http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
152

Wybory MUSZĄ być powtórzone

  PKW robi sobie jaja z ludzi.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W listopadzie nagrodą jest książka
James Joyce
Arturo Marcelo Pascual
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Wybory MUSZĄ być powtórzone

PKW robi sobie jaja z ludzi.

Szklana góra

Szukając na skróty drogi do szczęścia, bohater popada w alkoholizm.

Zwykły ch...

z dedykacją do troli :)

Krzyż

Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Ojcze Nasz

Nie za wszystko da się przeprosić.Nie wszystko można wybaczyć.Nie wszystko da się naprawić.Ale wszystko można zacząć od nowa.

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

Chlorofilowie

Jedno z opowiadań przynależące do zbioru tekstów futurystycznych "Futurystyka"

Zamek w Herzleid - cz.1

Jako że większość moich textów jest długa, tym razem podzieliłem na 2 części. Historia stworzona dla koleżanki która miała na zaliczenie napisać "opowiadanie gotyckie".

Błagałem Boga o śmierć

Błagałem Boga o śmierć

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
350
użytkowników.

Gości:
348
Zalogowanych:
2
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 60806

60806

Spacer po lesie

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
10-02-12

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Dla dzieci/Inne/Inne
Rozmiar
6 kb
Czytane
1146
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
10-02-12

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: purpirowa Podpis: ShinyToyGuns
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
opis jednej z wielu przygód małej Leny.

Opublikowany w:

Spacer po lesie

Jak co rano tej wiosny, słodkie promienie słoneczne wdzierały się między zasłonkami, do pokoiku dziewczynki. Złośliwym , ale jakże subtelnym muśnięciem promieni budziły jeszcze zapyziałą od dziecięcych snów rumianą buźkę. Z kuchni czuć było już zapach kakao i świeżych bułeczek z dżemem truskawkowym. –Jeszcze chwilę- pomyślała Lenka drocząc się z porannym słońcem. Za oknem śpiew ptaków i szum rosnącej przy nim, kwitnącej już jabłoni. Dzień tak piękny , że przerastał wszelkie oczekiwania małej łowczyni przygód. Jasne włoski zaplecione w dwa warkocze i oczka o głębszym błękicie niż błękit nieba, zielona sukienka i plecak w kształcie Kubusia Puchatka , to cała Lenka. Nieustraszona łowczyni przygód. Zerwała się z łóżka i o bosych stópkach pobiegła do kuchni. Bracia już kończyli śniadanie dyskutując przy tym zażarcie, z nich też były niezłe ziółka.
Wczoraj Mama obiecała dziewczynce spacer do lasu. W wybujałej wyobraźni dziecka działo się tyle, że przeciętny dorosły nie zdołałby tego ogarnąć. Z tego też powodu szykowała się od rana. W plecak zapakowała Lolę, bo przecież bez lalki Loli taka wyprawa nie może się udać. Wzięła też słoik powideł i dwie bułeczki, żeby Mama też mogła przekąsić coś po drodze. –jesteś gotowa?- krzyczała już z podwórka Pani Ania-Mama Lenki. W tym czasie Lenka pakowała ostatnie, jej zdaniem niezbędne rzeczy, bo po co komu płyta CD? No nic, widocznie była jej potrzebna.
Wyszła na schody i zaciągnęła się świeżym powietrzem, wyglądając przy tym jak z filmu. –Chodź już Kochanie, przed nami długa droga.- powiedziała rozbawiona zachowaniem córki, Mama. Dochodząc do lasu zobaczyły drogę wyglądającą jak z bajki. Nad drogą pochylały się korony drzew ,jakby oddawały jej pokłony, a na jej brzegach rosły piękne przylaszczki i niezapominajki. Gdzieś nieopodal przebiegła łania z młodymi i bokiem czmychnął rudy jak włosy Loli lisek. Śpiew ptaków dopełniał cały obraz, jakby go jeszcze bardziej ożywił. Obie stały przed tym wejściem zdumione i zachwycone. –Wchodzimy, chodź Mamuś!- krzyknęła Lenka ciągnąc za rękę Mamę. To było niesamowite. Droga ciągnęła się kilometrami i nie było widać jej końca, ani końca tego piękna, które otaczało je obie. Lenka wyciągnęła z plecaczka kocyk i rozłożyła go do zaplanowanego przez siebie pikniku. –Mam też bułeczkę dla ciebie- powiedziała zwracając się do Mamy. Po paru minutach wyciągnęła zabraną wcześniej przez siebie płytę i postanowiła nagrać wszystko to ,co działo się wokół niej. Rozbawiło to bardzo zdziwioną zachowaniem małej Lenki Mamę. –Kochanie, ale to przecież niemożliwe, nie masz nawet magnetofonu, a co dopiero kamery-. Lenka spojrzała czułym wzrokiem na Mamę. – wszystko jest możliwe Mamusiu, jestem dzieckiem, dlatego wszystko jest możliwe-. Powiedziała to, i pobiegła przed siebie drogą, kręcąc się i podskakując. Podrzucała do góry płytę i śpiewała piosenkę o lesie, której nauczyła się od babci. –„przybądź do mnie duchu lasu, przybądź, zatańcz ze mną, narobimy tu hałasu, wkrótce będzie ciemno…”. Mama siedziała na kocyku i podziwiała dziecięcą wyobraźnię i beztroskę swojej ukochanej córeczki.
Blond włosy lśniły jej w słońcu, a zielona sukienka wyglądała jak poruszająca się kępka trawy. Po jakimś czasie Lenka wróciła i stwierdziła , że muszą iść dalej. –Dobrze, więc chodźmy.- powiedziała Pani Ania i wskazała małej drogę. Szły tak godzinami podskakując i wspólnie śpiewając. Lenka znalazła biedronkę, a w sumie to biedronka znalazła ją, siadając na jej ramieniu bez wcześniejszego uprzedzenia. Pozwoliła jej tam zostać. Szły tak teraz przed siebie we trzy. Mama, Lenka i Biedronka. Nagle z lasu wyłonił się cudowny widok. Staw mieniący się w słońcu, cały oblegany przez leśne zwierzęta pijące z niego przejrzystą wodę. Na powierzchni pływały lilie wodne i widać było tłoczące się pod taflą wody małe rybki. Nagle z wody wyszła dziewczynka, miała długie ciemne włosy, czarne oczka i bielutką skórę, a ubrana była w sukienkę z liści tataraku. Podeszła do Lenki i dała jej lilię wyjętą z samego środka leśnego stawu. Poprosiła żeby usiadły i zaczęła śpiewać, a śpiew ten ,był najpiękniejszym dźwiękiem, jaki obie kiedykolwiek słyszały. Nawet zwierzęta zaczęły tańczyć machając słodko główkami i ogonkami , a ryby w stawie dały pokaz jakby wyuczonych kiedyś skoków wodnych, błyszcząc przy tym ,jak złote kolczyki. Lenka trzymała Mamę za rękę i uśmiechała się tak, że uśmiech ten przysłoniłby każdy blask, była szczęśliwa. W pewnym momencie obie zasnęły i obudziły się na hamaku przed domem, wtulone w siebie i zmęczone przygodą. Godzina była ta sama co wtedy, gdy wychodziły, jakby czas stanął w miejscu. Na stoliku przy hamaku leżał plecak ,z którego świeciła im po oczach wysunięta płyta CD.
Obie nie wiedziały co się stało i co o tym myśleć, słyszały jeszcze w głowach śpiew dziewczynki znad stawu. Miała na imię Jaśminka, i była jak sądzi Lenka zaczarowana. Mama wzięła płytę i poszły do domu zobaczyć czy jakimś cudem coś się na niej może znajdować. Włączyły i nagle na ekranie pojawił się obraz, nic jednak nie było widać. Jedynie oślepiające promienie słońca. Nic nie było widać, ale za to było słychać. To był głos Jaśminy, rozbrzmiewał w całym mieszkaniu, które w jednej sekundzie rozbłysło promieniami słońca. Były zachwycone i podekscytowane. Widząc co się dzieje, zaczęły śmiać się i tańczyć ,kręcić się w kółko trzymając się przy tym za ręce. Od tej pory to była ich tajemnica, a siódmego maja każdego kolejnego roku chodziły tą samą drogą nad staw, by spotkać Jaśminę i usłyszeć jej śpiew.
Dziecięce marzenia i wyobraźnia, tak bardzo brakuje tego dorosłym. Trzeba wierzyć w dobre marzenia i nie bać się przygód. Kochać świat, który nas otacza. Kochać siebie i swoje życie, szanować je. Lenka nauczyła mnie jednego; nawet duchy lasu takie jak ja, którym wydaje się , że wiedzą wszystko o swoim lesie, są w głębokim błędzie, gdy widzą co mogą odkryć niewinne umysły małych dzieciaków. Oby nigdy nie straciły one swojej mocy.

Podpis: 

ShinyToyGuns 11.02.2010
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Szklana góra Zwykły ch... Krzyż
Szukając na skróty drogi do szczęścia, bohater popada w alkoholizm. z dedykacją do troli :) Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.
Sponsorowane: 120Sponsorowane: 50
Auto płaci: 50
Sponsorowane: 40

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2014 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.