http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
100

Podróż

Autor płaci:
50

  Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W styczniu nagrodą jest książka
4 pory mroku
Paweł Paliński
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Podróż

Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Wróg

Nie zawsze wszystko jest takie, na jakie wygląda...

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

Kilka naiwnych słówek o myślach kobiecych

"Błogi spokój, który głupcy mylą z nudą."

Nowa płeć

Wierszyk satyryczny

Tezeusz

Piosenka z audiobooka "Dopalacze poetyckie"

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1765
użytkowników.

Gości:
1765
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 69002

69002

Wyklęty - Część II

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
11-07-02

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Fantastyka/Horror/Thriller
Rozmiar
13 kb
Czytane
2271
Głosy
5
Ocena
4.50

Zmiany
12-04-01

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P12-powyżej 12 lat

Autor: Svarthofde5 Podpis: Svarthőfde
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Druga część. Akcja prze do przodu choć musi przebrnąć przez bagno

Opublikowany w:

KOMENTARZE

znalezionych: 6 na 1 stronach

216208
11-07-26

10280

Z@BIEL@CZEK
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
O brak kropki po Radomir.

Odpowiedź autora (11-07-26)

Aha. Dziękuje i poprawię

Pozdrawiam

216177
11-07-24

15802

SzaryCzłowiek
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
"jest lub w każdy razie" jest, lub w każdym razie
niekonsekwencja w nazewnictwie- zjawa, upiór, zombie - to co innego "gatunkowo" ;)
"Ahrrrrrrggg... Jeśśśśśśśćććććć.... móóóóóózzzzzzzzzzzgggg" - rozumiem zamysł autora, jednak taka pisownia do mnie nie przemawia
"Bardzo, kurna, praktyczne" - psuje klimat. Nie te czasy nie ten świat. To jak Zbyszko w "Krzyżakach" mający na nogach adidasy a na ręce zegarek...
żalnik - brawo! Dokładnie tak. Żalnik a nie cmentarz.
Ta część napisana w o wiele lepszym stylu i ciekawsza niż poprzednia.

Odpowiedź autora (11-07-24)

Dzięki za komentarz.

- zjawa, upiór odnosi się do Jaromira a zombie do ożywionego - skutki unikania powtórzeń he he
- móóóóózzzzzzgggg musi zostać. Może popracuje nad tym jeszcze :)
- dlaczego sądzisz że nie mógł mówić kurna? no dobra co do "praktyczne" to mogę się zgodzić :)
- Odrobina stylizacji na tyle na ile mnie stać jako historyka z doskoku :)
Mam nadzieję że dalej będzie ci się podobać jeszcze bardziej. Opowiadanie sztucznie podzieliłem na potrzeby publikacji w portalu. Nie zaprzeczę również że wygodniej się części sprawdza.
pozdrawiam

216170
11-07-24

10280

Z@BIEL@CZEK
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Ta część jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej. Zrobiło się bardzo ciekawie. Odnoszę wrażenie jakby tekst był o niebo dojrzalszy (w porównaniu z pierwszą częścią). Nie wiem, czy więcej nad nim popracowałeś, czy najzwyczajniej w świecie się rozkręcasz, ale idziesz w dobrym kierunku. Są nawet elementy humorystyczne, czym mnie całkowicie zaskoczyłeś, bo po przeczytaniu pierwszej części tego się nie spodziewałem. " – Co oni mają z tymi mózgami? – Spytał Radomir – Co którego ożywiamy, to tylko mózg, mózg." - to jedyny błąd, który rzucił mi się w oczy. Oby kolejne części wyszły Ci tak dobrze jak ta.

Odpowiedź autora (11-07-24)

Dzięki za komentarz.
Mam nadzieję że dalej również będzie ci się podobało.
O jaki konkretnie błąd Ci chodzi bo nie bardzo rozumiem.
Pozdrawiam

215936
11-07-17

20852

Lirael
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Ta część o wiele ciekawsza. O ile czytając poprzednią trochę się do tego zmuszałam, o tyle tą na serio czytałam z zainteresowaniem. Czekam na dalej… i byleby było tak dobre jak teraz xD
Zauważyłam też że trochę zmieniony został styl pisania. I część była bardziej stylizowana. Tutaj język stał się bardziej swobodny, współczesny. To dobrze. U mnie plus- osobiście nie lubię ,,starego” języka.
Zaciekawił mnie ten Jaromir… I narodziło się parę pytań na których odpowiedź chciałabym dostać w przyszłej(ych) części(ach): czemu od razu przychodzi na zawołanie brata(związany jakoś jego mocą?)? Też jest nie żywy(nie wygląda)? I kim oni w ogóle są?
wpierw myślałam że to marne naśladownictwo fana ,,Wiedźmina” ale widzę że jest tu jednak coś ciekawego, wartego do pośledzenia ;)

Odpowiedź autora (11-07-17)

Być może jest tak dlatego, iż nie cały tekst powstał w jednym czasie widoczne są zmiany w stylu. Tak naprawdę to najbardziej się cieszę z tego, że opowiadanko cię zaciekawiło, bo osobiście dla mnie najgorszą rzeczą jaką może zrobić autor to przynudzać :)
A przy "Wiedźminie" każde jego naśladownictwo będzie marne.
Dziękuje za komentarz i pozdrawiam.

215753
11-07-11

14594

Wirgiliusz
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
No dobra, teraz też mi się spodobało. Wtrącasz do głównie poważnego tekstu humorystyczne elementy - tylko tak dalej! Akcja wyraźnie posuwa się do przodu, w następnych częściach powinna zabrnąć nawet dalej niż za bagno. Dobrze ci idzie, kontynuuj. Tak nawiasem, kwestia, oczywiście w skrócie "argh, mózgi jeść" rozbawiła mnie, bo przypomniały mi się niektóre horrory, które niestety okazały się komediami. Życzę ci jak najczęstszego napływu weny autorskiej, byś pisał więcej i popełniał mniej błędów, które nie rażą zbyt mocno, jednakże lepiej byłoby, gdyby zniknęły w kolejnych częściach.
Pozdrawiam.

Odpowiedź autora (11-07-12)

Dowcip musi być, ale bez obaw nie skręcę w stronę komedii. Mam nadzieję, że dalszy ciąg również ci się spodoba. Pozdrawiam

215560
11-07-06

8699

JarekS
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Witam ponownie.
Lepij, dużo lepiej. Nie ma dłużyzn,wprowadzono ciekawe postacie, akcja się
rozwija. Przywłanie "brata" pierwsza klasa. Niestety dalej jest gorzej.

"- Jak się nazywasz?
- Ahrrrrrrggg... Jeśśśśśśśćććććć.... móóóóóózzzzzzzzzzzgggg.
- Co oni mają tymi mózgami? - Spytał Radomir - Co którego ożywiamy, to
^^^^^^^^^^^^^ chyba "z tymi" miało być?
tylko mózg, mózg.
Upiór zachował milczenie. Widocznie znał odpowiedź, ale nie miał ochoty
dzielić się swoją wiedzą."

Pewnie oglał w zaświatach film zombrii III (czy jak to sie nazywa z tymi
geniuszami co rozwalili pojemnik ze specjałem i grupą hipisów czy
punków na cmentarzu). Jakoś mi to zazgrzytało,
opko jest pisane "na poważnie" i nie podobają mi się takie wstawki.

" niebezpieczeństwo przed sobą niż za plecami. Wolno, krok po kroku,
podążył w stronę źródła dźwięków. Nie musiał skradać się daleko.
Nieopodal dostrzegł polankę. Na kamieniu siedziała jakaś postać.
Pozostawała w całkowitej ciemności, nie używała żadnego światła, co już
samo w sobie było niezwykłe."

Ja rozumiem że to ma wywołać nastrój (brak światła - gościu ma w oczach
termowizje ergo jest niezwykły). Tylko że na mnie to nie zadziałało.
Nawykowo włóczę się z moim Dogiem wieczorami po polach i łąkach i mimo że
mam latarkę to bardzo żadko jej używam. Jakoś nie widzę nic niezwykłego
w łażeniu po lesie czy łące bez światła. Najwyżej w nadmiernej cimności
władujesz się na grupę rowerzstów (też bez świateł) i będzie trochę
pisku jak Dog kogoś szturchnie nosem. Oni musieli by coś robić w tej
ciemności czego człowiek nie potrafi.

"Była ubrana w długą, luźną szatę. Głowy ani twarzy nie widział. Miał
już przysunąć się bliżej, kiedy koło nóg siedzącej postaci coś mignęło
i skryło się w kompletnym mroku wokół kamienia, na którym siedziała
postać. Słuch wędrowca wyłapał głuchy warkot słyszalny na poziomie
niedostępnym dla człowieka. Został wykryty, jeszcze krok bliżej i
zostanie zlokalizowany."

'Postać' dwa razy w jednym zdaniu i wcześniej też.
Wykrycie nie wpływa na akcje? Przecież ten kapłan się zorientuje że jest
śledzony. Powinien odwołać spotkanie albo użyć jakiegoś klucza w dyskusji
który określi że są śledzeni i nie mówią rzeczy istotnych tylko fałszywe.

" Zaklął bardzo brzydko w myślach, wymyślając od
najgorszych owemu detektorowi, który skrył się koło kamienia. Nie"

Nie podoba mi się zwrot "detektor" mimo że formalnie jest poprawny.
Jakoś do epoki nie pasuje.

Odpowiedź autora (11-07-06)

Dziękuje za komentarz.
Co do wstawek, taki mój charakter - przez co i styl pisania – że nie umiem się obejść bez odrobiny żartobliwości. Tak postrzegam świat który zawsze zawiera w sobie komiczną stronę. Może się to nie podobać ale trochę takiego „puszczenia oka” jeszcze będzie. Masz rację co do powtórzeń, to niestety moja zmora. Pomimo iż jeszcze jedna osoba po mnie przeglądał tekst to i tak gdzieś jakieś zaplątało.

Co do ciemności można się zgodzić, można nie zgodzić. Dzisiejszy świat w nocy jest mocno rozświetlony cywilizacją. No cóż na potrzeby dramaturgii, potrzebna była ciemność „pierwotna” tak bardziej ciemna od zwykłej ciemności. :)

Co do wpływu wykrycia na przebieg spotkania. Wykrywacze mają to do siebie że mogą reagować na zbyt wiele sygnałów i powodować fałszywe alarmy, albo „operator” może te sygnały zignorować – cóż pozostawiam to fantazji czytelnika. :)

Zwrot „detektor” rzeczywiście trochę mi nie pasuje, być może trzeba będzie to zmienić.
Pozdrawiam

znalezionych: 6 na 1 stronach
Taedium vitae Topielec Dwa dni z życia wariata.
Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi? - Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?
Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65
Sponsorowane: 16Sponsorowane: 11
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.