http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Nie musi boleć

Autor płaci:
200

  Przemoc domowa to nie tylko problem rodzin patologicznych zdarza się w tzw. porządnych rodzinach. Ból cierpienie, udawanie i wyzwolenie.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lipcu nagrodą jest książka
Nikt z rodziny
Arkadiusz Pacholski
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Nie musi boleć

Przemoc domowa to nie tylko problem rodzin patologicznych zdarza się w tzw. porządnych rodzinach. Ból cierpienie, udawanie i wyzwolenie.

Fiord

Opowiadanie napisane na konkurs strony chomikuj.pl.

Euromajdan

I każde inne takie miejsce. Kobieta i mężczyzna.

Na niby

Tym razem podrasowana vilanella.

Marzenia nie spełniają się same

Wielkie uczucie w którym pojawia się przemoc psychiczna a także fizyczna. Wzajemne uzależnienie,strach i huśtawka emocjonalna.

To tylko sen

Dziś bohaterka jest dojrzałą kobietą. Przypadkowo spotyka człowieka z którym łączyła ją kiedyś nie tylko miłość.

Szklana góra

Szukając na skróty drogi do szczęścia, bohater powieści popada w alkoholizm.

Grajek

Kolejne opowiadanie o wiedźmie Ostróżce.

Transporter

Niezobowiązujące, momentami śmieszne a momentami obrzydliwe opowiadanie o urokach jazdy pociągiem. OSTRZEŻENIE: Tylko dla miłośników groteski i ludzi z dużym poczuciem humoru, także tego mocno przerysowanego.

W kraju Polan

O abstrakcyjności tu bytu

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1255
użytkowników.

Gości:
1254
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 16040

16040

dziewczynka z zapałkami

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
05-06-08

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Psychologia/Fantasy/-
Rozmiar
8 kb
Czytane
14688
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
05-07-09

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Turgon Podpis: Turgon
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
ogień... spełnienie wiecznego szczęscia

Opublikowany w:

dziewczynka z zapałkami

Ulice połyskiwały delikatnym blaskiem złotego słońca. Ciepłe promienie odbijały się od jasnych murów kamienic i rozświetlały gładko wypolerowane płyty ulic. Radość kolorowych ścian domów udzielała się również przechodzącym ludziom. Szli w swych różnobarwnych strojach wymieniając uśmiechy i miłe słowa. Miasto Szczęśliwości tętniło swym beztroskim życiem jak co dzień.
Lecz na jednej twarzy nie było uśmiechu. Mała dziewczynka o krótkich włosach, która siedziała w zaułku bramy jednej z kamienic miała na twarzy smutne zamyślenie. Jej dziwnie szara w tym kolorowym tłumie, przykrótka sukienka skrywała przed szczęśliwymi mieszkańcami niczym cień jej zdrowe młode ciało, które z kolei skrywało fałszywą urodą dziwne wnętrze jej duszy. O ile ciało nie pasowało do duszy, o tyle sukienka pasowała do jej myśli znakomicie. Dziewczynka siedziała więc tak i rozmyślała nad sobą bawiąc się zapałkami.
"Dlaczego jestem smutna?" siarka zapałki zetknęła się z bokiem pudełka i wydała krótki syk zamieniając się w jasny płomień. "Wystarczyłoby przecież ubrać kwiecistą sukienkę, i wyjść na rozsłonecznioną ulicę, a świat stałby się kolorowy i dla mnie. Rzucić się w nurt codziennych zabaw i zajęć tego szczęśliwego miasta. Przecież nie każdy miał ten przywilej przejść tutaj z tamtego - szarego świata. Ja jednak pogrążam się w troskach..." Ogień pochłaniał drewienko powoli zostawiając czarne wypalone resztki za sobą. "Dlaczego muszę być inna? Dlaczego tam potrafiłam znaleźć drogę do szczęścia, pomimo różnych problemów, tu zaś przy braku poważnych zmartwień nie potrafię być szczęśliwa?"
Ogień zgasł. Dziewczynka wyjęła kolejną zapałkę i potarła o brzeg pudełka. "Czy ja pragnę być tu nieszczęśliwa? Przecież w tym mieście spełniają się wszystkie pragnienia - może po prostu ja chcę być nieszczęśliwa? Nie... to nie tak. Przecież próbowałam i to nie raz. Lecz każde pragnienie, każda chwila szczęścia była jak ta zapałka - przyozdabiała się nagle jasnym płomieniem, trwała tak przez krótką chwilę, po czym mimo wysiłku gasła - czasem tylko parząc palce, próbujące podtrzymać ogień jak najdłużej." Patrzyła jak płomień zbliża się do palców trzymających zapałkę i upuściła ją na ziemię. Ogień zgasł.
Kolejna zapałka zajaśniała swym krótkim żywotem. "Dlaczego zapałka nie może palić się wiecznie? W tym ogniu jest tyle radości! On tak zachłannie pożera drewienko, które z drugiej strony tak bardzo pragnie być pożarte. Jednak gdy skończy się to krótkie misterium następuje smutna cisza... czarna rozpacz zwęglonych resztek." Nadpalony fragment odłamał się od trzymanej zapałki i spadł na ziemię. Zapatrzyła się na niego i nie zauważyła jak ogień doszedł do jej ręki. Syknęła z bólu i wypuściła zapałkę z ręki. " I znów koniec." Szybko zapaliła kolejną. "Tak lepiej - niech ten ogień płonie. Te zapałki są mną. Niech więc płoną cały czas. Jeśli moje szczęście nie może trwać wiecznie, tak jak i zapałka nie może palić się bez przerwy, niech chociaż palą się cały czas po kolei."
Kolejne zapałki rozpoczynały swoje chwile spełnienia i kolejne myśli napływały do głowy smutnej dziewczynki w szarej sukience. Lecz nagle coś się zmieniło. Kolejna zapałka nie zajaśniała swym chwilowym blaskiem. Ktoś stanął przed szarą dziewczynką. Ktoś do niej podobny - mały chłopiec w szarej koszulce i szarych spodniach. Patrzyła w jego oczy i w nich widziała błysk zapałek, który zwabił go do jej kryjówki.
- Czemu siedzisz tu smutna, gdy wszyscy są wokół szczęśliwi? - spytał.
- Bo ja nie potrafię być szczęśliwa dłużej niż ta zapałka - powiedziała pokazując na nie zapaloną jeszcze zapałkę trzymaną w ręku.
- Może ty nie chcesz być szczęśliwa?
- Ależ chcę! - zaprzeczyła stanowczo - Za każdym razem gdy próbuję jestem szczęśliwa, lecz tylko przez chwilę. Potem następuje czarny, zwęglony koniec, popatrz.
To mówiąc zapaliła zapałkę i patrzyli razem jak drewienko wypala się i zostaje tylko czarny zwęglony patyczek.
- Widzisz? - spytała patrząc mu prosto w oczy - Ta zapałka była szczęśliwa, ale tylko chwilę. Czemu nie może palić się wiecznie? Czemu ja nie mogę być wieczną zapałką? Czemu nie mogę palić się wiecznym ogniem? Czasem gdy patrzę na ten płomień ogarnia mnie taka przemożna chęć płonięcia. Chciałabym spłonąć jak ta zapałka i jeśli nie mogę wiecznie płonąć to chociaż spłonąć tak doszczętnie, by nic ze mnie nie zostało.
- Jesteś cudowna, wiesz?
- Ja? Dlaczego? - na jej twarzy pojawiło się zdumienie, zaś ręka zastygła tuż przed zapaleniem kolejnej zapałki.
- Bo ty jesteś naprawdę szczęśliwa - odparł.
- Jak to? Przecież ja właśnie nie potrafię być szczęśliwa. Spójrz wokoło - pełno tu kolorowych ludzi rozpromienionych szczęściem - oni są szczęśliwi.
- Naprawdę sądzisz, że oni są szczęśliwi?
- A nie są?
- Nie - chłopięca twarz ukryta w półmroku zdawała się promienieć jakimś dziwnym, tajemniczym uśmiechem.
- Dlaczego?
- Pozwól, że ci to pokażę. Jakie jest twoje największe pragnienie?
- Mówiłam ci - chcę spłonąć wielkim ogniem, tak jak te zapałki.
- Chodź więc ze mną.
To mówiąc wziął ją za rękę i poprowadził aż do małej ulicy, która kończyła się ślepym zaułkiem. Wyciągnął przed siebie ręce i po chwili przed nimi zapłonęła wielka ściana ognia.
- Proszę. Oto twój wielki ogień. Wejdź weń i bądź szczęśliwa.
- Naprawdę? Mogę to zrobić?
- Tak.
Podniecenie wezbrało w niej wielką falą. Było to uczucie tak wielkie jak u dziecka, które czeka na wymarzony prezent znajdujący się tuz na wyciągnięcie ręki, za jedną małą zasłoną. Zamknęła oczy, skupiła się na sobie i zrobiła te kilka kroków. Ogień ogarnął ją i poczuła pełnię swego szczęścia - wypełniła samą siebie stając w płomieniach. Niczym ognisty ptak rozłożyła swe ramiona i w tej jednej chwili była najszczęśliwszą osobą nie tylko w Mieście Szczęśliwości, lecz we wszystkich światach jakie istnieją i nie istnieją. Potem zaś ogień zniknął. Na ulicy zaś pozostała mała kupka popiołu.
Chłopiec uśmiechał się. Wyciągnął znów ręce przed siebie i kupka popiołu zamieniła się w szarą sukienkę pod którą pojawiła się znów dziewczynka trzymająca pudełko zapałek. On dalej uśmiechał się do niej.
- Czy byłaś szczęśliwa?
- Tak, tak, byłam. Byłam najbardziej szczęśliwa w swoim życiu. Ale już się skończyło. Teraz znów nie będę...
- Powiedz mi proszę, skąd wiesz, że byłaś szczęśliwa? - spytał jej.
- Nie rozumiem... - na jej twarzy pojawiło się lekkie zmieszanie.
- Skąd wiesz, że akurat w tamtym momencie byłaś szczęśliwa?
- No przecież to się czuje... kiedy ogarnia cię taka fala... no nie umiem tego dobrze powiedzieć, ale człowiek wie, kiedy jest szczęśliwy, a kiedy nie.
- No i tu właśnie jest tajemnica szczęścia. Powiedz mi - co by było gdyby nie było stanu braku szczęścia?
- Jak to...
- No, gdybyś była szczęśliwa cały czas i nie mogłabyś znać tego stanu, w którym nie jesteś. Czy wówczas mogłabyś widzieć, że jesteś szczęśliwa?
- Hmmm... - zamyśliła się przez chwilę - chyba nie...
- Właśnie... spójrz na tych ludzi wokół. Oni wydają się być wiecznie szczęśliwi. Lecz oni nie potrafią tego dostrzec, gdyż nie znają stanu przeciwnego. Nie potrafią tego rozróżnić. Ty zaś potrafisz.
- Czy dlatego powiedziałeś że jestem cudowna?
- Tak, właśnie dlatego. Tylko ty w całym tym mieście bywasz w ogóle szczęśliwa.
Na jej twarzy wyraz zdziwienia przeszedł powoli w zachwyt zrozumienia. Dziewczynka dojrzała w jego uśmiechniętych oczach tę prawdę, której szukała cały czas. On zaś spytał widząc jej przemianę:
- Czy nadal chcesz być wieczną zapałką?
- Nie... nie... już nie chcę. Teraz chcę być feniksem. Chcę spędzać czas w oczekiwaniu na wielką chwilę, po której powrócę ponownie... aby czekać... Teraz już wiem. Dziękuję ci.
- Nie, to ja ci dziękuję.
- Za co?
- Za to że jesteś.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
- Mogę się do ciebie przytulić? - spytała.
Jego oczy odpowiedziały same.
Na rozświetlanych złotym blaskiem słońca ulicach Miasta Szczęśliwości wielu jest kolorowych ludzi. Jednak gdzieś tam zagubiona jest para szarych dzieci, przytulonych do siebie, cieszących się z tego, iż wiedzą czym jest brak szczęścia.

Podpis: 

Turgon czerwiec 2005
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Fiord Euromajdan Na niby
Opowiadanie napisane na konkurs strony chomikuj.pl. I każde inne takie miejsce. Kobieta i mężczyzna. Tym razem podrasowana vilanella.
Sponsorowane: 200
Auto płaci: 50
Sponsorowane: 121
Auto płaci: 250
Sponsorowane: 113
Auto płaci: 113

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2014 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.