zobaczymy co mi się uda osiągnąć u Ciebie. Buziaki i dobranoc najpiękniejszy kwiatuszku
-szkoda. No dobra już dobra idziemy spać. Dobranoc



21 grudzień 2010 /wtorek/

-cześć Dominiczko, to dziś możemy sobie trochę dłużej popisać
-jasne, choćby do północy skarbie. Powiedz mi czy te do tej pory nasze kochanie się to znaczy sposoby kochania nie są aktualne?
-ależ co to mówisz?
-bo teraz ukazujesz inny sposób miłości, jeszcze bardziej romantyczny
-zobaczymy kochana jak to będzie, przecież się uczymy życia
-no tak. Pamiętasz że dziś jest najkrótszy dzień w roku?
-astronomiczna zima dziś się zaczyna, a na dworze odwilż
-u mnie dużo śniegu i mrozik do pięciu stopni
-to się przygotuj bo idzie odwilż i będzie powódź
-nie żartuj, aby w zimie była powódź
-w dzisiejszych czasach wszystko możliwe kochana. Powiem Ci tak że teraz jadę na zakupy więc mnie troszke nie będzie
-ok. a mniej więcej ile Ci to może zająć Ci czasu
-trudno powiedzieć, ale z dwie godziny to napewno a może trzy
-no to jak wrócisz to poślij mi sygnał na telefon
-dobrze, tak zrobimy. Dam Ci "strzałkę"

-wróciłeś? Długo Cię nie było, bardzo tęskniłam
-no troszkę czasu to zajęło, ale i zakupów było dużo. Rybki też kupiłem
-jakie rybki?
-karpie kochana
-no tak głupie pytanie, trochę się rozkojarzyłam. U mnie jutro tata kupi
-ja już mam zgłowy kupno ale teraz będę musiał z nimi zrobić i schować do lodówki
-to ile tych rybek kupiłeś?
-trzy takie po kilo czterdzieści
-nie za dużo? Zjecie je na wigilię?
-kochana to nie tak, na wigilię to więcej jak po jednym kawałku się nie da zjeść, ale lubię później sobie odgrzać i zjeść. Zresztą też wszystkich kawałków nie będę smażył, coś zostawię na zachciankę na kiedy indziej
-jak robisz karpie? W galarecie też
-tylko smażone, no wiesz takie panierowane w mące, jajku i w bułce
-my też takie robimy ale babcia zawsze jednego robi w galarecie
-jakoś mi to nie widzi się, nie mam smaku na takiego karpia ale wcale nie mówię że jak jest w ten sposób podany to jest niesmaczny. Jestem nauczony na smażony i nie będę zmieniał sposobu jego przyrządania. Chyba że ty lubisz inaczej to będzie i tak i tak
-akurat też smażony lubię
-więc nie ma problemu
-a jakie dania robisz na wieczerzę
-ale tyś dociekliwa. Zawsze każdego roku robię te same dania
-ok. będziesz robił rybkami więc mi później napiszesz
-właśnie, muszę z nimi zrobić. To za jakąś godzinkę będę
-rozumiem i czekam. Całuski

-już zrobiłem teraz mogę być do Twojej dyspozycji
-denerwowało Cię jak pytałam o potrawy na wigilię
-nie, czemu tak myślisz?
-no bo napisałeś że jestem upierdliwa
-ha, ha, ha, wcale tak nie powiedziałem
-dociekliwa to można uważać upierdliwa
-oj, no może nie tak chciałem napisać, spieszyło mi się bo chciałem z rybami robić aby się nie męczyły więc wyleciał mi taki wyraz
-no dobrze już skarbie kochany, rozumiem
-nie mam żadnych tajemnic aby Ci nie napisać jakie dania robię
-nie musisz, przecież to nieważne
-mówisz że nie ważne? To dlaczego pytałaś?
-ok. ważne, chciałabym wiedzieć
-wiem i Ci podam moje menu na wigilijną wieczerzę ale dopiero po świętach -dziękuję skarbie. Nie mogę uwierzyć że sam to wszystko przygotowujesz, ale wierzę bo po co byś miał pisać nie prawdę. U mnie to inne trochę zwyczaje i dania, ale powiem Ci że wasza Wigilia więcej mi się podoba
-to wszystko robię w wigilię w południe, natomiast już jutro muszę zrobić jakieś dwa rodzaje mięsa a w czwartek upiekę rogaliki ze serem i zrobię torcik z galaretki z owocami. Iza upiecze i przyniesie na święta kawałek makowca i jabłecznika
-ja nie mogę, to jakąś ucztę możesz zrobić. Będziesz miał gości w święta?
-w drugi dzień z Wisły przyjadą
-a choinkę kiedy ubierasz?
-we wigilię kochana
-a kiedy rozbierasz?
-drugiego lutego. A jak jest u Ciebie?
-choinkę ubieram sama we wigilię ale po Trzech Królach rozbieramy
-wiem że tak większość robi, ale ja rozbieram jak u nas w kościele rozbierają i zawsze to jest po święcie Matki Boskiej Gromnicznej drugiego lutego
-rozumiem i nic nie mam przeciw temu
-zaraz się mecz zacznie, będziesz oglądała?
-chcesz sobie oglądnąć sam?
-dlaczego tak kochana myślisz? Dlaczego tak mówisz? Niech sobie leci, będę zerkał jak grają
-jesteś kochany, myślałam że Ci będę przeszkadzała
-denerwujesz mnie, czy kiedyś narzekałem że mi przeszkadzasz? Dwoję się i troję aby być jak najwięcej czasu z Tobą a Ty uwarzasz że mi możesz przeszkadzać
-a mówisz że mądra jestem, przepraszam
-to ja przepraszam kochana, nie gniewaj się, może jakiś wyraz przez mnie napisany zasugerował Ci taki tok myślenia
-nie przepraszaj, po prostu to normalne że są czasmi nieporozumienia które należy wyjaśnić
-właśnie i trzeba dużo rozmawiać i się dopytywać
-skarbie i własnie to robię
-więc Cię jeszcze raz przepraszam
-nie masz za co, na przeprosiny to może mi napiszesz dalej o tej nowej sztuce kochania

Siadam po turecku na dywanie i zapraszam Cię abyś też tak usiadła przodem do mnie wyprostowane plecka, ramiona luźnie opuszczone. Ręce w łokciach opieramy na naszych nogach i obracamy dłoniami otwartymi do góry. Zamykamy oczy i zapominamy o świecie zewnętrznym, o naszych sprawach przyjemnych i problemach. Siedzimy jak najbliżej siebie stykając się kolanami. Wyciszamy swój umysł, oddziałujemy na swoją intuicję, empatię i zmieniamy wybrane myślenie. Spokojnie oddychamy koncentrując się na sprowadzenie oddechu w wspólny rytm. Po przez medytację musimy połączyć ciało i duszę w zależne współdziałanie gdzie duch jest niezbędny do uzyskania cudownej rozkoszy i zespolenia. Po paru minutach kiedy nasz oddech pracuje już w jednym rytmie otwieramy oczy.

-i widzę przed sobą mojego ukochanego

Patrzenie się w oczy partnera to przekazanie wzrokiem prawdy o sobie ukochanej osobie, jak ją pragniesz, jak ją kochasz. Pięć minut nasze wzroki nie odrywają się od siebie, oczy ukazujące radość, ciekawość, miłość, oczy chciało by się powiedzieć mówiące "jestem Twoja", "jestem Twój". Całe sedno prawdziwej miłości tkwi w dotyku i dlatego w czasie wpatrywania się w oczy najpierw chwytamy się za dłonie. Trzymając Twoje dłonie masuję opuszkiem kciuka jej górę i czuję także takie delikatne i przyjemne masowanie Twoich paluszków. Przepływa przez nas teraz siła która tworzy z naszych dwóch ciał jedno ciało. Radość i podniecenie ogarnia mnie kiedy czuję ciepło Twojego ciała i widzę Cię taką kochaną, gotową do przeżycia wspólnej uczty miłosnej.

-czuję ciepło Twojego ciała

Zwalniam Twoje dłonie kładąc je na moich udach a sam kładę swoje paluszki w okolicy ogrodu rozkoszy i opuszkami przejeżdżam przez wzgórek łonowy, brzuszek i dojeżdżam do serduszka mile dotykając Twoich jędrnych i cudownych perełek. Robię to świadomie myśląc o przeniesieniu energii miłości z miejsc imtymnych do serca. Wykonujesz ten sam ruch swoimi opuszkami paluszków zaczynając od podstawy mojego ogierka i po przez mój brzuszek i klatkę piersiową dojeżdżasz do serduszka. Po tej miłej pieszczocie nachylam się do przodu i skaładam na Twoich ustach, delikatny ale przytrzymany dłuższą chwilkę pocałunek, patrząc się cały czas w Twoje oczka. Wstaję i klękam za Tobą obłapiając Cię delikatnie ale podnicająco.

-słodki pocałunek

Moje ręce obłapiają Cię a dłonie zatrzymuję się pod kochanymi perełkami lekko je podnosząc do góry. Usta w tym czasie zaczynają pieścić szyjkę, spokojnie z wyczuciem cmokam Cię pod prawym uszkiem i z dużą satysfakcją swoje cmokania i dłuższe pocałunki przenoszę wzdłuż całej szyi aż pod lewe uszko i wtedy obracasz bardziej główkę dając mi słodkiego całuska. Odsuwam ustami Twoje jedwabiste i pachnące włoski z uszka i staram się języczkiem wjechać do uszka najpierw je draźniąc do okoła. Kręcisz delikatnie główką jednak się nie wyrewasz a czasami mocniej główke przyciszkasz do języczka. Twoje podniecenie wzrasta i zaczynasz jeszcze szybciej oddychać. Paluszki moje w tym czasie w delikatny sposób pieszczą Twoje brodawki z twardymi sutkami.

-o, tak. Podniecenie u mnie zaczyna się odzywać

Przerywam pieszczoty aby Cię troszkę rozluźnić, nakładam na dłonie olejek różany i dalej będąc za Tobą rozprowadzam go po Twoich pleckach, karku i ramionach. Zaczynam masaż od ramion, delikatnie opuszkami palców nacieram Twoją aksamitną skórę przesuwając się w kierunku szyi. Proszę Cię abyś się położyła na brzuszku to Ci zrobię masaż plecków. Przystajesz na to i już leżysz z rączkami pod twarzą. Klękam rozkraczając się nad Twoimi pośladkami i naoliwiam Ci plecka po czym masuję od kości ogonowej w kierunku łopatek i nad nimi, a w drodze powrotnej masuję Ci boczki i ponawiam masaż w ten sam sposób ale troszkę mocniej a kolejnym razem zmieniam kierunek masażu masując Twoje boki tułowia do pach a następnie ramion i wracam w kierunku kości ogonowej rozciągając w tym miejscu skóre od środka w prawo i lewo.

-myślę że podoba Ci się takie kochanie
-ooo! Tak, coś wspaniałego
-cieszy mnie to że Ci się podoba, mi też i bardzo bym chciał aby w realu tak było
-przecież będzie, nie ma innej opcji. Przepraszam jest
-jaka? Z mojej strony napewno nie ma
-a śmierć? Tylko śmierć nas może rozdzielić
-to spotkamy się na drugim świecie i tam napewno będziemy razem
-nie pisz takich czarnych scenariuszy Romcio, czas ucieka i jeszcze dwa święta Bożego Narodzenia i będziemy razem
-masz rację, styczeń szybko minie bo mnie nie będzie i tylko nas telefon będzie łączył, później raz dwa i już będą święta Wielkanocne a chwilę potem wakacje i Twoje wczasy w Jastrzębiej Górze i po następnych paru miesiącach już 2012 rok, potem już rok i po maturze będziesz moja
-ha, ha, ha. Szybko ci to poszło, ale tak będzie, szybko minie
-ogladasz mecz?
-leci, zerkam jak mam krótką przerwę. Przegrają chyba
-też tak myślę, ale srebro to też duże osiągnięcie
-powiedz mi skarbie co w życiu cenisz najbardziej
-co Cię tak wzięło kochana na takie pytanie?
-przecież się poznawamy, muszę coś nieco wiedzieć o Tobie
-moja odpowiedź jest prosta. Cenię sobie zdrowie i wg. mnie to jest najważniejsze i wiąże się z innymi cennymi sprawami na co dzień, na lata, na całe życie
-jak to mam rozumieć skarbie? Jakie to cenne sprawy? Domyślam się ale chcę usłyszeć od Ciebie
-powiem Ci kochana że w różnych okresach cenię poza oczywistymi sprawami inne które ukazują się w miarę przeżywania kolejnych dróg życia
-proszę rozwiń ten temat, daj przykłady
-np. w życiu najważniejsze oprócz zdrowia jest to aby być człowiekiem, po prostu takim normalnym człowiekiem mającym serce
-nie rozumiem, nie cenisz sobie tego że masz pieniądze że masz mnie?
-kochana to że mam pieniądze to, to że cenię pracę, że cenię swoich rodziców którzy mnie urodzili i wychowali na takiego człowieka jakim jestem. Cenię sobie ponad wszystko /po za zdrowiem/ że mam Ciebie, że będziemy szli przez życie razem we dwoje. Jak widzisz wszystko prowadzi do jednego że trzeba cenić sobie miłość, miłość do Boga i kochanych osób
-zgadzam się z Tobą, jednym słowem trzeba sobie cenić życie, zdrowie i miłość
-a reszta sama będzie się układać o ile Bóg nie będzie miał innych planów
-no takie to życie skarbie i nasi przegrali 3:1
-zauważyłem kochana, ale ten czas leci
-to co mi napiszesz na dobranoc
-coś co spowoduje że w Twoim Ogrodzie Miłości źródło tryśnie
-ha, ha, ha. Obiecanki, cacanki
-nie wierzysz?
-no nie wiem co powiedzieć, chyba jesteś wstanie coś takiego zdziałać
-ok. kochana perełko więc słuchaj
-jest półmrok w moim pokoiku i moja rączka błądzi po mojej malutkiej
-hi, hi, hi. To będzie się działo, oj będzie
-to niech się dzieje, czekam. Hi, hi, hi

Obracam Cię na plecka. Aż mi serce mocniej zabiło kiedy moje oczka zobaczyły całą Twoją piękność. Leżysz na dywanie, włosy masz spięte w kucyk, Twarz uśmiechnięta a oczka wyglądają tak jakby się czegoś Twój organizm domagał. Rączki masz położone wzdłuż ciała, a dwa piękne pagórki upiększają Twoje ciało. Każdy milimetr Twojego ciała staje się miejscem poświęconym dla miłości a brama miłości przez którą mogę wejść do ogrodu rozkoszy to skarbiec ze szczerego złota.

-oj, chyba troszkę mieszam kwiatuszku
-nie, wcale nie, wszystko ok. czekam cierpliwie
-na co?
-zrób mi dobrze, tak aby moje ciało zaczęło tango tańczyć
-tango to wolny taniec, o wiele szybciej zatańczysz. Czytaj

Wiem czego Ci potrzeba i bez słów unoszę Twoje nóżki do góry i kładąc je na swoich ramionach usadawiam się między Twoimi nóżkami. Pod plecka podkładam Ci poduszki i biorę Cię za pośladki unosząc do góry. Schylam głowę i mam teraz w zasięgu moich ust ogród rozkoszy dla mojego malutkiego przymknięty bramą miłości. Dotykam muśnięciem warg Twój wzgórek Wenery a zbliżając swoje muśnięcia do wierzchołka łona napotykam bramę przymkniętą w którą wchodzę mocno wyciągniętym i naszpanowanym języczkiem. Odczuwam drżenie Twojego ciała i mocniejsze dociśnięcie Twojego łona do moich ust. W ten sposób jęzorek wszedł w miejsce bardzo ciepłe i pełne już nektaru, zaczyna w nim szalec rozpychając ścianki i przyjemnie je draźniąc, natomiast Twoje ciało szybko zaczyna tańczyć a z ust Twoich słyszę płynące nuty podniecenia.

-co raz więcej jest prawdy w tym co napisałeś, ale jeszcze tango tańczę
-czekaj, czekaj kochana

Taniec i śpiew jeszcze bardziej się potęgują kiedy języczek wyciągając z przedsionka ogrodu rozkoszy zatrzymuję na cypelku znajdujacym się przy wierzchołku wzgórka Wenery. Teraz to Ci nie nic nie pomoże, będziesz musiała przeżyć piękną rozkosz i się oddać w spaniały świat upojenia miłosnego. Mocniej trzymając Cię za pośladki dociskam Twoje ciało do moich ust i zaskakuję Cię zanurzając w Twojej malutkiej nosek a języczkiem przyjemnie myrdam w okolicy dziurki do pupci. Już nie możesz powstrzymać szału jaki Cię ogarnia, chwytając mnie za włosy dodatkowo dociskasz mój nosek i pocierasz moją głową co powoduje że w parę sekund jesteś w świecie rozkoszy i organizm Twój oddaje się tej wspaniałej chwili jakim jest orgazm. Przyjemnie Ci ale krótko i po chwili rozkoszy energia podniecenia opada. Oddech powraca do normy ja całuję jeszcze za piękny akt miłości Twoją mlutką wylizując resztki nektaru a po chwili puszczam Twoją pupcię ma dywan i nachylając się z uśmiechem zadowolenia do Twojej twarzy, całuję delikatnie każdą jej część zaczynając od ust chwytając wargami Twoją górną wargę w kilku miejscach i ją lekko szarpię.

-i jak tam kochana Ty moja? Zmieniłaś rytm tańca
-aaach, jak fajnie. Jesteś kochany
-spełniłem swoje zamiary kwiatuszku
-oj, tak i to wyczerpująco, dobrze że u dziadków idzie głośno telewizor bo by słyszeli moje "śpiewanie"
-hi, hi, hi. Znowu się cieszę. Teraz to możemy iść spać
-jasne, bardzo późno się zrobiło
-jutro gra Bielsko z Łodzią i Muszyna z Dąbrową
-coś pooglądamy, teraz idę się umyć. Całuski i wyśpij się
-a może pójdę z Tobą do tej łazienki?
-lepiej nie, bo byśmy do rana nie wyszli
-hi, hi, hi. Całuski gwiazdeczko i dobranoc
-pa

22 grudzień 2010 /środa/

-i jak nocka minęła? Miło Ci się spało?
-tak bym się chciała obudzić i mieć Ciebie przytulonego do siebie
-ja czasami po takim wieczorze zasypiam myśląc o Tobie że leżysz koło mnie i Cie przytulam, a kiedy rano się budzę to szukam Cię i nie wiem czy mi sie to śniło czy byłaś koło mnie
-ja też tak chyba dwa razy złapałam się na to że po przebudzeniu się byłam pewna że jesteś ze mną w realu
-miłe początki są takich obudzeń ale realia są okrutne
-właśnie skarbie, ale będzie kiedyś tak jak to opisujemy
-w realu kochana będzie jeszcze milej, zobaczysz
-napewno, ale nie rozmarzajmy się bo do tego jeszcze daleko. Kiedy zaczynasz ze sprawami kulinarnymi
-a ja jestem sprytny, wołowe już na roladki mam ubite i przyprawione i je dziś uduszę. Dziś jeszcz upiekę schab nadziewany, a dewolaje zrobię w drugie święto bo one są najsmaczniejsze jak są świeże, schabowe zrobię w pierwsze święto przed podaniem obiadku
-duże tego robisz. Nie rozumiem, powiedz mi co na Boże Narodzenie będziesz miał na obiad
-dam na stół mięsko do wyboru, albo to i to bo mam na tyle: roladki i kotlet schabowy w pierwszy dzień a w drugi będą dewolaje i schab nadziewany no i co zostanie z pierwszego dnia
-bardzo uroczyście obchodzisz takie święta
-kochana ale nie tylko u mnie tak jest, zawsze na święta jest bardziej uroczyście i więcej wszystkiego. Praktycznie to tak wygląda że wszystkiego nie da się zjeść i zostaje na cały tydzień
-to dobrze że nie trzeba wyrzucić bo się popsuje
-nie ma takiej obcji kochana, u mnie nawet kromka chleba się nie zepsuje
-tak powinno być ale słychać w mediach że dużo jedzenia w Polsce się wyrzuca
-kochana nie wiem jak jest gdzie indziej ale u tych osób które znam to nie zauważyłem jakiegoś marnowania jedzenia. Tak się dzieje tam gdzie jest brak wychowania i poszanowania jedzenia, wierzę że dużo jest takich osób, dobrze że nie znam takowych
-ja też nie znam, ale przecież nie chodze po domach to skąd mam znać. W rodzinie napewno jedzenia się nie wyrzuca
-a powiedz mi jak tam pogoda u Ciebie? Chyba tak jak u mnie jest powyżej zera?
-plus osiem i pada deszcz, śnieg w oczach znika
-mówiłem że będzie odwilż ale nie przypuszczałem ża będą takie wysokie temperatury i deszcz
-skarbie jak tak będzie dalej to rzeczywiście będzie powódź
-a czy znajdujesz się na terenach zagrożonych powodziami
-no nie, nigdy nie widziałam aby tu gdzieś woda zalewała, w wioskach obok to słyszałam że domy podtapiało ale to przy dużej powodzi było. Jak u Ciebie jest?
-jedynie potoczek przy domku letniskowym czasami wylewa ale to na łąki, staw mam tak zrobiony że rybki są bezpieczne. Gorzej w czasie powodzi jest w terenie np. na drogach z Krakowa do domu, czasami są objazdy ale to mało się zdarza
-to dobrze, zawsze mi żal ludzi którzy tracą dobytek swojego życia
-i tak bywa, często jest to wynikiem błędów władzy którzy nie zajmują się pracami zabezpieczającymi rzeki przed wylewami /uszkodzone wały, czy brak zbiorników retencyjnych/
-masz rację, ale już dośc polityki. Co jeszcze masz dziś do roboty w kuchni?
-dziś to raczej nic, jutro upiekę serowiec i zrobię torcik z galaretki z owocami
-na ten torcik to będziesz mi musiał dać przepis, może zrobię coś takiego na święta
-teraz chcesz?
-dobrze by było bo bym kupiła sobie potrzebne produkty
-to podać Ci? Jest to trochę pracochłonne
-nic nie szkodzi skarbie, podaj a potem mi napiszesz jak to zrobić
-nie ma sprawy, jak coś nie zrozumiesz to pytaj. Przepis jest na dużą tortownicę
-dwa opakowaia biszkoptów /ok. pół kilograma/
trzy galaretki truskawowe
trzy galaretki pomarańczowe
trzy galaretki agrestowe lub trzy kiwi
trzy galaretki malinowe
trzy banany
mandaryki z puszki
morele z puszki
trzy kubki serka homogenizowanego
-to wszystko skarbie?
-tak, wszystko
-a dlaczego mandarynka i morela z puszki? Nie mogą być świeże? Banany takie surowe?
-kochana, te owoce z puszki to są miękkie i będzie można bez problemu kroić deser a po za tym są słodkie bo w syropie. Można tak zrobić ze surowymi ale to dużo roboty i mogą się rozgotować
-rozumiem, no jasne. Lecę do sklepu bo jutro tego mogę nie kupić. Zaraz będę z powrotem
-ok. czekam

-jestem, kupiłam wszystko ale zamiast moreli to kupiłam brzoskwinie
-nic nie szkodzi, to teraz Ci napiszę jak robić: ugotój dwa rodzaje galaretki agrestowa i truskawkowa, każdą osobno ale w mniejszej ilości wody niż jest na opakowaniu /ja daję o piętnaście procent wody mniej na jedną galaretkę/ a galaretkę agrestową rozpuść w litrze wody trzy torebki.
-a może masz czas aby teraz zrobić taki deser jednocześnie ze mną
-możemy ale teraz
-ok. rozumiem że trzy galaretki agrestowe razem i trzy truskawkowe razem ugotować?
-zgadza się, wrzącej wodzie
-i co dalej? Trzeba je schłodzić?
-spokojnie, pomieszaj jeszcze parę razy co pięć minut, ja stawiam na parapecie okna i przygotowuję podłoże na deser. U mnie to wygląda tak że wykładam sreberkiem tortownicę, na dno daję zanurzane w truskawkowej rozpuszczonej galaretce biszkopty i je układam tak żeby odległości pomiędzy nimi były jak najmniejsze. Kiedy już całe dno mam wyłożone biszkoptami to wlewam trochę tej samej galaretki i daję do lodówki. W mojej lodówce wystarczy dwadzieścia minut i już galaretka stwardnieje, wtedy galaretkę agrestową mieszam z serkami i wylewam na te biszkopciki i ponownie do lodówki. Teraz przygotuj sobie następne galaretki, czyli je rozpuść w gorącej wodzie
-ok. rozumiem że jeszcze trzeba pokroić bananki i mandarynki
-tak, następnie kiedy galaetki będą już zimne przygotuj sobie pokrojonego w plastry banana, ja mam dwa
-ja też mogę pokroić dwa
-ok. rozłuż je, jak galaretka serem już jest twarda w tortownicy i zalej galaretką malinową i włóż ponownie do lodówki. Następnie kiedy będzie twarda galaretka, to owoce z puszki porozkładaj i zalej galaretką pomarańczową
-fajnie to wygląda
-wiem, ja jeszcz na samej górze dekoruję bitą śmietaną albo taką robioną ze śnieżki albo taką w spraju
-ze śnieżki mi się nie opłaca robić, kupię taką w spraju. Szkoda że nie wiedziałam bo bym przedtem kupiła
-nie musi być jej
-z pewnością będzie deser smaczniejszy i ładniej będzie wyglądał. Powiedz mi jeszcze jak ten deser wyciągnąc z tortownicy
-zwykle tak jak ciasto na tort. Otwórz bok i delikatnie pododciągaj od sreberka
-ok. a kiedy go wyciągnąc?
-słoneczko najlepiej przed podaniem na stół, do jutra niech sobie stoi w lodówce
-dziękuję za naukę
-nie ma za co, teraz muszę wyjść, jak wrócę to Ci dam strzałkę
-dobrze


-jesteś kochana?
-jestem. Gdzie byłeś?
-musisz wiedzieć?
-nie powinnam wiedzieć? Masz jakieś tajemnice przedemną
-nie mam i myślę że jak to Cię interesuje to powinnaś wiedzieć
-więc skarbie gdzie byłeś?
-w kościółku
-ok. przepraszam Cię za moją ciekawość
-nie przepraszaj, to że jesteś ciekawa i pytasz to świadczy o tym że się mną interesujesz i Ci na mnie zależy
-bo tak jest, ale mogłeś sam powiedzieć że Cię nie będzie bo idziesz do kościółka
-mogłem ale byłem ciekaw czy Cię będzie interesowało gdzie będę
-ciepło, jak na koniec grudnia to jest za ciepło
-u mnie odwilż na całego i do tego deszczyk pada
-to znowu będą ludzie cierpieć, ale my nie mamy na to wpływu
-myślisz o pogodzie?
-tak
-znasz wynik Bielska? Wygrali 3:0 natomiast nie wiem jak tam Muszyna
-kochana widzę że wciągłaś się w sport który mnie interesuje
-jasne i mnie to cieszy
-przeczytałem teraz że Muszyna wygrała 3:1
-więc wszystko w porządku
-i będzie trzeba iść spać
-chyba tak kochana
-całuski i dziękuję za miły dzień
-ja też Ci dziękuję, dobranoc i całuski



23 grudzień 2010 /czwartek/

-hej Niki
-witaj moja najukochańsza
-co robisz?
-akurat przyszedłem z kościółka i sie przebrałem
-w kościele byłeś? Wczoraj mi pisałeś że byłeś
-w spowiedzi byłem, trochę późno ale nie miałem czasu
-a wczoraj?
-wczoraj pomagałem przy stawianiu choinek i szopce
-wszyscy mają z Ciebie pożytek tylko ja nie.
-jak Ty nie masz? A deserek który zrobiłąś przy mojej pomocy
-ale takiego kontaktu bezpośredniego nie mam z Tobą skarbie
-zgadzam się ale kiedyś będzie na całe życie. A jak tam u Ciebie przygotowania?
-właśnie tata przyniósł ryby ale już zabite, sprzedawca na miejscu zabijał
-no to fajnie macie mniej roboty w domu. Z rybami chyba babcia robi?
-tak, kochana babcia, ale jest też już słabowita. Będę chciała jej jak najwięcej pomóc
-i dobrze kochana, dziś nie patrz na mnie ale pomóż babci. Ja też porobię to co mam na dziś zaplanowane
-jeszcze chwilkę mam wolne. Prawdę mówiłeś o tej pogodzie, u mnie jest plus trzy stopnie
-a u mnie osiem w plusie
-paskudna pogoda. Ok. idę bo mnie babcia woła
-no to na razie pa
-pa

-jestem na chwilę
-ja też mam chwilkę, akurat sernik wsadziłem do piekarnika
-a kosztowałaś deser?
-ślinka mi leciała ale się nie odważyłam zacząć
-przecież by się nic nie stało kochana
-wiem ale zrobiłam to na święta
-a domownicy co na ten deser?
-babcia zachwycona a tata nie widział, to niespodzianka będzie na święta. Mamie też mówiłam ale zabiorę jak pójdę do niej
-rozumiem, a powiedz mi kochana gdzie mama będzie na wigilii?
-u siostry razem z babcią
-a nie chciała żebyś była z nią
-wiedziała że to niemożliwe i nie proponowała
-gorzej by się tam czułaś?
-napewno, ale już zmieńmy temat
-ok. rozumiem
-no to ja idę powiedzieć tatowi żeby rozłożył choinkę
-będziesz ubierać?
-zacznę przynajmniej, a może całą ubiorę
-ja chyba zacznę też dziś wieczorem ubierać a jutro rano skończę. Rozłożę choinkę, zawieszę lampki i porozwieszam cukierki i czekoladki
-nie żartuj, wieszasz cukierki
-każdego roku kochana, dla wszystkich to raj tak sobie zerwać cukierka z choinki a zwłaszcza dla dzieci
-u mnie nie wieszamy. Ile tych cukierków masz?
-nawet nie wiem bo kupowałem różne rodzaje, myślę że ok. półtora kilograma a jeszcze mam pięć czekolad
-ale fajnie, a choinkę na jaki kolor ubierasz, bo my mamy fioleowe bańki i fioletowe światełka
-kochana w tym roku zakupiłem kolorowe bańki, a w tamtym miałem srebrne. Lampki też mam kolorowe, całą chcę zrobić na taką bajecznie kolorową
-napewno będzie przepiękna
-ocenisz sama
-jak to?
-zrobię jutro zdjęcie i Ci wyślę
-fajnie ja też zrobię dla Ciebie, zobaczymy która jest ładniejsza
-o nie, tylko proszę nie mówić o konkurencji. Napewno Twoja jest piekna i moja jest piękna
-jasne skarbie, całuski. Potem się odezwę

-późno, nie wiem czy nie jesteś zmęczony kochany skarbie
-a nie ma tak źle, możemy troszkę popisać
-wszystko zrobiłeś co zaplanowałeś?
-jasne, nie było innej możliwości, a jak tam u Ciebie moja kochana?
-choinkę ubrałam i wysyłam Ci dwie fotki
-ok. czekam

Otrzymano plik jpg choinka01

Otrzymano plik jpg choinka02

-i jak? Podoba Ci się?
-piękna kochanie, cudowna a wręcz prześliczna
-o jej, dziękuję. Miło mi że Ci się podoba. A jak u Ciebie? Zawiesiłeś cukierki?
-jasne, teraz to już chwila moment i będzie ubrana, zostały mi tylko bańki i anielskie włosy
-nie rozumiem, co to są anielskie włosy
-a to taka długa złota ozdoba, zobaczysz na choince. Inaczej lameta na choinkę
-ok. wiem o co chodzi, sprawdziłam
-to ok. wiesz mam chęć zrobić Ci masaż ale nie wiem czy wypada w przed dzień Wigilii
-nie wiem w czym to by miało być złe, przecież to z miłości
-no tak, ale wiesz że myślami też się grzeszy. Chociaż czy ja wiem, przecież będziesz moją żoną
-w każdym razie napewno mniej grzeszymy niż młodzi w realu
-na jedno to wychodzi, ale masaż to chyba nie grzech kochana więc słuchaj, będzie Ci się lepiej spać
-właśnie

Starasz się i masz chęci aby mnie przytrzymać ale przypominasz sobie że teraz ja Cię pieszczę a na Ciebie przyjdzie czas później. Po pocałunakch dolnej wargi moje usta zatrzymują się na chwilkę na pięknym i zgrabnym nosku i szybko przeskakuję na prawe i na lewe oczko a następnie zjeżdżając muskaniem po delikatnych policzkach całuję Twoją szyję na sekundę zatrzymując się na bródce i przesuwając się muśnięciami na następne policzko i dalej na czoło delektując się zapachem Twoich włosów. Teraz przechodzę na wyższy wymiar delektacji Twojego ciała.

Klęczę obok Twojego lewego boku i obłapiam w dłoniach cucuś wspaniale prezentujący się na Twoim ciele. Pochylam swoje usta i namiętnie z rozkoszą muskam go do okoła a następnie języczkiem jeżdżę do okoła sutka na końcu myrdając języczkiem po nim co powoduje u Ciebie lekkie podniecenie. Nachylam się teraz na prawego cycusia i podobnie robię Ci taką samą przyjemność. Obserwujesz mnie dokładnie, zauważam to obserwując również Twoje zachowanie na moje pieszczoty. Następnym miejscem moich pieszczot jest Twój brzuszek i okolice pempusia. Ciało Twoje wzdryga się w skutek doznania miłego uczucia jakim jest dotyk moich warg i ciała w tym miejscu, a kiedy jeszcze liżę okolice pępusia doprowadza Cię to do szału który jednak dzielnie znosisz.

-oczka zamykam co chwilkę i wyobrażam sobie jak pieścisz moje cycusie

Podnoszę główkę i patrzę się na Ciebie kończąc całowanie na wzgórku łonowym. Jesteś zadowolona i szczęśliwa, uśmiechasz się zalotnie do mnie i mrugasz oczkiem oczekując na dalsze moje posunięcia. No kochna mówię do Ciebie teraz to czas na trochę relaksu i nalewając sobie na dłonie olejek klękam rozkrakiem na Tobie powyżej ud i zaczynam smarować piersi, brzuszek i boki Twojego ciała a następnie zaczynam masaż lekki i przyjemny. Dłonie moje w jednym czasie zataczają koła w okół piersi delikatnie z minimalnym naciskiem, następnie od brzuszka przesuwam dłonie pod cycusie obejmując je między kciukiem i palcem wskazującym i masuję dalej do chwili powrotu cycusia na swoje miejsce. Dojeżdżam na ramiona i z powrotem po boczkach zjeżdżam do miejsca rozpoczęcia masażu.

-coś pięknego, napisz coś jeszcze


Następne ruchy robię szybciej i z trochę większym naciskiem. Przyjemnie Ci jest nie tylko dlatego że Cię masuję i relaksuję ale też dlatego że tak siedząc na Tobie, ciężar swój mam na swoich kolanach i wspieram się moimi pośladkami na moich piętach, to mój ogierek aktywnie i przyjemnie Cię draźni po udach a kiedy się więcej nachylam to dotyka Twojej malutkiej. Wycieram rączki i chwytając Cię za dłonie usiadasz ponownie po turecku przede mną.

-teraz to jestem z relaksowana i zadowolona, dziękuję Romcio
-no i dobrze, przecież wszystko co robię to po to abyś była szczęśliwa i aby Ci dobrze ze mną było
-wyśmienicie Ci się to mój drogi udaje
-cieszę się, a teraz to pójdziemy chyba się przespać
-nie widzę sprzeciwu, po prostu trzeba
-więc całuski i dobranoc do jutra moja gwiazdeczko
-dobranoc skarbie i słodkie całuski niech Ci się aniołki przyśnią
-dziękuję i wzajemnie moja Ty najsłodsza dziewczyno





24 grudzień 2010 /piątek/ Wigilia

-witam Cię moja kochana w ten szczególny dzień jakim jest czas na oczekiwanie przyjścia na świat Dzieciątka Jezus
-lubię święta Bożego Narodzenia ale szczegółne do przeżycia to święta Wielkiej Nocy
-zgadzam się z Tobą, dłuższe przeżycia począwszy od Wielkiego Czwartku
-właśnie. Muszę do mamy podskoczyć skarbie
-rozumiem, życzenia jej złożyć
-nie tylko, obiecałam że ubiorę taką małą choinkę no i prezent muszę zostawić. Przy okazji i piesek skorzysta
- ok. ja już przyszykowuję do gotowania dania na wigilię
-no to na razie, pa

-i jak tam skarbie, gotowe już wszystko masz?
-jasne, wyślę Ci kochana moją choinkę

Wysłano plik 0102206

Wysłano plik 0102206

-ale śliczna, przepiękna. Dużo czasu Ci to napewno zajęło
-przyznam że troszkę zajęło mi to czasu ale warto było
-pewnie że warto, a jak, do kolacji już masz wszystko przygotowane
-stół już przygotowałem, ziemniaczki się gotują i zaraz rybki będę smażył i odgrzeję wcześniej ugotowane dania
-ok. skarbie, życzę Ci smacznej kolacji i zdrowych wesołych świąt i żebyś mnie kochał tak zawsze
-dziękuję, ja też Ci życzę kochana moja wszystkiego co najlepsze, błogosławieństwa Dzieciątka Jezus i dużo miłości dla mnie i co sobie jeszcze życzysz
-dziękuję skarbie, odezwę się po dwudziestej
-będę czekał, smaczngo. Całuski
-całuski


-pomogłam babci posprzątać i jestem
-u mnie Iza zajęła się z sprzątaniem więc mam spokój
-nie będziesz drzemał do pasterki?
-jak chce Ci się spać kochana to sobie nie przeszkadzaj
-źle mnie zrozumiałeś. Wcale mi się nie chce spać skarbie, a pytanie zadałam z ciekawości
-ok. jak tam makówka? Smakowała Ci?
-pyszna, ale co z tego jak człowiek już pojedzony
-u mnie tak samo, już nie mogłem więcej ale za godzinkę sobie trochę jeszcze zjem
-ja tak samo skarbie. Co robisz?
-słucham kolęd i piję kawę z rodzicami i ze szwagrem
-może przeszkadzam?
-czy w taki dzień też musisz mnie denerwować?
-przepraszam, znowu jak wysłałam to pomyślałam dopiero że możesz się gniewać
-tak trudno Ci to zrozumieć kochana, że nigdy mi nie przeszkadzasz
-wiem, tak mi to wyleciało, już dobrze
-dobrze, już dobrze. Kocham Cię, a jutro jak planujesz dzień?
-rano na dziewiątą do kościółka, obiadzik i pójdę do mamy a z mamą do ciotki
-to kiedy będziesz miała dla mnie czas?
-jak wrócę od ciotki ale Ci nie powiem o której to może być
-rozumiem, to może troszkę marzeń popiszesz?
-ale masz pomysły, szybciej to może masaż rączek albo nóżek
-a pasuje w taką noc?
-przecież to nic nie złego, normalny opis masażu. Nad marzeniami to muszę się trochę zastanawiać i wyszukiwać jakieś nazwy
-to zapewniasz mnie że nie będę się podniecać Twoimi opisami?
-a no tego nie mogę zapewnić kochana, to zależy od Ciebie
-to spróbujemy skarbie, czekam

Przechodzę do pieszczenia Twoich rąk a później zrobię masaż. Biorę Twoją prawą dłoń w swoje dłonie i przybliżam do swoich ust. Całuję opuszek najmniejszego paluszka, po czym omiatam go języczkiem i zanużam go w swoich ustach mocno zasysając. Patrzę w Twoje oczka które wyraźają Twój namiętny stosunek do moich czynów i słucham Twojego spokojnego oddechu. Wyciągam go pomalutku z wielkim uczuciem i z szacunkiem zajmuję się następnym w taki sam sposób. Chociaż kolejne paluszki pieszczone są w podobny sposób to oddech zaczynasz mieć przśpieszony i oczka stają Ci się coraz mętniejsze i nabieraTwój organizm coraz większego podniecenia kiedy kończę pieszczenie Twojej dłoni i przechodzę do masażu olejkiem Twojej rączki.

-każde Twoje pisanie powoduje że dostaję gęsią skórkę i kończy się to bardzo mile
-jesteś bardzo podatna na namiętność, szybko się podniecasz
-nie zaprzeczam, ale to tylko na Twoje słowa
-chcesz dalej, czy za dużo pisałem?
-pisz kochany

Smarowanie i nacieranie zaczynam od rejonu ramiona. Delikatnie opuszkami moich paluszków wcieram olejek przesuwając je po Twojej aksamitnej skórze od przedramienia po przez ramie aż do szyi a w odwrotną stronę przejeżdżam całymi dłoniami masując mięśnie przedramienia. Powtarzam masaż skupiając się na tym co robię i upajając się zapachem róży jaki wydziela się z olejku. Teraz masuję Ci dolną część rączki od dłoni do łokcia jednocześnie przyglądając się Twoimu urokowi. Ostatnia część mojego masażu to dłoń o pięknych długich i delikatnych paluszkach które leciutko masuję opuszkami swojego kciuka i palca wskazującego zaczynając od paluszka najmniejszego i przechodząc w stronę kciuka.

-jak się czujesz kochana?
-miło, jesteś kochany

Teraz pieszczę masażem Twój nadgarstek leciutko dociskając skórkę do kostekczek po obydwóch stronach dłoni a następnie całując mocno Cię w rączkę i kładę ją na Twoje kolanko. Została mi Twoja druga rączka która spiera się na Twojej nóżce, unoszę ją za dłoń w kierunku swoich ust i z dużą radością pieszczę ustami i języczkiem Twoje paluszki. Każdy paluszek po kolei najpierw całuję a potem zasysam i omiatam języczkiem. Podniecam się Twoimi paluszkami, cieszę się że są moje i takie kochane i Tobie również pieszczenie daje bodźce do podniety, oczka masz przymróżone ale patrzysz na mnie na to co wyrabiam Twoimi paluszkami w moich ustach. Po chwili nalewam olejek na swoje dłonie i zaczynam masować zaczynając od nadgarstka następnie do łokcia i od łokcia do ramion kończąc przed szyją. Jest to nie do opisania przyjemność dla mnie tak pieścić Twoje ciało, delikatne i cieplutkie, miłe w dotyku.

-naprawdę to odczuwasz skarbie?
-naprawdę tak to odbieram i pragnę tego, ale na dziś to wszystko. Muszę kończyć i chyba usłyszymy się jutro po kościel ale będziemy mieli mało czasu dla siebie
-wiem, będę cały czas myślała o Tobie, pa i całuski
-pa najmilsza i miłego spędzenia Świąt Ci życzę. Całuski



25 grudzień 2010 /sobota/ Boże Narodzenie

-hej Romcio
-hej Dominiczko
-znając już Cię dobrze, to napewno rosołek gotowy
-jasne, dobrze mnie znasz, kapustka się gotuje i za chwilkę będzie, schabowe przygotowane do smażenia, kluseczki w ostatniej chwili przed obiadem będę gotował
-normalnie z nie mogę się nadziwić z tego jaki jesteś sprytny w życiu i to jak w gotowaniu tak i w miłości i w życiu codzinnym jak również w nauce i w pracy. Drugiego takiego człowieka bym nie znalazła
-dziękuję za takie piękne podsumowanie, myślę że to nic trudnego. Jedno jest pewne że to Ty mnie mobilizujesz do takiego zycia bo gdyby nie Ty, to świat by inaczzej wyglądał. Teraz mnie wszystko cieszy i chce się żyć w oczekiwaniu na życie razem z Tobą
-trele morele kochany, przecież nic ze mnie nie masz. Ja jestem tu a Ty tak daleko ode mnie
-a nadzieja, a miłość? Jest i się rozwija i się przybliża
-to prada
-co jeszcze powiesz najdroższa
-jestem bardzo szczęśliwa że Cię poznałam i że Bóg tak chciał aby nasze drogi się skrzyżowały
-chyba Ci mówiłem że jutro moi rodzice obchodzą rocznicę ślubu
-tak przez telefon mówiłeś kiedyś że w święta mają rocznicę ślubu ale nie wiem którą
-dwudziestą ósmą kochana
-a jak czuje się Twoja mamusia?
-leczy się ale obecnie nie narzeka i wyniki są dobre
-cieszę się, będzie dobrze. To będziesz miał jutro więcej gości?
-nie, to nie okrągła rocznica. Wypijemy jakąś lampkę szampana ale w swoim gronie
-ok. skarbie, odezwę się wieczorem na gg ale sms-ka jakiegoś poślij w trakcie dnia
-jasne kochana, miłego dnia i całuski

-nie spodziewałem się że tak wcześnie będziesz
-mama została a ja po kolacji wyszłam do domu
-to tak źle było?
-nie skarbie, powiedziałam że mnie głowa boli a tak naprawdę to chcę być z Tobą
-raduje się serduszko moje że mnie tak kochasz
-widzisz? Doceń to skarbie
-doceniam i dziękuję bo Iza poszła do rodziców i jestem sam
-tak przypuszczałam i mam nadzieję że mnie będziesz dalej masował
-ale fajnie że Ci się to podoba. Powiedz mi co mówili Twoi najbliżsi na deser który zrobiłaś?
-byli zachwyceni razem z mamą że coś tak pysznego zrobiłam. Każdy się pytał skąd to umię zrobić
-i co mówiłaś?
-że mój chłopak mnie nauczył
-nie żartuj. I co na to powiedział tata
-uśmiechnął się i zażartował że już zaczynamy delektować się jedzeniem z Twojego regionu
-ależ to nie jest deser z mojego regionu, tak sobie wymysliłem i tak zrobiłem i napewno w internecie jest dużo podobnych. A mama co mówiła?
-że pyszne i że chociaż tyle mam z tego że się coś nauczę
-nie tylko to. To jak z masażem? Chcesz?
-miłe to jest jak pieścisz moje ciało nawet w myślach
-tak samo jest u mnie, jak Ty opisujesz marzenia związane z kochaniem się ze mną
-to teraz jaką część mojego ciała będziesz masował?
-słuchaj

Powoduję abyś się położyła na plecka i siadając u Twoich stóp zaczynam rytuał ich pieszczot. Biorąc w swoje dłonie Twoją stopę unoszę ją w kierunku ust i muskam koniuszki paluszków najpierw duży i tak przechodzę całowaniem do najmniejszego który oprócz całowania liżę czule i zasysam zanurzając go w swoich ustach. Gilgocze Cię to mile, szarpiesz troszkę nóżką ale chcesz tego co robię bo sprawia Ci to przyjmność. Każdy po kolei paluszek jest pieszczony w ten sam sposób aż do dużego po czym całuję i przejeżdżam języczkiem mocno dociskając spód Twoj stópki co powoduje u Ciebie rozkoszne śmianie się. Biorąc następną stopę postępuję tak samo pieszcząc pomalutku, z miłością i z radością.

-będziesz miał kłopot bo mam gilgotki
-jak Cię podniecenie ogarnie to nie będziesz miała gilgotek
-skąd to wiesz?
-tak myślę bo wtedy się o czym innym myśli a nie o łaskotkach
-myślę że możesz mieć rację
-też tak tylko myślę ale kiedyś się przekonamy
-wiem

Przyszedł czas na pieszczenie dalszej części Twojego ciała i tak przesuwając całuski od śródstopia przesuwam się z nimi wzdłuż kości piszczelowej i po łydce przechodząc na kolanko i kierując się po udzie od strony środkowej dojeżdżając do jaskini miłości i składając na niej pocałunki dla większego podniecenia chwytam ustami wargi pisi lekko je pociągając co sprawia że oddech Twój zaczyna przyśpieszać. Przeciągam języczkiem przez środek malutkiej, po czym całując drugą nóźkę moje pocałunki przesuwają się w kierunku stopy i tam języczek kończy część pieszczot a moje dłonie smaruję olejkiem i zaczynam masować nóżki od dolnej stopy Twojej prawej nóżki.

-ale przyjemnie, mokro w pisi mi się robi na samą myśl o tym
-tak powinno być i z tego się cieszę

Czy wiesz ze odpowiednie punkty na Twojej stopie odpowiadają poszczególnym narządom i tak teraz trzymając Twoją stopę opuszkami paluszków moich kciuków masuję począwszy od pięty przejeżdżając w kierunku poduszeczek paluszków. Ponownie moje sprytne paluszki masuja piętę ale teraz rozcierając skórę na boki i wten sam sposób posuwając się do przodu docierają do Twoich paluszków. Jeszcze raz ponawiam taki sam masaż ale teraz zaczynając od poduszeczek paluszków kierując się do pięty. Czubki Twoich paluszków nacieram delikatnie bo odpowiadają takim częściom Twojego ciała jak np. czubki u dużych paluszków odpowiadają móżgowi natomiast środek dużego paluszka od dolnej strony odpowiada przysadce mózgowej. Wiem że napewno nie odczuwasz jakiś odczuć na tych narządach ale ogólnie samopoczucie Ci się poprawi po takim masażu.

-myślę że napewno teraz się lepiej czuję a w realu to będzie coś wyśmienitego
-wierzę w to kochana

Masuję teraz bok dużego paluszka od stron drugiego paluszka działając na nerwy karku a zgięcie paluszka z poduszeczką działa na gardło i tarczycę. Zaczynam masować wszystkie czubki paluszków które mają działanie min. na zatoki, głowę, okolice mózgu. Poniżej poduszeczek trzech środkowych paluszków prawej nóżki znajdują się okolice które oddziałowywują na płuca i piersi a na lewej stópce serduszko a zgięcia tych paluszków z poduszeczkami mają wpływ na oczy i uszy. Dużo jest takich miejsc na stopie ludzkiej ale przechodzę do dalszego masażu i moje paluszki masują rozpieszczając Twoje śródstopie i okolice kostki wewnętrznej i zewnętrznej przechodząc po chwili w rejon łydki. Stawiam Twoją stopę na dywanie i dodatkowo smaruję dłonie wiekszą ilością olejku. Rozcieram wspaniałą miękką skórę prowadząc dłonie ku górze i na kolanie zawracam wykonując masaż powrotny w kierunku kostek. Powtarzam ten sam sposób masażu a następnie zatrzymuję się przy mięśniu trójgłowym delikatnie dociskając go do środka i rozciągając na boki. Przychodzi kolej na masaż uda co sprawia mi jeszcze wiekszą radość bo w zasięgu mojego wzroku jest bezpośrednio źródło miłości i ogród rozkoszy.

-ale miło, ale fajnie

Ponownie nabieram olejek na dłonie i rozcieram go od kolanka po bokach uda w kierunku pachwiny prawą dłonią i do pośladka lewą. Udając się w powrotną drogę masuję dolną część uda rozmasowując mięsień na boki po czym dochodzę do kolanka i po bokach uda zjeżdżam w kierunku malutkiej. Kończę masaż tej nózki i zaczynam pieścić drugą poświęcając swoją uwagę na robieniu tym maseżem Tobie jak największej przyjemności. Widzę na Twojej pięknej buzi zadowolenie z mojego podejścia do Twojego ciała i słyszę szeptanie to potwierdzające "kochany jesteś skarbie". Patrzę na Twoje śliczne nóżki błyszczące teraz jak jedwab w blasku wychodzącego przez szybe z kominak dającą kolor pomarańczowo - złocisto - różowy. Tak coś pięknego nie każdemu się może przydarzyć to można uzyskać tylko w wyniku miłości i pieszczenia nie tylko swojego ciała ale także swojego ducha i rozumu. Śliczna sprawa tak miło spędzać ze sobą tyle minut poświęcając na podziwianiu i dawaniu kochanej osobie całego siebie.

-kocham Cię i całuję mocno. Jesteś bardzo kochany
-teraz chyba Ty powinnaś coś miłego napisać
-tak myślisz? Ok. mam coś nieco napisane
-możesz mi to przesłać?
-zastanawiam się czy wypada mi to pisać
-Niki, przecież kochamy się i nic nam nie może być obce
-wiem ale mam obawy aby Cię nie urazić
-napewno nie urazisz, pisz śmiało
-ok. kochanie uzupełnię sobie to wszystko i jutro Ci napiszę
-dobrze kochana, więc pójdziemy spać?
-jasne, jesteśmy zmęczeni. Jutro też jest dzień, a poniedziałek nie trzeba iść do szkoły
-masz rację. Dobranoc kochana
-dobranoc skarbie i miłych snów


26 grudzień 2010 /niedziela/

-jesteś moja ślicznotko?
-jestem, ale proszę zajmij się rodziną a ja sobie książkę poczytam, popiszemy jak będziesz sam
-ok. jesteś kochana, myślę że o osiemnastej będę wolny
-to do osiemnastej skarbie, całuski.
-Myślę że rozumiesz moją sytuację
-jasne, rocznica ślubu rodziców to ważna sprawa. Całuski

-Niki wołam Cię, słyszysz?
-słyszę Romcio, słyszę. Intuicyjnie popatrzyłam na gg i zauważyłam że piszesz
-jaką masz u siebie pogodę, bo u mnie chyba zima przychodzi
-szybko się oziębiło i śnieg zaczyna sypać. We wigilię ok. dwanaście stopni w plusie a teraz dwa
-no to pogoda w sam raz na marzenia. Jak tam kochana opowiadanie dla mnie? Napisane?
-powiem Ci skarbie że napisałam trochę bzdur
-skąd wiesz że to bzdury
-wiem, przecież tylko mogę fantazjować i to w ciemno
-no, nie zgodzę się z tym, bo co pisałaś do tej pory to było prawdziwe i do wykonania
-ok. kochany, może napiszesz mi jakbyś sobie marzył pieszczenie moje, jak byś to chciał żeby było najprzyjemniejsze dla Ciebie
-hmm... Nie wiem co powiedzieć. Teraz miałbym to Ci napisać?
-przecież mamy czas, chyba że chcesz mi to powiedzieć przez telefon
-akurat, raz mi się udało szeptać Ci do uszka a byłem tak wystraszony że ślin mi zabrakło w ustach a serce w gardle miałem
-pamiętam to dokładnie i bardzo miłe to było ale... Powiedzieć Ci prawdę
-przecież zawsze prawdę sobie mówimy
-jasne, więc powiem Ci skarbie że najpiękniejsze jest pisane i bo można sobie to co jakiś czas czytać i uczyć się kochania
-też tak uważam kochana i będziemy pisać dużo o sprawach miłości i kochaniu się różnymi sposobami
-wtedy w realu już nas nic nie zaskoczy
-właśnie tak myślę i do tego dążę
-ja też skarbie, więc proszę Cię opisz jak byś pragnął, co byś mógł czuć jak bym Ci chciała zrobić
i robiła masaż malutkiego
-trudne zadanie, chodzi Ci po prostu o moje marzenie związane z masażem mojego ogierka przez Ciebie?
-tak, dokładnie tak skarbie. Napewno dasz sobie radę bo Cię już dobrze znam
-ok. więc tak to widzę:

Podpis: 

Roman 2010-2013
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Tarot i koronkowe serwetki - Kwiecień cz. II Tarot i koronkowe serwetki - Marzec Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIII cz.
Ciąg dalszy historii przypadkowej znajomości dwóch kobiet. Przyjaźń, miłość, kłopoty i wspomnienia a może już czas na marzenia. Raczej dla kobiet, które wierzą w zmiany na lepsze. W to, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda. Opowieść o niespodziewanej przyjaźni i tym co w życiu może się wydarzyć. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr
Sponsorowane: 170
Auto płaci: 210
Sponsorowane: 150
Auto płaci: 150
Sponsorowane: 120

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2018 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.