http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
100

Podróż

Autor płaci:
50

  Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Regulatorzy
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Podróż

Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Wróg

Nie zawsze wszystko jest takie, na jakie wygląda...

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

Kilka naiwnych słówek o myślach kobiecych

"Błogi spokój, który głupcy mylą z nudą."

Nowa płeć

Wierszyk satyryczny

Tezeusz

Piosenka z audiobooka "Dopalacze poetyckie"

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
2061
użytkowników.

Gości:
2059
Zalogowanych:
2
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 62417

62417

Lilith

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
10-05-05

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Fantasy/Romans/Zbrodnia
Rozmiar
9 kb
Czytane
2017
Głosy
4
Ocena
4.88

Zmiany
10-05-23

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Yada Podpis: Yada
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Jak długo można trzymać w pamięci obraz niewiernego kochanka?

Opublikowany w:

Lilith

Stała na rogu ulicy, z kruczoczarnymi włosami rozwianymi na wietrze i twarzą podobną do porcelanowej lalki, jednocześnie rozpustną i niewinną jak u dziecka. Wydatne, różowe usta poruszały się niemal niezauważalnie, w sposób podobny do tego, w jaki zakonnice szepczą swoje modlitwy. Z roztargnieniem i niedbałością przejechała językiem po wargach. Cała postać kobiety emanowała nieziemską siłą, a w błękitnych oczach kryło się coś o wiele bardziej niebezpiecznego niż olbrzymia pewność siebie. Wszyscy mijający ją ludzie intuicyjnie opuszczali spojrzenie i przyspieszali kroku, aby jak najszybciej znaleźć się z dala od niej. Nikt nie zauważył, jak promienie słońca załamują się na jej ramionach ukazując świetlisty zarys skrzydeł.
Kobieta westchnęła, a cała jej twarz stężała w zamyśleniu. Zacisnęła usta, brwi zbiegły się w jedną linię. Nie trwało to jednak długo. W czasie krótszym od tego, w jaki pojedyncza kropla deszczu przebywa drogę z nieba na ziemię, oblicze kobiety rozpogodziło się. Uniosła twarz i zaczęła węszyć niczym zwierzę łapiące trop. Potem ruszyła przed siebie. Nie szła, tylko płynęła, niemal nie dotykając stopami chodnika. Tłum bezszelestnie rozstępował się przed nią, aby, gdy tylko przeszła, zbić się z powrotem w zwartą masę.
Czujne spojrzenie nie pozostawiało wątpliwości, że kobieta kogoś poszukuje. Zatrzymywała się czasami i węszyła w powietrzu, aby sprawdzić kierunek. Kilkakrotnie gubiła ślad, ale wiedziała już, że znajduje się blisko swojego celu i nic nie mogło jej przeszkodzić.
Mijała kolejne ulice, nie zauważając nawet, że wciąż przechodzi koło tych samych miejsc. Była jak mała dziewczynka, zagubiona w wielkim świecie, bez nikogo znajomego u boku. Otaczało ją coraz mniej ludzi, jednak nie zwróciła na to uwagi. Podobnie jak na to, że za jej plecami słońce prawie znikło z horyzontu.
Nagle poczuła go, a zaraz potem zobaczyła. Szedł ulicą, cały ubrany na czarno, z kapturem nasuniętym na twarz. Mimo to kobieta rozpoznała go od razu. Uśmiechnęła się, a w jej oczach pojawił się blask entuzjazmu. Przyspieszyła kroku, żeby go nie zgubić. W momencie, kiedy mężczyzna skręcił niespodziewanie w jedną z wąskich alejek, podążyła za nim.
Zatrzymał się, przeczuwając, że jest śledzony. Nasłuchiwał przez chwilę, ale nie mógł usłyszeć obcych kroków. Kobieta bez najmniejszego szmeru przysunęła się do niego i stanęła tuż za jego plecami. Mimo tej bliskości nie zauważył, albo tylko udawał, że nie dostrzega, że stoi za nim. Zadrżał tylko nieznacznie, kiedy położyła mu na ramieniu swoją smukłą dłoń.
Nie zareagował od razu. Oddychał rytmicznie, a po pewnym czasie niepewnie otworzył usta i przeciągnął językiem po spierzchniętych wargach. Dopiero wtedy się odwrócił. Silniejszy podmuch wiatru zerwał z jego głowy kaptur, odsłaniając młodą, przystojną twarz. Dostrzegł stojącą za nim kobietę. Uśmiechała się do niego, a jej wargi poruszały się, szepcząc niemo: „Adamie”.
„Pamiętasz mnie?”, zapytała. Jej aksamitny głos mógłby należeć do anioła. Mężczyzna uśmiechnął się niepewnie, ale widząc, że dziewczyna jest zrelaksowana i gotowa na bliższą znajomość, rozluźnił się. „Nie pamiętam, kochanie. Ale zawsze możesz mi przypomnieć.” „Chcesz tego?” Nie odpowiedział i ona też nie mówiła nic więcej. W pewnym momencie ich spojrzenia zetknęły się. Mężczyzna poczuł napięcie i w bezwarunkowym odruchu odsunął się do tyłu. Zbliżała się do niego powoli,
a potem położyła dłoń na jego policzku i zaczęła go łagodnie pieścić. Dotyk sprawiał przyjemność. Chłód jej palców był jednak silniejszy od gładkości i delikatności skóry. „Mój biedny, biedny Adam. On nic nie pamięta.” Szeptała wprost do jego ucha. Potem zbliżyła się do jego twarzy i przyłożyła swoje gorące, mięsiste wargi do jego ust, składając na nich najcudowniejszy pocałunek, jaki w życiu przeżył. Oczy zamknęły się bez jego udziału. Gdy otworzył je ponownie, stała kilka kroków dalej.
„Pamiętasz mnie, prawda?”. „Wydaje mi się, że wciąż nie.” Uśmiechnął się przekornie. Tym razem jednak nie odwzajemniła się tym samym. Patrzyła na niego wzrokiem pożądliwym i nienawistnym zarazem. „Nie uciekniesz mi.” Usłyszał jak mówi, ale nie zauważył, aby jej usta się poruszyły. „Tym razem nie pozwolę ci odejść i się oszukać.” Teraz pewien był, że jej wargi nawet nie drgnęły. Dreszcz przerażenia przebiegł po jego plecach. Cofał się powoli, krok za krokiem, bojąc się wykonać jakikolwiek gwałtowny ruch. Poczuł, jak jego plecy dotykają ściany. Dziewczyna wyszczerzyła zęby w zwierzęcym grymasie. Nie miał gdzie uciekać, a wyobraźnia podpowiadała mu, że za chwilę stanie się coś złego. „Wariatka”, pomyślał.
„Pamiętasz mnie prawda?” Starał się wydobyć głos ze ściśniętego gardła, ale nie zdołał wykrztusić nic, prócz piskliwego jęku. Pokręcił przecząco głową, mając nadzieję, że kobieta zostawi go w spokoju. Ona jednak przysunęła się jeszcze bliżej. Nerwowo patrzył po jej dłoniach, szukając narzędzia, którym mogłaby go skrzywdzić. Nic takiego nie znalazł. Wydawała się być bezbronna jak dziecko.
„Oczywiście, że mnie nie pamiętasz, Adamie.” Tym razem słowa padły wprost z jej ust, a zaraz po nich wydobyła z siebie potworny chichot, który byłby w stanie przerazić każdego. W oczach kobiety pojawił się złowróżbny blask, jej ciało napięło się, gotowe do ataku, a ona sama fuknęła na niego wściekle, jak dzika kotka. Zacisnęła dłonie mocno na jego ramionach, a palce wbiły się głęboko w skórę. Syknął przez zęby. „Nie?” Jej głoś był przesycony wściekłością. „Nie pamiętasz mnie. Ani długich wieczorów, które spędzaliśmy razem. Ani spacerów przy blasku księżyca, kiedy konary drzew chroniły nas od deszczu. Ani słodkości mojej skóry. Ani zapachu moich włosów. Ani miękkości mchu, na którym przysięgałeś, że tak tylko ze mną.” Jej oczy z błękitnych stały się czarne. Z rozchylonych warg wydobyło się ciężkie westchnienie, zawierające w sobie zarówno złość, jaki i żal. „Wszystko takie piękne, mówiłeś, z tobą. Tylko z tobą. I byłoby tylko ze mną, gdybyś nie obudził się nagle u boku tamtej. I tak, zapomniałeś.” Wpatrywał się w kruczoczarne włosy, rozwiane dziko na wietrze. W błękitne oczy, które teraz zaszły czernią. W usta wykrzywione paskudnym grymasem. „Nie pamiętam pani”- powiedział, patrząc jej prosto w twarz.
Zrozumiała. W jednej sekundzie dostrzegła swój błąd i poczuła ogromne rozczarowanie. Jej oczy nabrały zwykłego, błękitnego odcienia, ale nie pozbyły się drzemiącej w nich złości. Mężczyzna, którego trzymała w swoich ramionach nie był tym, którego szukała. Pomyliła się. Po raz kolejny. To nie jej Adam stał przed nią, patrząc na jej ciało zieloną głębią swojego spojrzenia. Nachyliła się nad mężczyzną, a z jej uchylonych ust wyłonił się kawałek języka. Ciemnofioletowy, rozdwojony, cienki, był językiem żmii w jej kobiecych ustach. „Adamie…” Dźwięk, jaki z siebie wydobyła nie przypominał już ludzkiego głosu, ale raczej wysoki, raniący uszy syk.
Zbliżyła się do niego na tyle, że mogłaby go przytulić. Przyparty do ściany nie mógł uciec, a sparaliżowany strachem nie potrafił, nawet gdyby mu na to pozwoliła. Całe ciało kobiety drżało, a ona nie potrafiła przejąć nad nim kontroli. Wiedziała, co zamierza zrobić i nie chciała się powstrzymywać. Jedną ręką objęła szyję mężczyzny, drugą przytrzymała się muru. Przymknęła powieki. Pod palcami poczuła mrowienie. Złość, smutek i żal, które trzymała w sobie przez tyle lat, teraz zapragnęły się uwolnić. „Przecież mój Adam poznałby mnie od razu. On nie zapomniał”, pomyślała i uśmiechnęła się do siebie. Potem spojrzała prosto w rozszerzone zdumieniem i przerażeniem oczy mężczyzny. Czuła, jak energia z jej ciała przechodzi przez przestrzeń pomiędzy nimi i trafia w głąb niego. Spomiędzy palców, którymi trzymała jego szyję wystrzeliło jasne światło. Po pewnym czasie źrenice mężczyzny rozszerzyły się do tego stopnia, że nie mogła już widzieć zielonych jak dno oceanu tęczówek. Jęknął kilkakrotnie. Spomiędzy rozchylonych warg wypłynęła strużka krwi. Ciało mężczyzny zaczęło rozgrzewać się i dygotać. Kilka sekund później zamarł bez oddechu, z głową zwieszoną na piersi. Puściła go. Ześlizgnął się w dół po ścianie, jakby nie umarły, ale wykończony długą, fizyczną pracą. Na ziemi jego ciało spoczęło jednak nieruchomo, ułożywszy się w irrealnej pozycji. Głowa, po uderzeniu z twardym asfaltem, przechyliła się na bok, a spomiędzy rozwartych nagle ust wychynął siny język. Kobieta spojrzała w pokryte gwiazdami niebo. Zapowiadało się na deszcz.
Odwróciła się i ruszyła przed siebie, tak jak przyszła, nie idąc, ale raczej płynąc nad ziemią. Większy podmuch wiatru wzburzył czarne włosy, które na moment zasłoniły jej pustą, pozbawioną emocji twarz. Gdy opadły z powrotem na swoje miejsce, ukazały dwie samotne łzy, spływające po gładkim i kremowym policzku. Właśnie w tym momencie niebo przecięła błyskawica, a zaraz po niej lunął deszcz, zmywając z policzków te dwie, nikłe oznaki człowieczeństwa. Korony drzew poruszyły się w tańcu, a wiatr, przemykający pomiędzy ich liśćmi szeptał „Lilith. Lilith…”, przyzywając ją do siebie.



*Lilith- duch nocy. Jest aniołem rządzącym ludźmi, czasem diabłem, napadającym na samotnych. Po raz pierwszy ukazuje się w Edenie, przybiera tam postać węża. Była w Raju przed Ewą i kochała Adama.

Podpis: 

Yada maj 2010
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Taedium vitae Topielec Dwa dni z życia wariata.
Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi? - Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?
Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65
Sponsorowane: 16Sponsorowane: 11
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.