http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
55

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

  zabawa pomiędzy dwoma facetami  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We grudniu nagrodą jest książka
Franny i Zooey
J. D. Salinger
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

zabawa pomiędzy dwoma facetami

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "Jubielusz". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Świt Nowej Ery

Pewien podróżnik w czasie przybył do roku 2010... Kogo szuka i czy uda mu się wykonać zadanie? Moja wprawka w SF - swego rodzaju.

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
688
użytkowników.

Gości:
688
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80256

80256

"Ściśle Tajne" - kolejna część

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
16-12-29

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Komedia/Akcja/Przygoda
Rozmiar
7 kb
Czytane
2335
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
17-02-18

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Kemilk Podpis: Józef Kemilk
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Absurd, absurd, absurd ..... oraz absurd

Opublikowany w:

https://wcaletak.blogspot.com/2016_09_01_archive.html

"Ściśle Tajne" - kolejna część

Michaela! Michaela, przyjdź tu natychmiast!
Jacek wrzeszczał, jakby go coś opętało. Michaela i tak dzisiaj nie miała dobrego dnia, a teraz jeszcze ten wrzask Jacka. Szybko wbiegła na schody i weszła do pokoju.
- Słuchaj Jacek, w tym domu masz do mnie wołać „mamo". Eustachy już i tak zaczyna z powrotem wariować. Teraz biega po ogrodzie i próbuje łapać sowę. Jak jeszcze zobaczy, że ty nie jesteś naszym synem, to nie wiem, co z nim dalej będzie.
Jacek spojrzał na Michaelę. Była piękna, jak się tak wkurzała. Jednak o sowie powinien jej powiedzieć.
- Michaelo, ale ta sowa jest faktycznie jakaś dziwna, ty się lepiej jej przyjrzyj.
Powoli gniew schodził z Michaleli. Uważniej przyjrzała się Jackowi. Był jakiś blady. Ponadto cały leżał pod kołdrą, mimo iż było gorąco.
- A tak właściwie, to po co mnie wołałeś? Wyglądasz, jakbyś był chory.
Jacek skurczył się w sobie i cichutkim głosem oznajmił.
- Urósł mi ogon.
- Co?
- Ogon mi urósł.
- Ależ Jacku, przecież jesteś facetem. Każdy facet ma z przodu ogonek. Tobie chyba nie odpadł?
- Ale mi urósł ogon, to z przodu to siusiak!
Michaela coraz bardziej zaniepokojona patrzyła na Jacka.
- Dobra, jak Ci urósł ogon, to go pokaż!
Jacek odsunął kołdrę, obrócił się tyłem i pokazał swój nowy nabytek. Z tyłu ciała Jacka, wyrastał 70 centymetrowy różowy ogon, na którego końcu znajdował się jakby pędzelek.
-Cholera, co to ma być!? Od kiedy ty go masz?
- W nocy urósł. Obudziłem się o 3 w nocy, bo musiałem się wysikać, no i go wyczułem. To jest chore. Zlikwiduj go, proszę!
Michaela ze współczuciem popatrzyła na Jacka. Tego akurat nie umie zrobić. Ten ogon będzie trzeba po prostu uciąć. Na razie spróbowała go uspokoić.
- Słuchaj Jacek. Posiedź dzisiaj w swoim pokoju, a ja spróbuję coś wymyślić.
………….
- Eustachy, możesz tutaj szybko przyjść?
Tymczasem Eustachy zadowolony siedział w salonie. Udało mu się! Złapał sowę i żuka. Nie miał teraz najmniejszego zamiaru na wychodzenie z salonu. Wpatrywał się w sowę, którą umieścił w klatce. To naprawdę był niesamowity sukces. Udało mu się ją podejść i chwycić. Samemu! Dodatkowo jak przyniósł sowę w klatce i postawił na stole, zauważył żuka, który siedział na oparciu kanapy. I także jego złapał!
- Eustachy, gdzie ty jesteś?
Eustachy z niechęcią oderwał się od swoich myśli. Co ta Michaela chce od niego?
- Tutaj jestem..., w salonie.
Michaela natychmiast przybiegła do salonu. Zauważyła na stole klatkę z sową. Spojrzała na Eustachego. Zobaczyła tryumf w jego oczach. Był z siebie dumny. Cholernie dumny.
- Widzisz, złapałem sowę. A wiesz, co jest w tym najdziwniejsze..., sowa nie lubi żuka, a żuk nie lubi sowy. Niesłychane, no nie!
Michaela dopiero teraz zauważyła słoik po musztardzie, gdzie został uwięziony żuk. Faktycznie wyglądało na to, iż się nie lubią. Zarówno sowa, jak i żuk były odwrócone do siebie plecami. A jak Eustachy obracał słoik lub też klatkę, to zwierzątka niemal natychmiast odwracały się. Z jednej strony Michaela ucieszyła się, iż udało mu się złapać żuka. Tylko o co chodzi z tymi sowami. O nich nie miała żadnego pojęcia. A wygląda na to, iż zarówno Eustachy, jak i Jacek, mieli rację. Ta sowa obserwowała ich. Co gorsza, nie bała się. Wyglądało na to, iż była niemal pewna, że ucieknie. Więc dlaczego dała się złapać. Usłyszała tupot nóg i do salonu wbiegł Jacek.
- Mamo, nie będę cała dnie siedział w swoim pokoju. Zrób coś z tym w końcu.
Michaela popatrzyła na Jacka. Tak, to przecież z jego powodu przyszła do Eustachego. Muszą coś zrobić z jego ogonem. Chwyciła Jacka i zdjęła dolną część piżamy. Eustachy popatrzył zaciekawiony. Jego syn miał ogon.
- Jacek, ty masz ogon? Po co ci on?
Eustachy wciąż patrzył zafascynowany na ogon Jacka. Taki duży, różowy, z pędzelkiem na końcu. Ogon całkiem ładny, tylko chyba ludzie, takich ogonów nie mają. Powoli zaczął odczuwać niepokój. Jego dobry nastrój, minął niemal natychmiast. Jeżeli Jacek ma ogon, to nie może być jego synem. Kim więc może być Jacek? Czy on jest diabłem?
- Michaela, czy on jest diabłem?
Michaela z przykrością stwierdziła, iż stabilność emocjonalna Eustachego była nie do utrzymania. Powoli, nieubłaganie zanurzał się w swoim szaleństwie.
- Nie Eustachy, jemu tylko urósł ogon. Musimy z tym jechać do chirurga. Utnie ogon i będzie po sprawie.
- Nie, nie, nie będzie po żadnej sprawie. W naszym domu mieszka syn Szatana. Musimy go zabić!
Wściekły Eustachy stał na środku salonu. Wpatrywał się w syna Szatana i Czarownicę. Tak …, musi skończyć z tym wszystkim. Czuł w powietrzu odór zła. Czuł, że i nim może, ta zła siła zawładnąć. Wybiegł z salonu i skierował swoje kroki do szopy. Tam była siekiera. Wczoraj własnoręcznie ją ostrzył. Nie przypuszczał jednak, że będzie musiał użyć jej przeciw swojej rodzinie. Jeszcze kilka minut temu, wydawało mu się, że jest to jego rodzina. Teraz miał wątpliwości. Tak naprawdę nic ze swojego życia nie pamiętał. Omotali go, diabelskie nasienie! Wrócił do domu i wszedł do salonu. Oprócz sowy i żuka nikogo więcej tam nie było. Oczy sowy były złe. Piekielnie złe. Ona spiskowała razem z nimi! Jedynie żuk wydawał się przyjaźnie nastawiony. Leżał na brzuchu i machał nogami. On coś chciał mu przekazać. Ostrzegał go! Tylko przed czym? Nagle na twarzy poczuł drobiny proszku, o trudnym do sprecyzowania zapachu. Przed nim pojawiła się Michaela, która mamrotała coś pod nosem. Gniew, który go rozsadzał od wewnątrz, powoli ustępował. Dlaczego trzymał siekierę w dłoni? Przypomniał sobie, że Jackowi urósł ogon. Biedny chłopak. Teraz czeka go operacja ucięcia ogona. Chwila....., Michaela coś do mnie mówi.
- No i chirurg zgodził się na operację, już dzisiaj. Trochę to kosztowało, ale najważniejsze, że się zgodził. Postawił jeden taki dziwny warunek. Chce sobie zostawić ogon, ale to chyba ci Eustachy nie przeszkadza?
Eustachy patrzył na Michaelę. Kobietę swojego życia. Najpiękniejszą, najwspanialszą i najmądrzejszą.
- Tak, w ogóle mi to nie przeszkadza. To nawet dobrze. Co byśmy robili z takim ogonem? Byłyby tylko niemiłe wspomnienia.
Eustachy wciąż z miłością wpatrywał się w Michaelę. Ile to już lat byli razem, a ona z dnia na dzień stawała się coraz piękniejsza. Chciał ją natychmiast zaciągnąć do łóżka. Tylko przecież najpierw trzeba uciąć ten ogonek.
- Pączusiu, bardzo dobrze naostrzyłeś tę siekierę. Wspaniała robota. Jak możesz, to odnieś ją do szopy.
Eustachy już chciał wyjść z pokoju, gdy zupełnie dla siebie niespodziewanie, na stole zobaczył sowę w klatce.
- Kochanie, ta sowa jest nasza? Po co nam ona? Może byśmy ją wypuścili? Sowy chyba nie mogą żyć w niewoli.
- Kochanie, z tą sową Jacek jutro idzie do szkoły. Będę, mieli o nich lekcję.
- Tak, prawie zapomniałem. Ta ja już odniosę tę siekierę i jedziemy ucinać ten ogon.
Eustachy sprężystym krokiem poszedł odnieść siekierę. Cały czas jednak myślał o swoim ukochanym synu. Taki młody, a tu taki pech. Urósł mu ogon i trzeba będzie go ucinać. Dobrze, że jest bogaty. Gdyby nie ciężko zarobione pieniądze, to dzieciak kilka lat czekałby na operację.

Od autora:

To był krótki fragment książki „Ściśle Tajne”, w której chciałem pokazać mój styl pisarski.

Na całość zapraszam na stronę: https://wcaletak.blogspot.com/2016_09_01_archive.html; .

Książka jest dostępna w formie papierowej pod adresem: http://alimero.pl/scisle-tajne-157990.html

Serdecznie zapraszam do czytania,komentowania i oceniania.

Podpis: 

Józef Kemilk 2016
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

Autor płaci 222 poscredy(ów) za komentarz (tylko pierwszy) powyżej 300 znaków.

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Posłannictwo z gwiazd Marzyciele Podstęp
Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 50Sponsorowane: 20
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.