http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
400

Szelest - Prolog

Autor płaci:
200

  Zapach krwi i ludzkiego ciała ma walor artystyczny. Roman zabija w imię wyższych wartości i czerpie z tego przyjemność.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W marcu nagrodą jest książka
Makler
Michael Ridpath
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Szelest - Prolog

Zapach krwi i ludzkiego ciała ma walor artystyczny. Roman zabija w imię wyższych wartości i czerpie z tego przyjemność.

Yellowknifer - rozdział 6

Watki zaczynają się łączyć, gdy Petra odkrywa powód włamania do Daniela.

Yellowknifer - rozdział 5

Ludzkie szczątki na ogół nie walają się po lesie. Nic więc dziwnego, że opanowana zazwyczaj Petra po ich znalezieniu nie potrafi zachować spokoju.

Yellowknifer - rozdział 1

Yellowknifer zabija, bo lubi. Żyje w przeświadczeniu, że może zabijać bezkarnie, gdyż stoi ponad prawem i jest poza wszelkim podejrzeniem. Czy istotnie jego czyny zasłużą sobie na miano zbrodni doskonałych?

Yellowknifer - rozdział 2

Yellowknifer zabija, bo lubi. Żyje w przeświadczeniu, że może zabijać bezkarnie. W Bielsku-Białej w środku nocy zdarza się dziwne włamanie...

Yellowknifer - rozdział 4

Rozdział, który niczego nie gmatwa, ale też nic nie wyjaśnia.

Yellowknifer - rozdział 3

Komisarz Rudzki przyjeżdża do Wisły w związku ze sprawą śmierci Klaudii, licząc na informacje i pomoc ze strony małomiasteczkowych policjantów.

Próg

Dokąd zmierza ewolucja człowieka, jak wpłynie na nią technologia? Czy ludzkość przetrwa kolejne stulecie? Nie odpowiem tu na te pytania, ale, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego opowiadania, sam się nad tym, czytelniku, zastanowisz.

Anioł zasługuje na śmierć (ˆ by Boru)

Kobiety lubią chłopców o cukierkowej urodzie - Pawcio niewątpliwie był jak cukierek. A Darek go wciąż bije. Przecież to nie jego wina, że jest taki...

podejdź „szogunie”

podejdź „szogunie”, podaj mi strzelbę, będziemy bigosować!

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
173
użytkowników.

Gości:
172
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 59700

59700

Co dwie głowy, to nie jedna

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
09-12-28

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Biografia/Akcja/Religia
Rozmiar
4 kb
Czytane
2610
Głosy
2
Ocena
5.00

Zmiany
10-08-16

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: kamasznik50 Podpis: Lonia
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Opowiadanie autentyczne, pisane (częściowo) gwarą.Nie połamcie sobie zwojów:)) Zapraszam...

Opublikowany w:

w Almanachu "Wniebołosy".

Co dwie głowy, to nie jedna

Noc z dwudziestego szóstego na dwudziestego siódmego marca była wyjątkowo ciemna i wietrzna. Pod nogami chlupotały zimne kałuże wody i śniegu, żadnych oznak wiosny.
Przyszły ojciec gnał na oślep byle szybciej po babkę Pietrysię, która odbierała porody po okolicznych wsiach. Była to jedyna babka, wiekowa i niezwyczajna. To ona parła przodem, co chwilę rzucając przez ramie:
- Głospodorzu! A nie zostawojcie w tyle. A włody toście uwarzyły tyle co trza?
Ojciec przerażony, bo w uszach świdrował mu krzyk rodzącej żony, chętnie zakopał by się pod ziemię, by nie iść dalej, gdyby Pietrysia nie wywinęła kozła.
- O Jezusicku. Co za dupa chłop! A ciągnij ze mnie z ty ziemi! A prędzy! Nie wiadomło, co tam z wasom.
Zmęczeni i utytłani przyszli na czas, bo rodząca oprócz tego, że krzyczała wniebogłosy, to Pietrysia po zbadaniu orzekła:
- Jesce tak wartko nie bedzie, bło to pirse rodzenie i tam jesce nic nie widać.
Spokojnie uwarzyla wody, przygotowała czyste, choć mocno sfatygowane prześcieradła, a ojcu nakazała przyciąć knot u lampy, bo światła mało, a dymu i smrodu do krejsa, co znaczyło - dużo.
- Mateńko Tuchowsko! Róbcie co ze mną, bło chyba umirom - dało się słyszeć z izdebki.
- A cichojcie głosposiu, cichojcie - pocieszała Pietrysia.
Rodząca raz milkła, to znowu zanosiła się nieludzkim skowytem, a przyszły ojciec wreszcie odważył się i stanowczo powiedział:
- A radź ze babo co, bło przysięgom, ze jak się co stanie, to łeb ukręcę.
Pietrysia jakby nie słyszała. Gadając coś do samej siebie poszła do izdebki, a ojciec za nią.
- A Pietrysia to tak wiedzą cy to bedzie syn cy córka - odważył się zapytać.
- A wiem! Pewnie ze wiem. Jak bedzie marchewka i dwa łorzeski, to bedzie synek, a jak sikulycka, to dziurawy Włojtek.
Rodzenie przeciągało się, a Pietrysia co zbadała rodzącą, mruczała pod nosem:
- Łoj! Wielkie być musi, wielkie Głospodorzu, a nalyjcie mi ta z pół kwaterki, tak dlo kurasiu i na rece, zeby jakie paskudztwło w nie nie wlazło.
- O nie dej Błoże! Lepi naleję kwaterkę - zawyrokował ojciec.
Babka wypiła duszkiem, parę kropel wtarła w ręce, a rodząca słabym już głosem prosiła o zlitowanie. Pietrysia uznała, że czas na rodzenie.
- Głospodorzu, no to do robłoty! Ściągejcie łobrazy święte, nojlepi z Matkom Błoskom, na brzuch trza kłaś.
Żeby było lepiej, ojciec ściągnął wszystkie. Obrazy były ciężkie, w drewnianych ramach, co niektóry i pół ściany zajmował. Babka wszystkie położyła na brzuch nie majacej siły protestować rodzącej, ugniatając je rytmicznie swoimi rękami.
" Pod Twoją obronę uciekamy się" - na klęczkach żarliwie i głośno modlił się ojciec, który pierwszy zobaczył córkę.
Matka zmęczona, ale bardzo szczęśliwa, na nic nie zwracając uwagi, tuliła dziecinę z głową jak szpic na czubek choinki. A Pietrysia wystraszonego ojca przyprowadzała do porządku.
- A co tak stoicie jak by wos kto wymiśkłowoł. Zrobi się co trza. Dawojcie niecułki to sie wychlasto, a i głowę sie tyz naprawi.
Kiedy dziecko wykąpane i skrępowane jak mumia poleżało chwilę przy matce, Pietrysia wzięła się za naprawianie.
- O! Tu z góry sie troseckę przyplascy to nalezie na błocki. Łowinie sie zeby tak złostało i gówecka bedzie jak korpiułek.
Gadając sama do siebie, sprawnie zaczęła formować głowę dziewczynki, jakby była z plasteliny.
Na nic zdały się protesty matki i ojca, Pietrysia ryknęła:
- A nie fłorykujcie na mnie skurcybyki jedne, a przecie jo ji drugi dziurki w dupce nie zrobiuła, a ino główeckę jak talala.
To prawda. Dziś mam całkiem zgrabną głowę. Chciałabym mieć dwie, choćby i za sprawą świętych, bo jak mawiają - co dwie głowy, to nie jedna.

Podpis: 

Lonia 2000r
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Yellowknifer - rozdział 6 Yellowknifer - rozdział 5 Yellowknifer - rozdział 1
Watki zaczynają się łączyć, gdy Petra odkrywa powód włamania do Daniela. Ludzkie szczątki na ogół nie walają się po lesie. Nic więc dziwnego, że opanowana zazwyczaj Petra po ich znalezieniu nie potrafi zachować spokoju. Yellowknifer zabija, bo lubi. Żyje w przeświadczeniu, że może zabijać bezkarnie, gdyż stoi ponad prawem i jest poza wszelkim podejrzeniem. Czy istotnie jego czyny zasłużą sobie na miano zbrodni doskonałych?
Sponsorowane: 250
Auto płaci: 500
Sponsorowane: 250
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 250
Auto płaci: 100

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2015 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.