http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
162

Próg

Autor płaci:
4000

  Dokąd zmierza ewolucja człowieka, jak wpłynie na nią technologia? Czy ludzkość przetrwa kolejne stulecie? Nie odpowiem tu na te pytania, ale, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego opowiadania, sam się nad tym, czytelniku, zastanowisz.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Upadki
Anne Provoost
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Próg

Dokąd zmierza ewolucja człowieka, jak wpłynie na nią technologia? Czy ludzkość przetrwa kolejne stulecie? Nie odpowiem tu na te pytania, ale, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego opowiadania, sam się nad tym, czytelniku, zastanowisz.

podejdź „szogunie”

podejdź „szogunie”, podaj mi strzelbę, będziemy bigosować!

SuperMocne regulacje prawne

Stefan, prosty człowiek, uzyskał dostęp do ekskluzywnego klubu dżentelmenów obdarzonych niezwykłymi mocami. Dla wielu samo posiadanie SuperMocy byłoby wielkim przywilejem, lecz ambicje Stefana sięgają znaczenie dalej...

Farma 2 (Siegiel)

Druga cześć Farmy zapraszam do czytania i komentowania. Opowiadanie zawiera błędy. Mam nadzieje,że mimo to dacie radę przeczytać

Gazeta Niezwykłości - Receptor Rzeczywistości

Cole Vronski jest reporterem, który tropi wszelkie przejawy niezwykłości w zwykłym, szarym świecie. Tym razem zbada niejakiego Doktora Ohmstilla i sprawę widzenia pozazmysłowego...

Tajemny protokół Biura Politycznego WKP(b)

Stalin i Instytut Neurogenetyki, czyli tajna jednostka NKWD do spraw telepatii i innych. Fikcja, ale mocno osadzona w kontekście historycznym.

INSTYNKT

"(...)Budziła się mokra, podniecona, pełna hormonów. Sypiała z przypadkowymi mężczyznami, ale żaden nie zaspokoił jej pragnienia i nie uciszył głosu...(...)"

Yellowknifer - rozdział 5

Ludzkie szczątki na ogół nie walają się po lesie. Nic więc dziwnego, że opanowana zazwyczaj Petra po ich znalezieniu nie potrafi zachować spokoju.

Yellowknifer - rozdział 1

Yellowknifer zabija, bo lubi. Żyje w przeświadczeniu, że może zabijać bezkarnie, gdyż stoi ponad prawem i jest poza wszelkim podejrzeniem. Czy istotnie jego czyny zasłużą sobie na miano zbrodni doskonałych?

Yellowknifer - rozdział 2

Yellowknifer zabija, bo lubi. Żyje w przeświadczeniu, że może zabijać bezkarnie. W Bielsku-Białej w środku nocy zdarza się dziwne włamanie...

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
559
użytkowników.

Gości:
558
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 69286

69286

Sanatorium- fragment

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
11-07-26

Typ
P
-powieść
Kategoria
Akcja/Horror/Przygoda
Rozmiar
4 kb
Czytane
335
Głosy
1
Ocena
4.00

Zmiany
11-07-26

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: poldek2010 Podpis: Poldini
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Młody psychiatra przybywa do wydawać by się mogło spokojnego miasteczka. Miejsce to jednak kryje posępną tajemnicę...

Opublikowany w:

Sanatorium- fragment

„Sanatorium”

Duszno było tamtej nocy, dlatego wyszedłem zapalić na balkon. Czułem, że zbiera się na burzę, niebo było czarne jak nigdy wcześniej. Wiedziałem już wcześniej zanim przeprowadziłem się do Sorthern, że ten rejon nie należy do atrakcyjnych pod względem pogody. Podjąłem jednak decyzję o przeniesieniu się tutaj, przyszłość miała pokazać jak ogromny był to błąd. Ale po kolei…
Jako młody psychiatra nie miałem, co liczyć na pracę w rodzinnym miasteczku. Co prawda było tam kilka ciekawych z punktu medycznego przypadków, ale najczęściej były to już osoby w bardzo podeszłym wieku. Ich rodziny nie chciały nawet słyszeć o jakichkolwiek próbach leczenia, przecież tyle lat jakoś to było i nikt nigdy nie narzekał. Nie zastanawiałem się, zatem długo, gdy kolega ze studiów przekazał mi informację o przyjęciach do Sorthern. Spakowałem cały mój dobytek do dwóch walizek i tak wylądowałem tutaj. Zaraz po przyjeździe spotkałem się z dyrektorem ośrodka – Profesorem Baritzem. Pierwsze, co od razu przykuło moją uwagę w osobie Baritza to niesamowicie jasny kolor jego skóry. Nie, nie był albinosem jego skóra przypominała bardziej kolor szaro-srebrny. Nigdy wcześniej nie spotkałem człowieka o takim zabarwieniu naskórka, wytłumaczyłem to sobie wiekiem profesora. Rozmawialiśmy już dosyć długo, w pewnym momencie Baritz musiał zauważyć moje ukradkowe spojrzenia na jego szaro-srebrne dłonie, bowiem nagle zamilkł. Podniosłem wzrok i nasze spojrzenia spotkały się po raz pierwszy. Dopiero teraz zauważyłem jak przekrwione są jego biała oczne.
- To pozostałość po eksperymentach w laboratorium – wypalił Baritz.
Przykro mi – odpowiedziałem trochę zażenowany faktem złapania na gorącym uczynku.
- Było minęło, nie ma, co do tego wracać – szybko uciął Baritz. Na szczęście nasza rozmowa nie trwała już długo. Profesor przekazał mi, bowiem tylko najważniejsze zasady obowiązujące w ośrodku, reszty miałem dowiedzieć się od Dr. Milesa na jutrzejszej odprawie personelu. Udałem się, zatem do swojej kwatery w budynku dla personelu. Okazało się, że zakwaterowany zostałem w pokoju 1313 - cóż może to na przekór wszystkiemu przyniesie mi szczęście pomyślałem wówczas. Mając w perspektywie długi wieczór w pokoju postanowiłem pokręcić się trochę po okolicy. Pierwszym budynkiem, który przykuł moją uwagę był stary kościół stojący po drugiej stronie ulicy. Za kościołem znajdował się cmentarz, który jak się później dowiedziałem był jeszcze starszy aniżeli wspomniany kościół. Cmentarz jednak był bardzo zadbany, chodząc miedzy alejkami oddzielającymi groby ukradkowo zerkałem na tablice znajdujące się na nich, ku mojemu przerażeniu średnia wieku spoczywających tam ludzi nie przekraczała 25 roku życia.
- Boże, co tu się stało ? – zapytałem sam siebie na głos.
- Umarli, w straszliwych męczarniach – usłyszałem za sobą głos mężczyzny.
Trochę przestraszony szybko odwróciłem się twarzą w Jego stronę.
-Dlaczego ? Co tu się stało? – zapytałem.
Mężczyzna usiadł na jednym z grobów i zaczął opowiadać swoją historię.
Ponad 100 lat temu w miejscu, w którym się teraz znajdujemy była ogromna plantacja bawełny. Zatrudniała około 200 niewolników. Plantacja była inna niż wszystkie w okolicy. Pan Rogers zarządca tejże ziemi był człowiekiem dobrym z natury. Nie bił swoich niewolników, nie ubliżał im , nigdy nie karał bez podstawy. Przez ponad 10 lat starał się ze swoją żoną o dziecko. Wreszcie jakimś cudem Pani Rogers zaszła w ciążę i urodziła śliczną dziewczynkę. Minęły 4lata dziewczynka rosła i cieszyła się dobrym zdrowiem. Pewnego upalnego letniego dnia wybrały się z Panią Rogers na bliski staw popływać i wtedy…
- Panie Toley, gdzież Pan się podziewa – usłyszeliśmy znajomy mi już głos. Za grobów wyłonił się profesor Baritz.
- Już, idę profesorze, muszę już iść – powiedział szybko Toley i zerwał się na proste nogi.
- Ale, co było dalej ? – zapytałem, nie doczekałem się jednak odpowiedzi gdyż Toley mimo swojego wieku poruszał się nad wyraz szybko, był już za daleko aby móc usłyszeć moje pytanie.
Zastanawiając się nad historią opowiedzianą przez Toley`a udałem się w drogę powrotną do mojego nowego lokum. Jakoś odeszła mi ochota na dalsze zwiedzanie, tym bardziej że zaczęło padać.

Podpis: 

Poldini czerwiec 2011
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
podejdź „szogunie” SuperMocne regulacje prawne Farma 2 (Siegiel)
podejdź „szogunie”, podaj mi strzelbę, będziemy bigosować! Stefan, prosty człowiek, uzyskał dostęp do ekskluzywnego klubu dżentelmenów obdarzonych niezwykłymi mocami. Dla wielu samo posiadanie SuperMocy byłoby wielkim przywilejem, lecz ambicje Stefana sięgają znaczenie dalej... Druga cześć Farmy zapraszam do czytania i komentowania. Opowiadanie zawiera błędy. Mam nadzieje,że mimo to dacie radę przeczytać
Sponsorowane: 161Sponsorowane: 150
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 123
Auto płaci: 122

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2015 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.