http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
210

Szakale W Mieście

  Szpiegowsko-polityczne short story  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W sierpniu nagrodą jest książka
Bractwo Pierścienia
J.R.R. Tolkien
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Szakale W Mieście

Szpiegowsko-polityczne short story

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Artefakt

Polska odpowiedź na Stalowego Szczura (druk w Science Fiction cz1. 2002, cz2. 2003) wkrótce powróci z dwoma nowymi opowiadaniami!

Rezydencja

Krótka historia o próbie uwolnienia się z oków budynku i własnej głowy.

Ze zwichniętym skrzydłem - cz.VIII

Wsiadamy do taksówki. Za oknem pada ze śnieg z deszczem, Paryż tonie w kałużach, wilgoć i zimno pióra ptakom wygładza. Normalna pogoda o tej porze roku. Teraz już mogę płakać… ze szczęścia!

Ze zwichniętym skrzydłem - cz.VII

Poranna mgła otula Paryż, podnosi z ziemi nawet ranne ptaki

Konstruktorzy Dziwnych Światów

Uważaj, czego sobie życzysz, bo możesz to dostać...

Dziewięć Klaunów

W mroku zabawy czają się rzeczy groteskowo perfidne

Przywilej Świata Paraleli

Krótkie opowiadanie, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Universe na PC.

Korporacja Deilusion X

Młody mechanik Roy Harold Drake, wyrusza w poszukiwaniu pracy na planetę Ceres A w układzie Gwiazdy Bernarda.

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
360
użytkowników.

Gości:
359
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80436

80436

Miłość z internetu cz III - wpadka

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
17-03-09

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Erotyka/Biografia/Inne
Rozmiar
187 kb
Czytane
876
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
17-07-16

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: roman121157 Podpis: Roman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Kolejne dni czułych słówek. Kolejne marzenia wspólnego życia. Dni wolno płyną i pojawiają się problemy, jak je pokonujemy czytaj w kolejnych częściach

Opublikowany w:

nie publikowane

Miłość z internetu cz III - wpadka

Następny dzień mija pod znakiem niepewności, wymieniamy kilka sms-ów, ale sprawa nie posunęła się nic do przodu. Nika mnie zapewnia abym się nie denerwował i że będzie rozmawiać z tatą. Troszkę przeszkadza mi to w nauce bo muszę przygotowywać się do kolokwium. Jest tak zdenerwowana że powiedziała o przeprowadzeniu się do mamy. Tłumaczyłem jej żeby tego nie robiła bo więcej zaszkodzi naszej znajomości. Pisałem że tata się o nią martwi bo jest jeszcze młoda więc dlatego tak postąpił

26 maj 2010 /środa/

Kolejny dzień na pisaniu sms-ów z których wynika że rozmawiała z tatą ale bez większych rezultatów. W sms-ach powtarzają się zdania abym się nie martwił, że będzie wszystko w porządku i żebym się na nią nie gniewał. Oczywiście jestem wystraszony ale nie mam powodu ją zostawiać, przecież jest taka mądra i kochana. Drugiej takiej dziewczyny bym nie znalazł

27 maj 2010 /czwartek/
W trzecim dniu rano po moim pozdrowieniu Dominiki dowiedziałem się że tata zwrócił jej laptop. Napisała że jak wróci ze szkoły ok. trzynastej to napisze na gg.

-nie mogłam napisać wcześniej, nie gniewaj się - zaczyna Dominika
-jestem, co się dzieje kochana? - pytam
-na spokojnie pogadałam z tatą i wytłumaczyłam mu wszystko i jednego jestem pewna, że nic złego dla Twojej osoby nie wyjdzie. On jest trochę przeciwny temu wszystkiemu, ale dogadałam się z nim
martwi się o mnie. Nie przestanę z Tobą pisać, zostaje w domu i wszystko będzie dobrze. - tłumaczy mi mój skarb
-to jak skarbie się z tatą do gadałaś? Że będziesz dalej ze mną pisać? - zadaję pytania i dodaję -nie dziwię się że martwi się o Ciebie
-ja też się nie dziwie, ale szczerze z nim porozmawiałam. Na spokojnie powiedziałam mu, że jeśli coś będzie między nami nie tak, coś złego wyniknie z tego wszystkiego (nie sądzę) to sama zakończę naszą znajomość. Że żadne spotkania nie wchodzą w grę, że nauka jest najważniejsza. Nie można mu się dziwić, że nie jest tym wszystkim zachwycony - odpowiada
-ja jestem dalej załamany, moja głupota spowodowała że masz nieprzyjemności. Nie wiem co dalej robić? - piszę pełen różnych myśli
-tu nie chodziło tylko o to nasze pisanie, nie obwiniaj się - uspakaja mnie Nika
-ale przede wszystkim, a o co jeszcze? - pytam
-tak w skrócie to mało się dogadywaliśmy w ostatnim czasie, były pewne spięcia. To musiało prędzej czy później się skończyć wymianą zdań - odpowiada dla mnie niezrozumiale
-nic nie rozumiem, ale telefon i laptopa masz? Pokasuj te wszystkie nasze pisania - proszę moje serduszko
-mam laptopa, o telefon nie proszę - odpisuje
-pokazujesz dalej pazurki? - pytam
-nie. Jeśli tata zadecyduje że mi go chce oddać, to mi go odda - odpowiada spokojnie i dodaje -nie wcześniej
-a może chce żebyś poprosiła? - podpowiadam
-jest za wcześnie. Nie pokazuję pazurków, ale staram się załatwić to wszystko normalnie, ze spokojem. Nie potrzebny mi ten telefon na razie - tłumaczy. Jest mądra bo ma drugi
-co mam dalej robić? - pytam
-zrobisz jak zadecydujesz. To idzie w dobrym kierunku, bo ojciec powiedział, że jest w stanie to zrozumieć. Chyba potrzeba mu czasu by Ci zaufać, ale jeśli chcesz zerwać ze mną kontakt to mimo że będzie przykro mi, zaakceptuje to i nie będę miała do Ciebie żalu - odpisuje mi Nika wiedząc że to przeżywam
-rozumiem - odpisałem
-aha i nie naraziłeś mnie na nieprzyjemności, nawet tak nie myśl - dopisuje Dominika
-to już koniec z moimi marzeniami, no nic chwycę się nauki i pracy a reszta do kasacji, wybacz mi - piszę nie całkiem w to wierząc, mam nadzieję że na to Nika nie pozwoli
-przez te trzy lata może się dużo zmienić, proszę zostaw mi chociaż cień nadziei. Dobra. Przepraszam... Rozumiem - pisze chaotycznie tak jakby nie chciała się poniżać do proszenia abym został i marzył z nią dalej aż do spotkania. To jest cała Nika, chce a nie chce prosić bo nie wypada.
-co masz na myśli że przez te trzy lata może się dużo zmienić? - pytam ciekaw co na to odpowie
-wszystko się zmieni, ja będę pełnoletnia, mój tata zrozumie to, ale chyba nie zmieni się to że my obydwoje będziemy myśleć co by było gdyby, zawsze będziesz dla mnie bliski - odpisuje znowu mnie zaskakując
-Dominiko dalej nie rozumiem tego" ale chyba nie zmieni się to że my obydwoje będziemy myśleć co by było gdyby" - próbuję dowiedzieć się co przez to rozumie
-chcesz porzucić marzenia? Chcesz zaprzepaścić szanse która jest cały czas otwarta dla nas? Chodzi mi o to że jeśli mówiłeś prawdę z tym wszystkim to tak jak ja będziesz myślał, co by było gdybyśmy to przetrwali, przeczekali... - wytłumaczyła wystarczająco dokładnie
-jak masz wątpliwości kochana że mówiłem prawdę o Tym wszystkim to mnie to zasmuca, miałem nadzieję że mi wierzysz - odpisuję na jej tłumaczenie i zadaję pytanie
-jak ta nasza znajomość ma dalej wyglądać?
-wierzę, ale zasmuca mnie to wszystko. Nie palmy mostów co? Zwolnijmy trochę - proponuje Nika
-przecież wiesz że Cię kocham, jak będę musiał zrezygnować z naszej znajomości to długo się z tego nie pozbieram - zapewniam moją najukochańszą ale poddaję swoje wątpliwości pisząc -ale jak tu się cieszyć kiedy w każdej chwili możesz mieć kontrolowane nasze pisanie
-drugi raz to nie popełnię tego błędu. Ale powiem Ci o co tak na prawdę był zły tata, że ja mu nie powiedziałam że Cię poznałam, nic nawet nie napomknęłam - przekazuje mi swoje spostrzeżenia pisząc dalej -on mi powiedział, jest w stanie zrozumieć że jesteś starszy.. i to wszystko.. ale nie rozumie tego że nic mu nie powiedziałam
- rozumiem, a nie mówił że Cię demoralizuję? - spytałem
-nie ma co ukrywać, na początku jak bez kontekstu przeczytał co nie co to się zdziwił, ale to już mamy między sobą dogadane, ufa mi, że mnie na tyle dobrze wychował, że będę umiała odróżnić zło od dobra - pisze znowu mądrze moja miłość
-a tak serio nie zakazał Ci ze mną pisać? - pytam się
-nie - krótko odpowiada
-oddaję się w Twoje ręce i myślę że chcesz ze mną pisać z całego serduszka - stwierdzam
-chcę coś więcej niż tylko z Tobą pisać, na pewno z całego serduszka. Na razie to nam to pozostaje - upewnia mnie o swoich uczuciach
-to dobrze, a jak tam w szkole? Jak oceny? - pytam zmieniając temat
-ok, wszystko po staremu. Nawet mały powód do radości bo dostałam piątkę niespodziewaną z edb - chwali się z czego jestem zadowolony
-słuchaj kochana, na pierwszym miejscu musisz mieć na uwadze naukę, potem rodziców i dopiero mnie. Nauka najważniejsza bo jej wyniki nie dość że będą odbijać się w dalszej nauce to będzie też rzutować na przychylne patrzenie się Twoich rodziców na naszą znajomość - tłumaczę
-wiem to doskonale, masz rację. Co do szkoły to postanowiłam że pójdę do tej najlepszej w moim mieście, nie mogę od razu mierzyć w dół - pisze Nika
-a co z marzeniami? Już nie mogę pisać? - pytam i szybko dodaję -wiem że nie powinienem, głupie pytanie. Przepraszam
-może tak, może nie. Nie wiem, dla mnie to nie jest nic złego ale musimy trochę zastopować - odpisuje
-rozumiem Twoje milczenie, chyba jesteś śpiąca więc miłych snów - piszę to po dość długim oczekiwaniu na ostatnią wypowiedź
-nie jestem śpiąca ale mam teraz psa na głowie. Ale może odpocznijmy trochę. Położę się wcześniej spać - odpowiada na moje zarzuty
-to gdzie tego psa postawiłaś? Na głowę? Wyśpij się. Dobranoc - żartuję z nią troszkę
-dobranoc, muszę go wyprowadzić - tłumaczy się
-pa, całuski
-no papa idę. Całuski

28 maj 2010 /piątek/

-hej skarbie - zaczyna Nika
-hej słodyczy moja - odpisuję mojej dziewczynie
-i jak tam nastrój? nudne wykłady? - pyta
-nie ma tak źle, ale jestem w komputerowym więc swobodnie mogę przez godzinę pisać
-to fajnie, ale czy chcesz? Nie masz zadry na serduszku z powodu mnie?
-Ciebie, zawsze chcę. Już zapomniałem co się wydarzyło
-z/w, jestem, miło że tak mówisz. Czasem jak piszesz z uczelni to mam wyrzuty sumienia, że Cię odciągam od nauki, ale skoro mówisz, że nagrywasz itp. To chyba nie mam się co martwić?
-teraz to mam ćwiczenia, ale to pestka nie muszę ćwiczyć programowania. Nie martw się moje kochanie. Całuski
-dziękuję. Tak po za tym to mi dziś ładnego sms-a wysłałeś, od razu mi się milej zrobiło
-staram się jak mogę abyś była szczęśliwa i wesoła - piszę
-jestem, dziękuje
-śliczna moja perełko nie musisz za to dziękować, ale miło że przyznajesz że jesteś
-wiesz co? dręczy mnie jedna kwestia. Nie przeszkadza Ci, że jestem dużo młodsza? Co by powiedzieli Twoi rodzice na to?
-w tej chwili co by powiedzieli?
-podpadłeś im już wtedy, co jeśli by nie zaakceptowali w przyszłości mnie?
-nie, zapewniam Cię że to niemożliwe kochanie, to inna sytuacja i jestem poważnym człowiekiem, wtedy byłem gówniarz niemyślący. Zdanie rodziców to będzie jeszcze milsze dla Ciebie niż w moich marzeniach
-ok, rozumiem. zobaczymy jak to będzie
-to nie zmartwienie kochana, wierz mi będą Cię na rączkach nosić a jak dasz im wnuki to zobaczysz ich radość
-ja się nie martwię przecież. Tak się zastanawiałam po prostu. Myślę, że jeśli wszystko pójdzie tą
jedyną, dobrą drogą to nasze marzenia się zaczną spełniać i będą mogli się cieszyć, ale do tego daleka droga
-wiem i dobrze że się pytasz, to znaczy że myślisz o mnie. Będziesz bardzo droga jak dla mnie jak i także dla rodziców
-ok. myślę, bo jesteś świetnym facetem , fajnie, miło mi to słyszeć. Czasem warto się dopytać co nie co. Dzięki
-proszę pytaj się o wszystko, nie chcę abyś się czegoś domyślała albo była niepewna czegoś
-ok, postaram się
-jak tam w szkole? Na poniedziałek musisz się dużo uczyć?
-nie, dokończyłam właśnie to zadanie z wczoraj i mam praktycznie wolne. Dzisiaj to wszyscy na wycieczkach, kilka klas tylko w szkole zostało i na 3 lekcje 2 zastępstwa, nic ciekawego i nudno
-to już tak będzie. Do kiedy mają być wystawione oceny na koniec roku?
-w połowie czerwca jakoś, nie interesowałam się dokładnie bo ocenki bardzo dobre i celujące
-a, chyba nie kochana, wcześniej muszą być. To świadectwo z paskiem będzie?
-wiadoma sprawa, innego nie przyjmuje
-nie żartujesz ze mnie?
-nie, dlaczego? Mam dobre oceny i się o takie sprawy nie martwię jak pasek czy wystawianie ocen
dlaczego miałabym żartować?
-to ja takim prymusem nie byłem i nie jestem, ale bardzo się cieszę że piszesz ze mną i mnie chcesz
-żaden ze mnie prymus, przecież to nie ma nic do rzeczy
-nie miałem nic złego na myśli, bardzo dobrze że jesteś zdolna, będzie z Ciebie dobry lekarz. Podziwiam i jestem zadowolony że Cię mam
-wiem, że nie miałeś nic złego na myśli, ja jestem zadowolona, że mam Ciebie i że to doceniasz.
-będę za godzinkę, całuski
-buziaki,papa
-co robi moja perełka Nika, moje kochanie
-jestem, kuzynka wstąpiła i obiadek był, co teraz porabiasz? Widzę, że Cię nie ma. Wychodzę z psem, będę za 15 minut.
-jesteś skarbie?
-teraz jestem
-ciężko dziś Cię złapać, ok. nie tłumacz się
-troszkę tak ale teraz już cały czas będę, nie tłumaczę się, przecież nic złego nie zrobiłam
-może miałem napisać nie przejmuj się kochanie
-jeszcze jesteś na uczelni?
-za 25 minut koniec
-ok.
-co tam u kuzynki? O czym plotkowałyście?
-coś przeziębiona jest, ale ok. o szkole, o chłopakach, o życiu
-to ta o rok młodsza od Ciebie?
-tak
-a o chłopcach co mówiłaś?
-pytała mi się z kim tańczę na balu i o chłopaku z mojej klasy rozmawiałyśmy nic specjalnego
-och ten balllllllllll !
-nie denerwuj się, przecież wiesz że idę tam tylko z obowiązku
-wiem, ok
-no to dobrze. Co potem robisz?
-w domu będę
-ok ja też
-ok. wychodzę już
-dobra

-jestem znowu o 50 zł lżejszy
-znowu wspomogłeś panów policjantów?
-no, hi,hi,hi
-szybciej chyba nic nie wyszło
-dużo, jakbym wjechał na główną to pół godziny w plecy
-a punktów nie zbierasz przypadkiem?
-nie to na mleko dla dziecka dla jednego z nich, hi, hi, hi. Nawet prawka nie chcą
-nieźle, nieźle hihi. Często tam stoją?
-kiedy ostatnio byli, pisałem Ci
-tak, myślałam że to idzie na punkty, to byś w szybkim tempie przerzucił się na rowerek
-no na uczelnię to bym dojechał, gorzej do Bielska
-troszkę byś się zmachał
-ale za nim bym przyjechał do Bielska to bym musiał jechać z powrotem hi, hi, hi
-hihihi no tak, a potem wizyta w szpitalu, chociaż jak byś rozłożył na 2 dni to spokojnie byś dojechał
Ja
w poniedziałek mam test z algebry, ale ok. bądź spokojna
-a umiesz?
-na tyle ile trzeba
-no nie wiem, może powinnam Cię zostawić i byś się poduczył jeszcze?
-bym płakał i zapomniał to co wiem
-no to nie mogę Ci na to pozwolić
-wiem, ale muszę napisać wypracowanie z symulacji komputerowej, ale to na środę
-to pisz jak masz czas wolny, nie lepiej od razu zrobić?
-a napiszesz raz za jakiś czas coś miłego?
-a może napiszę
-musisz obiecać to mi lepiej będzie się pisało
-obiecuje ok niech Ci się lepiej pisze skarbie
-dzięki, no to próbuję skarbie
-jest pomysł? wysyłam buziaki one chyba są miłe
-wiesz tu muszę pisać pomysłu nie trzeba szukać, ale buziaki pomogą
-no tak, spokojnie pomału to dobrze że pomagają
-co robisz nie nudzi Ci się kochana?
-nie przejmuj się, pisz. Ja się sobą zajmę
-do czegoś Ty mnie kobieto namówiła
-a co? tak źle jest?
-dużo pisania, nie będę mógł z Tobą pisać
-ważniejsza nauka, nie będę przeszkadzać
-teraz do 25 czerwca jest najgorzej, ale dam radę
-dasz radę, ale ucz się, mną się nie martw
-ale co robisz nie jesteś na talku? Boje się że Cię stracę jak nie będziemy pisać
-niee coś Ty, nie stracisz mnie i nie zaprzątaj sobie głowy tym co ja robię. Przypominam sobie fizykę
-pa do jurta, idę spać. buziaki
-tak wczas?
-a co? Jestem zmęczona
-no ok. jesteś na mnie zła że nie mam czasu dla Ciebie?
-nie, nie jestem. Nie wymyślaj
-buziaki
-dzięki za buziaki teraz mogę iść spać
-miłych snów
-dzięki, to ja Ci życzę spokojnych
-miłości Ty moja najdroższa
-mogłabym tak słuchać i słuchać. Dziękuję kochany

29 maj 2010 /sobota/

-całusek wysyłam wcześnie rano - piszę do mojego słoneczka
-jestem, dziękuje - odpowiada po dwóch godzinach
-miło Cię usłyszeć, bardzo miło. Cieszę się że to jest ten dzień - pisze z myślami o śnie jaki mnie w nocy męczył
-Ciebie też jest miło usłyszeć Dlaczego cieszysz się że to jest ten dzień? - pyta zaciekawiona
-a szkoda opowiadać, dobrze że jest 29 maj, sobota i rok 2010 - powtarzam i mile pytam -nadrobiłaś zaległości w spaniu?
-myślę, że jeśli miałam zaległości to na pewno nadrobiłam. Wyspana jestem - odpowiada
-jakie masz na dziś plany? Idziesz gdzieś, jedziesz? - pytam ciekawy czy będzie dziś tylko dla mnie
-zdjęcie muszę zrobić do podania, a tak poza tym to nic nie planuje bo nieładna pogoda - odpowiada
-uczę się ale nic mi nie wchodzi do głowy - skarżę się myśląc o tym śnie
-skoncentruj się na nauce - zachęca mnie Dominika
-no nie, teraz właśnie koncentruję się na Tobie, nie martw się to nie z powodu Ciebie, a właściwie też ale nie w tej chwili. Kocham Cię - piszę do Nika
-wiem, wiem ale musisz się skupić na tych egzaminach bo będę się martwić i ogólnie na nauce - odpisuje mi chyba naprawdę się przejmując moją nauką
-skupiam się ale dzisiejsza noc mi troszkę nóżki podcięła - zaczynam po mału pisać o co chodzi
-w jakim sensie? - pyta się mój kwiatuszek
-ach, nie chcę Ci kochanej główki zawracać. Nie martw dam radę dwudziestego czerwca bronię prace licencjacką - próbuje się wykręcać i zmieniam temat
-nie zawracasz i zawracać nie będziesz, ale dobra. Wiem, że dasz radę, ale nie chcę Ci utrudniać tego - pisze mój skarb
-swoją obecnością mi ułatwiasz, bo serduszko moje się Tobą cieszy - odpisuję szczerze
-serduszko się cieszy, ale reszta nie może się skoncentrować na uczeniu - sprytnie odpisuje. Ale myślę że jak serduszko jest spokojne to i rozum funkcjonuje normalnie a Dominice odpisuję:
-skarbie przyjmij do wiadomości że jak jesteś ze mną to warto żyć, a jak warto żyć to trzeba się uczyć
-chyba że tak - odpisuje
-już Ci tyle razy mówiłem o tym kochana i tak długo czekałem na słowo od Ciebie, aby po śnie mi się znowu chciało żyć - tłumaczę
-to teraz jestem, buziaki - odpisuje na moje tłumaczenie
-dzięki i na wzajem - krótko odpowiadam
-nie wiem do której jest otwarty fotograf w sobotę, więc będę lecieć za niedługo. Powiedz mi czy oprócz nauki masz dziś coś zaplanowane? - pisze
-nie, jestem cały czas w domu kochana, tz. będę po południu u rodziców ale to tak jakbym był w domu - odpisuję
-ok to później będę. Pa - żegna się moja kochana
-ok. będę tęsknił, pa - odpisuję i zacząłem dalej się uczyć
Jeszcze przed południem napisała
-wreszcie jestem
-dziękuję kochana
-straszna pogoda, ale trzeba obowiązki załatwić
-a u mnie nie jest tak źle, słoneczko przez chmurki się przebija
-muszę rozładować te zakupy będę za chwilkę
-ok. poczekam
-gotowe, jak nauka?
-nic nie wchodzi po tej nocce do głowy
-nie spałeś?
-spałem ale co to za sen jak głupoty się śnią
-jakie głupoty? coś złego?
-szkoda Ci główki zawracać kochanie
-jak uważasz
-jesteś kochana, jutro odpoczniesz ode mnie a ja się zatęsknię
-mówisz o tej pielgrzymce? jednak jedziesz?
-nie, nie. Mam te chrzciny u kuzyna, mówiłem że na urodzinach siostry mnie prosili. Słabo mnie słuchasz, przykro mi
-no tak, mówiłeś mi o tym. Wyleciało mi z głowy przez te ostatnie kłopoty z tatą
-ok.
-wybacz mi to roztargnienie
-ależ po takich przejściach to się nie ma co dziwić, a co jutro będziesz robić, nauki masz dużo?
-nie mam nic praktycznie do nauki, w poniedziałek tylko trzy lekcje. Mówisz, że ja od Ciebie odpocznę, jak to? Ja się zatęsknię
-ale chyba za dużo czasu Ci zajmuję
-nie przesadzaj, jak mam coś do zrobienia czy do uczenia to mnie nie ma. Wszystko jest ok.
-a ja mam takie odczucie jakbym się za bardzo narzucał Tobie, ale jak mówisz że jest ok. to się ciszę
-nie narzucasz się, weź przestań, ja się cieszę, że jestem dla Ciebie ważną osobą i marnujesz swój czas na mnie
-myślisz że marnuję swój czas? Chyba sny mogą prawdę ukazywać
-nie wiem co te sny ukazują, ale chyba zaczynam się bać. Może nie marnujesz, jeśli mówisz, że Ci nie przeszkodzę w nauce to ok.
-ok. przepraszam, bo to tak brzmiało: pisz sobie co chcesz i tak nic z tego nie będzie
-to źle zabrzmiało
-no i dobrze
Czy jest coś proste, a każdemu może sprawić przyjemność?
Tak, dwa krótkie słowa: Lubię Cię!
Miło je usłyszeć tak po prostu, bez specjalnej okazji...
Bo lubić to okazywać akceptację, to chcieć spotykać się,
być z drugą osobą, to wspierać w potrzebie,
to okazywać dobre serce, rozumieć bez słów.
A „spotkać ludzi, którzy czują to samo co my i tak samo odbierają świat,
to największe szczęście na ziemi”
-dwa ostatnie wersy piękne
-tylko?

Nie ma niepotrzebnych zdarzeń. Ani osób bez znaczenia poznanych.
Nie ma niedorzecznych marzeń. Ani myśli w pustkę rzucanych.
Wszystko ma swój sens, nie analizuj tego.
Pozwól tylko sercu poprowadzić się. Nic nie bierze się z niczego.
Twoje myśli tworzą życia bieg... Tyś kowalem losu swego.
Każdy ma prawo być tym kim chce, jeśli nie krzywdzi bliźniego.
Bo dając światu dobro, dobro do Ciebie powróci.
Masz wszystko czego Ci trzeba. Spójrz tylko w głąb swojej duszy

-całość, ale ostatnie tak szczególnie. Racja wszystko ma jakiś sens, znaczenie. Sam to pisałeś?
-jak powiem że sam to nie uwierzysz
-ok coś mi się internet rozłącz. Jak coś powiesz to uwierzę, bo myślę, że mnie byś nie okłamał. Ale i tak ładne te wiersze.
-dzięki, nie sam to wymyśliłem ale rzuciło mi się kiedyś w oczy i przepisałem bo uważam że to mądre słowa
-masz rację, idę zjeść obiadek
-smacznego. Przyszła siostra i mi przyniosła obiadek, ale nie mam smaku
-ok, ale jedz. Dziękuję. Zamówiłeś sobie u niej obiad?
-troszkę podzióbałem, dzwoniła że zrobiła więcej więc przyniesie
-to dobrze, powiedz mi co Ci się śniło, bo myślę i myślę
-na pewno chcesz? No nie wiem, nie wiem
-tak, chcę
-to musimy poczekać z pół godziny aż Izabelka pójdzie, bo już tak i tak pytała się dlaczego mam takie czerwone i podpuchnięte oczy
-dobrze..
-co dobrego miałaś na obiadek, smakował?
-miałam sznycelek, ziemniaczki i surówkę
-nie martw się wiesz że jestem czułym romantykiem i przeżywam niektóre sprawy nie potrzebnie emocjonalnie
-ok, rozumiem. Co takiego podzióbałeś na ten obiadek?
-a troszkę udka zjadłem, reszta została, może na kolację zjem
-ok a mówiłeś coś siostrze o tym co się stało?
-nie
-ok.
-słuchasz muzyki na słuchawkach?
-tak
-po trzydziestce będziesz traciła słuch
-jak dożyje, zresztą tylko czasami przed spaniem
-ten początek to głupi żart, ale serio mówię to jest zbadane naukowo
-przez amerykańskich naukowców? Ok. wiem, że to nie jest zdrowe, ale czasem muszę posłuchać muzyki na słuchawkach. Nie siedzę non stop ze słuchawkami na uszach
-kochanie ja Ci tylko mówię bo dużo młodzieży nie zdaje sobie z tego sprawy, nie gniewaj się,
martwię się o wszystko co Ciebie dotyczy
-nie gniewam się
-już tak jestem i chociaż źle na tym wychodzę to nie potrafię inaczej
-ok. nie mam Ci tego za złe, martwisz się o wszystko co mnie dotyczy? O co na przykład jeszcze?
-czy zostaniesz moją żoną
-ok. rozumiem, jeśli tak to byłabym najszczęśliwszą dziewczyną na świecie
-ok. poszła. Przykro mi bo widać że się trochę więcej moja osoba przejęła.
-kocha Cię i boi się pewnie, że coś się stało
-trochę się uspokoiła kiedy powiedziałem że z Tobą dalej piszę i jest wszystko ok. między nami
-to mogę wiedzieć co złego Ci się przyśniło?
-ale to dużo pisania chyba że chcesz w skrócie
-opisz ten sen dokładnie
-ok.
Jest piękna sobota siedzę na tarasie w domku letniskowym, przyjemnie powiewa leciutki wiaterek, mam ze sobą laptopa i pracę magisterską którą będę musiał bronić, ale wiem że najpierw muszę zobaczyć i porozmawiać z moją dziewczyną. Wywołuję Cię i pojawiasz się taka jakaś niby smutna z czegoś, niby zadowolona że mnie widzisz. Uśmiechasz się jednak gdy mnie pozdrawiasz i na rączce wysyłasz całuska. Pytam się co się stało bo ta radość taka jakaś mała, teraz bardziej zesmutniałaś. Przykro mi się zrobiło, trochę się przestraszyłem i pomyślałem, może źle w szkole, albo jakieś kłopoty w domu, ale wreszcie zaczynasz mówić jaki masz problem i powolutku prosisz mnie a wręcz błagasz abym złamał tą swoją umowę i przyjechał do Ciebie na osiemnastkę i że się nic nie zmieni i tak po maturze przyjedziesz do mnie choćby świat miał się walić. Widzisz że mnie w prowadziłaś w zakłopotanie i od razu przepraszasz, a zaraz przepraszasz że przepraszasz bo wiesz że ja nie potrzebuję i nie wymagam Twoich przeprosin nawet za te najostrzejsze słowa bo wszystkie są z Twojego serduszka.
Widzisz że tak siedzę i myślę prosisz jeszcze raz i lekko uchylając pokazujesz mi troszkę Twojej piersi jednocześnie mówiąc że Twoje ciało potrzebuje ode mnie przytulenia choćby leciutkich pieszczot. Pytam Ci się, jak to sobie wyobrażasz? Przyjeżdżam, spotykamy się i poznajesz mnie z rodzicami i gośćmi będącymi na urodzinach. Mówisz że masz trochę inny pomysł, że umówimy się w jakimś miejscu i tam się przywitamy a później zaprowadzisz mnie do domu. Dominiczko moja kochana, mówię do Ciebie przecież to będzie dla nas cielesna męczarnia, ja chciałbym Cię już dawno spotkać w realu, całować, pieścić kochać, a Ty mnie prosisz abym przyjechał i udawał kolegę, uśmiechał się i robił dobre wrażenie? Jest to możliwe? Odpowiedz sama? I wtedy mówisz że jest, przecież jesteśmy ludźmi i umiemy się zachować w odpowiedniej sytuacji.
Może masz rację ale nad tym się trzeba zastanowić, muszę się zastanowić. I na tym skończył mi się ten kawałek snu a pojawiłem się w jakimś mieście miejscu nieznanym, na parkingu przed bankiem na i czekam. Widzę że idziesz, śmiejesz się z daleka i machasz ręką. Wychodzę ze samochodu podbiegasz już ostatnie metry i rzucasz mi się na szyję tak mocno ściskając. Słyszę że szlochasz a wręcz słyszę płacz, odsuwam Cię delikatnie i chwytam Twoją buzię w moje dłonie, patrzę prosto w oczy i coś do Ciebie mówię, następnie przytulam i czuję jak łzy radości zalewają mi oczy. Stoimy chwilkę bez ruchu wtulenie w siebie, po czym wsiadasz do samochodu i jedziemy. Po drodze coś mi pokazując, chyba to gdzie mam jechać ale jedziemy nie daleko i podjeżdżamy pod jakiś hotel widać jakiś park i jezioro, wchodzimy i wynajmuję pokój po czym zanoszę mały bagaż do pokoju, Ty zostajesz w recepcji.
Dalej mnie prowadzisz jak mam jechać i kiedy mówisz że to tu, to zatrzymuję się. Prowadzisz mnie do mieszkania i przedstawiasz gościom, nie za bardzo widzę i nie wiem kto kim jest ale siadam koło Ciebie i trzymamy się mocno za dłonie. Wstajesz często od stołu i wtedy jestem smutny chociaż każdy na mnie się przygląda i coś mówi uprzejmie się uśmiechając. Za każdym razem kiedy wracasz chwytamy się za rękę albo trzymasz się mnie pod rękę. Siedzi z nami jakaś starsza pani i jest bardzo miła do mnie, jest też chyba to Twój tata równie grzeczny i serdeczny, są jeszcze jacyś ludzie ale nie ważne jest kto to jest liczą się nasze spojrzenia na siebie i piękne uśmiechy. Następnie ujęcie to że jestem w hotelu, leżę na łóżku i patrzę się w sufit i myślę i wyobrażam sobie Ciebie i tęsknię za Tobą, tak blisko jesteś a Cię nie ma, zasypiam.
Budzi mnie dzwonek do drzwi. Rozbudzony lecę z radością je otworzyć ale to pokojówka daje świeże ręczniki i jej dziękując zamykam drzwi. Dzwonię do Ciebie, nie odpowiadasz. Martwię się. Jadę do Twojego domu a starszy pan mówi że Cię nie ma, że był jakiś chłopak na motorze i z nim pojechałaś. Odjechałem kawałek od Twojego domu stanąłem na jakimś parkingu i płakałem. Załączyłem samochód rozpędzam się jak najszybciej na liczniku widzę tylko wskazania 180 kilometrów na godzinę i przy trzasku budzę się cały spocony

-straszne, nie wiem co powiedzieć
-nic nie mów to sen, tylko sen
-tak, nie dziwie się, że Cię wyprowadził z równowagi
-strasznie mnie wyprowadził ale więcej we śnie bo jak się przekonałem że to nie prawda to było wszystko ok.
-wszystko ok? tak mówisz, wiem, że się przejmujesz.
-tak może na dnie serca, ale tak troszeczkę
-może następnej nocy przyśni Ci się lepszy bieg wydarzeń
-a nigdy mi się nic nie śniło a teraz często jesteś w moich snach i to fajnych, albo jakieś tańce, albo spacery, albo imprezy
-a to chyba plus dla mnie, że nawet jak zaśniesz to jestem z Tobą
-jasne i tak fajnie jest jak mogę śnić a teraz to chyba brak ostatniej nocy snu i zmartwienia spowodowały taki sen. Ale widziałem jak na jawie ten bank, ten hotel hotel to chyba jakieś imię chyba Piotra
-przerażasz mnie z tym snem . W moim mieście są tylko dwa hotele a jeden koło jeziora to się nazywa Pietrak, blisko do Piotra, ale to tylko sen
-żartujesz?
-nie, nie żartuje.
-ale, tam przecież to nic nie znaczy
-no nie, ale przyznasz, że to dziwne
-zbieg okoliczności
-ok.
-jeszcze jasnowidza ze mnie zrobisz
-nie wiem, przecież to tylko sen. ale baaardzo dziwny
-to musisz mieć na swoje życie uwagę i nie zapraszać mnie na 18
-teraz mówisz jak wróżbita o 18 to ja jeszcze nie myślę
-ale to na 18 przyjechałem i nie daj się komu innemu polubić
-spokojna głowa, może polubić to się dam, ale nic poza tym
-to już za dużo
-tak uważasz?
-zaraz Cię poduszę
-hihi a jak ktoś mnie polubi bez mojej zgody i wiedzy?
-mi chodzi abyś się nie dała lubić żadnym chłopakom
-oj dobrze, wiem doskonale
-buziaczki kochana
-całuski kochany
-podbudowałaś mnie
-to fajnie, ciesze się bardzo
-wybacz mi ale piszą z Tobą ściągam nagrania bo mnie ciotka prosiła ta mama od tego kuzyna i zresztą moja też, takie romantyczne i folklor m.in. niemieckie. Nie wiedziałem że są takie ładne nagrania
-ok przecież masz swoje życie nie mam co wybaczać zapodaj coś
-ale teraz napiszę coś dla Ciebie. Co mam zrobić?
-nagrania to masz na myśli filmy, muzykę czy jak? myślałam że jakaś muzyka to bym posłuchała
-muzyka ale ja to z chomika ściągam nie zrozumiałem to słowo "zapodaj"
-ok co dla mnie napiszesz
-a takie przemyślenia
-ok

Chciałbym Ci dzisiaj taniec darować, Najcudowniejszy jaki znać mogę.
Byś w takt muzyki wirując śmiało zawsze zgubiła smutki i trwogę.
Chciałbym Ci dziś pieśń podarować. Taką, by zawsze przy Tobie była.
Nuty i słowa cudownie dobrać, Byś jej słuchając swobodniej żyła.

-pięknie
-dobrze że Ci się podoba, ja chyba przy Tobie zrobię dodatkową fortunę pisząc książkę i poezje
-czemu nie. Masz talent już Ci wcześniej mówiłam. Idę z pieskiem, będziesz jeszcze tak za trzydzieści minut?
-cały czas
-ok. to szybko postaram się wrócić a Ty mi coś jeszcze napisz
-dla Ciebie wszystko
-wszystko? Ładnie
-wszystko
-czekaj chwilkę z/w
-jestem, trochę się przedłużyło
-czekaj kuzyn z rodzicami jest u mnie za chwilkę pojadą
-dobra, spokojnie
-jestem kochana Dominiczko, daj żółte słoneczko
-ok

Wysłano plik
-doszło? Otworzyłaś?
-właśnie otwieram, bardzo mi się podoba, dziękuje
-dobra jakość? A wiesz skąd te zdjęcia?
-piękny ten twój dom, jakość dobra, tekst mądry i chwytający za serce
-to nie jest dom to taki domek letniskowy kochana on jest na takim wzgórzu
-wiem, ale ładnie to wygląda, to nie jest przypadkiem ten hamak co mi pisałeś o nim?
-tak, to ten. I jak tam spacerek, nie pada?
-teraz już nie pada, ładne ale trochę nogi mnie bolą
-ech, co goniłaś za pieskiem?
-buty nieodpowiednie na długie spacerki
-a cha, ale spacerek to zdrowie. A te kwiatuszki to dla Ciebie z mojego stawu

Wysłano plik

-jak miło
-ładnie zakwitły, mam więcej zdjęć z tego ogrodu, w tym tygodniu kamerą porobiłem jak nie poszedłem na wykłady, to tam myślałem o Tobie
-to wyślij mi, proszę.
-to musisz trochę poczekać, ale po co Ci tyle fotek
-pooglądam sobie
-a oddasz? hi, hi, hi
-pewnie, że tak hihi
-no to ok.
-wyślę Ci moją fotkę, chcesz?
-dziwne pytanie, proszę o każdą ilość. Jak będę miał czas to Ci video-album zrobię
-ok, ale najpierw nauka. To zdjęcie z ostatniej chwili, jakość nie za dobra

Otrzymano plik

-podreperujemy i już będzie, dziękuję
-ok wierzę w Twoje umiejętności, podrasujesz mnie trochę hihihi

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

-na razie starczy
-jak ładnie, te rybki świetne. Trzeba przyznać, że miłe dla oka widoki. A mogę Ci się coś spytać?
-Dominiko dlaczego zadajesz głupie pytania
-dobra to kiedy indziej się spytam o to
-denerwuj mnie, zawsze możesz pytać i o wszystko
-to jak zawsze mogę pytać to się kiedyś spytam
-chcesz abym znowu nie spał
-w sumie już się o to pytałam na samym początku
-proszę
-no dobra to normalne pytanie będzie nie martw się. Ile masz wzrostu ?
-178 cm
-ok
-a czemu pytasz? Ile Ty masz?
-tak z ciekawości, 173-4 cm jakoś tak troszkę niższa jestem
-jeszcze rośniesz
-nie wiem, możliwe
-w tym wieku jeszcze się rośnie ale to wszystko nie ważne
-wiadomo, to nie ważne fajek nie palę więc może coś tam jeszcze podrosnę
-hi, hi, hi, ale fajne tłumaczenie
-może i fajne, ale ja mam nadzieje, że ty też nie palisz
-poślę Ci jedno nagranie i powiedz czy zatańczyłaś by to. Pisałem że nie palę
-ok
-słonko
-aaa

Wysłano plik

-nie wiem, a Ty?
-chyba bym poskakał, na weselach fajnie się takie kawałki tańczy
-chyba, że tak. Fajnie by to wyglądało
-tańczy młodzież takie kawałki
-nie wiem, nie chodzę często na takie imprezki
-to co robimy? opowiedz mi coś o sobie czego jeszcze nie wiem
-nie wiem czy coś takiego jest, może pytaj co byś chciała się jeszcze dowiedzieć. Prosto, niczym się nie krępuj
-ok. powiedz mi tylko coś takiego jak studiujesz to kiedy masz czas na pracę, jak ostatnio pisaliśmy dość często
-jak potrzebny jestem to jadę, np. jak taty nie było i zawsze muszę robić zakończenie miesiąca do księgowości. Jest kierownik i jego zastępca co rządzą
Nika
aha rozumiem
-nie martw się oszczędza mnie tato abym się uczył
-to dobrze bo nie chcę byś się przepracował, za którym razem zdałeś prawko? Pewnie za 1 co?
-tak, miałem to szczęście. Ty też zdasz za pierwszym razem
-zobaczymy, teraz jest trudno zdać, ale na pewno spróbuje
-najważniejsze tym się nie przejmować, to będzie dobrze. Wiadomo uczyć się trzeba
-a nie będę się przejmować, będzie jak ma być
-właśnie, jedynie moją osobą masz się przejmować, prawda? Hi, hi, hi
-no oczywiście, że tak
-kochana moja ślicznotka, całuski
-dziękuję, ale z tą ślicznotką nie przesadzaj
-jesteś dla mnie ślicznotką w całości i ze względu na wygląd i na serce
-chyba się zarumienię hihhi
-nie masz z czego kochana
-miło tak słyszeć od Ciebie takie przyjemne słowa
-powiem Ci coś, nigdy nie byłem tak szczęśliwy jak teraz po poznaniu Ciebie. Nie wiem jak to się stało że tak młoda dziewczyna moje serce zawładnęła
-ja powiem ze swojej strony, że jak się poznaliśmy to tak jakby życie nabrało barw. Nie wiem jak to się stało. Teraz będę wychodzić, odezwę się później
-idziesz na ten basen?
-tak. Jutro będę tęsknić, o której będziesz? Pogadamy chociaż trochę?
-myślę że około szesnastej będę w domu bo chrzest o dwunastej a po obiedzie i zrobieniu paru zdjęć pójdę do domu. Do Krakowa pojadę w poniedziałek
-O której jutro wstajesz?
-na pewno wczas się obudzę ale nie będę wybierał szczególnej godziny, a Ty na którą idziesz do kościółka?
-ok, to ja już powoli będę się zbierać. Jak wstanę to na siódmą, jak nie to jakoś później
-ok. tego Ci nie mogę zabronić
-ale powoli. Buziaki kochany
Już po dwudziestej pierwszej przyszła wiadomość od Niki:
-śpi mój kochany?
-jestem, ale oczka mi się zamykają
-rozumiem, to idziemy spać
-rączki na kołderkę proszę, buzi najukochańsza
-pewnie że na kołderkę, jakby to inaczej
-kolorowych snów
-jesteś kochana?
-nie ma Cię już, szkoda. Pa


30 maj 2010 /niedziela/

-wczoraj spałam u mamy i jej się internet skończył i nie było jak się zalogować, chyba się nie gniewasz
-nie kochana, nie gniewam się
-ok to dobrze
-jak bym mógł się gniewać na moją dziewczynę? Z kim byłaś na basenie?
-z mamą, trochę posiedziałam w saunie. Ogólnie fajnie
-będę też musiał sobie poszukać jakiś przyjemności, Ty się masz tak fajnie
-ja mam więcej czasu, ale niedługo to się zmieni. Pewnie, że szukaj przyjemności tylko żeby mi Cię ktoś nie poderwał.
-poczujesz jak to jest nie fajnie martwiąc się o ukochaną osobę
-ufam Ci, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. przecież nie karzę Ci się w domu ukrywać, by byś był tylko dla mnie.
-masz rację że nie mam czasu na jakieś wypady dla przyjemności ale mi wystarczy w tym nawale nauki Twoja osoba i to Ty mi dodajesz siły
-to dobrze, cieszę się, że to nie idzie w drugą stronę.
-nie mógłbym sobie na to pozwolić. Tobie nasza znajomość też musi pomagać a nie być uciążliwa i powodować braki w nauce w przyszłości
-wiadomo, przecież aby była nasza wspólna przyszłość to jak i ja tak i Ty musimy się uczyć na ten moment
-to w szkole masz wszystko już zdane? Nie musisz się uczyć z żadnego przedmiotu?
-praktycznie już wszystko załatwiłam, może jeszcze kilka drobnych kartkówek.
-to dobrze że już masz luz, przynajmniej Ty.
-no tak, ale będę duchowo z Tobą i też będziesz miał później luz
-tak we firmie w Krakowie i w Katowicach przez całe wakacje
-nie dasz rady nawet na tydzień gdzieś wyjechać?
-jak tata będzie w Stanach to nie dam rady
-ok, szkoda, że masz tyle obowiązków, ale postaram Ci się jakoś umilić ten czas, jeśli sobie życzysz -dokładnie wiesz że na to liczę
-wiem wiem, możesz na mnie liczyć
-jaką masz pogodę?
-taka nijaka, od rana było ładniej, a u Ciebie?
-słonko wyglądało. Teraz znowu jest trochę zachmurzone ale nie pada
-też nie pada u mnie. Całuski
-przyjemne te Twoje całuski kochanie Ty moje
-oj to ładnie, taki jest mój zamiar
-ja też Cię całuję i moje usta stykają się Twoimi, takimi pięknymi i namiętnymi
-miło to sobie wyobrazić, bardzo miło
-chcę włożyć Ci języczek do buzi
-hihi aleś się wkręcił
-wpuścisz go?
-pewnie tak
-wchodzi do Twoich ust i penetruje je w środku na macając Twój języczek
trafia na Twoje ząbki i podniebienie delikatnie walcząc Twoim języczkiem
-a co robią twoje rączki?
-trzymam Cię z tyłu za główkę, moje paluszki zagłębiają się w Twoich puszystych włosach
-nie całowałam się tak nigdy, będziesz pierwszy obdarowany takim pocałunkiem
-nasze usta muskają się namiętnie i teraz zapraszam Twój języczek do moich ust
dasz mi go?
-jak się będziesz dobrze sprawować to oczywiście
-ale teraz w wyobraźni
-w wyobraźni to już go dałam
-ale wtedy było bez Twojej zgody, a teraz w tej chwili przy tym pocałunku włóż swój języczek do moich ust
ok. przepraszam
-nie przepraszaj
-ok.
-oj ładną masz tą wyobraźnie, chyba nawet podobną do mojej
-ale nie chcesz ze mną współpracować. Wyobraźnia wyobraźnią, ale to takie skryte pragnienia przynajmniej z mojej strony. Całuski kochana
-no trudno, musisz mnie bardziej do siebie przekonać, wtedy będę współpracować. masz na to sporo czasu
-oczywiście i nie mam do Ciebie z tego powodu żadnych pretensji. Jesteś kochana
-nie wiem czy jestem taka kochana, ale staram się być szczera
-nie rozumiem, robisz coś co by nie zasługiwałaś na to że jesteś kochana? Starasz się być tylko szczera czy jesteś szczera?
-staram się, jestem na jedno wychodzi. To tak teraz wygląda, jakbym Cię odrzucała, a plotę trzy po trzy, przepraszam
-poczułem niepokój że coś jest nie tak. Na pewno wszystko w porządku dalej się liczę tylko ja w Twoim życiu?
-wszystko ok.
-och, ciarki mi przeszły. Dzięki za uspokojenie
-ale co cię zaniepokoiło?
-"nie wiem czy jestem taka kochana" to zdanie częściowo a ta reszta "ale staram się być szczera" to tak znaczy jak byś nie była szczera
-wszystko jest w porządku. Czasem zbyt skomplikowanie piszę, racja. Nie powinnam tak pisać, żebyś się mógł domyślić coś czego nie miałam na myśli, dwuznacznie. W każdym razie proszę, nie miej do mnie urazy za to moje dziwne i skomplikowane pisanie czasami. Wiesz zastanawiałam się nad tą naszą znajomością i nie wiem jak to będzie, ale jedno wiem na pewno, że jesteś mi potrzebny i chcę Cię poznawać.
-dobrze, już dobrze moja perełko
-troszkę mnie brzuszek boli
-siostrę jak brzuszek bolał to oznaczało że jedzie ciotka, albo ma dni płodne. A Ciebie brzuszek czy żołądek bolał?
-raczej żołądek, ciotka że tak powiem odjechała. Jadłam hamburger wczoraj wieczorem więc terz mam za swoje
-muszę wyjeżdżać, więc odezwę się jak wrócę
-przyjemnej uroczystości i myśl o mnie
-jasne, nie ma innej opcji. Pa
Wróciłem ze chrzcin do domu przed szesnastą i zająłem się nauką jednocześnie pisząc do Dominiki na gg:
-jestem, masz czas dla mnie?
-pewnie że mam
-uczę się trochę, streszczam wykład na papier. Nie przejmuj się tym, ale jak troszkę dłużej będziesz czekać to się nie gniewaj
-ok, ja się nie gniewam na Ciebie i nie będę
-jak jutro masz lekcje?
-jutro mam wolne.
-widzisz, to nie sprawiedliwe, ja muszę iść na wykłady i jeszcze kolokwium mam
-biedactwo, współczuję, ale będzie dobrze przebrniesz przez to i będzie dzień dalej wolny. Chyba, że masz coś do zrobienia
-nie, mógłbym iść na imieniny bo jestem zaproszony do znajomej ale nie idę
-dlaczego?
-no bo Ciebie nie mam przy sobie a sam nie będę chodził na imprezy
-poważna deklaracja z Twojej strony.
-ja uważam że normalna, jak mogę iść na rozrywkę i myśleć o Tobie
-no nie wiem, zrobisz jak będziesz uważał, ale ta znajoma się nie obrazi?
-może bym wolał żeby się obraziła ale do niej nic nie dociera
-hmm, chyba rozumiem
-no i dobrze
-to nie będę Cię zachęcać do pójścia
-kochana ja lubię rozrywkę ale bez Ciebie teraz się nie da
-to chcesz mi powiedzieć, że przez ten czas kiedy się nie będziemy widzieć, a trochę to będzie, nie będziesz chodził na żadne imprezy itp?
-no chyba że rodzinne, wolę z Tobą popisać niż iść na jakąś balangę
-ok. Chyba musisz mnie na prawdę lubić/kochać
-chyba to wygląda jakbyś mi nie wierzyła, czy bym Cię w czymś już zawiódł?
-ciekawe w czym miałbyś mnie zawieść
-no nie wiem bo przecież nie raz mówię że Cię kocham
a ty piszesz ""chyba""
-bo mnie to trochę dziwi, jak możesz to stwierdzić nawet nie słysząc mojego głosu, nie widząc mnie.
-no widzę Cię a i dużo rozmawiamy, nie wiem jak Ci to wytłumaczyć. Może mam fioła?
-z moich obserwacji to wynika, że fioła nie masz, ale to są internetowe obserwacje więc do końca nie mogę stwierdzić
-a mi się zdaje że na Twoim tle to mam fioła i to dużego choćby pisząc te nasze marzenia. Kto może coś takiego pisać jak nie zakochany facet?
-takie marzenia jak nasze to chyba tylko zakochany facet, są zbyt piękne, by mógłby je pisać kto inny. Chcesz co do joty je spełnić?
-no a da się coś z tego wykroić, jest możliwość coś zmienić z Twoim udziałem, ja bym tak to realizował jak mi pozwolisz
-co jeśli byś się odmyślił tego wszystkiego za parę lat? To możliwe? Nie parę, za jakiś czas tak to chciałam ująć
-będąc z Tobą to zrealizujemy to wszystko, a jak mnie zostawisz to na pewno zostanie tylko na papierze
-już się o to pytałam, ale pozwól, że zapytam ponownie dla upewnienia się. Te marzenia są przewidziane tylko dla mnie?
-przecież o Tobie marzę i z Tobą piszę. Uwierz że wszystko tworzy się na bieżąco z myślą tylko o Tobie
-a jeśli mnie zostawisz?
-ja Ciebie? Na pewno nie
-ok. Dobrze, to dlaczego bierzesz taką opcje, że ja zostawię Ciebie?
-Ty masz do mnie przyjechać i jak nie przyjedziesz to znaczy że czar prysnął. Ja ubiegam się o Twoje względy a nie Ty o moje więc ja mogę mieć obawy a Ty takich nie musisz mieć
-to będzie zależeć ode mnie, czar nie musi prysnąć
-tylko od Ciebie, powiedziałem jak nie Ty to innej nie będzie
-ciężko mi w to uwierzyć, ale sprawdzać nie mam zamiaru
-a wyobrażasz sobie abym mógł zaczynać marzenia z jakąś inną dziewczyną mając w głowie zakodowaną Ciebie. Chyba u człowieka to nie możliwe. Przecież ja Cię mam w swoich marzeniach jak w realu, widzę Twoje zachowanie chociaż nie wiem czy byś się tak zachowałaś, ale marzę aby tak było. Te rozmowy na pewno inaczej będą wyglądały ale ja marzę aby tak wyglądały
wcale nie obrażę się jak będą inaczej wyglądać
-powiem tak. Te marzenia są piękne i tak dalej, świetne i sielanka jednym słowem, ale nie wiem czy to tak wszystko gładko pójdzie. A tak z ciekawości to co myślisz o seksie przed ślubem w marzeniach?
-to znaczy czy powinien być?
-nie powinien być, ale co Ty o tym myślisz
-nie rozumiem, przecież piszę o kochaniu się jeszcze przed ślubem
-odczuwam, że jesteś osobą bardzo religijną i tak sobie myślę tylko, ale ok
-też się tym gryzę, ale miłość ma swoje prawa i chyba nie da się bez miłości cielesnej z kochaną kobietą przebywać. Na pewno jest to grzech
-bez wątpienia to grzech, ale masz rację. Wiesz, tak pytam bo na początku miałeś trochę inne plany na marzenia i chyba coś zmieniłeś w tej kwestii
-w moich marzeniach już w pierwszy dzień pieszczę Twoje ciało i marzę o kochaniu, nie wiem o czym mówisz. Nie zmieniałem marzeń
-chodzi mi o to, że przed pójściem do kościoła na samym początku mówiłeś, że nie będziemy się kochać mogę Ci poszukać ten moment jeśli chcesz bo ostatnio tak sobie to jeszcze raz przeczytałam. Ja się nie czepiam szczegółów, ale mnie to zastanawiało
-to nie tak. To było jak byliśmy u proboszcza i po spotkaniu poszliśmy do spowiedzi i aby iść do komunii w niedzielę w moim kościele to nie mogliśmy się kochać. Niestety chcąc iść do komunii to trzeba było się wyspowiadać i myślę że do ślubu będzie to potrzebne
-no to chyba źle Cię zrozumiałam, to dobrze, nie będzie niedopowiedzeń.
-ok. wiem że tak było, ale nie poszedłbym do komunii z grzechem, na szczęście ślub w marzeniach ma być szybko
-ale iść do spowiedzi wiedząc, że się będzie grzeszyć? Ale mi się wzięło teraz na rozmyślanie
-myślisz że jak będzie taka miłość między nami to Bóg nie wybaczy. Wiem że tak nie powinno być. Masz rację w stu procentach. W tej chwili już grzeszę, starałem się tłumaczyć to wszystko, ale, ale... no właśnie nie powinno być żadnego ale. Wiedziałem że poruszysz kiedyś ten temat i to dobrze bo znaczy to że się interesujesz moją osobą i to poważnie
-nie chodzi mi o to, że nie przyjmuje tego wcale do wiadomości, bo wiem jakie jest życie i trochę się różni od tego o czym się mówi. Ale ja będę musiała mieć sto procent pewności, że chcesz być ze mną do końca życia. Może się różnię trochę tutaj od rówieśników ale ja myślę, że to nic złego
-pisząc to wszystko wiem że inaczej nie może być między nami bo mam takie marzenia. Żyję z nadzieją że Bóg wybaczy grzechy które doprowadzają do takiej miłości
-ale nie gniewasz się, że ten temat poruszyłam?
-no wiesz co? Pragnę dyskutować z Tobą na każdy temat i nie pytaj się czy się gniewam bo jeżeli bym się miał gniewać to by znaczyło że kłamię albo Cię nie kocham. O wszystkim możesz bez obaw pisać i pytać oraz poruszać każdy temat
-ok mam jeszcze parę pytań w zanadrzu, ale to może kiedyś.
-chcesz już iść spać?
-nie, te pytania są odpowiednie na kiedy indziej, no wiesz
-nie wiem, ale jak uważasz, a może jeszcze jedno
-Hmm no nie wiem, mówisz, że mogę się o wszystko zapytać?
-jasne
-to może jedno z tych 'lżejszych' kiedy się pierwszy raz całowałeś, tak z miłości? albo zauroczenia
-z Marzeną więc z zauroczenia, miałem nie całe dwadzieścia lat
-ok, to już co nie co więcej wiem o Tobie
-może z Ty cięższych pytań?
-a może lepiej z tym poczekać
-a nie lepiej wszystko mieć za sobą?
-a co taki jesteś chętny do odpowiadania? Dobra. Co czuje facet kochając się z kobietą, będąc w środku
-o to trudne, nie wiem co odpowiedzieć, może dlatego że nie było to nigdy z miłości. Mogę Ci napisać co czułbym będąc w Tobie, zresztą w marzeniach opisuję uczucia swoje kiedy się kochamy
-mogłam się wstrzymać, sorki. A mógłbyś kiedyś
-ciekawe pytanie, bardzo ciekawe i nie jednego faceta byś zagięła
-a ja chciałam zagiąć tylko jednego
-co czuje facet będąc w środku? Uczucia dla mnie to by były takie: nie najważniejsze jak już będę w środku, to na pewno. Uczucia są ważniejsze wcześniej
-nie gadaj, że w tym momencie nic nie czujecie
-ok. widzę że wiesz od mądrzejszych, no trudno nie jestem zawodowcem
-nie wiem, nie znam zawodowców, dlatego się pytam mój drogi
-w marzeniach piszę co czuję w czasie stosunku a więc kiedy jestem w środku także opisuję, musisz po prostu dokładniej czytać
-wybacz, nie chciałam Cię speszyć, ja to mam pytania, przepraszam. Muszę dokładniej wczuć się w nasze kochanie i wychwycić Twoje uczucia kiedy jesteś w środku
-nie przepraszaj, mądre pytanie tylko trudne do wyjaśnienia. Nie speszyłaś mnie, wiem że z Tobą to będzie przyjemność nad przyjemnościami
-możliwe, całkiem możliwe Będę dozować te moje pytania
-nie, jest ok. pytaj prosto i zdecydowanie. Dziękuję że rozmawiasz ze mną
to chyba było najtrudniejsze?
-a jak myślisz?
-chyba tak
-kilka jeszcze mam więc, to zależy od Ciebie na razie to było najtrudniejsze
-to na dobranoc spytaj jeszcze o coś?
-dobra, o czym myślałeś jak się z Marzeną kochałeś? Czy jak by tego nie nazwać
-że kocham ją nad życie i pragnę ją w każdej sytuacji, że jest taka piękna i moja
-ok.
-najważniejsze było wtedy dla mnie żeby mnie pokochała i może to była główna myśl przy kochaniu się z nią. Wiesz o tym, mówiła że nie umie kochać i być zakochaną
-nie wiem
-pisałem Ci że nigdy nie powiedziała że mnie kocha i mówiła abym nie liczył że kiedyś może do nastąpić. Ja liczyłem że ją rozkocham
-nie powinnam się o nią pytać.
-idę spać, myślę że Cię choć troszkę zadowoliłem tymi odpowiedziami.
-zaspokoiłeś moją ciekawość, dziękuję. Dobranoc
-nie mam tematu tabu i lepiej teraz niż za trzy lata. Jeszcze raz dziękuję za szczerą rozmowę
-ok, trochę przeholowałam
-nic a nic kochana, trzymaj tak dalej, trzeba rozmawiać na trudne tematy
-buziaki kochany i słodkich snów
-dobranoc i całuski

31 maj 2010 /poniedziałek/

-witam, czy jest mój kochany?
-jestem moja kochana
-jak tam dzień mija?
-ok, pogoda się polepszyła to humorek lepszy
-to ładnie. U mnie pogoda kiepska
-ja za 20 minut wychodzę
-już do domu czy się gdzieś wybierasz?
-do domu kochana
-ok.
-a mówiłem że mam gdzieś iść? Dlaczego tak pytasz?
-spokojnie, tylko się pytam. Nie musisz mi się też z drugiej strony spowiadać
-muszę i chcę, przecież to też nas musi łączyć i to w dużym stopniu
-no dobrze, jak uważasz
-a Ty tak nie uważasz?
-na pewno będę się lepiej czuła wiedząc co robisz, gdzie jesteś więc chyba też tak uważam
-no i dobrze, ale mam do Ciebie prośbę jak piszę w nocy to nie odpisuj. Ja pisze abyś wiedziała jak się obudzisz że nie zaspałem i odrobiłem zadanie
-w nocy kochany to ja śpię i to twardo i jeden sms nie jest mnie w stanie obudzić jak odpisuje to znaczy, że już nie śpię
-ale to było wcześnie rano jak pierwszy napisałaś
-jak nie chcesz to mogę nie pisać, ja tak wstaje wcześnie czasem
-od razu mówisz jak nie chcę. Chciałbym, ale to ja nie będę pisał aby Cię nie budzić
-przeczytaj jeszcze raz to co napisałam wyżej, bo nie chcę mi się jeszcze raz Ci tłumaczyć, że mnie nie budzisz
-oj, leniwa jesteś, leniwa dziś. Hi, hi, hi. Nie chce Ci się tłumaczyć
-może tak, trudno
-ok, skarbie, kocham Cię
-nawet leniwą?
-pod każdą osobą
-ok
-wiesz, takie lenistwo to jest niegroźne. A Ty jesteś w domu czy u mamy?
-w domu.
-a telefon już masz?
-nie, mówiłam już kiedy go będę miała.
-jak Ci sam odda, tak chyba mówiłaś
-no właśnie. Nie oddał
-czeka abyś poprosiła
-nie poproszę
-myślisz żeby coś w Tobie ucierpiało gdybyś ładnie poprosiła?
-nie, nic by nie ucierpiało, ale nie poproszę, jak sam uzna, ze czas mi go oddać to wtedy będę miała
-hmm.. ok. Jak tam nauka na jutro? Pouczona już?
-jeszcze trochę zostało
-jadę, całuski za 20 minut będę
-ok.
-to się poucz a odezwij się jak będziesz pouczona. Ja laptopa nie wyłączam
-muszę kilka zadań porobić, to za dwadzieścia minut będę miała spokój. Jak przyjedziesz do domu to daj znać
-dobrze
-jeszcze kawkę sobie zrobię, ale już jestem
-ok.
-i jak skończyłaś?
-jeszcze trochę, wypij kawkę, ja dokończę
-a ja ta kawę mam na dwie godziny, więc dokończ i napisz
-zrobione, co robisz?
-z filmem ze chrztu
-rób ten film, to ważniejsze
-nie za chwilę muszę wejść na inna stronę. Skończyłaś?
-tak, siedzę jeszcze nad książką, może coś do głowy wpadnie więc jeśli masz coś do roboty to śmiało
-pięknie słoneczko świcie, nad jaką książką siedzisz?
-fizyka
-a to coś z romansu, ciekawa hi, hi, hi
-żartuj sobie, proszę bardzo, ale ja muszę na serio się tego nauczyć
-jakbym nie wiedział że dasz radę to bym się nie śmiał. To poucz się spokojnie
-muszę z tego dostać szóstkę
-to zostawiam Cię na godzinę, ok?
-ok, jak nie zasnę czytając to wszystko to będę
-no ładnie, ale trudno. Ucz się
-wiem, to zaczynam
-jak byś mi przypomniała na czym te nasze marzenia się zakończyły to bym coś popisał dalej i na dobranoc wysłał. A śniłaś mi się w tą noc
-coś miłego?
-tak to wyglądało że to dalszy ciąg tego poprzedniego snu, ale to później
-jeszcze jeden temat powtórzę i będę wolna
-ok nauczyłam się tego.
-bardzo się cieszę
-no ja też
-mam trochę problem z tym filmem. Myślałem że mi przypomnisz na czym te nasze marzenia się zakończyły
-a Ty nie pamiętasz?
-nie kochana, ja mam w myślach dużo więcej naprzód marzenia i trudno mi teraz sobie przypomnieć ale ok. nie mam czasu teraz nad tym myśleć jak mi nie chcesz pomóc
-to nie będę zawracać Ci głowy, skoro nie masz czasu nad tym myśleć. Tak czy tak, nawet z moją pomocą musiałbyś pomyśleć
-ok., nieważne
-ja nie chcę się narzucać. Nie pamiętam dokładnie na czym skończyłeś i nie chcę Cię wprowadzić w błąd. Jak bym nie chciała abyś pisał, to byś już wcześniej o tym wiedział
-jak możesz myśleć że mi się narzucasz? Ja Cię pragnę jak powietrza, tlenu potrzebnego do życia a Ty mi kochana mówisz że nie chcesz się narzucać
-Ty myślisz, że ja już nie chce pisania tych marzeń? czy o co chodzi?
-często tak piszesz "mam wrażenie, że Cię trzymam tutaj i zawracam głowę, a Ty jesteś zajęty" jestem zawsze zajęty i szaleję żeby być z Tobą teraz jest najgorszy moment i potrzebuję Twojego wsparcia i podtrzymania na duchu a nie takie zdania które zacytowałem na początku albo to "jak wolisz". Co mam myśleć po takich wypowiedziach?
-dobra, rozumiem. przepraszam. Nie jestem dziś w najlepszym nastroju i może to się odbija na Tobie, nie chcę tego.
-a dlaczego masz zły nastrój? Wybacz mi zależy mi na Tobie, jak mi zabraknie Ciebie to się chyba załamię. Gubię się trochę przy Tobie bo same wypracowania, zaliczenia i kolokwia
-małe problemy w szkole, ale nie w nauce, nie martw się. Jest ok.
-ale nie możesz mi się zwierzyć?
-kolega miał przeszczep szpiku z klasy, nic nie wiemy co z nim i wszyscy są w kiepskim nastroju. Do tego jedna osoba z tej mojej szkółki próbuje mnie wkurzyć i zdenerwować, ale jej to nie wychodzi. Nie przejmuj się,
-złożyłaś papiery do liceum?
-tak
-egzaminów już teraz chyba nie ma?
-kilka zostało sprawdzianów
-ale chodzi mi do liceum
-nie nic takiego nie ma
-liceum jest w Twojej miejscowości?
-no tak
-daleko od domu? Mówiłaś że jedno jest blisko a drugie dalej
-przez całe miasto będę musiała przejść
-ile minut drogi?
-no nie wiem, to jest coś koło 3 km
-autobus chyba też jeździ
-może nie przez całe miasto, dla mnie to nie kłopot
-napiszę trochę marzeń ale je skasuj po przeczytaniu. Chcesz?
-tak

Wstałem i przyniosłem w pucharkach lody z kiwi nie wiedząc czy lubisz, ale najwyżej kupię Ci inne a te ja zjem. Ale się tak nie stało bo te lody były bardzo smaczne i byłaś zadowolona. Prawie nastał czas aby się zbierać na prom.
-nie boisz się – pytam
-jestem z Tobą – odpowiadasz
-a tak serio, ja mam trochę stracha, jeszcze tak długo nie płynąłem a to jeszcze w nocy – mówię
-co się ma stać to się stanie kochany -mówisz uśmiechnięta – jak zginiemy to obydwoje
-masz rację – pocieszam - będziemy się tak czuli jak w dobrym hotelu, nie będzie czasu na banie się
-to jakiś bardzo duży ten prom – pytasz
-zobaczymy, ale jak baseny są na nim i restauracje i inne pomieszczenia dla gości to chyba duży -
odpowiadam.

-ciekawe, ciekawe - pisze Nika

Idziemy do samochodu i podjeżdżamy na wybrzeże. Widzimy piękny duży prom o nazwie Martin i Soler, wjeżdżamy okazując bilet i kierowani wjeżdżamy na parking samochodowy. Po zaparkowaniu i zabraniu najważniejszych rzeczy udajemy się do kabiny którą wykupiłem specjalnie dla nas tak żeby móc się pokochać w czasie rejsu a i kości wyprostować, przecież to siedem godzin płynięcia. Kajutka skromna ale jest w niej prysznic i jest czysto. Położyłem się na sofie. Ty rozbierasz się, bierzesz ręcznik i idziesz pod prysznic. Po chwili wychodzisz owinięta w ręcznik, więc teraz ja muszę ten kurz i pot obmyć.

-koniecznie kochanie, koniecznie musisz się wykąpać - pisze moja luba

Wychodzę spod prysznicu ściągam z Ciebie ręcznik i się wycieram spoglądając z za ręcznika na Twoje ciało w czasie kiedy wybierałaś z walizki ciuszki do ubioru. To się schylałaś wypinając miło pupcię a Twoje chociaż jędrne piersi obwisały leciutko w dół, to znowu podnosiłaś bluzeczkę nad swoją główkę oglądając ją, to wtedy stałaś wyprostowana i mogłem podziwiać z boku stojące piersi Twoje jak szczyty zakończone cypelkiem. Patrząc się na Ciebie, musiał po prostu musiał mi malutki stawać i szybko stał się duży i naprężony, zauważyłem że to widzisz jak się on napręża. Położyłaś bluzeczkę na walizce i podeszłaś do mnie kiedy wycierałem włosy i klapnęłaś malutkiego raz jedną rączką raz drugą i stojąc naprzeciw mnie chwyciłaś w dwóch rączkach mocno serdecznie ściskając.

-śmiałe to ale myślę że jak przejdziemy to wszystko co było w marzeniach do tej pory to wszystko możliwe że u to bym zrobiła - skomentowała Nika


Ach jak miło kiedy Twoje rączki dotykają mojego malutkiego, sam dotyk powoduje że przychodzi chwila upojenia a kiedy jeszcze mocno ściskając zaczynasz go masować ściągając i naciągając skórkę na nim to nic innego nie może nastąpić jak miły jęk rozkoszy i wylew śmietanki z malutkiego na podłogę kajuty, uśmiechasz się szczęśliwa z tego co zrobiłaś i dajesz mi słodkiego buziaka. Teraz nic innego mi nie zostało jak wrócić się umyć i powycierać podłogę.
Kiedy już powycierałem zastanawia się jak mam Tobie zrobić dobrze tak żebyś się fajnie i mocno napaliła bez mojego malutkiego.

-no i sprzątaj jak nabrudziłeś, hihihi - pisze Dominika
-to ja nabrudziłem? Przecież Ty kochana do tego doprowadziłaś, hi, hi, hi - odpisałem
-razem nabrudziliśmy hihi - zgodziła się na kompromis i dodała -napisz dalej, proszę

-dobra moja miłości, musisz sobie sama popracować aby przeżyć orgazm – mówię
-jak to – pytasz zaciekawiona co wymyśliłem
Siadam na podłodze przy sofie, głowę spieram na siedzeniu sofy i mówię:
-a teraz daj mi swoją myszkę w taki sposób aby było Ci jak najwygodniej
Najpierw próbujesz stając tyłem do mnie i prawą nóżką stoisz na podłodze a lewą stopę stawiasz na sofie uginając nóżkę w kolanie i ja teraz dosięgam jaskinię miłości języczkiem próbuję drażnić dziurkę do pupci ale Ty umiejętnie przesuwasz swoimi ruchami ciało tak że usuwasz pupcię z mojego języczka i kiedy wyczuwasz że mój jęzorek robi Ci przyjemność na malutkiej to mocniej myszkę dociskasz do moich ust i pomalutku pracujesz biodrami. Mój języczek wierci Ci w pisi a nosek ociera się o dziurkę do pupci i kiedy zaczynasz szybciej oddychać przerywasz i obracasz się przodem, teraz lewą nóżką stoisz na podłodze i prawą stopką spierasz się na sofie, od razu Twój oddech przyspiesza w szybkim tempie a kiedy chwytasz mnie dwoma swoimi rączkami za tył głowy i mocno dociskasz do pisi moje usta tak że języczek jest uwięziony w malutkiej a noskiem sprawnie drażnisz łechtaczkę dochodzisz do szczytowania mocno się napalasz dociskając moją główkę do malutkiej i czuję już Twoje soki które się wydzielają z naszej miłości, długo w takiej pozycji jesteś i teraz z uczuciem trzymasz moją główkę bawiąc się włosami i mówisz że jesteś zadowolona że Ci tak dobrze zrobiłem. Teraz nastawiamy budziki na trzecią rano i złączeni w jedno ciało zasypiamy mając trzy godziny do spania.

-dziękuję, jesteś kochany. Całuski i dobranoc - pisze Nika
-całuski i dobranoc - odpisałem


01 czerwiec 2010 /wtorek

-miłego popołudnia kochana
-również życzę miłego popołudnia
-coś porabiała kochana przez cały dzień?
-namęczyłam się na sprzątaniu, coś pożytecznego przynajmniej
-no i dobrze, a nie marnowanie czasu na pisanie ze mną
-szkoda, że tak to widzisz kochany
-nie widzę to tak , ale napisałaś że coś pożytecznego przynajmniej zrobiłaś
-mogłam iść do kina czy wyjść gdzieś i zmarnować cały dzień
-no tak, a to gdzie tak sprzątałaś?
-całe mieszkanie, trochę tego jest
-no to tata będzie zadowolony
-możliwe, ale to chyba normalne a nie powód do zadowolenia
-z tego co piszesz, widzę że dawno takiego porządku nie robiłaś
-babcię wyręczyłam, wreszcie dała sobie pomóc
-no to babcia jest z Ciebie zadowolona
-ok ok., jak dziś na uczelni?
-powinno być dobrze, wiedziałem wszystko chyba żebym jakiś błąd zrobił w obliczeniach co jest raczej niemożliwe
-to dobrze, ciesze się. Takiego mądrego faceta znać to sama radość
-dzięki
-wiesz, tak sobie myślę, że ostatnio faktycznie przesadziłam, sorki
-coś Ty? Z czym?
-z tymi pytaniami
-nie boję się żadnych pytań z Twojej strony a wręcz jestem zadowolony że rozmawiasz na różne tematy. Wszystko jest ok.
-no dobrze.
-na pewno dobrze kochana
-to ok, w końcu też to nie były jakieś zakazane tematy, chyba możemy rozmawiać o wszystkim tak? -nie możemy, ale powinniśmy i musimy
-pewnie tak, to ładnie, że nie musimy unikać pewnych tematów
-przecież tak musi być, chyba że nasza znajomość to fikcja więc nic nie jest ważne
-chyba, że tak, ale myślę że to nie jest fikcja. Uczucia są prawdziwe, a ja coś do Ciebie czuję.
-czasami mam wątpliwości, ale ogólnie wierzę
-a co takiego robię, że masz wątpliwości? Czasami
-czasami czuję że nie miło ze mną rozmawiasz, tak od niechcenia
-może nie miło, ale zawsze od chcenia.
-to by było lepiej od niechcenia ale miło bo bym tego nie zauważył
-nigdy nie chciałam być dla Ciebie niemiła, może czasem za bardzo się staram. Chyba będę musiała przestać
-hmm... rozumiem
-nie, chyba źle mnie rozumiesz. Chciałabym poczuć, że jesteś po drugiej stronie, że to nie jest tylko internetowa znajomość, wiem chociaż po części jakie są Twoje/nasze marzenia, ale co z teraźniejszością. Planujesz kiedyś do mnie zadzwonić czy coś?
-przecież się krótko znamy, mam chęci, myślę o Twoich urodzinach ale nie obiecuję. Nasza teraźniejszość wcale nie jest zła bo tęsknimy za sobą a to coś oznacza, dużo musimy nad sobą pracować ale myślę że to ino kwestia czasu
-..ok
-jesteś zajęta?
-nie, coś Ty. Co miałabym teraz robić
-nie wiem, mało napisałaś
-nie wiem co mam Ci odpowiedzieć, mam tylko nadzieje, że nie zagłębiasz się za bardzo w przyszłości, marzeniach zapominając o teraźniejszej chwili
-słuchaj kochana. Nie wiem może źle rozumuję, może to wszystko okaże się głupotą czego na pewno nie chcę. Ale nie mogę w żaden większy sposób angażować się w teraźniejszość z paru względów
-dobrze, rozumiem, nie mówmy o tym
-czy to jest sposób na wyjaśnianie sobie różnych problemów?
-a co jeszcze chcesz mi wyjaśnić?
-"nie mówmy o tym", to Twoje ulubione zdanie. Co myślisz o moim zdaniu jak go rozumiesz? " Ale nie mogę w żaden większy sposób angażować się w teraźniejszość z paru względów"
-mogę Ci wyjaśnić jak rozumiem to zdanie, żaden problem. Masz egzaminy, swoje życie, firmę, studia, rodzinę może faktycznie nie angażuj się w teraźniejszość jeszcze zakłócę Ci ten obraz mnie jaki byś chciał mieć. Nie mówmy o tym, to moje ulubione zdanie? No ja nie wiem, raczej często to ja tego nie używam
-często to może nie ale kiedy trzeba porozmawiać to tak piszesz. Wystarczyło abyś się spytała jakimi to względami się kieruję. Wiem Ty potrzebujesz kogoś bliskiego, aby przytulił, pogłaskał, pocałował. Widzę że nie mam co szukać w Twoim serduszku. Przepraszam. Moje jest zawsze dla Ciebie i tylko dla Ciebie. Może wyda Ci się śmieszne ale tak zostanie
-nie wyda mi się nic śmieszne, dziękuje za to. Jestem dla Ciebie i nie ważne kiedy, ale liczę, że jak się lepiej poznamy to zrobimy krok na przód. Jesteś dla mnie bliski. Każdy potrzebuje bliskości to nic dziwnego, pewnie jeśli miałbyś wybór czy być w tym miejscu co teraz czy za trzy lata koło mnie to wolałbyś to drugie. Nie przepraszaj, bo może nie masz już co szukać w moim serduszko bo już tam jesteś. Rozumiesz coś z tego co napisałam?
-rozumiem
-z drugiej strony przyszłość i marzenia to jedyne miejsce gdzie na dzień dzisiejszy możemy być razem
-myślę że teraz bycie ze sobą i aż do Twojej matury jest ważniejsze niż kiedy przyjedziesz do mnie.
-trudniejsze na pewno. Boje się, że Cię stracę.
-ja powoli będę zbierać się do spania. przepraszam jak jestem niemiła kiedyś, smutno mi troszkę, bo nie o to mi chodzi.
-tak wcześnie?
-wcześnie, no masz racje, ale nie chcę Ci się naprzykrzać
-Nika, wiem i biorę to pod uwagę. Nie gniewaj się ale taka jest prawda i musisz to przyjąć do wiadomości co teraz napiszę.
-mam się bać?
-biorę pod uwagę każde Twoje zdanie, które może jest nie pewne albo nie zrozumiałe dla mnie, bo wiem że jesteś młodą dziewczyną i masz prawo mieć nie zrozumiałe dla mnie zdania. Musimy się dużo uczyć aby się dokładnie rozumieć. Ale niektóre zdania musisz zapamiętać i brać je zawsze pod uwagę.
Jedno z tych zdań to jest takie że nie ma możliwości abyś Ty mnie straciłaś.
Drugie to to że musimy pokończyć szkoły, ja studia a Ty maturę
Trzecie to takie że nic innego się nie liczy po za tymi dwoma przednimi
Te sprawy są najważniejsze dla mnie i muszą być najważniejsze dla Ciebie i w brew pozorom że mam rodzinę to Ty jesteś najważniejsza.
-dobrze, zapamiętam, ale mam nadzieję, że się nie zawiodę.
-nie umiem Ci lepiej tego przekazać, ale w marzeniach przekazuję Ci swoją miłość /przynajmniej staram się jak najbardziej dokładnie/ i te marzenia z Tobą to nie będzie nic trudnego do spełnienia. O jakim zawiedzeniu mówisz?
-takim, że kiedy przyjdzie do tego, że miałabym do Ciebie przyjechać a Ty miałbyś kogoś. I wszystko by się zepsuło. Wiem że cały czas mi mówisz, że ja, nie ja to nikt inny, ale boje się trochę o to. Zapamiętam i Ci zaufam
-myślisz że mogłoby coś takiego zaistnieć? Co bym z tego miał? Mam wspaniałą dziewczynę, mądrą, ładną, dziewicę i chcę ją pielęgnować i być przy niej aż zda maturę. I myślisz że dałbym radę zostawić taki klejnot? Myślisz żebym znalazł bardziej cenny? Na pewno nie. Całuski kochana
-dziękuje. Szczęście mnie spotkało, że taką osobę poznałam
-jestem trochę zmęczony kochana, jakie masz plany na jutro odnośnie mnie?
-chciałabym spędzić z Tobą tyle czasu ile będziesz chciał, mam wolne. A słuchaj mogę Cię o coś prosić kochany?
-myślę że szczęście to mam ja, bo trudno teraz o mądrą dziewczynę. Jasne zawsze możesz prosić
-napisz mi chociaż troszkę marzeń, tak na dobranoc
-Twoja prośba to dla mnie rozkaz kochana. Piszę i wiem że na spaniu w kajucie skończyłem
-zgadza się i nie potrzebnie się przygotowałam na Twoje pytanie
-jakie pytanie?
-na czym to skończyłeś
-hi, hi, hi, przepraszam ale ostatnie kochanie pamiętam

O trzeciej budzimy się i odświeżamy pod prysznicem następnie ubieramy i wychodzimy na pokład. Jest cicha spokojna noc jedynie plusk wody słychać obijającej się o burtę promu. Właściwie już robi się z każdą minutą coraz widniej. Patrzę się na Ciebie i pytam czy się dobrze czujesz. Chociaż mówisz że tak to zabieram Cię do środka siadamy w kawiarence i biorę wodę niegazowaną do picia. Pobyt na górnym pokładzie nie najlepiej wpływa na pasażerów którzy pierwszy raz płyną statkiem a inni nawet przechodzą chorobę morską. Siedzimy popijając sobie wodę już Ci się humorek poprawia a i mi jest lepiej.
-co jest jeszcze na tym statku, przecież on jest taki duży – pytasz
-z tego co czytałem w przewodniku to oprócz tej kawiarni jest bar, restauracja, komfortowe salony wypoczynkowe, plac zabaw dla dzieci, solarium, basen, sala gier i sklep – przekazałem co wiedziałem

-na pewno piękny taki prom, ach... ino marzyć można - rozmarzyła się Dominika

-może pójdziemy coś zjeść – pytam
-chyba bym z wymiotowałam – odpowiedziałaś
Rozumiem Cię więc idziemy do sali gier aby się trochę rozerwać. Wymieniłem euro na żetony i dałem Ci abyś sobie pograła na maszynach, od razu Ci się humorek poprawia i zaczynasz grę na takiej maszynie gdzie musisz mieć trzy jednakowe obrazki. Po jakiejś chwili przeszłaś do takiej w której było trzeba odbijać kulkę i trafiać nią w poszczególne punkty na planszy, ale to najwięcej podobała Ci się gra z piłkarzami, to takie chłopki którymi pokręcając za pokrętła doprowadza się do uderzenia piłki i strzelania bramki. Prosisz mnie abym z Tobą zagrał no i co miałem robić? Gramy z dwie godziny, jak prowadzę to się denerwujesz jak Ci daję wygrywać tak samo się denerwujesz, ale Ci do twarzy z tymi emocjami i raz za jakiś czas Cię całuję i wtedy pojawia się na Twojej buzi przecudny uśmiech. Czas mija i praktycznie kończymy tę potyczkę już po piątej idąc do restauracji kupuję sobie kawę a Tobie herbatkę. Kiedy wychodzimy na pokład widzimy już w oddali brzeg wyspy a przybliżając się coraz bliżej widzimy piękność natury, dużo zieleni i góry.

-przepraszam ale w następnym etapie marzeń to Ci napiszę coś o wyspie, ale do tego muszę się przygotować. Na dziś musimy skończyć w tym momencie - tłumaczę
-dziękuje, mogę na Ciebie liczyć w każdej sytuacji - chwali mnie Nika
-dobranoc, miłych snów - piszę na dobranoc
-dobranoc - odpisuje Dominika

02 czerwiec 2010 /środa/

-o, jesteś - pisze Nika
-jestem, co u Ciebie ? Gdzie jesteś?
-u mamy, zaraz idę do domu
-dzięki czuję że mnie coraz więcej lubisz. Prawda?
-pewnie, że tak. Jak można by Cię nie lubić
-jak miło że mogę to słyszeć od dziewczyny ukochanej, nikt tak do mnie nie mówił
-sama prawda co mówię, bardzo, bardzo Cię lubię. Do mnie też nikt tak ładnie nie mówił jak Ty
-miło jest słyszeć taką prawdę. W ogóle warto żyć
-ostatnimi czasy coraz bardziej
-myślisz że to przez te przejścia nasze?
-ogólnie od czasu jak Cię poznałam jestem taka jakby bardziej szczęśliwa, pełna życia
tak to wygląda z zewnątrz bo mama już zwróciła wcześniej uwagę
-no i o to chodzi
-tak jest o wiele lepiej
-a jutro jak masz zaplanowany dzień?
-nic konkretnego, a Ty jutro pojedziesz do Krakowa, tak?
-tak
-na jakim profilu byłeś kochany, w liceum?
-informatyka
-pewnie jesteś dobry z matmy? tak się pytam, bo właśnie dziś dokończyłam podanie, jutro składam
-a Ty na jaki profil idziesz?
-pierwszego wyboru biol-chem, drugiego filologiczny z rozszerzoną chemią
i angielskim
-a czemu o matme się pytasz, trochę się przestraszyłem bo nie jestem w niej dobry, kłopotu nie miałem ale nie lubiłem
-a bo nam kładą do głowy, bo klasa informatyczna, że jak chcemy iść na informatykę dalej to matma podstawa i takie tam że się można przestraszyć
-ale, nie taki diabeł straszny jak go malują, ale jej nie lubię a umieć trzeba, a tak w ogóle to kim byś chciała być w przyszłości?
-marzę by zostać lekarzem, może stomatologiem. Jak mi się nie uda to farmacja bądź coś takiego,
coś w tym kierunku
-to będziemy walczyć o spełnienie się Twoich ambicji zawodowych
-ja na pewno, jeśli Ty też to będzie mi o wiele łatwiej z wsparciem
-jak by mogło być inaczej, Twoja radość i szczęście to jest moją radością i szczęściem
-postaram się i dam radę, jestem dobrej myśli
-nie masz innego wyjścia kochana, moje marzenia jak się mają spełniać to jesteś w nich najważniejsza, następnie dzieci a ja wtedy będę miał wszystko
-inne wyjścia nie są za ciekawe, więc muszę się wziąć w garść i jak najlepiej się uczyć a wtedy marzenia będą mogły się spełniać
-wbij sobie do główki że innych wyjść nie ma
-ok, tak będzie najlepiej
-pięknie słoneczko zachodzi, a jaka pogoda u mojej kochanej dziewczyny
-a też pięknie zachodzi, niebo niebieskie, bardzo miły widoczek
-jak tam tata?
-normalnie, jest ok.
-to dzięki Bogu, nie dziwię się mu, wykazałaś brak zaufania nic nie mówiąc o mnie
-nie gadajmy o tym, proszę
-kochana rozumiem Cię, ale jak jeszcze taka młoda mogłaś powiedzieć coś nie coś i aby się nie przejmował i Ci zawierzył. Tak myślę, nie ma się co ambicją unosić
-nie unoszę się ambicją, to z czasem co nie co mu powiem, zjem coś z/w
-smacznego
-dziękuje
-czekam
-jestem, co robisz, już w łóżeczku?
-nie, z nudów przeglądam zdjęcia z chrzcin
-ja jeszcze muszę opracować jedno zadanko, pewnie w rodzinie się cieszą, że takiego zdolnego i użytecznego Romana mają
-pojadła moja miła, myślę że tak, nie słyszałem skarg. To Ci nie przeszkadzam, rób zadanie
-nie przeszkadzasz, i tak dużo jeszcze tego, jutro dokończę przecież jest święto
-pójdziesz na procesję? Wiesz coś o tym święcie?
-zobaczę jaka będzie pogoda, egzamin mi robisz? Napisz mi coś o tym święcie
-jest to uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej (w tradycji ludowej zwane Bożym Ciałem) jest to święto obchodzone przez Katolików ku czci Najświętszego Sakramentu. Boże Ciało jest świętem obchodzonym 60 dni po Wielkanocy, dlatego jest to święto ruchome
-dziękuję, popiszemy jutro?
-jasne kwiatuszku, fajnie mi się z Tobą pisze. Będziesz miała jutro czas opracować to zadanie? Może lepiej dziś zrobić?
-ale spać iść też trzeba bo jutro n ie dam rady dokończyć ani pisać z Tobą
-ok. całuski mój aniołku i śnij o mnie. Dobranoc
-wczoraj mi się co nie co śniłeś, dziękuję i też wysyłam całuski. Dobranoc i śpij spokojnie
-a pamiętasz co?
-chyba coś z tym wyjazdem naszym, plaża, słońce i miło spędzony czas.
-a marzenia będę Ci mógł dalej opisywać? Czy na razie nie mogę marzyć?
-moim zdaniem to nie ma w tym nic złego, za marzenia podobno nie karzą
-nie chciałbym żeby to czytał tata albo osoba trzecia, to tylko nasze marzenia. Ok. Dobranoc mój cukiereczku
-wiem, przecież sama mu tego nie pokazałam, dobranoc
-wiem o tym kochana. Całuski
-buziaki

03 czerwiec 2010 /czwartek/

Dziś święto, jednak od piątej siedzę nad notatkami i przygotowuję się na kolokwia. Dla oddechu myślę o mojej jedynej najukochańszej osobie i piszę wierszyk którego słowa oparłem na przeczytanym kiedyś w internecie.

Nie miej mi za złe, że widzę Cię wszędzie
Twą twarz cudowną, słodkie oczy Twe
Tak już być musi i zawsze tak będzie
Bo ja po prostu bardzo kocham Cię.
Kocham twoje ładne oczy
Kocham kolor twych włosów
Kocham twoją rączkę ładną
Ciebie, miła, kocham całą!
Kocham tylko Ciebie i tego się nie wstydzę,
jest mi bardzo smutno kiedy Cię nie widzę.
I tylko Tobie powiem jak mi serce bije,
tylko Ciebie kocham i dla Ciebie tylko żyję…
Kocham Cię bardzo słoneczko Ty moje.
Moje serduszko jest tylko Twoje.
Powiem Ci jeszcze koteczku skrycie,
że jesteś miłością na całe me życie!

-od rana się uczę skarbie, ale jak wejdziesz tu, to myślę że będziesz zadowolona - napisałem i czekam aż się obudzi i odpisze
Postawiłem rosołek i zająłem się dalej nauką. Do kościółka dziś idę na dziesiątą trzydzieści bo jest to msza z procesją.
-przysnęło mi się skarbie, dzień dobry - pisze Dominika koło dziewiątej
-ok. nic nie szkodzi, ja zawsze ma co robić czekając na Ciebie - szczerze odpisuję
-ok, masz buziaka, że musiałeś tak długo czekać - pisze
-buziaka przyjmuję ale jest on chyba nie tylko za czekanie - odpisuję
-jeszcze za to że jesteś, ok.? - upewnia się
-raduje się serduszko moje że dało radę Twoje poruszyć. Wiesz cały czas mi w głowie Twoje pytanie to jedno niby łatwe a dla mnie trudne. Myślę już trzeci dzień nad nim jak by można było odpowiedzieć. Nie martw się tym bo to pozytywne myślenie - piszę o tym co mi na sercu leży
-no dobrze, ale nad jakim pytaniem się tak zastanawiasz? - pyta Nika
-co czuje mężczyzna będąc w środku kobiety - powtarzam jej pytanie
-ja Ci nic a nic nie pomogę, ale może coś wymyślisz. Ciekawi mnie to, bo odpowiedź chyba nie jest jednoznaczna - informuje mnie Nika
-wiesz bo to jest tak, jak byłem w takiej sytuacji to było dla mnie coś pięknego że taka ładna i mądra dziewczyna otworzyła przede mą dostęp do swojego intymnego miejsca że pierwszy raz mogę wejść. Wiesz co się stało kiedy miało być pierwszy raz? Pisałem to chyba w marzeniach - tłumaczę
-wiem, pisałeś - odpowiada
-wiesz z miłości tak jak by to miało być w moich marzeniach to nie mogę powiedzieć co czuję ale co będę chciał czuć /tak myślę bo to od Ciebie też zależy/. Czuł będę poprzez mojego malutkiego Twoje ciepło i gorąc płynącą z pożądania mnie, czuł będę pracę Twoich mięśni malutkiej które będą się kurczyć i rozciągać tym samym ściskając i luzując malutkiego, a przy ruszaniu malutkim będę na pewno czuł jak jego główka ociera się o ścianki Twojej myszki i dotyka przy głębokim wejściu wejścia do Twojej macicy. Tak powinienem to czuć. Oczywiście następnie będzie napływ emocji przyjemnej przy przeżywaniu orgazmu. I chcę to z Tobą czuć kochana. Dzięki że dałaś mi się wypowiedzieć
-rozumiem, już ustaliliśmy, że musimy rozmawiać i się wypowiadać i nie musisz dziękować, to ja dziękuje, że mi to przybliżyłeś kochany
-ale Ty dziękujesz. Wiesz tych miłych słów to się chyba nie odzwyczaimy i musimy się do nich przyzwyczaić
-czyli mówisz, że kochając się z kimś kogo na prawdę kochasz i wiesz że on kocha Ciebie jest inne? Bardziej intensywne, więcej doznań ?
-to jest pewne jak dwa razy dwa jest cztery, nie mam żadnych wątpliwości
-no to ładne nas życie czeka, jeśli masz rację, to jest pewnie wspaniała sprawa z tym kochaniem się z miłości
-wszystkie związane z tym pragnienie zawierają moje marzenia, każda minuta opisywana wskazuje /tak myślę/ piękno jakie oczekuję i jakie mogę dać. Nie czujesz tego czytając to wszystko?
-żebyś wiedział, że czuję. Zjem śniadanko, później popiszemy buziaki.
-smacznego kochana ale ja o dziesiątej piętnaście wychodzę do kościółka, a Ty na którą idziesz?
-rozumiem, ja idę na dwunastą - odpisuje Nika
-jaka pogoda u Ciebie moje kochanie?
-nie jest źle, ale słoneczko się pochowało
-u mnie cały czas piękna pogoda
-myślę że procesja się uda bo w tamtym roku była burza
-kochana, kończę w tej chwili i proszę zaglądnij do mnie jak wrócisz z kościółka
-masz to jak w banku, zaraz Cię odwiedzę

Już po obiedzie pisze Dominika:
-hej, jestem kochany. Było pięknie ale teraz zanosi się na burzę
-całuski na powtórne przywitanie. U mnie też było pięknie i trwało dwie godziny
-już po obiedzie jesteś
-tak, a Ty?
-właśnie będę jadła
-smacznego, odezwij się jak pojesz
-ok. dziękuję
-już pojadłam, co powiesz ciekawego
-tak myślę, wspomniałem Ci że śnił mi się kiedyś sen z tą Twoją osiemnastką tak niby nieszczęśliwie skończony
-no tak, pamiętam. Czyżby było inaczej
-na drugą noc śnił mi się dalej od momentu rozpędzania samochodu do dużej szybkości. Nie denerwuj się bo ten sen jest przyjemny
-ok. pisz co było dalej
- wyobraź sobie że jadąc i rozpędzając się chcąc spowodować uderzenie w drzewo spoglądam do lusterka i widzę w oddali motocyklistę, zwolniłem i okazuje się że to Ty z Tym kolegą. Stanąłem na poboczu i rzucając mi się na szyję pytasz dlaczego wyjeżdżam bez pożegnania. Mówię że poczułem się odtrącony bo z kimś pojechałaś na motorze a nie przyjechałaś do mnie, a Ty na to że jechał kolega w tamta stronę to chciałaś aby Cię podwiózł do hotelu. Odwiozłem Cię do domu i szczęśliwy powróciłem do Bielska
-a może powiesz jaki byś sobie ślub marzyła?
-myślę, że taki tradycyjny, w miłej atmosferze. Dokładnie się nie zastanawiałam
-pewnie do tego jeszcze daleko, ale znasz mnie ja to już dawno mam w marzeniach, wybacz
-rozumiem, nie mam co wybaczać bo to tylko wskazuje na fakt, że myślisz o mnie, co mnie cieszy
-zgadza się ale marząc poszczególne etapy naszego życia chciałbym abyś troszkę je korygowała i miała wpływ. Nie chce być osobą dyktująca tylko swoje marzenia
-na wszystko przyjdzie czas
-no ale jak poddajesz się całkiem moim marzeniom które na pewno w żaden sposób Cię nie zranią to dziękuję za zaufanie. Kiedy przyjdzie ten czas? Za trzy lata?
-wiadomo, że kilka rzeczy można by dodać do marzeń, może kilka usunąć, ale ja chcę wiedzieć jak Ty to widzisz. Przez te marzenia też Cię poznaję, Twoje zachowania, pragnienia
-no tak, nie da się ukryć że mnie poznajesz ale ja Ciebie mało poznaję. Chociaż nie mogę narzekać
jesteś ciekawą osobą i cieszę się że Cię znam
-miło to słyszeć od Ciebie, jeśli chcesz coś wiedzieć to pytaj prosto z mostu

nie wiem co zrobię gdy Cię spotkam,
o Boże, nie wiem co zrobię,
nie wiem, czy z siebie to wykrztuszę,
nie wiem, czy Ci to powiem.
przyjdzie czas
na pytania które będę mógł swobodnie zadawać

-no jak uważasz, ale później nie mów, że mało o mnie wiesz
-Ty pytaj bo mogę Ci dużo powiedzieć, przynajmniej tak myślę
-po prostu nie chcesz nic o mnie wiedzieć mam takie wrażenie
-jak się coś pytam to unikasz odpowiedzi twierdząc np. o ślubie albo o marzeniach to odpowiadasz że coś by się dołożyło coś wycięło ale nie mówisz co

Nie wiem co zrobię gdy Cię spotkam,
o Boże, czy ja się odważę,
żeby Ci wszystko to wyszeptać
to, o czym bez przerwy marzę.

-będzie dobrze, wyciąć może chciałabym drobne elementy np. to finansowanie mi prawa jazdy, dodać to może te obiecane igraszki w samochodzie, ciekawa jestem jak to opiszesz
-myślisz że z tym prawkiem głupi pomysł? Prezent na osiemnastkę ode mnie byś nie chciała taki? Martwię się bo we wakacje musisz odpoczywać a w czasie roku się uczyć więc nie będziesz miała kiedy zarobić. Proszę uznaj to za rzecz normalną i upragnioną prze mnie

Nie wiem co zrobię gdy Cię spotkam,
o Boże, może oczami Ci powiem,
że mą największą jesteś tęsknotą,
wzruszenia wilgocią mych powiek.

-ja będę miała chyba serce na ramieniu, jak dojdzie do naszego spotkania
-tak się będziesz bała? Dojrzejemy do tego momentu kochana ale i tak stres przeżyjemy
-może troszkę, mimo stresu to będzie piękna chwila
-ach...... na razie marzenia

Nie wiem co zrobię gdy Cię spotkam,
o Boże, niech wreszcie się stanie,
że będziesz mogła zostać dłużej
i ..... i razem pożyjemy razem

-wiesz zbieraj to co piszę może drukując to jako książkę bogatą zostaniesz
-bogatą duchem, chcę by to co kierujesz do mnie już zawsze było tylko dla mnie
-inaczej nie może być skarbie i nie miej żadnych obaw. Zapewniam Cię że nikt nawet podobnych słów nie usłyszy ode mnie
-kochany jesteś, raduje się moje serduszko, że Cię znam
-po to Cię poznałem aby Ci radość dawać i przynosić na całe życie ale też radość od Ciebie otrzymywać i otrzymuję z czego jestem bardzo Ci wdzięczny
-ja mogę powiedzieć o Tobie same dobre rzeczy, Ty niestety o mnie nie
-kochana będę za godzinkę i wrócimy do tematu
-ok, co takiego robisz w tą godzinkę?
-mam gościa
-ok.
-jesteś moja iskierko szczęścia?
-jestem
-no szybciej niż myślałem. Dlaczego twierdzisz że nie mogę powiedzieć o Tobie nic dobrego? Mogę dużo. Jak bym nie mógł to bym z Tobą nie pisał
-buziaka masz za to
-dzięki. Zastrzel mnie jakimś pytaniem skarbie
-jak Ci się żyję wśród studentów zaliczających panny na imprezach itd. nie wiem może to stereotyp
-praktycznie nie mam z nimi kontaktów, na imprezy dawno nie chodzę a dziewczyny nie niszczę mam poważanie nawet dla tych łatwych to jedno a drugie brzydzę się dziewczyn które zmieniają chłopców jak skarpetki. W ogóle mam uprzedzenia do dziewczyn które spały już z chłopakiem
wiem że mnie teraz potępisz za to, wiem że nie jedna mogła tak samo się zauroczyć jak ja
ale to silniejsze ode mnie
-ok, to jest niefajne to zmienianie chłopaków, też tego nie lubię. dlaczego mam Cię potępiać? tylko z drugiej strony sam już byłeś z dziewczyną
-no właśnie tu mnie możesz potępić i powiedzieć że też czujesz jakiś wstręt z tego powodu
zdaję sobie z tego sprawę ale powinnaś określić się już teraz
-ale przecież nie planujesz być z inną dziewczyną a ja nie spałam z nikim i do naszego spotkania nie zamierzam to za co mam Cię potępiać? Trochę to rozumiem, trochę to egoistyczne ale nie mam Ci tego za złe.
-chodzi mi o to i wybacz ze piszę prosto z mostu, czy nie będziesz się brzydziła np. wziąć do buzi mojego malutkiego z tego powodu że był kiedyś w innej kobiecie
-dobrze, że tylko w jednej innej. Plus dla Ciebie, że mówisz wprost. Wiesz, chyba nie sprawi mi to kłopotu, bo jak się kogoś kocha to takie sprawy są nie ważne i się o tym nie myśli
-no tak, jak się kogoś kocha. Kolejny raz potwierdzasz że jesteś mądrą i wspaniałą dziewczyną
-a powiedz mi co Ty kochanie dziś będziesz dalej robił?
-jestem dla Ciebie, a co potrzebujesz wolne ode mnie?
-nie, coś Ty. Myślę, czy Ci nie przeszkadzam w czymś (klaps)
-w poniedziałek mam dwa kolokwia jedno z bezpieczeństwa systemów komputerowych
a drugie z grafiki komputerowej, ale powtarzałem sobie dziś i jutro mam zamiar się pouczyć.Tak że się nie martw
-ok, nie będę się martwić na zapas, bo jesteś mądry facet i się nauczysz
-dzięki za wiarę i nie zawiodę Cię. Na naukę to za późno ja tylko powtarzam
-powiedz mi na czym polega takie kolokwium?
-to nic innego jak kartkówka albo w systemie odpowiedzi na pytania albo jako test i jej wynik upoważnia do przystąpienia do egzaminów lub zaliczeń przedmiotów
-aha to coś takiego, dzięki za wytłumaczenie
-nie ma za co skarbie
-chciałam się o coś spytać, ale chyba kiedy indziej
-znowu kochanie?
-nie wiem czy to by było na miejscu
-przecież wiesz, wszystko u nas musi być zawsze na miejscu i jest, więc pytaj
-no dobrze. Lubisz takie branie malutkiego do buzi? Często tak był pieszczony? Wiesz w marzeniach zmienisz meble, biurko a co zrobisz jak będę Ci kazała wymienić ogierka hihi?
-hi, hi, hi. No to nie będziesz go w ogóle mieć bo nie da się wymienić. Czy lubię to trudno powiedzieć, wstyd mi się przyznać że marzę o tym. Chyba raz na początku tak mi go pieściła, może dwa, ale już nigdy później nie chciała wymawiając się albo na zęby albo na gardło aż w końcu dałem spokój
-ok, ale ja sobie pozwalam, sorki
-ok. ok. na pewno słyszałaś że takie pieszczoty to bardzo przyjemna sprawa jak i dla kobiety tak i dla faceta i zrozum że na wszystko sobie możemy pozwolić i to nas łączy i zbliża więc nie przepraszaj za zadane pytanie, coś jeszcze może na ten temat Cię interesuje?
-mnie? Nie, coś Ty że przyjemnie to tylko słyszałam
-nie rozumiem tego ostatniego zdania
-Ty możesz mi coś na ten temat powiedzieć, ja nie za bardzo
-przecież nie sugeruję Ci kochana że znasz pieszczenie przez mężczyznę ale że przyjemne musi być to teoretycznie na pewno wiesz
-teoretycznie tak
-to są uczucia nie do opisania, w ogóle same podniecenie i orgazm oraz wytrysk u kochającej się pary to są rzeczy nie wyobrażalne dla rozumu ludzkiego ale rozum czyli mózg tym kieruje, Ty jako przyszła pani doktór na pewno je poznasz również z naukowego punktu widzenia
-na pewno, jeśli uda mi się pójść w tym kierunku
-dlaczego jesteś małej wiary? Znowu podważasz nasze marzenia
-może dlatego, że nikt we mnie nie wierzy oprócz Ciebie.
-przecież zdolności do uczenia masz, czas masz, z chłopcami się włóczyć nie będziesz więc maturę zdasz. A potem to klapsa na pupę i na uniwerek na wybrany profil ale to ja Cię poprowadzę. Zgoda?
Maturę na 5, no na 4,6
-zgoda
-to piękne skarbie dla tego warto żyć
-warto, pewnie, że tak. postawie na swoim i zdam to wszystko ładnie
-dobrze, wierzę w Ciebie bo masz swoje "Ja" i to naprawdę cenna zaleta u Ciebie. Co Cię jeszcze interesuje? Jakie masz pytania?
-dziękuje, że tak myślisz. Będzie ciężko ale z Twoją pomocą i wsparciem wszystko jest i będzie łatwiejsze. Dużo mnie interesuje, ale coś zbyt często zadaje Ci pytania ostatnio
-uważasz że to źle? Myślę że dobrze że ode mnie a nie od kogo innego się dowiadujesz
-nie źle, to na pewno, ale ja się pytam zawsze w kontekście do Twojej osoby, tak ogólnie to teoria jest mi znana
-a skąd ją znasz? Oglądałaś jakieś filmy? Szczerze proszę
-a jak inaczej? kiedyś widziałam co nie co, ale nie ma się czym ekscytować. Czytałam trochę w internecie, wiem. straciłam sporo w Twoich oczach
-nic nie straciłaś i nie mam za złe, chociaż ja w tym wieku nie interesowałem się tymi sprawami, no ale dziewczyny wcześniej się rozwijają od chłopców
-byłeś grzecznym chłopcem wiem wiem
-chyba za smarkatym
-oglądasz filmy że masz takie rozeznanie?
-nie kochana, nie mam rozeznania. Prawda oglądałem takie lepszej wytwórni może trzy filmy przez całe życie ale tak jak mówię to jest nie realne jak oni to pokazują dla osób które się kochają
proszę nie bierz mnie za jakiegoś porno maniaka
-nie biorę wiem to jest biznes, to ma się sprzedać a nie pokazywać prawdę
-tak, to jest po to aby rozbijać małżeństwa i podniecać facetów którzy nie mają możliwości takiej miłości i idą do agencji towarzyskiej
-kobiety traktowane przedmiotowo, później przenosi się do związku
-chyba się nie rozumiemy, rozwiń mi to Twoje ostatnie zdanie
-wszystko w granicach zdrowego rozsądku, nie będę mówić, że jak facet od czasu do czasu obejrzy coś takiego to od razu się małżeństwo rozleci, ale w głowie się utrwala zły obraz tego wszystkiego, czasem nieosiągalny w związku
-w tym jest dużo właśnie szkody że nawet gdy można w związku zastosować taką pozycję to partnerka się nie zgadza a facet który to ogląda stara się osiągnąć cel i stąd są zdrady. Chyba sobie szkodzę u Ciebie, chyba mnie mniej lubisz
-lubię Cię z dnia na dzień coraz bardziej i nic sobie nie szkodzisz u mnie. Rozmawiamy tylko, tak?
-tak
-no to nie ma w tym nic złego, jeśli chodzi o mnie
-te filmy są dobre pod tym względem że pozycje i sposoby można przenosić do sypialni i tylko u osób szczerze się kochających mogą mieć zastosowanie. Natomiast właśnie w sypialni gdzie panuje miłość to nie ma możliwości aby facet przez pięć minut ruszał ogierkiem w malutkiej w jednej pozycji a następnie przechodził do innej pozycji i znowu ruszał przez pięć minut, a potem jeszcze z innej
-to ile czasu to zajmuje w realu ?
-w moim przypadku kiedy Cię tak mocno kocham i pragnę i chociaż ćwiczę opóźnianie wytrysku to muszę Ci powiedzieć że muszę Cię porządnie rozpieścić abyś się napaliła przede mną albo razem, tak prawdę mówiąc w początkowych kilku stosunkach to nie wytrzyma mój organizm więcej jak minutę. Zresztą każdy zdrowy organizm, u kobiet to trochę jest inaczej. To ja się powinienem wstydzić tego co opisuję i skasuj to zawczasu
-wiadomo, że inaczej. Ok, rozumiem
-wszystko rozumiesz co do mojego organizmu? Jeżeli nie to lepiej pytaj
-wszystko na pewno nie
-pytaj, nie przypuszczałem że mogę rozmawiać z Tobą na takie tematy
-dlaczego niby nie?
-no że nie masz jeszcze do mnie takiego zaufania
-wiadomo, ze trochę się tremuje, zadając Ci takie czy takie pytania, ale jeśli nie masz nic przeciwko temu to dlaczego by nie.
-cieszę się z tego że zadajesz, śmiało pytaj dalej do wieczora dużo czasu
-jeszcze wszystko przerobimy i co później?
-to są tylko przygotowania teoretyczne
-jasne, ale co za dużo pytań to niezdrowo
-ok. nie nalegam kochana
-no dobrze, wiem że nie nalegasz, ale mnie jednak nurtuje pewne pytanie, ale to jest związane z Twoją byłą. Mogę?
-znowu pytasz? Tysiąc razy Ci mówię moja perełko że musisz a nie tylko możesz
-przedstawiłeś ją w firmie? Jak to było?
-nie miała wstępu do firmy jako moja dziewczyna raz przyszła do biura jako klient i to na początku bo potem i ja nie chodziłem do firmy jak się rodziców wyrzekłem
-ok., tęsknisz za nią?
-no nie, coś Ty kochana, przez ten krótki okres więcej mi szczęścia Ty dałaś niż ona
-oże niedyskretnie się spytam teraz ale podejrzewam, że ona nie była dziewicą?
-nie
-to wtedy miałeś inne preferencje?
-liczyło się tylko pożądanie, to było zaślepienie
-ok wybacz mi to wtykanie nosa w nie swoje sprawy, ale to tylko ciekawość Twoją osobą
-nie miałem żadnych preferencji, to było nagłe zdarzenie i pochopne podejmowanie decyzji
rozumiem Cię dokładnie i lepiej dla Ciebie i mnie że wszystko o sobie będziemy wiedzieć
a co widziałaś takiego na filmach, co byś nie chciała przenieś do swojej sypialni
-hmm dużo nie widziałam, ale rzuca się w oczy dominacja faceta. Kobieta jest traktowana jakby dmuchana lala. Ja bym wolała tak trochę inaczej, z uczuciami, romantyzmem
dużo można przenieść, pod warunkiem miłości i zgody obu partnerów. Nie powiem co konkretnie jest nie do zaakceptowania
-no bo w tych filmach nie ma miłości, tylko seks. Każdy stosunek wymaga gry wstępnej ze strony obu partnerów i tak samo długiej i intensywnej. Każda pozycja musi być akceptowana w imię miłości ale nie proponowane tylko z jednej strony. I każdy stosunek musi mieć choć krótkie ale miłe zakończenie. Ja w marzeniach opisywałem niektóre pozycje proponowane z Twojej strony a niektóre z mojej. Z Twojej jest mniej bo nie miałem zdania o takich tematach z Tobą i za to przepraszam
-ok, nie ma sprawy rozumiem. Seks to musi być kooperacja a nie tylko chęć z jednej strony. Przynajmniej takie mam zdanie. Można i trzeba o tym rozmawiać
-wszystko byłoby ok. gdybyś słowo seks zastąpiła stosunkiem miłosnym. Seks to coś ohydnego właśnie taki jest na filmach. Czytałem książkę podkradzioną rodzicom, stara ale dobra, pewnie że teraz to powiedzą staroświecka ale według niej można w miłości wykształtować sobie długość, częstotliwość orgazmu przez odpowiednie ćwiczenia
-wiesz dobrze, że miałam to na myśli
-wiem ale to słowo mnie drażni bo jest puste w sobie, takie obnażone i zawsze mi się kojarzy z wykorzystaniem
-ok, postaram się je jakoś zamienić w przyszłości, nie chcę cię kochany drażnić
-ależ nie martw się piszę to co czuję i wcale nie żądam abyś zmieniała dla mnie słownictwo. Staram się to przekazać co wiem
-ok i dziękuje, że swoją wiedzę mi przekazujesz
-wiesz to jest jedno z moich marzeń abyś poznała różne jeszcze nie znane rzeczy w teorii właśnie ode mnie. Ale nie wiem czy mi to tak łatwo idzie z Tobą czy aby się troszkę moją osobą nie bawisz?
Nie odpowiadaj, wierzę że jesteś szczera, proszę następny zestaw pytań. Teraz może z Analizy algorytmów
-o to jest akurat mój ulubiony temat
-a może z metody optymalizacji
-Optymalizacja? to pewnie te ćwiczenia na wydłużenie, skrócenie z tej książki rodziców hihi
-hi, hi, hi, kochana jesteś. Jak Cię nie kochać? To niemożliwe
-jak optymalizacje mamy już za sobą to może jakiś inny zakres pytań?
-zadawaj kochana muszę się przygotować na wtorek
-wtorek? z takim wyprzedzeniem się przygotowujesz?
-na poniedziałek muszę powtórzyć co zrobię w niedzielę natomiast na wtorek to muszę streścić najpierw
-a ja Ci nie ułatwiam zadania
-dlaczego? Ty chyba nie wiesz jaki jestem przy Tobie szczęśliwy, a jak szczęśliwy to i wszystko lepiej idzie. Większą mam motywację jak mnie tak mocno lubisz
-troszkę skomplikowane, ale jesteś poukładany i dasz radę. no to się cieszę. Siostra się nie martwi, że za dużo czasu Ci zajmuję?
-nie rozróżniasz tego że Ty mi wcale czasu nie zajmujesz. To ja wyciągam go od Ciebie tyle ile dam rady. Siostra pojechała do Włoch, zresztą wie że dam radę wszystko pogodzić. Przekonała się już nie raz
-tak, tak pewnie. To dobrze, ja też wierzę, że dasz radę to pogodzić, wiesz, że lubię się upewnić.
-dwa semestry zdawałem naraz na drugim roku jak zrezygnowałem z życia
-w takim razie jak mówisz, że Ci takie szczęście daje to może być tylko lepiej
-nie ma żadnego zagrożenia z Twojej strony co do mojej nauki a wręcz motywujesz swoim zachowaniem do chęci życia, szczęśliwego życia
-to ja zadam jeszcze jedno pytanko. Może nie będzie to analiza algorytmów, coś trudniejszego. Wyobraź sobie jest ten dzień kiedy mamy się spotkać. Ciepło, słońce piękny lipcowy dzień. Jadę do Ciebie, i wreszcie się spotykamy. Co pierwsze byś zrobił? Jak wymarzyłeś sobie to nasze zupełnie pierwsze spotkanie?
-nie znasz z marzeń? A cha chyba ich nie masz a na pewno czytałaś trzy po trzy. Posłać Ci początek? Czy mam pisać od nowa, bo teraz było by trochę inne
-nie pamiętam samego początku. Co by było inne?
-chyba trochę inaczej bym marzył znając Cię lepiej. Poślę Ci oryginał. Chcesz? Do jakiego momentu?
-mam od naszego pierwszego kochania się w łazience
-ok.
Jest lipiec, piękny słoneczny dzień, dzień którego się boję, boję się czy zostanę zaakceptowany przez moją najdroższą, najukochańszą dziewczynę. Cały czas sobie powtarzam że przecież wszystko o sobie wiemy, że przecież znamy każdy szczegół naszego życia, że znamy każdy kawałek swojego ciała czy to widząc na fotkach czy też opisując w sms-ch. Znamy swoje zalety i wady więc po co się obawiać? Już godzinę przed przyjazdem pociągu na dworzec, stoję na peronie i myślę. Serce mam w gardle a myślę że jego bicie słyszą wszyscy do o koła. Nadjeżdża pociąg, a ja nie wiem czy zawału nie dostanę, zastanawiam się jak Cię przywitać.... da się pocałować czy nie, na pewno da bo przecież tyle co my razem przeszli tyle miłych słów sobie powiedzieli i napisali. Stanął, wychodzą pasażerowie i chociaż tych ludzi było dużo, ujrzałem Cię. Idę Ci naprzeciw mając w ręce piękny bukiet czerwonych róż, ale kwiaty okazały się nieważne, rzucasz mi się na szyję i mocno przywierasz swoje usta do moich.
Piękny to pocałunek i trochę dodał mi odwagi ale również bardzo wzruszył. Mi mężczyźnie w oczach łzy z radości zawirowały. Zapraszam Cię do samochodu i jedziemy do mojego domu. Po drodze troszkę rozmawiamy ale widząc że jesteś zmęczona nie poruszam żadnego tematu i zasypiasz. Ja chociaż prowadzę samochód skupiam się też na Twojej twarzyczce, piękna, młoda w lekkim makijażu. Po dojechaniu wchodzimy do mieszkania, nareszcie oglądasz dom który jest Ci dobrze znany każdy kąt i zakątek miałaś na mms-ach. Rozumiem że jesteś bardzo zmęczona bo trochę godzin byłaś w podróży więc proponuję Ci kąpiel i sen a że jest dopiero przed południem to pomyślałem że przyszykuję dla Ciebie piękny podwieczorek i wieczór. Daję Ci szlafroczek i idziesz do łazienki która bardzo Ci się podoba. Kiedy bierzesz prysznic ja rozmyślałem i robię mały poczęstunek przed spaniem. Szybko wychodzisz z łazienki nie przestając ją i budynek zachwalać. Zjadasz jedną kanapkę i idę z Tobą do sypialni w której utulam Cię do snu, zasypiasz szybko. W czasie Twojego snu myślę jak z Tobą postępować, przecież jesteś taka niewinna i jeszcze na dodatek dziewica. Obiecuję sobie że nie będę nachalny - ba łatwo to powiedzieć, ale na pewno jesteś w moich rękach bezpieczna. Dużo rozmyślam w czasie przygotowywania salonu do romantycznego wieczoru i nocy

Mija godzina szesnasta idę do sypialni i delikatnymi muśnięciami w policzki staram się Ciebie obudzić, ale nie za bardzo to mi się udaje więc biorę Cię na ręce i niosę z piętra po schodach do salonu, obłapiasz mnie swoimi raczkami za szyję a moje dłonie obejmują Twoje uda dotykając bezpośrednio gołego ciała ciepłego i przyjemnego w dotyku jak aksamit. Kładę Cię na sofie, patrzysz się na mnie pięknie tymi pięknymi oczyma. Na ławie stoi patera z ciasteczkami mojej roboty to morela w cieście francuskim z polewą czekoladową, oraz kawa cappuccino. Na drugiej paterze dużo owoców które wiem że lubisz. Częstuję Cię lampką czerwonego słodkiego wina. Na środku ławy w wazonie stoi bukiet Twoich róż co Ci dałem, przez okna tarasowe przedzierają się promyki słońca. Siadam koło Ciebie i przytulam Cię do siebie. Praktycznie wiesz dokładnie co i jak będzie bo przecież opisywałem Ci rok temu swoje marzenia, wiesz czego się możesz spodziewać. Chociaż ten początek był trochę zachowawczy, ponieważ tak naprawdę jeszcze tak namiętnie nie całowaliśmy się jak to opisywałem zaraz po wejściu do mieszkania. Chyba wiesz że czuję się trochę zagubiony więc poprawiasz się i kładziesz swoją główkę na mych kolanach. Jestem trochę stremowany bo nie wiem co mam robić z tak delikatną dziewczyną która jeszcze jest dziewicą, ale moja dłoń sama powędrowała do szlafroczka i napotkała miękkie i delikatne pagórki. Delikatnie masowałem Twoje cycusie i drażniłem sutki. Twój oddech stawał się szybszy i nieregularny. Tak przez chwil parę lewa ręka buszowała po cycusiach a prawa głaskała Twoje włosy i twarz. Nie mogłem się nacieszyć tą chwilą.
Próbuję teraz z piersi zjechać trochę niżej i kiedy już docieram do Twojego skarbu, chwytasz mnie za dłoń, drugą ręką obłapiasz moją szyję i przyciągasz moje usta do swoich ust. Najpierw delikatnie nasze wargi cmokają się wzajemnie ale w miarę upływu sekund te ruchy stają się gwałtowniejsze dochodzą do delikatnego kąsania ząbkami po czym mój języczek wpada do Twoich ust i walczy z Twoim. Lewą ręką podtrzymuję Twoją główkę a prawa z delikatnych pagórków przesuwa się delikatnie po brzuszku i dociera do miejsca zwanego jaskinią miłości jak również skarbnicą miłości, dostała się w ciepłe i przytulne miejsce gdzie wyczułem delikatny zarost. Pomyślałem że muszę Cię położyć na puszystym białym dywanie obsypanym dla Ciebie płatkami róż. Przerywam pocałunek wstaję i biorę Cię za ręce i tak stojąc nasze usta ponownie się stykają i teraz Twój języczek wpada do moich ust a wraz z nim Twoje smaczne śliny, rozpiąłem pasek u szlafroczka i go zrzucam z
Ciebie. Ujrzałem i było nareszcie w realu przede mną Twoje ciało lśniące jak purpura przy promykach zachodzącego słońca wyglądałaś jak piękna herbaciana róża. Trzymając Cię za ręce powoduję żebyś klękła na dywanie i wtedy muskam Twoje oczy najpierw jedno następnie drugie kładąc Cię delikatnie na plecki. Teraz myślę co dalej mam Cię całą wspaniałej okazałości, no ale nie mogę Cię wykorzystać, boję się tego. Muszę postępować tak jak opisywałem, że będę się z Tobą obchodził delikatnie jak z najdelikatniejszym kryształem Jednak czuję że drżysz więc dalej całuję wargi ust chwytając delikatnie swoimi wargami a nawet kąsając ząbkami. Następnie powracam do noska cmokając go parę razy i przechodzę do uszka także go delikatnie kąsając i wkładając swój języczek do środka co powoduje u Ciebie miłe podrażnienia i kręcisz główką starając się uciec przed języczkiem. Tak samo postępuję z drugim uszkiem. Ty patrzysz się na mnie namiętnymi oczami a kiedy moje usta zaczynają pieścić Twoją pierś Ty bawisz się moimi włosami na głowie wplatając w nie swoje palce. Szepczę Ci żebyś się nie bała nić nie zrobię czego byś nie pragnęła i dalej całuję wspaniałe pagórki w aksamitnej skórze ze stojącymi sutkami które delikatnie zasysam i drażnię języczkiem. Zauważam że Twoje ciało już nie drży natomiast kiedy moje usta pieszczą Twoje piersi oddech Twój nabiera rytmu lekkiego podniecenia które nasila się kiedy całuski składam na brzuszku i zatrzymuję się na pępku który również drażnię języczkiem.

Moja głowa wyślizguje się z Twoich dłoni i kiedy języczkiem drażnię Cię w okolicy pępusia moja lewa dłoń głaska Twoją pisię. No myślę że najwyższy czas przejść do miejsca najwięcej intymnego więc przechodzę przed Twoje nóżki po czym delikatnie je rozkraczam i chociaż stawiasz delikatny opór to moje całowanie Twoich stóp, paluszków u nóżek a następnie łydek i ud, spowodowało że Cię całkiem rozbroiłem i teraz mogłem podziwiać tereny tak piękne i czyste. Położyłem się między Twoimi nóżkami i wsparty na łokciach, paluszkami rozszerzam Twój skarb i mój języczek sprytny i długi zanurza się delikatnie w pisi. Zaczynasz namiętnie wzdychać a mój języczek bawi się wchodząc troszeczkę i wychodząc z pisi, po chwili zanurza się głęboko. Ten moment powoduje że zaczęłaś pracować biodrami a ja pomyślałem że muszę doprowadzić Cię do orgazmu ale nie tak szybko, muszę się po rozkoszować tak wspaniałym miejscem jakim jest Twoja pisia więc wkładam teraz swoje dłonie pod Twoje pośladki i unoszę lekko do góry mogąc teraz również drażnić Twoją pupcię a szczególnie dziurkę do pupci. Języczek z pisi zjeżdża ku dziurce do pupci gdzie się zatrzymuje i wciska do niej. Reagujesz zaciskając pośladki i luzując kiedy Ci mówię że jesteś cała kochana dla mnie i nie ma takiego miejsca którego bym nie kochał i nie pragnął pieścić. Ponownie opuściłem Twoje uda na dywan i wróciłem języczkiem do pisi, wszedłem głęboko uporczywie pracuję języczkiem w Twojej dziurce a paluszkiem drażnię łechtaczkę.
Twoje biodra teraz pracują na wszystkie strony dociskając mój języczek w głąb pisi. Teraz już nie dużo było Ci trzeba kiedy zaczęłaś przyjemnie dla mojego ucha namiętnie oddychać a wnet wydawać jęki rozkoszy. Mój jęzorek jednak nie przestaje pracować chociaż zwalnia tempo ale jeszcze teraz wydobywa soki Twojej namiętności. Ciało Twoje uspokaja się pomalutku a moja głowa jeszcze kilka minut spoczywa na Twojej pisi delikatnie ją czasami całując. Spytałem się czy jesteś gotowa na stosunek ze mną i w jaki sposób byś to chciała przeżyć. Powiedziałaś dziękuję kochanie za te wspaniałe chwile a reszta przyjdzie sama, nie martw się. Bardzo mnie to ucieszyło bo oznaczało to że jest gotowa na wszystko. Wszystko było zgodne z moimi marzeniami, pierw ona jest najważniejsza, musi polubić grę wstępną, musi chcieć sama stosunku, ja nie mogę ją ponaglać. Po chwili wstałem wziąłem Cię na ręce i zaniosłem do łazienki.
-dziękuję
-nie ma za co kochana, zapisuję sobie wszystko, abyś nie mówiła że o tym nie pisałem. Hi,hi,hi
-no tak, pewnie, hihi

Dwa ciała niebieskie
Zawieszone gdzieś na niebie,
Przyglądają się sobie bez przeszkód,
Rozmawiają pomrugując do siebie,
A dzielą je przecież lata.
Dwa ciała ludzkie,
Których serca tęsknią do siebie
Będąc zaledwie kilka godzin,
A nawet minut od siebie
Nie mogą się zobaczyć,
Zachwycić się swoim pięknem.
Dlatego zazdroszczę gwiazdom,
Jednocześnie podziwiając ich piękno,
Jak tańczą ze sobą namiętnie
Tworząc skomplikowane układy,
Wędrują mlecznymi drogami
Dążąc gdzieś w nieznane
Jednak zawsze razem.

-wzruszające, piękne
-wybacz że tak na przemian, trochę radości a trochę smutku. Zdaje sobie sprawę że tak będzie jeszcze długo. Jak ten początek? Wiesz nie umiem go zaplanować nie znam możliwości swojego zachowania, później już łatwiej o tym wszystkim marzę
-całkiem możliwe że tak będzie. Początek piękny, unikatowy. Poruszył jeszcze raz moje serduszko i nie tylko
-myślę że nie tylko początek jest piękny? Reszta też, a przecież przed nami najpiękniejsze lata życia
-wszystko jest piękne, od początku do końca. nie znam jeszcze dalej, ale wiem że będzie cudownie z taką osobą jak Ty kochany
-napiszę Ci coś jeszcze na temat kochania się, jaka działa chemia, chcesz?
-pewnie

Fenyloetyloaminy i oksytocyna to dwa hormony, bez których miłość nie byłaby możliwa. Żadna miłość. I ta romantyczna, która sprawia, że wzdycha się i marzy, i bardzo zmysłowa, gdy całe ciało drży jak napięta struna i liczy się tylko chęć zaspokojenia pożądania. I taka ciepła, kołysząca w dobrostanie, gdy najważniejsza jest obecność tej drugiej osoby, choćby daleko mieszkającej w danej chwili. Również taka, która wywołuje furię zazdrości.
I to wszystko miałyby zadziałać hormony? I tak i nie. Bo człowiek to określona, chociaż ciągle tajemnicza całość. Ma swoją płeć, wiek, temperament, wrażliwość, pobudliwość.
Tworzy go to, co odziedziczył, i to, co ukształtowało wychowanie - np. wstydliwość czy swobodny stosunek do spraw seksu.
Wszystkie te, nie mające sobie równych emocje powstają przy współpracy także innych hormonów i neuroprzekaźników. To dzięki ich współdziałaniu możliwe jest także bogactwo zróżnicowania i intensywności doznań związanych z erotyką. Dzięki nim sens może mieć tyle różnych odcieni; być czystym aktem fizycznym lub stać się aktem uczuć najbardziej wzniosłych.

Zakochany staje się wtedy radosny, wrażliwszy na muzykę, piękno przyrody, skłonny do wyrzeczeń i poświęceń. Zaczyna się doceniać nie tylko piersi, nogi, usta swojej wybranki, ale także jej wrażliwość, subtelność, siłę, stanowczość, a więc zarówno zalety ducha jak i ciała.
Pierwsze skrzypce należą jednak do fenyloetylo aminy. To ona prowokuje do pieszczot, do pocałunków, pod jej wpływem wpada się w euforię, zapomina o całym świecie. W sukurs przychodzi adrenalina, która sprawia, że ciśnienie rośnie, przyśpiesza się rytm serca, erogenne sfery są lepiej ukrwione, a więc wrażliwsze, co potęguje przeżywanie rozkoszy. Wreszcie dochodzi do orgazmu. Mózg przyzwyczaja się do endorifinowej kąpieli, jak do narkotyku. Potrzebna więc mu większa dawka oszałamiającej substancji, a wytworzyć jej więcej nie jest w stanie. Żar się wypala, emocje słabną, spadają różowe okulary. Gdyby nie oksytocyna - hormon przyjaźni i przywiązania- dwojga ludziom, którzy myśleli, że się kochają, groziło by znudzenie, zniechęcenie, obojętność, wiodąca w końcu do odrzucenia. Toosytocyna daje im nadzieję, że związek przetrwa.

Natura nie jest rozrzutna. Większość hormonów biorących udział w grze miłosnej, spełnia inne wcale nie mniej ważne funkcje. Adrenalina, której poziom tak bardzo wzrasta w czasie stosunku, jest hormonem strachu, walki, ucieczki. Może dlatego niektórym mężczyznom trudno jest rozróżnić podniecenie wywołane przez lęk od podniecenia seksualnego. Może stąd biorą się namiętne, choć krótkie, romanse.
Katecholaminy wytwarzane pod wpływem fenyloetyloaminy wywołują przyspieszone bicie serca, rumieńce, wzmożone odczuwanie przyjemności nie tylko w czasie kontaktów seksualnych.
Oksycyna z kolei jest hormonem opiekuńczego macierzyństwa. Poziom oksytocyny u kobiet jest 2,5 raza wyższy niż u mężczyzn. A testosteron?To on sprawia, że mężczyzna jest mężczyzną, nie tylko w łóżku.
-ach ta oksytocyna
-hi, hi, hi
-całuski kochany
-mam zadatki na lekarza? Może z Tobą będę studiował?
-hihi pewnie, tak wszystko potrafisz wytłumaczyć, że od razu człowiekowi lepiej. Przy okazji przypilnujesz swojej lubej aby kto nie podrywał czasem
-może nie wszystko ale przy Tobie się staram wszystko poznawać bo wstyd powiedzieć że niektóre rzeczy dopiero teraz odkrywam. Moja luba już będzie mężatką a mąż w domu już ją tak wypieści i wykocha że nie będzie mogła się patrzeć na innego faceta i dawać się podrywać
hi, hi, hi
-no chyba że tak hihi
-kiedy idziesz z pieskiem?
-nie ma go ze mną dziś, jestem u mamy do niedzieli, co weekend u niej śpię
-a u taty w który weekend śpisz? Przepraszam, nie gniewaj się
-nie gniewam się
-co teraz za temat obierasz?
-nie wiem, coś mi odeszła ochota na zadawanie pytań
-obraziłaś się na mnie? Wybacz nie potrzebnie wyjechałem z Tatą, to odpocznij może za długo przy komputerze siedzisz
-nie obraziłam się, ale nie chcę Ci też wywiadu robić, co później powiesz. Męczyłam Cię cały dzień o sprawach miłosnych, nie chcę cię zamęczyć
-dalej bzdury mówisz? kochana mnie nie męczysz, rozumiem że to dla Ciebie jest już chyba nudne więc ok. ale nie z rzucaj winy na mnie. Ok. już dziś z miłością koniec
-co jak co, ale mnie to nie nudzi, jak Ciebie też to ok. Może to jest nawet za bardzo interesujące dla mnie
-nie dziwię Ci się kochana
-no ok. dobrze, że Cię to nie obraża to moje pytanie
-ale jak nie chcesz to nie mówmy już dziś na te tematy
-serduszko mi mięknie
-jak dla mnie to dobrze, wyśpij się skarbie. Dobranoc. Powiedz mi jeszcze tak szybko, gdzie byś chciała spędzić podróż poślubną? Nie odpowiadaj że nie wiesz
-Dobranoc, ja jeszcze nie idę spać. Chorwacja.
-skromnie. Ja idę się kąpać i spać, oczka mi się już kleją
-mi się tam podoba. Ok. to miłych snów kochanie i myśl o mnie.
-nie może być inaczej kochana całuski
-buziaki, a konkretnie jeden porządny i słodki
-ach, jaki musi być słodki, dzięki
-nie ma sprawy, może ja też wcześniej pójdę spać, pa
-należało by się, dbaj o swój organizm. Całuję mocno

04 czerwiec 2010 /piątek/

-nie za wczas z tej szkoły przyszłaś? -pytam zaciekawiony
-jeszcze jestem w szkole - odpowiada i pyta -a Ty już w domu?
-już od 12.30 jestem w domu
-no tak, lecę na lekcję. Buziaki - pisze Nika
-buziaki - odpowiadam
Po godzinie Nika pisze:
-za 20 minut jestem w domu.
-ok. kochana, odezwij się - proszę Dominikę
-zjem obiadek - krótko odpowiada
-ok - potwierdzam
Po chwili pisze:
-jestem
-smakował? - pytam
-całkiem dobre - odpowiada
-jak mija dzień kochana? Jaki dziś humorek masz kwiatuszku?
-Dobra, tylko coś zmęczona jestem humorek chyba w porządku
-a czym zmęczona? Nauką w szkole? - pytam zniecierpliwiony
-siedzeniem w szkole - odpisuje prosto z mostu
-a to rozumiem, ciężko tak wysiedzieć. To teraz odpoczywaj sobie
oczywiście w mojej obecności - mówię
-a Ty już po obiadku? - pyta mnie
-gdzie dzisiaj jesteś? U mamy czy u taty? - teraz ja ją zapytałem -jasne, już zapomniałem co jadłem - odpowiedziałem na poprzednie pytanie
-w domu ( u taty)
-Ty to masz się fajnie, taki obieżyświat raz tu, raz tam - śmieję się
-ale mi fajnie, tak jak Ty jeździsz w piątek do Bielska, ja idę do mamy - odpowiada
-będę za ok.15 minut, czekaj - piszę bo mam telefon od szwagra
-dobrze - potwierdza kochana Nika
Po dwudziestu minutach piszę:
-nie zasnęłaś? Mogłaś coś pisać za ten czas - piszę po kilku minutach
-nie zasnęłam
-a wczoraj o której poszłaś spać?
-nawet nie pamiętam
-to było tak późno?
-przyszłam do domu koło 22, kąpiel i byłam w łóżeczku
-taka młoda dziewczyna o tej godzinie nie powinna bez opieki chodzić
-a kto mówi, że byłam bez opieki, nie martw się
-bym musiał nie mieć serca żeby się nie martwić kochana, a ja mam serduszko i Ty w nim jesteś
-nie wątpię
-więc muszę się martwić o moją perełkę. O czym dziś podyskutujemy?
-my to albo o miłości albo o pogodzie
-pada u mnie, zamglone, taki angielski dzień
-też mam coś podobnego.Tak ostatnio chłodno i przeziębiłam się trochę
-to teraz została tylko miłość, niedziela chyba dała się we znaki. Kuruj się aby Cię nie położyło do łóżka
-nie sądzę, będzie dobrze pije herbatki z cytryną i miodem.Twoje buziaczki mnie wykurują
-to się obronisz, może pomogą trochę
-u Ciebie wszystko dobrze?
-jak najlepiej kochana
-to się dobrze skarbie
-nie rozumiem
-a co tu rozumieć, mówiłeś że masz ciężki tydzień więc się cieszę że jest ok
-a cha, ale nie zrozumiałem tego "to się dobrze skarbie"
teraz już wiem co powinno być napisane
-aaa już wiem, coś chciałam innego napisać chyba
-Chyba. Tydzień ciężki a od poniedziałku będzie jeszcze gorszy aż już do września, bo tato leci do Stanów
-tylko się nie zapracuj
-a nie wiem jak to będzie, tu egzaminy tu firmy, nie wiem.
ale teraz jesteś Ty to najważniejsze, może masz jakieś ważne pytania?
wiesz tak marzę od wczoraj... Chciałbym Cię zobaczyć w sukience i w szpilkach
-tak? da się zrobić
-ale bym się cieszył. A jak?
-tak się składa, że dziś mam iść do mamy pokazać się w tej sukience to może jak ładnie poproszę to mi cyknie fotkę
ale trafiłeś
a co do ważnych pytań to nie chcę przesadzić.
-jak się uda to bym był Ci wdzięczny za tą fotkę, a tego drugiego zdania nie umiem odczytać i to chyba dobrze
-może za jakiś czas zadam te pytania co mi po głowie chodzą
-rozumiem, teraz się nie nadają do omawiania?
-nie bardzo
studiujesz na uniwersytecie jagiellońskim, tak?
-ciekawe pytanie?
-chodzi mi o to czy było ciężko się tam dostać
-nie miałem ciężko, ale były egzaminy a w tym roku nie ma
a cóż już myślisz na taką daleką przyszłość kochana?
-może daleka, ale momentami się zastanawiam
-te pytania z Twojej główki chodzące po niej mnie interesują
nie martw się na zapas, teraz jest coraz łatwiej się dostać a z Twoją główką taką mądrą to nie będzie problemu
-daleka droga jeszcze. te moje pytania to nie są odpowiednie teraz
-nie znam takich pytań aby nie było można zadać teraz, ale jak nie chcesz to trudno i przykro
-Jak długo jesteś sam?
-na czerwiec będzie rok koniec czerwca
-i nikogo nie poznałeś przez ten czas oprócz mnie?
-no tak blisko to z nikim nie byłem
-ze mną to jest daleko ale blisko, a może jakaś dziewczyna była blisko a daleko?
-nie, żadnej innej kobiety nie było kochana, przysięgam
ani żadnej tak ładnie nie pisałem
-dobra wierzę.
-chciałaś się upewnić, czy masz jakieś podejrzenia?
-chciałam się zapytać.
-ok. dobrze że pytasz, kto pyta nie błądzi
-wiadomo, błądzić nie chcę
-wiesz jak wczoraj miałem to wolne na uczelni to się doszkalałem w sprawach intymnych kobiet i mężczyzn
-i co takiego się doszkoliłeś? Jak ty o czymś nie wiesz to ja pewnie też
-chyba Ty więcej ode mnie wiesz kochana, odrywam że jestem cały czas do tyłu z wiadomościami dotyczących miłości i jej doskonalenia z partnerką
-no to w czym jesteś do tyłu?
-ale, ale nie będę się przed Tobą błaźnił kochana
zadaj swoje pytania co Ci po główce chodzą
-nie, bo się zbłaźnię jeszcze
ja wiem więcej od Ciebie? Ciekawe, bardzo ciekawe
-chyba długo nie pożyję bo mnie serduszko boli
nie które rzeczy to w szkole uczyli, ale ja nie pamiętam chyba mnie to nie interesowało
-ok dobrze, dobrze mnie na pewno interesowało..
-na przykład że Twoja myszka jest zbudowana z podobnych części narządów niż mój malutki
konkretnie to chodzi o łechtaczkę
-coś musi być podobnego w tej inności
-no ale nie wiedziałem że u kobiety jest np. żołądź i napletek
-no dobrze, tak czysto teoretycznie się doszkalałeś?
-widzisz tak niby pięknie piszę a głupi w tych sprawach jestem. Dobrze że żartujesz. Jesteś kochana
-spokojnie kochany, nie mów tak.
-masz rację że nie zadajesz pytań, bo przy tym ostatnim też się zbłaźniłem
-jaaaaasne, to ja się zbłaźniłam zadając takie pytanie.
-mądre, ale ja nie kochałem się z miłości więc nie mogłem wiedzieć, liczyło się tylko uwolnienie swojego podniecenia i nic więcej żadnej przyjemności. Ok, przykro mi że już nie chcesz rozmawiać z tego powodu uznając że nie czas na nie
-mogę rozmawiać na ten temat, to żaden problem dla mnie. Tylko nie chcę Cię speszyć czy żebyś coś źle sobie o mnie pomyślał.
-to czy się speszę to nie wiem, ale to nic złego. Natomiast to że rozmawiasz ze mną to dużo znaczy, dla mnie znaczy że otwierasz Swoje serduszko dla mojego. Na pewno źle nie pomyślę o Tobie bo Cię kocham
-dobra w takim razie to może być peszące pytanie. jak się nosi malutkiego w spodniach to on nie zawadza? hihi
-nie mam z nim problemu zawsze spoczywa i leży sobie jak się ułoży. Nigdy nie sprawdzam. I nie przeszkadza mi. natomiast jest gorzej jak myślę o Tobie w czasie marzeń lub choćby w tej chwili
-uspokój go, oj dziękuje za odpowiedź
-a to lekkie reakcje, rozum przekazuje że jest mowa o nim, to prawidłowa reakcja
-racja, racja, gorzej jak by nie reagował
pozdrów ode mnie hihihi
-no właśnie
dzięki, ale więcej zareaguje
-no to chyba teraz musimy pogadać o pogodzie
-nie masz więcej pytań?
-mam, mogę pozadawać jeszcze jak to się czuje to powiększanie się ogierka? przyjemnie? zdarzyła Ci się kiedyś jakaś wpadka?
-Czuję jak mi się powiększa i twardnieje w spodniach, przyjemne jest to teraz w tej chwili jak o niego pytasz. Już jest twardy i muszę poprawiać bo mnie uwiera. Bardzo to przyjemne ale przy takim podnieceniu to się wydziela też z niego śluz więc majteczki będą mokre. Nie wiem o jakiej wpadce mówisz. Czy mi kiedyś niespodziewanie stanął? Jeżeli o to, to tak
-tak, o to pytałam. W jakich okolicznościach ?
-byłem w styczniu w klubie nocnym z klientem z Włoch. Musiałem mu towarzyszyć w czasie pobytu w Krakowie. Tam tańczyły gołe dziewczyny i do stołu podawała kelnerka w stroju toples. Ale nikt tego nie widział że malutki stawał co jakiś czas
chyba to też normalne
-często masz takie dodatkowe zajęcia w pracy?
-nie to było jeden raz, bo szwagra nie było w Polsce a to był od niego klient
-no dobrze. co do malutkiego to bardzo uwiera?
-przestał ale znowu zaczyna
-nie powinnam tak go drażnić przeproś
-przyjemnie tak jest
-no to chyba dobrze A powiedz mi skarbie ukochany jak Ci się podoba moja figura? widziałeś co nie co
-bardzo mi się podobasz, zgrabną masz figurkę i mądrą główkę. A przez Twoje słówka to warto żyć
-coś się długo zastanawiałeś, chyba nie chciałeś mnie urazić
dobra nie będę się droczyć z Tobą kochany
-chciałem napisać wyraźnie
nie ubarwiać
tylko tak jak jest
nie droczysz się, a nawet to w ten sposób możesz, to przyjemne
-fajny chłopak z Ciebie, wszystko na miejscu i w gotowości i do tego inteligentny i z wartościami.
-no ja, ale draki
przepraszam, zaskoczyły mnie Twoje słowa, bardzo zaskoczyły
nie gniewaj się, proszę
-nie gniewam się niby za co? nie lubisz jak Cię chwali twoja ukochana dziewczyna?
-nie spodziewałem się takich słów, dziękuję. Bardzo dziękuję i Cię nie zawiodę nigdy aż do mojej śmierci
-ale zaskoczyły pozytywnie? mówię to co myślę sorki
-ok
-zawiesiłam twoje oprogramowanie? będę wychodzić za niedługo
-coś się tylko zawiesiło, ale powiedz mi czy te moje marzenia które pisałem to bardzo Cię denerwują? to już nie popiszemy?
-wprawiają mnie w czystą furię, a tak poważnie to nie nie denerwują mnie a wręcz mi się podobają
-głową i nie czyta, nie wiem o co mi chodziło, ale to było głupie
-ok.
-19:30 wyjdę, jeszcze jest trochę czasu
powiedz, ale szczerze, czy te moje pytania to nie problem?
-nie
żaden problem, przepraszam byłem w toalecie
zostaniesz u mamy?
-nie
wracam do domu, ona w poniedziałek jedzie do Warszawy
-ale nie pójdziesz sama z powrotem?
-wrócę wcześniej.
-ok. kochana
-to powiedz mi tylko czy będziesz tak za pół godzinki? zrobię Ci ta fotkę i podeślę
-jestem cały czas kochana, całuski
-dziękuje, to jakoś się pojawię niedługo
-całuski kochana
-ok kochanie, doszło?
-telefonu nie mam przy sobie, ale na pewno doszło
-co za szkoda
-no, szkoda moje słoneczko, ale za to jutro będę szczęśliwy kiedy Cię zobaczę
-ok, ja już mam telefon w razie co. Fajnie że mogę Cię uszczęśliwiać
-oddał Ci tata sam, czy poprosiłaś?
-Trochę poprosiłam, ale sam chciał mi oddać.
-kompromis z obu stroń? ładnie
-no tak, ładnie. Dzisiaj był miły dzień, nie uważasz?
-każdy jest miły skarbie, trochę mniej trochę więcej ale miły bo jesteś ze mną
-Idę do domku. Już się do domku spania szykujesz czy popiszemy chwilkę?
-popiszemy
-Bez tego drugiego domku
-ok
-dobra to wychodzę żeby za późno.Nie za późno
-czekam kochana
-jestem
-szybka jesteś
-blisko mam, jeszcze pieska wyprowadziłam
-sprytna, ale piesek nie zadowolony z pewnością
-za późno na chodzenie nad jeziorkiem samemu
szybko wkoło domku i gotowe piesek zadowolony
-no tak, masz rację
-no to może trochę z marzeń? proszę i obiecuję, że nie będę tak pisać jak wcześniej
-ja chcę abyś pisała co myślisz , ale tłumaczyła swoje myślenie a nie tak bezpodstawnie oskarżała mnie
-no dobrze, masz rację.
-wszystko fajnie skarbie ale nie mam teraz głowy do pieszczenia Cię, chyba że Ci nie zależy na moich ocenach
-co Ty mówisz Romusiu, jak tak możesz myśleć. Rozumiem i ucz się, mamy jeszcze dużo czasu przed sobą
-to dobranoc kochana, cieszę się że mnie rozumiesz
-Pa, ja jeszcze sobie poczytam. Dobranoc

05 czerwiec 2010 /sobota/

-całuski dla mojej perełki - piszę z rana do moje najdroższej
-cześć, jestem z mamą w sklepie - odpisuje
-ok. jak też jadę na zakupy więc później popiszemy
-odezwij się jak wrócisz mój miły
-całuski
-dziękuję i od mnie też całuski - miło pisze Dominika

-już w domu moja perełka?
-nie, jeszcze z 20 min
-to spokojnie kochanie, spokojnie jak będziesz miała dla mnie troszkę czasu to napisz
-jestem
obiadek jeszcze zjadłam
-ani nie pytam czy smakował, bo moje kochanie wszystko lubi
-tak ładnie do mnie mówisz, dziękuje
-tak jak mi serce dyktuje i przyzwyczaisz się do tego
-zawsze będzie mi się to podobać
-mam taką nadzieję moja mądra dziewczyno
-o 17 idę do lekarza, może jak wrócę
-a dlaczego, źle się czujesz?
-trzeba się upewnić co do tej operacji czy nic mi nie jest
-boję się?
-czysta formalność
-no, dobrze
-zmęczony?
-nie kochana, luz
a dlaczego pytasz?
-o tak myślę, czy byś nie chciał odpocząć ode mnie
tyle czasu Ci zajmuje
-jak każesz to posłucham ale będę cierpiał
-nie każe
-to całe szczęście bo Cię kocham
-ale jak byś chciał mieć czas dla siebie to pisz
-normalnie chcesz się mnie pozbyć
-nie chcę, ale nie masz żadnych zajęć czy hobby?
-mam ale Ty jesteś najważniejsza. A po za tym na 17.30 idę do cyrku z Olą
-ok. dobry wujek
-no i dobrze że muszę Ci dać czas na naukę więc wykorzystam go na pójście do cyrku
-no dobrze, mała się ucieszy
-jasne a ja nie pamiętam kiedy byłem w cyrku. a będziesz miała dla mnie dziś trochę czasu?
-na pewno, myślę, że sobie przypomnę co nie co i będę wolna później.
-ale musisz dobrze sobie przypomnieć kochana
-cokolwiek bym nie dostała, piątka będzie na koniec
ale i tak trochę się poduczę, historia ciekawy przedmiot
-lubiłem historię a i nadal lubię
-sprawdzian jest z czasów I wojny światowej
-to ciekawy temat, ale nie próbuj pytać o jakieś daty skarbie bo mnie załamiesz
-nie martw się, nie będę Cię gnębić datami
-co mama na to że mi zdjęcia robiłaś?
-szkoda gadać, ale zrobiła mi kilka zdjęć bez problemowo
-ale tylko dwa mi przysłałaś, dla kogo ta reszta?
-reszta nie za ładna
-źle się wypowiadała, już to słyszę
-powiedziała, że skończę w burdelu, ale mniejsza o to. trochę się obraziłam, ale ok.
-no tego trochę nie rozumiem
-ja też
-źle. Muszę jechać po Ole, odezwę się jak wrócę
-będę jechać do lekarza za niedługo ok, ale może mnie już nie być
-to na razie, pa kochana
-bawcie się dobrze buziaki

-jesteś? - pisze Nika
-ale to się przeciągnęło. Jestem i mów szybko jak tam Twoje zdrówko?
-wszystko dobrze pan doktor pomacał troszkę i stwierdził, że nawet nikt się nie kapnie, że był taki zabieg
mówiłam, że będzie dobrze
-ja się kapnę, a chciałbym być na miejscu tego doktora
-tak? no, no Romuś nieładnie
-a czy ja wiem czy nieładnie
pouczyłaś się?
martwi mnie to co mama Ci mówiła
-jasne już mam wolne
-ona wie że chcę Ci jakieś pieniążki posyłać?
-nie wie
-ok. buziaki
-wiesz jacy są rodzice, mimo, że czasem aż za bardzo to się martwią i jakkolwiek by to nie było dziwne to muszę to zaakceptować, te słowa to mnie obraziły, ale co zrobię
-wiesz mówiąc takie słowa to trzeba coś złego o swoim dziecku myśleć. nie wiem mi by takie słowa przez usta nie przeszły, do swojego dziecka tym bardziej
-ja bym do wroga tak nie powiedziała. nie podoba mi się to, ale co tam, może nie jestem dla niej jakoś szczególnie ważna, może to miał być kiepski żart, baardzo kiepski
-może
-nie będę się tym przejmować. Jak było w cyrku?
-nic nowego dziecko miało trochę rozrywki
-a to ładnie, pożytecznie czas spędzony
-no, ale muszę jeszcze sobie na jutro powtórzyć i trochę mi czasu brakuje
-to może teraz powtórz, ja poczekam spokojnie
-no nie to by nocy zabrakło kochana
-zaraz wracam, będę za 10 minut
-ok
-dobra jestem
-masz jeszcze jakieś pytania? Ciekawe
-czy jak piszesz te miłosne marzenia, konkretnie momenty jak się kochamy to robisz sobie dobrze? przepraszam, może to za bardzo osobiste pytanie
-no, dobra szczerze to muszę przyznać że mało kiedy, bo pisząc nie dam rady a później przechodzą emocje, ale zawsze się podniecam, chyba to normalne, tak myślę, a czy Ty kochana przeżyłaś już orgazm?
-szczerze to tak.
-i co powiesz o uczuciach z tym związanych?
-ciężko powiedzieć. Na pewno krótkotrwałą przyjemność. Miłe uczucie. Później jakby taki błogostan, odprężenie. Pulsowanie malutkiej, połączone z ciepłem.. Bardzo miłe uczucie
-a o kim myślałaś wtedy?
jesteś skarbie?
-tak, tak wiesz różnie to jest
-nie rozumiem, nie możesz powiedzieć?
-mogę, może z raz o nas, wcześniej to o sama nie wiem
-często robisz sobie dobrze?
-jak mam nadzwyczajną ochotę
-to znaczy że nie będę miał oziębłej żony, teraz Ty zadaj pytanie
-o to się nie martw, oziębła nie będę na pewno
-widzę że się nie muszę martwić, jesteś kochana
-może mi powiesz gdzie jest ten cały męski punkt g? kiedyś coś o tym gadaliśmy co do marzeń
-no tak, hmm
na zewnątrz to można go pobudzać w połowie odcinka między woreczkiem a odbytem, no a od środka to już nie każda partnerka jest do tego zdolna
-no tak, rozumiem
-to dobrze że nie muszę tłumaczyć
-domyślam się, że tak powiem
-a wiesz o tym że kobieta też może mieć wytrysk w czasie orgazmu?
-co nie co wiem
-a ja nie wiedziałem do tego ostatniego szperania po internecie
-a powiedz mi czy Twoja partnerka była do tego zdolna? wiesz chodzi o ten punkt
-coś Ty kochana, w takich sprawach trzeba być w głębokiej miłości albo no wiesz na filmach występują i robią to za pieniądze
-masz racje
-to co wiem teraz o miłości i jak bym się chciał kochać to porównując do tej w związku to było odwalanie roboty
-a słuchaj, bo czasem się czyta gdzie nie gdzie, że kobiety udają orgazmy. miałeś z tym doświadczenie?
-nie raz przypuszczałem a może wiele razy że udaje. To tak jak na filmach 10 minut przechodzi orgazm i nie może przejść. Stękać każda potrafi udawać ale nie potrafi przechodzić orgazm bez stękania nie da rady tego w sobie zatrzymać
o się da wyczuć jak się często ma stosunek z jedną partnerką
-no ok, jak nie było to z miłości to co się dziwić
a co teraz wiesz więcej o miłości ?
-no to np. że kochać się z miłości to ciągła nauka obydwu partnerów w zakresie różnych pozycji, długości przeżywania orgazmu, umiejętność powstrzymywania wytrysku aby nie był za wczesny, nauka pracy mięśni malutkiej
wszystko co wiem, to próbuję przekazywać w swoich marzeniach i chyba przyznasz że na tak krótką naszą znajomość to ładne dni byśmy już przeżyli
-przyznam, na prawdę przepiękne były by te dni. wiele tych pozycji, technik, chyba będziesz mnie musiał w przyszłości poduczyć troszkę
-będziemy się razem uczyć moja kochana, to najlepsza nauka.
będę musiał pomału kończyć bo rano muszę się pouczyć
-pewnie już późno, dobranoc mój kochany
-kolorowych snów, dobranoc i całuski

06 czerwiec 2010 /niedziela/ 10:54

Wstałem wcześnie rano aby się pouczyć i mieć czas później dla mojej ukochanej. Tylko wróciłem z kościółka napisałem do mojego kochanego serduszka:
-całuski kochana i miłego dnia Ci życzę
-hej, dziękuje
-cała przyjemność po mojej stronie kochana
-co porabiasz?
-pracuję na kompie i mam Cię na oku. Hi,hi,hi
-czuje się obserwowana normalnie
-no tak, to prawda. Chyba to miłe dla Ciebie?
-a jak inaczej kochanie, pewnie, że miłe
-cieszę się skarbie
-a tak ogólnie wszystko ok?
-tak kochana, wszystko ok. Dzień zapowiada się wyśmienicie
-to dobrze, jesteś taki radosny, aż miło
-dzięki, a u Ciebie jak jest? Później jadę na Poznań
-a w jakim celu o ile można wiedzieć?
-po buty, mam laptopa, więc powinnam być na gg.
-trudno jak Cię nie będzie
-postaram się być, mama jak zwykle będzie chodzić po sklepach, ja szybko wybieram i mam wolne
-dobrze moja jedyna gwiazdeczko
-a Ty skarbie będziesz coś konkretnego robił?
-nic nie mam w planie oprócz nauki
-ok, szkoda, że muszę jechać. Może napiszesz coś dalej dla mnie z marzeń?
-miało być z miłością koniec
-ale to wczoraj, eh trudno, myślałam, że miłość nie ma końca. Możemy rozmawiać o tych algorytmach, może mnie czegoś nauczysz
-widzę że starasz się mi uprzyjemnić wieczór, a czy Cię nauczę to nie wiem bo na trzy to chyba mi wychodzi
-ale wychodzi
-spokojnie kochana
-coś czuję, że się oddaliłeś ode mnie kochany
-nie, źle czujesz jestem blisko. Nie czujesz jak Cię przytulam
-czuję, ale nie wiem czy powinnam
-ok. opiszę Ci troszkę o wyspie, będzie bez miłości Ty moje kochanie
-rozpłaczę się, ok. z uwagą przeczytam

Nie sposób dziś określić dokładnie kiedy ludzie zaczęli zamieszkiwać Majorkę, ale ostatnie odkrycie archeologiczne wskazują, że już około roku 7000 p.n.e. zaczęła się kolonizacja wysp.W różnych miejscach wyspy odkryto pozostałości z epoki brązu - łodzi, ołtarzy, wież obronnych, grobów. Następny okres w dziejach Majorki to rządy Greków i Fenicjan. Następni władcy wyspy to Rzymianie, którzy w 123 n.e objęli panowanie w tym rejonie. Ekonomia w tym czasie opierała się na produkcji oliwy z oliwek, wytwarzaniu wina i soli. Po trzystu latach rzymskiego panowania wyspa znalazła się na krótko (426-534) pod panowaniem Wandalów. Przez następne 400 lat panowanie nad wyspą było w rękach Imperium Bizantyjskiego, które doprowadziło do rozszerzenia wpływów katolicyzmu i spowodowało wybudowanie wielu Kościołów. Po okresie chrześcijaństwa Majorka (w 902) została zdobyta przez wojska wyznawców Allaha. Maurowie doprowadzili do gospodarczego rozwoju wyspy. W 1229 roku Majorka została wcielona do królestwa korony Aragonu, w wyniku wojny wygranej przez Jamesa I Aragona. Po tym okresie Majorka kilkakrotnie zmieniała zwierzchnictwo, aż do roku 1716 kiedy to definitywnie stała się częścią Hiszpanii.

-a teraz coś z bieżących widoków zaobserwowanych i opowiadanych prze mnie - piszę
-to będzie jeszcze milej, całuski - odpisuje Dominika

Po godzinie już wyjeżdżamy z promu w porcie stolicy Majorki w Palma. Wyjeżdżamy i aleją Av.Gabriel Roca jedziemy mając po lewej stronie rosnące palmy a po prawej przepiękny port jachtowy przy samej alei, a w nim przycumowane różnego rodzaju jachty, przejeżdżamy teraz obok Placu La Feixina i po kilkudziesięciu metrach skręcamy w lewo jadąc w kierunku Pacu Reina a następnie Passeig Born a następnie Av.Jaume III i dostajemy się w prawo na Carrer Bonalre i przed dojazdem do kanału Palma skręcamy w prawo na Av. Portugal i prosto do Carrer del 31 de Desembre i cały czas prosto do miasteczka Soller. Jedziemy spokojnie bo podziwiasz piękny krajobraz, to miasteczka kolorowe, to prześliczny malowniczy zielony krajobraz z górami i z tunelem w który teraz wjeżdżamy. Po czterdziestu minutach dojeżdżamy do miasteczka widząc z jednej strony w oddali wysokie góry a z lewej zatokę i Port Soller. Mijamy Torre de San Bartomeu i bank, skręcamy w lewo i jadąc chwilę w kierunku portu zatrzymujemy się i jesteśmy przed prześlicznym domkiem, gdzie nas wita serdecznie gospodarz z gospodynią i zapraszają do środka pokazując nasze miejsce do wypoczynku.


Domek jest z beżowego kamienia i dość duży z dużym tarasem na piętrze i sypialną oraz drugim pokojem. Na parterze znajduje się salonik, kuchnia wyśmienicie wyposażona, łazienka z wanną, prysznicem i z pralką. Łazienka w kafelkach brązowego marmuru i wybrukowanym tarasem na na którym stoi stolik i krzesła. Z tarasu jest przepiękny widok na Port Soller. Przed domkiem jest prześliczny duży basen ogrodzony i w około wysadzonymi zaroślami. Domek jest położony w zielonym zaciszu i w około dużo zielonego terenu, na plażę kawałek i szybko tam idziemy zostawiając swoje rzeczy. Przechodzimy przez zarośla i ukazuje Ci się przepiękny zakątek plaży częściowo piaszczystej a częściowo kamiennej z małą zatoczką. Zatoczka wygląda czarująco i nie ma tu turystów, ale basen przy budynku w którym będziemy przebywać jest wystarczający aby się rozkoszować wodą. Z radości rzucasz mi się na szyję zaplatając na niej swoje ręce a ja chwytam Cię za pośladki i obracam się dookoła radując się że jesteś tak bardzo zadowolona.

-Oli mówię: dwie dziurki w nosie i skończyło się. A tobie żebym przyśnił Ci się w pogodnym śnie
żebym
-no dobrze dobrze, ładnie, bardzo ładnie. Skończyło się na dziś, mam nadzieję
-trochę nie rozumiem
-jutro mogę liczyć na ciąg dalszy
-co to znaczyło skończyło się na dziś mam nadzieję
-że skończyło się, ale tylko na dziś, że napiszesz mi coś jeszcze kiedyś

Kocham Cię
okiem spragnionym,
pieszczotliwą dłonią,
strumieniem słodkich słów,
czułą myślą

-wiem kochanie, dziękuje

Kocham sercem
i dziękuję Ci za to
że jesteś....

-wychodzimy na pociąg, napisz jak będziesz miał przerwę w nauce. Całuski
-szkoda. Pa
Zabrałem się za naukę i czas szybko leciał. Po jakiejś godzinie a nawet więcej piszę do Dominiki
-gdzie jesteś? jak podróż? możesz pisać?
-ok, nie narzekam. w miarę wygoda w pociągu, chyba nawet troszkę się przespałam
-jedziesz z mamą?
-tak, jechałam właśnie chwilkę odpoczywamy
-to po czym odpoczywasz? Nic nie rozumiem
-odpoczywam po odpoczynku hihi, ale dziś ze mnie leniuch
-ok
-dzień się dobrze zapowiada to się cieszę. Później się jeszcze odezwę, będziesz?
-pewnie
-ok.
-i jak mija dzień?
-bardzo wesoło bez Ciebie
-mam jakąś karę?
-ok. rozumiem. Nie mogłam pisać, dopiero co mam chwilę wolną
-dobrze, ok. ale to Twoje pytanie to nie było na miejscu kiedy wstaję o czwartej aby się pouczyć i mieć później czas dla ukochanej a tu się okazuje że mogę sobie tylko fotki oglądać
-gdybym tylko mogła, wybacz, nie miałam nic złego na myśli
-wiem
-oglądasz moje fotki?
-o co mam do roboty, oglądam i tęsknię
-przykro mi, że nie mogę Ci poświęcić dziś dużo czasu. Też tęsknie, buziaki kochany i nie gniewaj się
-znowu mnie opuszczasz?
-mam z 30 minut, może trochę więcej
-a co robiłaś do tej pory?
-zakupy z mamą, już mnie wszystko boli od chodzenia, a ona jeszcze chcę iść do jednego sklepu
-a co za te 30 minut będziesz robiła?
-muszę przejechać trochę tramwajem, potem szybko zakupy i do domu. Za dużo jak na jeden dzień, ale mama jedzie na wycieczkę i coś chciała sobie kupić
-kochana, jak często są takie niedziele zakupowe. Nie pochwalam tego. Wiem że możesz sobie coś pomyśleć że Ci o tym mówię ale muszę. Nigdy w niedzielę czy w święta nie idę na żadne zakupy,
sobota była
-miałam jechać w sobotę, wiem że się nie powinno. W niedziele nie jeżdżę, przecież zawszę jak Ci piszę to w sobotę, tak wypadło i to nie moja wina
-ok. chociaż nie zadowala mnie takie tłumaczenie. Fakt że grzeszę ale staram się resztę uszanować z przykazań. Dobrze już, przepraszam
-nie tłumacze się. Mówię jak sprawa wygląda i że to nie jest zależne ode mnie. muszę się słuchać mamy i jak mam jechać to jadę.
-no jasne
-już mam z lekko dość, ale wytrzymam
-odezwij się jak będziesz tylko dla mnie
-no dobrze, jak będę wracać to się odezwę.
-dzięki i całuski
-buziaki, niby znamy się krótko, ale tęskniłam cały czas i myślałam co mój kochany porabia, nie bądź zły
-ok. spokojnie kochana
-pa lecę
-jeszcze tu tkwię, czekam na pociąg, buziaki kochanie
-buziaki i od razu dobranoc. Całuski
-no dobranoc, nie będę Cię trzymać na siłę. Wyśpij się
-jak wrócisz do domu to będzie późno a ja muszę się jeszcze rano pouczyć.
-no dobrze, dobrze. Przecież nie mam pretensji
-a ja mam, bo tydzień będzie trudny do pisania z Tobą i miałem nadzieję że sobie dziś popiszemy. No ale trudno, takie życie
-wiem, ale co zrobić. Jak ja mam czas to Ty go nie masz i koło się zamyka.
-no tak, chyba masz rację. Ja nie mam czasu bo sobie chodzę w niedzielę na zakupy. Tak, tak, masz rację
-Roman proszę, przecież wiesz, że MUSIAŁAM iść na te zakupy.
-to nie mów że ja nie mam czasu dla Ciebie i koło się zamyka. Ok. nie przeszkadzaj sobie i wyśpij się. Pa
-dobra obraź się na mnie. Pa
-jak każesz to nie mam innego wyjścia. Przykro mi. Pa
-wiesz jeśli jeszcze jesteś to Ci powiem, że mówiłam Ci wczoraj, ze muszę jutro wyjechać i wiedziałeś o tym, że mnie nie będzie. Nie każę, ale proszę o trochę wyrozumiałości.
Więc ok. Nie przeszkadzaj sobie i miłych snów. Dobranoc.
-nie mówiłaś że cały dzień Cię dla mnie nie będzie
-tylko jak mogłam to pisałam, kiedy tylko mogłam
-rozumiem, nie przejmuj się moimi problemami. Całuski
-przykro mi że tak mówisz, bo jak mam się nie przejmować Twoimi problemami? Wynika, że nie jestem dla Ciebie tak ważna jak twierdzisz.
-właśnie te problemy wynikają z tego że jesteś za bardzo ważna i moje serduszko pęka kiedy Cię nie mam a mam czas dla Ciebie. Dobrze już dobrze, minie mi do rana
-na razie


07 czerwiec 2010 /poniedziałek/

-jesteś moja piękna dziewczyno? Jak minął dzień?
-jestem skarbie
-obawiasz się że teraz pójdzie przy mnie gorzej?
-nie, nie obawiam się kochany. Też się cieszę, że jesteś, kochany. Może jeszcze obrażony?
-nie gniewaj się za wczoraj, nie byłem zły ale bardzo smutny. Nie byłem obrażony
to jest jedna z prób które musimy przechodzić, wiedziałem zaczynając taki romans
-może i tak, ale ja na prawdę wykorzystałam wczoraj każdą wolną chwilę, rozumiem Ciebie, ale mi też było smutno. A ok.
-wierzę Ci moje najjaskrawsze słoneczko
-całuski
-robisz coś? - pytam
-a Ty już w domu?
-a dlaczego odpowiadasz na pytanie pytaniem? Źle w tej szkole uczą. W domu jestem
-gdybym tylko coś robiła ciekawego to bym Ci odpowiedziała. Nie piszesz ze mną to się nudzę
-ha,ha,ha. Buziaczki to nie pisanie i jak tak tam? Zdane papiery? A nie pytałem się o tym wcześniej, tak mi się zdaje że mówiłaś że już złożyłaś
-do szkoły (mojej). Teraz złożyłam do liceum. Ok całkiem spoko szkoła
-ok. jakie to LO. Jak się nazywa?
-im. powstańców wielkopolskich
-poważna nazwa
-no troszkę
-a Ty na jakiej ulicy mieszkasz? Hi, hi, hi, długo się zastanawiasz
-nie mieszkam na ulicy
-spryciara, to przy jakiej? Boisz się?
-po cóż Ci ta wiedza?
-a tak, jakbym chciał Ci coś wysłać? Jakąś niespodziankę. Powiedz że Ci przechodzi po tej Twojej główce myśl że mógłbym jakoś nie stosownie wykorzystać Twoje miejsce zamieszkania
-nie boje się, ale obiecaj, że nie zrobisz nic głupiego
-nie potrzebny mi na razie jest, tak że nie musisz pisać perełko
-no dobrze.
-a to zdanie nie pasuje " nie boję się, ale obiecaj..", bo jak mam obiecać to chyba się boisz
jeszcze mnie mało znasz i mało lubisz kwiatuszku. A ja Cię tak kocham, no ale teraz daję Ci dojść do głosu. Co powiesz dobrego?
-wiesz, nie tak łatwo wyciągnąć ode mnie takie info, tym bardziej, że tak dużo o mnie wiesz może jeszcze nie teraz
-nie rozumiem Cię z tą wiedzą, ale nie mam pretensji. Wszystko jest ok. najdroższa
-może lepiej nie rozumiej. Co mam Ci ciekawego powiedzieć. Wczoraj jak w pociągu siedziałam prawie w osamotnieniu to myślałam o Tobie i o mnie, o naszej przyszłości. Jak będzie wyglądać to realizowanie marzeń. Wszystko z góry zaplanowane, będzie tam miejsce na moje zdanie?
-chodzi mi że napisałaś " ...tym bardziej że dużo o mnie wiesz". Uważasz że nie masz miejsca na swoje zdanie?. To nie jest planowanie z góry to marzenia, moje marzenia i już z tym kończę ok. nie chcę Cię stracić. Przepraszam jak się poczułaś wykorzystywana
-nie doszukuj się problemów, że się poczułam wykorzystywana.
-jaką masz pogodę? U mnie pada cały dzień
-będziemy teraz gadać o pogodzie? pogoda nieładna i zimno, padać nie pada.
-akurat zacina na szyby to się spytałem
-dobra ok., tak wcześnie dziś skończyłeś?
(zajęcia, wykłady)
-czasami tak wypada, a Ty chyba dziś długo spała
-dla mnie od soboty do wtorku jest weekend więc pospać można
-to dlatego na pierwszym zadaniu poszło mi nie najlepiej bo kciuków nie trzymałaś hi, hi, hi
-no widzisz, tak mnie wymęczyłeś wczoraj że trzeba było wręcz odespać
-no, jasne
-aż tak źle poszło?
-nie, na 5 zadań jedno źle mi wyszło, to i tak lepiej niż myślałem że będzie
-to faktycznie Ci to moje nie trzymanie kciuków zaszkodziło, strasznie
-hi, hi, hi
-a następne lepiej poszło? Jak już trzymałam, nie rozpraszało Cię to?
-pomogło, tylko z tym że sms przeczytałem dopiero po wyjściu z auli, a czekałem na niego przed kolokwium. Wiedziałem że śpisz, po takiej wycieczce to nieuniknione, co ładnego na tej wycieczce zyskałaś?
-ja to zyskałam ból nóg i kiepski nastrój, do tego para szpilek, sukienka i coś tam jeszcze
-a to się opłaciło, a to coś tam - to co to jest? Chyba wiem
-o czym myślisz?
-napisałem ale nie posłałem, jak tak napisałaś to znaczy że nie muszę wiedzieć
-dawaj, kilka rzeczy jeszcze do tego dokupiłam, może trafisz
-naprawdę nieważne to skarbie
-no dobrze, nieważne to nieważne
-nie mamy tematu? Jakiś kryzys w naszej znajomości?
-nie lubię tego słowa. nie mamy? możemy gadać o pierdołach
-pierdoły to mnie już raczej nie interesują, a martwię się trochę, bo się staram a coś mi jednak ucieka
-sorki chyba zaczynam być niemiła
-tak i tak Cię będę kochał, wybacz za pół godziny będę
-nie wiem, jak Ty możesz po takim krótkim czasie wiedzieć, że mnie kochasz, ok.
-też nie wiem, ale tak jest Widzieć Cię widzę, znam Twoje zalety, no wady to mało widzę ale znam Twoją mądrość. Mi to wystarczy. Nic nie mam do stracenia, już następny raz nie będę próbował i żadnej innej tych słów nie powiem - tłumaczę, a kiedy nie mam odpowiedzi piszę:
-chyba Cię nie ma, ok. No dobrze biorę się za naukę, będziesz miała spokój, czuję że się oddalasz ode mnie
-ja też miałam zajęcia, nie tylko Ty. Teraz jestem, ale nie przeszkadzaj sobie.
-nie chcesz już mnie, za dużo wczoraj myślałaś. Ok nie narzucam się, mam to do siebie że jak ktoś mnie nie chce to rozumiem
-chcę i to bardzo. Nie narzucasz się, to nie istotne o czym myślałam, ale to oprócz tego co wcześniej napisałam były miłe myśli. Może nieświadomie się oddalam, alby Ty tak to widzisz
-ja tak to widzę kochana, ale pomyśl że może to niewyraźnie przekazujesz? Co miała oznaczać odpowiedź na moje pierwsze pytanie? Bo ja pomyślałem, że to ja mogę popsuć Ci resztę dnia
-no to źle pomyślałeś. Aha bo ja mówiłam, że jak na razie dobrze mija dzień czy jakoś tak?
zapytałeś się jak minął dzień, to ja odpowiedziałam, że na razie MIJA dobrze. Nie wiem czy mnie rozumiesz. Chodziło mi o to, że jeszcze nie minął a dopiero się zaczyna z Tobą
-plączesz kochana i się nie denerwuj.A co oznacza ta wątpliwość? "Wszystko z góry zaplanowane, będzie tam miejsce na moje zdanie?
-ja się plączę? Staram Ci się przekazać o co mi chodziło i nie denerwuje się. Chyba głośno, a w zasadzie cicho myślałam. Czy to źle?
-w ten sposób myśląc to mnie niszczysz, robisz ze mnie despotę. Staram Ci się przekazać to co najcenniejszego mam w sobie pragnienie miłości a Ty mnie oskarżasz że mam wszystko zaplanowane przekazania tej miłości na Ciebie i ukazania jej najpiękniejsze momenty
-może faktycznie czasem to nie dobrze tak mówić/pisać co się myśli ale taka już jestem.
-i pisałem że pewnie to będzie inaczej wszystko wyglądać bo będzie też Twoje zdanie, ale to są moje marzenia w których chce ukazać swoje słabości i zalety
-ok.
-wiesz myślałem nad tym wiele razy i pomyślałem że jak przyjdzie czas, może za rok, może za dwa a może wcześniej weźmiemy te marzenia i od początku będziemy je analizować i razem układać
-ok. ja się zbyt wciągnęłam w to wszystko, głupia małolata ze mnie
-powiem Ci jeszcze coś, miałem po kolokwium do 12 tej wolne, siedziałem trochę w kafejce, trochę w samochodzie i doszedłem do wniosku że jestem nikim, człowiekiem zepsutym, wstrętnym i nie nadaję się na zalotnika o Ciebie. A dziś swoimi wypowiedziami oskarżając siebie że jesteś głupia małolata to mnie utwierdza w moim przekonaniu
przy Tobie dowiaduję się dużo rzeczy potrzebnych w życiu, nawet o Tym nie wiesz że do tej pory to byłem w wielu sprawach laikiem mimo to że miałem związek
-Nie rozumiem, jak zepsutym, wstrętnym? Człowieku, mimo, że ja jestem czasem dla Ciebie nie taka jak chciałabym być to nie przesadzaj. Jesteś dla mnie wyrozumiały, miły, wywołujesz u mnie szczęście. Nie obrażaj mojego gustu i przestań tak mówić o sobie.
to ja mogę mieć odczucie, że nie do końca się nadaję na ten obiekt zalotów, ale na pewno nie Ty kochany.
-dzięki za dobre słowo
-uwierzysz mi że każde słowo i każdy czyn opisany w moich marzeniach to coś czego nigdy nie było a pragnę żeby było. Każda pozycja w stosunku to specjalna wyobraźnia mojego rozumu, każdy opis to albo wyuczony z artykułów lub książki albo wzięty z mojej wyobraźni. Każde zdanie niby wypowiedziane przez Ciebie to przekaz tylko co bym mógł usłyszeć ale wypowiedziane przez ze mnie to szczera prawda z serca wzięta. Nie wiem czy to zrozumiesz co piszę ale do tej pory dowiaduję się dużo rzeczy o życiu które chciałbym ukazać swojej wybrańce a wcześniej mnie w ogóle nie interesowały takie sprawy jak miłość i to taka wyśmienita, czy uważasz że to nie miłość z mojej strony? Że nie jestem zakochany? Co mam do stracenia? Nic!
-uwielbiam Cię za to, ale nie chcę Cię zranić. Jedno jest pewne i ja to czuję, że to wszystko co mi piszesz, nie ważne czy marzenia czy cokolwiek jest szczere i od serca a to podstawa.Tylko proszę nie mów takich rzeczy o sobie bo mi smutno. Że ja do tego doprowadzam
-nie Ty doprowadzasz, nie oskarżaj się. To ja dochodzę do takiego wniosku. Wytłumacz ni to zdanie " uwielbiam Cię za to, ale nie chcę Cię zranić "
-wiesz miałam na myśli to, że Ty mi wiele razy piszesz, że mnie kochasz, różne miłe rzeczy, opisujesz mi piękną miłość a ja jakby tylko stoję i się przyglądam. Nie jest mi obca, nie mogę bez Ciebie żyć, widzę początek czegoś wspaniałego. Podoba mi się to. nie chcę byś odebrał mnie za zimną egoistkę. nie chcę żebyś myślał że mi nie zależy i przez to nie chcę Cię zranić.
ale ja to zawile napisałam
-rozumiem
wierz mi ja nie oczekuję abyś mi powiedziała dziś, czy jutro, czy za rok że mnie kochasz
wiem że masz dużo do stracenia
wiem że myślisz że w taki sposób w jaki się pojawiłem to mogę zniknąć
i na pewno by to było bolesne dla Ciebie
tego się boisz, nie wymagam od Ciebie niczego oprócz
prawdy, szczerości, miłego traktowania i dopytywania się każdej nie zrozumiałej sprawy
-wiesz może masz rację, cały czas muszę słuchać gadek typu właśnie takiego jak wyżej, ale Cię bronię, mówię o Tobie tylko w najlepszych przymiotach i mam nadzieję, że rodzice a w szczególności mama to zrozumie w końcu. ale zmierzam do tego, że nie dopuszczam takiej możliwości. wiem, że się nie zawiodę na Tobie. Już rozmawialiśmy na ten temat i wiem czego mogę się po tobie spodziewać.
zawsze jak coś mówię to najcięższa ale prawda.
-teraz już wiem z czego te wahania w Twoim zachowaniu No tak, rodzice a zwłaszcza mama, rozumiem
więcej teraz się boję że z naszej przyszłości nic nie będzie
-martwią się o mnie, nie można mieć im tego za złe
-przecież nie spotykamy się, krzywdy ani radości Ci nie mogę zrobić
-mi tego mówić nie musisz
-to są tylko młodzieńcze zaloty a nie żądanie okazywania miłości
-dobrze ja to na prawdę rozumiem
-ale obawy mamy wdają się w Ciebie
-nie. Ja ma swoje zdanie, coś tam pozostaje w głowie, ale wiem, że byś mnie nie okłamał.
-a te nastroje zmienne co do mojej osoby? to, to co pozostaje w Twojej ukochanej główce
-nastrój to jest nie do Twojej osoby a ogólnie. Widzisz, wszyscy mi mówią, że po mnie widać w jakim jestem nastroju, nie dam rady ukrywać. Widocznie nawet jak piszę to to da się odczuć.
-a dlaczego masz takie wahania nastroju? Przed naszym poznaniem się też tak było?
-nie, tu nie chodzi o to, szurnięta to ja chyba nie jestem
będzie dobrze. nie ma co o tym gadać, ale nie zawsze jestem w super wspaniałym nastroju
-ale chcę wiedzieć czy źle nie wpływam na Ciebie
-nie, spokojnie nie martw się. niby jak masz źle wpływać
-obiecuję że nie będę Ci już nic takiego pisał żeby Cię martwić
-to nie są wahania nastroju. Po prostu więcej zmartwień, czasem jest dobrze a czasem nie za bardzo. Normalna kolej rzeczy. Ty mi nie piszesz nic co by mnie martwiło
-ok. już późno może chcesz sobie odpocząć ode mnie?
-odpocząć od Ciebie? Przecież ja odpoczywam z Tobą. Coś czuję, że chcesz się mnie pozbyć
-już długo zawracam Ci główkę
-nie zawracasz mi główki, jesteś ze mną
-nie ale mi smutno że masz zmartwienia
-nie żyje się łatwo, ale jest skromnie i da się przeżyć
na pewno jak by była inna sytuacja to by się żyło łatwiej, ale jest tak jak jest i trzeba się cieszyć z życia
-o czym dokładnie piszesz? Wytłumacz pierwsze Twoje zdanie
-jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę, ale nie martw się.
-bliżej kochana, zauważyłem że się denerwujesz
spokojnie brakuje Ci czegoś w domu?
-nie, wszystko jest w porządku, nie przejmuj się moimi zmartwieniami.
-nieszczera jesteś
-nie przelewa się, ale trzeba się więcej czasem o niektóre rzeczy martwić. ogólnie jest dobrze.
-np. o jakie rzeczy się martwisz?
-nie mogę mieć wszystkiego co potrzebuje, co bym chciała. Wiem, że tata ciężko pracuje i jego stan zdrowia też nie jest najlepszy. czasem jestem w cięższym nastroju
-a co byś chciała w obecnej chwili? Nie denerwuj się i piszmy szczerze kochana to podstawa naszej znajomości i całego życia
-wiesz w obecnej chwili to trochę zrozumienia i miłości. reszta jest nieważna
-sprytnie z tego wyszłaś, wiem cały czas że mądrości masz nieprzeciętne a powiedziałbym że bardzo wysokie. Pamiętaj że zawsze mogę Ci pomóc a nawet chodzą mi różne pomysły po głowie, ale to może innym razem. Jednak pamiętaj że są dziewczęta w Twoim wieku co mają o wiele gorzej od Ciebie i finansowo i rodzinnie, dlatego trzeba chwalić i cieszyć się z tego co się ma
-muszę zniknąć na moment, zaraz będę ma 30 min
max
-ok.
-trochę się przedłużyło, byłam z mamą na poczcie. jestem.
-ok.
-Co do tego co mówiłeś to wiem, że niektórzy mają gorzej i to o wiele. Ja nie narzekam, tylko mówię Ci, że czasem troszkę się martwię co to będzie dalej.
-będzie dobrze kochana, ja jestem
-zrobię sobie herbatkę z/w
-dlaczego jesteś u mamy?
-zaprosiła mnie
ok gotowe
-strasznie długo tą herbatkę robiłaś
-no dobrze dobrze, ja się nigdzie nie spieszę
-ale wiesz że zbliża się czas Twojego chłopaka i
-czas na co? lulu?
-sisi i nyny, ale poświęcę się jeszcze trochę
-nie lepiej się wyspać? Ale doceniam poświęcenie
-po co to pierwsze pytanie?
-nie wiem po co
-dla Ciebie jakbyś mi rozkazała to bym do rana pisał
-nie jestem taką sadystką
-wiem żebyś nie pozwoliła na to aby z tego powodu ucierpiała nauka albo moje zdrowie
-co innego jak Cię dorwę, wtedy trochę bardziej Cię wymęczę, ale twoje zdrowie nie ucierpi
-a i szkoły na głowie nie będę miał, ale i teraz nie raz mnie męczysz ale to przyjemnie męczyszka
-grunt, że przyjemnie
-o, tak, bardzo przyjemnie
-no to świetnie ale bym się chciała przytulić do Ciebie, mogę tak w wyobraźni?
-pewnie że możesz, ja Cię często przytulam, czuję jak mnie głaskasz po twarzy zatapiasz swoje paluszki w moich włosach. Wiesz chciałbym coś dla Ciebie zrobić abyś czuła się bardziej szczęśliwa w mojej obecności
-co takiego?
-ale nie odrzucaj od razu mojej propozycji
-najpierw coś zaproponuj
-no na przykład posyłałbym Ci na jakieś Twoje drobne wydatki jakąś kwotę pieniążków
-przecież wiesz co o tym myślę
-kupowałaś by sobie coś co by Ci mnie zawsze przypominało
-nie lepiej żebyś sam mi o sobie przypominał codziennie?
-przykro mi że odrzucasz moją chęć obdarowywania Ciebie
-nie odrzucam, nie wiem jak zareagować w takiej sytuacji
-jakbyśmy się spotykali to na pewno bym kupował Ci kwiaty, albo zapraszał do restauracji albo do kina, albo wiele innych rzeczy a tak nic nie mogę. Pomyśl i powiedz w jaki sposób oprócz pisania mogę Ci sprawiać przyjemność. Jesteś?
-zastanawiam się, nie wiem. Nie chcę Ci sprawić przykrości
-jakiej przykrości?
-odrzucając tą propozycje. Nie wiem co mam powiedzieć, lekko mnie zaskoczyłeś
-nie odrzucaj, pozwól abym robił Ci jakąś przyjemność, proszę. A co byś powiedziała jakbym co miesiąc posyłał Ci jakąś kwotę na drobne wydatki?
-wiem, że chcesz mi zrobić przyjemność, dziękuje za to. Ale nie wiem czy to przystoi.
-pewnie że nie przystoi jakbym coś za to chciał
-z tym wszystkim to Ty poważnie? mam natłok myśli różnej maści
-przecież o jednym mówię cały czas, jakie masz myśli? Poważnie mówię
-hmmm..., zastrzeliłeś mnie, nie wiem co mam powiedzieć.
-na przykład mogę Ci co miesiąc wysyłać 500 zł
-i co ja zrobię z tą kasą?
-ok. może uważasz że za dużo no to 200
-nie powinnam
-na czekolady będziesz miała, na jakąś bluzeczkę
-wrócimy do tego kiedyś, ok?
-najlepsze wyjście? Dziękuję za radość jaką mi sprawiasz z takim stwierdzeniem w cudzysłowu "Radość". Ok. będę się już ku spaniu toczył
-dobrze, nie gniewaj się na mnie, zgadzam się. Dobranoc.
-na co się zgadzasz?
-na tą Twoją propozycje, ale wiedz, że będę tak samo szczęśliwa pisząc z Tobą bez niej.
-przecież to nie ma nic wspólnego jedno z drugim
Nika
-nie chcę być dla Ciebie ciężarem
Ja
-jesteś i do końca pozostaniesz, taki ciężar na sercu nosić to sama przyjemność
Nika
-dziękuje za te słowa, całuje
Ja
-ale to przy jakiej kwocie przystajesz?
Nika
-ciężko mówić o kwotach, nie wiem. tyle ile uznasz za słuszne
Ja
-wyśpij się tak i tak musimy ustalić przekazywanie tych pieniążków. Jak jutro jesteś uchwytna?
Nika
-jutro szkoła od 12-15. źle się z tym czuje, może do rana mi przejdzie
-nie tyle źle co czuje zakłopotanie
-dobra dobranoc, słodkich snów
Ja
-nie martw mnie kochana, wszystko wychodzi na odwrót, nie chcę tak
Nika
-wiesz kochany, że skromną osobą jestem, wybacz moje obawy
Ja
-kiedy Ci jakąś radość mogę sprawić a nie zakłopotanie czy smutek albo zmartwienie,buziaczki kochana, idź też spać i nie myśl dziś źle o mnie.
Nika
-nigdy źle o Tobie nie myślę
Ja
-ja już jutro o 12 będę wolny, całuski
-dobranoc
Nika
-no buziaki, będę sobie myśleć, że leżysz koło mnie, aha i moja mama mówi że mam Cię pozdrowić
Ja
-o jak dobrze, a pozwolisz abym się przytulił?
Nika
-pozwolę
Ja
-dziękuję, mam nadzieję że nie jesteś pod kontrolą mamy w naszym pisaniu?
Nika
-nie, coś Ty
Ja
-buziaki
Nika
-buziaki
Ja
-buziaki
Nika
-buziaki
Ja
-buziaki
Nika
-przed zaśnięciem jeszcze Cię ucałuję milutko
Ja
-dzięki ja Ciebie też

08 czerwiec 2010 /wtorek/

-hej jak poszło? - pyta Nika przy pierwszym wejściu
-witam Cię kochana różyczko moja. Poszło dobrze nie będzie problemu.
-ok, już w domku?
-tak, w domku skarbie mój jedyny
-chyba w dobrym nastroju dziś jesteś koteczku
-a co? Masz coś przykrego do powiedzenia?
-zależy co dla Ciebie jest przykre, ale nie zamierzam, u mnie fajny dzień
-myślałem że chcesz powiedzieć że nie masz dla mnie dziś czasu
-ja mam czas, a Ty? Wybierasz się gdzieś?
-nie wybieram się jestem dla Ciebie
-no to ładnie
-też tak myślę, masz jakiś fajny temat do popisania
-te delikatne już się pokończyły
-no to ciężkie podaj
-a może coś innego, czytasz jakieś książki?
-tak, te potrzebne są z wiedzą związaną ze szkołą i firmą, naukowe jednym słowem mówiąc
-ok, ja to bardziej dla rozrywki, ale lubię czasem coś poczytać
-to dobrze, a co ostatnio czytałaś? Albo czytasz?
-teraz to gwiezdne wojny
-nie przepadam za fantastyką
-a ja lubię, fajnie się to czyta
-cieszę się kochana, no i dobrze że czytasz
-pewnie, że dobrze
-w czasie jak ze mną piszesz to też czytasz?
-nie mogłabym się skupić na tym czytaniu
-albo nad ranem, albo w nocy
-w nocy to psuj oczy kochana! Nie czytaj przy sztucznym świetle
-na coś trzeba umrzeć, a tak poważnie to częściej nad ranem
-ja Ci umrę
-no dobrze, dobrze. nie będę żartować z takiego tematu
-i dobrze skarbie bo o zdrowie trzeba dbać bo to nie tylko dla Ciebie jest ono ważne
-a Ty dbasz o zdrowie?
-staram się i myślę że komuś się może przydać
-to dobrze, bo całkiem możliwe, że taki ktoś się znajdzie
-myślałem że już się znalazł ten ktoś
-już nie myślisz?
-myślę że nie mylę się myśląc o Tobie
-a ja myślę, że Ty dobrze myślisz myśląc o mnie
-też myśląc myślałem że dobrze myślę o Tobie
-hi. hi. hi
-no ja myślę!
-nie lepiej o poważnych sprawach popisać
-co masz na myśli?
-tak wydaje mi się i dobrze jak to tylko wydaje mi się że wczoraj coś szybko skończyła tą naszą rozmowę
-może i szybko, ale to przecież nie z powodu naszej rozmowy
-tak to odebrałem jakbyś się nie zgadzała z moimi marzeniami
-ok, rozumiem.
-źle odebrałem?
-źle.
-dzięki za odpowiedź kochana
-nie dziękuj ale przez to, że szybciej się wyłączyłam tak pomyślałeś, czy jak?
-że szybko zakończyłaś rozmowę, słowem Dobranoc. Nie szkodzi tak ino troszkę myślałem nad tym co pisałem że Cię mogło coś urazić
-nie, nic mnie nie uraziło. Wszystko ok.
-fajnie z/w napisała a po chwili dodała -jestem
-ok,
-powiedz mi do kogo jesteś podobna z buzi do mamy czy taty?
-trudno mi samej określić, ale słyszę czasem, że do mamy. A dlaczego?
-no tak się pytam, masz taką urodę która mi się podoba, taka niecodzienna
-to chyba dobrze
-tak, bardzo mi się podobasz i z wyglądu i z serduszka
-miło to od Ciebie słyszeć, dzięki
-nie ma za co to prawda powiedziana
-ale mogłabym trochę zrzucić, wtedy lepiej bym wyglądała
-szkieletora to ja nie chcę kochana
-no też prawda, jeszcze wpadnę w wir odchudzania i same kości pozostaną
-widząc Ciebie jesteś taka, jaką powinna być kobieta w moim guście
-to dobrze, nikomu innemu podobać się nie muszę
-właśnie i cieszy się serduszko moje że o tym wiesz
-no tak, moje też się cieszy, że zostało docenione
-jaka tam u Ciebie pogoda? U mnie mżawka i lekka mgła
-słonecznie, ale ciemne chmurki nadciągają
-a słyszałam coś o tej powodzi, wszystko dobrze u Ciebie?
-u nas nie ma zagrożeń
-to najważniejsze, ok. Może wyjaśnisz mi coś co do tych dokumentów co w marzeniach wspomniałeś? boisz się, że Cię oskubie z kasy? bo ja to tak zrozumiałam..
-wiedziałem że Cię to gryzie
-nie, nie gryzie tylko zastanawia, dobra rozumiem, myślisz racjonalnie, nie wgłębiajmy się w to
-ale wbrew Twoim myślom to taki dokument o jakim myślę będzie Cię chronił i zabezpieczał. Nie denerwuj się kochana
-nie denerwuje się.
-nie powiem dokładnie na czym to polega ale działa to w dwie strony, np. gdyby było bankructwo firmy to byś nie ucierpiała z tego powodu ani Ty ani dzieci
-przecież ja się tylko pytam
-ja myślę aby się Tobie krzywda nie działa a nie myślę o sobie
ja staram się wytłumaczyć ale prawnikiem nie jestem i się na tym dokładnie nie znam
kocham Cię mój skarbie, bardzo Cię kocham
i kochać nie przestanę
-słodko to brzmi, ale.. dobra nie ma żadnego ale
-proszę o to ale, kochana
-ja to trochę odebrałam, jakby ten cały związek miał być na chwilę i 'w razie czego' można się ładnie wycofać, rączki czyste i wszystko gra, ale mam nadzieję , że się mylę
-no jak tak możesz myśleć, zmartwiłaś mnie
-nie wiem, ale to jest nieprawda, tak?
-co jest prawda?
-te moje niepokojące domysły
-tak prawda i już dziś go kończę
-mówisz serio?
-tak, widzę że mnie nie chcesz i masz mnie za drania. Pa
-chciałam rozwiać wątpliwości, a nie myśleć sobie w głowie nie wiadomo co.
to Pa bardzo miłe, przykro mi że tak myślisz
-zamurowało mnie, ok pa
-chyba nie zasługuje na chwilę nawet uwagi z Twojej strony, jak przetrwać bez siebie tyle czasu, gdy już po pierwszej lepszej różnych myśli, zdań znikasz.
-nie masz żadnego szacunku do mnie z tymi myślami i z taką wypowiedzią juz po tylu zapewnieniach. Nie ma sensu abyś mnie raniła
-przepraszam, tylko chcę powiedzieć, ale co to jest warte z moich ust.
źle to wyszło wszystko, nie tak miało być. ranić Cię nie chcę i jeśli uważasz, że tak będzie lepiej to choć ze smutkiem, uszanuje twoją decyzje.
-nie wiem, ale może zauważyłaś że jestem czułym facetem i bolą mnie takie ukąszenia. W dodatku jak uważasz że słowo przepraszam z Twoich ust jest nic nie warte to nie wiem co myśleć
-jak ja Cię ranie i nie szanuje to już nie wiem co mam myśleć, nawet o takim słowie jak przepraszam
to jest zbyt trudne..
-chyba uważasz tak jak mama że faceci to są same ....
-No to mnie ładnie podsumowałeś.
co to za różnica czy facet czy kobieta, nikogo bym tak nie określiła.. teraz to mi jest jeszcze bardziej przykro, że tak myślisz
-naprawdę nie zauważyłaś że mnie uraziłaś, wszystko robię abyś wiedziała jak Cię szanuję i jakie mam względem Ciebie plany, jak marzę o naszym życiu, a Ty co? Masz wątpliwości co do moich zamiarów
chyba nie masz zamiaru już pisać, więc przepraszam za to że chciałem. że chciałem abyś mnie w przyszłości kochała. Ja Cię będę miał w sercu do końca życia i z żadną dziewczyną już nie będę
-co mam mówić? że nie chciałam Cię urazić? Nie wiem skąd u mnie się takie wątpliwości wzięły. po prostu czuje pustkę, jestem wstrętną osobą, która nie zasługuje by być w Twoim sercu
proszę nie rób nic pochopnie
nie w ten sposób. wybacz mi.
-jak mam takiego pecha i rzeczywiście trafiłem jak to mówisz na wstrętną osobę to nie mogę na siłę kogoś uszczęśliwiać i udawać że jestem też szczęśliwy. Już lepiej zostać samemu jak od tak młodej dziewczyny otrzymywać się rany
-wiem, że nawaliłam, przepraszam.
nie będę nalegać, mimo że bym chciała się zmienić
wiesz, chciałam Ci życzyć miłego wieczoru mimo wszystko i nie myśl o mnie tylko w negatywach
-to jak to nie nalegasz a chciałaś by się zmienić?
-nie nalegam byś ze mną utrzymywał kontakt, ale zmienię nastawienie, przemyślałam to i wiem, że miałeś rację
-idę spać, nie umiem nic napisać, nie wiem co robić. Kochać Cię i tak nigdy nie przestanę. Dobranoc
-dobrze, wyśpij się. Dobranoc.
-Ty też
-postaram się.


09 czerwiec 2010 /środa/
Dzień ten był pechowy, miałem stłuczkę i nie miałem jak pisać do Dominiki a w dodatku nie wiedziałem kiedy będę w domu
-kiedy będziesz?- przeczytałem pytanie od Nika na gg gdy dojechałem do domu
-jestem - odpisałem i wiedziałem że się martwi bo tylko wysłałem jej da sms-y
-ok, martwiłam się
-przykro mi skarbie, nie mogłem pisać
-ok, grunt, że wszystko z Tobą dobrze
-całe szczęście, kochana wszystko w porządku
-przepraszam, musiałam wyjść na chwilę. A coś się stało? Dlaczego się tak przedłużyło?
-nie ważne kochana, a co się dziś z Tobą działo?
-uczyłam się i pomagałam w domu, długo mi to zajęło. Dlaczego nie ważne? Nie możesz powiedzieć?
-muszę kończyć, jestem zdrowy wszystko w porządku. Pa, napiszę później smsa
-hmm ok.
Kiedy czekałem na samochód zastępczy napisałem sms-a do Niki że późno wrócę i jutro jej wszystko opiszę i żeby się nie martwiła

10 czerwiec 2010 /czwartek/


-jestem jakby coś. Buziaki - zaczyna pisać Nika
-cześć kochana, zasnąłem, przepraszam
-witam.
-co tam u Ciebie skarbie?
-wszytko po staremu, nic nowego
-nie masz czasu teraz dla mnie. Dlaczego? Na pewno masz go mniej
-mam sporo zajęć w domu
-rozumiem
-nadrobimy w przyszłości
-no
widzę że coś traci się między nami, coś wygasa. Nigdy nie miałaś tyle czasu zajętego co obecnie. Przykro mi
-wczoraj mnie zbyłeś, ale ok mniejsza o to. Jak skończę to będę miała więcej czasu, dlatego chcę jak najwięcej w jeden dzień zrobić. Coś wygasa? Mało mamy ostatnio kontaktu, ale to nic, przecież nadal o mnie myślisz, ja myślę o Tobie
-nie zbyłem Ciebie, nie mogłem więcej pisać bo miałem problemy i nie chciałem Cię martwić. Co masz do skończenia?
-nie ważne, mam po prostu bardzo dużo na głowie
-ok. to nie przeszkadzam. Dobranoc, nie pracuj za długo
-dobranoc? no ok. dobranoc. Już mam sobie pójść, tak?
-jak masz tak dużo na głowie i to jest nie ważne to po co Ci mam przeszkadzać?
-jak Ty swoimi problemami nie chcesz mnie martwić to nie będę Tobie zawracać głowy moimi.
-ja się pytałem co masz na głowie tyle pracy, a Ciebie moje problemy nie zainteresowały
dwa razy dostałem wymijającą odpowiedź
-Wczoraj pytałam co jest nie tak, wiesz, jak ktoś nie chcę mówić to na siłę nie będę się narzucać. Mam robotę, w domu sprzątanie i takie tam, w najbliższym czasie możliwe, że będę babci na działce pomagać, na ogródku. Dużo by mówić.
-pisałem że nie mogę rozmawiać bo miałem tylko chwilę na to aby otworzyć komputer i napisać do Ciebie. Siedziałem na komendzie policji z powodu wypadku jaki widziałem i stłuczki. Ale dużo by pisać
Dużo miałem załatwień z powodu samochodu nie miałem możliwości zajmowaniem się pisaniem
-dobrze, ale miałeś stłuczkę czy widziałeś wypadek?
-samochód przede mną miał wypadek ja wyhamowałem a mercedes wjechał mi na tył
-poważny wypadek? ktoś umarł?
-w ciężkim stanie kierowca, a ten co na mnie wylądował też był w szpitalu na opatrunku
-o matko, dobrze że jesteś cały i zdrowy
dzięki Bogu
-też tak mówię bo mogłem być na miejscu tego kierowcy ale ja bym inaczej zareagował niż on. Było minęło ale samochód do naprawy i dużo załatwień
-przepraszam, nie pomyślałam, o tym. Ja na prawdę wczoraj martwiłam się sporo, dlaczego nie piszesz, nie ma Cię... A tu taka sprawa
mocno auto zniszczone?
-cały tył, szkoda wyliczona przez ubezpieczyciela na 30 tyś zł
-Ale to nie ważne, cud że wyszedłeś z tego cało
-ale nic mi nie zagrażało
-dobrze, że jechałeś sam i nikogo na tym nieszczęsnym tyle nie było
-to jest duży samochód i tam by się też nikomu nic nie stało, to nie było takie duże uderzenie bo on zaczął hamować
-ok to dobrze. z/w
-jestem
-myślę że Ty się rewanżujesz mi za to że nie pisałem do Ciebie i dlatego nie jesteś dla mnie dostępna tak jak kiedyś
-przecież wiesz, że nie mogłam pisać. dziś siedzę tu sama od 17 praktycznie
-nie rozumiem Cię kochana. Dlaczego nie mogłaś pisać dziś np. o 16 tej
-no dobrze, około 16 to akurat na zakupach byłam
-dlaczego jesteś ostatnio taka zajęta? Opowiadaj szczerze
-już odpowiedziałam szczerze, mam dużo pracy, babci pogarsza się zdrowie
muszę i chcę jej pomóc
-o to że chcesz pomóc babci to się nie dziwię, ale tak od wczoraj, do wczoraj byłaś zawsze dostępna
-nie zawsze
ale ogólnie to Ciebie też nie było
wcześniej byłam na tyle ile mogłam
-Ok. pójdę już spać, muszę nadrobić wczorajszą noc, normalnie mi się oczy kleją
-ok, wyśpij się, ucałowanie na dobranoc
-Jutro masz ten konkurs?
-źle Ci powiedziałam, dziś był
-normalnie mnie czarujesz. I jak Ci poszło?
-ok, wszystko w porządku.
-konkursy to chyba są chyba jakieś miejsca?
-nie interesowało mnie to
jak coś wygram to mnie poinformują
-rozumiem, dobranoc, całuski
-do jutra (?) pa
-a ten znak zapytania co oznacza?
-będziesz jutro dostępny dla mnie?
-nie wiesz czy się odezwiesz?
-będziesz jutro czy nie?
-a dlaczego bym nie miał być, każdy dzień jestem, to Ty jesteś mało dla mnie, nie licząc wczorajszego dnia, siła wyższa
-dobranoc.
-dobranoc



11 czerwiec 2010 /piątek/

-Miłego dnia kwiatuszku. Powiedz mi do której jesteś dziś w szkole?
-No hej, miłego dnia jestem do 14:30
-całuski
-Dzięki
-będziesz miała po tej godzinie czas dla mnie?
-myślę ze tak, chciałabym
-to fajnie, buziaki
-A co z uczelnią? Idziesz dziś?
-jestem na uczelni kochana i mam wykłady do 11 tej
-ok nie było problemów z dojazdem?
-dlaczego? Mam samochód zastępczy
-ach tak. Ok. Myślałam że komunikacja miejska się musiałeś pofatygować
-wiesz żeby tylko na uczelnie, to nie byłoby tak źle, ale muszę jutro jechać do Katowic a po wykładach tutaj do firmy
-ok, no tak. Jak długo zajmie naprawa?
-będę wiedział dziś, bo muszą dopiero części pozamawiać, myślę że w przyszłym tygodniu będzie.
Jak fajnie że ze mną piszesz. Jestem spragniony rozmowy z Tobą, tyle rzeczy się działo a cały czas myślałem o mojej ukochanej
-miło mi że jestem w twojej główce
-i w serduszku kochanie i w serduszku
-nadal? No to jest mi jeszcze bardziej miło
-dlaczego nadal? To już tak zostanie na całe życie przynajmniej dla mnie
-wiem, ale miałam wrażenie jakbyś się oddalił ode mnie
-ale to nie z mojej winy, cały czas jesteś dla mnie jednakowo ważna, najważniejsza
-czuje że to prawda. Buziaki
-nie może być inaczej skarbie. Potrzebuję Twój adres aby wysłać Ci coś
-niespodziankę? No dobrze później go podam, napiszę adres mamy i wyślę smsem
-tak, na urodziny
-chociaż nie wiem czy powinnam
-co czy powinnaś?
-a nie wiem. Mam lekcję wolną, mogę pisać. Wiesz zastanawiam się czy powinnam coś przyjąć od ciebie. Nie boje się podać Ci adresu, ale nie chce żebyś na mnie wydawał kasę.
-to już Twoja sprawa kochana, przykro mi ale uszanuję Twoją decyzję
-lubię niespodzianki, ale to tylko urodziny a i pewnie problem dla Ciebie
-no jasne, problem. Nie martw się, jak nie teraz to może kiedyś indziej dasz mi adres
-ja mam się nie martwić? Szkoda że Ci przykro, nie o to mi chodziło
-nie martw się troską o mnie że chcę wydać jakiś grosz na Ciebie. O to mi chodziło słoneczko. I nie martw się że mi troszkę przykro. Kocham Cię serduszko
-no dobrze, ale nie pisz mi takich miłych słówek, bo to podejrzanie jak się do telefonu uśmiecham
-a co ja mogę zrobić jak jesteś moim skarbem?
-niech myślą że ktoś kochający Cię pisze do Ciebie
-ale w sumie to ja się tam nie przejmuje co ludzie sobie myślą, dziękuję że mi tak umilasz czas kochany
-dziękuję za takie miłe słówko moja perełko "kochany" aż mnie podniosło
- głębi serduszka, coraz bardziej Cię lubię
-cieszę się, bo myślałem że przez te moje kłopoty i zapracowanie z firmą i nauką troszkę tracę znaczenie w Twoim serduszku
-to co już zyskasz to nie da rady stracic. Za miły i kochany jesteś w stosunku do mnie
-przecież tylko Ciebie mam, taką kochaną z którą mogę robić wszystko
-na prawdę wszystko?
-myślę że tak
-możliwe
-oczywiście na razie to tylko w marzeniach, ale nadejdzie taki dzień kiedy te moje marzenia będą niczym z porównaniem złączeniem się naszych uczuć przy pierwszym spotkaniu i następnymi
-najważniejsza nadzieja
-ja tym żyję kochana ale wiem że nadzieja jest potrzebna
-słuchasz chociaż troszkę tych wykładów?
-mam pracę na komputerze, ćwiczenia kochana
-aha no to coś źle Cię słucham
-no nie, może wyraziłem się że wykłady mam, bo to jak nie patrząc są wykłady ale wykonuje się polecone zadania, a nie słucha się co tam opowiada. Hi,hi,hi
-niestety nie znam się a tych tajemniczych studenckich tematach. Skomplikowane to
-poznasz się kiedyś kochana i w cale nie skomplikowane. Zobaczysz
-będę musiał kończyć zajęcia ale nie wyłączam komputera. Podjadę jeszcze do firmy i później ugotuję sobie obiadek
-ok

-jestem w firmie za 10 minut jadę do domu
-ok Buziaki
-całuski
-jak miło
-mi też kochana

-jestem kochana
-to dobrze skarbie. Co na obiadek?
-a zrobię sobie coś z hiszpańskiego, Tortilla a la espanola. Zapraszam Cię na obiadek a na pierwsze danie zrobię
-smacznie
-co byś chciała na pierwsze? Może sopa de ajo
-jeśli Ty to lubisz to ja także
-sopa de ajo to zupa czosnkowa lubisz?
-pewnie lubię, nigdy nie próbowałam
-ale czosnek Ci nie przeszkadza w daniach?
-lubię dobry jest i zdrowy, tylko czosnkowy zapach nie za fajny
-surowy to może nie ale w daniu pachnie ładnie. Ja przynajmniej tak uważam
-racja, ale ja mówię o czosnkowym oddechu
-no tak, a gdzie go czułaś? Od kogo?
-hmm może w pizzerii ale tam niedobry sosik jest, nie tak jak Twoja zupka
-ty się jeszcze uczysz, ja dwa tygodnie przed końcem roku już praktycznie nie miałem zajęć bo oceny były już wystawione
-szesnastego będą wystawianie
-późno chyba się obijaliście cały rok. Hi, hi, hi
-a jak, hihi
-piszesz do mnie z pod stolika?
-nie, na lekcjach luźno i można z nad stolika
-to co to za lekcja?
-teraz jest polski i muszę się wyłączyć. Za godzinę będę pa
-pa

-wiesz, będę pisać, ale wyjeżdżam z tatą do Poznania, dowiedziałam się teraz bo to jakby niespodzianka na urodziny. Nie gniewaj się, będę w kontakcie
-nie ma sprawy
-już po obiadku?
-tak kochana, już po
-pewnie smakowało?
-musi, jak sobie sam robię. A Ty już jadłaś obiadek?
-u mnie mniej egzotycznie, mielony, ryż i sosik
-no ale swojsko, dobre
-pewnie, że dobre, nie narzekam, ale mi apetytu zrobiłeś wcześniej
-hi,hi,hi
-będziesz mi musiał kiedyś ugotować takie frykasy
-to żadna sztuka skarbie, i to nie są frykasy
-nie bądź taki skromny, na pewno smaczne danie. Ogólnie wszystko dobrze na uczelni? Pozaliczałeś?
-nic specjalnego. Nie możesz pisać?
-mogę, pytałam się jak na uczelni. Nic nie piszesz to myślałam, że jesteś zajęty
-przepraszam nie zauważyłem tego pytania. Wszystko jest w porządku
-ok to dobrze. Nic się nie stało
-nie rozumiem, co by się mogło stać kochana?
-to nie było pytanie. Mam problem z połączeniem, coś gubi
-no tak, całuski
-dzięki, co robisz tak poza pisaniem ze mną?
-troszkę uzupełniam wiadomości, w czasie wolnym
-ale poważnie to brzmi
-ale nie jest takie poważne jak brzmi
-a z jakiego zakresu te wiadomości? Chyba jednak poważna sprawa, jak tak cię zaabsorbowała
-z teorii oprogramowania i programowanie w środowisku rozproszonym
-nie moja dziedzina hihi. To dokształcaj się, nie będę przeszkadzać
-już masz mnie dość? Rozumiem. Za długo pisałaś
-cały czas mnie rozłącza, ja Cię nigdy nie mam dość. Co rozumiesz?
-ok. nie przejmuj się, może dasz radę później popisać
-nie wiem, nie obiecuję. Roboty są na drogach do tego nie wiem o której będę w domku. Ale wiesz myślałam o tym adresie i to tak nie miło nie przyjąć niespodzianki, nie wiem co planujesz, ale fajnie, że o mnie myślisz kochany Na pewno Ci ufam i wiem, że chcesz mi sprawić przyjemność
-nie przejmuj się tym kochana, zależy to tylko od Ciebie. Nie będę nalegał
-nie przejmuje się tylko myślę sobie na ten temat
-ok. rozumiem że głośno sobie myślisz
-przepraszam, Ty o rozproszonych oprogramowaniach myślisz a ja Ci zakłócam
-hi,hi,hi. Rozpraszasz moje oprogramowanie w głowie. Ale to przyjemne jest
-ciesze się, że chociaż przyjemne. Nie wątpię, że mało pożyteczne
-ostatnie dni mało pożyteczne
-nadrobimy
-straconych dni nie da się nadrobić
-ale te następne można dobrze spędzić, wykorzystać, wycisnąć jak cytrynkę
-zobaczymy czy wyciśniesz
-będę potrzebować Twojej, skarbie, pomocy, ale wszystko da się zrobić
-pożyjemy, zobaczymy perełko
-jak ładnie ta perełka, dzięki masz racje
-daleko jeszcze masz do tego Poznania?
-dojeżdżam powoli
-to nie przeszkadzaj sobie
-chcesz się mnie już pozbyć?
-no nie, ale nie będziesz chodzić z tatą i pisać po drodze
-no wiadomo że nie ale teraz jeszcze jadę
-myślałem że na parking dojeżdżasz
-może faktycznie już się będę wyłączać, pa kochany buziaki, masa buziaków
-zjaw się jak najszybciej kochana, będę tęsknił
-postaram się, ale to nie ode mnie zależy. Też będę tęsknić
-pa

-jadę do domku
-co kupiłaś ciekawego?
-dostałam dwie pary butów od taty. I książkę. Co robiłeś przez ten cały czas?
-to ładnie, jaką książkę?
-"Pamiętniki Lukrecji Borgii", powieść historyczna
-myślałem że erotyk, hi,hi,hi
-weź, ja jestem grzeczną dziewczynką
-nie wątpię skarbie
-może tylko momentami niegrzeczna, no przyznaje się hihi
-nie zgadzam się, chyba że robisz coś o czym ja nie wiem
-zapewniam, że o wszystkim co istotne w tej kwestii wiesz
-wierzę, więc uważam że jesteś bardzo grzeczną dziewczyną
-jak mi miło, no proszę
-chyba nie przypuszczałaś że sądzę inaczej?
-przez myśl by mi to nie przeszło
-całuski dla Ciebie, jesteś kochana
-wiem, dzięki
-myślałem że się ucieszysz, ale jak już wiesz to Cię ta wiadomość nie cieszy
-ta wiadomość mnie zawsze cieszy, tyle że już to wiem. Każde Twoje słowo skierowane do mnie, cieszy mnie. Powiedz, co robiłeś? Tylko nauka?
-uczyłem się już trochę do obrony pracy
-kiedy bronisz?
-dwudziestego drugiego
-to już za niedługo
-no tak, dam radę. Jakie masz plany na weekend?
-jutro idę do szkoły na 9, później przejadę się rowerami z koleżankami.
-w sobotę do szkoły, co to za okazja?
-konkurs z niemieckiego na czytanie
-pani mnie przygotuje trochę
-no proszę, proszę. Bardzo dobrze i z góry gratuluję
-śmiejesz się ze mnie czy mówisz poważnie?
-poważnie. Przecież jak by nie wierzyła w Ciebie Pani to by Cię nie wybrała
-a zobaczymy, będzie wiele lepszych, ale dzięki za dobre słowa
-mów co chcesz ale wierzę w Ciebie
-dziękuje, a Ty coś planujesz?
-jestem jutro w domu, muszę trochę zapoznać się z danymi kontrahentów i z planami firmy na przynajmniej 3 miesiące. Ale ok. spokojnie
-ok, mówisz, że nie mam się o co martwić? to dobrze, pracowity jesteś więc dasz radę. Nie będę Ci zbytnio przeszkadzać
-z tym wyrazem "przeszkadzać" to przesadzasz
-a może lubię jak mi przeszkadzasz?
-to może troszkę poprzeszkadzam, jak to lubisz
-a może więcej niż troszkę?
-a może.
-to jutro kiedy będziesz mogła mi towarzyszyć w mojej samotności
-postaram się jak najwcześniej, ale nie wiem ile mi to zajmie. Zaprosiły mnie koleżanki i mimo, że sto razy bardziej wolałabym być z Tobą chociaż tutaj to nie mogę tak cały czas odmawiać.
-no jasne, trzeba
-nie trzeba, ale chyba się nie obrazisz? postaram się szybko wrócić.
-musisz mieć koleżanki, nie jestem przeciwny
-wiesz, cieszę się dzisiaj mimo wszystko
-będę miała pracę w te wakacje
-Tyś jest chora, o jakiej pracy mówisz. Odpoczywać i leniuchować, nabierać siły do LO
-nic ciężkiego, będę chyba zbierać ogórki czy coś takiego. siły to ja mam, leniuchować nie muszę
-odpocząć to odpocznę i tak
-szkoda mówić, jak Ci rodzice mogą na to pozwolić
-ale w czym problem?
-wiesz, gdyby bieda była nie miałaś co do ust włożyć to bym się nie dziwił, ale w wieku 16 lat nie pochwalam pracy jakiejkolwiek
-wiesz, nie jest łatwo, a każdy grosz uczciwie zarobiony i zapracowany jest potrzebny. Mogę pomóc jakoś to pomogę w domu. Praca nie hańbi, a ja na tym nie ucierpię
-No żebyś się nie zdziwiła, dojrzewasz i organizm w tym wieku nie powinien być przesilany
-nie martw się, to nie jest pewne, bo w lipcu jadę na wakacje, jak się terminy będą nakładać to będę zmuszona zrezygnować
-ale ok. Zobaczę jeszcze. Organizm się przystosuje
-albo się uszkodzi /nadwyręży/ np. kręgosłup
-spokojnie, wiem, że jest taka możliwość. Ale zawczasu niema się co denerwować
-spokojnie Ci tłumaczę, bo kochanie gdybyś była już w wieku 19 lat to nie było by w tym nic złego, ale naprawdę teraz końcowy rozwój organizmu jest bardzo ważny
-wiem, będzie dobrze.
-z/w. jestem
-ok gdzieś Ty był?
-w toalecie
-aha no tak
-dobrze że się nie pytasz co tam robiłem. Hi,hi,hi
-nie będę się wgłębiać hihi
-no i dobrze
-ok, myślę sobie coś, ale nie wiem czy mogę zapytać
-nigdy Ci nie zabronię. O co chcesz zapytać?
-Jak myślisz co będziemy robić tak za 5 lat?
-według moich marzeń?
-no tak, bo one są najlepszą możliwością
-to takie planowanie. Powinnaś o tym czasie kończyć 2 rok studiów, powinniśmy mieć dziecko w wieku ok. roku i myśleć gdzie pojedziemy na wakacje
-z takim maluszkiem? chociaż w sumie to nie problem
-z takim to już nie problem, oczywiście nie podróżnicze takie jak kiedy byliśmy sami
-ciekawe jak bym godziła studia medyczne z dzieckiem
-jak będziesz miała warunki to nie będzie problemu a żebyś miała warunki to już w tym moja głowa. Dużo jest młodych matek, a pierwszy rok studiów to jest najlżejszy
-wiem, jest dużo młodych matek i ja tego nie neguje, wspaniała sprawa mieć dzieci. słyszałam, że największy przesiew na pierwszym roku
-widzę że masz zwątpienia. Zobaczymy to są tylko moje plany, marzenia. Twoje zdanie może zaważyć na zmianie nie których planów. Przesiew jest związany nie problemem bycia matką, ale obijaniem się w nauce w LO i hulaszcze życie niektórych studentów
-przecież ja nie mówię, że jest związany z byciem matką.
-mogę się wcale nie dostać na te studia i co ja się przejmuje teraz
-dostaniesz się jak tylko będziesz tego chciała bo jesteś mądrą dziewczyną i ani na chwilę nie poddawaj tego w wątpliwość
-próbuje myśleć pozytywnie, dzięki
-masz kochana pozytywnie myśleć a nie próbować
-wiem, ale to tak trochę ciężko.
-wiem że ciężko ale musisz, pamiętaj musisz myśleć pozytywnie i do tego dążyć. Zwątpienia gubią
-masz rację...
-a po za tym masz dużą motywację aby do tego dążyć
-zobaczymy jak to będzie
-no jasne, ale optymizm potrzebny jest
-to użycz mi trochę swojego i wszystko będzie dobrze
-bo też jestem abyś czerpała z mojego optymizmu ale musisz tego chcieć
-śpiący?
-no, śpiący i zmartwiony Tobą
-ie martw się skarbie
-ok. wyśpij się, jutro chyba wcześniej jak koło siedemnastej nie dam rady pisać. Całuski
-no dobrze jakoś wytrzymam do wieczora bez Ciebie. Przytul się jeszcze w myślach do mnie i do spanka
-jak wieczora? Przecież za chwilę 22 będzie
-do jutrzejszego wieczora
-dobranoc moja miła
-dobranoc

12 czerwiec 2010 /sobota/

-nie na rowerku? - pytam się Dominiki przed dziesiątą
-jestem umówiona na 13
-a ja myślałem że po szkole
-nie wiedziałam ile to zajmie w szkole więc umówiłam się z nimi na pierwszą
-na razie jestem wolna
-nie jesteś już wolna
-a co, chcesz mi potowarzyszyć?
-wirtualnie Ci już towarzyszę, i dlatego jesteś już zajęta
-dobrze to co powiesz ciekawego?
-a co byś chciała kochana usłyszeć? Że Cię kocham?
-Chciałabym to usłyszeć, tu masz rację, ale to może kiedyś.
-A teraz co pragniesz?
-chciałabym, żebyś mi napisał mniej więcej co o mnie sądzisz, czy dużo straciłam w Twoich oczach. ale proszę szczerze
-nic nie straciłaś, bo młodość Cię tłumaczy. Ja muszę być inny i zachowywać się odpowiedzialniej
-ok, ale chyba mnie nie tłumaczy. chciałam to wiedzieć. dzięki za odpowiedź
-tłumaczy, bo chociaż jesteś bardzo mądrą dziewczyną to niektóre zdania wydające Ci się na miejscu mnie kąsają i kują w serduszko
-dać przykład?
-jeśli uważasz, że to konieczne
-nie muszę, przecież sobie nie będę tłumaczył
-no dobrze, co cię tak ukuło? proszę podaj, takie sprawy trzeba sobie wytłumaczyć
-no i dobrze. Dotyczy ostatniej Twojej wypowiedzi że te niby papiery to oznaczają, że chcę Cię na trochę.
-ja to trochę odebrałam, jakby ten cały związek miał być na chwilę i 'w razie czego' można się ładnie wycofać, rączki czyste i wszystko gra, ale mam nadzieję , że się mylę" Powiedz kochana jak mogłaś dopuścić takie myśli? Tak marzę o naszym życiu tyle o nim myślę, tak chyba to przekazuję jak tylko najlepiej mogę, abyś poczuła gorąc mojego serca dla Ciebie a Ty masz takie ogromne zarzuty dla mnie. Już nie pisz nic na ten temat ale rozważaj troszkę swoje słowa, proszę
-Zadawaj pytania na określone tematy ale nie oskarżaj kochana
-Przesadziłam, wiem. Dobra, koniec tematu.
-i ok. ale dużo się pytaj jak coś Cię nie pokoi
-ok, postaram się pytać
-jak długo będziesz na tym rowerku?
-nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, może pójdę jeszcze gdzieś coś zjeść to tak po 16-17 może będę. a może wcześniej
-dobrze. Ja w nocy jadę do Warszawy i z tego powodu jutro będę mógł pisać dopiero pod wieczór, ale smsy będę pisał
-z jakiej to okazji?
-jadę tatę odwieźć na lotnisko
-na lotnisko? to możesz się z moją mamą spotkać, ale mała szansa
-o 7 ma samolot
-a ja to tak w formie żartu, nawet nie wiem o której ma samolot, wraca z Chorwacji
-rozumiem kochana
-to mniej więcej o której jutro będziesz?
-koło 17 tej
-ok.
-poczekaj na mnie chwilkę, wysmaruje się kremem
-a może ja to zrobię?
-tak właśnie myślę, kto mi plecki nakremuje
-och, ach. Nadejdzie taki dzień a będę to tak pieszczotliwie robił że miłe doznania będziesz miała
-a i Ty również
-no jasne i to jakich?
-myślę, że Ci się spodoba, zaraz będę kochany
-ok
-wygibasy porobione, ok gotowe, może tym razem się tak nie spiekę jak ostatnio
-tak mocno świeci słoneczko u Ciebie?
-dosyć mocno, piękna pogoda
-będziesz o mnie myśleć?
-cały czas o Tobie myślę
-serio?
-nie, kłamie. pewnie, że serio
-ja będę tęsknił
-tak, ale to szybko zleci
-dla Ciebie, bo dla mnie to będą długie godziny. Ale muszę to wytrzymywać, wiem o tym
-dasz radę, masz pracę do wykonania
-no
-odgrzeje sobie obiadek, moment - pisze Nika
-ok
-marzeń już chyba nie mogę pisać?
-dlaczego? nie możesz czy nie chcesz?
-no bo Ci się nie podobają
-ja nie mówiłam, że mi się nie podobają.
-bezpośrednio nie, ale nie zadowolenie swoje przekazałaś, że tak to wszystko mam poukładane bez Twojego zdania. Ok. liczy się to czy sobie życzysz abym mógł Ci dalej główkę zawracać marzeniami?
-nie przeszkadzają mi i nie mam nic przeciwko, jak coś się zmieni to Cię poinformuje
-ta wypowiedz jest jak w telewizji mówią politycy tak że można się domyślać chcesz czy nie. Jak będziesz miała sprecyzowaną wypowiedź na ten temat to się może zdecyduję
-ale przecież ja Ci nie mówiłam, ze koniec z pisaniem marzeń czy coś takiego. Nie dopowiadaj sobie, że ja nie chcę.
-teraz się relaksuj
-przecież moja wypowiedź jest sprecyzowana
-dalej nie wiem czy chcesz czy Ci jest obojętne, wypowiedź ma przewagę tej drugiej części. Ja to tak odbieram kochana. Całuski
-i Ty mi mówisz, że mam myśleć pozytywnie, optymistycznie jak mimo, że Ci piszę bezpośrednio, że chcę i już wcześniej mówiłam, że mi się podobają to odbierasz moje słowa w ten sposób. Znam tylko mały wycinek, a chciałabym poznać resztę
-O! te ostatnie zdanie jest zachęcające do moich pobudzeń zmysłowych. Nie gniewaj się ale do takiego myślenia i pisania trzeba mieć zachęty i Ty jesteś tą zachętą, w przeciwnym razie nic sie nie składa do kupy. Myśl o tym że będziesz sobie hasała na rowerku a ja będę marzył o nas poddając się mojej wyobraźni. Chyba mogę?
-możesz może przynajmniej trochę się odprężę
-życzę Ci tego, bo dużo stresu masz z powodu mnie
-nie, coś Ty, jak już to z powodu mojej głupoty
-ok. wiem swoje kochana
-no to w takim razie miłego marzenia, tylko grzecznie albo i nie. Buziaki
-hi,hi,hi. Buziaczki

-Nika
ok, jestem
-i jak było?
-ok, ale strasznie gorąco. lekki prysznic i jestem wypoczęta. Nawet miło, nie powiem
-ok
-jak praca, a marzenia? coś doszło?
-jaka praca kochana?
-no wiesz, chodzi mi o te dokumenty, co miałeś przejrzeć
-zaznajomiłem się z czym trzeba, zresztą będę pod kontrolą telefoniczną taty, nic nie będę podejmował bez konsultacji z tatą
-ok, no dobrze. Miałeś wenę, żeby coś napisać?
-no tak z tęsknoty za Tobą to można cuda napisać, ale to na dobranoc będzie dobre
-rozumiem Co jeszcze robiłeś jak mnie nie było?
-uczyłem się na następny tydzień
-no to ładnie
-dziękuję za pochwalenie
-nie ma sprawy, mądrzejszy będziesz
-myślisz? Może masz rację
-a to z czego tak się uczyłeś?
-Metody optymalizacji i Kompilatory
-poważnie brzmi, przyda się to do czegoś?
-jasne kwiatuszku, ciekawy temat. Powiedz mi czy Cię nikt nie podrywał? Jeszcze mi nic nie obiecałaś kochana więc że będziesz tylko ze mną i dla mnie abym się o to nie martwił. Wiem że to jeszcze nie czas abyś mogła takie przyrzeczenia składać
-nic nie obiecywałam, ale jeśli chciałabym sobie kogoś znaleźć to bym nie robiła Ci nadziei, powiedziałabym na początku, że nie interesuje mnie takie pisanie. Wiesz, pocałować się z kimś może fajnie, nie wiem, czy przytulić, czy pogłaskać, ale na co mi to bez miłości
-musisz więcej na świeżym powietrzu przebywać, coraz mądrzej mówisz. Mi chyba brakuje świeżego powietrza
-no to weź Olusie pod pachę i w drogę na spacerek, z dzieckiem Cię nikt podrywać nie powinien
-o Ty cwaniaczko, ale muszę Ci powiedzieć że się mylisz, a przykładem był cyrk, dwie mamusie się do mnie przyczepiły
-mamusie niegroźne
-ale zdaje się że panny z dzieckiem i myślały że to moje dziecko Olusia. Mniejsza z tym kochana
-no to nieładnie tak z ich strony, nie widziały tabliczek zakaz podrywania?
-wandale w nocy musieli pozrywać. Masz o tyle dobrze że wiesz jaka mnie dziewczyna interesuje, a o taką młodą i mądrą jak Ty to bardzo trudno, to tak jakby milion w totolotka wygra
-a widzisz, masz szczęście w tej kwestii
-tak, wiem o tym w totolotka nie muszę wygrywać bo mam Ciebie. Szkoda że nie poprosiłaś koleżanki aby zrobiła zdjęcie Twoje na rowerku dla mnie, ale to już popapane
-no niestety
-ja mam tylko 2 Twoje zdjęcia
-jak będziesz miała tyle lat co ja to będziesz miała więcej, hi,hi,hi. Ale masz mnie kochającego Cię, obraziłaś się?
-no dobrze, dobrze. jakbym mogła się obrazić
-bo tak długo Cię nie było. Może znalazłaś jakieś ciekawe pytania?
-ciekawe? a co by było dla Ciebie ciekawe?
-uznałem że dotąd wszystkie były ciekawe. A nie chodzi tak o mnie jak o Twoje myślenie, czy domyślania się
-wiesz nie mam dziś głowy do ciekawych pytań.
-ok, rozumiem
-coś mi się w głowie kłębi ale to na prawdę się nie nadaje
-ale nie oceniaj od razu, jak coś Ci w główce chodzi to wypuść to na wolność
-pomyślę
-ależ nic na siłę moja miłości, powiedz mi jak to możliwe że jestem w Tobie zakochany, że Cię kocham. Sam nie mogę tego zrozumieć
-może się zauroczyłeś
-przecież nie mam kontaktu z Tobą i wiem że długo się nie spotkamy. Więc zauroczenie to wyklucza
-nie wiem, to jak możesz mnie kochać w takim razie?
-jest możliwe abym pisał takie marzenia nie będąc w Tobie zakochany?
-nie bardzo
-no właśnie
-mimo, że wszystko analizujesz i rozumiesz/próbujesz zrozumieć to tego raczej nie dasz rady
-nie żebym myślał o tym że to co złego że kocham się w Tobie, ale właśnie miłości się nie da zrozumieć. Mądrze to analizujesz. Jaki ten rozum człowieka jest dziwny a zarazem mądry.
-dziwny na pewno, mądry może być, ja mam to szczęście, że trafiłam na takiego mądrego faceta
-zadziwiające jest to że bezpośrednie pisanie naszych marzeń, tzn. moich marzeń z Tobą łatwiej mi idzie bezpośrednio do Ciebie niż jak piszę to wcześniej
-może jakoś wpływam na Ciebie
-nie może ale na pewno kochana. Niki, masz to jakieś pytanie?
-nie dam rady
-ok. to napiszę Ci trochę naszych marzeń ale proszę Cię jestem otwarty na dyskusję
-ok, czekam

- jednak skarbie dziś nic z tego bo muszę przygotować materiał dla firmy taty no i ta podróż
-trudno, rozumiem. Chciałam powiedzieć że taką masz bujną wyobraźnię, że nudzić się nie będziemy, oj nie
-dlaczego bujną? Wyobraźnię pełną uczuć wartych przekazania Tobie. Wyobraźnię zaczerpnięta z tęsknoty do prawdziwej miłości
-że pełną uczuć nie wątpię, ale to dobrze
-Nika, ja bardzo pragnę prawdziwej miłości i moja chęć jej przeżycia jest tak duża że nie straszne są te dni, miesiące, lata do chwili poznania. Do chwili spotkania i przeżycia tego wszystkiego o czym piszę
-rozumiem, grasz ryzykownie pisząc mi te marzenia, ale mi się podobają
zaraz wracam
-bym Ci więcej powiedział o czym jeszcze marzę z Tobą przeżyć i na pewno do tego będę dążył ale to będziesz dowiadywała się w miarę upływu czasu. Dlaczego gram ryzykownie? Ok. już Cię nie będę męczył, muszę pomalutku się zbierać
-jestem, będziecie tak w nocy jechać? uważaj
-spokojnie, puste drogi będą. Odpowiedz mi na pytanie
-Wiesz, chodziło mi o to, że już na samym początku mi pisałeś swoje marzenia. Skąd wiedziałeś, że mnie to nie obrazi czy coś? Teraz to wiesz, że mi się podobają i apetyt wraz z 'jedzeniem' rośnie, ale wtedy?
-próbowałem i kiedy nic złego nie powiedziałaś na temat pierwszych pieszczot a nawet mówiłaś że to czy tamto znasz, to odważałem się na więcej i tak widząc że przecież mam mądrą dziewczynę byłem szczery w swoich pisaniach, chociaż zawsze się boję że coś Ci się może nie spodobać
-nie neguje, bo wiem w jakich okolicznościach to się dzieje, bezwarunkowej miłości obustronnej, zaufania
-pięknie to ujęłaś, coś cudownego powiedziałaś co ja bym nie dał rady. Dziękuję i moje serce się raduje
-miłej drogi kochanie, co najważniejsze bezpiecznej. Dziękuje za dzisiejszy dzień
-dziękuję, nie martw się, w tamtą stronę tata pojedzie a ja będę spał a jutro będę pisał i dawał Ci znać o sobie. Całuski kochana. To ja Ci dziękuję za piękny dzień
-No to ja powoli będę się szykować do spania. Do jutra, całuje i tule
-ja tak samo całuję i przytulam, Papa
-Pa

Podpis: 

Roman 2010-2013
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI Artefakt Rezydencja
Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr Polska odpowiedź na Stalowego Szczura (druk w Science Fiction cz1. 2002, cz2. 2003) wkrótce powróci z dwoma nowymi opowiadaniami! Krótka historia o próbie uwolnienia się z oków budynku i własnej głowy.
Sponsorowane: 202Sponsorowane: 200
Auto płaci: 1000
Sponsorowane: 170

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.