http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
100

Podróż

Autor płaci:
50

  Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W styczniu nagrodą jest książka
4 pory mroku
Paweł Paliński
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Podróż

Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Legenda o Lerharze Smokobójcy

Jego świat legł w gruzach kiedy został obłożony uciążliwą klątwą. Jednak czy to może być, że klątwa kryje w sobie coś więcej niż złośliwość czarownicy?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Wróg

Nie zawsze wszystko jest takie, na jakie wygląda...

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

Kilka naiwnych słówek o myślach kobiecych

"Błogi spokój, który głupcy mylą z nudą."

Nowa płeć

Wierszyk satyryczny

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1614
użytkowników.

Gości:
1614
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 74005

74005

Timmy

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
13-01-06

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Psychologia/Horror/Zbrodnia
Rozmiar
6 kb
Czytane
2849
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
13-01-13

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: maglownik Podpis: Arkadiusz Nowakakowski
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Moja wariacja na temat pinokia

Opublikowany w:

Timmy

Była noc, światłą latarni oświetlały drogę po której jechały samochody, z hukiem uderzając o podłoże, patrzałem z oddali jak mozolnie urywają życie ziemi po której jada, wokół wszystko stawało się zbyt hałaśliwe ,pole szumiało w rytm silników komponując niepowtarzalną arie , muzyka która rozbierała moja dusze , po czym po chwili znów wywoływała krzyk pomocy ,który był tylko kolejnym szybkim samochodem jadący ta ulicą, nie rozumiałem wielu rzeczy wokół mnie , kochałem ziemie ona mnie dając swoje najlepsze dary począwszy na ziemniakach skończywszy na burakach, wszystko miałem lecz miastowi mi to odebrali, zakuwając mnie w szpony posłuszeństwa
Urodziłem się w małym domku w lesie niedaleko bagna gdzie natura była moim ojcem zaś matką zaś ojcem technika, wielu uważało mnie za wiejskiego głupka który tylko zbiera sprzedaje, żre, chleje i śpi, lecz do takich ja nie należałem, lubiłem w domu robić wynalazki, najczęściej robiłem pułapki na zwierzynę .
był piękny dzień znów postanowiłem trochę pomajstrować, , ten dzień zmienił resztę mojego życia , nieprzerwanie godzinami tworzyłem, zużyłem dużo żelastwa, kilka noży, bęben z pralki oraz puszkę która miała imitować głowę i kilka długich metalowych szpiców które były nogi , aż w końcu wieczorem ,gdy kogut zapiał na wieczór ukończyłem, kiedy spojrzałem na niego postanowiłem nazwać go Timmy , gdyż przypominał mi pod tą masą żelastwa mojego syna, nie mówił ale rozumiał moje polecenia, dzięki temu co dokonałem, wreście uwolni mnie od tych wrzasków silników i nie potrzebnych turystów.
Postawiłem na uboczu mojego Timmy'ego i ukryłem się w polu patrząc co się wydarzy. Nadjechał z daleka czarny Mustang Timmy wyjął swa długa dłoń zakończona licznymi ostrzami przebijając oponę samochód wpadł w poślizg. Podeszłem do samochodu , gość chciał się z niego wydostać, ale nie mógł. Po co on tu wogule przyjeżdżał, zawołałem Timmy, nie mogłem dopuścić , by ten człowiek tu był i aby inni tu przyjeżdżali Stanął przed samochodem , wyciągnął swą dłoń która przebiła szybę oraz ciało mężczyzny który z krzykiem oznajmił swą ostatnią sekundę życia, byłem bardzo dumny z Timmiego , zaś on mając dłoń w krwi poczuł coś dziwnego czego nie poczuł nigdy dotąd a ja ujrzałem, że kawałek jego twarzy zmienia się w człowieka a on sam uśmiecha się , wtedy zrozumiałem , że jedyny sposób by był człowiekiem jest dawanie mu przyjemności jaką niesie zabijanie przejezdnych turystów. I tak mijały lata mój „syn” się oswajał s powoli z człowieczeństwem a ja miałem spokój, mimo że nie potrafił mówić wspaniale dogadywaliśmy się, mimo że zabijał to jakby przejmował ułamek uczuć danej osoby i po kilku latach z wyglądu przypominał już człowieka jednak wnętrze dalej oczekiwała na krew ofiar.

***
Postanowiliśmy się udać do miasteczka była piękna pogoda, Szymon , Edyta , Frank i ja jechaliśmy na karnawał który miał się odbyć za dwa dni organizowany w miasteczku „Kingville” zwanym „Widmowa dusza”, mieliśmy do pokonania około 800 km , czas się dłużył okropnie, , zaczynało wiać nudą, po kilku godzinach jazdy i braku dotarcia do celu, Edyta wyciągnęła mapę wskazując, że zgubiliśmy drogę jakieś 200km temu, teraz musieliśmy zatankować w pobliskim miasteczku do którego zmierzaliśmy .”Witajcie Newmarnow”. Przed nami znajdowało się pole które ciągnęło się gdzieś z 10 km , było to ziemia rolna na którym uprawne było żyto. Po kilku minutach i kilku zjechanych kilometrach przed nami stanął młody ciemnowłosy o twarzy delikatnej chłopak w koszul i spodniach na szelkach , zatrzymałem samochód i wysiadłem podchodząc do niego
- dlaczego nam zastawiłeś drogę?
odpowiedzi nie otrzymałem jedynie jego wzrok mówił , że nie jesteśmy tu mile widziani , ponownie zapytałem, jednak i tym razem nic się nie odezwał tylko trzymał się lewą rękę
- Coś ci się stało? -Zapytałem
Nadal brak odpowiedzi , wróciłem do auta , on tak stał patrząc się w nasze auto, jakby miał nam coś zrobić, Edyta zawołała abyśmy ruszyli może się przestraszy i odskoczy. I tak zrobiliśmy lekko ruszyłem przed siebie , po nim nie widać było by miał się bać nadjeżdżającego samochodu przeciwnie czekał aż się zbliżymy, po chwili byłem tak blisko, że musiałem zatrzymać samochód gdyż jeszcze kawałek a byłby rozjechany. Szymon tym razem wyszedł chwycił gnojka za ramie i chciał wypchnąć z jezdni, jednak sekundę później osuwał się na jego ramieniu niczym kropla porannego deszczu . Zaś sam chłopak uśmiechnął się w naszą stronę będąc we krwi, dobijał naszego przyjaciela swoją ręką i pochłaniał krew, widać było że sprawiało mu to przyjemność, lecz dlaczego. W samochodzie wybuchła panika , chcieliśmy ruszyć lecz benzyny zabrakło, byliśmy w potrzasku i strach wzrastał z sekundy na sekundę , gdyż chłopak zbliżał się do auta. Musieliśmy jakoś się uspokoić gdyż nas było trzech on jeden, mieliśmy w samochodzie kilka rzeczy które byłyby w sam raz w walce z tym młodym psychopatą. Edyta wyjęła z odtwarzacza płytę połamała ją i wzięła najbardziej ostra część zaś ja i Frank wyszliśmy by jakoś otoczyć chłopaka . rzuciłem w niego kamieniem jednak Wogule nie poczuł tylko ruszył w moją stronę . Frank podbiegł i rzucił się na niego z tyłu próbując go zatrzymać jednak chłopak był na tyle silny, że rzucił go a następnie przebił mu klatkę piersiowa swoimi dłońmi , zszokowaliśmy się , w tej chwili tragedii była jednak szansa na zabicie go. Kiedy chłopak upajał się krwią Edyta podbiegła do chłopaka trzymając w ręku resztki ostrej płyty Cd i rozerwała jego krtań po chwili ujrzeliśmy mały potok krwi a sam chłopak upadł na ziemie trzymając ręką ranę. W tej chwili podbiegł jakiś stary siwy mężczyzna z długa broda krzycząc
- Co zrobiliście, dlaczego zabiliście mojego syna on tylko chciał być taki jak wy chciał być normalny,
spojrzeliśmy na staruszka jak na idiotę i zaczęliśmy biec przed siebie do miasteczka by wezwać po pomoc

***
Trzymając na rękach mojego umierającego Timmiego nie potrafiłem mu pomóc jego krtań była rozerwana, jego dawna postać była już tylko przeszłością ,wyglądał jak normalny człowiek i czuł jak on kiedy pochyliłem się nad jego ciałem wyszeptał tylko „dziękuję, że czułem jak człowiek” po czym umarł .
Koniec

Podpis: 

Arkadiusz Nowakakowski 2013 5-6 styczeń
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Taedium vitae Legenda o Lerharze Smokobójcy Topielec
Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi? Jego świat legł w gruzach kiedy został obłożony uciążliwą klątwą. Jednak czy to może być, że klątwa kryje w sobie coś więcej niż złośliwość czarownicy? - Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad
Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65
Sponsorowane: 50
Auto płaci: 500
Sponsorowane: 16

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.