http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
141

Głód Arona cz I

  Nie dla dzieci i nie dla łatwo gorszących się. "Adam… pewnie był piękny jak Bóg, ale przez swoją niewinność nie mógł być dla Ewy atrakcyjny. To wąż, długi, silny i podstępny podniecił ją do grzechu."  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W październiku nagrodą jest książka
Czarująca i niebezpieczny
David Schickler
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Głód Arona cz I

Nie dla dzieci i nie dla łatwo gorszących się. "Adam… pewnie był piękny jak Bóg, ale przez swoją niewinność nie mógł być dla Ewy atrakcyjny. To wąż, długi, silny i podstępny podniecił ją do grzechu."

Tchnienie zimy

Co się zdarzyło w pewnej wsi...Historia prawdziwa...

Przypadki Beaty R z jesienią w tle

Pasmo nieszczęść i ciąg dalszy...

Baśń prawdziwa

Z dedykacją dla Bartka Danielkiewicza. Człowieka, który wierzy w dobro.

Co u nas, w Polsce

"Jedliście bez zastawy i sztućców na białym obrusie. Nie używaliście dłoni. Macie to? W takim razie mowa tu o wielkiej sztuce wspomnianego wyżej magistra z tą różnicą, iż została wykonana przy pomocy farb, pędzli i płótna."

Robak

Kilka słów o zrujnowanej Kamienicy i losach jej ponurych mieszkańców.

Dziewięć liter

Wspomnień nieudaczny czar, czyli antyutopia...

Pierzeja I

Papieros. Ulica. Czy już czujesz obrzydzenie do samego siebie?

Szklana góra

Szukając na skróty drogi do szczęścia, bohater popada w alkoholizm.

Niewiara

„Będzie niezły ubaw, gdy się przekonasz, że Bóg jednak istnieje” Pilipiuk

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
469
użytkowników.

Gości:
467
Zalogowanych:
2
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 33260

33260

Moja przygoda w Narnii

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
07-05-22

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Fantasy/Fantastyka/Inne
Rozmiar
13 kb
Czytane
11112
Głosy
1
Ocena
4.00

Zmiany
07-05-22

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: SilenaAvery Podpis: Sylwia Strzelecka
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Tą pracę pisałam na konkurs w mojej szkole :) życze miłego czytania

Opublikowany w:

22 Maja 2007

Moja przygoda w Narnii

Tamtego wieczora usiadłam przy biurku, aby przeczytać ostatni tom mojej ulubionej książki, czyli „Opowieści z Narnii”. Ciekawiło mnie, co wydarzy się w tej ostatniej części powieści i czy któryś ze znanych mi już bohaterów powróci do krainy zwanej Narnią. Interesowały mnie również dalsze losy Aslana- ogromnego lwa, który stworzył całą tę krainę. Mimo wszystko czułam lekki żal że to już koniec i nie będę już mogła niecierpliwie wyczekiwać na następny tom. Powoli przerzuciłam kartę tytułową i zagłębiłam się w upragnionej lekturze. Czytanie napajało mnie jak zwykle wielką radością i uczuciem lekkości. Po około godzinie czytania poczułam delikatny powiew wiatru za moimi plecami. Z trudem i dość niechętnie oderwałam się od czytania, wstałam i podeszłam do uchylonych drzwi, zza których wydobywała się strużka światła, mimo iż był to już wieczór. Otworzyłam drzwi szerzej i spojrzałam na światło za nimi. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, które ogarnęło mnie, gdy ujrzałam piękną, leśna polanę, jasne słońce i czysto błękitne niebo. Już w pierwszej chwili poznałam krainę o której czytałam tak wiele.
-Witaj w Narnii córko Ewy- usłyszałam cichy, ciepły głos.
Odwróciłam się i zobaczyłam ogromnego lwa zbliżającego się do mnie. Nawet nie próbowałam spojrzeć mu w oczy. Pokłoniłam się.
-Aslanie, dziękuję, że pozwoliłeś mi przybyć do tej cudownej krainy.
-Córko Ewy, wezwałem Cię tutaj w określonym celu, ale o tym później. Teraz musimy spieszyć do zamku Ker-Paravel. Pojedziesz na moim grzbiecie.
Uradowana wspięłam się na grzbiet zwierzęcia, które po chwili uniosło się w górę. Podróż była cudowna.
-Och, teraz wiem, jak wspaniale czuły się Łucja i Zuzanna, gdy podróżowały na Twoim grzbiecie do zamku Białej Czarownicy.
-Wy, ludzie opisujecie nasz świat powierzchownie, tak naprawdę nic nie wiecie o nas i o Narnii. W ogóle nie wierzycie w nasze istnienie.
-Ja wierzyłam cały czas-zapewniłam szybko.
-Przecież ja o tym wiem, Córko Ewy.
Dalsza podróż przebiegała w milczeniu. Zastanawiałam się w jakim celu zostałam wezwana do Narnii. Bardzo cieszyłam się, że tam trafiłam. Z grzbietu lwa miałam doskonały widok na całą tę krainę i jej okolice. Złociste słońce świeciło mocno, a trawa i drzewa zieleniły się daleko pod nami.
-Uwaga, lądujemy- usłyszałam głos Aslana.
Gdy tylko łapy lwa dotknęły ziemi, zsunęłam się z jego grzbietu. Przed nami piętrzył się ogromny, wspaniały zamek.
-Witaj Aslanie.
W naszą stronę zmierzały cztery osoby w których rozpoznałam króla Piotra, króla Edmunda, królową Zuzannę i królową Łucję.
-Witajcie Córki Ewy, witajcie Synowie Adama.
-Aslanie jak dobrze, że przybyłeś wreszcie. Tęskniliśmy za Tobą-powiedziała Łucja.
-Łucjo, Zuzanno zabierzcie trzecią Córkę Ewy na spacer po naszych okolicach. –powiedział do królowych.
-Dobrze, Aslanie
-Oto Twoje zadanie, Córko Ewy. Musisz poznać nasz świat i przedstawić go ludziom takim, jaki jest naprawdę.
-Obiecuję że postaram się jak najlepiej wypełnić moje zadanie-odpowiedziałam.
-Natomiast Wy, Synowie Adama, chodźcie ze mną.
Łucja i Zuzanna ruszyły wolnym krokiem, a ja poszłam za nimi. Szłyśmy powoli przez zieloną łąkę. Nie wiedziałam, jak i o czym mam z nimi rozmawiać.
-Jak długo będziesz w Narnii?- spytała nagle Łucja.
-Nie wiem, to zależy od Aslana.
-Chciałabym, żebyś została tu dłużej.
-Narnia jest naprawdę wspaniała- dodała Zuzanna.
-Wiem, czytałam dużo o Narnii i o waszych przygodach w niej. Aslan mówi, że to nie jest nawet połowa tych wszystkich wydarzeń i wspaniałości.
-I ma rację-kontynuowała Zuzanna.
Dziewczynki zaprowadziły mnie nad bobrową tamę, pokazały Zamek Białej Czarownicy. W oddali widniało wzgórze, na którym mieścił się Kamienny Stół. Po długiej wędrówce i godzinach wesołych rozmów wróciłyśmy do Ker-Paravel gdzie czekała na nas wspaniałą uczta. Do jedzenia dostaliśmy wiele potraw które jadane są w świecie ludzi, m.in. przeróżne ciasta, pieczenie i inne wyborne dania. Uczta doprawiona była przyjaźnią, zrozumieniem, życzliwością i wesołymi rozmowami. Po skończonej uczcie Łucja powiedziała do mnie:
-Chodź, pokażę Ci, gdzie będziesz spała.
Zaprowadziła mnie do okrągłej komnaty w jednej z wieżyczek zamku, gdzie w podłogę wpuszczona była balia, na palenisku płonęły polana słodko pachnącego drewna, a z sklepionego sufitu zwieszała się na srebrnym łańcuchu lampa. Okno wychodziło na zachód. Ujrzałam przez nie czerwone, szybko ciemniejące niebo poza szczytami gór. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Coś obudziło mnie w środku nocy. Poczułam na sobie czyjś ciepły oddech i otworzyłam oczy. Zobaczyłam Aslana.
-Córko Ewy, czas wstawać. Musimy natychmiast wyruszać.
Przetarłam oczy, wstałam posłusznie i poszłam po cichu za Aslanem.
-Musimy być bardzo cicho, aby nie obudzić Łucji i Zuzanny.
-Dlaczego?
-Bo one...
Nagle lew umilkł, gdyż obok nas rozległ się jakiś szmer.
-Spokojnie Aslanie, to my-rozległ się głos.
-Łucja i Zuzanna śpią-dodał drugi głos.
-Musimy się śpieszyć.
Ruszyłam za nimi szybkim, ale cichym krokiem, zastanawiając się kim, są tamte dwie postacie. Wyszliśmy na dziedziniec zamku.
-Teraz pojedziecie na moim grzbiecie. Niech Córka Ewy usiądzie w środku.
-Edmundzie, usiądź z przodu
-Dobrze, Piotrze
Wtedy zorientowałam się, kim są te dwie postacie. Usiadłam pomiędzy nimi. Lew zaczął biec bardzo szybko. Mijaliśmy lasy, strumienie i łąki spowite senną czernią nocy. Kilka razy zachwiałam się i prawie że spadłam, na szczęście król Edmund i król Piotr trzymali mnie za ręce, dlatego jakoś przetrwałam tą podróż. Noc była bardzo chłodna i długa. W końcu zaczęło świtać. Złote słońce wynurzało się powoli zza chmur, rzucając wesoły blask na otaczającą nas zieleń.
-Tutaj się zatrzymamy. Musicie przespać się kilka godzin.
Zwlekliśmy się z grzbietu Aslana. Rozejrzałam się wokoło. Byliśmy w jakiejś ciemnej grocie. Napiłam się wody z małego źródełka płynącego tuż obok i położyłam się spać. Śniło mi się, że moja klasa była w Narnii i wyśmiewali się ze mnie, jadącej na grzbiecie Aslana. Obudziłam się nagle. Przetarłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Wstałam i wyszłam z groty.
-Witaj Aslanie, witaj Królu Piotrze, witaj Królu Edmundzie.
-Witaj-odpowiedzieli mi wszyscy troje.
-Dobrze, że już wstałaś- dodał Aslan.
-Pójdę nazbierać trochę jabłek na drogę, Aslanie.
-Dobrze, Piotrze.
-Może zechciałabyś pójść ze mną i pomóc mi?- zwrócił się do mnie chłopiec.
-Chętnie
Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę sadu, który widniał niedaleko nas.
-Królu Piotrze, czy mógłbyś mi opowiedzieć trochę o Narnii?
-Dobrze, opowiem, ale mów mi po imieniu. Narnia to niewielkie państwo. Jej wschodnią granicę stanowi wybrzeże Wielkiego Oceanu Wschodniego. Nad Zatoką Szklanej Wody, u ujścia Wielkiej Rzeki, przepływającej przez całą Narnię, leży zamek królewski - Ker-Paravel. Dalej na wschód leżą wyspy: Galma, Terebintia, Siedem Wysp, Samotne Wyspy, a jeszcze dalej na wschód kilka niezbadanych wysepek. Dalej jest Wschodni Kraniec Świata.
Północną granicę Narnii tworzy rzeka Sucha Woda. Dalej rozciąga się Ettinsmoor, kraina olbrzymów, a jeszcze dalej Dzikie Kraje Północy. Zachodnia część królestwa to Latarniane Pustkowie. Za nim znajduje się płaskowyż, z którego spływa Wielka Rzeka, tworząc Wodospad i jeziorko zwane Kotłem. Dalej znajduje się Zachodnia Puszcza, a za nią Telmar.
Na południu są góry, a pośród nich Archenlandia - przyjazne Narnii królestwo. Jej granica to Kręta Strzała. Za nią jest pustynia, a za pustynią potężne i okrutne imperium: Kalormen. W środkowej części Narnii stał Kamienny Stół, a obecnie Kopiec Aslana. W pobliżu leży miasteczko Beruna oraz Bród Beruny - miejsca ważnych wydarzeń.
-A stworzenia mieszkające w Narnii?
-Jest ich wiele. Fauny, driady, najady, karły, bobry, sowy i inne ptaki, węże, czarownice, lwy, rzadko zdarzają się ale są ludzie, centaury, nimfy leśne, wodne i wiele, wiele innych.
Przez ten czas zerwaliśmy już wiele jabłek i wróciliśmy do Aslana i Edmunda.
-Wszystkie te stworzenia zobaczysz dzisiaj na wielkiej uczcie przy Kamiennym Stole. Jutro z samego rana musisz wracać do świata ludzi.
-Och, Aslanie, tak szybko?
Lew spojrzał na mnie z miną, która oznaczała, że sprzeciw nie zostaje przyjęty i jego zdanie jest niezmienne.
-Synowie Adama i Córko Ewy, drogę powrotną spędzicie na piechotę. Córko Ewy chodź ze mną przodem. Chciałbym opowiedzieć Ci historię Narnii.
Ruszyłam razem z lwem na przedzie a obaj królowie szli daleko za nami.
-Cały Narnijski świat został stworzony przeze mnie. Przypadkowymi świadkami tego było czworo ludzi: dzieci Digory i Pola oraz dwóch dorosłych. Towarzyszyła im czarownica Jadis, znaleźli się oni tutaj z powodu małego zamieszania z magicznymi pierścieniami. Następnie, na moje polecenie Digory z pomocą Poli i Pegaza zdobył Jabłko i zasadził Drzewo Opieki, chroniące Narnię przed czarownicą. Pierwszym królem Narnii został Frank a królową jego żona Helena, sprowadzona z Londynu przeze mnie. Przez wiele lat Narnijczycy żyli szczęśliwie pod rządami potomków Franka i Heleny. Jednak po pewnym czasie Drzewo Opieki zostało zniszczone a Jadis zaatakowała Narnię. Nastąpiła stuletnia zima. Zakończyła się ona gdy rodzeństwo: Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja Pevensie przedostali się do Narnii przez starą szafę w domu dorosłego już Digory'ego i przy mojej pomocy pokonali Czarownicę. Następnie zostali królami. Nastał złoty wiek Narnii. Po kilkudziestu latach władcy wrócili do świata ludzi. Wszyscy długo poszukiwali ich. Po pewnym czasie Narnia została zdobyta i zasiedlona przez Telemarów, którzy starali się za wszelką cenę zniszczyć dawną, starą Narnię. Wszystkie mówiące zwierzęta musiały ukrywac się. Król Miraz rozsiewał też plotki o duchach i demonach istniejących w pobliżu zniszczonego już wtedy zamku Ker-Paravel, aby wszyscy bali się tam zbliżać. Dopiero młody król Kaspian X, w czasie walki z uzurpatorem Mirazem, uzyskał pomoc Starych Narnijczyków, rodzeństwa Pevensie i oczywiście moją, stając się sprawiedliwym i zaakceptowanym przez wszystkich monarchą. W kilka lat później Kaspian wyruszył na wyprawę w kierunku Wschodniego Krańca Świata. Tam spotkał Edmunda i Łucję Pevensie oraz Eustachego Scrubb'a - ich kuzyna. Z pewnością czytałaś o tym w książkach pisanych przez was, ludzi ,dlatego nie będę wnikał w szczegóły tej wyprawy.
Wszystko to trwało dość krótko, a jednak w czasie tej rozmowy wszyscy czworo odbyliśmy tak długą drogę, że teraz staliśmy na dziedzińcu zamku Ker-Paravel.
-Córko Ewy, resztę dziejów Narnii dostaniesz od Zuzanny jako pamiątkę po Narnii. Już niedługo w ludzkich książkach przeczytasz o zniszczeniu Narnii, o jej całkowitym końcu. Jednakże my przetrwamy dalej, już nie tak jak teraz, ale przetrwamy.
Weszliśmy do zamku. Zastaliśmy Zuzannę, Łucję, i inne stworzenia narnijskie, krzątających się po zamku.
-Oh Aslanie, wróciliście wreszcie! Tak się bałam, że nie zdążycie na ucztę. Dobrze, że już jesteście.
Była to Zuzanna, która właśnie w tej chwili stanęła w drzwiach.
-Zuzanno, przecież wiesz, że nie spóźnilibyśmy się. A teraz zaczynajmy ucztę. Jutro rano Sylwia musi wracać do świata ludzi.
Zuzanna była już przyzwyczajona do tego, że Aslanowi nie można się sprzeciwiać, dlatego nic nie powiedziała. Wszyscy czworo wyszliśmy do ogrodu królewskiego na ucztę. Zaparło mi dech w piersiach, gdy zobaczyłam te wszystkie wspaniałe potrawy i stworzenia narnijskie. Były tam fauny z brodami i różkami, karły rozglądające się nieufnie wokoło, dziewczęta o wspaniałej wierzbowej urodzie, centaury, driady, nimfy, fauny, satyry, gryfy.
-W Narnii są również olbrzymy, dżiny, morscy ludzie i wiele innych stworzeń- szepnęła Łucja, widząc moją zdumioną minę.
Spojrzałam na stół. Był inaczej zastawiony niż poprzedniego wieczora. Były wyborne ryby zwane pawendarami, dziczyzna, pawie i pasztety, lody, galaretki, owoce, orzechy, najrozmaitsze soki i wiele innych wspaniałych dań. Uczta trwała do późna w nocy. W jej trakcie Aslan opowiadał o różnych interesujących zdarzeniach, które miały miejsce w Narnii i jej okolicach. Położyłam się spać z lekkim bólem w sercu. Podobało mi się w Narnii i nie chciałam jej opuszczać. Niestety, decyzje Aslana są nieodwołalne.
-Przecież wykonałam już moje zadanie, dlatego muszę wracać-powiedziałam sama do siebie.
Obróciłam się na drugi bok i zasnęłam. Kolejnego dnia obudził mnie chłodny powiew wiatru. Wstałam i zeszłam na dół. Aslan już czekał na mnie.
-Córko Ewy, czas, abyś wróciła do świata ludzi.
-Żegnajcie Piotrze, Łucjo, Zuzanno i Edmundzie. Będę za wami tęskniła.
-My za Tobą również.
-Weź to na pamiątkę i nie zapomnij o nas.
Zuzanna wręczyła mi książkę oprawioną w grubą okładkę. Przytuliłam wszystkich czworo. Chciało mi się płakać, ale powstrzymałam łzy. Wokół nas zebrał się dość duży tłum stworzeń Narnijskich. Pożegnałam się z wszystkimi, po czym wsiadłam na grzbiet Aslana, który natychmiast wzniósł się w górę. Podróż już nie interesowała mnie tak bardzo. Siedziałam całą drogę smutna i milcząca.
-Nie martw się, Córko Ewy, powrócisz do Narnii.
Powiedział Aslan gdy już się z nim żegnałam.
-Och, Aslanie, jak wspaniale!
-Idź już.
Aslan wskazał na drzwi, zza których wydobywało się światło płynące z lampki biurkowej w moim pokoju. Spojrzałam ostatni raz na cudowny świat Narnii i przeszłam przez drzwi, które same zamknęły się za mną. Gdy otworzyłam je kolejny raz, nie było już Narnii. Odłożyłam książkę, którą dostałam od Zuzanny na półkę, obok moich ulubionych lektur. Usiadłam przy biurku i opisałam w tym krótkim opowiadaniu moją przygodę z nadzieją w sercu, że kiedyś znów powrócę do Narnii.

Podpis: 

Sylwia Strzelecka 18 Maja 2007
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Tchnienie zimy Przypadki Beaty R z jesienią w tle Baśń prawdziwa
Co się zdarzyło w pewnej wsi...Historia prawdziwa... Pasmo nieszczęść i ciąg dalszy... Z dedykacją dla Bartka Danielkiewicza. Człowieka, który wierzy w dobro.
Sponsorowane: 140
Auto płaci: 800
Sponsorowane: 140
Auto płaci: 650
Sponsorowane: 140

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2014 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.