http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
50

Legenda o Lerharze Smokobójcy

Autor płaci:
500

  Jego świat legł w gruzach kiedy został obłożony uciążliwą klątwą. Jednak czy to może być, że klątwa kryje w sobie coś więcej niż złośliwość czarownicy?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W październiku nagrodą jest książka
Światła września
Carlos Ruiz Zafon
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Legenda o Lerharze Smokobójcy

Jego świat legł w gruzach kiedy został obłożony uciążliwą klątwą. Jednak czy to może być, że klątwa kryje w sobie coś więcej niż złośliwość czarownicy?

Miłość z internetu - cz. XVII trzy zabawy

nie czytaj jeżeli zabawy erotyczne cię nie interesują. Z pewnością nigdy tego wszystkiego nie doznasz.

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

zabawa pomiędzy dwoma facetami

Miłość z internetu - czytaj kolejne części

XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Świt Nowej Ery

Pewien podróżnik w czasie przybył do roku 2010... Kogo szuka i czy uda mu się wykonać zadanie? Moja wprawka w SF - swego rodzaju.

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
2340
użytkowników.

Gości:
2340
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 19956

19956

na słońcu

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
05-11-01

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Psychologia/Filozofia/Inne
Rozmiar
3 kb
Czytane
1689
Głosy
7
Ocena
4.71

Zmiany
05-11-14

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: morning tea Podpis: morning tea
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
bo czasem wystarczy zdać się na przypadek... impresja delikatnie psychologiczna. debiut.

Opublikowany w:

Fanfik.pl

na słońcu

Gdybym poszedł do Mekki, co robiłbym potem?
Sprzedawca Kryształów w „Alchemiku”, P. Coelho

Bywa tak, że człowiek pragnie wyjątkowo nie być w centrum uwagi całego świata. Przeciwnie, woli sam przyglądać się z sympatią dzielnemu marszowi siedemdziesięciolatki osłaniającej twarz koronkową parasolką, patrzeć na grupę śmiejących się do rozpuku nastolatków, podglądać szczęśliwą, całującą się parę. Obserwacjom takim sprzyja lazurowe niebo, delikatny dotyk promieni słońca, ogrzewających wystawioną do nich twarz w ciemnych okularach oraz wygodna, niezacieniona ławeczka, na której można nieznacznie przysiąść i stać się praktycznie niezauważalnym dla innych. Bywa tak, naprawdę.
I San właśnie tego pragnęła. Bezkarnie kąpać się w cieple, cieszyć się radością innych, oglądać szczęśliwy świat, w którym nikt się nie spieszy. Powiedziałbyś jej to – odrzekłaby „Ułuda!”, ale przecież każdy z nas posiada na zewnątrz swego „ja” zapewniającą bezpieczeństwo otoczkę sceptycyzmu i ironii.
Na ogół dość cienką i słabą. Tak słabą, że San po kwadransie była już w parku, idąc niepewnie alejką.
Niepokój, chęć spełnienia marzenia, wątpliwość, czy nadal tego pragnie. Zaplanowanie czynu odebrało mu urok…
Wybrała ławeczkę. Usiadła.
Spróbowała skoncentrować się na innych. "Nie jestem intruzem!" - krzyknęła na siebie w myślach i zaczęła się rozglądać.
Tuż przed nią przejechali trzej chłopcy na rolkach. Pokrzykiwali coś, pokazywali palcami. San popatrzyła na nich ze wzruszeniem w oczach. Kiedy znikli za zakrętem, rozejrzała się za kimś innym.
Pięciolatka z watą cukrową! Uosobienie radości, idylli. Spojrzenie dziewczyny złagodniało, cała sylwetka jakby straciła na sztywności. Splotła dłonie i obserwowała małą matczynym wzrokiem. Za chwilkę w jej polu widzenia znalazła się także matka dziecka. Słowa „Chodź, Kasieńko. Idziemy na plac zabaw?” i pełne zapału potakiwania przerwały nastolatce kontemplację.
***
Plac opustoszał. Jedyna przebywająca na nim istota spuściła smutno głowę. Oczy jej wpatrywały się uparcie w drobne kamyki, którymi wyłożono ziemię pod ławką, twarz wykrzywiła w grymasie bólu. W głowie powstawały samotne, rozbiegane myśli. Sama San niewiele czuła oprócz pustki.
„To nie tak” – wyszeptała jedyne zdanie, jakie udało jej się sformułować. Reszty lepiej było nie wypowiadać na głos – stałaby się bardziej rzeczywista. Dziewczyna uniosła głowę i podążyła z powrotem. Do domu.
Jej krok był ponury, przypominający raczej człapanie niż zwykły chód. W połowie drogi przystanęła. Poczuła się jakoś dziwnie... słabo... Chwiejąc się, zboczyła z alejki by po chwili osunąć się na ziemię. Przez chwilę leżała w bezruchu. Nic nie myśląc. Nic nie czując.
W tym odrętwieniu przewróciła się na plecy, składając dłonie pod głową. Tęczówki natychmiast rozbolały ją od patrzenia w przejrzysty błękit nieba. Przygnębienie jakoś uleciało, została pustka. Niezrozumiała lekkość. Dziewczyna udokumentowała ją głębokim westchnieniem...
– Widzisz, San, była taka idiotka…

– Chciała zaplanować chwile szczęścia…

- I wiesz co? One i tak do niej przyszły.
Zamknęła oczy, oddychała pełną piersią i…istniała. Ot Tak Sobie.

Podpis: 

morning tea 2005
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Miłość z internetu - cz. XVII trzy zabawy Miłość z internetu cz. XVI - sex panów Miłość z internetu - czytaj kolejne części
nie czytaj jeżeli zabawy erotyczne cię nie interesują. Z pewnością nigdy tego wszystkiego nie doznasz. zabawa pomiędzy dwoma facetami XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez
Sponsorowane: 30Sponsorowane: 25Sponsorowane: 20

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.